Dodaj do ulubionych

Julcia umiera

29.10.03, 09:59
Nie moge sie pozbierac po porannej lekturze gazety... Nie czytalam nawet
artykulu, wystarczylo tylko zdjecie i ten tytul... Slyszalyscie pewnie o
biednej malej kilkutygodniowej dzidzi, ktora jej wlasny tata pobil tak, ze
umiera? Nie moge sie otrzasnac, ciagle placze... Musialam sie z wami
podzielic swoim smutkiem.
Obserwuj wątek
    • lula11 Re: Julcia umiera 29.10.03, 10:12
      Płaczę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • irma00 Re: Julcia umiera 03.11.03, 21:37
        Co dalej z Julcią???
        Aga
    • k1234561 Re: Julcia umiera 29.10.03, 10:57
      Artykułu na szczęscie nie czytałam,ale po przeczytaniu postu już łzy mi
      napływają do oczu.Nienawidzę takich wiadomości,a takich ludzi pobiłabym
      tak,aby też umierali powoli i z bólu.Co się z ludzmi porobiło......Anika
    • sasha3 Re: Julcia umiera 29.10.03, 11:43
      Gdy słyszę o takich sytuacjach, to myślę sobie, że ten Hammurabi to niegłupi
      człowiek był...
    • andzia001 Re: Julcia umiera 29.10.03, 12:26
      Możemy się już tylko pomodlić za tę biedną kruszynę, by nie cierpiała już
      dłużej bo w tej chwili śmierć to dla niej jedyne wybawienie.
      Jej matka-20 lat, ojciec 27, w dodatku pielęgniarz......
      Nie ma kary na którą oni zasługują! Podobno znęcali się nad małą od dłuższego
      czasu (w jej zaledwie 6-cio tygodniowym życiu!!!!!!!!!!).
      Dlaczego Julcię musiało to spotkać?

      Dlaczego Bóg na to pozwala.......?!!!!!!!!!
      • mamamamamama Re: Julcia umiera 29.10.03, 12:44
        Jak czytam takie okrucenstwa to az ciarki mi po plecach lazasad((
        Odkad mam swoja coreczke to zaczelam inaczej patrzec na krzywde jaka dzieje sie
        dzieciom.
        Tzn. wczesniej rowniez poruszaly mnie artykuly tego typu , ale w tej chwili
        stawiam zawsze ( w wyobrazni ) na miejsce katowanego dzieciaczka swoja corenke
        i az mnie k....ca bierze!!!
        Czemu takie malenstwa sa winne??? Niedojzalosci wlasnych rodzicow?? sad((

        Ludzi katujacych malenkie i bezbronne dzieci powinna spotkac kara ....smierci!

        Szydze i gardze takimi kretynami(kami)!!

        Na ten temat mam tylko i wylacznie tyle do powiedzenia . W sumie to jest temat
        rzeka , ale.... szkoda slow i nerwow....

        Po prostu wystarczy nam sie pomodlic za te kochane malenkie kruszynki , bo
        niestety nie jestesmy w stanie inaczej im pomoc....
        • irma00 Re: Julcia umiera 29.10.03, 14:28
          Żałuję, że przeczytałam ten post, żałuję, że o tym słyszałam...sadsadsad
          Chciałabym, choć może to zuchwałość, żeby mi kiedyś Bóg odpowiedział dlaczego
          i po co?
          Aga
          • pysia-2 Re: Julcia umiera 29.10.03, 14:39
            Ja zaluje ze czytalam ta gazete... ale najbardziej zaluje ze nikt nie potrafi
            zapobiec takim rzeczom. I zaluje ze nie moge pomooc temu malenstwu. I caly
            dzien placze. I nie wiem gdzie jest Bog.
    • anfido Re: Julcia umiera 29.10.03, 16:13
      Choć to straszne, może Bóg, pozwalając na takie rzeczy, chce abyśmy byli
      bardziej wyczuleni na to , co dzieje się wokół nas, abyśmy reagowali na każdy,
      nawet najmniejszy przejaw okrucieństwa nie tylko wobec dzieci (co nas
      najbardziej przeraża), ale i dorosłych, zwierząt .....?????
      • kag1 Re: Julcia umiera 29.10.03, 16:23
        Naszczęście nie czytałam artykułu, to wygodnictwo ale wolę nie wiedzieć o
        takich rzeczach bo później długo nie mogę się pozbierać. A jak słyszę sąsiadów
        takich ludzi to myślę "TY BEZWSTYDNA BABO WIEDZIAŁAŚ I NIC NIE ZROBIŁAŚ, A JAK
        PRZYJEŹDŹA REPOTRER TO SIĘ MĄDRZYSZ" i jestem zła że takie rzeczy się dzieją,
        że są tacy ludzie i chciałabym przygarnąć te wszyskie skrzywdzone dzieci.
      • liliana22 Re: Julcia umiera 30.10.03, 11:59
        Bóg w swojej miłości do człowieka dał mu wolną wolę. To nie Bóg dopuszcza się
        zła, ale my ludzie. Bóg szanuje naszą wolę i nasze decyzje, nawet jeśli są złe.
        Pociesza mnie myśl, że z każdego zła Bóg może wyprowadzić jakieś dobro - i o to
        my możemy się modlić. Może widząc malutką umierającą Julkę jakiś inny ojciec
        czy matka zastanowi się zanim uderzy dziecko?....

        Lila
        mama Pawełka (14.09.1998r.) i Andrzejka (09.06.2000r.)
        • rispetto Re: Julcia umiera - zapalmy świeczki 31.10.03, 14:54
          Lilianko
          Jak widzę cierpiące dzieciaczki, to twierdzę, że Boga to guzik obchodzi, co się
          z nimi dzieje. Jest okrutny, że dopuszcza ich cierpienie, albo po prostu go ...
          nie ma. Już był Ktoś, który cierpiał za miliony i wcale tego świata nie
          uleczył, więc cierpiąca Julcia też nie zmieni postępowania takich zwyrodnialców.
          Czy dopuszczasz jako matka cierpienie swojego dziecka tylko dlatego,
          żeby "zwrócić uwagę innych" ??? Nie czytałem tego artykułu, ale jako ojciec
          zmagającej się z nieuleczalną chorobą, 5-miesięcznej Hanusi mam chęć odszukać
          tych bandytów i sam wymierzyć im sprawiedliwość, skoro Bóg nie jet w stanie
          tego zrobić.
          Zapalmy jutro świeczkę dla takich maltretowanych, biednych maluszków. Niech
          chociaż po śmierci zaznają szczęścia, gdziekolwiek są ...

          ---
          Pozdrawiam łącząc się w bólu
          Paweł
          ______________
          Zapraszam na stronę nieuleczalnie chorej Hanusi: hanusia.republika.pl
          • liliana22 Re: Julcia umiera - zapalmy świeczki 06.11.03, 12:02
            Pawle,
            Dopiero dziś zajrzałam na forum, dlatego pozwolę sobie pełną odpowiedź wysłać
            bezpośrednio na priva.
            Piszesz „Już był Ktoś, który cierpiał za miliony i wcale tego świata nie
            uleczył” - On nie miał uleczyć tego świata, ale odkupił nas od śmierci wiecznej
            cierpiąc za nasze grzechy. Nauczał nas jak mamy postępować (kochaj bliźniego
            swego...), pytanie – czy my ludzie tak postępujemy?
            Czym innym jest zakatowanie dziecka na śmierć a czym innym nieuleczalna
            choroba. Pobicie Julci było wolną wolą tego człowieka, a nie Boga, pisałam
            jedynie, że Bóg może i z takiego strasznego zła wyprowadzić dobro.
            Bardzo mi przykro, że Twoja córeńka jest tak bardzo chora – Bóg dał Wam
            wszystkim ogromny ciężar do uniesienia, ale On chce też dać Wam siłę do
            przyjęcia tego cierpienia i tej sytuacji. Bóg nie daje cięższego krzyża niż
            jesteśmy w stanie unieść. On jest Bogiem Wszechmogącym i ma moc uzdrowić Waszą
            córeńkę,
            o co i ja będę Go prosić. O wszystko możecie Go prosić...
            Pozdrawiam
            • milewicz1 Re: Julcia umiera - zapalmy świeczki 06.11.03, 18:36
              Lila,
              za kazdym razem wchodzac na ten watek przechodzily mnie ciarki i ogolnie mysli
              pozniej mialam rozne. Ale po przeczytaniu Twojego postu ... nie wiem jak to
              powiedziec, ale masz duzo sily i na pewno racje! Dalas mi duzo do myslenia,
              rozwialas moje watpliwosci, wiec przylaczam sie do Twoich prosb, bo to jedyna
              rzecz, ktora teraz mozemy zrobic dla Julci.
              Dzieki Lila!

              Monika
              • aga173 Re: Julcia umiera - zapalmy świeczki 06.11.03, 21:07
                Nie wińcie za to Boga!!!!!!To on dał nam zycie i wykreślił nasz czas a to że
                ludzie popełniaja błędy(straszne)to tylko ich wola.
                Mam nadzieję ze jeśli ta Julcia nie wyjdzie z tego to bedzie jej lepiej wśród
                aniołków.

                Agnieszka
                • milewicz1 Re: Julcia umiera - zapalmy świeczki 07.11.03, 03:00
                  Agnieszko, chyba nas zle zrozumialas?

                  Monika
            • aga173 Re: Czy któraś wie co z Julcią????????? 07.11.03, 20:28
              Czy ta biedna mała istotka dalej tak cierpi?Naprawdę nie mogę nawet sobie
              wyobrazić tej sytuacji!!!Sama mam dwóch synów i nie wyobrażam sobie abym mogła
              zrobić krzywdę dziecku (a nie mówiąc już o tak strasznej!)
              Ja mam nadzieję że Julcia wróci jeszcze do nas.
    • irma00 Re: Julcia umiera 29.10.03, 20:09
      Widziałam Małą Julcie w telewizji...Taka cudna, Maleńka...Jest mi tak
      strasznie żal.
      Wypowiadali się znajomi jej rodziców, mówili, że to łagodni, pogodni ludzie i
      że oni nie mogli tego zrobić...
      Nic z tego wszystkiego nie rozumiem, nie jest dobry ten świat.
      Aga
    • milewicz1 Re: Julcia umiera 30.10.03, 06:45
      dziewczyny!
      narescie udalo mi znalezc cos na ten temat! Mieszkam daleko, ale zobaczylam
      material o Julii w polskiej TV i od tej pory nie moge przestac o tym
      myslec!!!!! Czy mozecie mi napisac co sie dalej dzieje z mala Julia, bo
      nigdzie nie moge tego znalezc, nie mam polskich gazet. Jesli uda Wam sie
      znalezc jakis numer konta, zeby mozna bylo jakos pomoc, bede bardzo wdzieczna.
      Ciagle mam przed oczami mala Julie w szpitalu, bandaze, gips, kroplowki i
      tylko maly otwarty buziaczek... Przysiegam, temu czlowiekowi najchetniej sama
      wymierzylabym sprawidliwosc.
      Dajcie znac, z gory dzieki!

      Monika
      • kostaga Re: Julcia umiera 30.10.03, 07:31
        Ja też widziałam wczoraj Julcię w telewizji. Nie powinni chyba jej pokazywać.
        Rozumiem potrzebę zrobienia reportażu, ale zdjęcia tego ślicznego umierającego
        dziecka, to już za dużo. Przynajmniej dla mnie. Jak zobaczyłam te piękne
        nieprzytomne oczka...
        Zaraz pobiegłam przytulić moją Perełkę i zapewnić ją, że jej nigdy nic
        podobnego grozić nie może.
        To okrucieństwo, serce się kraje
        Jestem ateistką, więc nie pomodlę się za nią, ale jestem z nią myślami i sercem
        Sushi
      • pysia-2 Re: Julcia umiera 30.10.03, 10:47
        wiesz... jej juz nie mozna pomoc.

        Niepotrzebnie znowu tu dzisiaj zajrzalam... myslalam, ze juz sie pozbieralam...
        • gosia_wieden Re: Julcia umiera 30.10.03, 12:59
          juz wczoraj widzialam ten post, ale po prostu nie moglam nic napisac.....
          DLACZEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          ja bym s...za jaja powiesila (przepraszam za wyrazenie)
          a co z matka? gdzie byla? ..........
          dlaczego Bog jest taki niesprawiedliwy, jest pelno ludzi, ktorzy chca miec
          dzieci, a nie moga, a niektorzy co maja dzieci nie umia dziekowac za swoj cud..
          nie mam slow, lzy mi sie cisna.............
          mam tylko cicha nadzieje, ze moze jednak Julcia przezyje i bedzie sie dobrze
          miala, za co bede sie modlic.........
          • xena_music Re: Julcia umiera 31.10.03, 12:38
            gosia_wieden napisała:


            > dlaczego Bog jest taki niesprawiedliwy, jest pelno ludzi, ktorzy chca miec
            > dzieci, a nie moga, a niektorzy co maja dzieci nie umia dziekowac za swoj
            cud..

            własnie czytałam na innym forum wypowiedzi mamuś które straciły maleństwa, i to
            zarówno te które już były na swiecie jak i te którym nie udało się donosic...
            w ich głosach ból, rozpacz...bo znów nie udało się...A tu???Jakis "ojczulek"
            s..... z psełdo mamusią, bo inaczej tego nie okresle!!aż mnie zatyka jak widzę
            tak tragiczne reportaże...
            Myśle o Julci... jak o swojej Majaczce.. To głupie, ale gdy (może z trzy razy)
            Maja krzyczała, piszczała i dawała"czadu" dostała w pupcie(lekko).A oststnio
            szalała do północy rozbawiona, dałam lekkiego klapsa i
            krzyknęłam "dość,spac"..Maja sie rozpłakała...ustka w podkówkę...ja nie
            wytrzymałam, przytuliłam ją i zaczęłam przepraszać...uspokoiła się, ale myśle
            ze bardziej zabolały mnie jej lzy niz ja ten klaps...
            Boze miej w opiece Julcię...
            Ania
            • mrufkaa Re: Julcia umiera 01.11.03, 23:16
              Nie widzialam reportazu, nie czytalam gazety. Ilekroc widze ten post rozpadam
              sie na kawalki. Mi brak slow nawet zeby sie modlic. Jak??? Dlaczego????
              Pamietam moja Julke, gdy byla tak malenka i bezbronna...budzilam sie w nocy
              sluchac jej oddechu. Boze, przytu to malenstwo...
    • edytka73 Re: Julcia umiera 30.10.03, 22:26
      Płaczę i się do was przyłaczam. Nie rozumiem, dlaczego takie straszne rzeczy
      sie dzieją, dlaczego takie maleństwa to spotyka. I dlaczego telewizaj tak się
      tym upaja- bo trudno to nazwac inaczej!... Dlaeczego prorgamy, w których
      pokazują takie sytuacje maja największa oglądalność?! Od kilku dni boje się,
      żeby nie przypomniała mi się ta Mała, bo się rozlatuję i przestaję móc
      pracować. Co takie maleństwo było wine, że ktoś je tak skatował?...
      I dlaczego, zeby prowadzić samochód trzeba zdac egzamin, zaliczyc jazdy, a
      żeby zostać rodzicem - nie trzeba nic?...
      Szkoda, że nie wiem, co można by z tym zrobić. łzy mi się leją i tyle.
      ED.
      • gyokuro Re: Julcia umiera 31.10.03, 21:32
        Ja też widziałam ten post już wcześniej, ale też nie mogłam się pozbierać by
        cos napisać. Na szczęście nie czytałam artykułu, nie widziałam tego w
        telewizji. Naprawdę na szczęście! Jak mozna nosić w sobie tyle czasu dziecko,
        a potem urodzić w bólu, a potem zakatować?! Albo pozwolić komuś na to
        zakatowanie! Tak maleńką bezbronna istotkę?
        Ten świat jest popiep...ny!
        • aga173 Re: Julcia umiera 01.11.03, 23:26
          Nie mogę się otrząsnąć z tego ale nie mieszajmy w to Boga(to nie ON zrobił jej
          taką straszną krzywdę)Wierzę w to że temu dziecku sie jeszcze uda.Jestem z nia
          całym sercem.

    • jromanow0 Re: Julcia umiera 02.11.03, 07:33
      dlaczego swiat jest taki okrutny!? dlaczego juz sześciotygodniowe niemowle
      zostało prawie zakatowane na śmierć?! I pomyśleć że za takie bestialstwo grozi
      im tylko 10 lat więzienia... Więźniowie! Zróbcie z nimi co trzeba w więzieniu.
      Całym sercem jestem z Juleczką...biedna malutka istotka...
      • kostaga Re: Julcia umiera 06.11.03, 07:34
        Wczoraj znowu był reportarz o Julci. Lekarka z Centrum Zdrowia Dziecka
        powiedziała, że już nie ma szans, by Julcia przeżyła. Ma tak silny obrzęk
        mózgu, którego nie dało się powstrzymać, że żyje tylko dzięki respiratorowi.
        Zabiłabym tych pseudorodziców gdybym mogła. A nie! Nie zabiłabym, bo to za mało
        cierpinia, oni zasłużyli na całe życie w bólu!!!!!!!!!!!
        Chce mi się krzyczeć i wyć. Dlaczego??????
        Jeszcze bardziej się umowniłam w swojej wierze, że żadnego boga nie ma!!!!
    • jrsz Re: Julcia umiera 06.11.03, 09:29
      Ja też nie mogę zrozumieć, bardzo mi ciężko, że dzieją się takie rzeczy. Ale
      żal mi także tych nieszczęsnych rodziców. Jak żyć z tym co się stało? To jest
      prawdziwa tragedia szcególnie dla kobiety, która nosiła to dziecko pod swym
      sercem 9 miesięy, urodziła je i jak twierdzą świadkowie cieszyła się z jego
      istnienia. Tak naprawdę to ci młodzi ludzie potrzebują modlitwy bardziej od
      Julci, która jest małym Aniołkiem i zapewne nie zazna już więcej cierpień na
      tej ziemi.
      • pysia-2 Re: Julcia umiera 06.11.03, 10:37
        jrsz napisała:

        > Ja też nie mogę zrozumieć, bardzo mi ciężko, że dzieją się takie rzeczy. Ale
        > żal mi także tych nieszczęsnych rodziców. Jak żyć z tym co się stało? To jest
        > prawdziwa tragedia szcególnie dla kobiety, która nosiła to dziecko pod swym
        > sercem 9 miesięy, urodziła je i jak twierdzą świadkowie cieszyła się z jego
        > istnienia. Tak naprawdę to ci młodzi ludzie potrzebują modlitwy bardziej od
        > Julci, która jest małym Aniołkiem i zapewne nie zazna już więcej cierpień na
        > tej ziemi.



        Co ty moowisz??? Zal ci tych NIESZCZESNYCH rodzicoow? Przeciez gdyby nie ci
        nieszczesni rodzice, mala Julka bylaby normalnym, radosnym dzieckiem, mialaby
        szanse nauczyc sie gaworzyc, raczkowac, chodzic... Teraz nie ma szans juz na
        nic, bo jej NIESZCZESNI rodzice nie pozwolili jej na to. Nie bronie nawet tej
        kobiety, ktoora byc moze sama nie przylozyla reki do stanu tego biednego
        malenstwa. Bo gdyby byla normalna, zabilaby kazdego, kto chce zrobic krzywde
        jej dziecku. Temu, ktoore nosila 9 miesiecy pod sercem, a potem rodzila w
        boolach. KObieta, ktoora pozwala na takie rzeczy jest wata jeszcze mniej, niz
        facet, ktoory bije takie malenstwo. Bo on najpewniej jest umyslowo chory, skoro
        dopuscil sie takiego czynu. A ona jest po prostu slaba, bezwolna,
        bezwartosciowa, bojazliwa i zniewolona. Takie kobiety nie powinny byc matkami.
        Matka jest po to, by bronic swojego potomstwa, czasem nawet placac wysoka cene.
        I ja mam ich zalowac? Bo cieszyla sie z urodzenia dziecka? Skoro sie cieszyla,
        to dlaczego dala je zamordowac? I ja mam sie za nich modlic? Bede sie modlic
        tylko za to, zeby tacy ludzie nie zostawali rodzicami.
      • pysia-2 Re: Julcia umiera 06.11.03, 10:37
        jrsz napisała:

        > Ja też nie mogę zrozumieć, bardzo mi ciężko, że dzieją się takie rzeczy. Ale
        > żal mi także tych nieszczęsnych rodziców. Jak żyć z tym co się stało? To jest
        > prawdziwa tragedia szcególnie dla kobiety, która nosiła to dziecko pod swym
        > sercem 9 miesięy, urodziła je i jak twierdzą świadkowie cieszyła się z jego
        > istnienia. Tak naprawdę to ci młodzi ludzie potrzebują modlitwy bardziej od
        > Julci, która jest małym Aniołkiem i zapewne nie zazna już więcej cierpień na
        > tej ziemi.



        Co ty moowisz??? Zal ci tych NIESZCZESNYCH rodzicoow? Przeciez gdyby nie ci
        nieszczesni rodzice, mala Julka bylaby normalnym, radosnym dzieckiem, mialaby
        szanse nauczyc sie gaworzyc, raczkowac, chodzic... Teraz nie ma szans juz na
        nic, bo jej NIESZCZESNI rodzice nie pozwolili jej na to. Nie bronie nawet tej
        kobiety, ktoora byc moze sama nie przylozyla reki do stanu tego biednego
        malenstwa. Bo gdyby byla normalna, zabilaby kazdego, kto chce zrobic krzywde
        jej dziecku. Temu, ktoore nosila 9 miesiecy pod sercem, a potem rodzila w
        boolach. KObieta, ktoora pozwala na takie rzeczy jest wata jeszcze mniej, niz
        facet, ktoory bije takie malenstwo. Bo on najpewniej jest umyslowo chory, skoro
        dopuscil sie takiego czynu. A ona jest po prostu slaba, bezwolna,
        bezwartosciowa, bojazliwa i zniewolona. Takie kobiety nie powinny byc matkami.
        Matka jest po to, by bronic swojego potomstwa, czasem nawet placac wysoka cene.
        I ja mam ich zalowac? Bo cieszyla sie z urodzenia dziecka? Skoro sie cieszyla,
        to dlaczego dala je zamordowac? I ja mam sie za nich modlic? Bede sie modlic
        tylko za to, zeby tacy ludzie nie zostawali rodzicami.
      • andzia001 jrsz, otwórz oczy proszę 07.11.03, 10:24
        Na pewno nigdy nie pomodlę się na tych ludzi, oszalałaś chyba.
        I jak mogłasz napisać NIESZCZĘSNYCH???????????????????
        Przecież to chodzący mordercy, z zimnym sercem znęcający się nad swoim malutkim
        dzieckiem!!! Widocznie dla tej kobiety nie była to żadna tragedia, skoro
        chciała zabić własne dzieciątko!!
        Wiesz, pomodlę się ale za ciebie, abyś przejrzała w końcu na oczy.
        Mała Julcia mogła mieć super życie, osiągnąć wiele sukcesów, ale niestety jej
        rodzice bezlitośnie zgasili jej istnienie.
        Pomyśl trochę zanim napiszesz podobne bzdury!!

        Anka
        • jrsz Re: jrsz, otwórz oczy proszę 07.11.03, 14:29
          przykro mi kochane kobietki że jest w was tyle agresji. Radziłabym dla waszego
          dobra nikogo nie potępiać bo żadna z was nie jest Bogiem. Trzeba potępić to co
          zrobili Ci ludzie i modlić się za nich i pewnie za was też.
          • anma Re: jrsz, otwórz oczy proszę 07.11.03, 14:38
            Jestem wstrząśnięta tym co zrobili Julci rodzice. Nie mieści mi się w głowie,
            ze można zrobic coś podobnego komukolwiek, a zwłaszcza włsnemu dziecku. Nie
            mam słów żeby opisac co czuję. Ale...Jrsz ma rację. Nie jesteśmy Bogami, nie
            nam osoądzac tych ludzi. Osądzi ich prawo (miejmy nadzieję ze srawiedliwie) a
            od potepiania i wybaczania jest Bóg. My mamy prawo być wstrząsnięci, oburzeni.
            I tyle. I możemy się pomodlić. Za Julcię, zeby już nie cierpiała. Za jej
            rodziców, zeby zrozumieli co zrobili. Za innych rodziców, zeby nigdy nie
            postąpili podobnie. I za siebie, abyśmy nie osoądzali innych. A jeśli juz
            mówimy o Bogu to własnie on powiedział, ze mamy miłować nieprzyjaciół,
            wybaczać tym którzy źle czynią, bo nie wiedzą co czynią....Trudne? Tak,
            trudne. Ale nikt nie obiecywał ze będzie łatwo.
            • jrsz Re: jrsz, otwórz oczy proszę 07.11.03, 15:33
              dziękuję
            • pysia-2 Nie zgadzam sie nie zgadzam sie nie zgadzam sie!!! 07.11.03, 16:08
              Nie zgadzam sie, nie zgadzam, nie zgadzam!!
              Skad w nas tyle agresji? Bo to, co sie dzieje, wzbudza agresje!! Jesli bedziemy
              za kazdym razem modlic sie za tych ktoorzy robia takie rzeczy, jesli nie
              bedziemy glosno moowili o tym, ze sa potworami, jesli za kazdym razem, kiedy
              dostaniemy w twarz, bedziemy nadstawiac drugi policzek, jesli bedziemy kazdemu
              wybaczac, bo nie wie co czyni... Dokad nas to zaprowadzi?
              Trzeba krzyczec, kiedy widzimy zlo!
              Nie umiem przebaczac, jesli ktos NIE ZASLUGUJE na przebaczenie. Nie jestem
              Bogiem, dlatego nie zamierzam ich karac. Ale oceniac moge. I moge glosno o tym
              moowic!!!!
              • anma Re: Nie zgadzam sie nie zgadzam sie nie zgadzam s 07.11.03, 21:37
                pysia-2 napisała:

                > Nie zgadzam sie, nie zgadzam, nie zgadzam!!
                > Skad w nas tyle agresji? Bo to, co sie dzieje, wzbudza agresje!! Jesli
                bedziemy
                >
                > za kazdym razem modlic sie za tych ktoorzy robia takie rzeczy, jesli nie
                > bedziemy glosno moowili o tym, ze sa potworami, jesli za kazdym razem, kiedy
                > dostaniemy w twarz, bedziemy nadstawiac drugi policzek, jesli bedziemy
                kazdemu
                > wybaczac, bo nie wie co czyni... Dokad nas to zaprowadzi?
                To zalezy dokąd kto się wybiera....Ale jeśli już zachaczyliśmy o Boga to
                prawdopodobnie doprowadzi nas to ostatecznie do Niego.

                > Trzeba krzyczec, kiedy widzimy zlo!
                Zgadzam się, trzeba krzyczeć kiedy dzieje się zło!!! Ale nie tylko krzyczeć,
                trzeba też coś robić. Bo jak narazie to krzyczących dużo a działających
                niewielu. I nie mówię tego o tej konkretnej sytuacji tylko ogolnie.

                > Nie umiem przebaczac, jesli ktos NIE ZASLUGUJE na przebaczenie.
                Po pierwsze każdy zasługuje na przebaczenie, bo jeśli nie każdy to moze i nie
                ja? I nie TY? Pewnie nie mamy na sumieniu takich strasznych żeczy jak to co
                się stało Julci, ale moze ktoś uzna ze nasze postępowanie tez nie zasługuje na
                przebaczenie?

                > Nie jestem Bogiem, dlatego nie zamierzam ich karac.
                Tak, nasz rację. Przede wszystkim powinno ich ukarać surowo i sprawiedliwie
                prawo.
                >Ale oceniac moge. I moge glosno o tym moowic!!!!
                Oceniać tak, potępiać nie. Głośno mówić jaknajbardziej.

                I przede wszystkim chciałabym dodać, ze rozumiem Twoje wzburzenie, sama jestem
                oburzona, zbulwersowana, oszołomiona, nie potrafię zrozumieć tego co się
                stało. I nie chciałabym abyś to co piszę odebrała jako obronę tych ludzi,
                krótych tu nazywamy "rodzicami". Ja ich nie bronię!!! Tylko uważam ze nie
                wolno mi ich potępiać. Bo tak jak nie chcielibyśmy być potępiani przez innych
                tak nie powinniśmy potępiać innych. W myśl cytatu:"kto jest bez winy niech
                pierwszy rzuci kamień...." nie moge rzucic tym kamieniem, bo też nie jestem
                bez winy. Na pewno inny jest kaliber tych win, ale jednak....kto z nas jest
                bez winy?
                Poza tym zeszliśmy w tym wątku na Boga i modlitwę i do tego odniosłam to co
                napisałam. Mi tez nie jest łatwo tak myśleć, nie zawsze potrafię rozdzielić
                człowieka i jego czyn. ALe wiem ze powinnam.
                Poza tym nie narzucam Ci przeciez mojego myslenia, a tylko przedstawiam mój
                punkt widzenia i odczuwania.
                Pozdrawiamsmile


    • 2o1 Re: Julcia umiera 08.11.03, 17:48
      Nie ma wytłumaczenia ani wybaczenia dla takiego bestialstwa. Jestem Mamą
      trzymiesięcznej Oleńki i nie wyobrażam sobie by mogło coś jej się stać a tym
      bardziej bym mogła ja uderzyć. Jest całym moim światem, każdy dzień z nią to
      bogactwo nowych doświadczeń i gdy pomyślę,że jakiś kretyn, który nie panuje nad
      swoimi emocjami mógłby skrzywdzić moją Iskierkę to włos mi się jeży na głowie.
      Niestety w naszym kraju jest tak,że na pewno zostaną mu przedstawione zarzuty,
      dostanie wyrok,tylko jaki??? Nie ma sprawiedliwych wyroków sądowych.Nasi
      sędziowie zachowują się tak jakby sami nie byli Rodzicami.Dostanie może dwa
      lata i to wszystko.Nadzieja tylko w tym, że koledzy z celi nie pozwolą mu wyjść
      na wolność bez odpowiedniej nauczki. Za taki czyn powinna myć kara śmierci.Na
      dodatek najgorsze jest to, że on odebrał Julci życie, a my Matki w pewien
      sposób pozwalamy mu dalej spokojnie żyć, bo z naszych podatków będzie dostawał
      codziennie jedzenie w więzieniu. Oby ktoś dosypał mu trucizny.


      Sylwia
      • gyokuro Re: Julcia umiera 08.11.03, 18:04
        Oby...!
        • irma00 Re: Julcia umiera 09.11.03, 19:58
          Przykro mi, że nie jestem tak wielkoduszna i pewnie nie jestem dobrą
          katoliczką ale popieram mamy "agresywne" i życzę oprawcom Julci jak najgorzej.
          Mam nadzieję, że Julcia, gdzieś tam, będzie miała wszystko co najlepsze i za
          to się pomodlę.
          Aga, mama Haneczki
          • mrowka110 Re: Julcia umiera 09.11.03, 20:25
            Widziałam już od jakiegoś czasu ten post, ale nie chciałam czytać i wiedzieć...
            Przeczytałam jednak i...... jestem chora od kilku dni, nie mogę czytać takich
            rzeczy, dobrze, że nie widziałam zdjęć...
            Tak bym chciała, żeby malutka przeżyła. I nie cierpiała.
            Zawsze jak czytam lub słyszę podobne rzeczy, moje problemy stają się pseudo-
            problemami....
            Chciałabym, żeby w takich przypadkach istniała kara śmierci.
            Monika
            • jolancik Re: Julcia umiera 09.11.03, 22:02
              nie mogę czytać o tragediach dzidziusiów, ale widzialam w TV i nie mogę
              przestać myśleć, moje słoneczko ma 6 mcy i nie wyobrażm sobie żeby cokolwiek
              złego mogłoby się stać takie skarby są do kochania, całowania, tulenia , tylko
              zwyrodnialcy mogą być adolni do takich czynów, zasługują na kastrację żeby już
              nie mogli skrzywdzić bezbronnego maleństwa
              • betty_julcia Re: Julcia umiera 09.11.03, 22:35
                W tej chwili właśnie nadawany jest na TVN program o Julci(7 tyg) i Ali(8mcy).
                Omijałam ten post bo się go bałam, bałam się emocji z nim związanych. Sama mam
                4 miesięczną Julcię która ma kochających rodziców świata poza nią nie
                widzących, kochających dziadków, ciocie i wójków. Jest radosna, szczęśliwa,
                jak płacze z powodu kolki to ja płaczę razem z nią - nieba bym jej
                przychyliła. Ma to czego tamta Julka nigdy nie zazna. Dlaczego???
                Przecież ta mała istotka nic złego nie zrobiła, przecież jej uśmiech miał być
                dla kogoś najważniejszy na świecie, jej spojrzenie i iskierka w oku
                największym skarbem, jej pierwsze gu-gu najbardziej wyczekiwane. Dlaczego nie
                było???? Dlaczego teraz umiera w cierpieniu bo jakiś gnój miał chwilę słabości
                i znalazł sobie worek treningowy.Widziałam w telewizji tą maleńką istotkę całą
                posiniaczoną jak patrzyła tymi maleńkimi, kochanymi oczkami.
                Płaczę i opanować się nie mogę. Życzę jemu i jej śmierci. Niech umierają tak
                jak ich córka w cierpieniu. Mam nadzieję że koledzy z więzienia nie dadzą im
                żyć. Że dostarczą im jeszcze większych cierpień i że nie pozwolą im wyjść
                stamtąd żywymi. Życzę im tego z całego serca.
                • andzia001 Re: Julcia umiera 10.11.03, 09:30
                  Z pełną świadomością podpisuję się pod tym co napisałaś Betty!!
                  Winnych należy ukarać, a w przypadku maleńkiej Julci jej rodzice zasługują na
                  najwyższy wymiar kary.
                  Nie ma mowy o przebaczeniu, nie ma mowy o skrusze czy też żałowaniu za
                  popełniony czyn.
                  Też "liczę" na współwięźniów, jeżeli oczywiście dostaną się za kratki, bo
                  polskie prawo niestety pozostawia wiele do życzenia.

                  modlę się za Julcię i mam wielką nadzieję, że Bóg wynagrodzi jej całe to
                  cierpienie (chociaż........... dlaczego w ogóle na nie pozwolił??????)

                  Anka
    • naanaaaa Re: Julcia umiera 10.11.03, 00:30
      Ja od dwoch dni chodze totalnie struta... to co widzialyscie w TV, gazecie ,
      to koszmar ale ja ... widzialam ja wczoraj na zywo... bez komentarza crying(((
      • mamusia_kubusia Re: Julcia umiera 10.11.03, 01:05
        Nie mogę przestać o Niej myśleć, nie mogę przestać płakać. Nie mogę znaleźć
        żadnego sensu w Jej cierpieniu.Żeby choć przez moment poczuła, że jest
        kochana, bezpieczna, najważniejsza na świecie, żeby choć przez moment to
        Dziecko było szczęśliwe. Nie mieści mi się w głowie jak można. Modlę się żeby
        Bóg dał Jej Mamę, która nigdy nie wypuści ją ze swych ramion, będzie Ją mocno
        tulić, całować i kochać.
      • milewicz1 Re: Julcia umiera 10.11.03, 19:39
        naanaaaa,
        jak to widzialas ja na zywo????????????????????????
        Monika
    • kama_mama_bartosza Re: Julcia umiera 10.11.03, 10:01
      Wczoraj oglądałam program w TVN , jestem wstrząsnięta .
      placze ......tak mi żal .....
      • mrowka110 Re: Julcia umiera 10.11.03, 20:35
        Po co znów tu zajrzałam, nie mogę przestać ryczeć...
        Nie oglądam wiadomości, nie wytrzymała bym...
        Czy jest nadzieja, że małutka wyzdrowieje?
        Monika
    • dorota1974kr Dlaczego????!!!! 11.11.03, 13:58
      Zazdroszcze wszystkim, ktorzy potrafia sobie to wytlumaczyc w jakikolwiek
      sposob czy to wiara w Boga, czy innymi metodami - ja nie potrafie tego
      zrozumiec. To straszne, przerazajace i bolesne. Taka niewinna istotka, taka
      bezradna, i tyle cierpienia. Za co? Dlaczego? Wszystko sie we mnie buntuje i
      nie umiem, nie moge nic zrobic. Jak mam opowiadac mojej corce o swiecie, kiedy
      dzieja sie na nim takie rzeczy. Och ludzie, co my robimy z tym swiatem?
      Przeciez my nie zaslugujemy by na nim byc. Jak mozna byc takim potworem
    • tede5 Re: Julcia umiera 13.11.03, 16:40
      Świat jest taki dziwny. Niesprawiedliwy.
      • aga173 Re: Julcia umiera TEDE5 13.11.03, 22:28
        NIESTETY JEST OKRUTNY
        • jolach73 Re: Julcia umiera TEDE5 18.11.03, 13:23
          Co się teraz dzieje z Julcią?
          Jakie wieści czy ktoś wie?
          Dlaczego taka mała kruszynka zaznała juz tak wiele zła i cierpienia?

          Jola
          • agucha75 Re: Julcia umiera TEDE5 18.11.03, 22:59
            Witam wszystkich.Po obejrzeniu dwa tygodnie temu materiału o 7tygodniowej
            Julci nie mogłam sie pozbierac.Tak samo jak Wy ryczałam,zadajac sobie
            pytanie:w czym zawiniła ta kochana istotka?Za głosno płakała?Dlaczego zadano
            jej tyle bólu i cierpienia.Takim rodzicom to tylko kula w łeb.Jak mozna
            zmaltretowac takie malenkie dopiero co urodzone dziecko.Chyba nikt nie zna na
            te pytania odpowiedzi.Modlę się żeby przeżyła i miała szansę poznać rodzinne
            ciepło.Pozdrawiam Aga z Nowej Rudy
            • matrasza Re: Julcia umiera TEDE5 19.11.03, 10:14
              Czy któraś z Was wie dokładnie co dzieje się z Małą Julcią?????????
              Kilkanaście dni temu podano informację, że będzie odłączona od respiratora,
              który podtrzymuje pracę serduszka (mózg już nie pracuje).
              CZY TO PRAWDA???????????????????????????????????????????
              I CZY KTOŚ ZNA ODPOWIEDŹ: DLACZEGO DO TEGO DOSZŁO????
    • matrasza Re: Julcia umiera 01.12.03, 09:00
      JULKA UMARŁA!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Panie Boże zaopiekuj się tym Aniołkiem, któremu nie było dane zaznać miłości na
      tym ziemskim padole.
      U Ciebie będzie kochana i bezpieczna.
      Amen.
      • andzia001 Re: Julcia umiera 01.12.03, 10:10
        Pomódlmy się za Julcię kruszynkę, Aniołka malutkiego.
        Teraz w Niebie będzie miała (mam taką nadzieję wielką i wierzę w to)
        wynagrodzone całe cierpienie, jakiego doznała tu, na ziemi.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka