edit38
15.01.09, 22:07
Moja 19 m-czna córcia od urodzenia uwielbiała się kąpać, najszczęśliwsza
byłaby gdyby mogła się kąpać kilka razy dziennie i mogłaby godzinami z wody
nie wychodzić. Mieliśmy kilkudniowy "bunt kąpielowy" ale to była nasza wina bo
mała wystraszyła się za ciepłej wody. Kilka tygodni był też problem z myciem
główki ale wszystko jakoś minęło. Niestety 2 tygodnie temu coś się stało a my
nie wiemy co że mała z dnia na dzień nie chciała się kąpać. Jednego dnia był
płacz podczas wyjmowania z wanienki a drugiego nie pozwoliła się już do niej
włożyć. Postanowiłam że zrobię jej dzień czy dwa przerwy ale to nic nie dało.
Postanowiłam przenieść wanienkę do pokoju (kąpiemy małą w małej wanience
włożonej do dużej wanny) i okazało się że mała znowu cieszyła się kąpielą.
Następnego dnia postanowiłam znowu spróbować i znowu nie chciała. Z dnia na
dzień coraz bardziej przybliżaliśmy się do łazienki (dzisiaj już wanienka
stała w łazience na podłodze) Niestety pomimo że nie chce wychodzić z wanienki
gdy stoi na podłodze to do wanny za nic nie wejdzie.
Czy Wasze dzieci też odstawiają takie cyrki? Macie może jakieś pomysły o co
może jej chodzić? Jak ją przekonać do tego że w wanie jest fajnie?