Dodaj do ulubionych

cały dzień marudzi

13.10.08, 20:35
Moja 18 miesięczna córeczka ostatnio całe dnie marudzi. Popłakuje,
wymusza, a już najgorzej, jak razem z mężem we trójkę jesteśmy w
domu, nie możemy nawet porozmawiać, córcia zwraca na siebie uwagę i
tylko ona chce być w centrum zainteresowania... Wszystko jest na
NIE. Ciężko wytrzymać. Poradźcie- minie?
Obserwuj wątek
    • kasia191273 Re: cały dzień marudzi 13.10.08, 20:44
      U nas podobnie. Moze nie caly czas, ale krotkie sa chwile, kiedy
      czyms sie sama zajmie. Kazda zabawka, nowosc tez, jest na 3 minuty,
      a potem zwracanie na siebie uwagi.W pozytywny czy negatywny sposob.
      O rozmowie z kimkolwiek w jej obecnosci nie ma mowy. Ostatnio
      koszmarem sa spotkania skype'owe z dziadkami (mieszkamy za granica)-
      nie dlatego, ze mala nie lubi komputera, ale dlatego, ze wowczas ja
      siedze przy monitorze i rozmawiam (probuje, bo mnie szlag trafia,
      jak ona ciagle jojczywink)), a nie zajmuje sie nia. Rano jeszcze z
      parujaca kawa musze tanczyc- mala wlacza muzyke i rozkazuje: 'mama
      tancz' 'mama tu' 'mama tam'. Tak jest caly dzien poza okresami
      spacerow, kiedy szaleje na zjezdzalniach i hustawkach. Musze jej
      pomagac oczywiscie, ale to nie marudzenie, jak w domu. To w sumie
      jedyna ulga, na szczescie jesien w NL jest cudna, dzis bylo ponad 20
      stopni!

      Minie, minie. A nawet czasy przyjda, jak nie pozwoli sie wtracac w
      swoje sprawy i sami bedziemy pragnac kontaktu z dziecmi, a one beda
      od tego uciekac...
      • nullik Re: cały dzień marudzi 14.10.08, 08:52
        U nas niedawno pojawil sie problem w czasie wizyt u kogos. Synek
        szybko sie nudzi i wtedy targa mnie za reke do przedpokoju i chce
        wychodzic. Oczywiscie mało go obchodzi, czy mama juz sie nagadala,
        czy wypila juz kawe... on juz chce isc i koniec. Profilaktycznie
        targamy ze sobą plecak zabawek, zeby mial sie czym zajac.... ale co?
        swoimi zabawkami ma sie bawic??? Pół biedy jesli tam gdzie idziemy
        są małe chłopaki, bo wtedy napewno są tam tez autka, którymi mój
        mały może chociaż na chwilkę się zająć.
        A w domu jest ok. Chodzi do żłobka - zostaje od 7,oo do 15,oo. Jak
        wraca popołudniu do domu, jest tak steskniony za swoimi zabawkami,
        ze nie chce juz wychodzic na spacer. Potrafi się zajac sam soba.
        • aniulka_ba Re: cały dzień marudzi 14.10.08, 13:05
          Znam to skądś. Myślałam, że związane jest to z moim powrotem do pracy, ale - jak
          widzę - nie koniecznie. Dochodzi jeszcze drugi problem - mały ma nosić okulary,
          więc czy chcę, czy nie, muszę pilnować, żeby ich gdzieś nie rzucił...
    • mamagutka Re: cały dzień marudzi 14.10.08, 21:28
      Czasem zdarzają się cudowne dni, jak jest z jedną osobą to zachowuje
      się jakoś normalnie, ale jak dwie osoby są w domu to makabra...
      Nie wiem do końca jak z tym walczyć, może ma ktoś jakiś dobry link
      do przeglądu jakiegoś poradnikasmile
    • barcina Re: cały dzień marudzi 27.11.08, 10:00
      Mam podobny problem, moja prawie czteroletnia córka ostatnio ciągle stęka i
      marudzi, wszystko jej się nie podoba. Jak jestem z nia sama w domu to potrafi
      się trochę pobawić sama, ale jak już jest ktoś jeszcze to po chwili juz nie
      można rozmawiac bo jest mama to mama tamto, przeszkadzanie i ciągle zajęcie
      sobą. Nie wiem jak mam to zmienić, bo jest to bardzo męczące. i jeszcze jedno
      nie moge oduczyć ją nawoływania z drugiego pokoju. Mam wrażenie \,że jestem na
      posyłki, ciągle mnie woła. I jestem w gotowości bojowej póki nie zaśnie.

      Poradźcie co robić.
      Córka chodzi do przedszkola i tylko jak po nią przychodzę jest zadowolona, bo
      później zaczyna się marudzenie.

      Pozdrawiam
      Ela
      • magdziorek35 Re: cały dzień marudzi 27.11.08, 10:44
        Ojej skąd ja to znam, mój maluch 3,6 ma dokładnie to samo. Odbiór z przedszkola,
        chwilowa radość no i zaczyna się uncertain I mam to samo wrażenie,że jestem traktowana
        jak służąca: przynieś, wynieś, podaj, daj, zrób... Jak odbieram malucha z
        przedszkola zawsze jest w trakcie zabawy i jedno słowo pani wystarczy aby
        zabawki przed wyjściem znalazły się na swoim miejscu i to w mgnieniu oka, a w
        domu... po 100 prośbach i nawoływaniach i małego pyskówkach typu: ty sprzątnij,
        ty zrób, ty zbierz zabawki, w końcu sama to robię i tak ze wszystkim. Wiem ,że
        to błąd wychowawczy ale staram się to naprawiac i nijak nie skutkuje sad
    • zuzka_lobuzka06 Re: cały dzień marudzi 27.11.08, 13:51
      dska w deskę ta sama historia.Już wczesniej zakładałam watek o
      podobnej tresci.Zuza ma równe dwa latka i jet tak juz od roku.Nie
      wiem może to wina tego,z e jestem z nią sama w domu.Późnym
      popołudniem wraca mąż jednak ona i tak woli bawic sie ze mną.Ja już
      nie pamiętam kiedy obejrzałam jakis film bądz wiadomosci w jej
      towarzystwie.Wciąz tylko mama patrz, spójrz, zobacz, chodz.oczy
      muszę mieć skierowane na nią.Jak jestesmy w trójkę wtedy to jest
      dopiero meksyk.kończy sie na tym, że ja się z nia bawie popijając
      kawe jednoczesnie.
    • karina_b81 Re: cały dzień marudzi 27.11.08, 14:33
      witam

      Ja mam synka (21 mięsięcy) i mam to samo nie umie sam zająć się sobą
      cały czas mnie woła chce żebym za nim chodziła nosiła za nim zabawki
      i inne rzeczy a jak zaprotestuje to zaczyna wyc jak syrena
      strażacka. Powoli opadam z sił bo moje dziecko jest naprawde
      ruchliwe i nie ma chwili wolnego. Kiedy do domu wraca mąż jest
      jeszcze gorzej Maks chciałby być cały czas w centrum uwagi nie
      możemy ze sobą zamienic ani jednego zdania bo cały czas jest mama i
      mama. Teraz siedzimy w domku bo pogoda parszywa z nieba co chwila
      pada deszcz więc mało atrakcji ma moje dziecko i jakieś takie
      znudzone!!! Co do odwiedzin u znajomych Maks strasznie nie lubi,
      denerwuje sie cały czas ciągnie mnie do drzwi i chce wyjsc a jak my
      mowimy, że jeszcze nie to rzuca sie na podloge i sie drze w niebio
      glosy. Tak więc ja sama nie umiem sobie dać rady z takim małym
      brzdącem i mam podobnie jedyne co moge poradzić to przeczekać i tyle
      polecam rownież jakieś ziolka badz tabletki na nerwy i do przodu!!!
      • zuzka_lobuzka06 Re: cały dzień marudzi 27.11.08, 15:51
        ja jeszcze dodam,że moja boi sie ludzi więc jak idziemy do kogos to
        ona nie chce wejsc a jak ktos nas odwiedza to jest ryk na dzień
        dobry!!a potem jak sie uspokoi koło h to ciągnie mnie do zabawy a
        jak nie ide to marudzi i wisi mi na kolanach co w rezultacie
        powoduje że słucham jej bo i tak wszyscy goscie całą uwagę skupiaja
        na zuzi i nie ma temtu.
    • delfina77 Re: cały dzień marudzi 27.11.08, 23:05
      U mnie tez sie to zdarza, na szczescie sporadycznie, ale mam na to zlota rade,
      dziewczyny - 2gie dzieckosmile We dwojke trudniej sie nudzicsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka