03.06.09, 14:11
Właśnie jestem po następnej kłótni, coraz częściej myślę rozwodzie. On jest
tak bardzo niezaradny, nieodpowiedzialny ze już nie mogę.......dzieciak ma
13miesięcy a on dalej zadaje te same pytania....np. poprosiłam aby zajął się
młodym bo mam dożo nauki a tu pytanie "ale jak?" wypadałoby żebym jeszcze
dokładnie powiedziała jak ojciec ma spędzać czas ze synem!
Sorry za posta ale czy ktoś tak ma? bo ja nie wiem co robić
Obserwuj wątek
    • ala.81 Re: mąż 03.06.09, 14:19
      rozwód od razu?
      możesz powiedzieć - pobawcie się klockami, weź dziecko na spacer i już smile sama zmyj sie szybko uczyć i jak coś to udawaj ze nie słyszysz
      mój maż wiecznie pyta o to samo wink
      rok temu kupiliśmy 2 komody - łącznie 6 szuflad - ręczniki leżą od roku w tej samej szufladzie, a on ZAWSZE otwiera wszystkie w ich poszukiwaniu
    • mama-ola Re: mąż 03.06.09, 14:20
      Nie mam tak... Ale IMHO brak umiejętności zajmowania się synkiem
      a "chęć" rozwodu to nie muszą być opowieści na ten sam temat. Mój
      mąż do tej pory nie wie, w co ubrać Antka, i gdy mówię, by mu
      przyszykował ubranie, to robi bezradną minę. Do rozwodu mnie to nie
      skłania... Albo zajmuję się tym sama, albo dyktuję abecadło: muszą
      być majtki, podkoszulek, bluzka z długim, skarpetki...
      Może też podyktuj? "Ponoś go na rękach, pokaż jak się włącza i
      wyłącza światło" albo "porzucajcie piłkę" czy "idźcie do
      piaskownicy". Co Ci szkodzi podyktować...
      Współczuję, widać, że Ci ciężko ;-( Trzymaj się jakoś!
    • deela Re: mąż 03.06.09, 14:23
      a dalas mezu szanse nauczyc sie byc z dzieckiem? czy od poczatku: zle zakladal
      pieluche, zle trzymal, zle karmil (czy on w ogole mial tak odpowiedzialne
      zadanie???)
      a teraz znienacka wreczasz mu OBCE MU dziecko i kazesz sie nim zajmowac?
      • alex_78_2006 Re: mąż 03.06.09, 14:33
        współczuję, bo sądze że nie irytuje ciebie tylko w sytuacji zajęcia się dzieckiem, rozumiem że chcesz nawet nie odpocząć tylko w spokoju się pouczyć a przy takiej pomocy niestety ... Mogę doradzić tylko rozmowę ale na spokojnie w tym dobrze by było żebyś podała jakiś przykład kiedy akurat dobrze zajął się synem- faceci to lubią i nie odbierze tego jako atak, rozwód to ostateczność , warto zrobić jednak wszystko by do tego nie doszło.
      • iggymama Re: mąż 03.06.09, 14:38
        Jak jestem w pracy to właśnie maż opiekuje się synkiem, i miałam sytuacje ze
        robił to przy piwku-na szczęście nic co wymagałoby trzeźwego umysłu się nie
        stało. Wierzcie mi robię wszystko żeby jakoś było, ale powtarzają się sytuacje
        które narażają nas na straty np. finansowe a wszystko przez lekkomyślność.
        • deela Re: mąż 03.06.09, 14:45
          > Jak jestem w pracy to właśnie maż opiekuje się synkiem, i miałam sytuacje ze
          > robił to przy piwku
          twoj maz jest nienormalny?
          • iggymama Re: mąż 03.06.09, 14:52
            Czasami sama się zastanawiam....
          • moj_malutki Re: mąż 03.06.09, 14:53
            Zastanów się dobrze czego chcesz/wymagasz od życia.Bo to jest bez wpływu na
            maluszka.Takie decyzje jak rozwód powinno podejmować się samemu,bo ty sama znasz
            sytuaacje najlepiej i wiesz co i jak.Na pewno zajmowanie się dzieckiem na piwku
            jest niedopuszczalne i karygodne,szkoda że mąż się tego nie wstydzi,bo skoro ty
            wiesz to znaczy że on tego nie ukrywa.Może traktuje to jako coś
            naturalnego,tutaj na pewno musisz się ostro postawić.Piszesz o
            lekkomyslności,stratach finansowych,nie wiem na co idą u was pieniądze ale jeśli
            coś nie jest do kupienia konieczne a on te pieniadze wydaje to odpowiedzialne to
            nie jest.Brak szacunku po prostu.Trzymaj się,powodzenia
        • tedesca1 Re: mąż 03.06.09, 15:44
          u mnie sytuacja wygląda tak, że tato właściwie jedyne co robi to kąpie synka, szafę z ubrankami tez tylko parę razy widział, kiedyś przynajmniej częściej przebrał przynajmniej pieluszkę, teraz już się chyba przyzwyczaił, że przy dziecku wszystko robię ja, w weekendy musze mu powiedzieć: przebierz pieluszkę, nakarm małego - kiedyś mi odpowiedział"mama nakarmi" ale ja na to, że nie, więc wziął się za karmienie, sam od siebie nic. synek wstaje jeszcze w nocy na jedzenie, teraz idą mu czwórki, więc budzi się w nocy, dzisiaj 4 razy wstawałam i jak o 6 już mu się nie chciało dupy ruszyć do dziecka to sie wkurzyłam. i tu mam w sumie też pytanie jak to u was wygląda, kiedy mama siedzi w domu z dzieckiem, a tata pracuje, czy tato wstaje do niego w nocy? bo ja zawsze sobie myślałam "no ja w domu, on pracuje no to ja wstaję i karmię niech sie tato wyśpi".
          ale w sumie dziecko ma ponad 15 miesięcy, a on w sumie ani razu nie powiedział: dzisiaj w nocy ja go nakarmię.. owszem podczas weekendu, gdy mały się obudzi czasem bierze go do pokoju, a ja mogę sobie jeszcze trochę poleżeć.
          mało tego w sobotę, gdy byłam w łazience, postawił na stole dzbanek z herbatą, oczywiście synek ją na siebie wylał, tyle szczęścia, że nie był to jakiś wrzątek, śladu żadnego nie ma, ale mały się poparzył - w pewnym momencie tato stwierdził: może w końcu się nauczy nie ściągać ze stołu.. ręce też mi czasem opadają, teraz to się boję zostawić go samego z dzieckiem w domu.
          sory za tak długi post, ale chyba tez musiałam się w końcu wygadać no i zapytać jak to u was z tą pomocą tatusiową bywa.
          a do iggymamy: skoro piszesz o rozwodzie, no to przypuszczam, że chodzi o cos więcej, a nie jak inne piszą tylko o ubieranie,
          ja mam syna (15 mies) i tato tez mysli, że najlepszą metodą jest krzyk, o ostatnio nawet mu zdarza się "pacnąć" małego
          w sumie nawet sama sobie ostatnio myslałam, że jeśli on ma się tak zachowywać, to ja mu chyba podziękuję za współpracę...
          oczywiście pomijając te jego zachowania bardzo kocha synka i czasami potrafi się naprawdę fajnie nim zająć i bawić, ale chyba jednak częściej przeważają jednak te negatywne zachowania sad(
          • peilin Re: mąż 03.06.09, 16:00
            Co to znaczy po piwku? Po jednym, czy byl pijany?
            Bo to zasadnicza roznica.
            Ja jestem za radykalnym rozwiazaniem w takiej sytuacji - wyjedz na
            weekend i zostaw ich samych. Przygotuj zaplecze - sloiczki, pieluchy
            etc, dadza sobie rade i nawiaza lepszy kontakt.
            Pozdrawiam

            ps trzeba zabronic babciom pomocy tzn na godzine/ dwie ok, ale zeby
            Twoj wyjazd nie skonczyl sie tak, ze maz zwali zamowanie sie
            dzieckiem na innych wink
            • q_fla Re: mąż 03.06.09, 16:50
              > Ja jestem za radykalnym rozwiazaniem w takiej sytuacji - wyjedz na
              > weekend i zostaw ich samych. Przygotuj zaplecze - sloiczki,
              pieluchy
              > etc, dadza sobie rade i nawiaza lepszy kontakt.

              Moja kumpela kiedyś tak zrobiła, tzn. miała taki zamiar, ale nagle
              wylądowała w szpitalu na trzy dni, a półtoraroczne dziecko zostało w
              domu pod opieką tatusia.
              Po powrocie zastała mieszkanie jak po nalocie: podłoga i wykładzina
              lepiła się od soczków, zupek, ciastek;, to samo pościel - dziecko
              zasypiało np. z bułką z dżemem. Dziecko nie było myte i kąpane przez
              trzy dni, chodziło i spało w tych samych rzeczach (tatuś oczywiście
              się kąpał). W kuchni dwie komory pełne brudnych i pozasychanych
              garów (mają zmywarkę). Pampersy zmieniał, ale ich nie wyrzucał,
              tylko zwinięte walały sie wszędzie na podłodze.
              Tatuś nie widział w tym niczego złego i był zdziwiony, że ma do
              niego pretensje...
              • ala.81 Re: mąż 03.06.09, 16:58
                wow
                nadal mieszkają razem???
                • q_fla Re: mąż 03.06.09, 18:08
                  Dalej, co osobiście mnie dziwi, ale to w końcu nie moje życie.
                  To jest gość, za którego wszystko robiła zawsze mamusia.
                  Kiedyś, jak ich nawiedziła tuż po porodzie miała pretensje, że to
                  jej synuś zajął się parzeniem dla niej herbaty. Jej zdaniem kumpela
                  miała przerwać karmienie dziecka i zająć się robieniem herbaty, bo
                  takie czynności nie należą do mężczyzn.
                  Dodam, że facet z wbiciem gwoździa w ścianę też ma problem...
          • iggymama Re: mąż 03.06.09, 16:11
            tedesca1 no u nas jest tak samo. Właśnie wyszedł do pracy a od rana nic nie
            zrobił. Ja z znowu z wszystkim na głowie choć też pracuje, mam szkołę itp. zero
            wsparcia. Dzis rano przy znajomym żalił się jak ja mu nie pozwalam grac na
            kompie tylko dopiero po 19tej jak mały śpi....
            Zapisałam go na wizytę u psychologa bo takie zachowanie wymaga leczenia, może to
            jakiegoś rodzaju deprecha ale nie poszedł..
            Kurcze ja jestem nauczona życia a w jego przypadku tak nie jest.
            • deodyma Re: mąż 03.06.09, 18:39
              no wiec masz odpowiedz.
    • ala.81 Re: mąż 03.06.09, 16:04
      od poczatku ojciec powinien brać czynny udział w zajmowaniu sie dzieckiem. Jesli
      pracuje w ciągu dnia, to wieczorem może dziecię kąpać, po przyjściu z pracy
      zmieniać pieluchę, podawać kolację, bawić się, w wolne dni zabierać na spacery.
      Ojciec NIE pomaga w wychowywaniu dziecka, to jest jego zasr... OBOWIĄZEK
    • alpepe Re: mąż 03.06.09, 17:09
      ile ten chłop ma lat? Bo jakiś gó...arzowaty się wydaje być. Skrajna
      niedojrzałość. Ja chyba bym się rozwiodła.
      • iggymama Re: mąż 03.06.09, 18:05
        alpepe napisała:

        > ile ten chłop ma lat? Bo jakiś gó...arzowaty się wydaje być. Skrajna
        > niedojrzałość. Ja chyba bym się rozwiodła.

        Sprawa wyglada tak ze nie mieszkamy w PL wiec nikt nam nie pomaga. Kiedyś było
        całkiem inaczej starał sie, dbał o wszystko, o siebie....Teraz nic sobie nie
        kupi bo nie potrzebuje, przytył i wszystko olał. Fakt z mlodym jak jest to jakoś
        kombinuje, bawi się choć mam wrażenie ze robi to z obowiązku a nie chęci.
        Naprawdę daje mu szanse ale on nawet nie próbuje jej wykorzystać. Myślę o
        rozmowie z jego Matka, może jak go trochę ośmieszę publicznie.....nie chce
        rozwodu, boje sie bycia samej z dzieckiem bez jakiegokolwiek wsparcia
        • gra.fix a Twoj maz . . 03.06.09, 18:18
          wiesz, ja mam podobnie choc bez mysli o rozwodzie. czy twoj maz jest
          tej samej narodowosci co ty? bo moj nie jest i wiem, ze wszystkie
          jego 'braki' w sprawie podejcia do opieki nad dzieckiem wynikaja ze
          sposobu wychowania w jego kraju. ucze go powoli i wytrwale. i dodam,
          ze tez kiedys mieszkalismy totalnie osamotnieni lecz kiedy
          przeprowadzilismy sie blizej rodziny jest znacznie lepiej smile
        • deodyma Re: mąż 03.06.09, 18:42
          bo wtedy to bylo wtedy a teraz jest teraz!
          wtedy byliscie wolni, wiec i jemu na Tobie zalezalo, robil wszystko, zebys z nim
          bylasmile
          teraz wyszedl z zalozenia, ze macie dziecko, wiec Ty bedziesz z nim siedziec, bo
          kto z dzieckiem Cie wezmie?
          gdzie niby pojdziesz?
          dlatego wszystko olal.
    • deodyma Re: mąż 03.06.09, 18:37
      bo sie chlopu najzwyczajniej w swiecie nie chce dzieciem zajac, bo wychodzi z
      zalozenia, ze od tego jestes Ty.
      a trza zapytac go bylo " wiedziales, jak zrobic mi dzieciaka? i glupich pytan mi
      nie zadawales?"
      albo cos w tym stylu.
      • q_fla Re: mąż 03.06.09, 19:13
        Deodyma, imho uważam, że takie typy są niereformowalne.
        To wszystko jest kwestią wychowania wyniesionego z domu, tak jest w
        domu moich koleżanek, mojej cioci i mojej kuzynki. Zazwyczaj
        niedołęstwo w pracach domowych i w opiece nad dzieckiem idzie w
        parze z niedołęstwem w czynności wbijania gwoździa, nie mówiąc już o
        typowych "meskich" czynnościach, które wiele kobiet zrobi bez
        problemu.
        W ich mniemaniu oni są zmęczeni, bo chodzą do pracy, wobec tego po
        tej ciężkiej harówie chcą grać na kompie, spać, bądź piwkować w
        męskim (jeżeli tylko) towarzystwie. Chcą, żeby kawalerskie zwyczaje
        trwały wiecznie.
        Moja teściowa to franca jakich mało, ale obiektywnie muszę przyznać,
        że w tej kwestii egzamin zdała na "5+": mój mąż potrafi naprawić
        niemal wszystko, ugotować obiad, posprzątać, zająć się dzieciem,
        koszule sam sobie prasuje i skarpetki pierze i...upiec prawie każde
        ciacho, a cukiernikiem z nie jest z zawodu.
        No, i najważniejsze - jak miał 19 lat wyprowadził się z domu i sam
        zarabiał na siebie. Takich szukajcie... wink.
        • lliimmonka Re: mąż 04.06.09, 00:38
          Racja, doświadczam tego na własnej skórze i te pozytywy i te negatywy. Dzieckiem
          zając się potrafi, ale co ma zrobić to trzeba mówić. No ale co się dziwię,
          teściowa i teść to takie dwa ciapki, co nie dbają o porządek...wykształcenie nie
          zawsze idzie parze z rozumem...Działają mi te negatywy na nerwy i dlatego nie
          wykluczam rozwodu, a już na 100 % NIE BĘDĘ Z NIM MIAŁA DRUGIEGO DZIECKA...
    • tijgertje Re: mąż 03.06.09, 19:12
      Wybacz, ale otworz oczy. Wiekszosc facetow ma problemu z pamiecia
      dlugoterminowa, jak czegos przy dziecku raz sie nauczy, to zazwyczaj
      nastepnym razem nie pamietawink Kilkunastomiesieczny maluch zazwyczaj
      dla faceta, ktory nie jest przyzwyczajony do codziennej opieki nad
      nim bez zrzedzacej o niezaradnosci zony Facet zazwyczaj obawia sie
      zrobic dziecku krzywde, nie potrafi sie z takim niegadajacym
      maluchem dogadac i jest to raczej norma niz wyjatek. Mezow trzeba
      nauczyc opieki nad dzieckiem, bo oni nie maja instynktu
      maciezynskiegowink I nie mowie tu o nauce przez udowadnianie , jakim
      to jest niezdara!!! Nie powtarzaj po tysiac razy, a napisz. Na
      szufladach i szafkach zrob opis co gdzie lezy, bo jest spora szansa,
      ze nawet widzac nie bedzie widziec tych zielonych spiochowwink Nad
      przewijakiem opisz kolejnosc zmieniania pieluchy w punktach, krotko
      i zwiezle i kolejnosc zakaladanych ubran, co na czym i w jakiej
      kolejnosci, bo dla faceta to nie takie oczywiste, ze body ma byc pod
      sweterkiemwink Na lodowce zrob gpdzinowy opis dnia dziecka, o ktorej
      i CO je, kiedy spi, co dostaje do picia, np:
      12.00 obiadek 1 sloiczek do miseczki, 40 sec w mikrofali + mleko 2
      miarki w 60ml wody.
      12.30 zmiana pieluchy, drzemka w body+spiworek itp.

      Mozesz w planie umiescic propozycje zabaw. Nie krytykuj meza,
      pochwal za starania, nie rob tragedii, jak polozy malucha spac w
      butach. Nie radzi sobie tak jak ty, ale wspolnie zdecydowaliscie sie
      na dziecko, masz prawo wymagac, zeby pomagal w opiece nad maluchem,
      ale on ma prawo byc traktowany jak rownoprawny partner a nie
      niedolega!!! Nic dziwnego, ze sie zaniedbal, wzielas stery w swoje
      rece, tylko dzieckiem sie zajmujesz, a jego nieustannie krytykujesz,
      nie zdziwiloby mnie, jakby to on pierwszy o rozwod wystapil. Docen
      tego swojego faceta nieco, a skoro nie potrafisz, to rozwodz sie jak
      najszybciej, zrobisz mu tym tylko przysluge.
      • iggymama Re: mąż 03.06.09, 19:39
        Nie powtarzaj po tysiac razy, a napisz. Na
        > szufladach i szafkach zrob opis co gdzie lezy,.....

        Taaa i jeszcze napisze mu ze rano i wieczorem myjemy zęby, ze w tej samej
        koszulce nie można spać i chodzić cały dzień itp. Kobieto takie rady to nie
        rady, jestem matka dla mojego syna nie będę dla męża!
        Są dni kiedy jest świetnie, ale takie dni zdarzają się coraz rzadziej wiec
        jednak potrafi. Wiem ze nie wyobraża sobie życia bez nas i powinien wsiąść się w
        garść-tak jak ja po porodzie.
        • ala.81 Re: mąż 03.06.09, 19:58
          zostaw męża na parę godzin z dzieckiem. Przed wyjściem powiedz/pokaż/przypomnij
          - o której dziecko ma jeść i co oraz ewentualnie o której zwykle chodzi spać w
          ciągu dnia
          Powiedz że potrzebujesz wolnej chwili i spokoju, więc niech nie dzwonią bez
          potrzeby, bo na pewno będziesz przed 15godz. na przykład
          sama się wybierz do biblioteki albo do parku pouczyć
          a jak dziecko nie pojdzie spać o swojej stałej porze, czy zje nie to co było
          zaplanowane to sie nic nie stanie
        • tijgertje Re: mąż 03.06.09, 22:20
          iggymama napisała:
          Taaa i jeszcze napisze mu ze rano i wieczorem myjemy zęby, ze w tej
          samej
          > koszulce nie można spać i chodzić cały dzień itp. Kobieto takie
          rady to nie
          > rady, jestem matka dla mojego syna nie będę dla męża!

          Dokladnie, jak nie napiszesz o myciu zebow, to moze zapomniecwink
          Swoje zapomniec moze sie chlopu zdarzyc, a co dopiero potomkowewink
          Czy tobie nikt nie powiedzial, ze kobieta zazwyczaj nie zostaje
          matka jednego dziecka? Rodzac jedno dostaje drugie (=dotychczasowego
          meza) w kompleciewink

          Wiem ze nie wyobraża sobie życia bez nas i powinien wsiąść się
          > w
          > garść-tak jak ja po porodzie.

          Nie przyszlo ci do glowy, ze moze ty wzielas sie az tak dobrze w
          garsc, o czym mezowi ochoczo przypominasz, ze on ma po prostu dosc i
          wiedzac ze i tak ci nie doscignie po prostu sie poddal? Jak juz
          pisalam, musisz go docenic, poszukac jego dobrych stron i sprobowac
          o nich glosno mowic, przemilczajac co nieco. Dziala dokladnie tak
          samo jak z dzieckiem, a ze maluch bunt 2-latka ma przed soba, mozesz
          od razu pocwiczycwink Nie gniewaj sie, ale podobnej sytuacji
          doswiadczylam w domu, moja mama wyrazala sie o mnie zawsze tak jak
          ty o swoim mezu, bylam blizej samobojstwa niz dorownania jej
          wymaganiom, bo niezaleznie od moich staran ZAWSZE COS ROBILAM ZLE.
          Pomysl nad tym, zony zrzedy nikt nie chce miec, ale czasem
          wybiera "mniejsze zlo".
          • kosolka Re: mąż 03.06.09, 22:34
            Trochę mnie dziwi że obwiniasz autorkę o to jaki jest i jak
            postępuje jej mąż. Facet jak chce to potrafi, a ten po prostu ma
            wszystko w d... i jest egoistą. Mój jest niestety trochę podobny,
            więc ją rozumiem.. Chcialoby się mieś FACETA do wszystkiego a nie
            kolejne dziecko. Każesz jej go docenic, a z drugiej strony pisac
            liściki jak niedorozwiniętemu... Zrzędzisz - źle. Nic nie mówisz -
            to nic nie zrobi. No, może od święta..
            • q_fla Re: mąż 03.06.09, 22:50
              Dokładnie.
              Ciekawe, gdyby kobieta sie tak "zbiesiła"wink - jestem pewna, że facet
              czym prędzej zwinąłby żagle do innej, coby mu mamusię zastąpiła...
            • set_ka1 Re: mąż 03.06.09, 22:51
              Dzieki Bogu moj mezulek staje na wysokosci zadania. Nigdy nie
              wstalam w nocy do dziecka, jak karmilam piersia to i tak on wstawal
              i podawal mi malucha. Jestem spokojan jak wychodze i ostawiam dzieci
              z tata. Oczywiscie ma kryzysy ale jak juz tak na maksa przegnie pale
              to.... jest kosa i daje mu do zrozumienia ze bez niego tez sobie
              swietnie radzimy. I powiem szczerze to go najbardziej boli ze
              odsuwam go odz naszej trojeczki. Od razu sie mobilizuje i jest ok.
              Ot taki moj sposob - moze troche drastyczny ale dzialawink
          • ga-ti Re: mąż 03.06.09, 23:00
            I choc przychodzi mi to z ogromnym trudem to muszę przyznac Tijgertje RACJĘ! Wiem, że to niesprawiedliwe, i cholernie trudne dla nas kobiet, ale właśnie z facetami tak trzeba! No może są wyjątki...
            Facet nie pamięta co gdzie jest w domu (w szafkach, szufladach), mimo, że jest to tam od kilku lat! Zapomina co ma zrobic i jak, mimo, że to już robił, albo, że mu to tłumaczyłaś. Sam jakoś nie wpadnie na pomysł, by zrobic coś, co w danej chwili jest oczywiste, że zrobic trzeba. Facet długo nie odróżnia spódniczki od sukienki, śpiochów od pajacyka, pomarańczowego od różowego itp.

            Ale, za coś przecież go kochamy! Zarabia, to na jego głowie jest utrzymanie domu, rachunki...

            Wytykając jago błędy i nieumiejętności niczego nie poprawimy, a wręcz skutek odniesiemy odwrotny. Sprawdzone na własnej skórze smile
            • q_fla Re: mąż 04.06.09, 08:53
              > Facet nie pamięta co gdzie jest w domu (w szafkach, szufladach),
              mimo, że jest
              > to tam od kilku lat!

              Tak? Nigdy ze strony M tego nie doświadczyłam.
              Dzieje się tak dlatego, że większość synusiów mamuni ma przekonanie,
              że brudne gacie, skarpetki, koszule, ręczniki jakimś dziwnym
              sposobem same zbierają się w koszu, same się piorą, prasują i lądują
              w szafie. Do tego jeszcze troskliwa mamusia, a potem żona wskaże mu
              właściwą szafę i półkę i/lub po całym mieszkaniu porozwiesza
              biedakowi (no bo przecież on pracuje, a kobieta cały dzień SIEDZI z
              dzieckiem w domu i ma kupę czasu) karteczki, coby się męczyć nie
              musiał...
              A jak kobieta wraca do pracy i wtedy jedzie na dwóch etatach, to nic
              się nie zmienia...
              Imho wiekszośc facetów nie pomaga swoim żonom, bo tak zostali
              wychowani, a żony nie robią nic by to zmienić lub się z tym godzą i
              cierpią. Zupełnie niepotrzebnie.
          • mama-ola Re: mąż 03.06.09, 23:00
            > > Wiem ze nie wyobraża sobie życia bez nas i powinien wsiąść się
            > > w garść-tak jak ja po porodzie.

            > Nie przyszlo ci do glowy, ze moze ty wzielas sie az tak dobrze w
            > garsc, o czym mezowi ochoczo przypominasz, ze on ma po prostu
            > dosc i wiedzac ze i tak ci nie doscignie po prostu sie poddal?

            Zgadzam się z Tijgertje. Ja tam się po porodzie w garść nie brałam.
            O to, by mąż zmieniał pieluchy Maćkowi prosiłam już w szpitalu, bo
            ja się przecież tak źle czułam. Poprosiłam też, by wziął tydzień
            urlopu po naszym powrocie ze szpitala (wziął). Chodziłam wtedy jak
            pokręcona kaczka, tak mnie jeszcze bolało, ciężko mi się siadało,
            siedziało i z siedzenia wstawało. Ciągle miałam jakieś potrzeby -
            żeby mi podał dziecko (ciężko mi było dźwignąć malca z łóżeczka),
            żeby mi podał rękę i pomógł wstać, żeby zmieniał pieluchy (ciężko
            ustać przy przebieraku).
            Mój mąż robi przy dzieciach wszystko, i w ogóle w domu. No poza
            praniem, układaniem ubrań w szafach i znajdowaniem owych później
            ("nie wiesz, Oluś, gdzie jest...?", "druga szuflada, jak zwykle").

            U nas to co prawda wyszło jakoś tak naturalnie, ale sztucznie też by
            można było to zrobić, tzn. pograć nieco leniwą, cierpiącą,
            niezaradną i potrzebującą wyręki oraz podziwiającą męża, jak to mu
            dobrze idzie. Tylko na podziwie go zreformujesz, na narzekaniu -
            przenigdy.
    • jakw Re: mąż 03.06.09, 23:04
      No więc twoim zdaniem twój mąż jest:
      - nierozgarnięty
      - lekkomyślny
      - nie nauczony życia
      - bawi się z młodym z obowiązku, a nie z chęci, a ty mu tyle szans
      dajesz

      Ty zaś:
      - zapisujesz go do psychologa i się dziwisz, że olewa
      - masz zamiar ośmieszać go publicznie
      - boisz się zostać bez żadnego wsparcia, choć on i tak cię podobno
      nie wspiera
      - i na pewno mu nie napiszesz jakie ubranka w której szufladce, choć
      może by mu to pomogło

      Imho oboje nadajecie się na wizytę u psychologa pt. "skonfliktowane
      małżeństwo". I nie chodzi tu o żadne ubieranie młodego czy zabawę z
      nim.
      PS
      Za czasów niedzieciowych też był pewnie lekkomyślny tylko teraz ty
      zwiększyłaś wymagania.
      • jakw Re: mąż 03.06.09, 23:10
        Acha, z tymi Tijgerte dobrze radzi. Zawsze, gdy mój mąż zostawał z
        kórąś z nieletnich w domu,domagał się naszykowania ubranek.
        Podejrzewam, że mężczyźni zasadniczo mają zredukowane obszary mózgu
        zajmujące się strojem i stąd problemy z takimi czynnościami jak
        wybór ubranek. wink
      • iggymama Re: mąż 03.06.09, 23:22

        Ty zaś:
        > - zapisujesz go do psychologa i się dziwisz, że olewa
        > - masz zamiar ośmieszać go publicznie
        > - boisz się zostać bez żadnego wsparcia, choć on i tak cię podobno
        > nie wspiera
        > - i na pewno mu nie napiszesz jakie ubranka w której szufladce, choć
        > może by mu to pomogło
        Dzieki za wszystko, jak zostanie się tak podsumowanym tez okej.
        -Co myślisz o człowieku który "zapomniał" wziąć wolne z pracy na pierwsze
        urodziny synka?(nawet mu to napisałam)
        -przez 4 miesiące rzekomo sprzedawał samochód który stojąc sobie na parkingu
        czekał sobie na złodzieja i sie doczekał(jak sie okazało nawet nie napisał
        ogłoszenia) w samochodzie były rzeczy o które prosiłam przez ten czas.......
        To są szczegóły których nie chce wspominac nikomu kto nas zna, nadal kocham ale
        to wszystko mnie przerasta. On ma czasami dni które przypominaja mi "kiedyś' .
        Wrociłam na studia ale bez jego pomocy nic z tego nie bedzie, nie mam tu żadnej
        rodziny...........
        • mamusizuzia Re: mąż 03.06.09, 23:51
          faceci nie mają chyba "tego czegoś" co nam wydaje sie oczywiste. Ja
          kiedyś zostawiłąm małą i uszykowałam ubranka, które ma jej ubrać jak
          się obudzi. Jak wróciłam mała była upocona a mąż na to: bo kazałaś
          ją za grubo ubrać! Co się okazało jak zaczęłam ja rozbierać - pod
          ubrankiem miała PIŻAMKĘ!!! No i co??? Przecież nie powiedziałam
          mu,że ma zciągnąc piżamkę, a potem ubrać to co uszykaowałam!!! smile Do
          facetów trzeba mówić jak do dzieci - pomału i wszystko po kolei...
          • agatta-a1 Re: mąż 04.06.09, 07:33
            mój mąż to ewenement. jak mała się urodziła to nic przy niej nie
            zrobił, a na ręce ją wziął pierwszy raz jak mała miała chyba 5 m-cy.
            nie przewinął ani razu pieluszki (bo się brzydzi), a teraz wiki ma 2
            lata i tez niewiele robi. posadzi ją na nocnik ale nocnika juz nie
            oprózni i kiedys poporstu cała zawartosc wylała się na dywan sad
            jak mu powiem zeby dał jej pic to mówi ze nie wie co ona pije, nie
            wykąpie jej bo jej gołej nie weźmie, a po kazdej zabawie z córką
            idzie umyc ręce (to mnie boli najnardziej). nigdy sie nie domyśli
            czy jest jej nie za ciepło, nie za zimno itp. jak chciałam go czegos
            nauczyc to powiedział, ze on nie chce nic wiedzieć. MASAKRA!!!!
            • zuzuua Re: mąż 04.06.09, 09:11
              u mnie maz przychodzi do domu, siada na kompie i czeka az wydam mu
              obiad (przy kompie, nie w kuchni!!) bo on jeszcze po pracy ma duzo
              pracy na komputerze. czasem mam ochote albo wylaczyc prad albo wyjac
              jakis kabelek! jak kolejny raz wieczorem z wyrzutem powiedzila mi ze
              ja jestem ciagle zmeczona - jak caly dzien zasuwam jak maly
              samochodzik, najpierw w pracy, potem w domu - to nie dziwne ze
              wieczorem ostatnia rzecza na ktora mam ochote jest sex!
              po kilku rozmowach i kilku moich buntach zaczal mi pomagac.
              przestalam prac i zbierac jego rzeczy. tam gdzie je polozyl tam
              lezaly, dopoki ich nie zaniosl do kosza na brudna bielizne.
              przestalam segregowac jego skarpety - po zdjeciu z suszarki klade mu
              na biurku, jak zaczynaja mu przeszkadzac to zanosi je do szuflady.
              zaczelam gotowac tylko dla siebie i corki. itd. a jesli robilam obiad
              dla nas wszystkich to mu stawialam na stole w kuchni. zaczal jadac
              zimne.
              teraz - jemy obiad w sob i niedz razem. w tyg je w kuchni a ja pije
              herbate. czasem wykapie mala i ja polozy. zaczal znosic swoje brudne
              ciuchy w jedno miejsce. i ogolnie jest fajniej smile
              ps. dodam jeszcze ze moj maz b. duzo robi w domu - remonty,
              sprzatanie ogrodka itp to jego dzialka, wiec nie mam az tak wielkich
              pretensji ze mi w domu nie pomoga.
              • lenka1403 Re: mąż 04.06.09, 10:00
                Mój mężuś potrafi zająć się córeczką ale tylko jak prosę o zgaszenie
                tv albo kompa. Z pielęgncyjnymi sprawami radzi sobie super, tylko ma
                problem czym tu zająć dziecko żeby się nie nudziło. Zabawek w domu
                sterta a i bez nich też można się dobrze bawić. problem u nas polega
                na tym, że mąż pracuje tylko w nocy, śpi do ok 14, czasami krócej
                czasami dłużej, później troche pobaw się z małą, kompanie i spanie.
                Wszystko jest na mojej głowie: rehabilitacja(a mamy tego duuużo),
                obiad, sprzątnie, prasowanie, spacery. Kiedy chciałabym się
                zdrzemnąć popołudniu(mała wstaje ok 5) to mówi, że śpię w nocy i to
                on chciałby się zdrzemnąć bo idzie do pracy.
                Czasami mam wrażenie, że jestem sama, samotna mama, jeżeli czegoś
                nie dopilnuję, nie przypomnę nie zostanie zrobione, nawet żeby dał
                dziecku pić też muszę przypominać.
                W lipcu wracam do pracy i już cała się trzęsę
                Sorki za to wyżalanie
    • agni71 Re: mąż 04.06.09, 10:21
      Rany boskie! jak czytam wasze posty, to przypominam sobie, ze miałam
      mojego męża ozłocić, tylko ciagle zapominam smile
      • ala.81 Re: mąż 04.06.09, 10:56
        agni71 napisała:

        > Rany boskie! jak czytam wasze posty, to przypominam sobie, ze miałam
        > mojego męża ozłocić, tylko ciagle zapominam smile

        wobec powyższych historii mój też zaczyna być idealny wink
        przy takich przypadkach musiałabym lecieć cały czas na psychotropach
        dlaczego niektóre mamy godzą się na takie układy, to ja nie mam pojęcia!!
      • piopal agni-JA TEŻ:))))) 04.06.09, 11:04
        Mój nie jest ideałem bo i ja taka nie jestem ale uwazam ze do
        wszystkiego trzeba dojrzec a tym bardziej do posiadania dzieci i
        zycia w rodzinie.Nigdy nie miałam problemów z wyjściem z domu i
        zostawieniem dzieciaków(5 i rok)zawsze sie nimi zająłą a ze był
        bałagan,gary nie zmyte-no matko boska,też czasami wolę posiedzieć z
        dzieciakami na podłodze niz zmywać gary,prasować czy ogólnie robic
        porządki.Do starszego wstawał w nocy i go karmił(ja i tak nie
        spała),przewijał wychodził na spacer,bo miał wiecej czasu do
        młodszego już mniej.Pewnie ze ma "swoje"dni ale która z nas ich nie
        ma,wtedy trzeba sie uzupełniać.Na wszystko potrzeba czasu i pokory.
    • naomi19 Re: mąż 04.06.09, 12:02
      Do autorki tematu- zastanów się, co tak na prawdę Cie denerwuje w
      mężu. Nie wierzę, że chodzi o to, że nie wie jak zająć się synkiem.
      Wiele facetów to ma wink Szczególnie mężowie tych babek, co to
      wszystko wiedzą najlepiej. Tak jak pisała deela: źle trzymasz, źle
      przewijasz, za ciepło, za leklko, żle, żle żle. Nie twierdzę bron
      boże że tak jest u Ciebie, bo nie wiem. Natomiast poruszyłaś problem
      alkoholu. Nie ma znaczenia czy facet się upiłi zasnął przy dziecku,
      czy wysączył piwko czy dwa i czuł się świetnie. Zostając z dzieckiem
      nie wolno pić alkoholu, my nie pijemy nawet jak jestesmy razem z
      dzieckiem, a jeśli jest juz jakaś okazja np toast to pije tylko ja
      lub tylko facet. Z tego co piszesz, to wydaje mi się, że tu może być
      problem, mąż pije, przez to jest lekkomyślny, niezaradny. Pytasz czy
      ktos tak ma. Owszem, ma wiele osób. Jeśli problemem jest
      rzeczywiście alkohol, to jedyne wyjście to terapia, bo sam sobie z
      tym nie poradzi. Jeśłi nie alkohol... Tłumacz mężowi, co i jak.
      Wydrukuj, pokaż jakies ciekawe artykuły. On sam musi się
      zainteresować tematem. Pokaz ulubione zabawy, powiedz, że o tej a o
      tej mają wyjść na spacer, o tej godz. mają zjeść to a to. Wydaje mi
      się, że faceci, a przynajmniej większość, potrzebuje konkretów.
      Jeśli on niepewnie czje się z dzieckiem, to Twój nagły wyjazd jest
      złym pomysłem. Możesz natomiast powiedzieć mu, że przez miesiąc ma
      się przygotowywać psychicznie na Twój wyjazd, za miesiąc wyjeżdżasz
      na 2 dni, a on będzie miał trochę czasu na obserwowanie dziecka,
      jego dnia, menu, zabaw i przygotowanie psychiczne do zostania z nim
      sam na sam.
      • iggymama Re: mąż 05.06.09, 06:10
        Tak jak napisałam wcześniej nie mam zastrzeżeń jako takich jeżeli opiekuje się
        dzieckiem...ja też nie jestem idealna ale cały czas sie ucze, ... wczoraj
        pracowałam 12h przychodzę wieczorem "wyjechana" a tu mężuś w stanie wskazującym,
        w ręce list który tam kiedyś mu napisałam o tym do czego to wszystko prowadzi i
        monolog jaki to ja jestem nieszczęśliwy....Mój Tato i bracia są typami facetów
        dla których wszystko jest do zrobienia, każda nieumiejętność to tylko wyzwanie
        itp i tak właśnie wyobrażałam sobie małżeństwo.
        Jade z synkiem na kilka tygodni do PL tam zdecyduje co dalej...
        Dzieki wszystkim za wyrażenie swojego zdania
    • symmetryisall Re: mąż 05.06.09, 11:18
      A ja odpowiem z męskiego punktu widzenia. Nie wiem, czy to ma zastosowanie w
      Twoim przypadku, ale kto wie.

      U mnie zdarzają się co jakiś czas (nawet dość regularnie) zgrzyty z żoną na
      punkcie właśnie mojego "nicnierobienia". Ale to wygląda tak: robi coś w kuchni,
      przychodzę, pytam "W czym ci pomóc?", słyszę "Nie trzeba, ja sama". Idę ubrać
      syna, słyszę "Zostaw, ja mu przyszykuję ubranie". Pakuję brudy do zmywarki,
      słyszę "Zostaw, nie umiesz, ja powkładam". Sprzątam dom, słyszę "Nie rób
      łazienek, ja zrobię". I tak dalej. No to w końcu myślę sobie "Mam w d..., chce
      robić wszystko sama, niech robi, tym lepiej dla mnie". I ten układ funkcjonuje,
      aż któregoś dnia żona wyskakuje z wyrzutami "Bo ja wszystko muszę robić sama, a
      ty w domu palcem nie kiwniesz". No i bądź tu mądry. Może u Was jest tak samo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka