Dodaj do ulubionych

Po co wychodzilyscie za maz?

29.09.09, 19:46
W poprzednim watku narzekalam na obojetny stosunek do dalszej
prokreacji. Narzekanie spowodowane burza hormnonow, 4ro letnia
przerwa od okresu (Mirena) a potem Duphaston.

Co ciekawe posypaly sie natychmiast dosc zjadliwe komentarze o tym
ze moze biedny maz wcale nie chce wstawac znowu w nocy, zmieniac
pieluch, a moze nie chce wydatkow,a moze po prostu nie chce i
kropka, a ja mam mu nie planowac zycia .

Po pierwszej konsternacji zauwazylam ze wlasciwie czesto trafiaja
sie takie komentarze w postach dotyczacych sytuacji w ktorych jedno
z malzonkow chce kolejne dziecko a drugie nie wie czy chce, chce
mniej lub niekoniecznie.

I rzuca sie na mysl pytanie - po co Wy wychodzilyscie za maz? Tylko
z wielkiej milosci? Bo ja w duzej mierze po to zeby zalozyc rodzine
i nie jest to dla mojego meza zadna tajemnica czy dramatem,
przeciwnie, uwaza podobnie jak ja ze jest to naturalny stan rzeczy.
Tymczasem na forum wydaje sie panowac przekonanie ze chec robienia
dzieci to traktowanie partnera jako reproduktora. Otoz ja nie
wstydze sie przyznac ze po pierwsze nie wyszlabym za czlowieka ktory
nie chcialby miec dzieci, a jesli z gory byloby wiadomo ze nie moze
ich miec to musialby sie zgodzic na adopcje, w przeciwnym razie
pozegnalabym sie z taka miloscia.

Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 19:53
      Pierwszy raz - nie mam pojęcia dlaczego
      Drugi raz - z miłości i z powodu (zaplanowanej) ciąży

      Trzeciego razu nie będzie. Uważam, że decyzja w sprawach prokreacji
      powinna należeć do kobiety. Jest stały związek/małżeństwo? Jest.
      Współżyją? Współżyją. Pan się zabezpiecza? Nie. To znaczy, że wyraża
      zgodę na ciążę.
      • kra123snal Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:04
        > Współżyją? Współżyją. Pan się zabezpiecza? Nie. To znaczy, że
        wyraża
        > zgodę na ciążę.
        >

        smile
        Podoba mi się takie postawienie sprawy i przyznam, że nawet mi do
        głowy nie przyszło. Ja nie mam takiego problemu, ale zachwyca mnie
        podejście/pomysł.
      • lavinka W sumie to już samo podjecie się... 02.10.09, 12:47
        współżycia powinno zakładać możliwość ciąży. W moim przypadku
        sprawdza się genialnie. tarczy,ze wyobrażę sobie iż moje dziecko
        będzie kubek w kubek jak tatuś. Nie raz uratowało mnie to od wejścia
        w toksyczny związek smile
        A tak na serio. Sypiasz z kimś-może to się skończyć dzieckiem. Trzeba
        sobie zdawać sprawę z konsekwencji. Żadna metoda antykoncepcji nie
        jest w 100% skuteczna, choć ułatwia planowanie rodziny.

        Mam wrażenie,że sporo kobiet właśnie samodzielnie podejmuje decyzję o
        ciąży licząc na to,że "jakoś to będzie". I jest jakoś, ale już bez
        partnera. I wcale nie mówię,że to źle. Czasem bez partnera jest
        łatwiej niż z.
        • uwolnic_cyce Re: W sumie to już samo podjecie się... 02.10.09, 19:29
          To znaczy, ze wychodzi się za mąż żeby mieć dzieci? Straszna lipa.
          Zawsze tak mnie się zdawało, że po to żeby byc z drugą osoba.
          • moofka Re: W sumie to już samo podjecie się... 02.10.09, 21:00
            uwolnic_cyce napisał:

            > To znaczy, ze wychodzi się za mąż żeby mieć dzieci? Straszna lipa.
            > Zawsze tak mnie się zdawało, że po to żeby byc z drugą osoba.

            z definicji tak, to jedej z podstawowych celow malzenstwa
            byc to za malo zeby tworzyc rodzine
            bycie wystarczy w innych relacjach
            sasiadem mozna byc
            od malzonka oczekuje wiecej niz bycia
      • pyzz Re: Po co wychodzilyscie za maz? 02.10.09, 13:38
        > Uważam, że decyzja w sprawach prokreacji
        > powinna należeć do kobiety. Jest stały związek/małżeństwo? Jest.
        > Współżyją? Współżyją. Pan się zabezpiecza? Nie. To znaczy, że wyraża
        > zgodę na ciążę.
        Typowy polsko-feministyczny punkt widzenia.
        Ja uważam, że jeżeli o prokreacji de facto decyduje tylko jedna osoba to tylko
        ona powinna za dziecko brać odpowiedzialność.
        • triss_merigold6 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 02.10.09, 13:58
          Czy ktokolwiek zabrania panu stosowania zabezpieczen wlasciwych dla
          mezczyzn? Nie. Dziurawi gumki? Nie.
          Gdyby nie ten punkt widzenia to narod by wymarl w ciagu 2
          najblizszych pokolen, sadzac po dosc powszechnej niecheci do
          posiadania dzieci u panow-moich rowiesnikow i mlodszych. A tak to
          wiekszosc ostatecznie sie przyzwyczaja i cieszy.
          • lucusia3 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 02.10.09, 15:07
            Co do zabezpieczeń OK, zgadzam się. Tojest fair postawienia sprawy. Słyszy się że Pan ma zabezpieczenia gdzieś,a potem oburzony, że pani nic nie brała itp. Oczywiście jej wina. Bo wogóle wina zasadniczo jest kobiet - nie uważała, nie brała,a jak uważa to jest oziębła i odpychająca.
            Ale z drugiej strony nie wszyscy panowie są tacy. Uogólnienia zawsze dużo osób krzwydzą. Są tysiące panów -rewelacyjnych ojców, tysiąc razy lepszych od matek (mam w otoczeniu kilka takich przykładów), którzy do dzieci praktycznie zmusili swoje partnerki, bo właśnie marzyli o rodzinie. Zazwyczaj udaje im się wyżebrać jedynaka. Tak działają panie z mojego pokolenia, a i te młodsze też.
            Myślę, że "wpadają" by mieć dziecko panie powiedzmy z klasy średniej czy niższej. Te wykształcone, bawiące się karierą a nie "chodzące do pracy" to raczej nie bardzo mają ochote na macierzyństwo.
            • triss_merigold6 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 02.10.09, 15:10
              Sugerujesz, ze robienie kariery i satysfakcja z pracy eliminuja u
              kobiety potrzebe macierzynstwa?
          • aiczka Re: Po co wychodzilyscie za maz? 02.10.09, 16:28
            Czy dla Ciebie następujące sytuacje są jednakowe i jednakowo oceniasz ich bohaterów?

            1. Pani nic nie bierze, Pan nic nie zakłada, nie rozmawiają na ten temat,

            2. Pani nic nie bierze, ale twierdzi że owszem a Pan nic nie zakłada, bo ufa Pani,

            3. Pani bierze tabletki, ale dochodzi do niezamierzonego błędu (zapomnienie,
            niestrawność itp.).

            Każda z tych sytuacji może skończyć się ciążą a są zupełnie różne.

            Osobiście zupełnie inaczej czuję się, gdy ktoś przypadkiem mnie potrąci i
            przeprosi niż kiedy zdzieli mnie z premedytacją w twarz, bo "przecież wiadomo,
            że na ulicach jest niebezpiecznie, wyszła do miasta, czyli się zgadza oberwać".

            Dziwię się, że istoty powszechnie uważane za szalenie empatyczne nie dostrzegają
            takich (eufemistycznie mówiąc) niuansów.
            • s.lonko Re: Po co wychodzilyscie za maz? 02.10.09, 17:09
              To ja się podpiszę. Jeśli wsiadam na statek bez własnej szalupy ratunkowej to
              nie znaczy, że wyrażam zgodę na utopienie mnie podczas rejsu. Nie chciałabym się
              znaleźć w sytuacji, że umawiam się z mężem na stosowanie gumek, po czym wpadam i
              otrzymuję wyjaśnienie, że gumki były dziurawione, ale przecież pigułek nie
              łykałam, a więc zgadzam się na ciążę. Małżeństwo tudzież stały związek to dla
              mnie taka instytucja, w której ludzie sobie nawzajem ufają, a nie wykorzystują
              uśpioną zaufaniem czujność drugiej strony celem zrobienia jej w wała.
              • pyzz Re: Po co wychodzilyscie za maz? 02.10.09, 17:38
                Chodziło mi DOKŁADNIE o to, o czym napisała aiczka.
                Ech, tak sobie myślę, że dobrze, że istnieją jeszcze kobiety, które myślą tak,
                jak aiczka i s.lonko, a nie tylko takie, które myślą, jak triss.
                • triss_merigold6 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 02.10.09, 17:50
                  Może są po prostu młode i życia nie znają? P
                  Za dużo widziałam kobiet, których mężowie/partnerzy - mimo, że
                  wczesniej zgadzali się na dzieci i deklarowali chęć rozmnażania -
                  stosowali spychotechnikę tak długo, aż paniom zaczął się kończyć
                  czas biologicznej przydatności.
              • uwolnic_cyce Re: Po co wychodzilyscie za maz? 02.10.09, 19:33
                s.lonko napisała:

                > To ja się podpiszę. Jeśli wsiadam na statek bez własnej szalupy
                ratunkowej to
                > nie znaczy, że wyrażam zgodę na utopienie mnie podczas rejsu. Nie
                chciałabym si
                > ę
                > znaleźć w sytuacji, że umawiam się z mężem na stosowanie gumek, po
                czym wpadam
                > i
                > otrzymuję wyjaśnienie, że gumki były dziurawione, ale przecież
                pigułek nie
                > łykałam, a więc zgadzam się na ciążę. Małżeństwo tudzież stały
                związek to dla
                > mnie taka instytucja, w której ludzie sobie nawzajem ufają, a nie
                wykorzystują
                > uśpioną zaufaniem czujność drugiej strony celem zrobienia jej w
                wała.

                Nie nalezy wsiadać na żadne jednostki pływające, latajace i
                jeżdzące.Per pedes tez nie, bo na ostry kamien można nastapic.
    • marzeka1 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:07
      Z miłości, a fakt dzieci zaczął nas w ogóle interesować w okolicach 5 rocznicy
      ślubu. Mam 2 dzieci, ale wyobraź sobie, jestem w stanie pojąć, jak ludzie są ze
      sobą całe lata, szczęśliwi i dzieci nie mają (np. bardzo bliska mi w rodzinie
      osoba).
      • luki349 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 02.10.09, 17:42
        spanie kobiety z mężczyzną zasadniczo niesie ze sobą ryzyko ciąży, czyli
        uprawiasz seks - zgadzasz się na ciążę (on też).
        Dwa, czemu to ma być wina faceta, to nie facet świeci cyckami na lewo i prawo, i
        prowokuje do prokreacji.
        Nie chcesz dzieci - nie współżyj, nie okazuj empatii płci przeciwnej i zdaj
        sobie sprawę z tego, że jesteś człowiekiem i potrafisz panować nad instynktami
        (popęd seksualny).
        Proste.

        Rozwalają mnie takie tematy... tylko "ja" i "świat kręci się w okół mnie",
        "konsekwencje są dla innych", "mam cheaty w życiu" i cholera wie jakie jeszcze
        egoistyczno-narcystyczno-hipokryzyjne teksty i podejścia...
        • babcia47 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 02.10.09, 19:41
          > Dwa, czemu to ma być wina faceta, to nie facet świeci cyckami na
          lewo i prawo,
          > i prowokuje do prokreacji.
          ..po prostu CUDNE....smile))
    • gazeta_mi_placi Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:09
      Współczuję Twojemu mężowi.
      A co by było gdybyś nie mogła mieć dzieci a adopcja ze względów formalnych (jest ich wiele: na przykład wiek,warunki) nie byłaby możliwa i mąż by powiedział,że w takim razie Ci podziękuję bo on chce mieć rodzinę i grzecznie by się z Tobą pożegnał?
      • lipsmacker Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:11
        Zrozumialabym.
        • gazeta_mi_placi Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:14
          I nie byłoby Ci przykro?
          • kocianna Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:22
            Inną sprawą jest wychodzenie za mąż z planem założenia rodziny (a nie że nie
            zawsze się udaje - cóż, nie wszystkie marzenia się spełniają), a co innego jeśli
            ktoś z góry zakłada, że dzieci mieć nie będzie. Mam wrażenie, że o to właśnie
            chodziło autorce wątku - że jeśli żaden czynnik biologiczny nie stoi na
            przeszkodzie, to zgoda na co najmniej jedno dziecko jest w małżeństwie domyślna.

            Jednak w czasach obecnych warto jest bardzo porządnie jeszcze przed ślubem na
            wiele tematów porozmawiać, i USTALIĆ ile tych dzieci chce się mieć i kiedy.
            • pitahaya1 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 30.09.09, 08:50
              I wierzysz w takie przedślubne ustalenia??
              Mojemu znajomemu się odwidziało. Praca (pranie mózgu) w korporacji przekonała
              go, że dzieci zniszczą mu karierę. A co ma zrobić jego żona? A to już jej kłopot.

              Często pada tu argument "trzeba było rozmawiać przed ślubem". Znajomy męża,
              typowy pracoholik, tak męczył żonę o trzecie dziecko, bo lata lecą (fakt, są
              dobrze po 40-ce), bo teraz przystopuje w pracy..., że żona się zgodziła. Teraz w
              domu jest 19-latka, 14-latek i półroczniak.
              A znajomy wybywa z domu ze zdwojoną energią.


    • super-mikunia Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:17
      Mój zapęd prokreacyjny wyprzedził plany małżeńskie więc nie powinnam
      się wcale wypowiadać na ten temat wink A i zgadzam się z
      przedmówczyniami, że jeżeli facet godzi się na seks bez
      zabezpieczenia tzn. że godzi się na ewnetulane potomstwo czyli w
      moim mniemaniu jest jak najbardziej świadomym rodzicem, a dziecko
      bardzo chciane i zapalnowane przez oboje smile
      • echtom Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:29
        Cieszy mnie takie życiowe podejście do sprawy w tym wątku. U nas właściwie nie było ani precyzyjnego planowania, ani sprzeciwu którejkolwiek ze stron - ot, młodzi ludzie się pobierają, to i mają dzieci. Eks dopiero po fakcie się zdziwił, że dzieci to jakieś obowiązki i ograniczenia nie tylko dla kobiety tongue_out
        • przeciwcialo Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:43
          Z racji tego że to ja miałam chodzic w ciązy, rodzić i karmic to ja
          w głównej mierze zadecydowałam o liczbie dzieci. Mąż ochoczo
          realizował moje plany wink
    • broceliande Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:25
      Kiedy wychodziłam za mąż, nie planowaliśmy żadnych dzieci. Dlaczeo
      wobec tego? Bo chcieliśmy być razem. MY, a nie potencjalna,
      hipotetyczna rodzina.
      Czyli z wielkiej miłości.
    • kali_pso Dobre pytanie;)n/t 29.09.09, 20:32

      • pensioner63 Nihilizm to patologia 02.10.09, 16:14
        Nihilizm to patologia, filozofia życiowa będąca skutkiem depresji. Świeczka pod
        jądrami to skuteczna domowa metoda leczenia z nihilizmu.
    • przeciwcialo Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:38
      Lubie miec jako-taki porządek w zyciuwink
    • 18_lipcowa1 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:40
      Z milosci.
      O dzieciach wychodzac za maz slyszec nie chcialam.
    • agacz2905 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:47
      Ja wychodziłam za mąż PO TO, żeby wynieść się od toksycznych rodziców i jeszcze
      - żeby mąż się mną opiekował. Naiwne jak cholera, wiem. Ale prawdziwe. Zresztą,
      oddając Mu sprawiedliwość - opiekował się, owszem (w ciągu 10 lat małżeństwa
      parę razy leżałam w szpitalu, miałam kilka zabiegów, w tym dwie cesarki i
      wymianę stawu biodrowego). Przyczyn, dla których wychodzi się za mąż może być
      multum. Mąż żenił się ze mną PO TO, żeby mieć dzieci, ja - PO TO - j.w. W
      efekcie każdy ma to co chciał. Czy jesteśmy szczęśliwi? Szczęśliwym się BYWA.
      Bywamy z pewnościąsmile
    • majenkir Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:53
      dla pieniedzy big_grin
    • szyszunia11 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 20:54
      zeby byc ze soba, zeby polaczyl nas sakrament, w dalszej perspektywie - miec dzieci, choc sie do tego bynajmniej nie palilam. by the way - moj komentarz do Twojej wypowiedzi byl nieco inny.
    • mila.85 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 21:03
      Ja wychodzę za mąż po to, by stworzyć pełnoprawną rodzinę - mieć prawo do
      decyzji o leczeniu mojego narzeczonego gdyby nie daj Boże coś mu się stało,
      żebyśmy mogli na równi zajmować się naszym dzieckiem, trochę też dla samego
      ślubu... Z miłości i rozsądku wink
      • lola211 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 30.09.09, 17:15
        > żebyśmy mogli na równi zajmować się naszym dzieckiem

        Do tego to akurat slub nie jest potrzebny wcale.
    • mamabuly Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 21:25
      Wyszłąm za mąż bo wpadliśmysmile

      W efekcie po dziewięciu latach wspólnego, szczęśliwego życia
      pobraliśmy się żeby to sformalizować. Przyszło mi to do głowy na
      skutek jakiejś zwariowanej burzy hormonów, która się przeze mnie
      przewaliła.
      Teraz po sześciu latach małżeństwa, a prawie piętnastu znajomości,
      żałuję jedynie tego, że do tej pory nie udało mi sie tego chłopa
      nauczyć sprzatania przynajmniej po sobiewink
    • wieczna-gosia Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 21:39
      wyszlam za maz bo musialam by byc z mezem smile
    • oxygen.100 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 21:42
      No jak to? Za maz wychodzi sie po to co wszyscy: zeby sie moc wystroic w droga
      kiecke w dniu slubu i oslepiac klejnotami w obraczce/pierscionku
    • katarzyna780 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 21:53
      jak wychodziłam za mąż kilka lat temu liczyło się tylko to by być razem, zamieszkać razem, cieszyć się sobą a potem dojrzaliśmy do tego by powiększyć rodzinę smile
    • agazagie Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 22:04
      Zbliżałam się do 30-tki więc wypadało, żeby ludzie nie gadali... ;]
      • ledzeppelin3 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 22:10
        Wiązałam się z facetem, żeby mieć dziecko, tak, między innymi i z tego powodu.
    • lipsmacker Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 22:27
      No to chwala ogolowi, zwrocilyscie mi wiare w przetrwanie gatunku wink
    • aluc Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 22:31
      nie wiedziałam, że trzeba za mąż wychodzić, żeby mieć dzieci,
      dotychczas łączyłam to zupełnie z innymi czynnościami

      w każdym razie do głowy by mi nie przyszło, żeby wychodzić za mąż w
      tym celu
      • pitahaya1 Aluc 30.09.09, 08:55
        No dobra, masz rację z tymi dziećmi.

        No to tak: ja za mąż wyszłam po to, żeby (wiedząc, że leniwa ze mnie baba) w
        przyszłości położyć łapę na JEGO dochodach, czy też połowie II filarasmile

        Chyba bardziej przekonywająco brzmi.
        No poza tym z miłości i chęci rozmnażania sięsmile)
    • z_lasu Re: Po co wychodzilyscie za maz? 29.09.09, 23:02
      Bo ślub wydawał mi się prostszy niż uwzględnienie wszystkich
      możliwych życiowych sytuacji w odpowiednim akcie notarialnym.

      Chyba, że pytasz o to dlaczego związałam się z mężczyzną, z tym
      mężczyzną. Bo uznałam, że życie z nim będzie prostsze niż życie bez
      niego. Dzieci w planach nie było.
      • gabrielle76 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 30.09.09, 00:07
        tylko i wyłącznie z miłości
        • bi_scotti Re: Po co wychodzilyscie za maz? 30.09.09, 01:10
          Zalegalizowalismy zwiazek zeby sobie ulatwic procedury imigracyjne;
          sama instytucje malzenstwa uwazam za bezsensowna w dzisiejszych
          czasach.
    • glonik Nie. 30.09.09, 00:23
      I niekoniecznie "za mąż", ale też: "się żenią".
      Są też starcy, którzy się pobierają i nie będą mieli dzieci.

    • evee1 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 30.09.09, 04:07
      Zeby sobie nawzajem i innym powiedziec, ze jestesmy gotowi i ze
      bedziemy sie starac byc ze soba do konca zycia- na dobre i na zle, w
      zdrowiu i chorobie.
      Posiadania dzieci nie dyskutowalismy, ale uwazalismy, ze to
      naturalna kolej rzeczy jak sie pobieramy, chociaz pewnie zadne z nas
      sobie dokladnie nie wyobrazalo jak to z dziecmi bedzie.
      Aczkolwiek jak ja bym powiedziala, ze dzieci nie chce, to maz by sie
      zgodzil, bo on nie ma parcia na zycie stadne. Mamy dwojke dzieci.
      Chcialam jeszcze jakies adoptowac, ale mezowi juz dzieci starczy,
      choc jakby sie jakies zdarzylo (dbamy o to aby jednak nie), to by
      bylo OK.
      Po 20 latach razem i 15 latach malzenstwa jest nam rownie dobrze, a
      moze nawet lepiej niz na poczatku wspolnej drogi.
    • zazou1980 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 30.09.09, 08:15
      ciekawy wątek, akurat ja jestem dopiero przed tą decyzją. mamy już dziecko i
      planujemy w przewidywalnej przyszłości kolejne, ale czy chcę mojego konkubenta
      mieć jako męża, to pewna nie jestem... to super facet i najodpowiedniejszy
      jakiego do tej pory spotkałam, ale mam chyba uraz do samej instytucji
      małżeństwa. jakoś nie widzę się w roli niczyjej żony, ta funkcja już z defaultu
      jest dla mnie nacechowana negatywnie...
      • tabakierka2 Re: Po co wychodzilyscie za maz? 30.09.09, 08:21
        Cytatjakoś nie widzę się w roli niczyjej żony, ta funkcja już z
        defaultu
        > jest dla mnie nacechowana negatywnie...


        gdy na kobietę zawołano 'żono', już ją zywcem pogrzebionosmilesuspicious
        jakoś mi się ten fragment skojarzyłwink

        ja wyszłam za mąż, bo inne życie nie miałoby dla mnie sensu.
        Rok po poznaniu się byliśmy prawie pewni, ze chcemy się pobrać,
        pobraliśmy się po 6latach znajomości (po skończeniu studiów). Bilans
        roczny - jestem szczęśliwa będąc żoną mojego męża.
    • mamamonika Re: Po co wychodzilyscie za maz? 30.09.09, 11:10
      Dla nas obojga kwestia rozmnożenia się była drugorzędna - po prostu
      chcieliśmy żyć razem jako małżeństwo. Co do dzieci żadne z nas nie
      miało nic przeciwko i wiadomo było, że kiedyś będą, ale to nie był
      motor powstania naszego związku i coś co go trzyma w kupie.
      Nie wyobrażam sobie, żeby decyzja o kolejnym dziecku nie była wspólna
      i żeby ktoś na kogoś naciskał w tej kwestii. Kompletnie tego nie
      rozumiem. Na szczęście żadne z nas nie ma odpałów prokreacyjnych albo
      w drugą stronę jakichś zahamowań w tym względzie - na zasadzie
      dziecko = katastrofa życiowa tongue_out.
      • mamamonika Re: Po co wychodzilyscie za maz? 30.09.09, 11:16
        A-ha wyszłabym za mojego męża bez wahania wiedząc, że nie może mieć
        dzieci. Jakbym się dowiedziała o tym po ślubie, nic by się nie stało,
        zastanowilibyśmy się, jakie dzieci razem wychowamy smile. W druga stronę
        też to działa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka