Dodaj do ulubionych

OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowieść!!

06.01.04, 11:42
Zastanawiałam się dzisiaj dlaczego i kto zostaje lekarzem. dochodzę do
wniosku, że w naszym kraju większośc lekarzy to po prostu rzemieślnicy
którzy wyuczyli a często i niedouczyli się swojego fachy, traktują ludzi w
tym również dzieci instrumentalnie!!!! Jestem po prostu załamana i już sama
nie wiem co dlaej robić gdzie znaleźć dobrego pediatrę najlepiej
neonatologa. Mój synek już bardzo wiele wycierpiał przez błędne decyzje
lekarzy, dlatego chciałabym mu oszczędzić dodatkowych cierpień. Nie mówiąc o
tym jak wiele mówi się o akcji rodzić po ludzku, przynajmniej w moim mieści
rodzi sie po zwierzęcemu. A oto moja historia
Akcja porodowa zaczęla się u mnie w sobotę 27.09 o godz 15 odeszła mi wtedy
częśc wód płodowych, oczywiście poszłam do dyżurki ponieważ leżałam już
wcześniej w szpitalu ponieważ byłam "przeterminowana"- termin 21.09, kazano
mi pokazać podpaskę i panie położne stwierdziły że faktycznie, sa to wody
płodowe. Zbadano mnie i nie stwierdzono zadnego rozwarcia. Kazano mi wrócić
na salę. O godzinie 19:00 nastąpila zmiana położnych. Miałam coraz częstsze
skurcze , jednak co 15 minut i nie postępujące rozwarcie. około 22:00 wyłam
już z bólu, skręcajac sie na łóżku, poszłam więc poinformować o tym
dyżurujące pielęgniarki, łaskawie wstały z łózka ponieważ najanturalniej w
świecie sobie spały, zbadały mnie i stwierdziły że rozwarcia jak nie było
tak nie ma, więc na pewno nie odeszły mi wody tylko coś sobie wymyślilam i
kazały mi się położyć ( w międzyczasie zrobiono mi badanie ktg skurcze 40%
co 5, 10 minut a więc nieregularne ale bardzo bolesne). Leżałam do rana nie
mogąc wytrzymac z bólu. O godzinie 6:00 rano kolejna zmiana, kolejne badanie
i ciągłe masownaie szyjki, aby pobudzić rozwarcie, które ani nie drgnęlo,
wciąż jeden palec. Byłam już wykończona po nieprzespanej nocy w bólach ale
bardzo chciałam urodzić mojego synka, więc się nie poddawałam. O godzinie 8
rano, zostałam przeniesiona na salę porodową gdzie zostałam sama z moim
ukochanym, gdyby nie on już dawno bym się poddała. nie mogłam wytrzymać z
bólu, poporosiłam więc o zniczulenie zewnątrzoponowe oczywiście za opłatą
500zł, dowiedziałam się że jedyna pani anestezjolog, w wcześniej sie z nią
umawiałam na taką ewentualność ma wolny weekend i niestety nie moze
przyjechać doszpitala. Czułam że coś się dzieje nie tak, ponieważ boł stawał
się nie do wytrzymania a nie było żadnego postępu porodu, a przecież
pierwsze zwaistuny pojawiały się już 17 godzin wcześniej. Zapytałam czy
możliwe byłoby cesarskie cięcie. Dostałam odpowiedz ze jestem histeryczką,
że teraz to już wszytskie chcą iść na łatwiznę i cc na żądanie kosztuje
1000zł, i że nie ma żadnych przesłanek aby wykonać cięcie. Leżałam więc w
bólach, nie byłam nawet w stanie ruszyć ręką leżałam na wznak dosłownie
czekając na śmierć,wciąż masowano mi szyjkę macicy , rozwarcie nadal na
jeden palec a ja byłam już tak rozmasowana że krew ciekła ze mnie ciurkiem,
około godziny 10:00 przy masowaniu szyjki odeszła mi reszta wód płodowych
tyle że koloru zielonego, (dzień wcześniej były przeźroczyste), zaczęłam się
bardzo niepokoić o moje dziecko, na to podłączono mnie do ktg stwierdzono że
puls jest prawidłowy i kazano dalej czekać. Wreszczie około godziny 16 (po
24 godzinach)zaczęłam mdleć, barkowało mi tchu i wtedy dopiero nastąpiło
zamieszanie, zaczęto mnie cudzić podano tlen, zrobiono badanie CRP wyszło
potrójnie dodatnie, stwierdzono zakazenie wewnątrzmacicznie. W ciągu 10
minut znalazłam się na stole operacyjnym. ) 17:20 wyciągnięto z brzuszka
moje maleństwo. O 18:20 byliśmy razem i tutaj kolejny szok mały nie chce
ssać, ma wzmożone napięcie mieśniowe, następnego dnia nic się nie zmienia-
zabrano mi więc dziecko na obserwacje i w ogóle nie przywożono i następnego
też nie. Wreszcie po awanturze urządzonej przez moją rodszinę, przychodzi
pani pediatra i mówi że jeste podejrzenie niedotlenienia mózgu u mojego
synka i że zostaje skierowany na specjalistyczne badania. Pytam jakie mogą
być konsekwencje? Pediatra odpowiada moze nie chodzić, nie mówić, w
zależności od tego czy nastąpiło uszkodzenie mózgu i czy doszło do jego
zakażenia. Jestem załamana jedyne o czym marzę to przestać żyć. Dopada mnie
depersja poporodowa. zabierają mi syna do Centrum Zdrowia Dziecka, ja nie
mogę jechać z nim bo jestem unieruchomiona po cesarce. & dni samotnośći,
łez , tęsknoty. Tylko on dawał iskierkę do zycia. Po 6 dniach wychodzę ze
szpitala nie mogę bez niego żyć.Jadę prosto do niego, mój maluch wygolona
głowa, pleśniawki grubości 2 ml, lezy i wciąż płacze, widok którego nie
zapomnę do końca życia, Zostało mi jeszcze 2 dni czekania na wyrok. Wreszcie
są wyniki badań niwielkie zmiany na mózgu, nie ma zakażenia. Na razie
wszystko jest dobrze, ale czas pokaże jakie będa tego konsekwencje...
Po trzech tygodniach jedziemy na kontrolę mały ma bardzo duzego wondniaka
jąderka i przepuklinę pachwinową dostajemy skierowanie na operację. 1
listopada jedziemy do CZD bo tylko wtedy jest szansa na przyjęcie nas bez
trzymiesięcznego czasu oczekiwania, musze przyznać że przyjął nas bardzo
miły młody chirurg jedyny promyk słońca w tym całym motłochu. o godzinie
12:00 zabierają małego na operację, mówią że najpóźniej za 2 godziny będzie
ze mną. O godzinie 19:00 nie mam dziecka a ni żadnych informacji co sie z
nim dzieje. Chodze jak szlaona, płaczę, wydzwaniam na blok operacyjny,
niestety nikt nic nie wie ponieważ lekarz który operował mojego synka
przeprowadza następną operację, kończy ją o godzinie 20:00, prosi mnie na
blok operacyjny i mówi że niestety nie zoperowano mojego synka ponieważ nie
dało się go zaintubować???!!! A ja myślałam już najgorsze rzeczy. Ponowna
operacja 3 listopada okazuje się że da się go zaintubować tylko trzeba użyć
do tego prowadnić, czemu nie wpadła na to pani anestezjolog wcześniej i
dwukrotnie narażano mojego synka na stres i ból???
Wczoraj byliśmy znów na kontrolii w instytuvcie patologii noworodka,
stwierdzono u mojego synka dośc znaczną symetrię lewej części ciała. Lekarz
znów traktował go jak worek, rzucał nim jak rzeczą, wział za prawą rączkę i
prawą nóżkę i wymachiwał w powietrzu, potem lewą częśćią ciała. Maluch
płakał tak że nie mogłam go uspokoić przez następne 40 minut, po prostu
dostal ataku płaczy, a wystarczyłoby inne podejście lekarza. Myślałam że
tarfiłam do najlepszych specjalistów a to bezduszni fachowcy, rzemieślnicy
którzy moze i mają wiedze ale nie nadają się do pracy z dziećmi. Jestem
bardzo rozgoryczona. Dlatego jeśli znacie jakiegoś dobrego pediatrę,
rehabilitanta proszę pomóżcie bo mam już dosyć bezdusznych lekarzy , którzy
popełniają błędy kosztem mojego dziecka, zbyt wiele już wycierpieliśmy!!!!
Obserwuj wątek
    • madzia.b2 Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 06.01.04, 12:34
      nie da sie nic napisaćsad(( Dalczego takie maluchy muszą przez tak bezmyślnych,
      bezdusznych, okrutnych dorosłych cierpieć juz na samym początku życia, kiedy
      jeszcze niczego nie rozumieją???? Dalczego nadal jest takie podejście lekarzy
      do dzieci i rodziców???????
      Juz odpisałam na twój post dotyczący asymetrii a teraz podaje ci namiary na
      ośrodek NDT Bobath na Kabatach. Panie sa cuuudowne i takie właśnie mają
      podejście do dzieciaczków.
      Telefon: 6498222. ja chodzę do pani Elżbiety Szeligi. Jeżeli tam trafisz to na
      pewno twojemu dziecku żaden... nie zrobi krzywdy.
      Pozdrawiam
    • joanka11 Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 06.01.04, 12:43
      Mogę polecić z czystmym sumieniem rehabilitantkę w Fundacji przy szpitalu św.
      Zofii w W-wie- panią Zosię Szwiling. Jest super fachowcem, a przy tym jest
      przemiła. Chodzilismy do niej z naszą córeczką, która miała szpotawe stópki
      (zmiany mięśniowo-ścięgnowe, nie kostne). Po 3 miesiącach ćwiczeń i paru
      wizytach po szpotawości ani śladu. Nie wiem, czy Wam też pomoże, ale może
      warto spróbować?
      • madzia.b2 Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 06.01.04, 12:50
        przepraszam, dwa razy wysłałam odpowiedź, bo myslałam że nie poszło.
        Ale panią Zofię szwiling tez polecam. Też przyjmuje w NDT Bobatch, na Kabatach.
    • madzia.b2 Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 06.01.04, 12:48
      Nie wiem i nie rozumiem dlaczego dzieci na początku życia, kiedy niczego nie
      rozumieją, są takie bezbronne muśza tak cierpieć przez bezmyslnych i okrutnych,
      bezdusznych dorosłych. Kiedy się zmieni podejście lekarzy do dzieciaczków, do
      rodziców, po prostu do ludzi????
      odpisałam na twój post dot. asymetrii i podaję (polecam!!!!) namiary na osrodek
      NDT Bobath na Kabatach. panie sa cuudowne i maja fantastyczne podejście do
      dzieci.
      Telefon tam to: 6498222.
      Pozdrawiam
    • malgosia87 Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 06.01.04, 18:50
      agapolo przykro mi, że tyle musieliscie już przejść w ciagu zaledwie kilku miesięcy Waszego wspólnego życia, szkoda słów na określanie tej bezdusznosci...
      Trzymajcie się ciepło i powodzenia na rehabilitacji
      Małgosia

    • mamamarka Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 07.01.04, 01:35
      A czy myslalas o tym, zeby podac szpital a conajmniej lekarza do sadu??
      Przeciez to ewidentnie ich zaniedbanie do cholery!!!!!! Jak to mozliwe w tym
      tak niby super nowoczesnym swiecie?
      Szlag mnie trafia jak slysze slysze takie historie....

      Zycze Wam zdrowia i trzymam kciuki zeby sie wszystko dobrze skonczylo smile

      Agnieszka mama Marka
      • alinaw1 Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 07.01.04, 07:17
        Ja też niestety miałam przykre przygody na początku życia synka. Pół roku
        rehabilitacji przyniosło dobre rezultaty (p. Joanna Chorąży- tel. 501625946-
        świetna pełna zapału, młoda rehabilitantka). Stasia leczę homeopatycznie,
        korzystałam z porad bioenerghoterapeuty na Poznańskiej. Jeśli zobaczyłabyś
        mojego synka - powiedziałabyś, że jest okazem zdrowia, energii i wyjątkowej
        urody! Ani śladu po wcześniejszych przejściach. Po problemach porodowych został
        mu... chroniczny brak snu (ma dwa lata, od roku śpi 8 godzin na dobę - i to z
        przerwami!).O naszych lekarzach nie mam dobrego zdania (pisałam kilka postów
        na "zdrowiu") dlatego leczę go głównie naturalnie i wyszło mu to na... ZDROWIE.
        Trzymam kciuki. Alina
    • mamamarka Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 07.01.04, 01:38
      Przepraszam za wyrazamnie sie!!! Zapomnialam sie chyba...

      Pozdrawiam raz jeszcze
    • maugerka Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 07.01.04, 15:06
      Ogromnie Wam współczuję. Mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze.
      Ja bym nie zwlekała, tylko podała lekarzy do Izby Lekarskiej o zabranie praw do
      wykonywania zawodu i do sądu. Przecię tu chodzi o ludzkie życie!!!!
    • sasha3 Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 07.01.04, 15:59
      Bardzo Wam współczuję. To się po prostu w głowie nie mieści...
      Mój pierwszy syn urodził się 20 godzin po odejściu wód płodowych. Obydwoje
      przyjmowaliśmy antybiotyk przez kilka dni właśnie ze względu na zakażenie
      wewnątrzmaciczne. U mnie postęp porodu był słaby, ale jednak był, u Ciebie zaś
      żadnego. 24 godziny po odejściu wód to maksimum, ile mozna zwlekać z cc. Tego
      właśnie nie rozumiem, na co czekali lekarze??? Że w ciągu godziny zrobi się
      pełne rozwarcie?
      Ewidentne zaniedbanie personelu szpitalnego, to bardzo łatwo udowodnić. Gdybym
      była na Twoim miejscu, nie zostawiłabym tego tak. Pal sześć moje przeżycia, ale
      cierpienia niewinnego dziciątka nie podarowałabym. W życiu! A ew. odszkodowanie
      przeznaczyłabym na najlepszych lekarzy i rehabilitantów dla dziecka.
      No strasznie się wkurzyłam sad((
    • anka_ka_rp Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- długie 07.01.04, 15:59
      Agapolo Kochana, strasznie Wam współczuję... Bardzo dobrze rozumiem Twoją
      bezradność, bo - przynajmniej w moim przypadku - to poczucie bezradności jest
      najgorsze.
      Mój synek musiał być operowany, jak miał 3,5 miesiąca. Ponieważ był taki
      malutki był wyznaczony do operacji jako pierwszy w kolejności danego dnia - ze
      względu na to, że dziecko które musi być poddane narkozie musi być na czczo.
      Strasznie się martwiliśmy, jak nam się uda utrzymać synka przez całą noc bez
      jedzenia, bo przecież 3-miesięczniaki, do tego karmione piersią (a więc
      pokarmem bardzo szybko trawionym), domagają się jedzenia co 2 godziny, a tu
      trzeba było przetrwać 12 godzin. A jak przyjechaliśmy do szpitala to się
      dowiedzieliśmy, że Michałek - nie wiadomo czemu - "spadł" na którąś tam
      pozycję w kolejce dzieci oczekujących na operację. Dodam, że przed naszym
      maluszkiem nie chciano wcale operować jakichś nagłych przypadków (np.
      dzieciaczków z wypadku), bo to bym jeszcze była w stanie zrozumieć. Ot, tak
      ktoś kto pisał grafik operacji umieścił operację Michałka po południu. I
      nikogo nie interesowało, że trzymiesięczniak będzie płakał z głodu czekając na
      operację.
      Ten "epizodzik" opisany przeze mnie powyżej to początek całej szpitalnej
      gehenny. Całe tomy mogłabym napisać o tym, co działo się później.
      Np. o tym, jak walczyliśmy o każdy zastrzyk przeciwbólowy dla synka... bo
      gdyby nie nasze walki, to nikt z personelu nie zaintersowałby się tym, że
      dzidziuś płacze z bólu po operacji (a i tak po naszych interwencjach zawsze
      były jakieś komentarze w stylu "dziecko musi płakać po operacji").
      Albo o strachu,że pod naszą nieobecność w nocy poparzą synkowi przewód
      pokarmowy; jedzenie dla maluszków podgrzewano w zepsutym podgrzewaczu; kiedy
      byliśmy z synkiem w dzień kilkakrotnie dano nam pokarm potwornie gorący, my go
      wystudziliśmy, ale wychodząc od synka wieczorem nigdy nie mogliśmy być pewni,
      czy pielęgniarce będzie się chciało czekać, czy też taki wrzątek wstrzyknie
      naszemu synkowi bezpośrednio do żołądka - po operacji Michał był karmiony
      przez sondę.
      Albo o tym, że w nocy oddział pooperacyjny dla najmniejszych dzieci to był
      jeden wielki płacz, który zza zamkniętych, wytłumionych drzwi każdej salki
      nawet nie mącił spokoju pielęgniarek siedzących w dyżurce. Płakał nawet
      maluszek który urodził się prawie bez serduszka. Płakał - to za dużo
      powiedziane; miał siłę tylko tak popiskiwać. Smoczek mu z buzi wypadł, a
      bardzo chciał go mieć ... i nikt z personelu mu tego smoczka nie włożył.

      Naprawdę, te kilka dni naszego synka w szpitalu, to był okropny okres. Chociaż
      od operacji Michałka upłynęło już tyle czasu (ponad półtora roku)ja pamiętam
      każdą minutę z tamtego koszmaru. Najgorsze jest to, że zalecenia, które
      dostaliśmy na odchodne okazały się niepełne. I przez to przeoczenie - nie będę
      tu wchodzić w szczegóły - Michałek prawdopodobnie będzie musiał być operowany
      jeszcze raz.
      Bardzo Wam życzę, żeby wszystko ułożyło się jak najpomyślniej.
      Pozdrawiam
      • marta.szramka Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- długie 07.01.04, 21:11
        anka_ka_rp napisała:

        > Np. o tym, jak walczyliśmy o każdy zastrzyk przeciwbólowy dla synka... bo
        > gdyby nie nasze walki, to nikt z personelu nie zaintersowałby się tym, że
        > dzidziuś płacze z bólu po operacji (a i tak po naszych interwencjach zawsze
        > były jakieś komentarze w stylu "dziecko musi płakać po operacji").


        Dziewczyny, jak czytam takie posty, to jestem po prostu roztrzęsiona, macie
        rację, medycynę kończą po prostu rzemieślnicy, a może trzeba by im testy
        psychologiczne robić? Kurcze, żeby tak nie mieć serca.

        A co do leków przeciwbólowych dla maleństw - jeszcze 20 lat temu na całym
        świecie uważano, że noworodki nie odczuwają tak bólu jak dorośli, bo mają
        niedorozwinięte końcówki nerwowe (które jeszcze dojrzewają). Ale cały medyczny
        świat odszedł już od tego, jednak może lekarze starej daty dalej mają takie
        przekonania, bo zgodnie z moimi obserwacjami mnóstwo jest doktorów, którzy
        ostatnią książkę medyczną mieli w ręce na studiach.

        Trzymajcie się, dzielne mamy!
    • mama_lenusi Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 07.01.04, 23:13
      Serdecznie Wam współczuje!

      Niestety dla wiekszosci lekarzy jestesmy jednostkami statystycznymi choroby a
      nie ludzmi. Szczegolnie cierpią dzieci. NIE MOŻNA SIĘ NA TO GODZIC, WSROD NICH
      TEZ JEST BEZROBOCIE, MLODZI LEKRZE CZESTO BEZSKUTECZNIE UBIEGJA SIE O POSADY.
      WIERZE W TO, ŻE JESLI RODZICE ZACZNA SIE SKARRZYC SLAC PISMA, TO LEKARZE BĘDĄ
      ZMIUSZENI DO ZMIANY SWOJEGO STOSUNKU DO MALYCH NAJBARDZIEJ BEZBRONNYCH WODEC
      BOLU PACJENTOW.

      Sama rodzilam na Karowej mialam oplacona polozna, pokoj, znieczulenie. Porod
      skonczyl się cc, Lena zaczela tracic tetno. Nie mialam zadnych zastrzezen do
      tego jak zachowywal się personel. Ale kobieta ktorej nie było stac na extra
      uslugi opowiadala mi o swoim porodzie na karowej jak o zupelnie innym szpitalu –
      16h porodu, lezenie we wlasnych odchodach. Zerowe zainteresowanie poloznych.

      Moja Lena także miala niedotlenienie. Przez 4 dni była na oddzile intensywnej
      obserwacji. Polecono nam dobrego neurologa Dr Czachorowska.
      Przyjmuje w przychodni przy szpitalu na Siennej. Poczatkowo Lena wymagala
      intensywnej gimnastyki, (ok. 10 razy dziennie) ale nie była on nieprzyjemna,
      polaczona z moim spiewaniem mysle ze sprawiala dziecku przyjemnosc. Staralam
      się cwiczyc z Lena gdy była wypoczeta i nie b. glodna. Lena zakonczyla już
      rehabilitacje. Teraz ma rok, sama biega tanczy, duzo mowi tuli się, caluje Lale.
      Nie pamietm numeru do pani doktor, najlatwiej będzie Ci umowic się z nia
      dzwoniac do szpitala na siennej (Jest to szpital chorob zakaznych) tam ciebie
      przelcza do dzialajacej obok przychodni.
      Duzo mow do swojego synka, my puszczalismy Lenie muzyke relaksacyjna, tul go i
      delikatnie masuj. Tak male dzieci rechabilituje się uzyskujac wspaniale wyniki.

      I we wszystko angazuj Tatusia, musisz codziennie mieć szanse choc troszke
      wypoczac.
      By mieć energie do walki, nie zalamywac się bo Twoje dziecko to doskonale
      wyczuje.

      Zycze wam wytrwalosci i sily, synkowi zdrowia a nam wszystkim lekarzy którzy
      potrafia takrze szanowac i nawiazac kontakt z pacjetem.

      Samanta Michal i Lenusia

      Jesli chciala bys zadzwonic lub spotkac sie i pogadac moj numer tel 848 72 71 ,
      0501289252 mieszkam na Mokotowie



      • agapolo Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 08.01.04, 11:15
        Dziękuję wam wszystkim serdecznie za wsparcie i dobre słowo. Niestety nie mogę
        skorzystać z tych wszytskich dobrodziejstw stolicy bo mieszkam na Śląsku. Co
        prawda mój synek począł się w Warszawie i to dokładnie na Mokotowie, więc
        pewnie jeszcze tam wrócimy i może wtedy się spotkamy mamo_Leny. Jeszcze raz
        dziękuję wierząc że doczekamy czasów kiedy będa nas leczyli medycy z
        powołania, którzy będa mieli szacunek do pacjenta a już w szczególności do
        tego najmniejszego, bezbronnego. Jeszcze raz dziękuję.
        • agadd02 Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 08.01.04, 14:17
          no właśnie agapolo nie napisałaś gdzie mieszkasz, my jesteśmy z zabrza i
          chodzę do (wg mnie świetnej lekarki) dr Orlickiej, ma bardzo dobre podejście
          do dzieci, nie śpieszy się podczas badania, służy zawsze radą, my również
          jesteśmy po przejściach zakończonych operacją, nie mam już nawet ochoty tego
          wspominać, również spotkaliśmy się z niekompetencją lekarzy i nasz synek
          okupił to niepotrzebnym cierpieniem i mógł przypłacić życiem, niestety łatwo
          mówi się podać lekarza do sądu i co to da - nasze prawo jest tak samo
          nieudolne jak opieka zdrowotna, jeśli dziecko nie umrze najczęściej kończy się
          na naganie dla lekarza - czy warto tracić nerwy na bieganie po sądach jeśli to
          nic nie da , ale jeśli chodzi o skargi to jestem jak najbardziej za, może choć
          trochę da im to do myślenia

          współczuję ci bardzo i życzę szybkiego powrotu do zdrowia

          daga i sebastian (09.05.2003)

          A to Sebastian:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9282231
          P.S. my też się rehabilitujemy
          nr gg: 5596572
          • agapolo Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 09.01.04, 15:51
            Gdzie przyjmuje dr Orlińska?
            • agadd02 do agapolo 11.01.04, 20:27
              dr Alina Orlicka-Kuciera przyjmuje w Zabrzu w Przychodni na ul. Reymonta

              pozdrawiam
              surprised)
        • mama_lenusi Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 08.01.04, 17:20
          Na edziecku jest forum regionalne tam znajdziesz mamy z slupska i na pewno Ci
          poleca dobrych lekarzy, tak by Twoj synek trafil w dobre rece.

          Pozdrawiam samanta
    • magda0 Re: agapolo napisalas nie rodzcie w dwojce w sosn 08.01.04, 23:13
      W pewnym stopniu rozumiem co czulas moj pierwszy porod trwal ok. 36 godzin, na
      szczescie nie doszlo do takich powiklan jak u ciebie i chyba az nie bylo
      takiego sk... jak u ciebie, to co przeszlas powinien ktos z tych "fachowcow"
      odpokutowac, trzymaj sie , Magda.
    • milewicz1 Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 09.01.04, 02:04
      Twoja historia spowodowala ze i ja i moj maz zastanowilismy sie czy chcemy
      kiedykolwiek wrocic do kraju (takie mielismy plany). Krzywda dziecka to
      najgorsze co moze spotkac kobiete, dlatego jestem razem z Toba, badz dalej
      silna, nie poddawaj sie. Niestety nie znam zadego dobrego pediatry, ale sie
      dowiem.
      goraco pozdrawiam

      Monika&Helenka&Przemek
    • edit31 Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 10.01.04, 00:35
      Jestem naprawde wstrzasnieta tym co napisalas Agapolo !!! Sama przezylam
      komplikacje po porodzie (bakteryjne zakazenie rany krocza) i wyjatkowo silna
      zoltaczka maluszka, co spowodowalo az 2 tygodniowy pobyt w szpitalu, ale to
      naprawde nic w porownaniu z Twoimi przezyciami.

      Jesli chodzi o rzucanie maluszkiem w szpitalu, to pediatra-neonatolog, ktora
      badala mojego synka robila z nim podobne rzeczy jak opisujesz, tylko w taki
      sposob, ze maly wcale sie nie przestraszyl i nie plakal.

      Na pocieszenie, w takich momentach zawsze staram sie myslec, ze to co nas nie
      zlamie na pewno nas wzmocni. Trzymaj sie cieplutko i wierz, ze przed Wami juz
      tylko duzo lepsze dni. Edyta

    • basia755 Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 11.01.04, 20:49
      brak słów po prostu...
      • agapolo Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 13.01.04, 12:41
        rodziłam w szpitalu numer 2 w sosnowcu, przez całą ciążę chodziłam do
        prywatnego gabineta lekarza, który pracuje w tym szpitalu ( wizyty co dwa
        tygodnie). Notabene nawet nie było go przy porodzie!
    • monikamamaemilki Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 13.01.04, 10:27
      Szok ja już od dawna mam wyrobioną opinię na temat pol służby zdrowia i nie
      ważne czy ubezpieczenie czy prywatnie. Zależy na kogo trafisz na 100 lekarzy 2-
      5 to fachowcy.Mój mąż przez cały okres mojej ciąży był chory na niewiadomo co
      kasłał kichał dusił sie baliśmy się aby mnie nie zaraził odwiedził chyba z 10
      lekarzy w Warszawie i 2 w górach na urlopie i nicbzdurne diagnozy aż w końcu
      trzfił do Pani dr Widzińskiej i okazało sie że to gronkowiec złocisty w gardle
      króluje to było 2 msc przed porodem Pani doktor zadala odpowiednie badania
      leki i jak reką odiął po 3 tyg mąż zdrowiutki więc jak miałam rodzić bałam się
      ryzykować ponieważ słyszałam nie jedną taką historię jak twoja ( moja mama
      mnie rodziła dokładnie z takimi perypetiami jak ty)i poprostu zdecydowałam się
      na położną poleconą przez mojegop ginekologa i dzięki Bogu było wszystko ok.
      Bardzo ci współczuję patrzec jak maluszek się męczy no i ty sama tez się
      nacierpiałaś mam nadzieję że niedługo wszystko będzie wszystko dobrze napisz
      proszę gdzie rodziłaś jeśli możesz.
      • gyokuro Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 14.01.04, 20:28
        Wstrząsająca historia, agapolo. Mam nadzieję, że wszystko się wyprostuje,
        naprawdę! I myslę, że trzeba skarżyć tego rzeźnika.
        Ściskam!
    • sabina74 Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 16.01.04, 18:28
      Bardzo smutna historia, łzy cisną mi się do oczu. Myślę, że to, co Cię spotkało
      było wynikiem zaniedbania ze strony personelu medycznego, a z tego, co
      opisujesz pielęgniarek, które od razu po stwierdzeniu odejścia wód płodowych
      powinny odesłać Cię na oddział położniczy. Mój mały urodził się 20 września
      tego roku i tak samo jak u Ciebie sączyły mi się wcześniej wody płodowe. Po
      badaniu ginekologicznym położono mnie na łóżko porodowe, a w związku z tym, że
      nie było rozwarcia wywoływali poród. Po 5 godzinach poród zakończył się CC. Nie
      pojmuję dlaczego u Ciebie tak długo czekali, podobno można nie dłużej niż 24
      godziny po pęknięciu pęcherza płodowego.
    • maminek1 Re: OPIEKA ZDROWOTNA W POLSCE- bardzo ważna opowi 17.01.04, 17:53
      naprawde rece i wszystko opada...i tyle sie niby trabi o szpitalach przyjaznych
      dzieiom i rodzicom...kiedy czytam cos takiego, to zastanawiam sie jak mozna byc
      tak okrutnym, jak moznaq dopuscic do takich chorych sytuacji!!!!!!!!!!!!!!!!i
      to wszystko spotyka dzieci, ktore niczemu nie sa winne.pozdrawiam agapolo,
      trzymajcie sie mocno!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka