Dodaj do ulubionych

dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat"

12.07.09, 15:13
Artykul z Times Oline:
www.timesonline.co.uk/tol/news/uk/article1083020.ece
"Margot Sunderland, director of education at the Centre for Child
Mental Health in London, says the practice, known as “co-sleeping”,
makes children more likely to grow up as calm, healthy adults.

Sunderland, author of 20 books, outlines her advice in The Science of
Parenting, to be published later this month."
"/.../ the new book, based on 800 scientific studies,/.../"

Margot Sunderland, dyrektor edukacji w Centrum Psychicznego Zdrowia
Dziecka w Londynie, mowi ze praktyka znana jako "co-sleeping" (spanie
dzieci z rodzicami) sprawia, ze dzieci maja wieksze szanse wyrosnac
na spokojnych, zdrowych doroslych.

Sunderland, autorka 20 ksiazek, przedsatawi swoje rady w ksiazce 'The
Science of Parenting' ktora zostanie opublikowana pod koniec
miesiaca.

Nowa ksiaza oparta jest na wynikach 800 badan naukowych.

Nie mam czasu reszty tlumaczyc, ale glownie pisze o hormonie stresu -
cortizolu - ktory u malych dzieci pojawia sie natychmiast kiedy sa
zostawione same sobie, w poziomie tak wysokim, ze dzieci moga byc w
bolu fizycznym (co wywnioskowano na podstawie badan neurologicznych)
Moze miec to skutki na reszte zycia - Sunderland podaje sie na
badania, ktore wskazaly ze 70% kobiet, ktore byly utresowane do
spania bez rodzicow ma problemy z ukladem trawiennym.
Spanie osobno zwieksza tez ryzyko SIDS.

Sunderland uwaza, ze powinno sie zarzucic praktyke tresowania dzieci
do spania osobno.

W artykule jest tez wzmianka, ze u 90% dzieci ponizej 5 roku zycia
poziom corizolu skacze do gory kiedy sa w zlobku/przedszkolu. U 75%
procent tych dzieci poziom corizolu spada gdy sa w domu.
Obserwuj wątek
    • matylda07_2007 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 15:24
      Ale jak długo można wałkować ten sam temat...?
      Ja powinnam już nie żyć. Od początku spałam w swoim łóżeczku, a po chwili również w swoim pokoju.
      Zaliczyłam żłobek, przedszkole. Byłam ponadto dzieckiem z kluczem na szyi.
      Moja córka (21 miesięcy), kiedy próbuję spać z Nią, słyszę :"Niunia nie chce leżeć z mamunią", "Niunia chce do łóżeczka".
      Nie jest wytresowana. Kiedy miała kilka miesięcy, śpiąc ze mną, budziła się co 15, 20 minut. Śpiąc sama budziła się owszem, ale nie z taką częstotliwością.
      Jak ktoś jest nastawiony na jedno, zawsze znajdzie kupę dowodów na swą tezę.
      • ik_ecc Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 18:37
        matylda07_2007 napisała:

        > Ale jak długo można wałkować ten sam temat...?

        Nie widzialam, zeby gdzies wczesniej omawiany byl ten artykul czy ta
        ksiazka.

        > Ja powinnam już nie żyć. Od początku spałam w swoim łóżeczku, a po
        > chwili również w swoim pokoju. Zaliczyłam żłobek, przedszkole.
        > Byłam ponadto dzieckiem z kluczem na szyi.

        No patrz, to tak jak ja.

        > Jak ktoś jest nastawiony na jedno, zawsze znajdzie kupę dowodów na
        > swą tezę.

        Artykul wstawilam dla tych, ktorym nie przeszkadza spanie z wlasnymi
        dziecmi, ale ktorzy uwazaja ze nie powinno tego robic, bo Tracy Hogg
        nie pozwala...


        Nota bene, ja osobiscie nie znalazlam jeszcze (a szukalam) ani
        jednego naukowego badania na poparcie tezy "niemowleta powinny spac
        osobno" badz tez "jesli 2-latek spi z rodzicami to jest to
        patologia". A chetnie bym poczytala na ten temat (cos naukowego, nie
        opinie na forum).

        • q_fla Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 19:21
          > Artykul wstawilam dla tych, ktorym nie przeszkadza spanie z
          wlasnymi
          > dziecmi, ale ktorzy uwazaja ze nie powinno tego robic, bo Tracy
          Hogg
          > nie pozwala...
          >

          A ja polegam tylko i wyłącznie na własnej matczynej intuicji.
          Człowiek, to nie jest bezduszna maszyna, każdy jest inny - dlatego
          wszelkie naukowe (albo pseudonaukowe) teorie, badania, czy metody
          Tracy Hogg na temat wychowywania dziecka mam głęboko w doopie.

      • agsa22 matki spiace z dziecmi chca sie dowartosciowac 28.07.09, 20:14
        DLACZEGO?????Matki karmiace butla wrecz sygeruja,ze mleko modyfikowane jest
        lepsze.Matki spiace z dziecmi uwazaja,ze te ktore z dziecmi nie spia zle robia.A
        mnie to w sumie wisi czy robicie dobrze czy zle.Wasze dzieci wasza broszka.
    • duzeq Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 15:35
      Jezu, znowu???? Tylko po co? Po co zaczynasz kolejny watek czy spac
      z rodzicami czy nie, skoro to w niczym nie pomaga? Wsadzasz tylko
      kij w mrowisko. Sa mamy, ktore to lubia i swietnie, niech spia nawet
      do 19 urodzin dziecka. Sa mamy, ktore spac z dzieckiem nie moga lub
      nie umieja, wiec nie beda z nim spaly, zeby sie dziecku kortyzol
      wylewal uszami... Nie mowiac o tym, ze zlobek to czasami kwestia
      koniecznosci, a nie wyboru. Ot, zyjemy w takim spoleczenstwie gdzie
      szefowi raczej nie toleruja malych dzieci w pracy i calkiem
      slusznie. Wiec po co to wywazanie otwartych drzwi i udowadnianie,
      ze dzieci maja podwyzszony kortyzol w zlobku???

      Swoja droga, udowadnianie, ze jakies tam kobiety maja problemy
      trawienne tylko dlatego, ze nie spaly z rodzicami, to dla mnie
      zenada. A reszta zycia? A uwzglednienie wychowania? A inne stresy po
      drodze? A genetyczne dziedziczenie problemow trawiennych? To tez ta
      madra od madrych rodzicow opisuje? A mowi kiedy te dzieci byly
      badane? BO rano to kazdy kortyzol ma podwyzszony. Ja spalam z mama
      do 4 roku zycia i mam problemy z zoladkiem. Od zawsze. To zapewne
      dlatego, ze tego piatego roku nie przespalam, co?
      Ehhh, rece opadaja...
      • iskierka40 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 15.07.09, 22:23
        taaa jasne,sra...muchy będzie wiosna,phiii
    • q_fla Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 16:48
      ....90% stężenia kortizolu mają jak chodzą do szkoły, a 100% jak idą
      do pracy i zakładają rodzinę...big_grin big_grin big_grin

      Rodzice, którzy w to wierzą mają wysoki iloraz głupoty.
      Typowe pieprzenie kotka za pomocą młotka...

      Mam cichą nadzieję, że moje dziecko nie zwiąże się z człowiekiem
      wychowywanym w oparciu o podobne brednie...
    • karro80 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 16:59
      No moja będzie spać pewnie mniej więcej do takiego wieku z nami ale
      w jednym pokoju - nie w łóżku, bo przez niewyspanie moj
      poziom hormonu stresu mógłby si niebezpiecznie podnieśćwink
      A to z kolei odbiłoby się fatalnie na zdrowiu psychicznym całej
      rodzinybig_grin
    • marcelina4 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 17:08
      ja spałam z dzieckiem przez dwa miesiące, dłużej nie dałam rady, bałam się że ją
      przygniotę, że mi z łózka zleci, budziło mnie każde westchnięcie córeczki, efekt
      tego był taki, że właściwie drzemałam przez całe noce, w jednej pozycji bojąc
      sie poruszyć. Rano byłam sztywna i nieprzytomna ze zmęczenia, po dwóch
      miesiącach wymiękłam.
      Byłam przekonana, że dziecko przeżyje ogromny stres jak będzie musiało spać w
      swoim łóżeczku, nastawiałam się na noce płaczu i tragedii, jakież było moje
      zdziwienie kiedy okazało się, że córka położona do łóżeczka po prostu zasypiała
      bez płaczu.
      Teraz sobie myślę, że w ogóle może nie potrzebowała ze mną spać, to ja
      zarządziłam wspólne spanie naczytawszy się przed porodem takich właśnie opinii
      jak powyżej, dałam sobie wbić do głowy, że będę złą matką jak nie będę spać z
      dzieckiem przez parę lat, zupełnie niepotrzebnie, bo moje dziecko śpi samo, nie
      ma z tego powodu żadnej traumy, budzi się uśmiechnięta i wypoczęta i ja tez i
      jestem z tego powodu szczęśliwa, bo ja z mężem śpimy razem normalnie jak
      małżeństwo, a nie mąż w pokoju obok na kanapie, a ja z dzieckiem.
      Uważam, że kazdy sam powinien rozważyć takie rozwiązania, jeżeli spanie z
      dzieckiem sprawia komuś przyjemność, to bardzo proszę, jak nie to tez dobrze i
      nikt od tego nie umrze. Takie teorie tylko nakręcają matki na nie wiadomo jakie
      poświęcenia wbrew własnej woli, co jest bardziej szkodliwe dla całej rodziny niż
      to, że dziecko jak każdy człowiek od urodzenia ma własne łóżeczko.
    • naomi19 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 17:09
      No wiesz, dzieci dziećmi ,jasne, że się zestersują, jak niedobra
      mama i zły tata włożą do łóżeczka, anie nie wpatrują i nie wtulają
      się w dzieciaka całą noc dodatkowo mama z wyciągniętym cyckiem przez
      24 na dobę, bo nie zapominajmy o wpływie karmienia piersią na
      psychikę dziecka. Jak nie śpi z rodzicami do 5 roku zycia i tylez
      samo nie jest karmiony piersią na żądanie, najlepiej tylko i
      wyłącznie mlekiem, żadne tam obiadki, to wyrośnie na dewianta,
      samobójcę, kryminalistę, a w najlepszym wypadku debila i nieuka.

      Powiedz mi tylko, gdzie w tym wszystkim prawo matki i ojca do
      wygodnego wyspania się, prawo do intymności, seksu, poczucia
      bliskości.
      Czy nie mają już do tego prawa?
      • naomi19 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 17:12
        Przez pierwszy okres życia córki spaliśmy z nią. Jednak to trwało
        krótko- kilka miesięcy. Było niewygodnie i nam i - o zgrozo- jej!
        Ona też lepiej wysypia się w swoim łóżeczku, ale pewnie to jakis
        dewiant (przynajmniej wg autorki tematu).
        • ik_ecc autorka watku 12.07.09, 18:09
          > ale pewnie to jakis
          > dewiant (przynajmniej wg autorki tematu).

          Autorka watku podala link do artykulu znalezionego w brytyjskim Times
          i dla nieanglojezycznych kawalki przetlumaczyla.

          Autorka watku do artykulu personalnie nie ma stosunku.

          Dlatego tez dyskusje na temat dewiacji itp. lepiej by bylo kierowac
          do autorki ksiazki, pani Saunders.


          Z pozdrowieniami,
          Autorka watku, nie artykulu badz ksiazki.
          • duzeq Re: autorka watku 12.07.09, 18:33
            To po cholere autorka watku taki watek zamieszcza skoro do niego
            stosunku nie ma?
            I na Boga, Sunderland a nie Saunders - przydaloby sie znac porzadnie
            nazwisko guru jak sie juz jego artykul tlumaczy.
            • ik_ecc Re: autorka watku 12.07.09, 18:42
              duzeq napisała:

              > To po cholere autorka watku taki watek zamieszcza skoro do niego
              > stosunku nie ma?

              Dotyczy tematyki forum.

              Zdumiewajaco wielu osobom nie przeszkadza spanie z dziecmi, tylko sie
              boja to robic, bo np. Tracy Hogg nie pozwala, albo inne forumowiczki
              uwazaja ze to "patologia". Uznalam, ze TE osoby skorzystaja z
              informacji, ze ktos zebral 800 badan naukowych wskazujacych na to, ze
              spanie z rodzicami jest dla dzieci korzystne.

              > I na Boga, Sunderland a nie Saunders - przydaloby sie znac
              > porzadnie nazwisko guru jak sie juz jego artykul tlumaczy.

              Za pomylke w piersi sie bije (wczesniej dzisiaj tlumaczylam o
              Saundersach).
              • q_fla Re: autorka watku 12.07.09, 19:32
                >
                > Zdumiewajaco wielu osobom nie przeszkadza spanie z dziecmi, tylko
                sie
                > boja to robic, bo np. Tracy Hogg nie pozwala, albo inne
                forumowiczki
                > uwazaja ze to "patologia". Uznalam, ze TE osoby skorzystaja z
                > informacji, ze ktos zebral 800 badan naukowych wskazujacych na to,
                ze
                > spanie z rodzicami jest dla dzieci korzystne.

                Tiaaa...
                Zatem spójrz jak zatytuowałaś wątek, nie wiadomo od jakiego wieku
                powinno się spać z dzieckiem przez 5 lat. big_grin
                Zresztą po przeczytaniu owych naukowych bredni zaczynam się
                bać... tongue_out big_grin
              • duzeq Re: autorka watku 12.07.09, 20:28
                > To po cholere autorka watku taki watek zamieszcza skoro do niego
                > stosunku nie ma?

                Dotyczy tematyki forum.

                Ano tak... Ja ten artykul czytalam duzo wczesniej, a ze nie mialam
                naprawde do niego stosunku, to nie zalozylam watku, nie podalam
                linka, nic nie tlumaczylam i nie probowalam zamiescic tego samego
                watku rowniez na Niemowlu. Dalej uwazasz, ze nie masz stosunku...?

                Zdumiewajaco wielu osobom nie przeszkadza spanie z dziecmi, tylko
                sie
                boja to robic, bo np. Tracy Hogg nie pozwala, albo inne forumowiczki
                uwazaja ze to "patologia". Uznalam, ze TE osoby skorzystaja z
                informacji, ze ktos zebral 800 badan naukowych wskazujacych na to,
                ze spanie z rodzicami jest dla dzieci korzystne

                Szczena mi opadla. To ktos spi z dzieckiem bo tak mu kaze
                Sunderland, a ktos z dzieckiem nie spi bo tak rzecze Tracy
                Hogg?????? Zadziwiajace wnioski wysuwasz... Traktujesz zatem
                rodzicow niespiacych z dziecmi jako pozbawione rozumu indywidua,
                ktore pomimo, ze bardzo by chcialy z dziecmi spac, to tego nie robia
                bo ktos tam cos napisal...??? Litosci, kobieto!!!!!

                NAtomiast co do tych 800 osob - uderzylas w stol i nozyce sie
                odezwaly - wszytskie posty na twoja i tych 800 osob niekorzysc. To
                po pierwsze. Po drugie - ja moge poszukac 500 dzieci, ktore spaly z
                rdzocami np. do 2-3 roku zycia i maja zle oceny w szkole. Po czym
                rozglosze wszem i wobec teze, ze spanie z rodzicami zle wplywa na
                nauke.
                • aniucha333 Re: autorka watku 14.07.09, 09:03
                  > Szczena mi opadla. To ktos spi z dzieckiem bo tak mu kaze
                  > Sunderland, a ktos z dzieckiem nie spi bo tak rzecze Tracy
                  > Hogg?????? Zadziwiajace wnioski wysuwasz...

                  taaak, zeby tylko jeszcze wszystko w zyciu bylo tak logiczne jak te
                  twoje wystukane spostrzezenia na kompie... Nikt wnioskow nie wysuwa
                  sa to tylko RADY. Majac 2 czy 3 czy 4 dziecko latwo juz miec
                  wypracowany plan dot. wychowywania czy dbania o dziecko. Majac
                  pierwsze i mniej niz zero doswiadczenia - jest to b. trudne.

                  Ja urodzilam moje pierwsze z dala od rodzinnego domu, rodziny -
                  bylam tylko ja, moj maz i nasze dziecko. Ile to ja rad sie
                  nasluchalam od OBCYCH ludzi, ile 'madrych' ksiazek dostalam a propos
                  dbania i wychowywania dziecka. I zabralo mi okolo roku zanim sama
                  zaczelam to zauwazac i sluchac samej siebie.


                  Latwo jest ferowac wyroki na forum, klepiac co sie da w klawiature.
                  Trudniej jest byc sam na sam z malym dzieckiem, z dala od
                  najblizszych, z dzieckiem placzacym wnieboglosy z jakiegokolwiek
                  powodu nie wiedzac jak mu pomoc. Wtedy warto przeczytac taki
                  artykul, taki watek i pomyslec ze moze to co nam sie mowi i wciska a
                  propos wychowania dzieci przez te 'autorytety' czyli trzymac z dala,
                  tresowac, wymagac, dyscyplinowac od kolyski wcale nie jest takie
                  fajne. Bo to jest ok rozpieszczac dziecko, pozwolic mu pokrzyczec,
                  posprzeczac sie, postawic na swoim, pobrudzic sie, potaplac w
                  blocie, dac extra porcje lodow, spac w jednym lozku i przytulac sie
                  do niego mowiac bilion razy dziennie ze sie je kocha. To jest OK!

                  Jedni to wiedza od zawsze, inni potrzebuja do tego troche czasu a
                  jeszcze inni i tak nigdy nie 'zajarza'.


                  • duzeq Re: autorka watku 14.07.09, 21:27
                    Kobieto, ale o czym ja mowie??? Opisalas sie, fajnie, ale ja
                    dokladnie o tym samym - ze ktos moze przeczytac milion ksiazek ale
                    jak nie bedzie chcial czy umial spac z dzieckiem, to nei bedzie z
                    nim spal. A jak ktos bedzie chcial spac, to mu Tracy tutaj w niczym
                    nie zamiesza.
                    Ja tez wychowuje pierwsze dziecko sama z mezem, za granica, z dala
                    od rodziny i trzymam sie zdrowego rozsadku a nie ksiazekm, wiec
                    tutaj absolutne pudlo z twojej strony odnosnie ferowania przeze mnei
                    wyrokow. Ksiazki sa od tego, zeby czerpac z nich to, co odpowiada
                    naszej osobowosci i charakterowi, a nie zeby slepo isc wg zalecen.

                    Poza tym jak slysze po raz kolejny o tresurze, to mi sie slabo
                    robi... Pokazywanie dziecku, ze mozna spac w lozeczku, to tak samo
                    jak pokazanie, ze mozna jesc lyzeczka, a nie tylko trabic przez
                    smoczek, pokazanie, ze oprocz mleka jest jeszcze marchewka,
                    pokazanie, ze na pleckach ejst fajnie, ale moze na brzuszku tez
                    bedzie ok. Jezeli dziecko lozeczko akceptuje i w nim zasypia - to
                    dlaczego ma tak nie byc? A jezeli nie akceptuje i glosno w nim
                    placze - jestem jak najbradziej za tym, zeby go tam nie zostawiac.

                    A co do taplania sie dziecka w blocie, postawienia na swoim, dania
                    mu kolejnej porcji lodow czy powiedzenia ze sie go kocha bilion
                    razy... litosci! do tego nie potrzeba ksiazek - ani tracy hogg, ani
                    margot sunderland.
                    • aniucha333 Re: autorka watku 15.07.09, 10:51
                      > Kobieto, ale o czym ja mowie??? Opisalas sie, fajnie, ale ja
                      > dokladnie o tym samym - ze ktos moze przeczytac milion ksiazek ale
                      > jak nie bedzie chcial czy umial spac z dzieckiem, to nei bedzie z
                      > nim spal

                      tak, tylko ze ty negujesz, z tego co przeczytalam, prawie wszystko i
                      wszystkich. Co tez jest sposobem na zycie, czemu nie.

                      Ja uwazam ze niektore rzeczy, chociazby ten artykul, sa b. ciekawe
                      bo mowia cos kompletnie innego niz mainstream. Nie twierdze ze
                      WSZYSTKIE ksiazki o/dla/za/przeciw dzieciom sa niedobre.

                      Nie ma co sie buntowac i obrazac ze sa matki ktorych zycie kreci sie
                      wokol ich dzieci. Bo sa i takie ktore musza/chca pracowac i nie
                      potrafia/moga/nie maja czasu na stworzenie tak idealnego swiata dla
                      dziecka.

                      > Poza tym jak slysze po raz kolejny o tresurze, to mi sie slabo
                      > robi...

                      ty chyba nie rozumiesz co czytasz... dla mnie tresura jest zmuszanie
                      krzyczacego dziecka do spanie w lozeczku albo zmuszanie smacznie
                      spiacego dzieciaka w swoim lozeczku do spania z matka i ojcem...


                      Jezeli dziecko lozeczko akceptuje i w nim zasypia - to
                      > dlaczego ma tak nie byc? A jezeli nie akceptuje i glosno w nim
                      > placze - jestem jak najbradziej za tym, zeby go tam nie zostawiac.
                      >

                      to o co sie tak tu zawziecie sprzeczasz z autorka watku? Artykul
                      jest swietny, otwiera oczy na tak jakze popularna i slepo podazana
                      metoda Farbera (tak to sie zwie w USA) ktora kaze paro miesieczne
                      dziecko trzymac z dala od matki. Takie zasypianie placzem do
                      poduchy. Z moich znajomych tylko ja i jedna Hinduska tego nie
                      stosowalysmy, bo uznalysmy to za zwykle okrucienstwo. Nie wspomne o
                      dziwacznych komentarzach nie tylko moich znajomych ale nawet mojego
                      wlasnego meza ze rzekomo krzywdze dziecko spiac z nim w naszym
                      lozku. Tylko dlaczego jak moje dziecko UWIELBIA spac z nami mam mu
                      tego zabronic??? Tak samo, jesli sa dzieci ktore lubia spac same w
                      swoim lozeczku to po co je zmuszac do spania z rodzicami???.

                      Jesli sa badania takie jak to, ktore twierdza ze spanie z rodzicami
                      jest ok - to fajnie. Jest wreszcie glos ktory otwarcie mowi cos
                      innego niz metoda Farbera. Nie myl tego z dzieckiem ktore CHCE SAMO
                      spac w swoim lozeczku. U Ferbera to nie ma znaczenia - dziecko MUSI
                      samo nauczyc sie spac chocby mialo sine zasnac z rozpaczy,
                      zamkniete w swoim pokoju z dala od matki i ojca.



                      • duzeq Re: autorka watku 15.07.09, 22:05
                        > tak, tylko ze ty negujesz, z tego co przeczytalam, prawie wszystko
                        i
                        > wszystkich. Co tez jest sposobem na zycie, czemu nie.
                        >
                        .
                        >

                        Ja nie negowalam wszystkich. Ja negowalam tylko te tzw. rewelacje
                        jak rowniez ich tendencyjny sposob tlumaczenia. Dlaczego
                        tendencyjny - to wejdz sobie na artykul jak znasz angieslki. To po
                        pierwsze.

                        > Ja uwazam ze niektore rzeczy, chociazby ten artykul, sa b. ciekawe
                        > bo mowia cos kompletnie innego niz mainstream. Nie twierdze ze
                        > WSZYSTKIE ksiazki o/dla/za/przeciw dzieciom sa niedobre

                        Po drugie - uwazasz, ze to jest zupelnie cos innego niz mainstream?
                        To malo czytalas, z tego co widac. Nie mowiac o tym, ze takie niby
                        rewelacje o tym, ze BARDZO MALE dzieci o niezaspokojonych potrzebach
                        (wyrazanych placzem!) maja w pozniejszym zyciu CZASEM problemy
                        trawienne to, na milosc boska, jest zadna rewelacja bo kazdy
                        szanujacy sie psycholog wie, ze pierwsza faza w zyciu dziecka jest
                        faza oralno-symbiotyczna, stad niezaspokojenie potrzeb trafia gdzies
                        w okolice zoladka. Nadmieniam, ze nie jestem psychologiem, tylko
                        czytalam cos wiecej niz Tracy Hogg i Margot Sunderland.
                        Juz nie mowiac o tym, ze dla mnie polski mainstream polega wlasnie
                        na 1. obowiazkowym spaniu z dzieckiem, i 2. obowiazkowym karmieniu
                        na zadanie. Jestes Polka, to ze mieszkasz za granica, nic nie
                        zmienia bo w Polsce bylas wychowana.

                        > Nie ma co sie buntowac i obrazac ze sa matki ktorych zycie kreci
                        sie
                        > wokol ich dzieci. Bo sa i takie ktore musza/chca pracowac i nie
                        > potrafia/moga/nie maja czasu na stworzenie tak idealnego swiata
                        dla
                        > dziecka.

                        Ja sie ani nie buntuje, ani nie obrazam nikogo, wyrazam tylko
                        powatpiewanie co do sensownosci zamieszczania niepelnych,
                        tendencyjnie przetlumaczonych artykulow na zasadzie wtykania kija w
                        mrowisko. Powiedz mi tylko do kogo byl skierowany ten artykul? Bo to
                        jest Male dziecko, a nie NIemowle. Jezeli czyjesc dziecko spi od
                        roku spokojnie osobno, to myslisz, ze hokus-pokus, komus sie
                        odwidzi? PRzeczytaj reszte postow...

                        > to o co sie tak tu zawziecie sprzeczasz z autorka watku? Artykul
                        > jest swietny, otwiera oczy na tak jakze popularna i slepo podazana
                        > metoda Farbera (tak to sie zwie w USA) ktora kaze paro miesieczne
                        > dziecko trzymac z dala od matki. Takie zasypianie placzem do
                        > poduchy. Z moich znajomych tylko ja i jedna Hinduska tego nie
                        > stosowalysmy, bo uznalysmy to za zwykle okrucienstwo.

                        Ja sie zawziecie sprzeczam z autorka??? Zaczynam miec watpliwosci co
                        do twojego rozumienia tekstu... PRzeczytaj ile zostalo
                        przetlumaczone i jak zostalo przetlumczone! A jezeli ktos slepo
                        podaza za Farberem, to znaczy ze mu tak lepiej i wygodniej, badz tez
                        ze nie ma mozgu bo nie potrafi pomyslec sam za siebie - czy mu to
                        naprawde odpowiada czy nie. A wtedy taki artykulik niczego nie
                        zmieni, bo spanie z dzieckiem do lat 5 to gruba przesada. Nie mowiac
                        o tym, ze robienie badan, zeby dowiesc, ze dziecku wzrasta hormon
                        stresu jak idzie do zlobka, jest kolejna "rewelacja". Jak czlowiek
                        dorosly idzie do nowej pracy to kortyzolem moglby obdzielic pewnie
                        pol rodziny, a tu nagle sie okazuje, ze dzieci jak ida do zlobka,
                        tez sa zestresowane... ! No niesamowite! Albo w takim razie
                        spoleczenstwo angielskie ma jedno z najnizszych IQ na swiecie i
                        trzeba im to lopatologicznie wyjasnic - bo innego logicznego
                        wyjasnienia nie widze.

                        Jesli sa badania takie jak to, ktore twierdza ze spanie z rodzicami
                        > jest ok - to fajnie. Jest wreszcie glos ktory otwarcie mowi cos
                        > innego niz metoda Farbera.

                        Taaaak???? Strasznie malo czytalas, naprawde.Jest wiecej pozycji,
                        ktore mowia, ze co-sleeping jest bardzo ok. Tylko zadna z nich nie
                        mowi, ze nalezy piec lat siedziec z dzieckiem w domu i piec lat z
                        nim spac, zeby wyroslo na zdrowego czlowieka. NO bo to bzdura jest.



                        • aniucha333 Re: autorka watku 16.07.09, 10:19
                          mam wrazenie ze zaraz pekniesz... spusc troche powietrza i wyluzuj...

                          alfo i omega - nie kazdy jest taki hej do przodu jak ty. Dla ciebie
                          ten artykul NIC nie wnosi tylko cie nakreca. Mam rade - NIE CZYTAJ!

                          Gdzie ty mieszkasz? Na Bialorusi??? FYI - w Polsce juz od pewnego
                          okresu jest cos co nazywa sie DEMOKRACJA i mamy prawo wyrazac nasze
                          poglady, opinie i zdanie tak jak na sie podoba. Jak ci to nie
                          pasuje - nie czytaj, nie wyrazaj i trzymaj sie swoich pogladow.


                          Wkladanie kija w mrowisko tez ma sens. Sklania do ciekawych dyskusji
                          (jak ta), wymiany pogladow a nawet sprzeczek. Lepsze to
                          niz 'glaskanie po glowce' i ciagle przytakiwanie.

                          > Juz nie mowiac o tym, ze dla mnie polski mainstream polega wlasnie
                          > na 1. obowiazkowym spaniu z dzieckiem, i 2. obowiazkowym karmieniu
                          > na zadanie. Jestes Polka, to ze mieszkasz za granica, nic nie
                          > zmienia bo w Polsce bylas wychowana.

                          Jak mowilam o mainstream myslalam o tym amerykanskim big_grin Moze i nie
                          zmienia, ale niestety albo stety mam meza nie-Polaka ktory wnosi b.
                          duzy wklad w wychowywanie naszej pociechy, wiec moje polskie metody
                          sa mieszane z jego. I a propos, karmienie na zadanie jest bardzo ale
                          to bardzo propagowane w USA. Juz nie ma sensu wspominac calej rzeszy
                          lekarzy i kobiet ktore tam to robia, ale nawet kazdy celebryt wszem
                          i wobec sie chwali ze tak tez robi. Co-sleeping jest tez dosc
                          popularne ale tylko do tak 4-5 miesiecy potem Ferber i wlasny pokoj :
                          (

                          wiec nie wciskaj mi kitu ze tylko w Polsce tak jest. Nie jest.
                          Czestokroc bedac w Polsce dowiadywlam sie od moich kolezanek ze
                          karmily AZ 4 miesiace! Na moje 2.5 roku karmienia patrzyly sie na
                          mnie jak na kosmitke. Kolejna rzecz - moja firma w USA sponsorowala
                          nam elektryczna odciagarke do mleka firmy Medela (koszt ok. 320
                          USD), dawala 1 godz przerwy na odciaganie mleka oraz stworzyla
                          specjalny pokoj na matek karmiacych. Nie slyszalam o polskich
                          firmach ktore to robia...

                          • duzeq Re: autorka watku 16.07.09, 13:07
                            Ok, ja koncze dyskusje z Toba, bo to nie ma zadnego sensu.
                            Tak jak juz wspominalam w jednym z poczatkowych postow, takie watki
                            nic nie daja, bo jak widac ani Ty mnie nie przekonasz, ani ja
                            Ciebie.
                            Nie jestem alfa i omega, a ze udowodnilam Ci, ze trzeba czytac
                            wiecej, coz... I nie musze tam spuszczac powietrza, bo to nie JA sie
                            zapowietrzam, moja droga. Kto tu sie plul, ze wszystko i wszystkich
                            neguje? Ponadto wybacz, ale ten argument z demokracja jest
                            cieniutki. Jak sie nie ma nic do powiedzenia, to sie wtedy wyjezdza
                            z demokracja, ze po to jest forum, ble, ble, ble. Ponadto jest to
                            miecz obusieczny, bo wlasnie dlatego ja moge sobie odpowiadac kiedy
                            mi sie zywnie podoba i jak mi sie podoba... No, mam nadzieje, ze
                            teraz rozumiesz dlaczego argument z demokracja jest cienki.

                            JEzeli zas ktos mainstream opisuje z pozycji wlasnego podworka (bo
                            ja i moja kolezanka Hinduska, bo ja i moj maz nie-Polak, bo ja i
                            moje kolezanki w Polsce) to wiadomo, ze bedzie wiele mainstreamow.
                            Ponadto - nadal spania bez dziecka to dla Ciebie obowiazkowy
                            Ferber.Cytuje: Co-sleeping jest tez dosc
                            > popularne ale tylko do tak 4-5 miesiecy potem Ferber i wlasny
                            pokoj :
                            Czyli czarne i biale. Albo jest sie cacy, bo sie spi z dzieckiem,
                            albo be, bo sie wykopuje dziecko do pokoju i czeka az zsinieje od
                            placzu... Po raz kolejny opad rak.

                            To dlatego nie mam zamiaru Ci juz odpisywac, wiec odpisz co tam
                            chcesz i do widzenia.
                          • duzeq Re: autorka watku 16.07.09, 20:57
                            Kolejna rzecz - moja firma w USA sponsorowala
                            nam elektryczna odciagarke do mleka firmy Medela (koszt ok. 320
                            USD), dawala 1 godz przerwy na odciaganie mleka oraz stworzyla
                            specjalny pokoj na matek karmiacych. Nie slyszalam o polskich
                            firmach ktore to robia...

                            Ha, ha, ha, tak to jest jak sie swoja wiedze o swiecie ogranicza
                            do "ja, moja kolezanka Hinduska i moja firma". W Polsce masz taka
                            godzine zagwarantowana przez Prawo Pracy. Moze nie wszedzie jest tak
                            rozowo, ale to tez zalezy od firmy no i mozesz uderzac w odpowiednie
                            paragrafy jak szef podskakuje. Natomiast powiedz mi w ilu stanach w
                            US istnieje takie samo prawo? Na Florydzie nie, w Teksasie nie, w
                            Oregonie chyba dopiero o to walcza, dalej mi sie nie chcialo
                            szukac...

                            A teraz jak w USA jest z macierzynskim: The Family and Medical Leave
                            Act (FMLA) mandates that your employer must give you 12 weeks of
                            UNPAID leave. However, this is only if your employer is a covered
                            employer, with regulations such as 50 or more employees, etc. Then,
                            you must be an eligible employee.

                            Even if you and your company both fall under FMLA, they are still
                            _not required to pay you_ for the time you miss. Some companies do
                            offer paid maternity leave. Others allow employees to accrue sick
                            leave and vacation time. But occasionally, you’re out of luck.



                            Read more:
                            workplaceculture.suite101.com/article.cfm/maternity_leave#ixzz0LRvkekLy
                            • aniucha333 Re: autorka watku 27.07.09, 10:04
                              > Ha, ha, ha, tak to jest jak sie swoja wiedze o swiecie ogranicza
                              > do "ja, moja kolezanka Hinduska i moja firma".

                              no i tu wyskakuja kompleksy a propos Stanow big_grin

                              A kogo ty opisujesz kolezanko??? Pracowalam z ludzmi z CALEGO SWIATA
                              i tak roznych i odmiennych kultur ze mogloby sie wydawac ze co
                              Hindusi i chrzescijanie moga miec wspolnego?! Ano moga, jesli chodzi
                              o opieka nad noworodkiem dosc podobne - co-sleeping, karmienie
                              piersia, etc. Tylko po to dalam ten przyklad.

                              W Polsce masz taka
                              > godzine zagwarantowana przez Prawo Pracy.

                              jeszcze rok temu jak bylam w USA bym ten tekst 'lyknela'. Teraz
                              oplulam kompa ze smiechu. Tak w naszym kraju - wszystko jest na
                              papierze z wykonalscia danego prawa juz duzo gorzej. Kraj ktory na
                              prawo i lewo wali w piersi jaki to jest prorodzinny nie robi
                              kompeltnie NIC w tej kwestii oprocz walenia w piers i zakazu
                              aborcji. Jesli to ma byc ta polityka prorodzinna - no to sorry
                              rzygac sie chce.

                              Czytajac o naruszeniach prawa pracy, zakazie a wrecz krytyce kobiet
                              ktore karmia i w koncu zaprzestaly karmienia 'bo szef krzywo
                              patrzal' - o jakiem prawie pracy ty mowisz??? A moze zapomnialas o
                              tych pracowniach Biedronki, ktore poronily bo musialy dzwigac/pchac
                              wozki widlowe z paletami??? Albo o innych 20paro latkach po wylewie
                              z przepracowania i dzwigania ciezarow ponad sily??? O tym wiesz???
                              Jak nie to poczytaj i nie rzucaj tymi smiesznymi linkami bo gadasz
                              totalne dyrdymaly. Acha, zapomnialam w jakim prorodzinnym kraju
                              zyje - w kraju w ktorym matki samotnie wychowujace dzieci
                              to 'patologia' (jak to wyrazil sie jeden z poslow w Sejmie) a
                              podanie rodzacej srodka znieczulajacego jest odplatne i uwazane za
                              dziwactwo bo przeciez w bolu trzeba rodzic a nie wydziwiac...
                              Rzeczywiscie co za 'cudownie' prorodzinny kraj smile Az zal dooope
                              sciska.

                              I jeszcze a propos FMLA - jest prawem federalnym a wiec
                              obowiazujacym w CALYCH Stanach. Przez 12 tyg. cie nie moga zwolnic w
                              rzeczywistosci i tak wiekszosc kobiet wraca po 6-9 miesiacach do
                              pracy i ma swoje stanowisko zachowane przez pracodawce. Nie twierdze
                              ze w USA jest lepiej niz w Polsce ale patrzac z bliska na nasze
                              podworko widze ze jest tam tak samo jesli nie lepiej (patrz
                              chociazby karmienie piersia czy sponsowrowanie poloznych by
                              przychodzily do domu).
                              • hanalui Re: autorka watku 27.07.09, 12:20
                                aniucha333 napisała:
                                > I jeszcze a propos FMLA - jest prawem federalnym a wiec
                                > obowiazujacym w CALYCH Stanach. Przez 12 tyg. cie nie moga zwolnic

                                Zapomnialas dodac ze to bezplatne, nalezne po przepracowaniu roku u
                                danego pracodawcy i tylko tam gdzie pracodawca ma wiecej niz 50
                                pracownikow....a i jesli sie bylo chorym lub z komplikacjami podczas
                                ciazy to moga ci to wliczyc do owego urlopu

                                >cryingpatrz chociazby karmienie piersia

                                O ile wiem jesli karmisz w miejscu publicznym w USA mozesz zostac
                                wyproszona z restauracji, parku, sklepu...jesli nie zrobi tego
                                samodzielnie mozna do niej wezwac policje
                                • aniucha333 Re: autorka watku 28.07.09, 11:06
                                  > Zapomnialas dodac ze to bezplatne, nalezne po przepracowaniu roku
                                  u
                                  > danego pracodawcy i tylko tam gdzie pracodawca ma wiecej niz 50
                                  > pracownikow....

                                  no i ???

                                  > O ile wiem jesli karmisz w miejscu publicznym w USA mozesz zostac
                                  > wyproszona z restauracji, parku, sklepu...jesli nie zrobi tego
                                  > samodzielnie mozna do niej wezwac policje

                                  Moze w jakies tak koziej wolce a la Mississipi ale to tak jakby
                                  porownywac Rzeszow do Warszawy. W wiekszosci (jesli sie nie myle 50
                                  stanow) ma prawo w pelni pozwalajace na publiczne karmienie piersia
                                  i to jest PRAWO czyli NIKT nie moze ci tego odmowic ani zakazac.
                                  Jesli cie wyprosi z restauracji czy parku czy sklepu - to wzywasz
                                  policje i mowisz o ZLAMANIU PRAWA. Jakie konsekwensje prawne - nie
                                  wiem, ale PR tragiczny dla takiego miejsca ktore odmawia matkce
                                  karmiacej nakarmic dziecko.


                                  I daleka jestem od mowienia ze ktores z panstw - Polska vs. USA -
                                  jest lepsze. Moim zdaniem Polska wypada w tym rankingu duzo gorzej
                                  wbrew swoim zapewnieniom o prorodzinnosci naszego kraju i bycia
                                  panstwem unijnym. Jednak to Europa szczyci sie tym ze ma lepsze
                                  socjal, ale sorry Polska jest chyba nawet za Afryka jesli o to
                                  opieka nad matka i dzieckiem chodzi.
                                  • hanalui Re: autorka watku 28.07.09, 11:27
                                    aniucha333 napisała:

                                    > > Zapomnialas dodac ze to bezplatne, nalezne po przepracowaniu
                                    roku
                                    > u
                                    > > danego pracodawcy i tylko tam gdzie pracodawca ma wiecej niz 50
                                    > > pracownikow....
                                    >
                                    > no i ???

                                    Ze w PL masz cos podobnego zwanego urlopem wychowawczym smile...wiec
                                    nie masz co sie tak zachwycac smile
                                    >
                                    > > O ile wiem jesli karmisz w miejscu publicznym w USA mozesz
                                    zostac
                                    > > wyproszona z restauracji, parku, sklepu...jesli nie zrobi tego
                                    > > samodzielnie mozna do niej wezwac policje
                                    >
                                    > W wiekszosci (jesli sie nie myle 50
                                    > stanow) ma prawo w pelni pozwalajace na publiczne karmienie
                                    piersia
                                    > i to jest PRAWO czyli NIKT nie moze ci tego odmowic ani zakazac.

                                    NO to sie mylisz...masz prawo to robic i owszem, ale niekoniecznie w
                                    miejscu publicznym smile
                                    www.llli.org/llleaderweb/LV/LVJunJul05p51.html
                                    > Jesli cie wyprosi z restauracji czy parku czy sklepu - to wzywasz
                                    > policje i mowisz o ZLAMANIU PRAWA. Jakie konsekwensje prawne - nie
                                    > wiem, ale PR tragiczny dla takiego miejsca ktore odmawia matkce
                                    > karmiacej nakarmic dziecko.

                                    www.feministezine.com/feminist/modern/Breastfeeding-in-Public.html

                                    Nie wydaje mi sie by Chicago bylo kozia wolka smile

                                    Jakiekolwiek by prawo nie bylo...w PL nie obilo mi sie o uszy by
                                    ktos zostal z powodu karmienia publicznie aresztowany smile.
                                    To by bylo na tyle smile
                                    • aniucha333 Re: autorka watku 31.07.09, 09:10
                                      > Ze w PL masz cos podobnego zwanego urlopem wychowawczym smile...wiec
                                      > nie masz co sie tak zachwycac smile

                                      no i co z tego??? mam siedziec z dzieckiem w domu i wbic zeby w mur -
                                      bo zapomnialas dodac ze to jest BEZPLATNE.

                                      >
                                      > Ze w PL masz cos podobnego zwanego urlopem wychowawczym smile...wiec
                                      > nie masz co sie tak zachwycac smile

                                      lol - nie zachwycam sie zadnym z panstw bo obywdwa maja opieke na
                                      dziekiem i matka gorsza niz w krajach Trzeciego Swiata. Tylko
                                      jeszcze raz podkreslam ze nie ma co piac z zachwytow na polskim
                                      prawem czy urlopami macierzynskimi/wychowawczymi czy przywilejami
                                      kobiet - bo to jest tylko w slowach politykow. Czyli kolejna bajka
                                      nijak majaca sie do rzeczywistosci.

                                      > NO to sie mylisz...masz prawo to robic i owszem, ale niekoniecznie
                                      w
                                      > miejscu publicznym smile

                                      chyba kiepska ze zrozumieniem czytanego tekst w jez. ang. wink W
                                      artykule pisza ze owszem PRYWATNY restaurator MOZE cie wyprosic z
                                      knajpy ALE np. na posesjach budynkow federalnych takich jak muzea,
                                      szpitale, sale konertowe, etc nie mozna. Czyli nie wciskaj sciemy o
                                      miejscach publicznych bo i jedne i drugie takowymi sa. Tu sie
                                      rozgranicza na PRYWATNE miejsca publiczne i na FEDERALNE miejsca
                                      publiczne.


                                      Tak samo w Polsce moga cie wyprosic z knajpy jesli im to bedzie
                                      przeszkadzac.

                                      > Nie wydaje mi sie by Chicago bylo kozia wolka smile

                                      Samo downtown moze i nie - pojedz do suburbii big_grin


                                      > Jakiekolwiek by prawo nie bylo...w PL nie obilo mi sie o uszy by
                                      > ktos zostal z powodu karmienia publicznie aresztowany smile.
                                      > To by bylo na tyle smile

                                      Ale publicznie zbesztany to na pewno smile I druga rzecz, w USA masz
                                      wszedzie tzw "Mother & child room" gdzie masz wygodny fotel/kanape,
                                      za sciana toalete, pokoj do przewijania. Mozna to znalesc w
                                      wiekszosci centrow handlowych, restauracji (wtedy troche mniejsze w
                                      rozmiarze), szpitali, muzeow. Wiekszosc matek tam wlasnie idzie z
                                      dzieckiem by je przewinac i nakarmic piersia. Wygodnie i czysto i
                                      masz prywatnosc. W Polsce w 95% knajp czy miejsc publicznych - nie
                                      ma takich miejsc. Jedyne ktore spotkalam to w IKEI (mieli nawet na
                                      terenie jadalni oddzielony olbrzymim parawanem pokoj dla matek
                                      karmiacych) i dwoch b. duzych centrach handlowych. I to na tyle.
                                      Bardzo kiepsko z ta infrastuktura mimo ze prawo, jakze piekne, na
                                      papierze jest i gorace zapewnienia politykow dot. zycia w tym jakze
                                      wspanialym panstwie prorodzinnym wink Nieprawdaz?
                                      • hanalui Re: autorka watku 31.07.09, 10:47
                                        aniucha333 napisała:

                                        > > Ze w PL masz cos podobnego zwanego urlopem
                                        wychowawczym smile...wiec
                                        > > nie masz co sie tak zachwycac smile
                                        >
                                        > no i co z tego??? mam siedziec z dzieckiem w domu i wbic zeby w
                                        mur -
                                        > bo zapomnialas dodac ze to jest BEZPLATNE.

                                        W USA odpowiednik wychowawczego tez jest bezplatny o czym
                                        wspominalam wczesniej. Czytalas wszystko???

                                        > Tylko
                                        > jeszcze raz podkreslam ze nie ma co piac z zachwytow na polskim
                                        > prawem czy urlopami macierzynskimi/wychowawczymi czy przywilejami
                                        > kobiet - bo to jest tylko w slowach politykow. Czyli kolejna bajka
                                        > nijak majaca sie do rzeczywistosci.

                                        Nie kumam...jaka bajka? Urlop macierzynski/wychowawczy? CO to znaczy
                                        w slowach politykow? TO znaczy ze sa a ich nie ma? Z tego co sie
                                        orientuje to sa takowe w realu i sporo kobiet na nich bywa wiec nie
                                        wiem o czym mowisz surprised???

                                        > chyba kiepska ze zrozumieniem czytanego tekst w jez. ang. wink W
                                        > artykule pisza ze owszem PRYWATNY restaurator MOZE cie wyprosic z
                                        > knajpy ALE np. na posesjach budynkow federalnych takich jak muzea,
                                        > szpitale, sale konertowe, etc nie mozna. Czyli nie wciskaj sciemy
                                        o
                                        > miejscach publicznych bo i jedne i drugie takowymi sa. Tu sie
                                        > rozgranicza na PRYWATNE miejsca publiczne i na FEDERALNE miejsca
                                        > publiczne.

                                        NO i??? Okazuje sie wiec ze sa miejsca publiczne ktore rzadza sie
                                        prawami pozwalajacymi na wyproszenie smile, ba...na aresztowanie smile

                                        > > Nie wydaje mi sie by Chicago bylo kozia wolka smile
                                        >
                                        > Samo downtown moze i nie - pojedz do suburbii big_grin

                                        O??? NIedlugo sie okaze ze to wies smile.
                                        Fakt faktem w Chigago aresztowano matke za karmienie i malo mnie
                                        obchodzi czy to byla suberbia czy centrum. W poprzednim poscie
                                        wspominalas ze takie rzeczy to tylko w odpowiednikach wolek w USA big_grin

                                        > Ale publicznie zbesztany to na pewno smile

                                        Beszta sie ludzi za inne rzeczy typu nadepniecie na odciska,
                                        niemniej do aresztu temu daleko smile

                                        I druga rzecz, w USA masz
                                        > wszedzie tzw "Mother & child room" gdzie masz wygodny
                                        fotel/kanape,
                                        > za sciana toalete, pokoj do przewijania.

                                        Ano prawda

                                        > W Polsce w 95% knajp czy miejsc publicznych - nie
                                        > ma takich miejsc. Jedyne ktore spotkalam to w IKEI (mieli nawet na
                                        > terenie jadalni oddzielony olbrzymim parawanem pokoj dla matek
                                        > karmiacych) i dwoch b. duzych centrach handlowych. I to na tyle.
                                        > Bardzo kiepsko z ta infrastuktura mimo ze prawo, jakze piekne, na
                                        > papierze jest i gorace zapewnienia politykow dot. zycia w tym
                                        jakze
                                        > wspanialym panstwie prorodzinnym wink Nieprawdaz?

                                        Szczerze powiedziawszy nie wiem czy jest takie prawo nakazujace
                                        montowanie przewijakow i tego typu rzeczy. Mysle ze to raczej
                                        prywatna inicjatywa resteuratorow, sklepow. Budynki publiczne,
                                        urzedy powinny miec toalete ale czy przewijaki??? NIe wiem.
                                        Ja szczerze powiedziawszy bedac po kilku latach nieobecnosci w PL i
                                        do tego z dzieckiem nie mialam problemow ze znalezieniem miejsca by
                                        przewinac dziecko w publicznym miejscu. Nie wiem jakim cudem ale
                                        zawsze udawalo mi sie znalezc odpowiednie do tego miejsce wyposazone
                                        w umywalke i przewijak, moze w porownaniu z tymi zachodnimi nieco
                                        skromniejsze ale zawsze...
                                        Jak ktos wiec chce to mozna smile
                                        • aniucha333 Re: autorka watku 03.08.09, 09:46
                                          > W USA odpowiednik wychowawczego tez jest bezplatny o czym
                                          > wspominalam wczesniej. Czytalas wszystko???
                                          >

                                          alez ja o tym wiem, bo sama mialam 3 miesiece bezplatnego jak mi sie
                                          FMLA i paid time off skonczyl smile Musialam sie ograniczac z wydatkami
                                          i to zdrowo wtedy smile

                                          I w Polsce tez tak jest po 3 miesiecznym macierzynskim jest
                                          bezplatne. Jak na kraj europejski - wg mnie to zenujaco malo...

                                          > Nie kumam...jaka bajka? Urlop macierzynski/wychowawczy? CO to
                                          znaczy
                                          > w slowach politykow? TO znaczy ze sa a ich nie ma? Z tego co sie
                                          > orientuje to sa takowe w realu i sporo kobiet na nich bywa wiec
                                          nie
                                          > wiem o czym mowisz surprised???

                                          moowie o tym ze w Polsce tak jak w USA uroply macierzynskie,
                                          wychowawcze wygladaja tak samo - krotkie i niewiele platne. Obydwa
                                          kraje maja tak wiele z soaba wspolnego. Opieka nad matka i dzieckiem
                                          jest po prostu tragiczna. Kaze sie nam w naszym kraju rodzic i
                                          wychowywac dzieci, ale NIKT i NIC nie chroni nas ani nie pomaga w
                                          jakikolwiek sposob - tak samo jak w USA - jestes pozostawiona sama i
                                          tylko na siebie i pomoc najblizszych mozesz liczyc. Panstwo ci
                                          pomoze w sposob znikomy.

                                          Mam rodzine w Danii i Szwecji - tylko pozazdroscic opieki nad matka
                                          i dzieckiem, wychowaczego, wolnego np. na 2 tyg gdy dziecko idzie do
                                          przedszkola by je w tym procesie wspomoc. Zaznaczam ze te 2 tyg nie
                                          sa odliczane od twojego urlopu tylko to sa dodatkowe 2 tyg wolnego z
                                          tej okazji ze maluch idzie do przedszkola. 1 rok do 2 lat PLATNYCH
                                          po porodzie!! I to tak dobrze platnych ze mozesz sobie pozwolic na
                                          fajne zycie bez odmawiania sobie wielu rzeczy.

                                          > NO i??? Okazuje sie wiec ze sa miejsca publiczne ktore rzadza sie
                                          > prawami pozwalajacymi na wyproszenie smile, ba...na aresztowanie smile
                                          >
                                          tak jak i w Polsce prywatny restarator moze cie wyprosic smile
                                          Aresztowanie to tylko zmienic stan i wyjechac tam gdzie prawo jest
                                          b. cywilizowane smile

                                          A propos Chicago - no coz ma prawo mi sie nie podobac. No i sorry,
                                          IL tak jak i Michigan jest takie troche inne sad Ale samo miasto jest
                                          OK.

                                          > Beszta sie ludzi za inne rzeczy typu nadepniecie na odciska,
                                          > niemniej do aresztu temu daleko smile

                                          Wiesz reperkusje dla miejsca ktore wyrzuca na ulice karmiaca matke
                                          sa na pewno gorsze niz te za nadepniecie na odcisk.

                                          > Ja szczerze powiedziawszy bedac po kilku latach nieobecnosci w PL
                                          i
                                          > do tego z dzieckiem nie mialam problemow ze znalezieniem miejsca
                                          by
                                          > przewinac dziecko w publicznym miejscu.

                                          gdzie w W-wie na lotnisku albo w centrum???? Sama mieszkam w b.
                                          duzym miescie teraz i sorry - dramat znalezc takie miejsce...

                                          Nie wiem jakim cudem ale
                                          > zawsze udawalo mi sie znalezc odpowiednie do tego miejsce
                                          wyposazone
                                          > w umywalke i przewijak, moze w porownaniu z tymi zachodnimi nieco
                                          > skromniejsze ale zawsze...
                                          > Jak ktos wiec chce to mozna smile

                                          ty to jestes big_grin jakas taka inna, lepsza i wogole big_grin

          • hugollina Re: autorka watku 13.07.09, 08:33
            ty tutaj nie pieprz, zasypujesz forum swoimi "rewelacjami". nie opowiadaj, ze
            nie masz opinii, trzeba troche inteligencji, zeby byc ja w stanie przykryc.

            wkurzajace i NUDNE!
      • dariafox Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 21:56
        Powiedz mi tylko, gdzie w tym wszystkim prawo matki i ojca do
        > wygodnego wyspania się, prawo do intymności, seksu, poczucia
        > bliskości.

        No tak, bo jak seks to tylko w sypialni na 15 minut przed pójściem spać,daj
        spokój bo pomyślę, że naprawdę tak myślisz. Jak można pisać takie rzeczy???
        • naomi19 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 13.07.09, 14:51
          dariafox- odniosłaś się tylko do seksu. Ja pisałam również o
          wzajemnym niewysypianiu się, również dziecka. A co do seksu. Tak,
          myślę, że seks większości osób posiadających małe dzieci odbywa się
          w łóżku. Nie mówię jak jest u mnie, ale tak jest myślę w większości
          przypadków. Jakos odkąd jesteśmy rodzicami nie kochamy się np
          podczas gotowania obiadu, bo między naszymi noga,mi człapie takie
          maleństwo. Jak ktoś mi mówi, że pozycie seksualne po urodzeniu
          dziecka się nie zmienia, to albo mu nie wierzę, alebo twierdzę, że
          to dewiant (pewnie nie spał z rodzicami do 5 roku życia i to
          dlatego).
          A 15 min przezd snem... no cóż, gdyby obok spało moje dziecko, to
          nie robilibyśmy tego wcale, albo właśnie tak jak piszesz, 15 minut
          cichutko, bo się obudzi. A ponieważ ma swoje łózeczko- nie trzeba
          się zbytnio ograniczać czasowo itp
    • deodyma Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 17:16
      no jasne...
      to w takim razie my bedziemy spac ze swoim, poki nam jakiej Czesi
      sobie nie przygruchabig_grin
      • duzeq Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 17:57
        tak, tak, zrob tak... ja moja natychmiast przeniose do naszego lozka
        na 25 lat zeby bron Boze w wieku 24 lat nie zaciazyla z jakims
        zdzislawem...
    • atenette Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 21:05
      Powyżej typowa reakcja ludzka na silny dysonans poznawczy.
      • duzeq Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 21:15
        Nie, to typowa reakcja na silna manipulacje psychologiczna.
        Sugerowanie scislego zwiazku miedzy niespaniem z rodzicami a
        klopotami trawiennymi w doroslym zyciu (obarczajac szkodliwoscia
        tylko i wylacznie owo niespanie) jest zaprawde duza przesada.
        • atenette Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 21:54
          A dlaczego manipulacja? Dlaczego taka jest reakcja na forum za
          każdym razem gdy przytoczone są wyniki badań niezgodne z czyjąś
          opinią, przekonaniami, doświadczeniem np. właśnie wspólne spanie z
          dziećmi, długie karmienie, nieużywanie smoczków itd. itp.
          Niestety WSZYSTKO co nas spotyka w życiu ma wpływ na nasze zdrowie i
          życie. Wszystkie nieprzyjemne sytuacje i wydarzenia jakoś się na nas
          odbijają. Byłoby zatem nielogiczne przyjmować, że stres u małego
          dziecka nie ma kompletnie żadnego wpływu na jego późniejsze życie.
          A co do spania - nie każdy musi lubieć spać z dzieckiem, ale nie
          można zaprzeczyć faktom, że DLA DZIECKA jest to najlepsze
          rozwiązanie (choć nie koniecznie dla rodziców). Już sam fakt, że u
          dziecka, które śpi koło swojej matki zaobserwowano zwolnienie akcji
          serca i spokojniejszy oddech (niemowlęta śpiące ze swoimi rodzicami
          rzadziej zapadają na SIDS) o czymś świadczy.
          Chce jeszcze tylko zaznaczyć, że nie twierdzę, że każdy powinien
          spać ze swoim dzieckiem. W pewnym sensie rozumiem rodziców, którzy
          tego nie lubią i nie chcą, ale nigdy nie zrozumiem takich, którzy
          fundują dzieciom trening pt. nauka samodzielnego usypiania na siłę.
          • duzeq Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 22:19
            Dlaczego manipulacja? Bo nalezaloby jeszcze udowodnic, ze te 70%
            kobiet zylo w niebiansko-idylicznych warunkach zanim zostalo
            zbadane. W takich warunkach, w ktorych nigdy od dziecinstwa nie
            podniosl im sie poziom kortyzolu i nie przezyly zadnego stresu. Ze
            nie mialy genetycznych nalecialosci trawiennych. Ze pozniejsze
            wychowanie, szkola, studia etc nie mialo na ich uklad trawienny
            zadnego wplywu... Etc. Wtedy mozna by bylo z czystym sumieniem
            oglosic, ze te dzieci, ktorych potrzeby odnosnie spania nie byly
            umiejetnie zaspakajane (w artukule nie ma wyrazenia "tresura"), maja
            rozwalony uklad trawienny. Jak dziecko upadnie i nabije sobie guza
            to jest to nieprzyjemna sytuacja. Poziom stresu mu skacze ... I co?
            I nic. Oczywiscie, ze ZMUSZANIE dziecka do spania we wlasnym lozku,
            nawet jezeli placze, moze miec wplyw na jego pozniejsze zycie (acz
            nie musi). I tu przechodzimy do punktu 2.

            Jezeli dziecko spi osobno, to dla obronczyn "co-sleepingu" oznacza
            to automatycznie tresure, chociaz zaloze sie, ze 99% forumowiczek
            nauczylo dziecko spania w lozku bez lez. Tak wiec dyskusje na temat
            spania czy niespania z dzieckiem nie sa konstruktywne bo skoro ktos
            nie lubi/nie moze spac z dzieckiem, to z nim spac nie bedzie,
            uprzednio nauczywszy go w lagodny sposob ( A NIE TRESURA) spania we
            wlasnym lozeczku. I zadna Tracy Hogg, tak jak twierdzi autorka
            watku, nie ma tu nic do rzeczy.

            Ten argument z SIDS to jest taki z tych na dwoje babka wrozyla bo
            akuratnie zmniejszenie (i to znaczne) smierci lozeczkowych w krajach
            anglosaskich bylo spowodowane ukladaniem dzieci na plecach zamiast,
            tak jak wczesniej, na brzuszku.
            • atenette Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 23:45
              Sunderland quotes one study that found some 70% of women who had not
              been comforted when they cried as children developed digestive
              difficulties as adults.

              Autorka postu trochę przeinaczyła zdanie w artykule, w którym jest
              mowa nie o kobietach, które nie spały z rodzicami, a takich, na
              których płacz nie reagowano kiedy były małe. Czyli nikt nie
              demonizuje braku wspólnego spania z rodzicami.
              Przy jakimkolwiek badaniu socjologicznym bierze się reprezentatywną
              próbę i pozostaje mieć nadzieję, że zostało zrobione rzetelnie i
              wpływ innych zmiennych został zbadany. Nie znam badania, żeby się na
              jego temat wypowiadać, ale nie pierwszy raz czytam o ak silnej,
              fizycznej reakcji dziecka na stres jakim jest pozostawienie dziecka
              samemu sobie. Jest to stres instynktowny, który dziecko potrzebowało
              pierwotnie aby walczyć o swoje życie. Nie porównujmy więc takiego
              stresu do stresu jaki dziekco odczuwa po upadku i nabiciu guza.

              > Jezeli dziecko spi osobno, to dla obronczyn "co-sleepingu" oznacza
              > to automatycznie tresure, chociaz zaloze sie, ze 99% forumowiczek
              > nauczylo dziecko spania w lozku bez lez

              Ja wiem, że my się nigdy nie zgodzimy co do tego co napiszę smile, ale
              dla mnie każda NAUKA samodzielnego spania, oznacza, że dziecko
              jednak samo spać nie chce, czyli jednak coś się mu odbiera. Moje
              dziecko SAMO nauczyło się samodzielnie zasypiać, SAMO zaczyna
              przechodzić do swojego łóżka i coraz większą część nocy przesypia
              sama. Ma dwa latka i nikt ją tego nie uczył, bo jest to kolejny etap
              rozwoju psychicznego, który każde dziecko osiąga samo.
              Jednak podkreślam - to, że śpimy z naszym dzieckiem to nasz wybór i
              wcale nie oznacza, że jest to model idealny i każdy powinien tak
              robić.
              • duzeq atenette 15.07.09, 22:56
                > Sunderland quotes one study that found some 70% of women who had
                not
                > been comforted when they cried as children developed digestive
                > difficulties as adults.
                >
                > Autorka postu trochę przeinaczyła zdanie w artykule

                Hmmm, troche? Na to pod spodem...?


                - Sunderland podaje sie na
                badania, ktore wskazaly ze 70% kobiet, ktore byly utresowane do
                spania bez rodzicow ma problemy z ukladem trawiennym.

                To klaniaja sie warszaty translatorskie. Dopiero pozniej mozna
                wkladac kij w mrowisko. Sunderland nie demonizowala braku wspolnego
                spania z rodzicami, natomiast niektore nadgorliwe tluamczki owszem.
                To samo tyczy sie jej ksiazki "what every parent needs to know"
                przetlumaczonej jak..?

                > Przy jakimkolwiek badaniu socjologicznym bierze się
                reprezentatywną próbę i pozostaje mieć nadzieję, że zostało zrobione
                rzetelnie i wpływ innych zmiennych został zbadany.

                Tak, tak, tylko powiedz mi gdzie znalezc grupe kobiet, ktora w swoim
                zyciu nie doswiadczyla stresu, ktory mogl sie przelozyc rowniez na
                problemy trawienne?
                Dziecka absolutnie nie nalezy zostawiac samemu, placzacego, czekajac
                az sie samo uspokoi (usnie), a to, ze niemowleta o niezaspokojonych
                potrzebach MOGA miec pozniej problemy zoladkowe jest znane kazdemu
                szanujacemu sie psychologowi, o czym tu juz komus pisalam. Dlatego
                nie rozumiem tej naglej epifanii i robienia z tego rewelacji.

                Co do nauki - to tak, masz racje smile. Troche sie nie zgadzam, ale to
                tez dlatego uwazam, ze rozpoczynanie takiego watku nie przynosi
                konstruktywncyh wnioskow. Zastapmy wiec slowo "nauka"
                slowem "pokazywanie". Mozesz pokazac dziecku, ze lozeczko to takie
                cos, gdzie tez mozna spac, tym bardziej ze gros dzieci spi tam za
                dnia. Jezeli dziecko zaakceptuje lozeczko, co nie musi wcale
                oznaczac lez - fajnie, jesli nie - to jestem absoltunie przeciwna
                farberyzacji. Tak samo pokazujesz dziecku, ze mozna jesc lyzeczka,
                ze mozna jesc gruszke a nie samo mleko, ze jak zakryjesz misia, to
                on nie znika na wieki, ze jest taki fajny nocnik i moze ci sie
                spodoba siedzenie na nin. Czy dziecko samo z siebie wiedzialoby jak
                jesc lyzeczka? Czy samo z siebie wiedzialoby, ze istenieja jeszcze
                inne rzeczy do jedzenia? Czy wiedzialoby co robic z nocnikiem?

                Nie wszystko da sie zrobic SAMO, a spanie jest o tyle konfliktowe,
                ze do jednego worka wrzuca sie rodzicow niespiacych z dziecmi
                niezaleznie od tego czy to byla farberyzacja, lagodne pokazywanie
                czy metody mieszane (lozeczko w pokoju rodzicow, albo przenoszenie
                dziecka do lozka nad ranem) przyklejajac etykiete TRESURA.

                A co do smierci lozeczkowej - takie wtracenie na samym koncu, ze w
                Anglii umiera co roku 500 dzieci, a w Chinach gdzie dzieci spia z
                rodzicami nie ma nawet nazwy na takie zjawisko jest dla mnie kolejna
                manipulacja, sorry. PO pierwsze, zjawisko SIDS jest do konca nie
                wyjasnione i nie jest zwiazane TYLKO z ukladem oddechowym. Tam w gre
                wchodza rowniez zaburzenia strukturalne i czynnościowe w samym
                mózgu, nieprawidłowe funkcjonowanie autonomicznego układu nerwowego,
                śmiertelne zaburzenie rytmu serca wskutek występujących w nim
                nieprawidłowości, nadmiar substancji przekaźnikowych w centralnym
                układzie nerwowym, zakłócenia metabolizmu w organizmie, czynniki
                genetyczne, infekcje wirusowe etc, etc. Jesli wziac pod uwage tylko
                uklad oddechowy, to jego niedojrzalosc trwa tylko tygodni, a
                wiekszosc osob zazwyczaj iles tam pierwszych tygodni z dziecmi
                jednak spi, wiec to nie tutaj jest pies pogrzebany. Nie mowiac o
                tym, ze co jak co ale porownywac tutaj Chiny gdzie slowo aborcja tez
                nie istnieje, bo mowi sie na to "centralne planowanie rodziny" traci
                tutaj pewnym naciaganiem faktow.

                • atenette Re: atenette 16.07.09, 13:44
                  Sorry, dopiero teraz przeczytałam Twoją odpowiedź smile.

                  > Co do nauki - to tak, masz racje smile. Troche sie nie zgadzam, ale
                  to
                  > tez dlatego uwazam, ze rozpoczynanie takiego watku nie przynosi
                  > konstruktywncyh wnioskow. Zastapmy wiec slowo "nauka"
                  > slowem "pokazywanie". Mozesz pokazac dziecku, ze lozeczko to takie
                  > cos, gdzie tez mozna spac, tym bardziej ze gros dzieci spi tam za
                  > dnia. Jezeli dziecko zaakceptuje lozeczko, co nie musi wcale
                  > oznaczac lez - fajnie, jesli nie - to jestem absoltunie przeciwna
                  > farberyzacji. Tak samo pokazujesz dziecku, ze mozna jesc lyzeczka,
                  > ze mozna jesc gruszke a nie samo mleko, ze jak zakryjesz misia, to
                  > on nie znika na wieki, ze jest taki fajny nocnik i moze ci sie
                  > spodoba siedzenie na nin. Czy dziecko samo z siebie wiedzialoby
                  jak
                  > jesc lyzeczka? Czy samo z siebie wiedzialoby, ze istenieja jeszcze
                  > inne rzeczy do jedzenia? Czy wiedzialoby co robic z nocniki

                  No to jednak w sumie się trochę zgadzamy smile. Jestem dokładnie za
                  takim POKAZYWANIEM właśnie. Przykład - nasza córka ma swoje
                  łóżeczko, wie do czego służy i jeżeli ma ochotę to na nim śpi. Nikt
                  jej do niczego nie zmuszał, ale pokazaliśmy jej, że tak też można i
                  ona często śpi właśnie w swoim łóżeczku. Gdybyśmy jej nie pokazali,
                  że może spać w swoim łóżeczku, gdyby tego łóżeczka nie było to nawet
                  nie wiedziałaby, że jest inna opcja niż łóżeczko rodziców. Podobnie
                  z pozostałymi Twoimi przykładami.
                  Co do Chin - to dla mnie również żadny argument, o czym pisałam
                  wyżej, z tych samych powodów co u Ciebie.
                  cdn. bo mi się mała obudziła z popołudniowej drzemki wink
            • atenette Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 23:50
              > Ten argument z SIDS to jest taki z tych na dwoje babka wrozyla bo
              > akuratnie zmniejszenie (i to znaczne) smierci lozeczkowych w
              krajach
              > anglosaskich bylo spowodowane ukladaniem dzieci na plecach
              zamiast,
              > tak jak wczesniej, na brzuszku.

              No dobrze, a jak tłumaczyć brak takiego zjawiska jak SIDS w
              kulturach gdzie dzieci śpią z rodzicami?
              • hanalui Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 13.07.09, 00:54
                atenette napisała:
                > No dobrze, a jak tłumaczyć brak takiego zjawiska jak SIDS w
                > kulturach gdzie dzieci śpią z rodzicami?


                Tiaa....kultura chinska podana jest za przyklad wink...jakos do mnie
                nie przemawia. Spanie z dziecmi (a moze raczej z dzieckiem bo nie
                zapomnijmy nadal tam sa kary za posiadanie kolejnego dziecka) nie
                wynika z tego ze rodzice maja jakis wybor, zwyczajnie spia bo z
                biedy innego wyjscia pewnie nie maja. A potem to zaoopiekowane
                dziecko w wieku 4-5 lat zaczyna swoja kariere w fabryce lub na roli
                jako staly pracownik

                W innych kulturach moze sie to nie nazywa SIDS....moze to: bog dal
                bog wzial, moze to urok, moze to przeklenstwo sasiedniego rodu, moze
                to kara za jakies winy, moze to zapatrzenie sie w wode czy jakis
                inny powod...
                Obejrzyj sobie kilka dokumentalnych filmow o biednych krajach, ich
                podejsciu do chorob, do smierci, do dzieci itp...moze to byc
                szokujace doswiadczenie
                • atenette Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 13.07.09, 09:20
                  Hanalui ja również nie mówię o Chinach, bo zdaje sobie sprawę, że
                  tam nawet nikt nie wie o połowie urodzonych dzieci, bo nigdzie się
                  ich nie rejestruje (m.in.przez politykę jedna rodzina jedno
                  dziecko). Widziałam wiele dokumentalnych filmów o dzieciah w
                  biednych krajach, nie jestem ignorantką w tym temacie smile. Mówię np.
                  o kulturach tzw. dzikich, które pod tym kątem były badane (jak
                  znajde linki do badań to podam).
                  Zresztą zostało przeprowadzonych wiele badań potwierdzających
                  zmniejszenie ryzyka SIDS, u dzieci, które śpią z rodzicami, m.in.
                  dlatego, że matka śpiąc czujnie koło dziecka, może szybko zareagować
                  na ewenetualne zaksztuszenie, albo dlatego, że dziecko synchronizuje
                  swój oddech z oddechem matki i oddech matki "przypomina" mu, że samo
                  ma oddychać.
                  • hanalui Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 13.07.09, 09:51
                    atenette napisała:
                    > Widziałam wiele dokumentalnych filmów o dzieciah w
                    > biednych krajach, nie jestem ignorantką w tym temacie smile. Mówię
                    np.
                    > o kulturach tzw. dzikich, które pod tym kątem były badane (jak
                    > znajde linki do badań to podam).

                    No tak...kultury dzikie...uwielbiam jak ludzie podaja rewelacje
                    odkryte w kulturach dzikich i chca przenosic to co tam wynalezli do
                    cywilizacji zachodniej myslac ze to rozwiazanie problemu.
                    Tak samo jak autorka rewelacji...Chiny za przyklad
                    podaje...szamanstwo jak dla mnie w obydwu przypadkach big_grin
                    • atenette Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 13.07.09, 12:55
                      No ale dlaczego nie? Kultury dzikie wiele rzeczy robią
                      instynktownie, bo nie skażone są zachodnią cywilizacją i wynalazkami
                      jakie tam powstają, mającymi ułatwiać życie rodzicom noworodka.
                      Oczywiste, że żyjąc w kraju rozwiniętym naszym przywilejem jest
                      korzystanie z tych wynalazków, ale może powinniśmy się zastanowić
                      czasem, czy takie kultury dzikie mogą nas czegoś ważnego nauczyć wink.
                      Wózki, butelki, smoczki, łóżeczka dla dziecka wynalezione zostały
                      aby ułatwić życie nam, rodzicom, ale czy są one również z korzyścią
                      dla dzieci? Założe się, że gdyby każde niemowle miało wybór to
                      zamiast pięknych dziecięcych pokoików, wspaniałych smoczków, drogich
                      butelek i wózków za kilka tysięcy wybrałyby po prostu bycie przy
                      mamie smile
                      • hanalui Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 13.07.09, 15:13
                        atenette napisała:
                        > Założe się, że gdyby każde niemowle miało wybór to
                        > zamiast pięknych dziecięcych pokoików, wspaniałych smoczków,
                        drogich
                        > butelek i wózków za kilka tysięcy wybrałyby po prostu bycie przy
                        > mamie smile

                        Ciekawa jestem czy ty wybralabys mozliwosc zycia w kulturze
                        pierwotnej "przy mamie", bycia narazonym na brak opieki lekarskiej,
                        zejscie smiertelne w przypadku drobnych komplikacji porodowych
                        rozwiazywanych cesarka w cywilizacji zachodniej, a w tamtej zwykle
                        konczaca sie smiercia matki i dziecka, czy bylabys taka zachwycona
                        by w przypadku jakiegos drobnego defektu, problemu w latwy sposob
                        wyleczalnego czy usuwalnego w cywilizacji zachodniej skazana bylabys
                        na smierc, kalectwo
                        Jakos nie widze tlumow ludzi chcacych zyc w spartanskich warunkach,
                        bez elektrycznosci, wodociagow, z dala od cywilizacji w gluchej
                        dziczy z dzikimi ludami big_grin
                        Raczej trend jest odwrotny: ci biedniejsi chca byc bogatsi, miec
                        leksze warunki, ci z biednych krajow robia co moga by dostac sie
                        na "zgnily zachod" big_grin
                        • atenette Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 13.07.09, 19:47
                          Ale dlaczego od razu każesz mi wybierać między cywilizacją
                          zachodnią, a pierwotną? Oczywiście, że dobrze mi w tych naszych
                          przytulnych domkach, z TV i wszystkimi dobrodziejstwami. Nie
                          sprowadzajmy tego od razu do absurdów. Pisze jedynie o tym, że
                          możemy się czegoś od tych kultur nauczyć, możemy sięgnąć troche
                          dalej niż mówią zachodnie poradniki i spróbować zrozumieć czego tak
                          naprawdę oczekuje od nas taki niemowlak, bo te dzieciaki bez tych
                          wszystkich naszych wynalazków są nierzadko szczęśliwsze niż te nasze
                          maluchy w swoich pięknych pokoikach, pełnych zabawek, po prostu
                          dlatego, że są przy mamie. A takiemu dziecku nic więcej do szczęścia
                          nie potrzeba.
                          • naomi19 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 14.07.09, 19:37
                            możemy się czegoś od tych kultur nauczyć
                            Tak, wszystko fajnie, ja się zgadzam, ale dlaczego ma to być akurat
                            gnieżdżenie się całęj rodziny przez 5 lat w 1 łóżku? uncertain
                            • hanalui Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 14.07.09, 20:06
                              naomi19 napisała:

                              > możemy się czegoś od tych kultur nauczyć
                              > Tak, wszystko fajnie, ja się zgadzam, ale dlaczego ma to być
                              akurat
                              > gnieżdżenie się całęj rodziny przez 5 lat w 1 łóżku? uncertain

                              Eeee tam rodziny...
                              Ze znanych mi osob, znajomych to mama kwoka gniezdzi sie z
                              dzieciakami, a tata gniezdzi sie sam w drugim pokoju, przy malym
                              metrazu na podlodze smile
                            • atenette Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 14.07.09, 21:08
                              Nie no może 5 lat to już lekka przesada wink. Ja tam jestem za tym,
                              żeby zachęcać dziecko do osiągania kolejnych kroków, ale
                              jednocześnie nie zmuszać i nie popychać ich do nich. Tzn. moje
                              dziecko nigdy nie było zmuszane aby samodzielnie zasypiać i samo
                              spać, ale kiedy zauważyłam, że jest już na to gotowa (bo najpierw
                              zaczęła wyganiać nas z pokoju i zasypiać sama, a potem zaczęła się
                              przenosić do swojego łóżeczka) to przecież nie będę ja na siłe
                              trzymała w naszym łóżku smile.
                              • slonko1335 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 14.07.09, 21:14
                                Atenette moje dzieci tez nigdy nie były zmuszane do samodzielnego spania, one po
                                prostu nie miały pojęcia, że można spać inaczej jak w swoim łóżeczku, w swoim
                                pokoju i nigdy nie stanowiło to dla nich problemu bo tak spały od urodzenia. Nie
                                widzę, żebym jakąś krzywdę wielką im wyrządziła. Dużo bardziej stresują się i
                                protestują na przykład przy wyciąganiu gilów z nosa....
                                • atenette Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 15.07.09, 09:23
                                  Dużo bardziej stresują się i
                                  > protestują na przykład przy wyciąganiu gilów z nosa....

                                  Hehe no rozumiem ten stres smile. Rozumiem także, że każde dziecko jest
                                  inne i są dzieci, które od urodzenia śpią spokojnie, bez protestów w
                                  swoim łóżeczku. Znam takie jedno dziecko, cała reszta albo śpi z
                                  rodzicami smile, albo była nauczona (niestety niezbyt fajnymi, znanymi
                                  powszechnie metodami) do samodzielnego spania.
                              • naomi19 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 15.07.09, 12:44
                                Ja tam jestem za tym,
                                żeby zachęcać dziecko do osiągania kolejnych kroków, ale
                                jednocześnie nie zmuszać i nie popychać ich do nich


                                tym sposobem moze i nie zestresujemy naszych dzieci, ale za to jako
                                5-latki beda robily kupy w majtki oraz jako 6-latki beda tylko i
                                wylacznie na piersi. Przeciez tak ciezko sie odzwyczaic...
                                • atenette Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 16.07.09, 08:40
                                  Chyba nie zrozumiałaś - trzeba obserwować swoje dziecko i zachęcać
                                  do osiągania kolejnych kroków. Dziecko jest gotowe do odstawienia
                                  pieluszki kiedy zaczyna panować nad swoimi zwieraczami i
                                  sygnalizować potrzeby, zazwyczaj odbywa się to ok. 2 roku życia,
                                  czasem później, ale nie w wieku 5 lat (moja ma 2 i jest
                                  odpieluchowana). Karmienie piersią - większość dzieci odstawia się
                                  między 2 a 3 rokiem życia i wcale nie trzeba je od niczego
                                  odzwyczajać (tak, tak, jestem również zwolenniczką długiego
                                  karmienia smile)
                                  Chyba nie rozumiesz różnicy - tu nikt nie mówi o tym, że jest
                                  CIĘŻKO, tylko, że to jest NIEPOTRZEBNE, bo KAŻDE dziecko samo
                                  dojrzeje do kolejnych kroków i zupełnie nipotrzebne jest zmuszanie
                                  ich do czegoś na co zwyczajnie nie są gotowe.
    • deela Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 21:45
      nie dziekuje
    • ata99 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 22:31
      A mnie się miło zrobiło po przeczytaniu tego postu. Lubię utwierdzać
      się w przekonaniu, że słusznie postępuję smile.
      • ila79 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 23:07
        He he mnie równieżsmile. Chociaż teraz jak zostawiam synka na jego
        ogromnym materacu i śpimy sami z mężem, to mały dopiero ok 6-7 rano
        czasem kapnie się, że spał samsmile. Te 5 lat to tak trochę na wyrost
        może, u nas wystarczyły 3 smile.
    • morelee Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 12.07.09, 23:12
      ik_ecc napisała:
      spanie
      > dzieci z rodzicami) sprawia, ze dzieci maja wieksze szanse wyrosnac
      > na spokojnych, zdrowych doroslych.

      Tylko biedni dorośli spokoju nie mają.
      Pięć lat z dziećmi w łóżku - co za bzdury! Gdybym miała tak zrobić to choroby
      przed którymi rzekomo będę chroniła dzieci dopadną mnie i męża w trójnasób, więc
      bilans i tak ujemny.
    • hugollina Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 13.07.09, 08:30
      jezussss, ty masz jakaś obsesje, ja osobiescie jestem znudzona juz czytaniem tej
      samej bzdury walkowanej przez ciebie na rozne sposoby. nic innego ci nie
      zajmuje??? masz jakies poczucie misji, czy co???

      i moze zrozum:

      - dla wielu (np dla mnie) 3,4,5 latek to juz nie malutkie dziecko, wiele mu sie
      da wytłumaczyc, naprawde. inna sprawa to niemowleta, ale piszesz na forum male
      dziecko. podobnie SIDS, nie dotyczy MALYCH DZIECI< tylko niemowlat!

      -dziecko nauczone spania samemu nie ma zanych hormonów stresu, usmiecha sie do
      rodzica i mowi dobranoc, zotaw otwarte drzwi (moje)

      -samemu spi sie lepiej, glebiej- to baaardzo ważne dla dziecka

      - wiesz, dziecko moze byc roznie wychowywane- jezeli przedszkole/ szkola sa dla
      RODZICA złem koniecznym, zrodlem stresu, to dziecko nigdy go nie zaakcpetuje.
      dla mnie, mojej rodziny, sa to kolejne etapy dojrzewania, moje dzieci i spac
      same i przedszkole, a starszy syn szkole, uwielbiaja. bo my rodzice, to w pelni
      akceptujemy. nie wiem czy dobrze pamietam, ale zdaje sie, ze ty edukacji
      normalnej tez nie uznajesz, na czesc rosnacych trendow homeschooling.

      rany, jest wolnosc slowa, to jest forum, ale ty JESES NUDNA, zaden z twoich
      watkow nie wprowadza niczego innego.



      -
    • be_em no to rewelka!!!!!!!!! :) 13.07.09, 20:44
      bo właśnie mój 5 letni syn od kilku dni śpi samsmile ja akurat lubię spać z
      dziećmi, wiec urodziłam sobie jeszcze córkę i teraz mam kolejne 5 lat
      zabezpieczonesmile
      • slonko1335 Re: no to rewelka!!!!!!!!! :) 14.07.09, 09:09
        wiec urodziłam sobie jeszcze córkę i teraz mam kolejne 5 lat
        > zabezpieczonesmile

        Be_em ale to nie o Twój poziom stresu chodzi tylko biednych dzieciwink tak więc
        coby tych dzieci zbytnio nie denerwować należałoby ich w ogóle nie rodzić....
      • agsa22 wspolczuje Twemu mezowi 28.07.09, 20:16
        smile
    • koza_w_rajtuzach Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 14.07.09, 22:50
      A ja myślę, że każde dziecko jest jednak inne. Najważniejsze to jest chyba nie
      robić nic na siłę.
      Córka spała ze mną do trzech lat i czterech miesięcy. Wydaje mi się, że do tego
      dorosła, by spać osobno, choć musiałam przysunąć jej łóżko bliżej naszego. Gdy
      było na końcu pokoju, to nie chciała spać sama. Właśnie to przesunięcie łóżka
      nakłoniło ją do spania osobno, choć absolutnie nie była do tego zmuszona. To
      była jej decyzja. Lubi przed snem poleżeć w naszym łóżku, ale często jak już
      jest bardzo śpiąca idzie do własnego lub w nocy sama ją tam przenoszę.
      Syn natomiast od urodzenia uwielbia mieć mnóstwo miejsca do spania i śpi
      spokojnie tylko sam we własnym łóżeczku. Jeśli go zostawię u siebie w łóżku po
      karmieniu, to tak po 10 minutach budzi się i płacze.
      Osobiście nie lubię spać sama. Właściwie to do niedawna trudno było mi uwierzyć,
      że malutkie dziecko może naprawdę chcieć mieć całe łóżko dla siebie i uważałam,
      ze jest do tego zmuszane. Ja okropnie bałam się sama spać, miałam koszmary,
      byłam niespokojna i czułam się tylko dobrze gdy rodzice pozwalili mi spać ze
      sobą. Ale mój syn naprawdę nie chce ze mną spać. Woli tarmosić pieluchę tetrową,
      co może jest nienormalne, ale już tak ma.
    • zefirekk Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 15.07.09, 22:21
      Wychodzi na to, że moje dziecko wyrośnie na dewianta big_grin bo nie od urodzenia preferuje swoje prywatne miejsce do spania. Czy muszę się już z nim udać na terapię? big_grinbig_grinbig_grin
      • agitolkar Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 19.07.09, 21:45
        Kazda z was powinna indywidualnie podjac decyzje czy spac z dzieckiem, czy tez nie.........
        Ja czuje ze moja roczna coreczka potrzebuje mojej blisksci w nocy i dlatego z nami spi i narazie nam to nie przeszkadza, pozatym jest to dla mnie i dla niej wygodne ze wzgledu na to ze dostaje cycusia kiedy tylko chce
        Z moich obserwacji zauwazylam ze dzieci wychowywane przez rodzicow "zasadowych" sa nienaturalne i zestresowane!i naprawde z calego serca radze wszystkim mamusia zeby nie sugerowaly sie zadnymi sugestjami innych ale uwierzyly we wlasny instykt i zaufaly potrzebom naszych kochanych dzieci !
        • dare-czka Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 31.07.09, 09:25
          moj spi w lozeczku-sam,czasem tylko go bierzemy jak sie czesto budzi
          a nam sie nie chce poraz kolejny wedrowac do jego pokoju .mysle ze
          to sprawa indywidualna i nie ma co sie rozklejac ze lepiej tak czy
          siak,niech kazdy robi jak mu wygodniej.
    • anew3 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 27.07.09, 13:09
      Zazdroszcze wszystkim, ktorych dzieci spia same bez problemow, moja
      coreczka niestety lubi spac z nami, jak przespi sama w swoim
      lozeczku do 4 rano to juz mamy sukces.Wiem pewnie konsekwncji mi
      brakuje, powinnam jej sie dac wyplakac az zasnie itp.Prawda jest
      jednak taka , ze w srodku nocy spac mi chce i nie mam ochoty na
      wysluchiwanie placzow.
    • dare-czka Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 31.07.09, 09:33
      li mama karmi piersia to widomo ze wygodniej spac z dzieckiem,ale
      tak swoja droga jak wtedy wyglada"orzytulanie sie do meza"mam
      znajoma ktora spi z dzieckiem a maz w osobnym pokoju i zawsze to to
      zastanawia jak "oni to robia"winkmoze umawiaja sie w lazience albo w
      kuchni?smilenie wiem...ja tam lubia intym,nosc sam na sam a meza bym
      raczej nie odseperwoala do drugiego pokoju wiec spie z mezem,w
      wyjaytkowych sytuacjach jest miedzy nami dziecko(czeste pobudki)
    • jakw Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 01.08.09, 01:55
      No cóż, w zamierzchłych czasach dzieci, które nie lubiły spać z
      rodzicami, mialy mniejsze szanse przeżycia...
    • budyniowatowe Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 01.08.09, 20:00
      Wzielam raz dziecko do naszego lozka. Mialo moze jakies dwa
      tygodnie. Maz jak sie w nocy przez sen poprawial to go nakryl
      poduszka, dobrze, za jakas opacznosc nad nami czuwala, ze sie w tym
      momecie obodzilam.

      No coz wole miec dziecko z problemami trawiennymi niz martwe. To
      pierwsze da sie leczyc, tego drugiego juz nie.

      • matylda07_2007 Re: dzeici 'powinny spac z rodzicami przez 5 lat" 03.08.09, 11:02
        No cóż, dzięki bogu teraz nie mamy "zamierzchłych czasów". I nie trzeba zostawiać dziecka, aby się wypłakało. U mnie nigdy się to nie zdarzyło. Śpi sama, ma 22 miesiące i żyje. I to całkiem dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka