Dodaj do ulubionych

wywrotka na kajakach (długie)

09.08.09, 19:42
Mój 4-letni syn wpadł do wody, gdy płynął kajakiem, a dokładnie
3-osobowym canoe z dziadkiem i tatą. Miał na sobie kapok, więc
szybko jego głowa po chwilowym zanurzeniu znalazła się na
powierzchni. Potem tata do niego podpłynął, chwycił go i wciągnął na
inne canoe, które się nie wywróciło.
Historia zakończyła się dobrze, nikomu nic się nie stało, i on, i
tata, i dziadek wyszli z tego bez zadrapania.
Dużo o tym z nim rozmawiamy. Założyłam synkowi pamiętnik, w którym
gdy ma ochotę, może opisywać jakieś swoje przygody, on dyktuje - ja
piszę. Opisał też tę przygodę z kajakiem.
Minął miesiąc, a syn to cały czas przeżywa. Ciągle się bawi w
pływanie łódką, wywrotkę, ratowanie. Np. dziś niby topił się Maciuś,
a on go ratował. Wczoraj było chyba z 8 wywrotek jedna za drugą, a
łódką było pudło na zabawki.
My, dorośli, już zapomnieliśmy, nie przeżywamy, nie myślimy "co by
było gdyby", dla nas sprawa jest zakończona.
Tak się zastanawiam, co powinnam zrobić, żeby czegoś nie przeoczyć,
nie zaniedbać.
Proszę mnie źle nie zrozumieć - w żadnym razie rzecz nie w tym, że
mnie zabawy Antosia denerwują, nudzą czy coś w tym stylu. Ja się
tylko martwię, czy czegoś nie przegapiam w zachowaniu synka, co
powinno być dla mnie oczywiste. I co jeszcze mam zobić w tej
sprawie. Czy psycholog byłby tu wskazany?
Czy Wasze dzieci miały jakąś nieprzyjemną i/lub niebezpieczną
przygodę i co się potem działo? Jak sobie z tym poradziły?
Co myślicie o tym wszystkim?
Obserwuj wątek
    • grave_digger Re: wywrotka na kajakach (długie) 09.08.09, 20:19
      po prostu jest wrażliwy i tyle. pozwól mu na przeżywanie tego. uwierz, w końcu
      przestanie choć pamiętać będzie pewnie do końca życia. to że wy zapomnieliście
      nie znaczy, że dziecko - małe, uczące się życia, poznające je od początku,
      zachwycające się nowościami - też ma.

      moja choć ma 4,5 lat pamięta dużo wstecz. nie rozpamiętuje tego jak twój syn,
      ale po roku potrafi opowiedzieć co się stało, czyli pamięta, czyli zostawiło to
      w niej ślad. no i co. tak ma być. takie jest życie.
      • jaktosik Re: wywrotka na kajakach (długie) 09.08.09, 20:46
        Myślę, że jeśli nie ma szlochów, nocnego płaczu itp. itd. to
        zupełnie nie ma sie czym przejmować. Moje dziecko (26
        miesięcy) "rozpamiętuje" przeróżne rzeczy, choćby koszenie trawy,
        ktore zobaczył u babci i teraz ciągle chce kosić.
        Twoj "rozpamiętuje" wypadek na kajaku, moim zdaniem nic złego, jeśli
        nie towarzyszą temu np. silne reakcje lękowe.
        • mama-ola Re: wywrotka na kajakach (długie) 10.08.09, 10:14
          Dzięki dziewczyny smile
          Stanów lękowych Antoś nie ma, złych snów też nie. Jeśli chodzi o
          sny, to miał jeden piękny smile Że u nas w domu jest prawdziwy tygrys,
          który zbliża się do taty i do niego, a tata go przegania i tygrys
          ucieka przez balkon. Interpretuję ten sen właśnie w kontekście tych
          kajaków. Mój mąż jako jedny nie miał kapoka, ale to on podpłynął do
          Antosia, chwycił go jedną ręką, drugą płynął i podholował go tak do
          kajaka, na który mogli wejść. Chyba tata jawi się w oczach naszego
          synka jako bohater, który z każdej opresji go wyciągnie smile nawet
          tygrysa wygoni!
          Tak na oko wygląda, że Antoś sobie z tym wspomnieniem radzi. Tylko
          że odgrywa wywrotkę do wody wiele wiele razy dziennie. W inne
          historie też się bawi, ale ta jest dominująca. Więc chyba sobie
          jeszcze z nią nie do końca poradził.
      • magdalas Re: wywrotka na kajakach (długie) 10.08.09, 10:18
        Jak byłam z mężem na wakacjach (jakieś 4 lata temu) to nam się taki
        mały katamaran przewrócił na oceanie. Było średnio i do dzisiaj mam
        związane z tym koszmary i pewien opór przed sprzętem pływającym. Nie
        ma się co synkowi dziwić. Jak sobie pomyślę, że jak jako dorosły
        człowiek nie bardzo mogłam sobie poradzić z takim przeżyciem, to
        skłaniam się ku poradzie psychologa. Pewnie nie zaszkodzi, a może
        odblokuje synka na przyszłość.
    • royalmail Re: wywrotka na kajakach (długie) 09.08.09, 23:20
      A od tamtej pory miał kontakt z wodą i kajakami czy nie ? (boi się,
      unika wody)?
      • mama-ola Re: wywrotka na kajakach (długie) 10.08.09, 10:07
        Z dużą wodą i kajakami nie miał, ale zapytany, czy chciałby jeszcze
        tego lata znów pojechać na kajaki, odpowiada, że tak. Z kolei na
        plażę nie chciał jechać (mamy blisko). Mój mąż planuje zorganizować
        jeszcze w sierpniu choć jeden dzień na kajakach. Wtedy zobaczymy,
        czy będzie się bał wsiąść.
    • mamainki Re: wywrotka na kajakach (długie) 10.08.09, 10:26
      Według mnie to normalne.W kwietniu mielismy wypadek samochodowy,i starsza
      córka(3.8)wszystko widziała ,bo siedziała z przodu.Dodatkowo wystrzeliły
      poduszki powietrzne i uderzyła ją mocno w buzię.Do tej pory opowidada ze , pan
      w nas najechał i zniszczył jej samochód.I ze mama płakała i krzyczała na
      pana.Traumy nie ma.Samochodem jeżdzi bez strachu,równiez z przodu.Jesli czuje
      sie niepewnie to prosi zeby zwolnić lub zatrzymac sie.Mija pare chwil i jest
      gotowa do dalszej drogi.Jedynie musielismy jej kupic drugi fotelik, bo to
      starego nie chciała usiąść.
      • aurita Re: wywrotka na kajakach (długie) 10.08.09, 11:03
        > gotowa do dalszej drogi.Jedynie musielismy jej kupic drugi fotelik, bo to
        > starego nie chciała usiąść.

        nawet gdyby chiala to powinniscie wymienic fotelik bo nikt nie da gwrancji ze w
        starym konstrukcja zapewnia ochrone skoro jest powypadkowy

        > Według mnie to normalne.W kwietniu mielismy wypadek samochodowy,i starsza
        > córka(3.8)wszystko widziała ,bo siedziała z przodu

        takie dziecko powino siedziec z tylu a nie na najbardziej niebezpiecznym miejscu
        w samochodzie...

        > Dodatkowo wystrzeliły
        > poduszki powietrzne i uderzyła ją mocno w buzię.

        nie wiedzialas ze jezeli musisz juz dziecko wozic z przodu to wylacza sie poduszki?

        co za bezmyslonsc....

        • grave_digger Re: wywrotka na kajakach (długie) 10.08.09, 11:14
          dokładnie, nie wozi się dzieci z przodu z powodu poduszek. w każdej instrukcji
          pojazdu z poduszkami jest to napisane jak i na fotelikach dziecięcych!
        • mamainki Re;aurita 10.08.09, 11:32
          Po pierwsze ,poduszki wyłącza sie jesli dziecko jest przewozone tyłem do
          kierunki jazdy.Po drugie ,wyobraz sobie ze konstrukcja fotelika nie została
          naruszona i dalej spełnia on wymogi bezpieczeństwa.A po trzecie, wiem jak
          przewozic swoje dzieci i Ty mnie tego nie ucz.I nie zarzucaj mi
          bezmyslnosci.Przwoząc córkę w taki sposób, i przy włączonej poduszce nie
          złamałam prawa ani nie naraziłam jej życia i zdrowia.A poza tym wątek dotyczył
          czego innego wiec racz wypowiadać się w temacie.
          • aurita Re: Re;aurita 10.08.09, 13:15
            niewiele wiesz ale coz zastosujemy prawo darwina.
            poczytaj sobie
            www.auto-swiat.pl/wydania,Poduszki-powietrzne-nie-lubia-dzieci-,11490,1.html
          • alpepe Re: Re;aurita 11.08.09, 22:11
            piszesz straszne bzdury, dzieci takich matek jak ty, zostały zgilotynowane w
            wypadkach, bo tak działają poduszki powietrzne w kontakcie z małym ciałkiem dziecka.
            Po drugie jest coś takiego, jak pamięć tworzywa, zmęczenie materiału, mówi ci to
            coś? Jak działają takie siły, to fotelik się nadaje na śmietnik i to
            poniszczony, by nikt go stamtąd nie wyciągnął i nie zaczął użytkować.


            Moja córka też miała wypadek samochodowy, o wiele poważniejszy, niż ta kolizja,
            co opisałaś, cudem przeżyła, a nie popełniłam twoich błędów, gdybym postąpiła
            podobnie, jak ty, miałabym obowiązkowo o jeden grób więcej do odwiedzenia 1.
            listopada.
          • ola_motocyklistka Re: Re;aurita 11.08.09, 22:53
            Dziecko jeżdzące z przodu powinno mieć wyłączone poduszki!!!Taki zapis jest w
            Kodeksie drogowym!!!Ludzie!!!równie dobrze 3,8 latek może bez fotelika jeździć.....
            Za granicą każdy fotelik biorący udział w wypadku ma przecinane przez policję
            pasy/szelki, to jest norma. Nie wiem dlaczego u nas tego się nie praktykuje,
            tylko mało tego: jeszcze się potem odsprzedaje dalej, a wtórny rynek handlu
            fotelikami kwitnie...
            Dla mniej jest to niedopuszczalne.
    • ata99 Re: wywrotka na kajakach (długie) 10.08.09, 21:27
      Synek musi wydarzenie "przepracować", poukładać w główce, "oswoić". Po
      to są te zabawy i to b. dobrze, że są.Przeżywa to na jawie, więc nie ma
      nocnych lęków.
    • royalmail Re: wywrotka na kajakach (długie) 10.08.09, 22:02
      Ja bym chyba tak bardzo się nie przejmowała ciągłym "odgrywaniem"
      scen "topienia". Jak dziewczyny piszą - synek sam musi
      sobie "przepracować" w główce to wydarzenie - i właśnie to
      czyni.Zwróciłabym za to uwagę w dłuższym okresie czasu, czy nie ma
      urazu w stosunku do wody i przebywania w jej pobliżu.
      • mama-ola Re: wywrotka na kajakach (długie) 11.08.09, 14:26
        Dziękuję za wszystkie opinie smile Pewnie, niech się dziecko bawi. On
        także pokazuje, np. przy kolacji bierze masło i mówi "to jest pień
        drzewa", bierze widelec "to nasz kajak, my płynęliśmy tak, a drzewo
        leżało tak" - i pokazuje. Ja słucham, dopytuję się (nie byłam na tej
        wycieczce). Wygląda na to, że ma dużą potrzebę rozmawiania o tym,
        pokazywania, odgrywania itp. Pyta też: a co by było, gdybym nie miał
        kapoka? Mój mąż wtedy zawsze stanowczo mówi: to byś nie wsiadł na
        ten kajak, nie było takiej możliwości, żebym ci pozwolił wsiąść na
        kajak bez kapoka. I ta odpowiedź go uspokaja, przyjmuje ją z
        zadowoleniem. Ale mija jakiś czas i zabawy, i pytania znów się
        pojawiają.
        Ile to jeszcze potrwa? Zaznaczam, że nie pytam bynajmniej dlatego,
        że mnie ten temat nudzi czy męczy. Chciałabym wiedzieć, ile to
        jeszcze może trwać, żeby nie uznać, że to już jest chore i że kłania
        nam się psycholog. Wywrotka była w połowie lipca, więc na razie
        minął miesiąc.
        Pozdrawiam smile
        • moncik32 z mojego doswiadczenia 11.08.09, 15:22
          jak mialam 6 lat to w styczniu wpadlam do malej rzeki.Tata niosl mnie na rekach
          i sie poslizna ja wpadlam a jego zamurowalo i nie mogl sie ruszyc .na szczescie
          byl z nami wujek i on mnie wyciagnal.
          przez ta kladke balam sie przechodzic przez wiele nastepnych lat . szczerze to
          nie wiem czy teraz spokojnie bym do niej podeszla. plywac sie nauczylam ale
          plywam tylko do tego miejsca gdzie wiem ,ze siegne noga. i boje sie wody traauma
          pozostala.
          ale ja podobno tego wydarzenia nie przezywalam wiec moze nie poukladalam sobie
          w glowie .a moze rodzice nie zwarcali uwagi na mnie bo zaraz po tym wydarzeniu
          urodzil sie moj brat , bardzo chorowal i na nim sie skupili. od tego wydarzenia
          mielo prawie 30 lat i wiem,ze slad pozostal. obserwuj synka ,moze poradzi sobie
          sam z tym wydarzenim a moze potrzebna bedzie mu pomoc.
        • ola_motocyklistka Re: wywrotka na kajakach (długie) 11.08.09, 22:57
          Moja córka w maju przeżyła pożar.l Jeszcze do tej pory to przeżywa i jak coś nam
          się zepsuje to się pyta: co spalił się?
          Czasami płacze wieczorami że spali jej się łóżeczko, itp. A jak nam się spali
          dom to pójdziemy mieszkać do naszej ulubionej sąsiadki-to jej teorie. Zawsze
          powtarzam jej że dopilnujemy z tatusiem, żeby nic się nam nie spaliło, bo nic
          innego mi nie przychodzi do głowy. Odpowiadam na jej pytania pocieszam i
          zapewniam że będę "pilnować"
          We wrześniu liczę na poradę przedszkolnego psychologa, ale z tego co wiem
          jeszcze będzie długo do tematu wracać, aż zapomni po czasie, mam nadzieję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka