Dodaj do ulubionych

irytujące bzdury;)

11.09.09, 20:49


Kogo ostatnio zirytowało coś, co, jakby tak spojrzeć z boku,
irytujące wcale być nie musi, ale wiadomo- gorszy dzień, czepliwy
szef, brak seksuwink i problem gotowy?


Stoję przy windzie. Winda ma podświetlany przycisk, który, jeśli
jest czerwony oznacza- Właśnie_ktoś_mnie_ już_przycisnął. Czekam i
stoję, stoję i czekam- w między czasie podeszło jakieś 5-6 osób i
każda, zerknąwszy na ten przycisk najpierw, nie omieszkała pouderzać
w niego palcem. Do tej pory nie rozumiem- po co?smile Przecież- stoją
ludzie, przycisk się pali- to chyba coś oznacza, prawda?


No a jak z Wami?


P.S Wszystkie te panie, które zapragną dowiedzieć się czy nie mam
większych problemów informuję, że owszem mam, ale nie chce mi sie o
nich tutaj pisać. Jakby którejś przyszło do głowy poużalać się nad
nerowowością ematek i podkresleniem własnego opanowania- tez niech
sobie darujewinkp
Obserwuj wątek
    • chloe30 Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 20:52
      Kurde, może jatka się zrobi, bo mnie się nuuuudzi...
      może pójdę załozyć wątek o matkach niepracujących (bo o pracujących był),
      rozkręci się???
      smile
      • truscaveczka Re: irytujące bzdury;) 14.09.09, 18:36
        Hm, przeczytałam "o majtkach niepracujących" i mię zaintrygowało smile
    • bombastycznie Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 21:01
      mnie irytuje coś podobnego co Ciebie, mianowicie nie rozumiem dlaczego kiedy
      ktoś stoi przy pasach i jest guziczek do zmiany świateł, to dusi go kilka razy,
      czasami niektórzy stoją i cisną go tak długo aż się światło w końcu nie zmieni,
      a przecież to nie na tym polega. Wystarczy nacisnąć raz i poczekać... wkurzam
      się niepotrzebnie kiedy stoję na czerwonym jako pierwsza i widzę tych
      niecierpliwych przechodniów gwałcących guziczek zmiany światełbig_grin
      • superslaw Re: a tam czepiacie sie 11.09.09, 21:03
        ludziska se musza poprzyciskac jak nic...smile)))
        • superslaw Re: moze w domu nie maja 11.09.09, 21:06
          co przyciskać..albo kogosmile))) a swoja droga mysle ze takie coś topo prostu jakis
          tam objaw nerwowości...i wrazenie że kolejne przyciśniecie cos tam przyspieszysmile)
      • syriana Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 21:08
        o tak, guziczek przy przejściu to jest to
        no i słuchanie czyichś bzdurnych konwersacji mnie wnerwia jak mało co, zwłaszcza
        konwersacje na linii dorosły-małe dziecko

        jakie kretynizmy ludzie potrafią dzieciom opowiadać, to szok w butach po prostu
        • clio_1 Re: irytujące bzdury;) 14.09.09, 17:01
          Ja mam odruch wciskania tego guzika na przejściu... Czasem się zamyślę i wcisnę
          mimo że już ktoś to zrobił...
          do szewskiej pasji doprowadza mnie niepoprawne mówienie: bibloteka, na dworzu,
          renament itp itd
    • agazagie Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 21:16
      Też mnie to irytujewink I jeszcze przycisk na przejściu dla pieszych - czasem
      widzę osoby, które 150 razy na sekundę go wciskają. Może myślą, że jak tak będą
      w niego zaiwaniać to zielone się szybciej zapali?wink
      A przy windach drażnią mnie jeszcze ci, którzy wciskają przycisk "na dół", winda
      się zatrzymuje ale na górze znaczek pokazuje, że pojedzie jeszcze "do góry" a
      oni i tak wsiadają. Fundują sobie przejażdżkę po piętrach, zajmują miejsce a na
      koniec i tak zawsze się do nich dosiadam (a właściwie "dostajam"wink).
      • dorcia1234 Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 21:18
        kobieta machająca kluczami przez 15 minut, w poczekalni u lekarza. Gdyby nie boląca noga to bym wyszła, albo też bym się nie zdenerwowała smile
      • kali_pso O toto;) 12.09.09, 15:36
        > A przy windach drażnią mnie jeszcze ci, którzy wciskają
        przycisk "na dół", wind
        > a
        > się zatrzymuje ale na górze znaczek pokazuje, że pojedzie
        jeszcze "do góry" a
        > oni i tak wsiadają. Fundują sobie przejażdżkę po piętrach, zajmują
        miejsce a na
        > koniec i tak zawsze się do nich dosiadam


        ..też ich kochamwinkp
    • super-mikunia Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 21:22
      Mnie dziś tez spotkała bardzo irytująca sytuacja smile Ale jak dla mnie
      to nie z gatunku bzdur wink I za każdym razem jak mnie to spotyka to
      moja irytacja sięga zenitu.

      A mianowicie kolejeka kilometrowa na poczcie, stoję już jakis czas
      i reszta ludzi, wchodzi lafirynda i oczywiście nie wie, że jest
      jedna kolejka do obu okienek i podchodzi do okienka, niby do tego do
      której nie ma kolejki heh a jakby co to po jakiś świstek i już od
      niego nie odchodzi...ludzie wszyscy ruszają się ze swoich miejsc,
      zeby niby wyprzedzić ją, ale to nigdy nie skutkuje lafirynda jest
      sszybsze, a przy tym potrtafi być ślepa i głucha i umie rozpychać
      się łokciami buu zdarza mi się to też w jednej aptece TO JEST
      STRASZNE big_grin
      • bi_scotti Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 21:28
        Mieszkam w kraju, w ktorym malo kto (lacznie z policja) i nader
        rzadko sygnalizuje skret. I wkurza mnie to za kazdym razem gdy stoje
        zeby skrecic w lewo a nadjezdzajacy z mojej lewej nie sygnalizuje,
        ze chce skrecic w prawo. I ja stoje jak ta niemota, bo sie
        spodziewam, ze toto pojedzie prosto, a nie jedzie tylko skreca w
        prawo i jeszcze na dodatek w momencie skretu wciska kierunkowskaz.
        Teraz to sobie juz mozesz czlowieku ten kierunkowskaz wlozyc w ucho,
        bo ja i tak juz sie nastalam i naczekalam, i teraz juz sama widze,
        ze moge skrecic bez konfliktu.
        I niby zyje z tym od cwierc wieku prawie ale wciaz za kazdym razem
        mnie tak samo wscieka wink Dzieki za watek, ze chciaz moglam sie
        publicznie wywnetrzyc!
        • agazagie Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 21:34
          W kategorii "prowadzenie auta" wkurza mnie kiedy stoję na światłach i jeszcze
          nie zdąży się na dobre zapalić pomarańczowe a już za mną trąbią, że niby jestem
          gapa i miągwa.
          Generalnie dużo rzeczy mnie w tej kategorii irytuje ;]
        • koopa_ja Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 21:44
          Popieram poprzedniczke!!! JAK MNIE TO WK...IA!!
          I śmieci na ulicach bo nie ma koszy!!! a raczej to brak koszy mnie po prostu do amoku doprowadza. Zawsze po spacerze z młodą mam w torbie kilo papierkow i smietków bo NIE MA KOSZY!!! No ludzie!!
          I ludzie plujący na chodnik!!! Kazałabym im to zlizać!!!
          UHHHH

          no pokrzyczałam ulżyło odrobine smile
        • nangaparbat3 Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 21:59
          bi_scotti napisała:

          > Mieszkam w kraju, w ktorym malo kto (lacznie z policja) i nader
          > rzadko sygnalizuje skret.

          No to jednak mieszkasz w Polsce wink
          • madame_zuzu Re: irytujące bzdury;) 15.09.09, 01:09
            nangaparbat3 napisała:

            > bi_scotti napisała:
            >
            > > Mieszkam w kraju, w ktorym malo kto (lacznie z policja) i nader
            > > rzadko sygnalizuje skret.
            >
            > No to jednak mieszkasz w Polsce wink


            albo w Grecji...
            albo we Włoszech, na bank gdzieś na południu Europy smile
      • nangaparbat3 Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 21:58
        Nauczylam się wolac: Bardzo przepraszam, ale tu jest jedna kolejka, a my stoimy
        - czasem mi rzucaja spojrzenie ze niby w lyzce wody by utopili, ale sie nie
        przejmuje , a nawet pewna zlosliwą satysfakcje odczuwam.
        Za pierwszym/drugim razem mialam opory, teraz już żadnych.
    • szyszunia11 Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 21:34
      mnie wnerwia jak w sklepie, zwłaszcza w jakiejs Seforze, gdzie sprzzedwaczyn jest kilka, każda musi do mnie podejść i proponować pomoc. Jedna odejdzie, zaraz mnie napada druga. Tak, jakbym nie wiedziała, że one od tego są i gdy będę potrzebowała to przecież wiem gdzie się zwrócic. Ale nie, od razu, juz od pierwszych kroków w sklepie ja mam niby o tę pomoc prosić... a figa! a może ja nie mam grosza przy duszy i przyszłam się popryskać perfumami, nawąchać i naoglądać? wolno mi? wolno - i nikt mi w tym nie będzie pomagał;D
      • i_love_my_babies Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 22:06
        1. gdy sąsiadka rozmawia z wnuczkiem:

        sytuacja pierwsza - sąsiadka widzi,że nie jest sama, jeden
        sąsiad,drugi, czwarty za płotem (szeregówka)

        : "Kubuniu, choć, babunia założy skarpetusie, bo w nózie zimno i
        się jeszcze przeziębisz.. A jogurcika zjesz? Poczekaj tu skarbeńku,
        już idę po buteleczkę z soczkiem" (autentyk)

        sytuacja druga - sąsiadka myśli, że jest sama i sąsiedzi nie
        słyszą: "Kuba, k***a, gdzie żeś w tych butach wlazł, bo dupę zaraz
        spiorę, po ojcu to masz do cholery chyba"


        2. Pani, która dzwoni do mnie z biura abonenta pewnej sieci:
        "Czy mogę zaproponować....?
        Nie, dziękuję.
        Rozumiem ,ale ....
        Nie, niepotrzebuję.
        ALE chciałabym zauważyć....
        Nie, nie zdecyduję się.
        Acha, ale ....."


        I tak k...a bez końca...


        To najbardziej mnie irytuje
    • kosmitka06 Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 22:08
      Mnnie zirytowała dzisiaj Pani będąca w sklepie na zakupach tak jak
      my czyli ja z moją 3 letnią córeczką.
      Wchodząc do sklepu mała chciała mały wózeczek, wiec mówię "chodz
      wezmiemy". Pani zła bo musiała zaczekac a właściwie przeciskała się
      przez nas zanim my wyjechałyśmy a czekała baaardzo długo na oko może
      z 10sek. wink Widzę po jej minie że chyba wstała lewą nogą!
      Jesteśmy przy owocach a babeczka stoi za nami i komentuje pod
      nosem "ile to można owoców kupowac" Ja nic!
      Stoimy przy wędlinie i czekamy na swoją kolejkę a szanowna Pani o
      dziwo za nami (my brałyśmy 3 gatunki wędlin- poprosiłam o pokrojenie
      w plastry!!! O zgrozo co ja narobiłam?!) więc Pani stoi i komentuje
      sama do siebie "tego to jeszcze nie było" Wkurzyłam się i mówię...
      "To w takim razie po co jest ta krajalnica do wędlin, aby sobie na
      nią popatrzec"?
      Irytująca bzdura smile
      Ale mi popsuła humor na cały dzien.
      Pozdrawiam
    • myga Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 22:12
      Bardzo pomaga w takich sytuacjach spojrzenie niejako "z boku". Nabierasz
      dystansu i sprawa nabiera swojej wlasciwej proporcji, czyli tzw "blachosci"smile
      • zona_mi Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 22:22
        > dystansu i sprawa nabiera swojej wlasciwej proporcji, czyli
        tzw "blachosci"smile

        Blachości?
        Czego czyli?
        • agazagie Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 22:32
          Czyli "błachości" wink
          • myga Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 23:02
            agazagie napisała:

            > Czyli "błachości" wink
            ___________
            otozbig_grin
            • koralik12 Re: irytujące bzdury;) 12.09.09, 10:04
              sjp.pwn.pl/lista.php?co=b%B3aho%B6ci
    • fajka7 Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 22:57
      Nie wiem czy to nie musi byc irytujace, bo dla mnie musi, ale
      dostaje prawie szału, gdy stoje w kolejce w urzedzie z wypelnionym
      drukiem/wnioskiem/formularzem, a banda analfabetow przede mna, po
      kolei i łeb w łeb rozsiada sie wygodnie z tym samym lub podobnym
      dokumentem przed urzednikiem i zaczyna rozszyfrowywac kazdy punkt po
      kolei. Po ilus minutach wygrzebuje niemrawo dowod osobisty i zaczyna
      wypelniac - bo oczywiscie bez urzednika malo kto wie jak sie nazywa,
      gdzie mieszka, kiedy i gdzie sie urodzil albo jakie jest nazwisko
      panienskie matki. I tak 15 minut razy iles osob szlag trafia.
      Jakby nie mozna bylo pomoc sobie i innym, w tym urzednikowi i
      chociaz wpisac tego, co sie wie wczesniej, nawet czekajac w tej
      kolejce.
      Poza tym irytuje mnie, gdy jadac kilkupasmowa jezdnia musze wlec sie
      lewym pasem za baranem, ktory jedzie 40km/h i musi jechac tym lewym,
      bo on przeciez 5 skrzyzowan dalej bedzie w lewo skrecal.

      A tak lajtowo, to nie tyle irytuje mnie, co dziwi, ze tak wiele osob
      nie zna na pamiec swojego nr pesel, choc mi sie to wydaje oczywiste,
      ze znam swoj i calej mojej rodziny smile
      Ale juz mniej lajtowo i jednak irytuje mnie, gdy w wiekszosci
      dokumentow, gdzie ten pesel sie podaje, jest rowniez rubryka z data
      urodzenia. I to mnie przerasta calkowicie smile
      • anulla1 Re: irytujące bzdury;) 11.09.09, 23:15
        Jedna to zbierane od 3 mc gratuacje, ludzie zaglądają do wózka-
        chłopczyk czy dziewczynka?
        -CHłopczyk
        -OOOOO to gratulacje!!!! Grrrr

        A druga. aby dojechaćo siebie pod dom musze przejachać małe
        skrzyżowanie bez świateł. Jeden pas jest do skrętu w lewo a drugi
        do jazdy prosto ( w moją małą niepozorną uliczkę) i w prawo. Często
        jak czekam na dogodny moment, aby przejachać, samochody za mną
        trąbią, wychodząc z załozenie, że powinnam skęrcać w prawo bo prawa
        wolna....
        Wtedy..... czekam przesadnie długo. aż z prawej i z lewej nie widać
        na horyzoncie zadnego auta i spokojnie na jedynce przezedżam
        skrzyżowanie.
      • 18_lipcowa1 Re: irytujące bzdury;) 12.09.09, 09:44
        Po ilus minutach wygrzebuje niemrawo dowod osobisty i zaczyna
        > wypelniac - bo oczywiscie bez urzednika malo kto wie jak sie
        nazywa,
        > gdzie mieszka, kiedy i gdzie sie urodzil albo jakie jest nazwisko
        > panienskie matki. I tak 15 minut razy iles osob szlag trafia.

        Haha to jest dobre!
        Kiedys pracowalam w Urzedzie Miasta i mialam taka interesantke ktora
        nie umiala wypelnic druku o dowod. Bo kilkunastu minutach, kiedy
        obie juz bylysmy zirytowane ona to mnie '' Prosze pani, ja jestem
        nauczycielka, prosze mnie nie miec za debila!!''

        Czesto tez wkurza mnie jak stoje wlasnie w jakiejs kolejce w jakims
        urzedzie a widze ze interesant przede mna przyszedl sobie pogadac,
        roztrzasac jakies sprawy przed urzednikiem, dawno odszedl od tematu.
        I lezy najczesciej juz prawie na blacie i gada i gada. I zadaje
        durne pytania.




        > Poza tym irytuje mnie, gdy jadac kilkupasmowa jezdnia musze wlec
        sie
        > lewym pasem za baranem, ktory jedzie 40km/h i musi jechac tym
        lewym,
        > bo on przeciez 5 skrzyzowan dalej bedzie w lewo skrecal.


        Fajni sa tez tacy co wyprzedzaja mnie a potem za chwile ostro hamuja.
        Nagminne w UK wink))
    • 18_lipcowa1 kalipso ;-) 12.09.09, 09:40
      mam podobnie tylko problem inny

      parkujacy motocyklista odwiedzajacy moja sasiadke
      mam wrazenie ze pan robi to celowo, ale tak parkuje swoj motor, ze
      zajmuje jedno, czasem dwa miejsca do parkowania

      dokladnie, tak jak piszesz, nie czepiam sie, od roku tu mieszkam i
      zdarza mu sie to robic ale jest to wkurzajace, bo ja musze szukac
      miejsca gdzie indziej a on i tak tu nie mieszka wiec niedlugo
      odjezdza
      a motor spokojnie w poprzek by sie zmiescil

      i tak patrze z okna i mam ochote mu czasem autem przywalic

      ale na codzien mi nie przeszkadza wink))) czasem tylko mysle, PO WUJ
      ON TO ROBI? Czy on nie mysli? Czy robi to celowo?
      • shellerka Re: kalipso ;-) 12.09.09, 17:52
        boze! nic nie przebije mojej sasiadki i jej mercedesa kombi. przysięgam, że
        kiedyś jej orypię tego grata z tej irytacji.
        parkuje to to zawsze na dwóch miejscach, jakoś tak na ukos. i do tej pory
        myślałam, ze to brak umiejętności, a ostatnio zrozumiałam że to jednak bezdenna
        głupota, bezmyślność albo złośliwość.
        • agazagie Re: kalipso ;-) 12.09.09, 23:00
          Jak to nic? Moja sąsiadka, która notorycznie strzepuje popiół papierosowy na mój
          taras a co gorsze, wypala dziury w markizie. Tylko nie wiem czy to jeszcze
          podchodzi pod "irytujące bzdury" czy już o "regularny wk.rw".
    • borsu.borsu Re: irytujące bzdury;) 12.09.09, 15:24
      idiota na motorze, bawiacy sie w kaskadera na obwodnicy pod moimi oknami. jak on
      mnie w****ia!! jezdzi sobie na jednym kole,czasami stoi nogami na siodelku. lubi
      sie tak zabawiac nawet w dzien,tak okolo 17... nie chcialabym zobaczyc jego
      rozplaszczonych zwlok ktoregos pieknego dnia;/ tz sie zupelnie tym nie
      przejmuje,a mnie szlag trafia,ze ten ciec moglby kogos zabicsad
      a wczoraj mnie zirytowala sprzedawczyni w sklepie. tak nachalnie podrywala
      faceta,ktory u niej kupowal,ze az wsadzala mu palce do jego saszetki na
      brzuchu,macala, rzucala "powloczyste" spojrzenia i juz myslalam,ze zaraz tego
      biednego faceta zaciagnie na zaplecze i wykorzysta;D
      a tz deerwuje mnie,bo kaze mi zawsze naciskac przycisk "do gory",kiedy
      przywolujemy winde u nas w bloku.bo inaczej pojedziemy do piwnicy.swiat sie
      skonczy. bedziemy jechac 2 razy dluzej... nasz blok ma tylko 3 pietra i 8
      mieszkan...wrrrrr
    • kali_pso Może ktos jeszcze wyjasni mi coś takiego... 12.09.09, 16:22


      Dlaczego w mojej pracowniczej stołówce ryba jest tylko w piątek/?smile
      W pozostałe dni najchętniej wciskaliby mięcho( paskudne swoją
      drogą), o rybie przypominają sobie tylko właśnie w piątek? Jak
      kiedyś zadałam to pytanie, to usłyszałam, że zawsze tak byłowinkp
      • agazagie Re: Może ktos jeszcze wyjasni mi coś takiego... 12.09.09, 16:36
        Bo dla katolików (chrześcijan?) piątek jest dniem męki Pańskiej i należy pościć.
        Dlatego pewnie podają tę rybę.
    • asientos Re: irytujące bzdury;) 13.09.09, 10:05
      w pracy obsługuję ok 900 pracowników. Przychodzą nagminnie z
      zaświadczeniami o dochodach i tekstem proszę to dla mnie wypełnić: a ja
      mam wiedzieć dla kogo, bo znam nazwiska wszystkie na pamięć! I w
      czystym druku są pozycje typu "data zameldowania"...
    • kawad Re: irytujące bzdury;) 13.09.09, 11:37
      A mnie irytują wiszące tabliczki z informacjami. Tabliczki wiszą
      sobie przy kasie, jak jest kolejka do kasy (a zawsze jest) to nie
      mam mocnych, stoję i zawsze głową zahaczam o te durne tabliczki (np.
      stokrotka wita itp). Kiedyś je po prostu zdejmę. Niech powieszą
      wyżej. Swoją drogą ja mam tylko 175 cm a facetowi 2 metrowemu to
      prosto po twarzy pewnie uderza uncertain
    • miminko Re: irytujące bzdury;) 13.09.09, 12:01
      a mnie irytuje, kiedy ludzie mlodzi i zdrowi, bez wozkow, bagazy, rowerow leza
      do windy w metrze, mimo ze 5m dalej maja ruchome schodzy, i zajmuja miejsce i
      czas ludziom z wozkami, bagazami, rowerami, zniedoleznialym.

      irytuja mnie kretynskie windy 'na przycisk' - ktory trzeba trzymac zeby winda
      jechala (!), z ciezkimi drzwiami - kto to cudo techniki wymyslil nie wiem ale
      jest wyjatkowo irytujace i trudne w obsludze.

      irytuja mnie kierowcy, ktorzy przejezdzaja mi na pasach przed nosem, kiedy
      przechodze z dzieckiem na zielonym, niejednokrotnie niemal mnie rozjezdzajac. i
      tacy, ktorzy probuja mnie rozjechac, kiedy jade sciezka rowerowa przez przejscie
      (generalnie, kierowcy w Polsce zachowuja sie wg zasady kierowca ma zawsze
      pierwszenstwo, grrrrr)

      irytuja mnie tez ludzie, ktorzy wciskaja mojemu dziecku slodycze na sile. w tym
      rowniez moja mama i babcia wink
      • nutka07 Re: irytujące bzdury;) 14.09.09, 17:56
        Co do tych kierowcow to niestety masz racje. Ja sie nie moge nadziwic, ze tu
        gdzie mieszkam ludzie nie maja problemow z zatrzymaniem sie jak widza, ze ktos
        juz podchodzi do pasow. Przechodzilam ostatnio z dziecmi przez rondo (niezaduze)
        i przed kazdym z trzech przejsc samochody sie zatrzymywaly gdy bylismy jakies 2m
        od pasow. Zero problemu.

        Bylismy ostatnio w Polsce i przejezdzalismy, przez miasteczko. Swiatla nam sie
        zmienily tuz przed przejsciem i maz wychamowal. Kobieta stojaca przed pasami,
        stala dalej pomimo zielonego ludka. Ja mowie do meza pokaz jej, ze moze przejsc.
        Maz pokazal, kobieta kiwnela glowa i przebiegla na zielonym. Nie wiadomo czy
        smiac sie czy plakac.
    • mniemanologia Re: irytujące bzdury;) 14.09.09, 16:42
      A to u Ciebie nie jest tak, że im więcej kliknięć, tym szybciej
      winda jedzie???
      surprised
      • 3-mamuska Re: irytujące bzdury;) 14.09.09, 17:33
        Oj jak mnie wku..a.Stoje na przystanku z wozkiem,ludzie widza ze stoje wchodza
        ze mna do autobusu,i staja na miejscu dla wozkow,za kazdym razem musze pyska
        otoworzyc i czekac az im minie,zdziwienie i ich och och przepraszam,no bezmozgi
        totalne.W tym czase autobus rusza i musze kurde na pol fruwajac wstawic wozek w
        to mniejsce.Albo tez w autobusie,duzy autobus miejsca duzo wsiadamy a oni
        ustawiaja sie w przejsciu,od kierowcy do miejsca dla wozkow,miejsca w tym
        przejsciu nie wiele,ciezko sie przecisnac a oni stoja i nie rusza tylka i dziwia
        sie ze im jade po nogach,jak nie mam gdzie przejechac bo wozek na styk.Na
        poczatku przepraszalam podnosilam wozek nad ich stopami ale teraz jade i nawet
        nie przeprasza,bo jak ktos jest bezmozg to juz jego problem.no chyba ze tlok i
        nie ma gdzie sie przesunac,to wtedy inna sprawa.
    • nutka07 Re: irytujące bzdury;) 14.09.09, 17:42
      Stoimy dzis przed pasami, trzeba nacisnac guzik wink pomimo obecnosci osob
      czekajacych dluzej od nas, maz nacisnal guzik wink aby po chwili naciskac go
      wielokrotnie. Odrazu przed oczami stanela mi Kalipso wink zaczelam sie smiac i
      pytam czy mysli, ze szybciej sie swiatlo zmieni wink Ja tez tak robie jak stoje
      sama smile
    • ola_motocyklistka Re: irytujące bzdury;) 14.09.09, 19:42
      Mi właśnie zginął pilot od n. Cholera. dziecko chore a ja musiałam z kucać a
      brzuchem i ręcznie przełączać z 1 na 71...;/
      I nie mogę znaleźć pilota. wrrr...
      • madame_zuzu Re: irytujące bzdury;) 15.09.09, 01:23
        ola_motocyklistka napisała:

        > Mi właśnie zginął pilot od n. Cholera. dziecko chore a ja musiałam z kucać a
        > brzuchem i ręcznie przełączać z 1 na 71...;/
        > I nie mogę znaleźć pilota. wrrr...

        Nie wiem w jakim wieku masz dziecko....ale my ostatnio szukaliśmy dysku
        przenośnego na USB, ktory był podłączony do kompa i lezał na obudowie... Dysk
        okazał sie byc wyrzuconym przez balkon przez naszego rocznego syna big_grin
    • mama-osama Re: irytujące bzdury;) 14.09.09, 23:18
      od jakiegoś miesiąca wkurzają mnie ludzie patrzący się na mnie jak
      na patologiczną matkę kiedy moja córa z radością woła "jebać!
      jebać!" (Młoda ma rok i 9 mies i ten radosny okrzyk
      oznacza "zobacz!")
      • aurita Re: irytujące bzdury;) 15.09.09, 08:37
        moja wolala "h...aaaaa, h...a!" hurra hurra of kurs smile

        Ps: ja zawsze naciskam guzik 100 razy bo siwecie wierze ze sie szybciej zmieni.
        I prosze moja wiare uszanowac big_grin
    • default Re: irytujące bzdury;) 15.09.09, 09:25
      Wkurzają mnie niezmiennie ludzie w stołówce pracowniczej, gdzie
      raptem jest 4-5 dań do wyboru na obiad, można się zastanowić
      czytając menu najpierw albo stojąc w kolejce - bo widać co leży w
      bemarach, można się napatrzeć, ale nie - oni dopiero stojąc przed
      bufetową zaczynają się namyślać i zadawać milion idiotycznych pytań,
      jakby byli co najmniej w restauracji pięciogwiazdkowej i Bóg wie
      czego spodziewali się po tych mielonych czy filecie z mintaja.
      Rzadko robię zakupy w supermarkecie, ale jak już - to mam ochotę
      podusić te melepety, co ciągną wózek ze sobą w najciaśniejsze
      alejki, zastawiają tak że nie można przejść i przez długie minuty
      wlepiają gały w zawartość półek. Jakby nie można było ustawić wózka
      gdzieś z boku, pójść się lampić do woli na te towary i potem je
      sobie w łapce przynieść i wrzucić do wózka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka