poetkam 24.10.09, 13:43 Irytacja. Napięcie. Ściśnięte pięści. Cholera. Nic nie wiem. Wszystko wiem. Nie wiem co to???????????????????? Relanium. Chyba pomogło. Mała patrzy. Boję się ... Wariatka- pewnie myśli. Pewnie boi się. Co robić? Jak? Nie wiem Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
obecna_xyz Moja Droga! 24.10.09, 14:40 To co przeżywasz to nie emocje i wyrzuty sumienia tylko CHADOWY STAN MIESZANY.Charakteryzuje się szybką zmianą faz i jest jednym z większych przekleństw naszej choroby. Proszę, napisz szybko, co zażywsz i w jakich dawkach. Pozdrowienia. Czekam na odpowiedź.N. Odpowiedz Link
bonus1985 Re: Moja Droga! 24.10.09, 15:16 Rapid cycling ? To chyba nie to. On występuje samotnie, bez domieszek , jako jeden z rodzajów chadu. Ma stała forme i nie miesza sie z innymi rodzajami. Odpowiedz Link
dr.zabba Re: ?? k*** 24.10.09, 16:22 Wiesz, z Duczką to musisz rozmawiać i to nawet na bieżąco. Tłumaczyć, co się z Tobą dzieje. Ja z moją Trójką wypracowałam taki sposób: kiedy się wściekam, mówię "Jestem bardzo zdenerwowana", kiedy opadam z sił - "Jestem zmęczona, muszę odpocząć." Oni to rozumieją i są spokojni, bo wiedzą, co się ze mną dzieje. I nawet kiedyś na parkingu supermarketu, kiedy zaczęłam tracić panowanie nad sobą, mój czteroletni syn rzekł: "Wszystko się dzieje naraz i jesteś zdenerwowana?" - rozbroił mnie. I jeszcze toruję w mojej głowie taką drogę myślenia: oni są moim wsparciem, są moimi sojusznikami, kimś, kto mi bardzo może pomóc. Nie są tylko obciążeniem (którym muszę się opiekować), ani nie są widzami. Są po mojej stronie. A jak się teraz czujesz? Odpowiedz Link
poetkam Re: ?? k*** 24.10.09, 17:09 Dzięki serdeczne... Po relanium ok. Nie zażywam w tej chwili nic, poza tranxenne w chwilach ataku lęku, a teraz relanium. W maju byłam u psychiatry - kazał zgłaszać się co ok. miesiąc, na razie nie brać leków, być pod kontrolą. No właśnie... Zastanawiam się więc, czy wizyta u psychiatry w obecnej mej sytuacji nie jest najlepszym wyjściem... Co do dzieci... Wiesz, nie chcę narażać Małej na oglądanie mamy w takim stanie... Wystarczą mi wspomnienia z mego dzieciństwa, kiedy to musiałam jeździć z mamą do psychiatry, opiekować się młodszym rodzeństwem, odwiedzać mamę w psychiatrykach, a tak w ogóle to... szybko dorosnąć...Nie chcę, aby córa przeżywała to samo... Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: ?? k*** 24.10.09, 20:55 Bardzo Ci współczuję i przytulam mocno. Myślę że nie ma co czekać, myślę że powinnaś szybko iść do lekarza, żeby ustawił Ci jakieś leki na stałe... nie wiem, to tranxenne doraźnie w atakach lęku to IMO nie jest dobry pomysł... no ale ja jestem mocno uprzedzona to leków z grupy benzo. Może właśnie to ten lek wpływa trochę na Twój nastrój teraz? Poszłabym do lekarza i porozmawiała szczerze. Dziwne, że nie bierzesz na stałe żadnego stabilizatora, że lekarz kazał nie brać leków. Leć do lekarza jak najszybciej... ściskam Cię mocno. Odpowiedz Link
poetkam Re: ?? k*** 28.10.09, 08:27 Ufffffffffff... Lepiej mi. Ratunek? Praca, rozmowa z bliskimi, psychoterapia... Ale... Boję się kolejnego ataku lęku, irytacji, bezsilności.. Odpowiedz Link
kamyczek_0 Re: ?? k*** 28.10.09, 14:28 Kiedy przeżywam okres "po ^&%^9 mi te leki"-kiedy jestem na górce,to potem jest właśnie taka masakra. Zgadzam się z poprzedniczkami-lekarz,zmiana bądź włączenie nowych leków. Stan mieszany-witam w klubie-jest bagnem.Również katuję się wyrzutami sumienia-dziecko. Mogę tylko przytulić <przytulam>. Odpowiedz Link