Dodaj do ulubionych

czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania)

11.10.09, 19:51
czy uwazacie, ze teraz kobiety chetniej zachodza wczesniej w ciaze?

kiedy za moich mlodszych czasow wsrod kolezanek ze stodiow i ogolu ludzi, w
ktorym sie poruszalam norma byla 30 lub pare lat po na pierwsze dziecko.
preferwane bylo jedno dziecko. jestem zywym przykladem tego myslenia.

teraz mam wrazenie jest inaczej- mlode kobiety nawet na studiach( koniec
studiow) rodza swoje pierwsze dziecko i planuja, ze nie bedzie ostatnie.
bardzo mi sie to podoba. ja traktowalam dziecko ( zanim go nie mialam) jako
doadatek do zycia a to tak naprawde sens zycia.
jednym slowem-najlepszy mim zdaniem czas na pierwsze dziecko to czas ok 25 lat.

Obserwuj wątek
    • lilka69 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 11.10.09, 19:51
      oczywiscie, zamiast stodiow powinno byc studiów.
      • beniusia79 nie, nie zauwazylam tego trendu. wrecz przeciwnie. 11.10.09, 19:57
        wlasnie sie dowiedzialam, ze moja prawie 41-letnia kolezanka
        spodziewa sie 3 dziecka. pierwsze urodzila majac 37, drugie 39 a
        teraz kolej na 3 smile
    • hexe28 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 11.10.09, 20:06
      Ja swoje pierwsze dziecko urodziłam mając prawie 29 lat. W tej chwili
      mała ma 2,4 i mąż wraz z całą rodziną namawiają mnie na drugie.
      A z tą tendencją, to chyba raczej jest tak, że po 30 kobiety decydują
      się na pierwsze dziecko, albo dopiero bliżej 40. Tak zauważyłam w moim
      otoczeniu
    • ewcia1980 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 11.10.09, 20:22
      ja pierwsze dziecko urodziłam majac 26, drugie 29 lat.
      oboje planowani co do miesiaca - dla mnie był to najlepszy moment.

      rodzac córke czulam sie jak jakas "patologia" wink bo żadna z moich
      kolezanek nie miała jeszcze dzieci ani nie planowała ich w
      najblizszej przyszlosci.
      a juz dziecko w czasie studiów (jeśli któras ma) to zawsze kwestia
      przypadku a nie świadomego działania.
      rodzac drugie dziecko było mi "raźniej" bo czesc moich kolezanek w
      podobnym czasie zdrcydowala sie na dzieci (tyle, ze one rodziły
      pierwsze a ja drugie)

      ale i tak duza wiekszośc moich znajomych koło 30-stki nadal nie
      decyduje sie na potomstwo.

      ja zawsze planowałam 3 dzieci.
      dwoje urodzonych w planowanym momencie.
      z trzecim chcialam sie "wyrobic" przed 35 rokiem zycia - ale w tej
      chwili nie wiem czy trzecie bedzie.

      po 35 roku zycia w moim przypadku dziecko napewno nie bedzie
      planowane.
      • deela Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 01:23
        ty to chyba o mnie piszesz :o
    • lisbeth25 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 11.10.09, 20:29
      Tylko biologicznie.
    • aluc Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 11.10.09, 20:33
      porównując zarobki zaraz po studiach w mojej branży (chociaż
      niekoniecznie zawodzie) 10-15 lat temu i teraz, wcale się nie dziwię
      tej tendencji, wtedy naprawdę nie opłacało się mieć wcześniej dzieci
      niż po trzydziestce, a teraz to już wszystko jedno, i tak bryndza

      najlepszym czasem na dziecko dla mnie jednak pozostaje okres pomiędzy
      30 i 35 rokiem życia
    • szyszunia11 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 11.10.09, 21:02
      Ten "dobry" wiek na dziecko można wyznaczyc tylko i wyłacznie kierując się jakimś typem kryteriów. Jeśli to są kryteria biologiczne, to ponoć pierwsze dziecko watro mieć przed 25 r.ż. Tylko jaki sens ma w zyciu kierować sie kryterium biologicznym. Są ważniejsze, np. emocjonalne, sytaucja rodzinna i wreszcie zawodowe - tu moim zdaniem każdy wiek jest zły na rodzenie dziecka. Ale najwazniejszym jest kryterium chęci - tu za to każdy wiek może być dobrysmile nie ma wieku idealnego pod każdym względem. Zawsze w przypadku kobiety jest to jakiś kompromis. Dla mnie osobiście dziecko sensem życia nie jest ale nie jest tez do niego dodatkiem.
    • broceliande Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 11.10.09, 22:53
      Każda uważa, ze wiek, w jakim sama zaszła w ciążę po raz pierwszy
      jest idealny. To samo dotyczy końca karmienia i nauki nocnika.
      Więc dla mnie idealne jest 31, dwa lata i dwa miesiące oraz dwa
      lata, bez nocnika, od razu na kibelek.

      Teraz mam 37, dziecko może za parę latwink
      • lubie.garfielda Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 01:14
        A ja się nie zgodze z twierdzeniem, że każda kobieta uważa że miała
        racje rozmnażając się akurat w takim wieku. Ja osobiście jestem
        rozdarta pomiędzy powodem biologicznym (pierwsze dziecko do 25 roku
        życia) a społecznym (wybawienie się, ustatkowanie, itp...) który to
        warunek cieżko by mi było spełnic nawet do 50 urodzin.
        • broceliande Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 10:50
          A jeszcze dziecka nie masz?
          Ja mówiłam nie o dzieciach potencjalnych, tylko narodzonych.
          Jak miałam 25 lat, to sobie kpiłam z biologii, po trzydziestce
          zapragnęłam i nie żałuję, że nie wcześniej, czy nie później.
          A mamy, które mają dzieci z wpadki, też pewnie mówią, że dobrze się
          stało.
      • e_r_i_n Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 20:49
        broceliande napisała:

        > Każda uważa, ze wiek, w jakim sama zaszła w ciążę po raz pierwszy
        > jest idealny.

        Nie każda.
        Ja nie uważam, żeby moje niecałe 20 lat było optymalnym wiekiem na powicie potomka.
        W ogólnym rozrachunku wyszło mi to na plus, ale planować bym nie proponowała.
    • super-mikunia Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 08:10
      Tak zauważyłam. Mnóstwo świadomych rodziców ok. 20, studiujących,
      pracujących. Może dlatego, że czasy się polepszyły, wyższy standar,
      większa łatowść znalezienia pracy i już nie trzeba czekać do 30. A i
      znowu powraca trend najpierw ślub smile Już nieformalne wiązki są
      passe wink
      • tabakierka2 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 08:13
        w zasadzie nie widzę absolutnie żadnej tendencjitongue_out
        mam wśród znajomych zarówno 'młodych rodziców' ok. 24 (ona urodziła
        w tym wieku, on miał 27) jak i 38 (ona urodziła w tym wieku drugie
        dziecko; pierwsze miała w wieku 36 lat).
        Chciałabym urodzić dziecko w przyszłym roku, w wieku 26lat, ale
        pewnie sie nie uda, bo jakoś nam nie 'idzie'sad mam zatem nadzieję,
        że chociaż do 27r.ż uda sie z pierwszymsad
        • super-mikunia Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 08:19
          Jestes żywym dowodem na to, że roczniki '80 zabierają się do rzeczy
          w okolicach 25 lat tongue_out i nie czekają do 30 jak to '70 robiły/robią wink
          • tabakierka2 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 08:24
            super-mikunia napisała:

            > Jestes żywym dowodem na to, że roczniki '80 zabierają się do
            rzeczy
            > w okolicach 25 lat tongue_out i nie czekają do 30 jak to '70
            robiły/robią wink


            smile
            czy ja wiem, czy '70 roczniki czekały do 30stki?
            moje obie szwagierki ( rocznik 76 i 78) urodziły pierwsze dzieci w
            wieku 23 i 25 latwink
            Ja boję się, że później już w ogóle będę miała mega problemy bo i
            teraz jest mi ciężko zajść - chyba, bo od 5 cykli lipaindifferent
            • super-mikunia Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 08:31
              > moje obie szwagierki ( rocznik 76 i 78) urodziły pierwsze
              dzieci w
              > wieku 23 i 25 latwink


              ee wyjątki od reguły wink

              > Ja boję się, że później już w ogóle będę miała mega problemy bo
              i
              > teraz jest mi ciężko zajść - chyba, bo od 5 cykli lipaindifferent


              znam 2 pary, którym pomogło kupienie psów...małych szczeniaków...nie
              wiem czy to zwykła zbiezność czy czas opatentować wink
              • tabakierka2 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 08:48
                super-mikunia napisała:


                > znam 2 pary, którym pomogło kupienie psów...małych
                szczeniaków...nie
                > wiem czy to zwykła zbiezność czy czas opatentować wink

                pewnie skupili sie na opiece nad zwierzaczkamitongue_out
                niestety my najwcześniej kupimy zwierzaczka za jakieś 8 m-cy, jak
                przeprowadzimy sie na większą powierzchnię z ogrodemtongue_out jeśli w ogóle
                się zdecydujemy na piesiakatongue_out
                • super-mikunia Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 08:53
                  > pewnie skupili sie na opiece nad zwierzaczkamitongue_out

                  no u nich zadziało coś jak u par, które nie mogły mieć dzieci,
                  adaptowały i
                  nagle okazało się, że jednak mogą wink
            • przeciwcialo Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 08:45
              Ja tez z roczników 70+ i urodzilam w wieku 24 lat. Wiekszośc moich
              szkolnych kolezanek tez. No ale jest kilka sztuk takich co w tamtym
              roku urodziły pierwsze dziecko- i na jednym zakończa.
              • super-mikunia Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 08:57
                mam 3 braci lata 70:

                1-y (njastarszy) dorobił się w wieku 21 lat potomka
                2-i w wieku 31 lat (tak chciał)
                3- (średni) jeszcze mówi, ze nei jest gotowy tongue_out

                i tak uwazam, ze jeszcze 5 lat temu większość osób mówiła, że dzieci
                w okloicach 30 i po, a obecnie juz tak się nikt nie zapiera smile
                • przeciwcialo Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 09:00
                  Przykład braci taki sobie wink
                  Facet spłodzic może dziecko w wieku 20 lat jak i 40.
                  Kobieta czterdziestoletnia może mieć kłopoty aby w ciążę zajśc i
                  urodzic.
                  • super-mikunia Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 09:06
                    > Kobieta czterdziestoletnia może mieć kłopoty aby w ciążę zajśc
                    i
                    > urodzic


                    no jasne i face z reguły jest starszy od sowjej partenrki więc
                    kobiety maja statystycznie mniej lat gdy zostają mamami wink

                    Gdy ja zaczynałam studia 7 lat temu nikt się nie myslala o slubie i
                    dzieciach, owszem parę osób wpadło. Obecnie moja kuzynka 5 lat
                    młodsza, na 2 roku wyszła za mąż (już od 2 lat mieszkali ze sobą) i
                    prawie co tydzień jest na slubie jakiś zanjomych (a to ze studiów, a
                    to z liceum, a to z podstawówki) jak dla mnie nie do pomyślenia
                    jeszcze 5 lat temu wink
                    • przeciwcialo Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 09:13
                      Ja tez na studiach nie myslałam o slubie i dzieciach zanim nie
                      poznałam przyszłego męza. Poszło galopem- kazda komórka czułam że to
                      ten, instynkt maciezyński wybuchł jak gejzer. Szybkie plany i
                      realizacja smile
                      • echtom Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 09:20
                        Coś w tym jest. Byłam od 3 lat w stałym związku, planowaliśmy ślub.
                        Miałam 24 lata i macierzyństwo wydawało mi się zupełną abstrakcją.
                        Krótko przed tamtym ślubem poznałam swego przyszłego męża i
                        zmieniłam plany. W ciążę zaszłam bardzo szybko, bo dopiero z tym
                        facetem chciałam mieć dzieci. Nie sprawdził się, ale dzieci ładne mi
                        zostawił wink
                        • super-mikunia Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 09:30
                          No tak, a ponieważ taka co dopiero studentka która już swoje
                          przezyła w gimnazjum, a potem w liceum... ma już za soba kilka
                          związków, zaczęła wcześniej zycie seksulane, ma już za soba parę
                          rozczarowań, w związku z tym, to szybciej zdecyduje się na
                          stabilizację i dziecko.

                          Tym bardziej, że studia często wiążą się z tym, że zaczyna mieszkać
                          z facetem i chce iść krok na przód i wcześniej decyduje się na
                          DZIECKO bo tego jeszcze nie próbowała i tego jej tylko brakuje do
                          szczęścia no i oczywiście STABILIZACJI (rodzice daleko w wieksozśc
                          po rozwodzie...chce stworzyć swoją szczęśliwą rodzinę...) wink

                          I mamy dużo młodych mam, mężarek w wieku 20-22 lat tongue_out
                          • tabakierka2 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 09:32
                            super-mikunia napisała:


                            >
                            > Tym bardziej, że studia często wiążą się z tym, że zaczyna
                            mieszkać
                            > z facetem i chce iść krok na przód i wcześniej decyduje się na
                            > DZIECKO bo tego jeszcze nie próbowała i tego jej tylko brakuje do
                            > szczęścia no i oczywiście STABILIZACJI (rodzice daleko w wieksozśc
                            > po rozwodzie...chce stworzyć swoją szczęśliwą rodzinę...) wink

                            i tutaj się, moim zdaniem, zaczyna błedne koło. Bo dziecko ma dać
                            jej szczęście, i wizja macierzyństwa nijak się ma do rzeczywistości,
                            bardzo czesto.

                            >
                            > I mamy dużo młodych mam, mężarek w wieku 20-22 lat tongue_out

                            nie widzę tych młodym mam i mężatek w najbliższym otoczeniutongue_out
                            • przeciwcialo Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 09:35
                              Takie 20-22 lata to z reguły samotne matki którym sie wydawało że
                              dzidzius zapewni jej szczęście. Nie znam osobiście zadnych tak
                              młodych męzatek.
                              • super-mikunia Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 18:30

                                > Takie 20-22 lata to z reguły samotne matki

                                na tym etapie to jeszcze mają z reguły faceta, później koło 30 jest
                                więcej samotnych matek...
                          • maurra Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 09:40
                            Żadnego tłumu młodocianych matek-studentek nie widzę, a już takich co na
                            początku studiów świadomie zachodzą w ciążę - zero.
                            Generalnie większość dziewczyn po studiach jest bezdzietna. Mówię o rozsądnych i
                            trzeźwo myślących a nie tych, co zaczęły hardkorowo już w I gimnazjum
                            • super-mikunia Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 18:33
                              Żadnego tłumu młodocianych matek-studentek nie widzę,

                              przeciez ja nie napisałm, że teraz każda przed ukończeniem 22 jest
                              juz mama wink natomiast wdzę, że juz dopiero co zaczynające studia
                              dziewczyny są bardziej otwarte co do kwestii rodziny i dzieci,
                              porównując z tym co było 7 lat temu kiedy ja zaczynałam smile
          • lilka69 super mikunia 12.10.09, 15:06
            moja droga mikuniu-po pierwsze moj rocznik to nie 69 ale wiele lat
            pozniejszy. a 69 to 69 sposobow na zachowanie dziewictwasmile

            po drugie ja na 3 roku studiow mialam juz wlasne mieszkanie z mezem
            i to takie, na ktore SAMI zarobilismy( wtedu yto dopiero byly dobre
            czasy dla nas!), jezdzilismy na zagraniczne wojaze i jednym slowem-
            prowadzilismy rozrywkowe zycie. nie bylo to zatem zwiazane z
            finansami tylko z niechecia do wczesniejszego zdecydowania sie na
            dziecko. troche szkoda z perspektywy czasu...
    • przeciwcialo Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 08:24
      Urodziłam dziecko pod koniec studiów i to była bardzo dobra decyzja,
      poszlam do pracy, dziecko już było, potem jako doswiadczony
      pracownik urodziłam drugie i trzecie.
      Ja miałam jednak założenie że wszystkie planowane dzieci urodze do
      30-32 lat a nie pod czterdziestke.
      • echtom Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 08:53
        > Ja miałam jednak założenie że wszystkie planowane dzieci urodze do
        > 30-32 lat

        Też zaplanowałam do 30 lat - zmieściłam się perfekcyjnie, tylko o 1
        więcej wyszło wink
    • suazi1 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 14:15
      Tak się składa, że urodziłam swoją córeczkę mając 25 lat. O tym, że
      jestem w ciąży, dowiedziałam się na dwa miesiące przed obroną. Na
      początku było to dla mnie lekkie zaskoczenie (chociaż współżyjąc
      należy się takich rzeczy spodziewać, nie ma to tamto! wink). Bardzo
      się bałam tego, jak sobie poradzimy, bo ja tuż przed obroną, mój mąż
      dopiero zbierał materiały do magisterki, oboje nie pracowaliśmy. Jak
      życie pokazało, nie było sensu panikować. 24.04.2007 obroniłam
      dyplom z wyróżnieniem, 2.06.2007 wzięliśmy ślub, a 30.10.2007
      urodziłą się Majka. Powiedzmy, że plan na 2007 r. wykonałam w 100%.
      Dzięki temu, że mąż miał na głowie "tylko" magisterkę, całe dnie
      spędzaliśmy razem, mąż pomagał mi we wszystkim, w czym tylko się
      dało. Ustaliliśmy coś w rodzaju nocnych dyżurów - jednej nocy do
      małej wstawałam ja, następnej mąż. Cała reszta problemów, które
      wydawały mi się nie do przejścia, też się jakoś same z czasem
      rozwiązały. Kiedy Maja miała prawie 18 m-cy, jej tatuś się (w końcu!
      chwała mu za to!!!wink) obronił, a za jakieś dwa miesiące znalazł
      pracę. Póki co, na razie jeszcze siedzę z Mają w domu, ale mam
      nadzieję oddać ją od września 2010 r. do przedszkola, a sama zacząć
      pracować. Z perspektywy czasu nie żałuję, że tak nam się życie
      potoczyło. Jestem szczęsliwa, że mogę być z córką tak długo, jak
      chcę, a nie na tyle, na ile urlop macierzyński czy wychowawczy by mi
      pozwolił. Nie czuję też, że kariera czy jakieś podobne pierdoły
      przechodzą mi koło nosa. Wręcz przeciwnie - myślę, że córka nie
      będzie miała powodu, żeby mi powiedzieć, że "mama wolała pójść do
      pracy, niż się mną zajmować". Myślę, że urodzenie dziecka w wieku
      ok. 25 lat ma jeszcze inne plusy - człowiekowi po prostu więcej się
      chce: biegać, skakać, wygłupiać z dzieckiem. Acha, no i około 30-
      tych urodzin chciałabym zrobić sobie, a przy okazji innym prezent w
      postaci dwóch kreseczek na teście wink.
      • lisbeth25 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 18:55
        > Wręcz przeciwnie - myślę, że córka nie
        > będzie miała powodu, żeby mi powiedzieć, że "mama wolała pójść do
        > pracy, niż się mną zajmować".

        Za to będzie mogła tak powiedzieć swojemu ojcusmile
        • suazi1 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 13.10.09, 14:57
          "Za to będzie mogła tak powiedzieć swojemu ojcu". Swojemu
          najukochańszemu "tati"? A w życiu jeża, nietoperza!!! Ona wszystko
          jest w stanie mu wybaczyć, nawet pożarcie ulubionej kiełbasy z
          dzika wink. "Staruch" się z nią wystarczająco "nabył", ponad półtora
          roku razem. Niektórzy ojcowie nie mogą czasem jednego tygodnia z
          dzieckiem spędzić. Znam nawet takiego, który po przywiezieniu żony i
          dziecka do domu popędził z powrotem do pracy, mimo że nie musiał. A
          zresztą ktoś musi zarobić na pampersiaki wink.
    • ally Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 16:03
      nie zauważyłam. nikt ode mnie z roku nie ma jeszcze dziecka. z liceum - dwie
      dziewczyny, którym nigdy za bardzo nie chciało się uczyć, więc znalazły sobie
      inny sposób na życie.

      w Polsce kobiety rodzą 1. dziecko dość wcześnie w porównaniu z resztą Europy.
      wiek urodzenia pierwszego dziecka raczej będzie rosnąc, a nie spadać (można
      zajrzeć np. do prognoz GUS-u).

      poza tym weź pod uwagę, że w ostatnich latach bardzo podrożały mieszkania, co
      może studzić zapał niektórych osób.
      • kropkacom Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 16:19
        > nie zauważyłam. nikt ode mnie z roku nie ma jeszcze dziecka. z liceum - dwie
        > dziewczyny, którym nigdy za bardzo nie chciało się uczyć, więc znalazły sobie
        > inny sposób na życie.

        Moja siostra która jest na drugim roku studiów mówi że masa jej znajomych ma już
        dzieci. Tez mnie to zdziwiło tongue_out
        • ally Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 16:40
          a co studiuje? np. u mojej znajomej z pedagogiki też dużo osób ma dzieci.
          specyfika kierunku wink

          btw, nigdy jeszcze w Polsce średni wiek urodzenia 1. dziecka nie zbliżył się do
          30. obecnie to chyba ok. 25-26 lat.
    • karolina10000 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 16:28
      lilka69 napisała:

      > czy uwazacie, ze teraz kobiety chetniej zachodza wczesniej w ciaze?

      Uważam, ze jest zgoła odwrotnie niestety.
      Jakiś czas temu na kobietę w wieku 28 lat rodzącą swoje pierwsze
      dziecko mówiło się "stara pierwiastka"wink, obecnie zas bezdzietna 30-
      tka to niemal "norma".
      Dla mnie osobiście jest to bardzo zły trend,hołduje się
      niedojrzałości i egocentryzmowi.
      Ja osobiscie pierwsze dziecko (planowane)urodziłam w wieku 22 lat, a
      drugie w wieku 26 (równiez planowane).Jestem ogromnie zadowolona z
      tej róźnicy wieku i dzieci również.Ja sama jestem jeszcze młoda
      mamą, i mysle, że mam mniejsze "szanse"na przepaść pokoleniową w
      zw. z tym.Jesli zdecyduję sie na trzecie będe miała trójeczkę w
      wieku 3o lat.Rodzenie dziecka z własnego wyboru, nie z powodu
      okoliczności życiowych, po 35 r.ż.jest dla mnie niezrozumiałe.

      "Jesli chcesz zobaczyć Boga, spójrz w oczy dziecka"

      "Dziecko jest ogromna przeszkodą w...pielęgnowaniu egoizmu".

      • maurra Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 18:59
        o rzeczywiście unikanie ciąży tuż po LO to dowód niedojrzałości jak cholerabig_grin
        w wieku 20 - 22 lat to ja nie miałam ani zawodu, ani ukończonych studiów, ani
        mieszkania. Tylko faceta miałam, też wówczas niepracującego studenta. Super
        moment na rozmnażanie się
        • karolina10000 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 13.10.09, 08:50
          Ty miałas faceta studenta, ja też, tyle, ze pracującego.Ja równiez
          juz pracowałam.Mieliśmy własne mieszkanie.
          Każda sytuacja jest indywidualna.sa osoby studiujące wiele lat, sa
          tez takie które mając prace i skończone studia mieszkaja z wyboru z
          rodzicami i co z tego że dobiegają do 30-tki.
          mierzenie dojrzałości metryką nie ma najmniejszego sensu.
          znam osobiście świetnie zarabiające panie po 35 r.ż.któe same
          twierdzą, że "to nie czas na dziecko, bo same jeszcze czujemy się
          dziećmi".
          • maurra Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 13.10.09, 09:15
            karolina10000 napisała:
            > Każda sytuacja jest indywidualna>
            więc pisanie o egocentryzmie dwudziestodwulatki, która nie pali się do pieluch i cysiania jest bez sensu

            > znam osobiście świetnie zarabiające panie po 35 r.ż.któe same
            > twierdzą, że "to nie czas na dziecko, bo same jeszcze czujemy się
            > dziećmi

            i bdb, robienie dzieci pod presją ciotek i koleżanek z biura gdy faktycznie nie jest się na macierzyństwo niegotowym, jest głupie i nieodpowiedzialne
            • karolina10000 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 13.10.09, 09:37
              więc pisanie o egocentryzmie dwudziestodwulatki, która nie pali się
              do pieluch
              > i cysiania jest bez sensu

              nigdzie tak nie napisałam.Napisałam o ogólnym trendzie.Ale
              faktycznie uważam, ze taka 36 letnia pani ma powazny problem,lęk
              przed odpowiedzialnością i dorosłym zyciem.Uczepiłaś się tej 20-
              latki nerwowo...Ja po prostu napisałam, ze w wieku 20 lat wyszłam za
              mąż,nie z powodu wpadki,tylko z wielkiej miłości.A nie, ze każdy tak
              powinien.
      • miska_malcova Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 20:53
        rozbawiłaś mnie karolina smile
        • karolina10000 Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 13.10.09, 09:48
          a co konkretnie tak cię rozbawiło?smile
    • aurita Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 12.10.09, 17:27
      w wieku 25 lat nie mialam meza, stalej pracy i bylam w trakcjie doktoratu co
      wiazalo sie z nadmierna praca. To raczej nie byla dla mnie najlepsza pora...
      Aktualnie nie znam zadnej studentki w (widocznej) ciazy...
      • generation-me Re: czy uwazacie, ze (kwestia wieku rozmnazania) 13.10.09, 09:50
        Doktorat to "nadmierna praca"? Tiaaa, zwłaszcza na dziennych wink No, chyba, że
        ktoś - oprócz wyrabiania pensum - na jeszcze "normalną pracę".
    • lacitadelle obiektywnie 13.10.09, 15:11
      otwórz sobie tabele z ostatniego linka na tej stronie:

      www.stat.gov.pl/gus/5840_646_PLK_HTML.htm

      Wszystko masz ładnie przedstawione, nawet z podziałem na miasta i wsie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka