betty842 03.09.09, 15:13 interia360.pl/artykul/najlatwiej-kochac-przy-pomocy-hasel,24935 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
donkaczka Re: O klapsie na interii 03.09.09, 17:09 o rany, czegos tak dziwnego dawno nie czytalam klaps lekarstwem na wszystko, bo jak nie klaps to tydzien zakazu dobranocki albo bezduszne odsylanie do pokoju, nic pomiedzy autor pisze, ze dziecko reaguje na ton glosu, ale opcja zeby dziecko skarcic za przewienienie werbalnie i na tym poprzestac jakos do glosy nie przychodzi? u mnie dziala wprost rewelacyjnie i ten cytat cudny: "Zdrowszy emocjonalnie i dla dziecka i dla rodzica jest zwykły klaps, bo skutecznie i szybko utrwali zakaz, rozładuje złość dorosłego i zakończy sprawę pozwalając w dalszej części dnia na zwykłe pieszczoty, ponieważ dzieci nie chowają długo urazy i prędko przechodzą z płaczu do śmiechu." rany, wstydzilabym sie pod tym podpisac nie klapsuje i jakos dzieci ogarniam, w chwilach slabosci mi reka poleciala kilka razy, ale zeby tak systemowo?? to by byla moja porazka jako rodzica, wychowanie przez klapsowanie Odpowiedz Link Zgłoś
betty842 Re: O klapsie na interii 03.09.09, 18:09 Ja się częsciowo zgadzam z autorem.Ale częściowo.Nie uważam że klaps jest dobrą i jedyną metodą wychowawczą ale w skrajnych wypadkach,kiedy żadne argumenty nie trafiają do dziecka nie jest czymś za co powinno się stawiać rodziców przed sądem. Odpowiedz Link Zgłoś
cinus1974 Re: O klapsie na interii 03.09.09, 18:34 KLAPS JEST CZYMS ZA CO POWINNO SIE STAWIAC RODZICOW PRZED SAD.KLAPS TO PRZEMOC I NIC GO NIE USPRAWIEDLIWIA. Odpowiedz Link Zgłoś
betty842 Re: O klapsie na interii 03.09.09, 18:47 cinus1974 napisał: > KLAPS JEST CZYMS ZA CO POWINNO SIE STAWIAC RODZICOW PRZED SAD. Tak,i jeszcze powinni odbierać prawa rodzicielskie.Pewnie dziecko będzie o wiele szczęśliwsze w domu dziecka niż gdyby dostało jednego klapsa w życiu ale pozostało z rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: O klapsie na interii 03.09.09, 20:24 Ja sie częściowo zgadzam z autorem. Nie jestem zwolennikiem kar fizycznych, ale uważam, że akurat takie prawo w żaden sposób nie uchroni katowanych dzieci, a będzie skierowane tylko przeciw normalnym rodzicom, co czasem posłużą sie klapsem. Nie podoba mi się jego stwierdzenie, że klaps ma odstresować rodzica, bo to nie o to chodzi. Dla mnie klaps jest ostatecznością i raczej powinien być jako coś co może spotkać, a nie stosowany. I absolutnie nie jako codzienna odpowiedz na dziecka zachowanie, po prostu jako kara ostateczna... Odpowiedz Link Zgłoś
karla134 Re: O klapsie na interii 04.09.09, 16:03 ja jeszcze dodam w domach dziecka nie patyczkuja sie wychowawcy, na dodatek dzieci przez wychowawcow sa nie dopilnowane na tyle ze starsi wychowankowie robia z młodszymi co chca istne piueklo noooo ale coz moze tolepiej dla dziecka niz ma dostac klapsa oczywiście juz w skrajnych przypadkach, powiem cos wiecej syn mojej kolezanki szantazuje swoją matke ze jak mu da klapsa to on zglosi nauczycielom w szkole a ze niechce odrabiac lekcji tylko gry to jak postępować do cholery gorzej jak z jakiem w czasach jak sie bylo dzieckiem to co rodzic powiedział to bylo swiete dlatego może nasze pokolenie wyszło na ludzi teraz jak sie patrzy to rosna nieroby i nieuki tylko przy koputerach my zyliśmy w ciezkich czasach(stan wojenny, itp. co za czasy dzieci nami rzadza a robic niema komu to co się dzieje powinno dać do myslenia, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
axa-666 Re: O klapsie na interii 07.09.09, 21:34 nie no sad bez przesady..jesli jest to jednarazowy czyn.Ale kiedy rodzic za kazdym razem daje klapsa,kiedy cos dziecko przeskrobie to jest przesada.Rodzice czesto naduzywaja swojej wladzy rodzicielskiej.Wielu nie widzi w klapsie nic zlego.Czesto klapsa wymierzaja blyskawicznie,ze dziecko nawet nie wie za co w danym momencie dostalo.Albo ostatnio rozmawialam z kolezanka,ktora jest z murzynem(mieszkam w UK)i ona mowi,a Ty jak karasz swoje dziecko(2lata...),bo ja to w dupe leje,bo innaczej sie nie da go wychowywac.Jej facet mowi,zeby nie bila,a ona dalej swoje.Jak zaczyna rozrabiac to zaczela go niedawno ponoc laczkiem straszyc i dziecko momentalnie sie uspokaja.Jak dla mnie to juz naduzycie.Powiedzialam co myslam ale do niej jakby grochem o sciane.Bo u niej w domu jak babcia spuscila lanie to dupa byla czerwona.Dostawala od matki i od ojca i z tego co mowila to nie byly zwykle klapsy.Ale ona bledu rodzicow tu nie widzi,a wrecz przeciwnie idzie w ich slady,bo uwaza,ze to dobra wychowanie.Ale to jest jedynie to,ze nie umie przede wszystkim nad soba zapanowac.Bo tak naprawde w momencie kiedy uderzasz dziecko chcesz tylko wyladowac swoja zlosc,ze do malego czlowieka nic nie dociera.ja w Polsce czesto widywalam mamusie,ktorych dziecko sie potknelo i przewrocilo po czym blyskawicznie po pare klapsow na tylek...dla mnie to chore. Odpowiedz Link Zgłoś
axa-666 Re: O klapsie na interii 07.09.09, 21:19 to jest jakis absurdalny artykol.To znaczy jak??Jest tam napisane,ze dzieci to nie miski i tez potrzebuja milosci.czyli rodzicom,ktorzy wychowuja bez klapasa uswiadamia sie,ze nie kochaja swoich dzieci??Dlaczego jeden aspekt jest mieszany z drugim.To sa dwa odrebne tematy.No i nie wiedzialam,ze rodzic moze wyladowac zlosc na dziecku...te slowa zenada:/Pisze tam wyraznie,ze klaps jest "fajny",bo rodzic moze sie wyladowac min...no i pozniej taki chwyta kamien w piaskownicy i chce przywalic slabszemu,bo w domu ma przyklad... Odpowiedz Link Zgłoś
jaad33 Re: O klapsie na interii 03.09.09, 22:51 Jak tak czytam, to mam mieszane uczucia. Z jednej strony chłop ma w sumie trochę racji i trudno się nie zgodzić, ale ma kilka stwierdzeń nie do przyjęcia. To są te, w których przegina pałę za bardzo w drugą stronę. Pomimo, że nie do końca się zgadzam, ukłon za odwagę w głoszniu jakże niepopularnych tez. Jeszcze nie dałem klapsa swojemu synowi (2l) i wolałbym tego uniknąć. Ale nie zarzeknę się, że nigdy tego nie uczynię. Z całą pewnością jednak oświadczam, że nie będzie to sposób na rozładowanie MOICH emocji, a emocji syna. Jeżeli nie będzie innego wyjścia. I wara wtedy każdemu, kto zechce mi w tym przeszkodzić albo ukarać. Stare przysłowie pszczół mówi coś o nadgorliwości i faszyźmie. Nie wolno przeginać w żadną stronę. Czym innym jest maltretowanie dziecka a czym innym wychowawczy klaps jako zło (zawsze jednak zło) konieczne. Dla przerwania transu, dla doprowadzeniu do pionu gdy sytuacja wymyka się spod kontroli a słowne akcje pozostają bez echa. To nie jest tak, że klaps "pionizujący" uczy dziecka agresji i daje przyzwolenie na bicie innych, nie przekonują mnie teorie przeróżnych superniań na ten temat. Ja tam dostałem parę razy w tyłek od mamy i wcale ani szacunek do niej nie zmalał ani agresji we mnie nie przybyło. Za to natychmiast zrozumiałem że czegoś nie wolno, a co nie docierało do mnie w formie ustnej. Nic nie jest czarne ani białe. Tylko demagogom, fanatykom i zacietrzewieńcom się tak wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: O klapsie na interii 04.09.09, 11:30 Nie zgadzam się z autorem. Jestem przeciwna biciu - co nie znaczy, że jestem przeciwna stosowaniu innych form przemocy, jak krzyknięcie czy "unieruchomienie" (przez złapanie rąk czy zamkniecie w pokoju), czyli ograniczenie wolności - i nigdy bez uzasadnienia. Chciałabym być dla dziecka takim autorytetem, który pokaże, że to nie o siłę fizyczną chodzi. Kiedyś w którymś odcinku Superniani (wiem, można się zgadzać albo nie, ale to do mnie trafiło), Dorota Zawadzka wytknęła, że w domu nie ma żadnych reguł. No niby w kazdym domu sa jakieś, ale ich nikt nie wymienia ani nie zapisuje, prawda? No ale wracając - chciałabym, zeby u mnie w domu - na użytek wychowywania dzieci - pierwszą regułą było "w tym domu nikt nikogo nie bije". Nie chciałabym, żeby było tak, że rodzice mają takie przyzwolenie, a dzieci - nie. Po prostu nie bijemy i już. I nie ma tu podziału na "znęcanie się za pomocą kabla od żelazka" i "emocjonalne klapsy". Proste. Nie zastanawiam się, co jest przemocą, a co nie. Nie bijemy i już. Autor pyta "ale jeśli matka zniecierpliwiona kaprysami malucha, który domaga się czwartego z kolei loda przywoła go do porządku klapsem, to już jest przemoc czy jeszcze nie?" i "czy babcię zmęczoną pościgiem za kilkuletnią wnuczką usiłującą wbiec na jezdnię można oskarżyć o stosowanie przemocy wobec małoletniej, gdy dogoniwszy ją da jej solidnego klapsa?". No tak, sprowadźmy sytuację do absurdu. Pan autor zna widac niewiele sposobów, jak się zachować w sytuacji, gdy dziecko robi coś złego czy upierdliwego. Zaczęłam się zastanawiać, skąd autor wziął tezę, ze w kampanii medialnej "Kocham - nie biję" chodzi o "forsowany zakaz prawny bicia dzieci". Przejrzałam - bardzo pobieżnie - strone kampanii kochamniebije.pl/ . Nic takiego tam nie zauwazyłam, ale - przyznam - nie chciało mi się dokładnie czytać. "Akcja medialna – kocham – nie biję, trafia pod zły adres" Właśnie widać, że trafia pod dobry adres. Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: O klapsie na interii 04.09.09, 11:54 no wlasnie dziwny jest dla mnie ten artykul, pomieszanie z poplataniem jakby autor klapsowac chcial i dopasowuje sobie argumenty a koncowka o rozwodach i nie sadzaniu dziecka przed tivi? od czapki i bez zwiazku klaps sie chyba kazdemu zdarzyl ale jest roznica miedzy przyzwoleniem na klapsy a przypadkowym we frustracji klapsnieciem - w pierwszym przypadku zaczynaja one wchodzic w zwyczaj, bo latwiej klapsnac i wyegzekowac chwilowe posluszenstwo niz sie zastanowic co zrobic, sama wiem, ile razy mam gonitwe mysli "co zrobic, jak zareagowac?" bo dzieciaki cos zmaluja ostatnio sie dorwaly do lakierow do paznokci jak zobaczylam je cale wymalowane na czerwono (oczy i plecy tez uciapaly) bialy fotel w czerwone wzorki, usmarowany stolik, narzedzia, to mialam mroczki przed oczami tak mi cisnienie skoczylo na szczescie musialam szybko je myc zanim lakier dobrze wysechl, w polowie juz sama sie w duchu smialam, jak dzieci kopiuja rodzicow (widzialy mnie czesto malujaca paznokcie), wkurzalam na siebie, ze za slabo butelki zakrecilam skonczylo sie kazaniem wygloszonym surowym tonem, zakazem wchodzenia do mojego gabinetu, skasowaniem bajek po kolacji o dziwo 2 i 3 latka zrozumialy, grzecznie sie wykapaly i poszly spac bez dopominania o bajke nawet, gabinet omijaly lukiem zreszta i tak zalozylam zasuwke, bo im nie ufam co dalby mi klaps? oprocz wyladowania zlosci, poczucia krzywdy u dzieciakow? one rzadko przynosza oczekiwany efekt, a klapsuje sie coraz czesciej i wpedza w bledne kolo "bo nic na to dziecko nie dziala" nawet jesli sytuacja jakos usprawiedliwa - bo rodzic wyszedl z siebie - dziecko na ulice wyrwalo itp to w dalszym ciagu jest tylko odreagowanie zlosci i stresu, ewentualnie zastraszenie dziecka co nie na kazde dziala moj brat byl klapsowany najpierw, potem bity pasem i mial to w pompce, rozrabial dalej do bolu przywykl, lania sie nie bal, a powrot od bicia do tlumaczen jest niemozliwy w zasadzie nie musze pisac, ze nie wychowal sie najlepiej Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: O klapsie na interii 08.09.09, 10:17 donkaczka napisała: > klaps sie chyba kazdemu zdarzyl E, nie no, mi i mojemu mężowi się nie zdarzył Hehe, pewnie - jeszcze Młody ma 2,5 roku. Ale już tesciowa pare razy mi powiedziała, że "gdyby to było jej dziecko, to by już mu dała klapsa". Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: O klapsie na interii 04.09.09, 11:57 btw argument o czwartym lodzie uroczy mi sie wydaje, ze gosc dzieci nie ma pomijam fakt, ze nie upominaloby sie o czwartego, bo trzech by nie dostalo a gdyby koniecznie chcialo drugiego to metoda zdartej plyty powtarzalabym "nie kochanie, zjadlas loda, ewentulanie jutro po obiedzie dostaniesz" to tak jakby zamaist tlumaczyc po raz setny, ze to nie kaczka tylko golab (moje dziecko na wszystkie ptaki mowi kaczka) klapsnelabym zniecierpliwiona, bo ilez mozna mowic to samo Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: O klapsie na interii 04.09.09, 11:58 raz jedyny dałam dziecku klapsa (dawno temu), ale wyrazu jego oczu nie zapomnę do końca życia i nie przestanę mieć wyrzutów sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
takajatysia ufff.. trudny temat 04.09.09, 19:13 qrcze, raz na kilka miesiecy, jak się mojej córecze zdarza byc w jakims amoku gdzie nic do niej nie dociera (na przemian smieje sie i krzyczy - jakies dziwne stany ma) to ja umieszczam w lozeczku tak, ze nie moze wyjsc. Kiedys, przyznaje sie, jak byla w takim stanie to dawalam klapsa (terapia szokowa). To byly sytuacje gdy stwarzala zagrożenie dla swojego życia albo zdrowia (ryzyko CIĘŻKICH uszczerbków). Teraz wsadzam ja do lozeczka. Tylko ma juz 3,5 roku wiec ta metoda pewnie na dlugo nie starczy. Albo może córka wyrosnie z "amoków", w koncu coraz lepiej sie dogadujemy... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: ufff.. trudny temat 04.09.09, 20:16 Zgadzam się z tym, ze to hasło w niczym nie zmniejszy patologii - pobicie dzieci jest karalne, a mimo to w szpitalu ląduja pobite dzieci. Nie jestem przeciwniczka klapsow, ale zdecydowanie jestem przeciwniczka klapsow, jako metody wychowawczej. Uznania, ze czemu nie? Dam klapsa i spokoj. Nie ukrywam, zdarzyło mi się dac klapsa, a raz nawet bardzo solidne kilka klapsow (zw wybiegniecie na jezdnię), ale nigdy z premedytacja, nigdy na zasadzie "dam klapsa to zrozumie". Klapsem niczego się dziecka nie nauczy, mozna najwyżej oduczyć bardzo niebezpiecznych zachowań - a i to tylko wtedy, gdzu dziecko będzie zszokowane, a nie przywyczajone, ze w ten sposób sie je tresuje. I jakos moje dzieci świetnie rozumialy, ze najpierw się gniewam, a potem przytulam. dzieci - wbrew opinii autora artykulu - myslą. Ale haslo doprowadza mnie do szewskiej pasji. Ze względu na uczucia bitych dzieci. Co mogą czuc, czytajac, ze rodzice ich nie kochają? A nowe hasło "Kocham-nie krzyczę" uwazam za absurdalne i rozmywajace cale przeslanie akcji. Bo jesli to wszystko jedno, czy nakrzycze, czy przyleję kablem... Odpowiedz Link Zgłoś
longpath Re: O klapsie na interii 09.09.09, 11:51 "Forsowany zakaz prawny bicia dzieci jest głupi i szkodliwy i nic mi nie daje tłumaczenie prawników, że nie będą wsadzać do więzienia rodziców za klapsa, bo co to za prawo, jeśli w momencie wprowadzania go zakładamy, że nie będzie stosowane." Powiało grozą. Głupi jest zakaz bicia dzieci??? To może znieśmy zakaz bicia dorosłych i lejmy się po d..ach aż huczy, ile razy nam się wyda, że tak będzie dla bitego lepiej, szybciej zrozumie, a i my się rozładujemy przy okazji. Czy my w ogóle jeszcze jesteśmy w stanie niczego nie nadinterpretować? Bo mam wrażenie, że nadinterpretujemy wszystko, dobre hasło "kocham - nie biję", jest złe, bo przecież jak się przyjrzeć, to można wniosek wysnuć: nie kocham - moge bić. Brakło mi słów po tym artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
karla134 Re: O klapsie na interii 09.09.09, 12:03 ludzie klaps nie może być formą wychowania dzieci ale nie pozwólmy wchodzić sobie na głowę Odpowiedz Link Zgłoś