Dodaj do ulubionych

nieudana sobota :-(

18.07.09, 13:45
Jest dzis sobota, syn wstał o 7mej, ja razem z nim, mąż spał do
jedenastej, obudziałam go bo juz zaczęłam się wkurzać, mały marudzi
ciągle chocbym na głowie stanęła albo przyprowadziła mu stado dzikich
dzików. Mąż wstał, włączył kompa i gra- no gotuje się we mnie, ja
sprzatam bo dziecko wymazało podłoge bananem- mąż gra, dziecko
wrzeszczy- mąż gra, dziecko poszło na balkon i wylało wodę z garnuszka-
przewróciło sie, wrzeszczy- mąż gra (ja w łazience wyciagam pranie),
słysze sie drze to biegne a mąz ku..a gra.Dodam, że nie byłam bierna
ciągle mówiłam żeby się zajął małym ale ona jak w transie. Tak się
wkurzyłam, że usiadła i zaczęłam ryczec. Mąż wstał, ubrał dziecko i
wyszedł z nim z domu nic nie mówiąc- bym chciała zeby znikneli na
tydzień..wiem, że to straszne, ale wysiadam już.
Obserwuj wątek
    • silje78 Re: nieudana sobota :-( 18.07.09, 13:55
      to nie straszne, to NORMALNE. każda z nas ma czasami dość, ja też
      chwilami wyekspediowałabym męża (jego częściej wink) z córką na kilka
      dni, ale się nie da wink. moja najwięcej broi jak my oboje musimy
      zajać się czymś konkretnie, wtedy staje na glowie żeby zwracać na
      nia uwagę. ciesz się, że zabrał małego. mój by się obraził, ale
      młodej nie zabrałby ze sobąwink
      • kubulinka1977 Re: nieudana sobota :-( 18.07.09, 15:01
        No facet pracuje w tygodniu, wiec sobie chce w weekend
        odpoczac...Facetowi to niestety wszystko trzeba jasno i wyraznie
        powiedzieć, bo on sam nie skuma...On chce odpoczac to odpoczywa, nie
        ma komunikatu ze trzeba zajac sie dzieckiem to sie nie zajmuje, jest
        żona, zona sie zajmie, ja odpoczywam...
        Ja juz to dawno zauwazyłam i jak tylko zauwazylam to zaczelam
        dzialac a dokladnie gadac. Jak cos tylko mnie wkurza, to poprostu
        wyjasniam spokojnie o co mi chodzi.
        Syn ma 21 msc, ja jestem na wychowawczym, wiec 24/24 z dzieckiem.
        Nie wyobrazam sobie żeby w weeknd maz nic nie robil przy dziecku,
        albo zeby robil mniej niz ja...Podobnie jest jak maz wraca po pracy
        do domu, pomaga mi przy dziecku, pewno ze jest zmeczony, ale ja
        tez...
        Razem zajmujemy sie dzieckiem. Pewnego razu poprostu ustalilam co
        kto robi i to sie fajnie sprawdza, nie ma klotni kto co i kiedy ma
        robic. Nie ma tez jakis zlosci na siebie, ze ja musze cos robic a ty
        sobie czytasz gazete. Kazdy ma swoja "dzialke". A odpoczywamy i
        zajmujemy sie swoimi sprawami jak maly spi.
        Moim zdaniem nie dzwine ze jestes sfrustrowana i poprostu zmeczona.
        Ustal raz na zawsze jak ma wygladac wasza opieka nad dzieckiem, jak
        on to widzi, jak widzisz to ty...Z mezszczyznami trzeba czasem tak
        po mesku...
        • black-mama Re: nieudana sobota :-( 18.07.09, 20:56
          Nie Kubulinka, nie jest u nas tak jak myslisz, wszystko jest generalnie
          git, mąż mi baaaardzo pomaga przy małym, ot po prostu taki dzień..
          • kubulinka1977 Re: nieudana sobota :-( 20.07.09, 14:13
            Aha , to dobrze, bo myślałam że u Was to jest tak na codzień wink.
            Troche jestem podminowana, bo jestem na swieżo po różnych tam
            grilach, odwiedzinach u rodzin z dziećmi. Mamy lataja jak z
            pieprzem, przy garach, przy gościach, przy stole, przy dzieciach, a
            tatuś siedzi z piwkiem i zabawia gości wink Jak patrze na tych
            tatusiów, to mam ochote nimi potrzasnąć i mamami też że sobie na to
            pozwalaja. Ale ok ich sprawa.
            A swoją drogą też czasem mamy z mężem gorsze dni. U nas to chyba
            kwestia totalnej zmiany trybu życia. Myśmy znali się 8 lat zanim
            pojawił się nasz synek. I przyzwyczailiśmy sie do takiego "luźnego"
            trybu zycia. Imprezki, wyjazdy, i wogóle to że możesz robić to na co
            masz ochote kiedy chcesz i czasem fakt zdazaja sie dni ze jesteśmy
            poprostu zmeczeni nowymi obowiazkami i tym nowym trybem zycia...Ale
            to szybko mija jak słyszymy "mamooooo, tatooooo".
            Wiec ok pewno jeszcze niejedna taka sobota Was czeka smile))
    • ewelinka2104 Re: nieudana sobota :-( 18.07.09, 21:13
      Bywaja takie chwile jak Twoja sobota,nie tylko u Ciebie. Kazdy może
      miec troche nerwowy dzień,każdy rodzic moze czuć sie pewnego dnia
      zmeczony cała sytuacja,a na drugi dzień moze byc pełen energi. Juz
      takie jest życie sa dobre i złe chwile.
    • jasmin80 Re: nieudana sobota :-( 18.07.09, 21:28
      Faceci tak juz mają, jedni częściej inni mniej często.
      • alajna2 Re: nieudana sobota :-( 20.07.09, 19:08
        trzeba było mu tego kompa z prądu wyłączyć
        skoro spał do 11, teraz się dzieckiem ma zająć, a Ty masz chwilę dla
        siebie, choćby na spiłowanie paznokcji
        jak nie rozumie tego-to należy zacząć sobie chłopa WYCHOWYWAĆ
        tylko nie piszcie, ze faceci tak mają!
        a matka jakby tak przy kompie siadła? wyrodnan by była, nie?
        • zonkastonka Re: nieudana sobota :-( 21.07.09, 08:50
          Jakby tak wyglądało zawsze to bym powiedziała, że twój mąż się na ojca
          kompletnie nie nadaje. Ale jeśli to było tak wyjątkowo to mogę powiedzieć że
          chyba go ta gra mocno wciągnęła smile
          Nie rozumiem tylko braku reakcji na płacz dziecka: mój mąż zaraz by leciał,
          nawet równo ze mną, obojętnie co by robił.

          Generalnie facetom trzeba prosto z mostu: zasłonić sobą ekran i upewniając się
          że patrzy Ci w oczy powiedzieć: zajmij się teraz dzieckiem bo ja muszę zrobić
          to, to i to.
          • zabulin Re: nieudana sobota :-( 21.07.09, 10:50
            My oboje pracujemy, dzieckiem tez sie zajmujemy razem (tzn nie
            koniecznie oboje sie z nim bawimy jednoczesniesmile tylko jedno z
            dzieckiem, drugie robi coś w domu, albo w ogrodzie. Bo przy naszym
            nic sie nie da zrobić.

            A gorsze dni się zdarzaja- tez czasem padam na twarz. Ostatnio
            wyszlam o 22 posiedziec na tarasie przy lampce wina i zasnełam jak
            tylko usiadłamsmile

            Mąż od poczatku pomaga przy dziecku ale ma strasznie odp. prace i
            czasem mnie krew zalewa jak on już w domu znowu odbiera kolejny
            służbowy telefon podczas pilnowania malca a mały w tym czasie paćka
            bananem po meblach, a mąż z tak skupiony na tel., że chyba nie
            widzi smile))) Spoko, to norma, chyba u wszytskich się zdarza.


            W sobotę imieniny meza - mam miec 15 gości i juz zapowiedziałam
            męzowi, że przejmuje dziecko od piątku po południu i sobote dokąd
            przyjda goście, bo musze sama wszystko przygotować smile
    • martusia_25 Re: nieudana sobota :-( 21.07.09, 12:08
      Haha, jakbym widziała swój sobotni poranek. I niedzielny. I każdy
      inny wolny dzień. Na szczęście nie reaguję już tak nerwowo, po
      prostu mówię dość jasno mężowi, że ma się teraz zająć dzieckiem a
      on, bardzo obrażony, w końcu z trudem odrywa się od Herosów,
      mrucząc pod nosem coś, czego na szczęście (moje i jego) nie słyszę
      dokładnie. Nie przejmuj się. Jeśli to się będzie powtarzać, możesz
      mu dyskretnie uszkodzić kabel zasilania wink)) Z facetami czasem jak
      z dziećmi smile))
    • deodyma Re: nieudana sobota :-( 21.07.09, 12:56
      a gdy wraca z pracy, to tez tak sobie non stop gra?
      bo jakos wierzyc mi sie nie chce, ze on tylko w weekendy przy tym
      komputerku siedzi.
      • anyx27 Re: nieudana sobota :-( 21.07.09, 13:28
        Mój teść nigdy nie zajmował się dziećmi, tylko pracował, a wiadomo,
        ze na wsi pracy nie brakuje - oprócz zawodowej (nauczyciel),
        zajmował się też ogromnym sadem. Zresztą do tej pory tak jest.
        Dziećmi zajmowały się kobiety - żona i teściowa.

        Bałam sie, że u nas będzie tak samo, dlatego od początku
        ustaliliśmy, a raczej ja ustaliłam wink , pewne zasady. Trzeba sobie
        od początku faceta wychowywac wink

        Efekt jest taki, ze to mój mąż w wiekszości gotuje obiady (2-3razy
        w tygodniu, bo jak mała jest w przedszkolu, to rzadko robimy
        obiady), prasuje sobie koszule, robi zakupy, odkurza i wynosi
        śmieci. Ze zmywaniem problemu nie ma, bo robi to za nas zmywarka,
        choc oboje wkładamy i wyciągamy z niej naczynia. Jedyne, czego nie
        robi mój mąż wcale to pranie, bo ma problemy z niemieszaniem
        kolorów wink, ale wiesza juz wyprane ciuchy.

        Od samego początku zajmuje się też małą - kąpał Julkę, choc teraz
        mała robi to sama (ma 4.5 roku), usypiał co drugą noc (na zmianę ze
        mną) - teraz już ten punkt właściwie odpadł, bo mała usypia się
        sama wink

        Bawi się z córcią, zabiera ją na rózne wycieczki, spędza z nią tak
        naprawdę więcej czasu, niż ja.

        mój mąż pracuje na zmiany, w tym na nocki, więc czesto jest w domu w
        ciągu dnia.

        Nie narzekam, a wręcz uważam, że mam ogromne szczęście, choć czasem
        tez mam dość jego grania na kompie uncertain
      • black-mama Re: nieudana sobota :-( 21.07.09, 18:06
        Hej, tak jak napisałam wczesniej, ten dzień był wyjątkiem, jak
        przychodzi z pracy to przejmuje dziecko, kąpie, bawi się a ja
        zajmuje się sobą..także nie jest z nami tak źle smile. Po prostu tego
        dnia wyprowadził mnie na maksa z równowagi smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka