Dodaj do ulubionych

ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem??

29.10.08, 16:56
witam wszystkie mamy...mam takie pytanie-ile dziennie czasu poswiecacie na
zabawe z dzieckiem bo ja mam wyrzuty sumienia jak pol gidziny nie bawie sie z
moim synkiem i czuje sie zla matka przez co caly dzien spedzam z synem na
dywanie i wymyslam nowe zabawy...moze jest to glupie pytanie ale prosze o
odpowiedz
Obserwuj wątek
    • radom79 Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 29.10.08, 17:05
      Ja mam trójeczkę dzieci dwójka jest w wieku szkolnym i juz nie wymagają aż
      takiej zabawy jak kiedyś w weekendy organizujemy sobie popołudnia na gry
      planszowe itp,a na tygodniu naukasad
      Zaś moja najmłodsza pociecha ma 13 miesięcy i jest dzieckiem potrzebującym
      zainteresowania rano po śniadanku się bawimy,potem drzemka,spacerek i popołudniu
      znów się bawimysmile
      • bj32 Radom79 29.10.08, 18:25
        Jako, że nie masz poczty, to proszę Ci ę uprzejmie: nie spamuj mi tu
        tą stronką, którą uprzejmie reklamujesz juz od wczoraj, bo i tak
        będzie usuwane.
        bj32
        • mama-ola bj32 29.10.08, 22:07
          > Jako, że nie masz poczty, to proszę Ci ę uprzejmie: nie spamuj mi
          > tu tą stronką, którą uprzejmie reklamujesz juz od wczoraj, bo i
          > tak będzie usuwane.

          Nie wiem, o co chodzi z Radom, ale mam pytanie do Ciebie. Czy
          wpisanie sobie do sygnaturki strony internetowej jest spamowaniem
          kwalifikującym się do usunięcia? Bo ja właśnie chciałam sobie
          wpisać. W zeszłym roku całymi miesiącami miałam w sygnaturce pewną
          stronę int. i nikt mi uwagi nie zwrócił. O tu, znalazłam nawet, z
          listopada zeszłego roku:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=71801576&a=71869069
          (wtedy pod nickiem olamazur)
    • bast3 Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 29.10.08, 19:19
      ja też tak mam, ale nie da rady się cały czas dzieckiem zajmowac,
      czasem przeciez trzeba coś w domu zrobić. Ale i tak praktycznie cały
      swój wolny czas poświęcam małemu, no chyba, że sam się czymś zabawi
      to ja uciekam do swoich spraw. Godzinowo to ciężko stqwoerdzić, ale
      może w ciągu dnia nie siedzę z nim1,5 godzinki, no nie wiem, jakoś
      chyba tak.
    • anszetka Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 29.10.08, 19:51
      Moja roczna coreczka jest szczesliwa gdy sie nia zajmuje, wiec caly dzien
      spedzamy na beztroskiej zabawie. Codziennie chodzimy tez na spacerek. Sprzatam i
      gotuje glownie jak mala spi wczesnie rano, w czasie jej przedobiedniej drzemki i
      wieczorem. Dzieki temu zadna z nas sie nie nudzi.
      • gralinka3 Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 29.10.08, 20:34
        Jetem w szoku jak to czytam!!!!

        Wspaniale że posiecacie tyle czasu waszym dzieciom, ale gdzie czas dla męża , dla siebie, gdzie sprzatanie i obiady????

        Wydaje mi sie że zadaniem mamy jest nauczyc dziecko samodzielności i kreatywności również w zabawach!!!W dzisiejszych czasch dzieci nie potrafia sie zajać sobą lub znależć sobie zabawy ( zabawy przecież cwicza wyobrażnie)
        Proszę mnie żle nie zrozumiec, jak najbardziej trzeba czas poświecać uczyc i bawić sie z naszymi kochanymi maluchami!! Ale nie róbmy im wilczej przysługi bo nauczymy że zabawa to tylko z mama!!!!

        Polecam lekture JEZYK DWULATKA Tracy Hogg
        • a.g.g.a Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 29.10.08, 21:55
          Absolutnie zgadzam się z gralinką3 ! To niezdrowa tendencja,by
          poświęcać dziecku cały swój czas.Mnie to "pachnie"
          niewolnictwem,przymusem ciągłego zabawiania dziecka i poczuciem
          winy,gdy sie tego nie robi !Trzeba mieć odrobinę zdrowego rozsądku:-
          ) Pewnie,że dziecku należy poświęcić dużo czasu,ale litości,niechże
          ono nauczy się też zajmować samo sobą,niech samo buszuje tu i
          ówdzie,niech samo poodkrywa uroki podłogiwinkMatka potrzebuje tez
          czasu dla siebie,dla partnera,dla znajomych.Dziecko należy uczyć,że
          jest kochane i najważniejsze,ale mama TEŻ MA PRAWA i dziecko te
          prawa musi nauczyć się respektować.
        • agusiak.1 Zgadzam się! 31.10.08, 13:52
          Uważam, że masz całkowitą rację. Przeciez dziecko to nie wszystko,
          to nie całe życie. Kiedys słyszałam wypowiedź, że najważniejszy w
          rodzinie powinien być mąż (żona), a dopiero potem dziecko. Bo jeśli
          zrujnuje sie relacje z małżonkiem to czy dziecko bedzie szczęśliwe?
          My mamy synka 16 miesięcznego. Chodzi do żłobka od miesiąca. Akurat
          w tym tygodniu jest ze mną w domu, ale i to nie przeszkadza bym
          zajęła się domem czy tez po prostu poczytała gazetę. mati bawi się
          ze mną na podłodze, ale też daję mu czas by zabawił się sam.Mówię do
          niego: "zbuduj wierzę z klocków", a ten idzie do klocków i wymyśla
          jaktu połaczyć te elementy. czoraj bawił sę tak z 15 minut.
          Połoczayłam mu tylko klocki z kółkami a ten wymyslił, że można na
          tym postawić wierzę z klocków po czym może to służyć to prowadzenie
          tego pojazdu. Obserwowałam go dokładnie i cieszę się, że potrafi się
          sam sobą zająć, a ja w tym czasie moge coś zrobić. Fakt, ze nie
          chodzi za mna krok w krok. Ja dokuchni on tez, ale oczywiście
          zabiera z soba zabawki i bawi się przy moich nogach. Wtedy
          sobie "rozmawiamy" i jest super. Myslę, że gdzieś w świecie w którym
          wciska się nam na siłe modele wspaniałych matek, ojców i moedele
          wychowania, zapomnieliśmy o jednym najważniejszym: INTUICJA.
          Przecież każdy rodzić ją posiada. I niech mi nikt nie wciska, że tak
          nie jest. Posłuchajcie siebie, a na pewno będziecie wspaniałymi
          rodzicami.
    • deela Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 29.10.08, 21:59
      mlody chodzi do zlobka a ja pracuje wiec po zlobku poswiecam mu z godzine max a
      poza tym sprzatam gotuje zmywam prasuje albo leze i sie bycze
    • mama-ola Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 29.10.08, 22:01
      Po powrocie z przedszkola siadam z synkiem na dywanie z mocnym
      postanowieniem "teraz się z nim będę bawiła". Wychodzi to różnie,
      bo synek nie zawsze tego w ogóle chce. No ale jak chce, to pół
      godziny - godzina, gdzieś tyle. Poza tym co drugi wieczór ja czytam
      po kąpieli (co drugi wieczór czyta mąż), co zajmuje od 5 do 45
      minut, w zależności od zmęczenia małego. Razem będzie maks 1,5
      godziny w dni robocze.
    • koza_w_rajtuzach Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 30.10.08, 08:01
      Nie wiem ile, ale więcej niż bym chciała tongue_out.
      • bast3 Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 30.10.08, 08:28
        A co jeśli dziecko nie ma innej osoby do zabawy jak tylko mama??
        Oczywiście w czasie całego dnia trzeba jeszcze posprzątać, pogotować
        itd. No cóż, takie uroki rodzicielstwa, że czas wolny jest wtedy
        (przynajmnie ja tak mślę i tak u mnie jest) kiedy mały bawi się sam
        lub śpi. W końcu po to mam to dziecko aby go uczyć i wychowywać, a
        najlepszy na to sposób to chyba zabawa z nim i wspolne robienie
        różnych rzeczy. Fakt, trzeba mieć we wszystkim wyczucie. Ale jakby
        nie patrzeć to jest w tym mmencie moją najważniejszą pracą, zajęcie
        się dzieckiem.
      • matylda07_2007 Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 30.10.08, 08:28
        Cały niemal boży dzień i czasami w nocy (bo się budzi...).
        Nawet kiedy robię porządki, układam coś, zmieniam pościel, ładuję pranie do pralki, Młoda jest ze mną. Zabawiam Ją wtedy, bądź angażuję... Kiedy nie śpi, nie ma mowy o braku uwagi z mojej strony.
        Jest jeden taki moment, kiedy rano, po ok. półtoragodzinnym wybawieniu się, sama idzie do łóżeczka poleżeć i poprzewalać się. Czasem po spacerze też tak odpoczywa.
        Czekają mnie teraz egzaminy i pisanie pracy. Może przestanę sypiać?
    • mj77 Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 30.10.08, 08:42
      dziewczynki, jestem mamą 3-letniej cudownej córeczki, jest bardzo
      mądra, wrażliwa itd dzięki całej mojej uwadze poświęcanej dla niej.
      Tzn nie była to każda minuta, ale też czułam się w obowiązku bycia z
      nią kosztem swojego życia, nawet gotowanie czy tam zaszywanie
      odkładałam aż zaśnie. Teraz się czuję momentami jak niewolnica. Za
      dwa mce będę rodzić drugie dziecko, nie chciałabym popełnić tego
      błędu drugi raz. To wzystko było z wielkiej miłości do ziecka, ale
      ja przestałam wczuwać się w swoje potrzeby. I teraz mam problem ze
      spędzaniem SWEGO wolnego czau. Czuję się tylko mamą, zablokowałam
      się na swoje potrzeby, nawet nie jestem w stanie określić co lubię w
      życiu robić.
      To napisałam trochę ku przestrodze innym mamusiom smile
    • martusia_25 Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 30.10.08, 09:13
      W dni powszednie około godzinię do dwóch dziennie. W weekendy
      troszkę więcej, ale nie dużo, bo dużą część czasu synek śpi, je,
      jest na spacerze, bawi się sam lub przekazuję go komuś innemu
      (mężowi lub babci).
    • kosmitka06 Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 30.10.08, 12:50
      Moja 2,5 letnia córeczka jest raczej dzieckiem, które samo się długo
      nie pobawi sad
      Tak więc czasami nawet nie mam jak obiadu ugotowac czy posprzątac bo
      jest płacz! Często angażuję ją w sprzątanie czy inne obowązki
      domowe ale mała po 5 min. jest juz znudzona sad
      Tak więc mam wrazenie, że non stop bawię się z małą a jest to na
      pewno ładnych kilka godzin (oczywiście nie bez przerwy)- a wolne mam
      ok 1,5h gdy mała śpi w południe. No i gdy wyjdziemy na spacer smile
      Pozdrawiam
    • dzidzia1975 Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 30.10.08, 13:48
      moja 14 m-c corcia umie zabawic sie sama smile choc nie na długo...ale
      ja rano robie wszystko co jest zwiazane z domem(sprzatm myje gotuje
      itd) ona w tym czasie chodzi sama z swoimi zabawkami za mną i
      podglada co robie rozmawiając ze mna "po swojemu" czasami mnie
      nasladuje np.zamiata swoja miotełką...potem spacer drzemka obiad i
      popołudnie jest "nasze" bawimy sie ogladamy ksiazeczki ale mam i
      czas dla siebie np.cos czytam ogladam tv...moim zdaniem dziecko musi
      umiec sie samo zabawic...
      • racuch76 Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 30.10.08, 14:10
        Bardzo różnie. W weekendy kilka godzin, od poniedziałku do piątku 3-
        4 godziny. Ale pracuję...
    • daga_j Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 30.10.08, 14:33
      Na co dzień to chyba godzinę.. tylko! Bo niby jestem z dziećmi cały czas, a
      jednak tyle obowiązków, wyjścia z domu, drzemki - i samej zabawy, że siedzimy
      naprzeciw siebie i bawimy się to mało. Ale ten mój roczny synek, różni się od
      starszej siostrzyczki, która była ciągle bawiona bo tego wymagała, on chadza
      własnymi ścieżkami - dokładnie to raczkuje i sam sobą się zajmuje. Stara się być
      w tym samy pokoju co ja, ale tak to bierze różne przedmioty, bawi się nimi,
      zawsze coś ciekawego znajdzie. Niestety czasem niedozwolonego. Nie lubię gdy
      włazi za mną do kuchni gdy zmywam lub coś kroję bo mam brudne czy mokre ręce, na
      podłogę się chlapie a on wyciera sobą, dobrze że do kocich misek przestał się
      dobierać..
      Jak mówiłam mam też starszą 4 letnią córkę, która też już umie się sama bawić
      ale jednak ona bardzo mnie ciągnie do zabawy. Często mówi "mamo, nudzi mi się"
      "pobaw się ze mną mamo" - a ja np. coś robię i ciągle mówię "zaraz". Rzadko w
      ciągu dnia mam czas na nicnierobienie, właściwie to czytam książkę czy forum gdy
      mam synka przy piersi i on sobie tak drzemie - to moja jakby wymówka na wypicie
      kawy w spokoju, na poczytanie. Część drzemki synek ma w łóżeczku no ale budzi
      się to znów go biorę do piersi i on już zwykle nie chce mnie puścić wink
      W każdym razie synek jest na tyle samodzielny, że wczoraj znalazłam na balkonie
      plastikowe ciasteczko.. jak ono się tam znalazło? wink
      (no żebyście nie przeraziły się to wyjaśnię, że mieszkam na parterze, w balkonie
      są kraty, a otwierałam go jak wieszałam pranie więc wtedy pewnie się przemknął)
    • krropka Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 31.10.08, 14:32
      a ja jestem egoistka i uważam, że jak matka zadowolona to i dziecko szczęśliwe.
      mój 14miesięczny synek budzi mnie koło 8:00 - 8:30, sadzam go do Teletubisi i w
      tym czasie - myję podłogę (w końcu cały dzień na niej spędza), daję mu kaszkę,
      sama jem śniadanie i myję się. po Teletubisiach puszczam małego na podłogę i tak
      naprawdę każdy dzień wygląda inaczej - czasem się z nim bawię, czasem tylko
      siedzę na podłodze i komentuję co on robi, są też dni, że jestem czym innym
      zajęta, a Adaś musi sam się sobą zająć. później drzemka, a potem obiadek, spacer
      i po spacerze zabawa (tak samo jw). nie dałabym rady non stop się nim zajmować,
      jest tyle rzeczy poza zabawą z dzieckiem do zrobienia. a czasem chcę po prostu
      poczytać forum - jak teraz, a synek się bawi. moje dziecko umie się samo zająć i
      uważam to za wielką zaletę.
    • cathy1976 Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 31.10.08, 14:57
      Jestem obowiązkowa, więc staram się, żeby była to godzina dziennie.
      pracuję a w dodatku mam drugie, 4 miesięczne dziecko. No i nie
      bardzo lubię bawić się z dziećmi. Co prawda im jest starsza, tym
      milej mi się z nią spędza czas, ale i tak dość często muszę walczyć
      z ogromnym znudzeniem. Wiem, że za dwa- trzy lata, będe miała z tego
      kupe radochy, ale zabawy z dwulatkiem to dla mnie jeszcze
      pańszczyzna.
      Córeczka bawi się z nianią no i potem ze swoim tatą, więc z
      pewnością jest wybawiona.
      Mam oczywiście wyrzuty sumienia, że spędzam z nią za mało czasu, ale
      nie dałabym się zwariować i bawić się z dzieckiem non- stop. Zresztą
      to stopuje jego kreatywność.
      Emilka juz się nauczyła, że mama jest od układanek, książeczek,
      ciastoliny i kredek, a z tatą się szaleje. Myślę, że lubi taki
      przejrzysty układ smile
      • eliszka25 Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 31.10.08, 16:15
        nie dajmy sie zwariowac! dziecko to nie terrorysta, a mama to nie niewolnik.
        jasne, ze trzeba sie z dzieckiem bawic, ale trzeba tez znalezc czas na zajecie
        sie domem i soba. im wczesniej wdrozy sie dziecko w normalny rytm zycia
        domownikow, tym wczesniej ono sie do tego przyzwyczai i tym wczesniej zrozumie,
        ze np. jest czas na zabawe z mama i czas na zajecie sie samym soba. babel od
        poczatku musial zajac sie soba, kiedy ja np. gotowalam obiad. wiadomo, ze
        noworodka nie zostawialam samego na poltorej godziny i nie szlam do kuchni.
        lezal na swojej macie na podlodze tak, zeby mnie widzial, ja robilam co
        musialam, co chwile odzywalam sie do niego, jak bylo trzeba, to podeszlam,
        podalam zabawke, chwile z nim polezalam itp. im byl starszy, tym dluzej umial
        pobawic lub zajac sie czyms sam. pewnie, ze sa dzieci potrzebujace wiecej uwagi
        i trzeba im te uwage poswiecic, ale nie caly dzien non stop!

        babel ma teraz 2 lata i nasz dzien wyglada tak, ze po wstaniu z lozka pije swoje
        mleczko, oglada teletubisie a ja mam czas na to, zeby sie umyc, ubrac. pozniej
        ubieram jego, jemy sniadanie i kazde z nas idzie do swoich zajec: ja ogarniam
        troche mieszkanie, babel bawi sie autkami. ok. 10 idziemy na 2-godzinny spacer i
        wtedy jestem wylacznie do jego dyspozycji. idziemy tam, gdzie chce, bawimy sie w
        to, na co ma ochote itd. z kulaniem sie po trawie czy sniegu wlacznie (mama tez
        sie kula). po powrocie do domu ja zabieram sie za przygotowanie obiadu, a babel
        bawi sie w tym czasie sam. czasem po prostu bawi sie godzine autkami, ale czesto
        przychodzi do mnie do kuchni i albo bawi sie obok, albo "pomaga" mi w gotowaniu.
        nie przeganiam, ale robie swoje, choc oczywiscie odpowiadam na pytania,
        pokazuje, co sie gotuje, daje posmakowac. po obiedzie jest znow czas dla nas
        dwojga i wtedy chwile bawimy sie razem, pozniej czytam bablowi wierszyki na
        wyciszenie przed drzemka i klade go spac. czas jego drzemki, to czasem czas na
        sprzatanie, a czasem na to, zeby sie wybyczyc - zalezy od nastroju i
        samopoczucia. po drzemce zwykle tata jest juz w domu i przejmuje zabawy z
        bablem, a ja albo robie cos dla siebie, albo sprzatam, czy gotuje kolacje.
        czesto tez bawimy sie wszyscy razem przynajmniej przez chwile. ogolnie robie
        raczej tak, zeby miec "wolne" kiedy babel pojdzie wieczorem spac, zebysmy mogli
        z mezem chocby pobyczyc sie na kanapie.

        ogolnie nie traktuje babla jak pepka swiata. nie przeganiam go, bo musze cos
        zrobic. raczej wlaczam go w obowiazki, jesli akurat ja cos robie, a on chce sie
        ze mna bawic. w ten sposob np. ja odkurzam a on goni na swoim jezdziku odkurzac
        po calym domu, wklada mi pranie do pralki, podaje klamerki, gdy wieszam pranie,
        wyjmuje naczynia ze zmywarki i mi podaje. niby nie jest to zabawa, ale jemu
        sprawia frajde, a ja mam zrobione to, co musze zrobic. weekendy mamy rodzinne,
        tzn. zwykle wszystkie inne sprawy odkladamy lub zalatwiamy wczesniej a w sobote
        i niedziele robimy sobie rodzinne wycieczki czy wspolne leniuchowanie itp.
        • gralinka3 do eliszka25 gratuluje to jest to!!! 01.11.08, 11:12
          Uważam że wypracowała Pani świetny plan dnia, sama też jestem podobnego zdania jesli chodzi o czas z dzieckiem!!!

          Gratuluje i życze takiego zdrowego rozsadku wszystkim mamom smile
    • zebra12 Nie wiem 01.11.08, 12:16
      Szczerze mówiąc to nie wiem. Nigdy nie liczyłam. Tu się troszkę bawię, tam
      troszkę. Rodzeństwo się z nią bawi. W sumie mój dzień wygląda tak:
      Wstaję rano o 5:30, robię zakupy, potem kanapki do szkoły. Wychodzę do pracy o
      6:30. Dziecko się budzi, gdy mnie już nie ma. Wracam do domu około 15. Dzieci
      przychodzą ze szkoły. Szybko daję im jeść i pędzimy na zajęcia dodatkowe. Potem
      spacer. Wracamy do domu około 18-19. Wtedy zaganiam dzieci do nauki, sama muszę
      trochę sprzątnąć, zjeść coś, dzieciom dać kolację, przypilnować spakowania się
      na następny dzień. Potem kąpię małą, starsze się myją, na koniec ja. Chwilkę
      oglądamy TV i idziemy o 21:30 spać. Tyle.
      Taki dzień. W weekendy jest trochę luźniej. Ale starsze zalegają w pizamach do
      południa. Spaceruję więc tylko z małą.
      Nie mam określonych godzin na zabawy.
    • aniko16 Re: ile czasu poswiecacie na zabawe z dzieckiem?? 05.11.08, 09:49
      Mam dwoje dzieci: 8 i 1,5. Zarówno z pierwszym jak i drugim
      dzieciem "bawiłam się" b. mało. Dla mnie to śmierteklna nuda, poza
      tym rodzice powinni być rodzicami z nie partnerami zabaw swoich
      dzieci. Starszemu dziecku dużo i długo czytaliśmy bo to uwielbiał.
      Może dzięki temu jako drugoklasista z chęcią przegląda gazety i
      czyta sobie sam przed zaśnięciem. I może też dzięki temu, że
      nie "wisieliśmy" nad nim organizując mu każdą wolną chwilę, jest b.
      kreatywny i od zawsze potrafił bawić się sam. Docenia też
      towarzystwo innych dzieci i podczas naszych, dość częstych, wyjazdów
      od razu z kimś się zaznajamie i znajduje towarzysza zabaw.
      Absolutnie nie uważam, że rodzice powinni każdą wolną chwilę spędzać
      na zabawianiu własnych dzieci. Takie dzieci nie potrafią wymyślać
      sobie same zabaw i gorzej funkcjonują społecznie. Nie szukają
      przyjaciół, bo są nimi mama, tata, babcia i dziadek. Współczuję
      takim dorosłym i dzieciom. Wolę na plaży poczytać książkę i
      obserwować dzieci bawiące się z innymi dziećmi niż udawać, że moim
      ulubionym zajęciem jest stawianie babek z piasku. Zawsze jednak
      znajduję czas aby po prostu pobyć z dziećmi, poprzytulać je,
      porozmawiać, zwrócić uwagę na problemy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka