Dodaj do ulubionych

zwierzak podróżnika

09.10.09, 08:45
smile
pytanie kieruję do posiadaczek czworonogów (psów konkretnie) i
jednocześnie pasjonatek podróży.
Zastanawiamy się z mężem nad zakupem psa (beagla być może), tyle,że
naszą pasją wspólną są podróże. Psa oczywiście nie zamierzamy brać z
sobą. Jest to pewien problem. Czy trzeba zrezygnować z jednej z
tych 'rzeczy'? macie jakieś rozwiązania? 'podrzucacie' zwierzaka
zaufanym znajomym/rodzicom? hotel dla zwierząt nie wchodzi w grę.
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 08:50
      niestety, ale jesli o mnie chodzi, nie mam tu na tyle zaufanej
      osoby, by zostawic jej zwierzaka, wiec sila rzeczy pies jezdzi
      wszedzie z nami.
      gdybym miala go kiedys komus zostawic, to ewentualnie mojej mamie,
      ale wiezc psice do Olsztyna te 100 kilosow, wracac do domu i jecchac
      gdzies znow, to mi sie w takie bieganie bawic nie chce.
    • broceliande Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 08:51
      Ja mam psa nieplanowanego, z przymusu. Normalnie, jako podróżnik,
      NIGDY bym się nie zdecydowała.
      Pies ląduje w hotelach dla zwierząt, mam dwa zaprzyjaźnione. Koszt
      20, 30 złotych za dobę.
      Znajomi i rodzina odpadają jako opieka. Od znajomej nawiał dwa razy.
      • wi0la Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 08:59
        My podróżujemy dosyć często.Raz dalej raz bliżej od domu,ale zawsze staramy się
        wziąć naszego spaniela ze sobą.Jeśli jest to problem ,sąsiadka wyprowadza na
        ogród ,daje jeść i na wieczór do domu.
        Także dla nas nie jest to jakiś wielki problem.
        Nie chcę o rasie mówić ale beagle są trudnymi psami i często uciekają.także
        musisz wziąć pod uwagę też to ,że jak wyjedziecie i zostawicie psa ze
        znajomymi(rodziną), żeby nie zwiał was szukać.
        • tabakierka2 Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 09:03
          wi0la napisała:

          > My podróżujemy dosyć często.Raz dalej raz bliżej od domu,ale
          zawsze staramy się
          > wziąć naszego spaniela ze sobą.Jeśli jest to problem ,sąsiadka
          wyprowadza na
          > ogród ,daje jeść i na wieczór do domu.

          może to zabrzmi głupio, ale on nie czuje się samotny?
          Pamiętam jak byłam dzieckiem i wyjeżdżaliśmy na 2 tyg. na wakacje.
          Nasz pies (szczeniak wtedy, może z rok miał) zostawał z dziadkami.
          Po naszym powrocie miał zawsze objawy choroby sierocejsadcrying serce nam
          się krajałosad


          > Nie chcę o rasie mówić ale beagle są trudnymi psami i często
          uciekają.także
          > musisz wziąć pod uwagę też to ,że jak wyjedziecie i zostawicie psa
          ze
          > znajomymi(rodziną), żeby nie zwiał was szukać.


          jeszcze nie podjęliśmy decyzji, ale wydaje nam się, że beagle ma
          osobowość podobną do mojej i mężabig_grinwink tzn. jest krnąbrny i
          energiczny, w przeciwieństwie do większości np. westówtongue_out
          • gryzelda71 Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 09:14
            Jak wyjeżdżamy psa odwożę do taty.Krzywda mu się nie dzieję,choć owszem
            tęskni.Jak tata nie może się zając proszę inne osoby o wyprowadzanie i
            dotrzymanie towarzystwa przez jakąś część dnia.
          • figrut Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 09:23
            > może to zabrzmi głupio, ale on nie czuje się samotny?
            Skoro tak uważasz, to już w tej chwili podjęcie decyzji nie powinno być dla
            Ciebie żadnym problemem. Pies podrzucony na czas podróży = pies samotny. Wy nie
            zamierzacie zabierać psa ze sobą, więc sytuacja będzie dokładnie taka sama.
            Za nic w świecie nie zdecydowałabym się na psa, gdybym dużo podróżowała. Dla
            sporadycznych podróżników dobry będzie pies miniaturka, którego można wszędzie
            ze sobą zabrać (york ?).
            • broceliande Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 09:28
              Dokładnie, daj sobie spokój, tam wyżej napisałam, że niefajnie z
              psem i podróżami, na które nie można go zabrać (my akurat narty,
              zagranica).
          • wi0la Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 12:09
            Tęskni za nami bardzo bo potem jest obrażonasmile Ale jak wyjeżdżamy zawsze
            najpierw sprawdzamy czy nie można z psem tam się udać.
            Gdy zostawiamy ją u rodziców bądź też na ogrodzie(koleżanka przychodzi) jestem
            spokojna(ale potrafię zadzwonić do koleżanki zapytać czy wszystko ok) .Dwa razy
            musieliśmy zostawić w hotelu(wtedy mieliśmy dwa psy) i bardzo źle się czułam a i
            psy to źle zniosły
          • kunegunda32 Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 12:18
            Jeżeli chodzi o westy to odradzam, to psy które żeby w ogóle raczyły uznać ze
            mają właściciela trzeba "złamać", natomiast beagle też maja twarde charaktery
            jak to teriery, ale chyba są lepsze w wychowaniu. Całkiem fajne są Shiba Inu,
            nie są zbyt absorbujące swoją osobą, dość nie zależne i można je zostawiać same
            beż specjalnych obaw, że się załamią.
            • figrut kunegunda32 09.10.09, 13:55
              Czy Ty masz jakąś większą styczność z psami większości ras ? Potrzebuję bardziej
              fachowej rady o psach, ale innej rasy. Wiem sporo o psach, ale chciałabym kupić
              alaskan malamute i nie wiem, czy to będzie właściwa decyzja. Mało wiem o ich
              charakterze, a zdecydować bez tej wiedzy jest mi strasznie trudno uncertain
              • kunegunda32 Re: kunegunda32 09.10.09, 14:32
                Mam znajomych którzy hodują psy, Shiba Inu właśnie, wcześniej rottweilery, co do
                malamutów to niestety nie orientuję się natomiast ja bym na Twoim miejscu
                zgłosiła się do związku kynologicznego i wypytała o rasę i hodowców.
                Telefon/Fax: (0-22) 618-25-70, 618-25-66, (0-22) 618-26-62. Bo jak kupować to
                moim zdaniem tylko od zaufanego hodowcy. A w związku oni bardzo dbają o to żeby
                pies był odpowiednio dobrany charakterologicznie do właściciela.
    • alabama8 Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 09:10
      Jak masz komu podrzucić zwierzaka, to pewnie nie ma problemu. Jeśli
      ten ktoś nie będzie miał dość po 2-3-4 podruceniu to jeszcze lepiej.
      Podrzucić znajomym kotka na weekend to drobnostka, podrzucić psa na
      2 tygodnie to już problem (spacery, karmienie, szkodliwość i
      uwiązanie do zwierzęcia - po pracy nie pójdą na zakupy tylko lecą
      wyprowadzić psa).
      Z tego też powodu my nie mamy ani roślinek, ani zwierzątek (oprócz
      sezonowej obecności niedobitków mrówek faraona) smile
    • karra-mia Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 09:20
      podrzucamy psiaka rodzicom
      sunia to goldenka, zakochana w całej rodzinie, więc czuje się tam,
      jak u siebie, nie dzieje się jej tam krzywda, nawet czasem ma się
      chyba lepiej niż u nas.
    • default Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 09:52
      Albo się ma psa, albo się podróżuje. Podróżowanie z psem oczywiście
      wchodzi w rachubę, pod warunkiem, że wybieramy się w spokojną, dość
      bezludną okolicę, nie dalej niż kilkaset km i najlepiej w jakiejś
      agroturystyce. Czyli - dostosowujemy rodzaj pobytu bardziej do
      potrzeb psa niż do swoich. Absolutnie nie należy zabierać psa do
      kurortów, czy to polskich, czy zagranicznych, na pewno nie na narty
      i inne wyjazdy związane z aktywnością dla psa nieakceptowalną.
      Hotele dla psów odpadają, podrzucenie znajomym też nie bardzo, jak
      dla mnie jedynym dopuszczalnym rozwiązaniem jest zaproszenie do
      naszego domu na czas naszej nieobecności zaprzyjaźnionej osoby
      (najlepiej kogoś z rodziny, kogo pies zna i lubi). Niech z psem
      mieszka w jego własnym domu, to pies zniesie jeszcze w miarę nieźle.
      Potrafię sobie wyobrazić podróżowanie z psem, ale na pewno nie z
      beaglem. Może ratlerek ? Pies kieszonkowy, a jednocześnie odporny i
      nie taki "mimozowaty" i sztuczny jak york. Ale mimo wszystko - moje
      zdanie jest takie - albo psy, albo podróże. Zwierzęta jednak
      uwiązują okropnie - trzeba się na coś zdecydować smile
      • cofoko Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 11:02
        A my mamy psa i podróżujemy,już planujemy wyjazd sylwestrowy,potem ferie,pies
        zostaje u babci która rozpieszcza bardziej niż my.Oczywiście nasza suczka tęskni
        bardzo,przeżywa, ale trudno,nie ma innego wyjścia.
        • default Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 11:08
          cofoko napisała:

          > A my mamy psa i podróżujemy,już planujemy wyjazd sylwestrowy,potem
          ferie,pies zostaje u babci która rozpieszcza bardziej
          niż .Oczywiście nasza suczka tęskni> bardzo,przeżywa, ale trudno,nie
          ma innego wyjścia.

          Jest inne wyjście - nie mieć psa. Może ja jakaś dziwna jestem, ale
          dla mnie wzięcie sobie na głowę psa wyklucza rozrywki kolidujące z
          jego dobrem, jak najszerzej pojętym. Albo się kocha psy i ich
          towarzystwo na tyle, że inne rozrywki nie są konieczne, albo się
          rozrywasz inaczej - nie mając psów.

          • margerytka69 Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 11:22
            my mamy psa i rozrywki - da się
            ale ja jestem urodzoną organizatorką i wszystko zaplanuję i
            zorganizuję tak, ze jest dobrze smile
          • cofoko Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 11:22
            Jest jeszcze trzecia możliwość,można mieć psa i nie rezygnować z rozrywek nie
            związanych z psami.
            • default Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 11:36
              cofoko napisała:

              > Jest jeszcze trzecia możliwość,można mieć psa i nie rezygnować z
              rozrywek nie związanych z psami.

              Kosztem psa. Chociaż on Ci tego nie powie i w związku z tym możesz
              zachować dobre samopoczucie.

              • margerytka69 Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 11:41
                ta, Ty z nami mieszkasz, z nami wyjeżdżasz i wiesz, że kosztem psa big_grin
                ciekawe, skąd to wiesz?

                to jak już tak wszystko wiesz, to napisz mi default, jakie ten pies
                ponosi koszty


                co do tematu watku to jest nietrafiony, podróżnikiem to jest Martyna
                Wojciechowaska na przykład, Cejrowski, ale nie osoba, która raz czy
                dwa razy w roku pojedzie na wczasy albo na weekend
                • default Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 11:58
                  Stąd wiem, że żaden pies nie jest szczęśliwy jak zostaje sam, bez
                  swojego stada, zawsze to dla niego trauma, to już chyba lepiej go
                  ciągać ze sobą, ale czy pies jest zadowolony spędzając np.
                  kilkanaście godzin w samochodzie albo kilka w luku bagażowym
                  samolotu ? Albo będąc włóczonym na smyczy po zatłoczonych kurortach
                  i plażach ? Bo faktycznie masz rację, że tu mówi się o takich
                  właśnie podróżach - do Grecji, Hiszpanii, Egiptu czy na Cypr sad
                  Czyli państwo robią sobie przyjemność, a pies ma się dostosować.
                  • margerytka69 Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 12:02
                    Default, albo jesteś niewyspana, albo niedopieszczona smile
                    • default Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 13:03
                      Ja może tak, ale moje psy na pewno są i wyspane i dopieszczone smile
                      Pax! Może za bardzo ortodoksyjnie się wypowiedziałam, ale ja mam
                      trochę zboczenie smile 4 psy i 3 koty, to mój stan inwentarza. O
                      podróżach nie ma co marzyć, jeśli nie zorganizuję opieki dla domu i
                      tego tałatajstwa. Kochanego i słodkiego zresztą bardzo. Coś za coś smile
      • lola211 Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 11:52
        Pies kieszonkowy, a jednocześnie odporny i
        > nie taki "mimozowaty" i sztuczny jak york.

        Mialas kiedys yorka?

        Ten pies jest w stanie zniesc kazda podróz, rózne warunki, nie ma
        nic z mimozowatosci, o ile nie jest rachityczna namiastka yorka.

        Ja swojego zabieram na rozne wycieczki i krotkie pobyty.Na dluzsze
        nasze wyjazdy psa podrzucam do tesciowej, gdzie ma sie swietnie w
        towarzystwie swojej matki.Rozłake znosi dobrze.
        • default Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 13:26
          lola211 napisała:

          > Mialas kiedys yorka?
          >
          Nie, nie miałam osobiście, znałam bardzo dobrze posiadanego przez
          przyjaciółkę. Ciągle coś mu było, a umarł w wieku 8 lat co jak na
          psa jest jednak dość wczesnym wiekiem. Może stąd mam złe wyobrażenie
          o yorkach. Tzn. o ich kondycji fizycznej, bo piesio mojej
          przyjaciółki był bardzo inteligentnym stworzeniem i podziwiałam tę
          wielką duszę w małym ciałku. Tylko niestety schorowanym sad Myślę, że
          yorki są ofiarami mody na rasę i hodowane byle gdzie i byle jak mają
          takie właśnie różne dolegliwości. Masz szczęście ( i rozum) że
          kupiłaś psa ze sprawdzonej, rzetelnej hodowli. Ale i tak z małych
          piesków wolałabym ratlerka smile
          • lola211 Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 13:41
            Zdarzaja sie zdechlaki, owszem.Zwlaszcza te na maxa
            zminiaturyzowane.Natomiast te 3-4 kilowe sa najczesciej
            zdrowe.Rozmawialam ostatnio z wetem i twierdzil, ze jak na teriery
            to yorki sa naprawde zdrowymi psami.
            A ratlerki fajne sa.

    • margerytka69 Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 10:59

      no ale Tabakierka, ile razy w roku wyjeżdżacie? bo ja ciągle Cię
      widzę na forum, jak tylko tu zajrzę, to kiedy Ty wyjeżdżasz?

      my zawsze jezdzilismy z psem, wybieraliśmy noclegi takie, żeby można
      był psa wziąć, nigdy nie było problemów

      pies ma paszport, identyfikator elektroniczny, bo za granicę też z
      nim jezdzimy

      zawsze jak rezerwuję hotel to pytam o psa, i zawsze słyszę, że jeśli
      mały piesek, to nie ma problemu

      teraz mamy drugiego pieska, też malutki - jorczek i już parę razy
      wyjeżdzaliśmy z dwoma psami smile
      • margerytka69 Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 11:02
        aha, starszy pies został parę razy z moimi rodzicami, ale oni mają
        warunki na psa i chcą się nim zajmować
    • olinka20 Tabaka 09.10.09, 11:28
      A uwazasz, ze beagle to odpowiedni pies dla Was?
      Z tego co sie orientuję to rasa dosyć wymagajaca i nie lubiaca
      samotności.
      My też często wyjeżdzamy ale nasz pies kocha bardzo i moich rodziców
      i mojego "teścia" wiec opiekę zawsze mamy zapewnioną na czas wyjazdu.
    • franczii Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 11:45
      ja mam psa znajde, swiadomie bym sie nie zdecydowala i choc do naszego jestem
      bardzo przywiazana, wzyscy jestesmy lacznie z dziecmi to w przyszlosci psa uz
      brac nie bede, no chyba, ze znow sie jakis sam napatoczy. Dopoki mieszkalam w
      Polsce to zostawialismy u mojej mamy i obydwoje byli zadowoleni. teraz w
      podbramkowych sytuacjach zostawiam u znajomych ale nie moge naduzywac ich
      zyczliwosci. Na razie nie wyjezdzamy w jakies dlugie podroze a dokad jedziemy
      samochodem, nawet jesli to ponad 1000km psa zabieramy. ale sa sytuacje kiedy go
      zabrac nie mozna i to nawet nie dlugie a weekendowe wyjazdy lub nawet
      calodzienne wycieczki i wtedy psina na caly dzien zostaje sama w domusad
    • joanna_poz Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 11:50
      my mamy znajomą (naszą byłą nianię), która na czas naszych wyjazdów
      wprowadza się do naszego domu i opiekuje się psem.
      kiedyś raz jeden skorzystaliśmy też z hotelu dla psa.

      moja siostra mieszka akurat w tym samym miescie, co rodzice i jej
      teściwie, więc ma zawsze komu swojego psa podrzucić, jest to bardzo
      duży komfort. ja niestety nie mogę, bo mieszkamy od rodziców 350 km.
      • tabakierka2 Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 11:58
        margerytko, wyjeżdżamy średnio kilka razy w roku (w tym roku
        bardziej intensywnie niż wcześniej - w czerwcu, lipcu i sierpniu po
        tydzień, na grudzień planujemy 2 tygodniowy wyjazd). Z psem jeździć
        nie zamierzamy, bo zwiedzamy aktywnie, z resztą to akurat nieważne w
        tym watku.
        Chciałam po prostu zobaczyć jak Wy rozwiązujecie ten 'problem'. Tyle.
        Moi rodzice twierdzą, że naszego potencjalnego psa nie wezmą do
        siebie, ale nie wierzę imtongue_outsmile nasz pies staruszek (mieszka u
        rodziców) zostaje u dziadków kiedy zdarza się, ze my i rodzice
        wyjeżdżamy w tym samym czasie.
        • babcia47 Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 12:31
          miałam wilczycę, która wyjeżdżała z nami na żagle, z tym, że wtedy
          obozowaliśmy w zaprzyjaźnionej sekcji zeglarskiej a nie mieszkaliśmy
          na jahcie..podróz ok 4 godziny z przystankami samochodem znosiła
          dobrze, na miejscu czuła się świetnie, szczególnie, że przywożono
          tam wiecej psiaków "na wywczas" no i była z całą rodziną. Gdy
          wyjeżdżaliśmy na krócej i nie moglismy jej zabrać, towarzystwa
          dotrzymywał jej teść, który wprowadzał się do nas na ten czas.
    • iwoniaw Tabakierko, zastanów się: 09.10.09, 13:29
      > naszą pasją wspólną są podróże. Psa oczywiście nie zamierzamy brać z
      > sobą. Jest to pewien problem. Czy trzeba zrezygnować z jednej z
      > tych 'rzeczy'? macie jakieś rozwiązania? 'podrzucacie' zwierzaka
      > zaufanym znajomym/rodzicom? hotel dla zwierząt nie wchodzi w grę.

      skoro:
      1. Nie zamierzacie oczywiście podróżować z psem
      2. Hotel dla zwierząt nie wchodzi w grę,
      to jakiego "rozwiązania" oczekujesz od forumowiczek? Nawet jeśli któraś napisze,
      że jej babcia/ matka/ stryj/ sąsiad/ siostra/ kto tam jeszcze z dziką ochota za
      każdym razem przygarnia psa, to co z tego wynika dla ciebie? Że twoi też się
      zgodzą bez mrugnięcia okiem?
      • tabakierka2 Re: Tabakierko, zastanów się: 09.10.09, 13:39
        iwoniaw napisała:


        > skoro:
        > 1. Nie zamierzacie oczywiście podróżować z psem
        > 2. Hotel dla zwierząt nie wchodzi w grę,
        > to jakiego "rozwiązania" oczekujesz od forumowiczek? Nawet jeśli
        któraś napisze
        > ,
        > że jej babcia/ matka/ stryj/ sąsiad/ siostra/ kto tam jeszcze z
        dziką ochota za
        > każdym razem przygarnia psa, to co z tego wynika dla ciebie
        ? Że twoi też się
        > zgodzą bez mrugnięcia okiem?
        >

        nie, chciałam, jak już wcześniej pisałam, zorientować się jak
        forumki rozwiązują ten 'problem'. No i się zorietowałamwink OK?
        Nie prosiłam o radę - co mam zrobić, czy kupić, czy nie kupić.
        Decyzja będzie moja i męża. Tyle w temaciewink

        P.S zakładając, że pewnie jeśli rodzina nam się powiększy (na co,
        nie ulkrywam, liczę) i tak będziemy musieli poniekąd z naszej pasji
        zrezygnowac, a przynajmniej nieco zmienić sposób spędzania wakacji,
        to wtedy i na psiaka się zdecydujemy, bo z dzieckiem nie będziemy
        spędzać wakacji tak, jak obecnie, ale to już temat na inny wątekwink
      • embeel Re: Tabakierko, zastanów się: 09.10.09, 13:44
        moi rodzice przez 14 lat mieli foksterierke, czyli dosc trudny
        charakterem egzemplarz. kiedy byla mlodsza, podrzucalismy ja
        dziadkom, ale trzeba bylo jej pilnowac, bo szykowala sie do
        ucieczki przy kazdej nadarzajacej sie okazji.
        Kilka razy zabralismy ja ze soba na wakacje - pojechala z nami np.
        do Wloch czy do Chorwacji, ale nie wspominam najlepiej tych wypraw.
        Umeczyla sie (podroz samochodem) na miejscu bylo jej trudno
        zaakceptowac nowe rewiry a raz o malo nie odgryzla reki celnikowi ;-
        ).
        W ostanich latach zycia rodzice ograniczyli wyjazdy wakacyjne do
        wypadow nad polskie morze tak by suka mogla z nimi jezdzic. Nie
        chceli jej powierzac dziadkom, bo i dziadki juz nie w tym wieku byli
        a i pies przestal tolerowac zostawianie "u obcych".

        Zgasla szesc lat temu i mimo wielu debat nad kupnem nowego
        czworonoga ostatecznie rodzice nigdy sie nie zdecydowali, wlasnie ze
        wzgledu na obciazenie wyjazdowe (chociazby w odwiedziny do nas - za
        kazdym razem wyprawa ok. 2tys. km) a do hotelu nie chca oddac.
    • princy-mincy Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 14:07
      Nasz pies zawsze, gdy nie mozna bylo go zabrac, ladowal u babci,
      ktora uwielbial. Oczywiscie przez pierwsze dwa dni tesknil i nie
      jadl, ale przez reszte pobytu juz bylo ok.
      Zawsze zostawialismy tez jakis nasz ciuch (najlepiej noszony) by
      pies wiedzial, ze sie po niego wroci- nasza sunia zawsze spala na
      tej koszulce.
      Oczywiscie, przynajmniej raz w roku staralismy sie wyjechac razem z
      psem- np nad jezioro, dookola las, pola i pies byl szczesliwy smile

      Teraz mam kota i z kotem jest mniejszy problem. Obecnie, w razie
      wyjazdu jedzie do moich rodzicow albo do tesciow.
    • bombastycznie Re: zwierzak podróżnika 09.10.09, 14:33
      nie widzę sensu w braniu psa do domu. pies to żywa istota i jak każda taka
      istota potrzebuje kontaktu z właścicielami, nawet jeśli miałaby to być taka rasa
      która nieszczególnie lubi kontakt z innymi. poza tym wożenie psa w różne miejsca
      to dla niego stres, chyba że będzie to pies który uwielbia jeździć autem(a
      takich jest mało). pies nie będzie miał możliwości zaprzyjaźnienia się z Wami i
      odwrotnie. lepiej niech weźmie go kto inny, bo taka "chęć" wzięcia psa, który
      potencjalnie może być problemem, często kończy się tym że jego właściciele
      oddają psa po krótkim czasie, a pies na tym cierpi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka