Dzie zauwazylismy z malzem, że nie ma w szfce wczesniej kupionych
prezerwatyw. W domu mamy 18 latka, sprawa jest prosta- wziął.
Mielismy już takie podejrzenia, teraz wiemy na 100%. Małż odbył z
synem rozmowę o seksie kilka dni temu, ale powód był inny (syn męża
nie zwierzał mu się, męzowi chodzilo raczej o rozmowę o bezpiecznym
seksie). Jak myślicie, podjąc temat, czy przejśc z tym do porządku
dziennego? Czy dzecko ot tak może sobie zabrać z apteczki czy z
szafki należacej do ojca? Lepiej , ze wziął niż mialby zostac
ojcem

, dlatego nie chcę tu czytać tłumaczenia nastolatka, chodzi
mi o sam fakt. A swoją drogą musimy znaleźć jakieś inne miejsce dla
tego typu rzeczy