adamczewski.blog.polityka.pl/?p=1250
"Odpowiedzi Polaków na pytania ankieterów o ich posiłki nie są pełnokrwistym
kłamstwem. Zwłaszcza, że od tych odpowiedzi nie zależy ani los, ani zamożność,
ani kariera wypytywanych. Są to więc typowe kłamstewka, które najwyraźniej
mają podretuszować wizerunek odpowiadającego. I to wizerunek we własnych
oczach. Ładniej bowiem prezentuje się człowiek mówiący, że odżywia się
regularnie, je dobre i zdrowe posiłki, korzysta z dobrych produktów, nie lubi
tzw. junk food czyli “żywności-śmieci”.
Piszę o tym, bo widziałem wyniki badań prowadzonych już od lat nad sposobem
odżywiania się Polaków i ich kondycji. Na pytania o produkty, częstotliwość
jadania i preferencji żywieniowych nasi rodacy wypadają wspaniale. I tylko
czasem, gdy ankieterzy zadają znienacka pytanie np. o śniadanie okazuje się,
że w większości przypadków jest to filiżanka herbaty lub kawy a w czasie jazdy
do pracy batonik lub słodki rogalik.
Na pytanie o fast foody notowane są bardzo często potępiające i krytyczne
wobec tego typu lokali opinie. Ale później okazuje się, że bywamy w nich nawet
i parę razy w tygodniu."
Też naginacie czasoprzestrzeń w ankietach?

Pewnie nikt się nie przyzna ...
A ja zawsze oczy przecieram ze zdziwienia jak czytam wątki ankietowe na ematce