Dodaj do ulubionych

uciekający 3 - latek

22.04.09, 15:22
OIstatnio wracając z placu zabaw , mój synek (w czerwcu będzie miał
3 lata) uciekłmi. Znalazłam go w sklepie oddalony dobre 100 metrów.
strasznie się przestraszyłam. Tyle się słyszy o porwaniach , mogło
go auto przejechać.
Tłumaczyłam mu że nie wolno puszczać rączki mamusi ,ani oddalać się
od niej. iwał główką że rozumie. Nie na długo to poskutkowało.
Co sądzicie o smyczach i szelkach ,drogie eMamy ?
Obserwuj wątek
    • truscaveczka Re: uciekający 3 - latek 22.04.09, 15:25
      Wrrrróć - co znaczy uciekł? Nie byłaś w stanie go dogonić?
    • gryzelda71 Re: uciekający 3 - latek 22.04.09, 15:27
      Jak to uciekł?Chyba mamusia się ździebko zagapiła.
      • kukusia_1 Re: uciekający 3 - latek 22.04.09, 15:47
        Pakowaliśmy zabawki do reklamówki . Miał mi podać łopatke (leżała na
        drugim końcu piaskownicy) i poprostu zniknął - razem z łopatką.
        Kiedy popatrzyłam się na chodnik widziałam jak "zasuwał" już do
        przodu nie oglądając się do tyłu i nie reagując na moje wołanie. Za
        nim dobiegłam w to miejsce on już był za zakrętem . Tam wpadłąm w
        nerwy (bo zakręt jest zasłonięty) niewidziałam go już. Jakaś Pani
        powiedziała mi że wbiegł do sklepu.
        Na drugi dzień uciekł mi z piasku na huśtawki. chodzę za nim jak
        cień ,krok w krok . Boję się e któregoś dnia wybiegnie na jezdnie i
        niezdąże go złapać!
        Tłumaczę mu spokojnie że nie wolno ,że mamusia si,ę boi. że ktoś by
        go mógł zabrać i moglibyśmy się juz niezobaczyć . Kiwa główką i wiem
        wiem . I na zajutrz jest to samo.
        • gryzelda71 Re: uciekający 3 - latek 22.04.09, 15:55
          No to "na smycz"i tłumaczyć,że dopóki będzie uciekał tak będziesz z nim chodzić.
        • brittas Re: uciekający 3 - latek 22.04.09, 17:14
          w ramach kary przez najbliższy dzień lub dwa nie zabrałabym go
          nigdzie, czyli dostałby klasyczny szlaban. przed koljenym wyjściem
          ostrzegłabym go, że jeśli znowu coś zmaluje czeka go to samo.
          a co do szelek, jeśli już musisz z nim wyjść to warto mu je założyć.
          będzie się wściekał pewnie, ale wyjaśnij mu, że jeśli się tak
          zachowuje, to w ten sposób dbasz o jego bezpieczeństwo.
    • madameblanka Re: uciekający 3 - latek 22.04.09, 17:49
      rączka mamusi, czizas...

      ja swoją trząchnęłam. Kare powinno mieć na pewno.
      • teane Re: uciekający 3 - latek 23.04.09, 08:46
        mój syn też mi potrafi taki numer wyciąć. za kare zawsze wracamy za rękę do
        domu, co zwykle wygląda tak, że on się drze a ja go ciągnę. ale przed karą i po
        niej zawsze jest uprzedzony dlaczego tak się dzieje. no i zaczęłam stosować
        sposób super niani, z krzyczeniem stop. na komendę stop ma się zatrzymać.
        najpierw ćwiczyliśmy w formie zabawy, na bliskich odległościach, później na
        placu zabaw. jeszcze się czasem zapomina i pędzi jak szalony nie oglądając się
        za sobą, ale jest zdecydowanie lepiej
    • tijgertje Re: uciekający 3 - latek 23.04.09, 09:42
      wspolczuje, tez mam takiego artyste, tylko starszego. Moj do tej
      pory potrafi mnie zgubic, szybki jest jak blyskawica, a ze czasem
      nie mam wyjscia i musze go zabrac na jakies zakupy (chocby zeby mu
      buty kupic), to nie da sie go w domu trzymac. Moj mlody ma
      podejrzenie zespolu Aspergera, niby wyglada na normalnego i jest
      bardzo inteligentny (potwierdzone testami), jednak teoria nie idzie
      w parze z praktyka. Takiego dziecka trzeba doswiadczyc, zeby
      zrozumiec, co matka czuje w chwili, gdy traci malucha z oczu, zadne
      metody nie dzialaja, dzelki u mojego sie nie sprawdzily, kladzie sie
      na ziemi i ani drgnie, za reke nigdy sie nie pozwolil trzymac,
      czasem jak nie bylo innego wyjscia, to byl wrzask, jakby go ze skory
      obdzierali. Moj mlody po prostu nie jest w stanie zrozumiec pewnych
      rzeczy i znanych regol dopasowac w odpowiednich sytuacjach. Kiedys
      to sie faktycznie strachu najadlam, bo wychodzilismy z centrum
      handlowego, mlody mi sie wyrwal i pobiegl miedzy ludzimi do wyjscia,
      ja nagle stalam przez drzwiami, ktore sie otworzyc nie chcialy, za
      szybko podbieglam i czujnik mnie nie zobaczylsad Mlody wyzedl na
      ulice (na szczescie zamknieta dla samochodow), ale pojecia nie
      mialam, w ktora strone pobiegl. Idac sladem naszych stalych sciezek
      poszlam do duzego sklepu z parkingiem, gdzie zawsze parkuje, ale
      gdzie tu znalezc 4,5-latka w 2-poziomowym sklepie z 4 poziomami
      parkingu??? wypytywalam wszystkich napotkanych ludzi, nikt go nie
      widzial. W koncu rozmawiajac z kelnerka w kawiarni (tora tez go nie
      widziala) zobaczylam go w grupce dzieci przy automagach do gry.
      Zrobilam widowisko ryczac zulgi jak bobr, ale mialam to gdzies.
      Mimo, ze szukalam dzieciaka jakies 15-20 minut, ten nawet nie
      zauwazyl, ze jest sam, stal z dziecmi i ludzie, ktorzy go widzieli
      nigdy by sie nie domyslli, ze nie jest razem z nimi. Zdarzalo sie,
      ze jak mu czegos nie pozwolilam, to bral za reke obca osobe pytajac,
      czy moze u niej mieszkac i jakbym nie reagowala, to faktycznie by z
      kazdym poszedl. Nawet psycholog niewiele mi potrafil poradzicsad Ten
      typ tak ma, trzeba miliony razy powtarzac, tlumaczyc i modlic sie,
      zeby nie ginal, a jak juz, to zeby go znalezc sad Nosze zawsze przy
      sobie jego aktualne zdjecie (robimy co jakis czas paszportowe do
      portfela), jak nie ma opaski, to pisze mu na przedramieniu imie,
      nazwisko i moj numer, wtedy mam przynajmniej pewnosc, ze jak go ktos
      znajdzie, to moga do mnie zadzwonic. Mlodego ucze, ze jak sie zgubi,
      ma mamy nie szukac, tylko czekac tam, gdzie mnie ostatnio widzial i
      jakiejs pani, najlepiej z dzieckiem powiedziec, ze mame zgubil i
      poprosic o zadzwonienie do mnie. Probowalam nieraz "zgubien
      kontrolowanych", tzn pozwlam mlodemu odejsc, chowam sie i mam na
      niego oko. Efekt? Moge sobie tak go sledzic pol godziny, on zdaje
      sie nie zauwazac, ze mama zginelasad W szkole musialam sie niezle
      natlumaczyc, bo nauczycielka namaiwala mnie, zeby go puscic na
      wycieczke, jada do duzego parku rozrywki cala szkola (szkola malutka
      okolo 100 dzieci 4-12 lat), na jednego opiekuna przypada 4-5 cztero-
      pieciolatkow. Nauczycielka nie bardzo mogla pojac, jak to moge
      dziecka nie puscic, bo przeciez go beda pilnowac. Dopoki nie bedzie
      miec opiekuna tylko dla siebie, albo nie dorosnie i dojrzeje na
      tyle, zeby chociaz zdawac sobie sprawe z tego, ze sie gubi, to mowy
      nie ma, zeby gdziez pojechal. Jezeli ja, ktora znam jego mozliwosci
      nie zawsze jestem w stanie go upilnowac, to ktos, majacvy 4 innych
      dzieci na pewno sie nie rozerwie.
      • kukusia_1 Re: uciekający 3 - latek 25.04.09, 10:34
        o kurcze !!! To masz urwanie głowy. Z moim chyba nie jest jeszcze
        tak ale kto wie? Już próbowałąm kary , zakazów , szelek i nic!!!!
        co to za zespół , o którym wspomniałąś?
        i chyba pozostaje mi wizyta u psychologa i tabliczka z danymi
        • tijgertje Re: uciekający 3 - latek 26.04.09, 10:24
          Wiesz, do (prawie) wszystkiego mozna sie przyzwyczaicwink Nie jest
          tak , zle, bo to sa momenty, a w sumie to mam strasznie fajne i
          kochane dziecko. Zespol Aspergera to zaburzenia w spektrum autyzmu,
          ale do 6 lat nikt normalny nie odwazy sie postawic diagnozy, bo
          wiele zachowan moze swiadczyc o zaburzeniach autystycznych, ale u
          malych dzieci sa w granicy normy i nie wiadomo, czy wyrosnie, czy
          nie. swojemu maluchowi musisz po prostu konsekwentnie tlumaczyc, jak
          ucieknie to na sile za lapke do domu prowadzic i wiekszosc dzieci
          wczesniej czy pozniej zalapie, ze ucieczki sie nie oplacaja, bo
          wtedy nie dostanie obiecanego loda (jak ladnie bedziesz szedl z
          mamusia, to pozniej pojdziemy na lody - ucieczka - przykro mi,
          wiedziales, nie sluchales, lodow dzisiaj nie ma), przekupstwo niezle
          dziala u dzieci, musisz tylko uwazac, zeby nie stosowac tego za
          kazdym razem, bo sie dziecko przyzwyczai i potem bedzie upominac,
          ewentualnie nagroda moze byc np co 5 razy. Nagroda moze byc wspolne
          rysowanie, pieczenie ciasteczek, wizyta na placu zabaw, cokolwiek,
          co maluch lubi.
    • joanna29 Re: uciekający 3 - latek 23.04.09, 10:30
      Widzę, że nie tylko mój tak ma. W markecie, jak tylko wejdziemy, to
      nei patrzac na nic prosto szuka zabawek, picia, czy co mu przyjdzie
      do głowy. Ja stosuje metodę: uciekłeś nic nie kupujemy tylko
      wychodzimy, wtedy jest ryk i obiecywanie, że więcej nie ucieknie.
      Ostatnio poszłam z nim do apteki, mały nalewał sobie wody, a ja
      płacąc odwróciłam się do farmaceutki. Gotowa do wyjscia patrze a
      malego nie ma. Wyszłam z apteki latam w kółko, rozgladam się a jego
      nigdzie nie ma. Wracam do apteki a on stoi na środku i płacze, bo ja
      poszłam. Okazało się, że parzył co jest za drzwiami i nie było go
      widać. Omało zawału nie dostała, a do apteki juz wchodziłam z
      telefonem w ręku, żeby na policje dzwonić.
    • olimpiap Re: uciekający 3 - latek 23.04.09, 14:17
      jeśli ucieka mi corka to biorę ją za rękę, trzymam mocno i mówię ze
      jak ucieka to idzie ze mną. Po jakimś czasie ją puszczam ale
      informuję że jeśli bedzie się oddalać to będzie szła za rękę.
      Oczywiście jak dziewczę nie słucha to konsekwetnie realizuję to co
      zapowiedziałam. Konsekwencja i zadziała.
    • tralalili Re: uciekający 3 - latek 23.04.09, 14:57
      moj 2letni synek wprost przepada za znikaniem mi z oczu
      ucieka patrzac do tylu
      jak go doganiam to przyspiesza
      jak lapie go za reke i tak sciskam w nerwach nadgarstek ze mu go prawie miazdze
      to albo probuje mnie w ta reke ugryzc
      albo drze sie i kladzie na ziemii
      generalnie makabra
      • eliszka25 Re: uciekający 3 - latek 23.04.09, 16:24
        babel tez mial kilka akcji ucieczkowych (2,5 roku). po KAZDEJ ucieczce trzymalam
        go za reke tak, ze nie mial szans sie wyrwac i szlam prosto do domu bez wzgledu
        na to, jak dlugo bylismy na dworze. raz bylismy rowno 5 minut, bo uciekl.
        trudno. zapowiedzialam, ze po kazdej uciecze bedzie powrot do domu i po kilku
        takich powrotach uciekanie mu przeszlo. tez sprawialo mu wielka przyjemnosc
        uciekanie mamie. uciekal, ogladal sie czy go gonie i sie smial. najlepiej nie
        wdawac sie w takie zabawy, tylko kategorycznie zabrac do domu i juz. i tak do
        skutku. jak zakapuje, ze uciekanie nie poplaca, to mu przejdzie.
    • kukusia_1 Re: uciekający 3 - latek 25.04.09, 10:40
      słuchajcie , ja kiedyś w nerwach tak ścisnełam rekę małemu ,że mój
      mąż śp. powiedział że mnie zgłosi do organizacji Praw dziecka smile.
      Skubaniec Bruno miał wtedy 2 lata i zwiał ze sklepu .
      • phantomka Re: uciekający 3 - latek 25.04.09, 10:45
        To, ze dziecko ucieka to wina rodzica. Ten psycholog to w jakim
        celu? Powiesz, ze dziecko ma problem, bo ucieka? Nauka odpowiedniego
        poruszania sie po ulicach powinna rozpoczac sie wtedy, kiedy dziecko
        uczy sie chodzic. Rodzice to olewaja i maja potem skutki. Ja juz nie
        jedna kolezanke ostrzegalam przed tym, no i niestety maja rezultaty.
        Ja swoje narwane dziecko wyszkolilam, kiedy moze sobie pozwolic na
        swobode, a kiedy ma sie trzymac rodzicow.
        • ola11lub8 Re: uciekający 3 - latek 25.04.09, 11:59
          Mój synek 23 miesiące też wiecznie ucieka mówie mu tłumacze jak mama
          woła Michałku ma przyjść do mnie i nic .Nie wiem jakmam tłumaczyc na
          ulice nie ucieka bo jeżdzi w wózku ale jak tylko my na placyk on z
          wózka i dalej chodu.Jak postpować?
        • mamamadzienka Re: uciekający 3 - latek 25.04.09, 23:31
          zgadzam sie z eliszką w 100% na uciekajacego 3-latka najlepszy jest
          powrót do domu za kare.Wtedy zrozumie że ucieczka mu się opłaca bo
          wraca do domu.Spróbuj a zobaczysz efekty, tylko uzbroj sie w
          cierpliwośc bo moze zdarzyc sie tak że w ciagu tygodnia więcej
          przesiedzisz w domu niz na placu zabaw ale konsekwencja jest
          najwzniejsza.Pozdrawiam mama 3 latka który rok temu równiez uciekał.
    • ga-ti Re: uciekający 3 - latek 26.04.09, 00:13
      Dziwiłam się, dziwiłam czytając i przypomiałam sobie, że mielismy to samo! Babcia stwierdziła, że już nigdy do sklepu z nim nie pójdzie, bo cały czas ganiała go między półkami, a więc w supermarketach do wózka chocby nie wiem,jak się darł! Metoda z "super niani" STOP faktycznie podziałała z biegiem do przodu (urodziłam, jak miał 3 i 3 mce więc z gonieniem miałam problemy). Raz zaginął na bazarku (z mojej winy, bo chyba trochę się zagapiłam), biegałam w kółko z czarnymi wizjami, az się okazało, że zaszedł do jedynego sklepu, siedzi za ladą na taboretku i je cukierka, bo się zmęczył - wtedy to go po prostu nastraszyłam i już (o złodziejach, porywaczach, handlu dziecmi itp oraz, że bardzo go kocham i baaardzo się bałam).
      Chyba wyrósł z tego tak po prostu. W wieku 3 i 3mce chodził już grzecznie trzymając się wózka dzidziusia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka