Dodaj do ulubionych

uciekający dwulatek :(

10.12.08, 14:46
nie moge zrobić zakupów, nie mogę posprzątać, nie mogę jej spuścić z oczu
na zakupach najpierw ucieka (sama wyłazi z wózka) i lata między polkami, a ja
zgarniam w pośpiechu po drodze to co potrzebuję i za nią biagam
przy kasie sa dwie opcje - albo bedzie uciekać ,więc "przetrzymuję " kolejkę
bo zamiast pakowac zakupy i płacić to za nią latam w kółko , albo wyje i rzuca
się na ziemię (wolę ta opcję, przynajmniej nie muszę biegać)
teraz jak na dworze zimno a w sklepie ciepło, pot ciurkiem leje mi sie po
plecach tak szybko ucieka
dzisiaj zwiała mi tak całkiem ze sklepu, sa drzwi przesuwne, dałam pani kartę
i poleciałam za nią - ona mi znikła z oczu w ciągu sekundy!
dawniej nie uwierzyłabym ze to możliwe, miałam spokojne pierwsze dziecko
no to drugie mam chyba z ADHD, tak żeby byla równowaga w przyrodzie
ostatnio zrobiła taką mega histerię w sklepie, że ubierałam ja przy pomocy
dwóch pań sprzedawaczyń

już wstyd mi iść do tego sklepu, a to jedyny sensowny w okolicy sad

druga rzecz to że jest mega szkodnikiem, zawsze coś tam sobie znajdzie żeby
rozlać, wysypać, rozpaćkać, już nie mam motywacji do sprzątania, bo wiem że za
chwilę będzie to samo
wystarczy że na sekundę zniknie mi z pola widzenia i jest cisza - to już wiem
że coś zbroiła nowego
gdyby nie te jej iskierki w oczach, to bym chyba ciągle na nią krzyczała
a tak to raz na jakiś czas i jeszcze mam wyrzuty sumienia

nie mam do niej siły ani cierpliwości
jak przetrwać do momentu kiedy bedzie można coś jej wytłumaczyć, musze z nią
robić zakupy i coś czasem w domu, ugotowac obiad i iść do szkoły po starsze
dziecko a tak jak teraz jest to po prostu niemożliwe, chyba że oleję
bezpieczeństwo
to dzisiejsze to naprawdę jej pilnowałam, a ona po prostu zniknęła ! nawet
pani która stala za mną powiedziała, że przecież ona tu stała, a nagle była za
drzwiami...
smycz jej kupić ?
serio pytam sad no i wygadałam się, bo miałam mega nerwa po tym wszystkim sad
Obserwuj wątek
    • net79 Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 14:48
      a nie można jej przypiąć w wózku??
      • megi.3 Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 14:49
        niesteyt sad
        umie się sama odpiać i sama wyłazi z wózka sad((
        i nie lubi w nim jezdzic
      • aniasia Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 14:49
        Szelki są takie specjalne dla dzieci, wytłumacz jej, ze jak będzie z
        Tobą sama grzecznie szła, to nie będziesz jej na szelkach prowadzać,
        parę razy na szelkach i może trochę się uspokoi.
        • hellious Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 14:52
          skoro sama sobie odpina, kup takie specjalne do prowadzania. Maja zapiecie z tylu i mozna je przypiac do wozka. Ja mam takie, bo z tych wozkowych mlody wylazil i sprawdzaja sie swietnie.
        • hellious Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 14:53
          Cos takiego:
          www.allegro.pl/item493019208_szelki_do_wozka_i_do_nauki_chodzenia_tanio.html
    • hellious Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 14:51
      A dlaczego jej w wozku nie przypniesz? Ja nie wyobrazam sobie jezdzic z nieprzypietym dzieckiem, bo co chwila bym go z chodnika zbierala. Kup szelki, smycz i tyle, jak nie mozesz sobie poradzic. Moze zrozumie, ze lepiej grzecznie, ale bez smyczy.
      • megi.3 Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 21:06
        dzięki za linka smile
        przypinam, ale ona robi tak : myk jedna ręka - jakos tak się wygina i tak dlugo,
        aż ją wyswobodzi
        potem myk druga ręka, a potem dołem, pod pałakiem wyślizguje się z wózka i już
        stoi obok mnie...
    • mathiola Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 15:09
      Nie wiem czy to cię pocieszy, ale mam identycznie tylko podwójnie.
      Mamy w sklepie drzwi, które same się otwierają. A tuż za drzwiami
      ruchliwa ulica. Córka upodobała sobie uciekanie przez te drzwi,
      kiedy stoję przy kasie. Dlatego płacę, trzymając ją za kaptur (jak
      się oddali to się udusi wink). Syn natomiast już nie ucieka przez te
      drzwi, od kiedy wsadził między nie rękę i myślałam, że skończy się
      wyjmowaniem ich z szyn. Za to ucieka mi między półkami i wywraa na
      zakrętach. Zaczynam go gonić, córka myśli, że to taka zabawa i też
      zaczyna uciekać....
      Matko święta jaka ja biedna jestem.... crying
      • megi.3 Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 21:09
        trochę pocieszy, że nie ja sama cierpię takie katusze w sklepie wink
        moja córka tez myśli na początku, że to uciekanie i gonienie to taka zabawa ;/
        też czasem trzymam za kaptur, ale ona wtedy tak strasznie wyje że musze
        zrezygnowac, bo mam czasem obawy czy ktoś nie naskarży do jakiegoś towarzystwa
        ochrony dzieci wink
        ona w ogóle jak tylko próbuję ja w czymkolwiek lekko ograniczyć wyje i rzuca się
        na ziemię, strasznie mi czasem wstyd, chociaz wiem że to taki nieszczęsny wiek i
        sprawdza co jej wolno
        problem polega na tym ,że to mi przez to coraz mniej wolno wink
    • mathiola Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 15:09
      aha, ja kupiłam swoim smycze. Tylko zapominam ih zabiera ze sobą.
      Zresztą jedna gdzieś się zgubiła. Ale trochę to pomocne.
    • sanna.i Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 15:37
      Witaj w klubiesad
      Jednego tylko zdołałam go nauczyć: jak pakuję wózek do auta pod blokiem to ma
      stać i nie wybiegać na ulicę.A poza tym,hulaj dusza piekła nie ma. Strasznie bywa.
    • kamelia04.08.2007 Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 15:51
      kup jej smycz i prowadz na smyczy, albo kup specjane pasy do wózka,
      którymi ją przywiazesz, tak, zeby sama nie wylazła z wózka.
      Na poczatku bedzie wyła, ale jak bedziesz konsekwentna, to jej
      przejdzie. W koncu kto tu kim rzadzi? ty nią, czy ona tobą.
      Jak raz ulegniesz wrzaskom, to krzyz na drogę....
      • megi.3 Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 21:13
        ta smycz to kupię smile
        musze coś z tym zrobić bo nie daję rady, a przecież do czasu aż dorośnie na tyle
        żeby rozumieć, że jak wyjdzie ze sklepu to tam jezdzą samochody jakoś musze
        przetrwać
        a obawiam się że ona mną rządzi poki co, niestety....
        supernienia by nam się przydała wink
    • nutka07 Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 16:59
      Dziewczyny moja corka robi tak samo. Co prawda nie odpina sie sama ale wyje jak
      za dlugo siedzi w wozku. Histeria na calego. Gdy ja puszcze lata jak szalona.
      Lapie ja mowie, ze nie wolno uciekac biore za reke a ta sie wiesza i pisk.
      Oczywiscie pada na podloge po czym wstaje i dalej to samo. Nie slucha sie wcale
      pomimo, ze za kazdym razem robie tak samo uncertain Wczoraj w sklepie kilka razy to
      powtarzalysmy i nic. Na spacerach tak samo. Ma 20miesiecy i od kilku miesiecy mi
      tak szaleje uncertain czy to taki wiek czy ja gdzies popelniam blad. Ani spokoj ani
      podniesiony ton nie dzialaja. Corka ma dobra zabawe. Brak mi juz pomyslow a
      poklady cierpliwosci sa na wyczerpaniu.
      • nasyceni Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 17:07
        mam to samo z moim 2,5latkiem ale ostatnio sie zbuntowalam i
        tlumacze mu ze jesli mi nie da reki to nie bedzie szedl a ja go bede
        niosła,histerie straszne w zwiazku z tym ale powiedzialam ze nie
        odpuszcze i bede konsekwentna,mam nadzieje ze wreszcie go przekonam
    • pade megi.3 przeczytaj to 10.12.08, 17:31
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=29819789&a=29819789
      Na pocieszenie powiem, ma 5 lat, dalej potrafi się rozedrzeć, ale
      już nie uciekasmile
    • smerfetka8801 Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 17:44
      dobra rada zamiast posądzać dziecko o ADHD zacznij wychowywać
      zamiast hodować dzieci nie są głupie można im wiele wytłumaczyć jeśli
      jest się konsekwentnym.
      • hellious Re: Smerfetko droga.. 10.12.08, 17:45
        Uzywaj pls przecinkow, bo taki potok slow ciezko sie czyta.
      • megi.3 Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 21:04
        myślę że wychowuję, tylko już mi po prostu brak sił
        czasem trudno być konsekwentnym, zreszta w kontekście tego problemu który
        opisałam - gdzie tu problem z konsekwencją?
        ciągle tłumaczę, ze niebezpiecznie, że mama musi zapłacić, że stój tutaj, nie
        uciekaj w sklepie, ale ona jest jeszcze za mała żeby to zrozumieć
        to ADHD to raczej przenośnia, mam nadzieję że nie ma smile
        • demonii.larua Re: uciekający dwulatek :( 11.12.08, 18:52
          E tam, moja adehadyczka nie uciekała wcale big_grin
    • wilma1970 Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 22:44
      Współczuję. Moje dziecko (podejrzenie o zespół Aspergera) niewyuczalne i
      nieznające lęku mam ochotę przypiąć do smyczy elektrycznej dla psów. A ma już 7 lat.
    • igooska Re: uciekający dwulatek :( 10.12.08, 23:11
      U nas w UK modne jest prowadzenie dzieciaków na smyczysmileSama planuje kupić taka
      zapinana na rękę.Ucieka ,piszczy i co najgorsze BIJE inne dzieci!Niby bawi się
      fajnie ale jak mu coś nie spasuje...Tłumacze tłumacze i niby wszystko rozumie
      ale jest okropny.Mam nadzieje ze to mu przejdzie.A starszy taki był i jest
      spokojnysmile
    • a_gurk Re: uciekający dwulatek :( 11.12.08, 04:13
      Moja córka dobiła trzech lat, a syn własnie kończy dwa, znam to z
      autopsji. Móje niebiańsko grzeczne starsze dziecko jak skończyło 1,5
      roku, to przestałam je poznawać. Rzucanie na chodnik (jeszcze się
      jej zdaża, ale rzadziej) krzyki na ulicach, płacz, ucieczki w
      sklepie itp. Bywało, ze nie wiedziałam, co robić. Pomogło:
      1. Zaakceptowanie charakteru i temperamentu dziecka. Biega w
      sklepie? to moze przed pójściem na zakupy idż na chwilę z nia na
      plac zabaw. Poganiajcie się itp. W sklepie tego surowo zabroń.
      2. Jeżeli nie słucha-przypnij dodatkowymi szelkami do wózka
      3. Wyciem się nie przejmuj. Na ewentualne uwagi odpowiedz, że każy
      ma prawo sobie pokrzyczeć, kiedy jest zły, równiez twoja córa.
      Zresztą, nie reaguj sama za bardzo, przejdzie jej. Twoja reakcja to
      też dla niej zabawa.
      4. Może na czas twoich zakupów niech przypilnuje ją sąsiadka lub
      ktoś znajomy?
      5. Zorganizuj jej kącik do robienia bałaganu i tylko tam pozwól na
      to. Szafki zabezpiecz. Choć moi inteligenci już rozpracowali system
      ich otwierania...
      6. Kiedyś będzie lepiej

      Pozdrawiam
      • megi.3 Re: uciekający dwulatek :( 11.12.08, 14:25
        dzięki za odpowiedz smile
        u nas niestety nie ma placu zabaw, więc ona nie ma gdzie się wyszaleć. Ale
        oczywiści chodzimy na spcery i wtedy biaga do woli.
        No i nie bardzo ma kto mi przy niej pomóc sad właściwie jestem z nią 24 na dobę
        (pomijając ten czas co śpi bo tylko wtedy jest spokojwink) mąż duzo pracuje, a
        babcie nie chcą jej brac do siebie. Czasem mi sie udaje którąś namówić, ale
        pozniej długo jej nie chca tak im daje do wiwatu.
        Może dlatego jestem tak nia umęczona. Oprócz wyjść z domu które są z nią jak
        opisałam to jeszcze to co robi w domu to porażka. Mimo że zamykam szafki na
        gumki i tłumaczę jej że nie wolno. Dla przykładu wczoraj wyłała cała smietanę na
        siebie, a dzisiaj cała cukierniczkę na głowę. Tak więc teraz wszędzie mi zgrzyta
        cukier... ide sprzątać, pozniej zajrzę smile
    • ata99 Re: uciekający dwulatek :( 11.12.08, 15:09
      Mój ma 22 miesiące i od miesiąca zaczął się stawiać smile. Kiedy gdzieś chce
      dotrzeć, a są przeszkody to najpierw grubym głosem woła "baba", jak klakson, a
      później wrzeszczy. Kolejne stadium to rzut na ziemię i intensywny ryk. Kiedyś
      tak nie było, ech piękne czasy. Przestał też tolerować zakazy, proszę nie
      ściągaj synku lampki (1000-y raz)-efekt: zacięta mina, groźne spojrzenie matce w
      oczy i zaciśnięta na kablu od lampki łapka- silna. Ewentualnie potem jeszcze
      wali się łapkami po łepetynie. A potrafi być słodziutkim chłopczykiem do
      przytulania. W sklepie, albo jest na rękach (chwilowe zakupy na osiedlu), lub w
      wózku sklepowym, ale toleruje to stosunkowo krótko. Później płacz, wyłażenie,
      protesty. Póki co, jeśli robi coś rzeczywiście zagrażającego-po prostu biorę go
      pod pachę (12 kilo z hakiem)i niosę wrzeszczącego, aha na zakupy wtedy dobry
      jest plecak i kondycja. Pozdrawiam
    • go-siakonline Re: uciekający dwulatek :( 11.12.08, 17:27
      Witam Cie,nie pomoge Ci ale moge Cie pocieszyc ze mam to samo.Moja
      coreczka skonczyla 2 latka w listopadzie zaczelo sie jak miala 1.5
      roczku.Tlumacze ,tlumacze nic nie daje rece mi opadaja zwlaszcza
      jak mam isc na zakupy.Ja do tego mam jeszcze 3 miesieczna coreczke
      takze wyobrazcie sobie co ja przezywam.Mam tylko nadzieje ze to
      wkrotce minie.Teraz lece do Pol.na swieta w niedziele takze juz sie
      boje co to bedzie.
      • phantomka Re: uciekający dwulatek :( 11.12.08, 19:15
        A ja mysle, ze to jednak brak konsekwencji. No bo cos za duzo tych
        dziwnych zachowan u corki. Tez mam diabla w domu, ale nauczylam ja,
        ze sa miejsca/rzeczy od ktorych musi trzymac sie z dala.
        Piszesz, ze ona jest za mala, zeby zrozumiec pewne rzeczy - moze w
        tym tkwi problem? Tak naprawde ona nie jest za mala, tylko trzeba
        jej to przelozyc na dwuletni rozumsmile Wiadomo, ze nie zrozumie, ze
        jak wybiegnie na ulice, to auto ja przejedzie i umrze. Natomiast to
        jest najwyzszy czas na tlumaczenie takich spraw, ze auto jest duze,
        ty jestes mala, bla bla. Za ktoryms razem dojdzie.
        Poza tym, przed wyjsciem do sklepu, zaznacz ze nie zyczysz sobie
        takich zachowan, bo w innym wypadku wyciagniesz konsekwencje. Czy
        ona w ogole jest w jakis sposob karana za swoje przeboje?
        • annalalik Re: uciekający dwulatek :( 11.12.08, 22:06
          Wg mnie to tez jest brak konsekwencji.
          Moj tez uciekal na spacerach ale konsekwentnie kazda ucieczke
          kończylam tłumaczeniem. Jesli kolejny raz zwial to zapinałam do
          wozka tak ze wyjsc nie mogl. Ryki, piski ale poskutkowało. Teraz
          pięknie chodzi za rączkę - sam tak chce - albo trzymając sie wózka.
          Na ulicę nie wybiega bo wie ze jezdza tam autka i trzeba uważać. Sam
          zawsze to powtarza "mamusiu ulica, trzeba uwazac bo autka jezdza".
          Nauczył sie ale to dzieki temu ze mu to ciagle tłumaczymy. Tak samo
          wie ze jak swieci czerwone swiatlo to tez nie moze wejsc na ulice i
          nie wejdzie. Dopiero jak zielone.
          Wszystko to jest kwestia tłumaczenia i konsekwencji. Dodam że synek
          ma niespełna 2 latka (25.12)
          Jak Ci nastepnym razem zwieje i tłumaczenie raz czy drugi nie pomoze
          to powiedz jej ze "jeśli jeszcze raz uciekniesz to pójdziesz do
          wózka". Ucieknie to ja wsadz do wozka i tłumacz dlaczego to robisz.
          Po kilku dniach załapie jesli bedziesz konsekwentna (u nas trwalo to
          tydzien).
          • megi.3 Re: uciekający dwulatek :( 13.12.08, 14:03
            być może tak jak piszecie jest to jakiś brka konsekwencji, ale mogę Wam
            powiedzieć z doświadczenia że są dzieci łatwiejsze i trudniejsze do wychowywania.
            Tak jak na pierwsza córkę działały tłumaczenia, prośby, trzymanie za ręke i
            wkładanie do wózka, tak na tą nie.
            Jeśli wpadnie w histerię, nie da rady jej włożyć do wózka. Tak wierzga, a przy
            próbach wkładania do wózka tak potrafi usztywnić ciało jak nie chce w nim byc ,
            że siłą nie włożysz. A już żeby zapiać, potrzeba nadludzkich sił. W w dodatku
            jak nawet mi się to uda, to potrafi z nich się wypiąc i wyjść. To naprawde taki
            typ dziecka, to moje drugie dziecko więc wiem co mówię...
            No a poza tym ona mimo ze starsza niż Twój synek, nie mówi tak.
            Mówi po chińsku wink i na autka mówi brum brum i gna w ich stronę ile sił w
            nogach... jeśli chce. Pewnie, że czasem chodzi za rękę, ale to minutę, dwie, a
            potem wyrywa i ucieka.

    • wozniew Re: uciekający dwulatek :( 11.12.08, 20:43
      My mamy smycz przyczepioną do plecaczka - króliczka:
      www.allegro.pl/item494722168_szelki_bezpieczenstwa_dla_dzieci_
      na_spacerach.html Dwulatka polubiła i chodziła przez całe wakacje.
      • megi.3 Re: uciekający dwulatek :( 13.12.08, 14:04
        dzięki, właśnie coś takiego zamówiłam wczoraj smile
        tylko koalę, mam nadzieję że zaakceptuje smile
    • mika_p Re: uciekający dwulatek :( 11.12.08, 21:49
      Najpierw poprę pomysł ze smyczą, sama jej używałam, z 8 zł kosztowała mnie ta
      inwestycja, bo to były zwyczajne szelki sprzedawane jako "do nauki chodzenia".
      Oprócz trzym,ania za tylną szelkę stosowałam jeszcze przypinanie karabińczyka do
      szlufki dżinsów - idealne rozwiązanie, gdy potrzebne są obie ręce, na przykład
      przy bankomacie, przy kasie.

      A teraz pocieszę. Moja córka skonczyła w październiku 3,5 roku, smyczy nie
      używamy od dawna (za szczupły obwód już był) a zakupy da się zrobić w miarę
      spokojnie. Tzn, przez tę chwilę płacenia jest prawdopodobieństwo graniczące z
      pewnością, że dziecko nie zwieje.
      Ucieka tylko w bibliotece, pomiędzy regały smile
      • daisy Lepiej szybko zrobić coś konkretnego... 11.12.08, 22:13
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6053083,Czteroletni_chlopiec_zginal_pod_kolami_ciezarowki.html
        • megi.3 Re: Lepiej szybko zrobić coś konkretnego... 13.12.08, 14:07
          sad(((
          masz rację, dlatego bedzie nosić plecaczek - smycz, do czasu az nie będzie
          rozumiec co to jest niebezpieczeństwo...
    • dariaa85-pl Re: uciekający dwulatek :( 13.12.08, 01:07
      moj synek tez jest malym potworkiem i nie mogesobie z nim poradzic w wielu
      sytuacjach ale to jest chyba jedyna z jaka dalam sobie rade, poprostu
      postanowilam pochodzic do sklepow bez obowiazku zakupow tylko po to aby sie
      skupic na jego zachowaniu , przechadzalismy sie miedzy polkami ogladalismy
      towary i staralam sie go jakos zagadywac- nadal nie jest idealem ale jest duza
      poprawa bo idzie ze mna za reke albo siedzi w wozku na zakupy i zajmuje sie soba
      oczywiscie sa jeszcze te wyjatkowe dni kiedy az sie pale zeby wyjsc ze sklepu
      ale wiem ze mozna go okielznac wiec zycze tobie tego samego
      • mirabelka10 Re: uciekający dwulatek :( 20.12.08, 22:52
        Moja kochana córcia też jest,że tak powiem delikatnie niesforna...
        ale najgorsze jest to,że jak jej próbuje coś wytłumaczyć nie chce mi
        spojżeć w oczy,wogule nie zwraca na mnie uwagi i myśli,że to fajna
        zabawa np.to bieganie przed wyjściem z domu.
        W drodze drugie,za około 4m. a ona ma teraz 23m.
        az sie boje co będzie póżniej,będe musiała ją przywiązać do wózka!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka