hanka2501
03.09.09, 00:30
Moja córka poszła do przedszkola. Wiem, że początki bywają trudne ale ...
Córka dostaje spazmów jak ma tam zostać. Dziś płakała cały pobyt (4,5
godziny),zwymiotowała, nie bawiła się z dziećmi za to cały czas chodziła za
panią i wciskała swoją rączkę w jej rękę i w efekcie prawie cały czas chodziła
z panią za rękę. Nawet gdy po nią poszłam siedziała u pani na kolanach.
Zauważyłam, że zamknęła się w sobie. Gdy jechaliśmy samochodem zawsze cały
czas mówiła. Dziś milczała. W domu również. Na pytania na temat przedszkola
albo milczała albo odpowiadała krótko "tak" lub "nie" albo całkowicie
zmieniała temat jakby pytania nie było. No i zaczęła gorzej sypiać. dotychczas
spała idealnie, twardym snem. Wczoraj często się budziła lub jęczała przez
sen. Wciąż powtarza, że nie chcę tam iść. Wszystko jest fajne: pani, dzieci,
zabawki ale mówi, że płacze bo mnie nie ma. Wie, że po nią wrócę, rozumie to.
Płacze z tęsknoty.
Czy w takiej sytuacji jest sens posyłać dziecko do przedszkola?? Dodam, że nie
ma konieczności aby chodziła gdyż jestem w domu. Chodziło nam bardziej o jej
kontakt z rówieśnikami.