A raczej nerwuska

Nie wiem czy to już problem, czy jeszcze nie. Moja Młoda (rok i 9 dni) fatalnie zachowuje się w niektórych sytuacjach, które chcę Wam przytoczyć:
- kiedy nie czytam w Jej myślach, łapie mnie ręką za twarz. Za nos, usta. Ściska z zaciętym wyrazem twarzy i jak może, to wbija pazury
- jeśli nie może mnie dosięgnąć, macha łapkami i zaciska je ze złością
- ostatnio złapała tak garścią mojego siostrzeńca za policzek. Młody Ją bardzo kocha i przestraszył się nie na żarty. Boję się, że się do Niej zrazi (ma 4,5 roku)
- pręży się w złości (kiedy czegoś nie dostanie, kiedy coś nie idzie po Jej myśli, krzyczy, piszczy...
No generalnie Jej zachowanie tak wygląda. Oczywiście nie cały czas, bo normalnie jest baaardzo pogodna!
Nikt nigdy nie używał w stosunku do Małej przemocy, nie podnosił głosu. Wszyscy jesteśmy bardzo rodzinni, dzieci to skarb.
Młoda była i jest wypieszczona, wynoszona w chuście, kochana.
Może to to? Że zawsze jest na pierwszym miejscu?