Dodaj do ulubionych

Do dentysty z uparciuchem

14.04.09, 14:29
Mojemu 22 miesięcznemu dziecku "coś" pojawiło się na dolnych
dwójkach, taki biały nalot przy dziąśle, wygląda jak kamień nazębny.
Dotychczas czekałam z myciem zębów, bo żadne sztuczki, bajki,
kolejne rodzaje szczoteczek i past nie były w stanie przekonać go do
mycia zębów. Zaciska buzię i koniec. Więc czeka nas wizyta u
dentysty, żeby zobaczył te jego 12 zębów, które do tej pory wyrosły.
Zastanawiam się, jak może przebiegać wizyta, a nie daj Boże leczenie
u dziecka, które za żadne skarby nie da sobie dotknąć wnętrza buzi.
Obserwuj wątek
    • kasiak37 Re: Do dentysty z uparciuchem 14.04.09, 14:46
      no to czekaj dalej.Skoro nie mylas mu tych zebow do tej pory to w sumie po co
      dentysta?
      • magda.tyl Re: Do dentysty z uparciuchem 14.04.09, 15:01
        Bo lubię przesiadywać w kolejkach w przychodni, uwielbiam obsługę w
        ramach nfz i kocham patrzeć na moje zaryczane dziecko, kiedy ma
        umyte zęby na siłę i kiedy po raz kolejny ucieka gdzie pieprz rośnie
        na sam widok szczotki... Uwielbiam te forumowe złośliwości.
        • mruwa9 Re: Do dentysty z uparciuchem 14.04.09, 15:05
          bo gdzie widzialas panstwowe, publiczne placowki stomatologiczne? A
          w prywatnych umawiasz sie na konkretna godzine. A propos mycia
          zebow na sile- czy Twoje dziecko podrozuje w foteliku samochodowym,
          czy wystarczy, ze poryczy i pozwalasz mu podrozowac, jak chce?
          Gdybys konesekwentnie, od pierwszego zeba, dbala o higiene jamy
          ustnej dziecka, juz dawno nie byloby problemu ani protestow. Tak,
          jak z podroza w foteliku samochodowym: to kwestia niepodlegajaca
          dyskusji ani negocjacjom.
          • kasiak37 Re: Do dentysty z uparciuchem 14.04.09, 15:07
            dokladnie Mruwa...
          • magda.tyl Re: Do dentysty z uparciuchem 14.04.09, 15:20
            Uwierz mi, od pojawienia się pierwszej kreseczki, nawet nie całego
            zęba próbuję je umyć, ale NAPRAWDĘ nie ma siły, żeby nie obyło się
            bez histerii. Synek nawet dziąsełek nie dał sobie nigdy posmarować
            żelem przeciwbólowym na ząbkowanie. Od jakiegoś czasu myję na siłę,
            ale jego podejście jest coraz gorsze, zamiast oswajać się z sytuacją
            coraz bardziej się boi. Cała rodzina dosłownie chowa się po kątach
            żeby nie patrzeć na te "tortury"
            Ja sama wiem co to zaniedbane zęby, niestety dorastałam w takiej
            rodzinie a nie innej, gdzie nie było dbania o zęby u dzieci dopóki
            nie zaczęło boleć. Do tego dentysta pierwszy lepszy, bez
            jakiegokolwiek podejścia do dzieci i teraz mam "na starość" totalny
            uraz do gabinetu stomatologicznego, nawet jak nie boli to się kulę w
            fotelu.
            Więc moim marzeniem jest, żeby moje dziecko nie miało takich
            traumatycznych przeżyć.
            A w moim mieście przyjmuje stomatolog dziecięcy (dokładnie taką ma
            specjalizację)w ramach nfz, od znajomych słyszałam same pozytywne
            opinie o tej pani.
            • kasiak37 Re: Do dentysty z uparciuchem 14.04.09, 15:26
              Magda tak jak Mruwa napisala,gdybyc systematycznie od pierwszej "kreseczki" myla
              te zeby nie byloby teraz histerii.Dziecko sie przyzwyczaja do takich zabiegow
              tak jak do jazdy w foteliku.
            • tijgertje Re: Do dentysty z uparciuchem 14.04.09, 16:54
              kup elektryczna szczoteczke, moze pojdzie latwiej, a na pewno mycie
              na sile bedzie szybsze i dokladniejsze. w tym wypadku nie ma
              dyskusji, jesli zalezy ci na zebach dziecka, to myc trzeba , czy sie
              malemu podoba czy nie. Biale plamy na zebach przy dziaslach to
              czesto demineralizacja, wyplukiwanie szkliwa i pierwszy krok do
              prochnicy. dobra na tego typu problemy jest pasta elmex, trzeba tez
              pamietac, ze zebow, zwlaszcza u malych dzieci nie wolno myc
              natychmiast po posilku, trzeba odczekac pol godziny. Dentystka
              mlodego twierdzi,z e nawet u wiekszego dziecka (mlody ma 5 lat)
              lepiej nie umyc po sniadaniu, a wyszorowac zeby porzadnie przed
              spaniem, niz myc w biegu, jak maluch jeszcze dobrze jedzenia nie
              przelknal, toakie mycie moze powaznie uszkodzic cienkie szkliwo.
            • ata99 Re: Do dentysty z uparciuchem 14.04.09, 22:05
              To u Was rządzi dziecko? Nie gniewaj się, ale to prosty brak
              odpowiedzialności za malucha i jego zdrowie. Ty jesteś mama i musisz
              robić to co trzeba, nawet jak się dziecku b.b. nie podoba. Teraz
              będzie ciężko, ale musisz nauczyć malucha, że ząbki się myje i to
              najlepiej po każdym posiłku. Pozdrawiam życząc sukcesów w nabywaniu
              umiejętności szorowania zębów.
            • jagabaga92 Re: Do dentysty z uparciuchem 15.04.09, 12:24
              Mycie zębów to tak jak jazda w foteliku - tak jak juz napisały dziewczyny.

              Tylko zastanawiam sie, dlaczego trzeba myć dziecku zęby "na siłę", skoro ono się
              przed taką formą broni. Czy nie można pobawić sie w teatrzyk? i odegrać roli
              myszki, która chce posprzątać swoje mebelki? Dziecko ma wtedy frajdę, a ząbki
              myją się same wink - mam w bliskiej rodzinie trzech "zębowych uparciuchów", ale
              jeszcze żaden nie zabronił myszce myć mebelków wink
          • agnieszka369 Re: Do dentysty z uparciuchem 15.04.09, 12:35
            nie zgodzę się z tobą w tej kwestii,mój syn ma 23 msc i odkąd wyrósł
            mu pierwszy ząbek codziennie szorujemy zęby i codziennie muszę o to
            walczyć,w foteliku też jeździ zawsze-a gdy go do niego wkładam
            wygina sie i próbuje uciec
            Niektóre dzieci tak mają i myślę ,iż nie jest to wina ich rodziców
            --
            • mruwa9 Re: Do dentysty z uparciuchem 15.04.09, 12:44
              z czym sie nie zgadzasz? A jesli maly sie wygina i probuje uciec z
              fotelika, to pozwalasz mu jechac nieprzypietemu, czy zmuszasz do
              jazdy w foteliku , niezaleznie od tego, co dziecko na ten temat
              sadzi? Bo z myciem zebow jest tak samo.czy sie to dziecku podoba,
              czy nie, zeby musza byc umyte, koniec dyskusji. Z czasem dotrze, ze
              walka sie nie oplaca, bo ja i tak postawie na swoim i zeby umyje. Bo
              jestem wieksza, silniejsza i racja jest po mojej stronie tongue_out
              • agnieszka369 Re: Do dentysty z uparciuchem 16.04.09, 12:25
                mam pytanko: czy próbowałaś kiedyś umyć ząbki dziecku które zaciska
                buzie ?
                • budzik11 Re: Do dentysty z uparciuchem 16.04.09, 13:02
                  agnieszka369 napisała:

                  > mam pytanko: czy próbowałaś kiedyś umyć ząbki dziecku które zaciska
                  > buzie ?

                  Ja próbowałam, co więcej - robię to praktycznie codziennie - wkłada się po
                  prostu palec między dziąsła. Mój syn ma 16 zębów i jakoś daję radę.
                • mruwa9 Re: Do dentysty z uparciuchem 16.04.09, 13:14
                  Oczywiscie. W dodatku jedno z moich dzieci jest niepelnosprawne,
                  niewspolpracujace i jesli zaniedbam higiene jamy ustnej u tego
                  dziecka, to z leczeniem stomatologicznym bedzie jeszcze trudniej.
                  No problem. Konsekwencja i tyle.
        • kasiak37 Re: Do dentysty z uparciuchem 14.04.09, 15:06
          a uwazasz ze wizyta u dentysty cos zmieni w jego zachowaniu?Czekasz na cud?Mysle
          ze moze byc tylko gorzej.
    • woman-in-the-city Re: Do dentysty z uparciuchem 14.04.09, 15:11
      Mój 20 miesieczniak tez ma od jakiegos czasu cos jakby osad na jedynkac górnych
      mimo całkowitego braku w jego menu słodyczy i słodkich napojów oraz mimo
      regularnego mycia zabków juz od dawna. Obecnie szukamy dziecięcego, dobrego
      dentysty z fajnym podejściem do dzieci. Niestety trudno o takiego, nikt nie jest
      w stanie nma takiego plecicsad A falstartu z przypadkowym dentystą sie po prostu
      boję, to jak przebiegnie pierwsza, druga wizyta rzutowac będzie na jego kolejne
      wizyty u stomatologa.
    • efidorek Re: Do dentysty z uparciuchem 15.04.09, 09:47
      a u pediatry mały otwiera buzię, żeby pokazać gardełko? Bo jeśli
      ładnie otwiera, to może u dentysty tez pójdzie dobrze. Ja
      powiedziałam mojej małej przed pierwszą prawdziwą wizytą u
      stomatologa (to była właściwie jej druga wizyta u dentysty, ale przy
      pierwszej tylko sobie gabinet obejrzała i "pojeździła" na fotelu
      przez chwilę), że idziemy do pani doktor od ząbków i będzie musiała
      szeroko otworzyć buzię, jak u naszej pani doktor. O dziwo taka
      informacja zupełnie jej wystarczyła - ja siadłam na fotel, ona mi na
      kolana, dentystka kazała otworzyć buzię, mała otworzyła i siedziała
      z rozdziawioną do momentu aż pani doktor nie kazała zamknąć smile Teraz
      wybieramy się na kolejną wizytę i mała ma już zapowiedziane, ze
      będzie miała smarowane ząbki żelem truskawkowym. Mam nadzieję, że
      pójdzie równie łatwo jak wcześniej. Ale myślę, ze u nas to zasługa
      naszej rewelacyjnej pediatry, u której mała wykonuje wszystkie
      polecenia, a z racji częstych chorób jest tam raz w miesiącu albo i
      częściej, więc otwieranie buzi u lekarza uważa za normę.
    • budzik11 Re: Do dentysty z uparciuchem 16.04.09, 12:58
      Ja swojemu 1,5 roczniakowi myje zęby na siłę. Próbowałam po dobroci - w formie
      zabawy, z różnymi szczoteczkami, elektryczną, albo on dostawał swoją i sam mógł
      myć, ze śpiewaniem piosenek, z myciem przed lutrem gremialnie, cała rodziną -
      nic to nie dało, są awantury - ale ja nie odpuszczam, bo dziecko histeryzuje. No
      sorry, ale dziecko nie zawsze wie, co jest dla niego dobre, wole myć dziecku
      zęby na siłę niż później te zęby leczyć (na pewno tez nie po dobroci)! A gdybym
      musiała dawać lekarstwa, a dziecko zaciskałoby buzię, to też bym zrezygnowała z
      leczenia? A gdyby nie chciało jeździć w foteliku, to tez bym pozwoliła, żeby
      uniknąć histerii? Niestety, czasem trzeba działać wbrew woli dziecka, dla jego
      dobra. Ja sobie młodego kładę na łóżku, siadam przy jego głowie, udem przyciskam
      jedną jego rękę, żeby się nie wyrywał i nie wykręcał i niestety, na siłę myję.
      Jak zaciskał zęby - to wkładałam mu między dziąsła palec. Wiem, że to okropne,
      ale IMO dużo gorsze jest zaniedbanie higieny, bo to tylko prowadzi do bólu i
      prawdziwej histerii potem na fotelu dentystycznym.
      A co meritum sprawy - poszukaj pedodonty, czyli stomatologa, który specjalizuje
      się w leczeniu dzieci - bo 1. być może będzie miał jakies specjalne sztuczki na
      zagadanie dziecka, dobre podejście do małego pacjenta, 2. może jakiś specjalny
      sprzęt (wiem, że np. ortodonci maja takie rozwieracze do szczęki, dzięki czemu
      dziecko nie może zacisnąć ust). A jeśli to konieczne, to niestety - leczenie w
      narkozie, córka znajomej miała właśnie w znieczuleniu ogólnym leczone zęby, bo
      inaczej się nie dało a zęby były w fatalnym stanie.
    • krolowazla Re: Do dentysty z uparciuchem 16.04.09, 13:07
      Ten biały nalot to poczatek próchnicy. U mnie było tak samo. Córa tez broniła
      sie przed myciem zębów. Myłam na siłę. Odkąd poszła do przedszkola jest lepiej ,
      ale tez płacze przy myciu.

      Moja mała miała już lapisowanie. zabieg po którym czarnieją zabki w miejscu
      gdzie , były już zajete próchnicą, ale przez to próchnica nie postepuje.
      Wyglada to nieciekawie, ale dziecko ma przynajmniej zęby i może normalnie jeść.
      • gosia399 Re: Do dentysty z uparciuchem 16.04.09, 22:57
        sama mam problem z małym jutro wizyta u stomatologa
        dziecięcego.mały też ma taki jakby nalot biały na górch
        jedynkach,odezwe się po wizycie
        • gosia399 Re: Do dentysty z uparciuchem 17.04.09, 15:02
          jestesmy juz po dzisiejsej wizyci u dentysty,było troszke nerwowo bo
          mały płakał i troszke się wyrywał ale pani dr obejżała ząbki i
          okazało się ze ten biały nalot na ząbkachto pocątek pruchnicy
          NIESTETY!!!!!!!!no cóż zaleciła stosowanie Fluormexu w płynie
          (dostępny bez recepty)a mianowicie raz w tygodniu smarować małemu
          ząbki w/w preparatem przez 2miesiące.za owe 2 miesiące wizyta i
          zobaczymy czy lapisowanie ząbków bedzie konieczne(ząbki będą
          wyglądać nieciekawie bo w miejscu gdzie jest pruchnica zrobią sie
          czarnawe ale to uchroni przed dalszym rozwojem tego g...asad
          mozecie mi wierzyć albo nie ,mały miał myte ząbki(moze
          niesystematycznie ale raz dziennie napewno!!!!!!!)i pruchnica jest
          ku mojemu zaskoczeniu-mały nie je słodyczy pija wodę niegazowaną
          zamiast soków i innych słodkości,wiem ze widocznie cos nie tak
          robiłam ale nie chce się tu tłumaczyć,poprostu sama przed spaniem
          myję zęby a nie dopilnowałam tego systematycznie u dziecka:
          (zobaczymy czy jakies efekty przyniesie Fluormex-macie jakies
          doswiadczenia ztym preparatem??????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka