Dodaj do ulubionych

Ratunku! Terrorystka!

20.11.08, 14:42
Mam 19-sto miesięczną córeczkę. Od zawsze była wulkanem niespożytej
energii, chodzić zaczeła w 8 miesiącu, zawsze sama zasypiała i
ogólnie, mimo iż bardzo ruchliwa to była spokojnym dzieckiem. No
właśnie BYŁA! Od około miesiąca nie mogę jej opanować. Uwielbia się
popisywać, na spacerach ucieka, nie chce jeść gotowanych obiadów (co
nie przeszkadza jej w pałaszowaniu innego mało treściwego jedzenia,
oczywiście ograniczam ją do minimum, tj.4-5 chrupków kukurydzianych,
paru paluszków, herbatników, z tym, że to wymiennie co dzień). W
domu najchętniej rozrzuca wszystkie zabawki lub ogląda bajki, a to
mogłaby robić godzinami. Jak zabronimy jej z mężem TV czy
dodatkowych przekąsek to dostaje ataku szału, płacze, wali głową o
podłogę, kopie itp. Mąż z reguły umie jej "przemówić" do rozsądu,
zabawić. Ja też spędzam z nią dużo czasu, ale mam wrażenie, że
mała "kocha" tatusia bardziej przy zabawie a mnie jak ma ochotę się
przytulić, jak się jej coś stało. Takie ataki zdarzają się jej 1-2
razy dziennie, zawsze zostawiamy ją wtedy samą i nie reagujemy
zupełnie na jej złości, ale co mnie najbardziej martwi, potrafi
wtedy podejść do mnie (męża się jeszcze nie odważyła) i np. uderzyć.
Jak wytłumaczyć jej, że robi zle i że tak nie wolno? Przechodzi jej
też bardzo szybko, po całej "akcji" staje się błyskawicznie słodka i
kochana. Nie jest to jakiś olbrzymi problem, ale nie chcę, żeby
urosło to do takich rozmiarów żebyśmy w przyszłości nie dali sobie z
tym rady! Proszę o rady! Dodam iż mam wrażenie, że ona robi to
celowo, ma wtedy takiego chochlika w oku i mimo, iż wygląda jak
uroczy łobuz to mnie przeraża!
Obserwuj wątek
    • tusia-mama-jasia Re: Ratunku! Terrorystka! 20.11.08, 16:57
      Na sam atak szału najlepiej nie reagować, żadne przemowy i tak nie
      dotrą do córeczki w tym momencie, a przesadne reakcje mogą jej się
      na tyle spodobać, że będzie je prowokować. Trzeba tylko pilnować,
      żeby nie zrobiła sobie krzywdy.
      Jeśli już potrafi uderzyć, to zareagować trzeba - wziąć mocno za
      rączkę, spojrzeć w te zapłakane oczy i tonem jednoznacznie
      stanowczym powiedzieć, że nie wolno nikogo bić. A kiedy szał minie,
      przytulić mocno... Maluch musi czuć się kochany bezwarunkowo. U nas
      ten system rozwiązał sprawę w kilka dni.
      Powodzenia...
      • edit38 Re: Ratunku! Terrorystka! 21.11.08, 19:52
        Nasza mała też nas terroryzuje. Od jakiegoś czasu staramy się nie reagować na
        ataki histerii ale albo ona jest bardzo "odporna na wiedzę" albo my za mało
        stanowczy i konsekwentni. Najprawdopodobniej prawda leży pośrodku smile
        • ik_ecc Re: Ratunku! Terrorystka! 21.11.08, 20:53
          Kazde dziecko - tak samo jak i kazdy dorosly czlowiek - chce byc
          zrozumiane. "Atak histerii" jest tym gorszym im bardziej
          niezrozumiane czuje sie dziecko. Ignorowanie potrzeb dziecka (w tym
          ataku histerii) jest wyraznym sygnalem od rodzicow, ze nie chca
          dziecka zrozumiec, ze malo ich obchodzi to co dziecko czuje.

          Czasami wystarczy tylko (1) ubrac dziecku w slowa to co chce i czuje
          i (2) pokazac dziecku ze je rozumiemy, zeby atak histerii sie nie
          pojawil, badz byl ledwo widoczny.

          Np. jesli dziecko chce cos, czego nie mozna mu dac, mozna powiedziec
          kilka razy, prostymi zdaniami "chcesz sie tym bawic, chcesz sie tym
          bawic, chcesz sie bardzo tym bawic, to bys chciala, to, to bys
          chciala i jest ci smutno ze nie mozesz!" (im starsze dziecko tym
          mozna wiecej dorzucic - ze i mamie jest smutno, ze jakby mama mogla
          to by to dala, itp). Moja corka reagowala juz na to kiedy miala ok
          13 mies - teraz ma 3,5 roku i dalej technika dziala. Musi to byc
          robione szczerze, trzeba na prawde sprobowac zobaczyc swiat oczami
          dziecka i poczuc ich frustracje - wtedy latwiej powiedziec cos, co
          dzieci rzeczywiscie docenia i co je uspokoi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka