Dodaj do ulubionych

jak się opanować????

29.09.09, 10:44

Witam
mam za sobą kolejny poranek, dwoje śpiochów i niejadków o 7.45 musi
być w samochodzie...
każdego ranka obiecuję sobie, ze nie będę pokrzykiwać, niestety o
7.30 nerwy codziennie mi puszczają kiedy widzę, że znowu dzieciaki
ani myślą myć zęby, wkładać buty i moje grzeczne proszenie olewają
dopóki się nie wydrę, żeby już natychmiast, a jak zębów nie umyjesz,
to kara, itp. to nawet nie chodzi o to co ja krzyczę ile o ładunek
agresji werbalnej jaki w tym im przekazuję
a potem chodzę cały dzień z wyrzutami sumienia
i tak w kółko.
moja matka krzyczała na mnie jak byłam dzieckiem, nienawidziłam tego
szczerze, pamiętam to doskonale, takie poranki były dla mnie
wykańczajace nerwowo, pamiętam jak szłam do szkoły już zmęczona i
nie chcę tego fundować moim dzieciom a jednak...

co radzicie?
Ewa
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: jak się opanować???? 29.09.09, 10:45
      Melisę?

      Dzieci są w jakim wieku?
    • alicja_ala Re: jak się opanować???? 29.09.09, 10:55
      persen?
    • mamiliuli Re: jak się opanować???? 29.09.09, 11:04
      u nas niestety pomaga moje zdecydowanie wcześniejsze wstanie - oporządzenie siebie, przygotowanie śniadania, przygotowanie dzieciom ubrań i wyciąganie z łóżek po kolei, zanoszenie na rękach do łazienki i takie tam .... Warto też maluchy wyciągać trochę wcześniej z łóżka - jest więcej czasu na stanie nad nimi w łazience i przy ubieraniu. Czasami pomaga też fajna, lubiana przez domowników muzyka - i mąż pomagający pomaga... ale bez stresów tak zupełnie to chyba się nie da, bo nie znam przedszkolaka/pierwszaka, który nie będzie siedział w łazience i półprzytomnie patrzył na cieknącą z kranu wodę próbując sobie przypomnieć co też ma zrobić ze szczoteczką do zębów smile
      Podobno praktyka czyni mistrza - ja próbuję już dość długo z 5 i 7 - latką i 8 - miesięczniakiem na stanie, na razie jesteśmy na początku drogi - ale tak czy siak - życzę powodzenia sobie i Tobie smile
      • lila1974 Re: jak się opanować???? 29.09.09, 11:06
        Pozwolisz, że się podpiszę? smile
        • mamiliuli oczywiście - Pani przodem :) 29.09.09, 11:09
    • wieczna-gosia Re: jak się opanować???? 29.09.09, 11:39
      Ile maja dzieci- to pytanie zasadnicze.

      wieczorem- wczesniej spac a jesli nie spac to wyciszac do lozek.

      rano- wczesniej wstac.

      zlamac konwencje- muzyczka, spiewamy, wyglupiamy sie.

      Wyrysuj im plan zajec porannych- ja sciegnelam od kolezanki i
      napisalam flamastrem suchoscieralnym na lustrze co po kolei robimy-
      dzieci sie przescigaly w stawianiu ptaszkow przy wykonanych
      czynnosciach (mozna legalnie po lustrze popisac no no)

      Czasami stsouje manewr minutnika (macie 5 minut na to zeby sie ubrac)
      oraz manerw wyscigowy ( zaloze sie ze nie umyjesz zebow zamin ja sie
      nie umaluje)

      I jakos leci. Pamietaj- im ty bardziej sie nakrecisz tym one beda
      gorzej funkcjonowac bo to taka samospelniajaca sie przepowiednia
      jestem wsciekla bo one JAK zwykle wszystko robia z ZA WOLNO. I one
      faktycznie jak zwykle robia za wolno.

      Jak jedna metoda przestaje dzialac- podstawiam ja innym pomyslem.

      A poza tym poki jest cieplo- ja wywlekam tak jak stoja. Bez butow- no
      trudno buty w garsc i zaiwaniaj na boso. W pizamce- no trudno pizamka
      jak dresik jakos obleci- tylko oczywiscie zapowiadam kilka razy
      dobitnie ze wywloke- bez sniadania w dowolnym zestawie ubraniowym. To
      na moje corki dzialalo jak zloto- jedno ubieranko w samochodzie
      udowodnilo ze mama nie zartuje i nauczycly sie ustawiac waznosc
      czynnosci- no bo jak matka ez majtek wywlecze to klopot- ale jak
      wlosy kaze uczesac juz w samochodzi to powiedzy ze spokojnie
      skiazeczki mozna pokolorowac i ja olewac smile

      Acha i najwazniejsze- nie krzycz. Po prostu nie krzycz.
      • alfa36 Re: jak się opanować???? 29.09.09, 11:47
        Juz ktos napisał- wczesne wstawania. Ja co prawda tylko jednego 4
        latka oporządzam, ale to 4 latek- nocny Marek. Mój sposób- wstaję
        wczesniej, dziecko ma uszykowane ubrania i wodę z miodem do
        picia.Kiedy go budzę, sama już jestem na tip top. I jeszcze- synek
        o 19 leży już w łóżku, co prawda nie spi czasem do 21, bo nasz pokój
        to jednoczesnie sypialnia i pokoj dzienny, ale przynajmniej jest
        wycszony. Choc i tak dzis rano stwierdził "co ta noc taka krotka?"
        • tabakierka2 dopisuję się do pytania 29.09.09, 11:49
          dzieci dziećmi, można zawody im porobić, po lustrze popisać, ale jak
          wyrobić się z mężem?smile gdziekolwiek idziemy, wszedzie się spóźniamy,
          bo męzol ma zawsze czas, a jak przychdzi do wyjścia to 'w co się
          ubrać?' ' które buty?' 'gdzie są kluczyki do samochodu?' itp itd.
          eh...
          • osa551 Re: dopisuję się do pytania 02.10.09, 09:54
            tabakierka2 napisała:

            > dzieci dziećmi, można zawody im porobić, po lustrze popisać, ale jak
            > wyrobić się z mężem?smile gdziekolwiek idziemy, wszedzie się spóźniamy,
            > bo męzol ma zawsze czas, a jak przychdzi do wyjścia to 'w co się
            > ubrać?' ' które buty?' 'gdzie są kluczyki do samochodu?' itp itd.
            > eh...

            po 15 latach praktyki mogę tylko doradzić podawanie fałszywej godziny spotkania.
            Tzn jak się z kimś umawiam na 15:00 to mężowi mówię, że na 14. Nikt się nie
            denerwuje, nie stresuje. Tak to się zawsze wszędzie spóźnialiśmy a tak jesteśmy
            zwykle 5 minut przed czasem
      • asientos Re: jak się opanować???? 02.10.09, 21:21
        podpisuję się pod wieczną, za pozwoleniem. Co prawda nie piszę po
        lustrze ale rozważę to przy mężu, bo my wszyscy w blokach a on w
        gaciach suszy włosy...
    • wroblica_cwir_cwir Re: jak się opanować???? 01.10.09, 19:39
      O co chodzi z niejadkami? Przecież przedszkolaki o 8:30 mają śniadanie w
      przedszkolu, góra o 9:00, więc nie umrą z głodu przez półtorej godziny od
      wstania. Chyba że chodzą do szkoły i w szkole jeść nie chcą, to może faktycznie
      lepiej żeby zjadły w domu.
    • vanilla_sky7 Re: jak się opanować???? 01.10.09, 21:46
      dziewczyny dobrze radzą-wcześniej kłasc spać po niezbyt obfitej
      kolacji, i wczesniej wstawać. Ja nie cierpie sie spieszyć, budze
      mojego spiocha łaskotakami. Uwielbia to.
      -dlaczego Bóg najpierw stworzył mężczyznę, a póżniej kobietę?
      ponieważ Bóg uczy się na błędach!
      • bi_scotti Re: jak się opanować???? 02.10.09, 01:03
        Sredni raz poszedl na bosaka w pidzamie do szkoly przy -25C mrozu.
        Mial wtedy 5 lat - nigdy wiecej zadnemu z dzieci nie zdarzylo sie
        nie wstac i nie ubrac jak byly proszone. Nie bylo krzykow - po co?
        Jesc nigdy nie chcialy, dostawaly lunch z przykazaniem, ze jak nie
        zjedza to nie wolno wyrzucac. Czasem zjadaly, czasem przynosily z
        powrotem nietkniete - tez nie bylo krzyku. Po co? Ja w ogole uwazam,
        ze nie ma co krzyczec - nie chce sie ubierac to nie musi, nie chce
        myc sie, nie musi, nie chce jesc nie musi - jedyne, co MUSI to isc
        do szkoly wiec jak pojdzie smierdzacy, zle ubrany i glodny to to
        jest dzieciaka problem. Najczesciej koledzy szybciutko perswaduja
        takie postawy smile Widze na codzien w szkolach takich modeli - zawsze
        tylko RAZ wink
        • aurita Re: jak się opanować???? 02.10.09, 07:57
          > ze nie ma co krzyczec - nie chce sie ubierac to nie musi, nie chce
          > myc sie, nie musi, nie chce jesc nie musi - jedyne, co MUSI to isc
          > do szkoly

          przy tej postawie to ja nie rozumiem dlaczego musi isc do szkoly?
          a uczyc sie musi?



          do autorki: wczesniej klasc spac, przygotowywac ubranie... i starac sie wink
    • truscaveczka Re: jak się opanować???? 02.10.09, 08:50
      Olać śniadanie - moja pije w przelocie kakao tylko, śniadanie właściwe (chleb z
      masłem, wybredna zołza) je w przedszkolu. I to już pań problem tongue_out
      Budzik nastawić pół godziny później, włączyć muzykę w pokoju dzieckowym.
      Dynamiczną, nie kołysanki smile
      Ciuchy szykować wieczorem, chyba że sporo wcześniej od nich wstajesz.
      Choćby sie zbierało na rzygi a z uszu dym leciał, zaciskać zęby i się uśmiechać
      i tiutać - jak zobaczą cień wkurwu, zaczną jechać po bandzie, a jak będziesz
      nieporuszona, znudzi im się.
      Ja już czacha dymi, iść się napić zimnej wody. Odejdziesz od nich na chwilę,
      skupisz się na czymś innym (wcelowanie wodą do szklanki wink) i odetchniesz.
      Uśmiech, choćby sztuczny na gębę i powrót do akcji smile
      Generalnie uważam, że im więcej pokazujemy nerwów, tym bardziej dzieckom się
      chce nas denerwować. Odtstawisz ich to sobie powrzeszczysz, kopniesz oponę czy
      co tam. A im nie pokazuj szału wink
      Będzie dobrze smile Musi być smile
      • truscaveczka Re: jak się opanować???? 02.10.09, 08:51
        Budzik nastawić wcześniej, wcześniej rzecz jasna!
        • kikarz Re: jak się opanować???? 02.10.09, 09:12
          Też tak miałam.
          Bardzo pomogła mi zmiana mojego nastawienia smile Tzn. trzeba dać
          dziecku odczuć koncekwencje jego zachowania.
          Poranne wstawanie jest JEGO OBOWIĄZKIEM, bo to ON chodzi do zerówki.
          Rano były ważne zajęcia, pani prosiła, żeby się nie spóźniać.
          Wytłumaczyłam synkowi o co chodzi, że teraz musi sią starać, żeby
          sie nie spóźnić, po prostu przerzuciłam na niego JEGO obowiązek.
          Spóźnił się 3 dni a potem sam wstawał, nawet budzik sobie włączał smile
          A Ty weź głęboki wdech i wyluzuj - od razu będzie lepiej
          Powodzenia
    • czarna_molinezja Jakbym widziała swoją mamę :) 02.10.09, 12:15
      Jak byłam dzieckiem do szkoły zawsze chodziliśmy pieszo. Zaprowadzali nas
      dziadkowie. O 7.30 się wychodziło i koniec gadania. Trzeba było być gotowym, bo
      do szkoły prawie 2 km na nogach. Moja młodsza siostra(kilkanaście lat różnicy),
      jeszcze chodzi do podstawówki. Ale normalnie jak zawsze widziałam (czy do
      przedszkola czy do podstawówki) miała na 8 a wstawała o 7.30 i wielką jeszcze
      przy tym histerie robiła, że w to się nie ubierze, tego nie zje itd, to ja na
      miejscu mojej mamy bym chyba zabiła. Podziwiam ją do tej pory za wytrzymałość
      nerwową (dobrze, że teraz ma auto).
      Ale nerwy na dzieci to rzecz niestety naturalna.
      Ja piję melisę. Pomaga. Przynajmniej w moim przypadku.
    • majan2 Re: jak się opanować???? 02.10.09, 21:26
      JA MAM podobnie, choc na razie do przedszkola idzie jedno, a drugie zwykle
      zostaje ze mna/niania/tatą, ale i tak o 8.00 jestem bb zła, chyba ze jestem z
      nimi sama, wtedy jakos wszytsko idzie bez boleśnie i punktualnie, chyba
      zeczywiscie wazne jest by samemu sie ogarnac wczesniej.
    • lolinka2 Re: jak się opanować???? 03.10.09, 09:17
      u nas do szkoły/ przedszkola odwozi tata, ale na ogół ranek wygląda
      tak:
      - wstają rodzice 5.30 - 5.45
      - szykowanie się rodziców: kawa/herbata (jeśli jest czas, zależy od
      której ja pracuję), prasowanie mundurka mamusi przez tatusia smile etc.
      - pobudka dzieci ok. 6.05-6.10, jedna bajka na Nickelodeon (Dora na
      ogół o tej porze jest).
      - 6.20 dzieci dostają do rąk ciuchy i zadanie ubrania się (tata w tym
      czasie robi kanapki do szkoły)
      - 6.30 wspomagane ubieranie (czyli guziki i inne trudności etc.),
      czesanie, szybkie połknięcie Danio
      - 6.40 mycie zębów
      - 6.45-6.50 towarzystwo opuszcza dom, frunie na przystanek
      autobusowy, stamtąd do metra, stamtąd do szkoły/przedszkola

      Nie sądzę, żeby moje dzieci były wyjątkowo spolegliwe, po prostu
      przyzwyczaiły się że to jest godzina "zero" i na tę porę każdy ma być
      wyszykowany, że w tym momencie supernajważniejsze jest żeby się
      wybrać z domu, bo inaczej masakra (nie zdążą, zapomną czegoś, my się
      wkurzymy...). Plus przypominanie co chwila - ubrać się, śniadanie,
      zęby (zostało wam jeszcze...minut), buty, kurtki, klucz jest? bilet
      jest? bez krzyczenia w sumie, bo i po co....

      Na zęby mam patent szczególny: ach tak, nie umyjesz? super. to ja z
      tobą nie idę bo śmierdzisz, a mnie jest wstyd ze śmierdzielem się
      pokazać. (to do starszej) vel OK, twoje zęby, twoje bakterie, twoje
      dziury, twój dentysta, i wiercenie w TWOICH zębach. Sztuczna szczęka
      też twoja. (to do młodszej). Na ogół obie kwitują "ojjj mamooooo" i
      idą robić co słuszne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka