Dodaj do ulubionych

lęki dziecięce

16.11.08, 20:46
Temat się często przewija, więc poniżej podaję skrótową listę typowych lęków dziecięcych (za F.Ig, L. Ames, S. Baker "Rozwój psychiczny dziecka od 0-10 lat"):
2 lata - rozmaite lęki głównie natury słuchowej (np. pociągi, odkurzacz, grzmot). Lęki wizualne: ciemne kolory, duże przedmioty. Przestrzenne: zabawka czy łóżko zabrane z normalnego miejsca, przeprowadzka do nowego domu. Związane z ludźmi: wyjazd matki, jej nieobecność w porze zasypiania. Deszcz, wiatr, zwierzęta zwłaszcza dzikie.
2,5 roku - wiele lęków szczególnie przestrzennych - obawa przed ruchem albo przesuwaniem przedmiotów, przed nieoczekiwanymi relacjami przestrzennymi np. ktoś wchodzi do domu innymi drzwiami. Zbliżające się duże przedmioty np. ciężarówka.
3 lata - Dominują lęki wizualne - starzy, pomarszczeni ludzie, maski, "czarownicy". Ciemność, zwierzęta, policjanci, włamywacze. Wieczorne wyjście rodziców.
4 lata - Powracają lęki słuchowe, szczególnie odgłosy silników. Ciemność. Dzikie zwierzęta. Wyjście matki, szczególnie wieczorem.
5 lat - Niewiele lęków, przeważnie wizualne. Mniej obaw przed zwierzętami, złymi ludźmi, czarodziejami. Konkretne przyziemne obawy o potłuczenie się przy upadku, pogryzienie przez psa itp. Ciemność, obawa że matka nie wróci do domu.
6 lat - duże natężenie stanów lękowych, wywołanych przede wszystkim przez bodźce dźwiękowe - dzwonek do drzwi, telefon, nieprzyjemny sposób mówienia, czasem odgłosy ptaków i owadów. Obawy przed światem nadprzyrodzonym (duchy wiedźmy). Lęk że ktoś chowa się pod łóżkiem. Przestrzenne - obawa przed zgubieniem się, pójściem do lasu. Obawa przed żywiołami - ogień woda grzmot, błyskawice. Dziecko boi się zasypiać gdy jest samo w pokoju, lęka się samo zostać w domu. Obawa, że matki nie będzie w domu, gdy dziecko wróci, że coś jej się stanie, że może umrzeć. Lęk przed pobiciem przez innych. Dziecko dzielnie znosi duże rany, ale boi się drzazg, drobnych skaleczeń, widoku krwi z nosa.
7 lat - dużo lęków zwłaszcza wizualnych (ciemność, strych, piwnica, cienie. Lęk przed wojną, włamywaczami, ludźmi rzekomo chowającymi się w szafie, pod łóżkiem. Lęk przed spóźnieniem do szkoły, brakiem akceptacji ze strony innych ludzi.
8-9 lat - dużo mniej lęków, obawy dotyczą zwłaszcza własnych zdolności i możliwości porażki, szczególnie w szkole.
10 lat - dużo lęków zwłaszcza dzikie zwierzęta, węże, ciemnosć, przestępcy, włamywacze, "mordercy".

Nie należy wyśmiewać dziecka, zawstydzać, zmuszać do stawienia czoła lękotwórczej sytuacji, nicierpliwić się, uważać że lęk jest złu, nienormalny (to etap rozwoju po prostu). Należy podejść ze zrozumieniem, przeczekać (dzieci dość szybko z tego wyrastają), pozwolić przynajmniej przez rozsądny czas unikać budzącej lęk sytuacji, zanim podejmie się próby oswojenia z nią dziecka. Często, gdy dziecko wyzbędzie się lęku nadchodzi okres wręcz fascynacji przedmiotem lub sytuacją, wzbudzającą uprzednio lęk np. ogniem. Jeśli lęk utrzymuje się na wysokim poziomie i nie zmniejsza się z upływem czasu - niezbędna może być pomoc specjalisty.
Obserwuj wątek
    • kristii Re: lęki dziecięce 16.11.08, 21:58
      Niesamowite informacje,bardzo cenne.Dziękuję za taki postsmile
    • royalmail Re: lęki dziecięce 16.11.08, 22:08
      Nie wiem, jak u Was, ale u mnie (czyli u moich dzieci) nic się z
      tego nie zgadza.
    • bj32 Re: lęki dziecięce 17.11.08, 11:44
      Tak z ciekawości... Gdzie się często przewija? Bo, szczerze mówiąc,
      nie zaobserwowałam...
      I u mojej córki też nie zauważyłam, żeby coś pasowało do listy. Jak
      miała dwa lata, to bała się biedronek. Jak miała trzy, to się raz
      wystraszyła teściowej [nie dziwne - też jej sie kiedyś
      wystraszyłamwink]. Jak miała cztery, to się bała żywych karpi. Teraz
      nie boi się niczego.
      Prywatnym moim zdaniem zaś lęki typu:
      "starzy, pomarszczeni ludzie, maski, "czarownicy". Ciemność,
      zwierzęta, policjanci, włamywacze. Wieczorne wyjście rodziców."
      rodzice, dziadkowie i zyczliwe sąsiadki fundują dzieciom. Te
      wszystkie "jak będziesz niegrzeczny, to cię Baba
      Jaga/pan/pani/policjant zabierze", "mamusia pójdzie i nie wróci jak
      nie posprzątasz", "pan doktor zrobi ci zastrzyk, będzie bolało"
      i "życzliwe" staruszki z ich "nie rozrabiaj, bo mamusia ci mnie
      sprzeda/wsadzę cię do torby". Normalnie lałabym za to i patrzyła,
      czy równo puchnie.

      Lęk przed wężami bądź pająkami to atawizm. Większość ludzi czuje
      niechęć do jednych bądź drugich.
      • jagabaga92 Re: lęki dziecięce 17.11.08, 12:51
        bj32 napisała:

        > Prywatnym moim zdaniem zaś lęki typu:
        > "starzy, pomarszczeni ludzie, maski, "czarownicy". Ciemność,
        > zwierzęta, policjanci, włamywacze. Wieczorne wyjście rodziców."
        > rodzice, dziadkowie i zyczliwe sąsiadki fundują dzieciom. Te
        > wszystkie "jak będziesz niegrzeczny, to cię Baba
        > Jaga/pan/pani/policjant zabierze", "mamusia pójdzie i nie wróci jak
        > nie posprzątasz", "pan doktor zrobi ci zastrzyk, będzie bolało"
        > i "życzliwe" staruszki z ich "nie rozrabiaj, bo mamusia ci mnie
        > sprzeda/wsadzę cię do torby". Normalnie lałabym za to i patrzyła,
        > czy równo puchnie.

        Gdy ktoś serwuje takie teksty mojemu synkowi, od razu odpowiadam, że "nikt Cie
        nie zabierze, bo mama cię nie odda", "mamusia nikomu cie nie sprzeda, bo za
        bardzo cie kocha", ale szlag mnie trafia, gdy słyszę takie pseudo-żarty.
        • bj32 Re: lęki dziecięce 17.11.08, 20:11
          Ja też. I zwracam uwagę straszycielowi, żeby nie straszył, bo to
          nieładnie. Zazwyczaj robię to tak, żeby dużo ludzi słyszałosuspicious
          Jednemu panu, który powiedział, ze "zapłacę mamusi 100,- i cię
          mamusia sprzeda" odpowiedziałam na pół tramwaju, że zapłacę mu 200,-
          , żeby przestał straszyć dziecko. Na najbliższym przystanku uciekł.
          Ale znacznie lepszy był mój mąż, który pani chcącej "wsadzić dziecko
          do torby" z twarzą jak nagrobek odpowiedział "żebym ja zaraz pani do
          tej torby nie włożył."
          smilesmilesmile
    • jagabaga92 Re: lęki dziecięce 17.11.08, 12:42
      Cieszę się, że pomimo "wieku średniego" w metryce, jest we mnie sporo z dziecka,
      bo boję się pożaru, powodzi, duchów, dzikich zwierząt, psów, pająków,
      zbliżających się ciężarówek, widoku krwi z nosa, włamywaczy, wojny, morderców i
      wielu innych rzeczy.

      Jedno, czego się NIE BOJĘ to tego, że spóźnię się do szkoły wink

      Ale chyba jednak się starzeję, bo mam potworny lęk wysokości, czego u dzieci się
      nie spotyka...

      ...to tak z przymrużeniem oczka... wink
      • joannaiwa Re: lęki dziecięce 17.11.08, 13:11
        U dzieci też jest lęk wysokości, przynajmniej u niektórych. I nie ma
        dzieci, które niczego się nie boją (tak samo jak dorosłych)- to są
        pobożne życzenia ich rodziców. Co najwyżej mogą się nie przyznawać
        do niektórych lęków, zwłaszcza jeśli rodzice wymagają odwagi w
        każdej sytuacji lub zawstydzają dziecko.
        • bj32 Re: lęki dziecięce 17.11.08, 20:15
          "nie ma dzieci, które niczego się nie boją"
          To moja Ania chyba powinna o tym poczytaćwink Nie wymagam od niej
          odwagi, wręcz przeraża mnie, ze smarkacz jest przesadnie odwazny
          momentami. Fakt - nie spoufala sie z wszystkimi psami i nie rzuca w
          objęcia obcym ludziom, ale nazwałabym to raczej dystansem czy
          rozsądkiem niz ze strachem.

          A lęk wysokości to ja mam chyba od urodzenia...
    • mama_kotula Re: lęki dziecięce 17.11.08, 13:40
      O rajuniu. Wychodzi na to, że do 6 roku życia to dziecko nic nie robi, tylko boi się, że matka wyjdzie z domu i nie wróci ;>

      Wszystko się zgadza, natomiast Joanno popełniasz jeden błąd w swoich intencjach, które jakkolwiek czyste i klarowne, to jednak wiadome wink.

      To jest lista typowych lęków dziecięcych, a nie obowiązkowych lęków dziecięcych.
      Dziecko, u którego wystąpiłyby wszystkie obawy z tej listy, wylądowałoby na leczeniu psychiatrycznym, to taz. Po drugie, nie można w związku z tym zakładać, że dwulatek na pewno będzie bał się a)..., b)..., c)..., tylko że POTENCJALNIE MOŻE się bać a)..., b)..., c).... Albo jeszcze inaczej - ta lista jest przydatna, kiedy zauważy się u dziecka stany lękowe i nas niepokoją - po wglądzie w listę upewniamy się, że np. to, że nasza 4-latka boi się silnika to norma rozwojowa i przechodzimy nad tym do porządku dziennego, minimalizując sytuacje lękogenną. Ale odwrotnie to nie działa - czyli - fakt, że nasza przykładowa 4-latka nie boi się ciemności/wieczornego wyjścia matki, wcale nie oznacza, że z 4-latką jest coś nie tak, bo nie spełnia rozwojowych norm lękowych wink


      Tak, że jeden dwulatek będzie bał się dużych przedmiotów i dzikich zwierząt, a inny dwulatek będzie miał lęki w związku z nieobecnością matki w porze zasypiania. A jeszcze inny nie będzie miał żadnego z tych lęków, a z kolei czwarty - oba.
      • joannaiwa Re: lęki dziecięce 17.11.08, 14:23
        oczywiście, że jest to lista lęków typowych, piszę o tym na
        początku, choć nie wytłuszczonym drukiem. dzieci są różne, mają
        różne lęki, jedne wystepują częściej (widać z zestawienia które)
        inne rzadziej, jedne sie powtarzają u wielu dzieci, inne trochę
        mniej, jedne zostają na dłużej, inne mijają szybko. Każdy rodzic z
        uważnej obserwacji własnego dziecka wysnuje wnioski, które lęki
        wystepują, które nie, a co do których prawdopodobieństwo wystąpienia
        jest wysokie. Błędne jest natomiast zakładanie od początku, że lęki
        na pewno nie występują lub ich lekceważenie. Zastrzegam - książka
        dotyczy dzieci zdrowych (pełnosprawnych), gdyż tylko takich
        dotyczyły badania i obserwacje autorów.
        • mama_kotula Re: lęki dziecięce 17.11.08, 14:36
          Cytat
          Błędne jest natomiast zakładanie od początku, że lęki
          na pewno nie występują lub ich lekceważenie.


          Nikt z twoich rozmówców tego nie zakładał, bo zdaje się, ze ten wątek jest kontynuacją poprzednich, więc skoro nawiązałaś - powtórzę się: nikt tego nie zakładał, każdy pisał o obserwacji własnego dziecka smile.

          Cytat
          Zastrzegam - książka
          > dotyczy dzieci zdrowych (pełnosprawnych), gdyż tylko takich
          > dotyczyły badania i obserwacje autorów.


          Miało być bez wycieczek personalnych, ale wybaczam tongue_out
          • joannaiwa Re: lęki dziecięce 17.11.08, 15:00
            to nie była wycieczka personalna, lecz uściślenie zakresu stosowania
            listy (być może dzieci niewidome nie mają lęków wizualnych - nie
            wiem i autorzy też się na ten temat nie wypowiadają).
            • joannaiwa Re: lęki dziecięce - obserwacja 18.11.08, 14:29
              znalazłam jeszcze coś takiego- w Lise Eliot "Co tam się dzieje? Jak
              rozwija się mózg i umysł w pierwszych 5 latach życia"(str. 420):
              " Pomiary czynności bioelektrycznej mózgu zwiazanej ze zjawiskami
              przywiązania i lęku przed obcymi doprowadziły do jeszcze jednego
              ważnego odkrycia. Zdarza się, że 10-miesieczne dziecko uśmiechnie
              sie do osoby zupełnie mu nieznanej. Stwierdzono wszakże, że nie są
              to szczere, limbiczne uśmiechy, ponieważ nie bierze w nich udział ów
              specyficzny mięsień, a mianowicie mięsień okrężny oka, i nie
              towarzyszy im pobudzenie lewego płata czołowego. A więc już w tak
              młodym wieku Jessie (przyp. - przykład z książki) potrafi obdarzyć
              innych owym nieszczerym "uprzejmym" uśmiechem, który maskuje
              niepokój, jaki wywołują u niej osoby obce. Prawdziwe uśmiechy
              zadowolenia zarezerwowane są dla osób które lubi, a zwłaszcza dla
              mamy i taty, pary, która najbardziej pobudza neurony jej lewego
              płata czołowego".

              Jak widać, czasami obserwacja dziecka zawodzi i to nawet maleńkiego,
              które wydawałoby się nie potrafi kłamać ani udawać.
              • bj32 Re: lęki dziecięce - obserwacja 18.11.08, 15:55
                Najpierw wyjaśnijmy sobie, co to strach:
                pl.wikipedia.org/wiki/Strach
                i lęk:
                pl.wikipedia.org/wiki/L%C4%99k
                Bo to dwie różne sprawy.
                Lęki są niewskazane. Natomiast strach pozwolił nam przetrwać, jako
                gatunkowi. Strach powoduje, że nie wleziesz na autostradę, bo boisz
                się, że Cie coś rozjedzie. Strach powoduje, że nie usiłujesz
                koniecznie pogłaskać lwa, bo może Cie troszke pogryźć.
                Ale lęk przed ciemnym pokojem cz nieciekawą fizjonomią starszej pani
                ["Aaaaa!!!! Czarownica!!!!"] jest niczym nieuzasadniony.

                "które wydawałoby się nie potrafi kłamać ani udawać."
                Nie potrafią kłamać, ani udawać. Mają genetycznie uwarunkowane, że
                jak widzą obcecho, którego nie znają i jako "nieznane" ów obcy budzi
                w nich strach - próbują sie zaprzyjaźnić. Zwróć uwagę, jak Ty
                reagujesz, kiedy podbiegnie do Ciebie obcy i duży pies: nie
                uśmiechasz się, ale dajesz mu się obwąchać, wyciągasz do niego
                otwartą dłoń, żeby wiedział, ze nie masz złych zamiarów. Nie
                poklepujesz go od razu przyjaźnie po kufie, czy barku, bo
                podświadomie wiesz [kolejny atawizm], ze uznałby to za chęć
                dominacji i mógłby zaatakować, zeby walczyć o pozycję.
                Tak samo i niemowlęta nie "kłamią" i nie "udają", ale "potrafi
                obdarzyć innych owym nieszczerym "uprzejmym" uśmiechem, który
                maskuje niepokój, jaki wywołują u niej osoby obce.". Nie robią tego
                świadomie, tylko instynktownie. Nazwanie
                tego "kłamaniem", "udawaniem" - jest nadużyciem.
                smile
                • joannaiwa Re: lęki dziecięce - obserwacja 18.11.08, 16:46
                  Zgadza się to instynkt ułatwiający przetrwanie (trudno mówić nawet o
                  kłamaniu jak dziecko nie mówi, albo o świadomym udawaniu przy tak
                  małym dziecku, chociaż starszym dzieciom oczywiście się to zdarza).
                  Bardziej chodzi o to, że te pozory mogą zmylić rodziców (zarówno
                  przy małych, jak i starszych dzieciach)- ach jakie mam szczere i
                  otwarte dziecko, które tak chętnie wita wszystkich ludzi - a to
                  nieprawda.

                  No i ja tam nie wyciagam ręki do żadnych psów - zwłaszcza dużych -
                  jeszcze by ugryzł.
                  • bj32 Re: lęki dziecięce - obserwacja 19.11.08, 19:34
                    Ja nigdy nie kopnęłam psa, który byłby większy ode mnie, ale jak
                    podbiega do mnie i robi dość przyjazne wrażenie, to najpierw daję mu
                    sie obwąchać. I Naukowo jest stwierdzone [przyznaję - nie pamiętam,
                    w czym to czytałam 15 lat temu], ze to naturalny odruch ta otwarta
                    dłoń. Wykorzystuje sie to też w odczytywaniu mowy ciała i
                    manipulacji [handlarze na bliskim Wschodzie].
                    Psy same z siebie nie gryzą ot tak. To nie ludzie, którzy potrafią
                    zaatakować "bo zupa była za słona". Muszą mieć albo ciężką traumę,
                    albo powód.

                    A jeśli rodzic zna swoje dziecko i jest z nim związany emocjonalnie,
                    to żadne skurcze mięśni twarzy niepoparte wyrazem oczu nie wprowadzą
                    go w błąd. Zwłaszcza matki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka