Witajcie...
Mój problem może wydac sie Wam błahy ale jednak ja sie martwie troszke o mojego dwulatka. Synek odkad skończył dwa miesiące przesypia całe noce. Przeważnie kładzie sie spac około godziny 21 i spi do 8 rano. wDzien raz spi raz nie spi ale przewaznie te 3 godzinki spi. Dziś jednak po raz drugi zdarzyło mi sie że połorzyłam synka po godzinie 16stej jak wróciłam z pracy .....no i ..... spi.... spi juz na noc. Na spiąco przebrałam mu pieluszkę otworzył w miedzy czasie oczka i powiedział Kuba luli

czyli Kuba spi. Wiem ze ten długi sen może być spowodowany tym że przez dzien bardzo dużo był na dworze, wybiegał sie.... Ale czy mam powód do zmartwień?? Czy coś może byc nie tak że dziecko zasypia po 16stej i spi do rana??? Nie mówie ze zdarza sie to często.... w ciągu tych dwóch lat zdarzyło sie tak 3 razy ... w tym dwa razy w tym miesiacu. Może po prostu był przemęczony?? Dodam ze dwa dni wczesniej nie spał wogóle w dzien.... Nie wiem ... Czy powinnam sie martwic?? Poradzcie !!!