prosilam juz Was o porade i narazie sie sprawdza wiec poprosze o
jeszcze jedna.otoz moje dziecko nie chce sie kapac.niewiem co jest
tego przyczyna.mala zawsze lubila wieczorne kapiele,a tu pewnego
dnia zaprotestowala i nie chciala wejsc do wanny.cudem udalo mi sie
ja umyc w brodziku zabawiajac na wszystkie mozliwe sposoby.a teraz
pozwala umyc sobie tylko raczki, stopki,tylek,ale za zadne skarby
nie pozwoli sie zamoczyc lub posadzic w wodzie.zawsze ja ja kape,nie
bylo zadnej sytuacji zeby sie poslizgnela,zachlysnela woda czy
czegos przestraszyla.nie naciskalam bo myslalam ze przejdzie i za
jakis czas znow pozwoli sie kapac ale jest coraz gorzej.wyjelam
nawet wanienke w ktorej ja kapalismy jak byla mlodsza.i tez nic.
prosze poradzcie cos bo juz nie mam sliy.wloskow nie pozwala juz
umyc drugi tydzien.niedlugo chyba zrobia sie jej koltuny

dodam jeszcze ze to mialo miejsce zanim zaczelam oduczac ja od smoka
i nie zdarzylo sie nic co mogloby ja zestresowac.choc zauwazylam ze
przechodzi cos na wzor "buntu dwulatka",bo odpowiedz na wiekszosc
prosb zazwyczaj przekornie ale z usmiechem brzmi-nie.