Dodaj do ulubionych

Czy w przedszkolu u Waszych dzieci...

20.10.09, 20:18
...panuje tzw. atmosfera przejrzystosci? Tj. wiecie dokladnie co sie
dzieje w ciagu dnia, co robilo dziecko godzina po godzinie, co sie
dzialo na zajeciach dodatkowych i na spacerze? Bo ja musze prawie
sila (czuje sie jak natretny petentsmile wyciagac informacje od pan
kiedy przyjezdzam po dziecko. Same z siebie sa w stanie powiedziec
tylko, ze corka "jadla, spala". Podobno w niektorych przedszkolach
przedszkolanki raz w tygodniu pisza maile do rodzicow, w innych
karteczki codziennie itd. Jak jest u Was? I co mam zrobic - zalozyc
corce dzienniczek i poprosic, zeby codziennie panie wpisywaly co sie
dzialo?
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 20:21
      A na co ci ta wiedza?
      • mezatka030 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 21:29
        o jej.
        A co sie moze dziać? ale sie usmiałam....jakie to ludzie mają
        problemy.
        • attiya Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 07:37
          a ile razy dziecię odwiedzało ubikację też chcesz wiedzieć?
          no przestań smile
    • miska_malcova Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 20:24
      a chcesz to wiedzieć, bo?
    • big.debora Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 20:24
      w przedszkolu mojego syna rodzice sa trzymani na dystans, nie moga
      wchodzic do sal tylko przed domofon wywoływuja pociechy...na
      korytarzu jest dywanik który można przydeptać i bedzie dramat...jest
      nawet jedna ciocia która siedzi w pogotowiu i wyłapuje napastliwych
      rodziciw
    • larenata Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 20:34
      Chyba nie ma tzw atmosfery przejrzystości, ale widzę jak się zachowuje moje dziecko i wiem, że jest w przedszkolu szczęśliwe. Mówi wierszyki, śpiewa piosenki, je ładnie, śpi ładnie, nie płacze - czyli wszystko w porządku. Wszystkie prace plastyczne są na wystawie, więc mam jako taki pogląd, co dzieci robią smile
      • agatar-m Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 20:59
        u nas tak samo jak u larenty. Jak tylko bym spytała o rozkład dnia, też bym
        wiedziała, sale znam prawie jak własną kieszeń (jestem w RR i tam są zebrania smile ).
    • anmoko Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 20:57
      Na co mi ta wiedza? Po prostu chce wiedziec, co robi moje dziecko
      kiedy nie jest pod moja opieka. Bron Boze nie zamierzam kontrolowac
      pan! Moja corka (niecale 3 lata) nie jest jeszcze wiarygodnym
      informatoremsmile Nie znam pan od angielskiego i rytmiki, nie wiem
      jakie maja przygotowanie i jak realizuja program, poza ogolnym
      zarysem nie wiem tez co robia dzieci w ciagu dnia. Np. dzisiaj corka
      powiedziala, ze nie byli na podworku. Myslalam, ze znowu sobie cos
      zmysla poszlam wiec zapytac przedszkolanki. I okazalo sie, ze
      faktycznie nie byli, ale "ona [tj.stazystka] nie wie dlaczego, bo
      jej wtedy nie bylo" (inna pani byla na I zmianie). Dziecko
      zadowolone jest, ale wiecie, dzieci moga miec inne od naszych powody
      do zadowolenia ...smile
      • mezatka030 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 21:30
        co można robić w przedszkolu? jesc, spac bawić się. Czego oczekujesz
        zeby jeszcze wiedzieć? Bezsensu to pytanie.
      • morekac Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 23:35
        Moja corka (niecale 3 lata) nie jest jeszcze wiarygodnym
        > informatorem

        podłącz dziecku pluskwę i kamerkę, to teraz takie modne... Będziesz wiedziała
        wszystko...

        Nie znam pan od angielskiego i rytmiki, nie wiem
        > jakie maja przygotowanie i jak realizuja program,
        I pewnie ich nie poznasz... I co będzie, jeśli się okaże, że dzieci nie
        realizują programu? Weźmiesz młodej korki?
    • myelegans Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 21:18
      Pelna przejrzystosc. Na tablicy codziennie wypisane: menu, kto spal,
      co robili tzn. rozwijanie jakich czynnosci, ksiazka do czytania
      zawsze na wierzchu, prace wywieszone. CO miesiac dostajemy zbiorczy
      list emailem do wszystkich rodzicow danej grupy ze sprawozdaniem co
      sie dzialo i kalendarz na przyszly miesiac z uwzglednienie urodzin,
      teatrzykow, kina, aerobiku, jezyka hiszpanskiego, wyjsc, imprez itd.
      itp.
      Raz na 3 miesiace rodzice moga sie umowic na 1 na 1 spotkanie z
      panem/pania, i dostajemy caly raport z postepow i rozwojow:
      behawioralnego, poznawczego, itd. Pani sugeruje jezeli jest cos nad
      czym trzeba popracowac.
      Codziennie jak odbieram to zawsze przynajmniej mowia, "dzisiaj mial
      dobry dzien" "powiedz mamie co narysowales"
      Przedszkole nie w Polsce, za to wcale nie z gornej polki, tylko
      nazwyklejsze dzielnicowe.
      • ola_motocyklistka Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 21:29
        U mnie nie ma tej przejrzystości. Dopytuję się czasami raz na 2 tyg jak tam moja
        młoda. Widzę jej prace na tablicy, wiem, że zjadła, bo po 16 nie jest głodna, a
        jak się coś dzieje, to przy odbiorze panie proszą na rozmowę. No i dowiedziałam
        się, że moja potrafi przywalić w walce o zabawkę, nad czym zaczęliśmy pracę i
        "pogadanki".
        Córka lubi chodzić do przedszkola, nie ma jakichś lęków, nie płacze, więc sądzę
        że jest wszystko w miarę OK. Nie czuję potrzeby sprawdzania pań, mimo tego, że
        córka nie potrafi wiernie mi opowiedzieć co się działo. Jest zadowolona-to jest
        dla mnie ważne.
    • myelegans Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 21:24
      acha...Do sali wchodza wszyscy rodzice (wpuszczamy sie sami, bo
      znamy kod domofonu), nie ma jakiegos zakrecenia na wchodzenie w
      obuwiu z zewnatrz oprocz sali dla raczkujacych maluchow, tam sa
      jednorazowe nakladki na buty dla rodzicow.
      Jak przychodze po syna to w sali czesto przysiadam przy stoliku jak
      maly dokancza rysunek, czy inna prace i gadam z dzieciakami 10-15
      minut. Z pania tez czasami pogadam. U nas przedszkole bardzo
      przyjazne rodzicom. Organizuja imprezy integracyjne dla calych
      rodzin: wieczor filmowy, piknik, wycieczki itd.
    • iwoniaw Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 21:27
      Ramowy rozkład dnia, jadłospis i plan zajęć dodatkowych jest wywieszony na
      tablicy. Starsze grupy nie śpią. Jeśli coś konkretnego pani ma do przekazania to
      mówi, a gdy mnie coś konkretnego interesuje, to pytam. Czego właściwie
      oczekujesz od pań? Że ci zrelacjonują minuta po minucie pobyt dziecka z nimi?
    • carmita80 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 21:31
      Przy odbieraniu dziecka dostaje kartke formatu A4, na ktorej sa
      informacje w jakich zajeciach dziecko uczestniczylo, jakie posilki
      jadlo (co konkretnie jest przekazywane werbalnie), o ktorej mialo
      zmieniana pieluche (zawartosc), o ktorek spalo (jesli wogole)
      ewentualnie inne uwagi, a na koncu czego brakuje np. pieluch,
      chusteczek mokrych, kremu przeciwslonecznego itp. Taka informacje
      dostaje kazdy rodzic czy opiekun, codziennie.
      • mezatka030 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 21:33
        carmita80 napisała:

        > Przy odbieraniu dziecka dostaje kartke formatu A4, na ktorej sa
        > informacje w jakich zajeciach dziecko uczestniczylo, jakie posilki
        > jadlo (co konkretnie jest przekazywane werbalnie), o ktorej mialo
        > zmieniana pieluche (zawartosc), o ktorek spalo (jesli wogole)
        > ewentualnie inne uwagi, a na koncu czego brakuje np. pieluch,
        > chusteczek mokrych, kremu przeciwslonecznego itp. Taka informacje
        > dostaje kazdy rodzic czy opiekun, codziennie.


        masz na myśli pewnie żłobek, a pytanie jest o przedszkole, bo chyba
        dziecko w przedszkolu nie ma pieluchy a tymbardziej zmienianej.
        • carmita80 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 21:52
          Moje dziecko jest w grupie 2-3 latkow, a zaczynalo w grupie 0-2 i
          wszystkie grupy sa w jednym budynku, dzieci w odpowiednim wieku
          zmieniaja sale, a jesli trzeba personel zmienia pieluchy i 3-4
          latkom (chociaz to juz rzadkie przypadki), a zasady informowania
          rodzicow czy osoby odbierajace dotycza wszystkich grup czyli od 0-5
          lat.
      • karibik Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 21:56
        carmita80 napisała:

        > Przy odbieraniu dziecka dostaje kartke formatu A4, na ktorej sa
        > informacje w jakich zajeciach dziecko uczestniczylo, jakie posilki
        > jadlo (co konkretnie jest przekazywane werbalnie), o ktorej mialo
        > zmieniana pieluche (zawartosc),

        oraz smak, np. zbyt słodkawy/słonawy - wniosek - ograniczyć
        słodycze/słone paluszki

        o ktorek spalo (jesli wogole)
        > ewentualnie inne uwagi, a na koncu czego brakuje np. pieluch,
        > chusteczek mokrych, kremu przeciwslonecznego itp. Taka informacje
        > dostaje kazdy rodzic czy opiekun, codziennie.

        ROTFL, a w międzyczasie pozostałym po sporządzaniu raportów panie
        wreszcie zajmują się dzieckiem. Ufffffff.
        Masakra......
        • carmita80 Re: karibik 20.10.09, 22:14
          Wiesz jesli w grupie mojego synka przypada jedna opiekunka/opiekun
          na 4 dzieci (przedszkole panstwowe)to zajmuje jej ten raport czyli
          wypelnienie tabelki i przekazanie w kilku zdaniach informacji
          zaledwie kilka minut (3-5), a w przypadku zawartosci pieluchy czy
          nocnika informacja przydatna gdyby np. dziecko w nocy dostalo
          biegunki.
          Wiem, trudno sobie wyobrazic, ze informacje mozna dostac codziennie
          nie blagajac o nie, albo wyciagajac od dziecka ale tak to
          funcjonuje, bardzo prosto i wygodnie.
          • ola_motocyklistka Re: karibik 20.10.09, 22:19
            Pielucha i nocnik w przedszkolu? Chyba piszesz o żłobku? W żłobku przekazywanie
            zawartości pieluchy jeszcze zrozumiem, ale w przedszkolu? W przedszkolu jeżeli
            już rodzice dostają informację to zamiast nocnika przekazałabym prośbę o trening
            czystości w domu z dzieckiem.

            Ja siebie nie wymagam takiej kontroli i raportu z dnia mojego dziecka tak jak
            pisałam. Każdy ma jednak swoje zdanie.

            Ale argument raportu z nocnika i pieluchy mnie powala, wybacz.
            • carmita80 Re: karibik 20.10.09, 22:27
              Przeczytaj moj post powyzej, nie wszedzie jest taka organizacja
              przedszkoli jak w PL, a informacja czy np. 3,5 latek zrobil do
              nocnika czy w pieluche tak cie dziwi? Mnie za to dziwi jak to
              wyglada w waszych przedszkolach, brak podstawowych informacji, jak i
              nalezytej opieki. Ja do takiego przedszkola nie poslalbym dziecka,
              zwyczajnie balabym sie o jego bezpieczenstwo i stan psychiczny - 1
              opiekunka plus czasem pomoc i 25 dzieci lub wiecej?
              • lipsmacker Re: karibik 20.10.09, 23:34
                Carmita80 - moje dziecko chodzilo do prywatnego przedszkola
                zagranica, teraz chodzi do prywatnego w Polsce i obecne bije o glowe
                to poprzednie.

                Tam przedszkole bylo 'przechowalnia' - multum zabawek i 3-4
                opiekunki na 20 dzieci, informacji typu zawartosc pieluchy w
                nadmiarze, dokladnie wyliczone ile dziecko zjadlo, np. lunch 1/3
                porcji, deser x 2 itd, za to zero nacisku na ewentualna nauke -
                dziecko mialo tylko sie bawic bez zadnych pomyslow na to aby ta
                zabawa czegos uczyla, generalnie kazde dziecko robilo co chcialo
                kiedy chcialo, z tym ze pod czujnym okiem opiekunek. Synek chodzil
                tam niechetnie i z przymusu a rezultat byl taki ze gdy w wieku 4 i
                pol lat przybyl do polskiego przedszkola to byl daleko za
                rowiesnikami pod wzgledem umiejetnosci manualnych.

                Teraz uwielbia przedszkole w ktorym zawsze dzieje sie cos
                interesujacego a przez rok zrobil ogromne postepy w rysunku itd.
                Buzia mu sie nie zamyka na temat przedszkola, panie uwielbia. I to
                wszystko mimo bariery jezykowej z jaka sie spotkal po przyjezdzie do
                Polski bo rok temu zdecydowanie lepiej mowil po angielsku niz po
                polsku. A ja nie czuje potrzeby wyciagania z nikogo informacji o
                kazdej godzinie ktore spedza w przedszkolu bo mam oczy i doskonale
                widze ze godziny te sa bezcenne.
                • carmita80 Re: lipsmacker 21.10.09, 14:51
                  Widocznie trafilas na nieodpowiednie przedszkole, pech coz zrobic.
                  • lipsmacker Re: lipsmacker 21.10.09, 23:54
                    carmita80 napisała:

                    > Widocznie trafilas na nieodpowiednie przedszkole, pech coz zrobic.

                    Nie sadze. Wyprobowalismy 3 rozne przedszkola w Australii, kazde
                    bylo takie samo. Obecne przedszkole w Polsce jest za to
                    rewelacyjne.
                    • hanalui Re: lipsmacker 22.10.09, 10:43
                      lipsmacker napisała:
                      > Nie sadze. Wyprobowalismy 3 rozne przedszkola w Australii, kazde
                      > bylo takie samo. Obecne przedszkole w Polsce jest za to
                      > rewelacyjne.

                      Skoro jako 4.5 latek zaczal polskie przedszkole a wczesniej mial 3
                      przedszkola w Australii to moze problem w tym ze za czesto je
                      zmienialas, nim dzieciak zdazyl sie przystosowac to ty siup do
                      innego. Wcale sie nie dziwie...brak poczucia stabilnosci, czeste
                      zmiany itp wcale dobrze na takie maluchy nie dzialaja, dodatkowo 2
                      jezyki do nauczenia sie...to tez nieco opoznia dzieci, jesli jeszcze
                      masz dzieciaka ogolnie opoznionego to nie dziwota. W takim wieku na
                      dzieciach roznice moga byc ogromne, jedne szybciej mowia, inne sa
                      bardziej rozwniniete fizycznie, inne manualnie..przychodzi czas
                      wlasnie 5-6 lat i poczatki szkoly kiedy to wszystko sie wyrownuje
                      mniej wiecej

                      Tekst o podciagnieciu sie z rysunkow mnie rozwalil...wiesz moj maly
                      po przeniesieniu go z grupy zlobkowej 1 do 2 podciagnal sie w
                      chodzeniu, ale nie dlatego ze panie mu jakos w tym pomogly tylko
                      dlatego ze przyszla jego pora na chodzenie big_grin. Warto sie
                      czasem zastanowic co sie plecie...bo chyba nie wymaga sie takich
                      samych rysunkow o 4.5 latka i 2 latka.
                    • carmita80 Re: lipsmacker 22.10.09, 13:35
                      Twoje oczekiwania byly inne niz to co oferowaly australijskie przedszkola,
                      dobrze, ze teraz jestes zadowolona.
                      Dzieci sie roznia ich rozwoj tez przebiega w nierownym tempie, widze to
                      chociazby po wlasnych dzieciach, starsza corka gdy miala dwa lata mowila
                      zdaniami calkiem plynnie, synek jest obecnie w wieku dwoch lat i mowi pojedyncze
                      wyrazy lub zdania skladajace sie dwoch wyrazow, za to jest bardzo sprawny
                      fizycznie. Kiedy ogladam prace plastyczne mojej corki prawie siedmiolatki, ktore
                      wisza w szkole miedzy pracami innych dzieci wyrazniaja sie swoja dojrzajoscia,
                      inne wygladaja jak prace trzylatkow, ale corka za to jest slaba z matematyki a
                      inne dzieci o wiele lepsze. Wiele zalezy od indywidualnych predyspozycji
                      dziecka, a przedszkole to nie szkola i dzieci tam sie bawia. Nie uczestnicza tez
                      w wyscigu kto najlepiej zaspiewa piosenke czy czyj rysunek jest najlepszy to nie
                      o to chodzi. Dzieci bawia sie pod okiem opiekunek/now , uczestnicza w roznych
                      zajeciach np. malowanie czy zabawy ciastolina, zabawy z muzyka albo zwykle
                      zabawy w piasku czy w blotku (nie kaluzy bynajmniej), czasem jednak dziecko nie
                      ma ochoty akurat bawic sie w to co aktualnie jest proponowane wiec tego nie robi
                      i nie jest to zglaszane jako problem, pozwala sie dzieciom na zachowanie
                      indywidualnosci, przeciez i my dorosli nie zawsze mamy ochote robic to co akurat
                      proponuja nam np. znajomi. Jestem zadowolona z przedszkola i podoba mi sie ta
                      atmosfera przejrzystosci, ktora smieszy co niektorych, ale gdy corka miala okolo
                      3 lat zaczela miec problemy w wyproznianiem sie i informacja o zawartosci
                      nocnika bardzo mi sie przydawala, a problem byl duzy i wiele dzieci go ma, mnie
                      on nie smieszyl.
              • generation-me Re: karibik 21.10.09, 09:46
                Typowe obrazki, zaobserwowane "po godzinach" podczas zagranicznych wyjazdów
                (służbowych): dzieci 3-4 letnie w wózkach (!), ze smoczkami (!),
                kubkami-niekapkami (!) i w pampersach. Ofiary nadopiekuńczych i leniwych mam
                (oraz marketingowych trolli). Acha, i słoiczki do 4 roku życia smile))
                Miejsca obserwacji moich: Holandia (Amsterdam), Bergia (Antwerpia), Francja
                (Rennes) oraz GB (Guildford). Najbardziej "rozwalające" są te wielkoludy w
                wózkach i upocone mamuśki, pchające 25-kilowe "dzieciątka" (które szorują
                wystającymi nogami po ziemi.
                • carmita80 Re:generation-me 21.10.09, 14:54
                  A to ciekawe - dokladnie taki obrazek jak opisalas mam okazje zaobserwowac
                  prawie codziennie tylko, ze w wozku polskie 25 kg dziecko ze smoczkiem i spocona
                  schorowana polska babcia resztka sil pchajaca wozek odprowadzajac starsze do
                  szkoly. Tak polska nawet schorowana babcia lepsza niz przedszkole przechowalnia,
                  a czesto czytam jak to w polskich przedszkolach dzieci bajki w TV ogladaja.
                  • lipsmacker Re:generation-me 22.10.09, 00:01
                    o przepraszam! w Australii prawie codzien w porze odbierania
                    dziecka z przedszkola cala grupa tkwila wlasnie przed TV. Tu w
                    Polsce narazie zdarzylo mi sie wpasc na taka scenke raz i to akurat
                    ogladali przedstawienie sfilmowane poprzedniego dnia, wykonane przez
                    wspaniala kadre przedszkola, a pokazywali ze wzgledu na te dzieci
                    ktorych nie bylo na przedstawieniu 'na zywo'.

                    Mam wrazenie ze wszystko co polskie jest dla Ciebie niedobre.
                    Przykro to czytac bo uwierz mi ze Polska ma wiele plusow. Minusow
                    rowniez, ale trzeba zachowac zdrowa perspektywe a nie podchodzic do
                    kazdego tematu na zasadzie 'niedobre bo polskie!'
                    • inia25 Re:generation-me 22.10.09, 00:22
                      lipsmacker napisała:


                      > Mam wrazenie ze wszystko co polskie jest dla Ciebie niedobre.


                      pewnie taksmile I do niedawna pewnie pałaszowała ogórki kiszone prosto
                      z brudnej beki, a teraz li i jedynie francuskie korniszony wink
                    • carmita80 Re:lipsmacke 22.10.09, 13:41
                      W takim razie zglosilabym w przedszkolu uwage na temat ogladania tv zbyt czesto.
                      Mieszkam za granica 9 lat wczesniej pracowalam przez 2 lata jako opiekunka do
                      dzieci w Belgii i Francjii i nie slyszalam o przypadkach ogladania TV w
                      przedszkolu procz jednego w Belgii, ale to bylo w szkole kiedy dzieci czekaly 45
                      min. na odebranie ich przez rodzicow. Tez uwazam ze warto wyposrodkowac jednak
                      zasada wszystko co polskie jest najlepsze chocby tylko z tego co czytam na forum
                      nie dotyczy niestety przedszkoli.
                      • lipsmacker Re:lipsmacke 22.10.09, 20:14
                        Gdzie konkrenie napisalam ze wszystko co polskie to najlepsze?
              • sanrio Re: karibik 21.10.09, 13:48
                Puknij się.tongue_out
                > wyglada w waszych przedszkolach, brak podstawowych informacji, jak i
                > nalezytej opieki.

                A na jakiej podstawie takie wnioski? Bałabyś się posłać dziecko do takiego
                przedszkola? Biednaaaaaaa. Jak dobrze, że mieszkasz tak daleko od PL gdzie
                możesz na bieżąco wiedzieć ile pieluch twoje dziecko zużyło, bo bez tej
                informacji to chyba ciężko zasnąć wieczorem?tongue_out
                • carmita80 Re:sanrio 21.10.09, 14:59
                  A zebys wiedziala, ze ciezko.
                  Poslkie przedszkola panstwowe jak i prywatne w wiekszosci oferuja takie warunki
                  na jakie mamy zasluguja, czyli m.in. zero informacji, ale skoro tak lubicie...
                  Autorka postu chcialaby troche normalnosci to w wiekszosci postow moze
                  przeczytac, ze d... truje i tyle, po co jej ta wiedza.
                  Tak na marginesie, to informacje dotycza tez w jakich zajeciach dziecko
                  uczestniczylo, jakie nowe slowa zna, jakie ma umiejetnosci itp. Mnie to interesuje.
                  • generation-me Re:sanrio 21.10.09, 16:51
                    A ty nie słyszysz, jakie nowe słowa zna twoje dziecko? Trzeba to na kartkach
                    pisać? I skąd wiadomo, gdzie i od kogo dziecko się tego słowa nauczyło?
                    Naciągane, bezsensowne informacje. Nie wiem, z jakiego kraju nadajesz, ale
                    zapewne z GB - koszmarny system edukacyjny, zbiurokratyzowany i nastawiony na
                    drobiazgową "sprawozdawczość" (accountability), czyli produkowanie papierów po
                    nic. Oni raportują wszystko, a efekty i tak coraz gorsze. Sami Angole zawodzą
                    nad swoim beznadziejnym systemem kształcenia. Lepiej ciułaj na drogą edukację
                    prywatną, publiczne instytucje w GB (nie mylić z public schools wink) to
                    najczęściej "zsyp" dla "tych gorszych".
          • morekac Re: karibik 21.10.09, 23:21
            Cóż, w przedszkolach te grupy są nieco większe... Raporty dla przedszkolaków
            zajęłyby godzinę. No i panie raczej nie zaglądają dzieciom do sedesów...
    • piegowata9 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 21:45
      Moje córy były najlepszymi źródłami informacji - zarówno na temat
      tego, co się działo w przedszkolu, jak i późniejszych godzin
      spędzonych z nianią.
      Menu i wykonywane prace - udostępniano rodzicom na bieżąco.
      Kwalifikacji pań od zajęć dodatkowych nigdy nie sprawdzałam, bo
      wychodzę z założenia, że od tego jest odpowiedni nadzór. Jeśli chodzi
      o realizację założeń programowych, to może mam zbyt luźne podejście,
      ale dla mnie przedszkole to przede wszystkim zabawa, a dopiero
      później podstawa programowa. Z tej rozliczam szkołę. Od przedszkola
      oczekuję swobodnej zabawy - w tym także z językiem obcym (bez
      nastawiania się na konkretne efekty w postaci określonych
      umiejętności językowych - w zupełności satysfakcjonowało mnie, że
      dziecko oswoiło się z abstrakcyjnym pojęciem istnienia "obcego"
      języka i trochę się z nim osłuchało). To samo dotyczy rytmiki -
      weryfikacja umiejętności następowała najczęściej przy okazji
      "występów", a i tak na ogół się wszystko lekko sypało, bo trema w tym
      wieku jeszcze raczej nie mobilizuje. Generalnie jednak zawsze byłam
      usatysfakcjonowana, ale może ja z gatunku mało wymagających jestem wink
      Przynajmniej jeśli chodzi o etap przedszkolny. W przypadku szkoły
      poprzeczkę i oczekiwania postawiłam znacznie wyżej.
    • anmoko Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 21:53
      O to to ! Cos takiego jak pisze myelegans w pelni by mnie
      usatyfakcjonowalosmileMoim marzenim jest codzienne otrzymywanie
      krotkich informacji typu "dzieci lepily z plasteliny ludziki, potem
      uczylismy sie piosenki o misiu, bawilismy sie w zabawe x, a na
      spacerze zbieralismy liscie, ktore potem pomalowalismy farbkami. O,
      tu ma pani listek Uli!. Ula spala godzinke, zupe zjadla cala, ale
      kotlecika nia chciala. Na rytmice ladnie rozpoznalawa wysokie i
      niskie dzwieki,ale nie za bardzo chciala grac na bebenku" .O takie
      cos mi chodzi i - szczerze mowiac dziwie sie na maksa, ze w
      wiekszosci macie inne podejscie do mojegosmile Zadalam temat, bo
      szykuje sie na jutrzejsza rozmowe z pania.
      • piegowata9 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 22:01
        Ło matko!!! Jeśli opisana przez Ciebie informacja należy do kategorii
        krótkich, to szczęścia, zdrowia, pomyślności życzę!!! Zwłaszcza
        podczas rozmowy z panią wink
        Nie wyobrażam sobie, jak CODZIENNIE wychowawczyni miałaby składać
        KAŻDEMU rodzicowi takie sprawozdanie? Zamiast opiekować się i
        organizować czas dzieciom musiałaby chyba założyć każdemu z nich
        osobny dziennik na informacje o kotleciku i kolorze farbki użytej do
        malowania liści...
        Jak dla mnie - wymagania masz zbyt wygórowane.
        • anmoko Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 22:06
          Pewnie, zaraz wyjde na upierdliwa mamuske smile Poradzcie lepiej, jak
          to mozna rozwiazac technicznie, bo mimo ,ze tylko ja (chyba) w
          grupie mam takie oczekiwania to nie zamierzam odpuszczac big_grin
          • piegowata9 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 22:30
            A nie pomyślałaś, ze dodatkowy czas, który przedszkolanka poświęci na
            przygotowanie raportu poświęconego Twojemu dziecku będzie kosztem
            reszty grupy? Przy założeniu, że w ogóle ktoś się na coś takiego
            zgodzi...
            Dla mnie to kosmos. Wyjścia są dwa: opiekunka, albo prywatne
            przedszkole. W państwowym, w polskich realiach tego nie widzę.
          • mal_art Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 23:07
            Tzn oczekujesz 10-minutowego codziennego sprawozdania, Ty z dzieckiem pod pachą,
            a pani w drzwiach sali, jednym okiem patrzy na Ciebie, a drugim na bawiące się
            dzieci? Sorry Winnetou - nie da się. Pani ma pod opieką 24 innych dzieci (taką
            liczebność grup dopuszcza ustawa) i nie może zaniedbać opieki nad nimi, bo jakaś
            mamusia życzy sobie codziennego raportu o zajęciach córki. Pani odpowiada za
            zdrowie i życie dzieci w grupie (odpowiedzialność karna, zawodowa, cywilna i
            Bóg wie, jaka), a w razie wypadku w grupie w czasie rozmowy nie sądzę, żeby
            prokurator zadowolił się tłumaczeniem, że była zajęta obowiązkami służbowymi, bo
            rozmawiała z mamą podopiecznej.
            Poza tym dziecko nie powinno słuchać rozmówek między wychowawczynią a rodzicami,
            nie powinno wysłuchiwać, że "Jaś był dziś niegrzeczny, uderzył kolegę, kopnął
            inną dziewczynkę i napluł do zupy" - bo takie informacje lepiej przekazywać
            dyskretnie, niech rodzice wysłuchają wersji wydarzeń obu stron i sami osądzą, o
            co chodzi. Od tego są konsultacje, zebrania, indywidualne rozmowy bez dziecka, a
            nie raporty na korytarzu, których słuchałaby połowa odbierających dzieci
            rodziców oraz reszta grupy.
          • attiya Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 07:46
            napisałam już - prywatna opieka zapewni takowe informacje tobie
            ale taka opieka typu jeden na jeden
          • babcia47 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 22:30
            moje dzieci mi to wszystko opowiadały same w drodze do domu, kazdy
            nowy wierszyk lub piosenka były prezentowane, prace plastyczne były
            na bieżaco wywieszane w szatni (podobnie jak menu i plan zajec na
            dany tydzień), prace trzeba było oczywiscie obejrzec i podziwiać.
            Jeżeli z dzieckiem działo się coś niepokojacego (zdrowie, apetyt)
            pani o tym powiadamiała przy "wydawaniu" dziecka, gdy były do
            obgadania jakieś sprawy wychowawcze, to gdy krótkie to równiez w tym
            czasie (np.zalecenie by w domu cos "potrenować"), gdy powazniejsze,
            to umawiała się na konkretny dzien i godzine..nawet w porze odbioru,
            tyle, że wtedy zapewniała opiekę kogoś dla pozostałych dzieci a
            rodzic wiedział, że ma ten czas zrezerwowany albo np. prosiła by
            przyjśc pod koniec, gdy dzieci już było mało i druga pani mogła się
            nimi zająć sama
      • hossa76 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 22:07
        Prywatna niania i masz to, czego chcesz...

        BTW jak sobie wyobrażasz przeprowadzanie zabaw, zajęć itp. w grupie
        około 15-20 dzieci z zapamiętaniem wszelakich szczegółow
        postępowania każdego dziecka? Rozumiem, że pani oraz pomoc
        popierdzielają z notesami, kamerami, dyktafonami aby potem
        sporządzić sprawozdanie niecierpliwej mamusi. Bo w końcu to w
        przedszkolu jest najważniejsze. A stwierdzenie "wszystko w porządku"
        to nikczemnie mało...
        • alfa36 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 22:31
          Ja się pytam, co robili. Pani odpowiada (grupa 16 osobowa, chodza
          drugi rok). Jeżeli chodzi o jedzenie, to wierze w to, co jest
          napisane (wiem, co mlody lubi). Dzis na przyklad sama widzialam, jak
          moje dziecko z apetytem wcinalo obiad a na pytanie tatusia co bylo
          na obiad synek odpowiedzia "same resztki"smile
        • balbinka01 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 22:39
          dla mnie to absurd! jak wyobrażasz sobie przekazywanie informacji
          tak szczegółowych 20 rodzicom każdego dnia? U nas w przedszkolu jest
          menu, rozkład zajeć dodatkowych, wywieszne są prace dzieci... To mi
          wystarcza. Jak mam konkretny problem zawsze mogę iść i się zapytać,
          mogę też przyjść na dyżur organizowany raz w miesiącu. Staram się z
          niego korzystać a nie zawracać paniom d... niepotrzebnie wypytując
          co moje dziecko zjadło, co mówiło itd...zresztą z mojej 5-latki
          sporo już można wydusićwink
      • attiya Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 07:44
        anmoko napisała:

        > O to to ! Cos takiego jak pisze myelegans w pelni by mnie
        > usatyfakcjonowalosmileMoim marzenim jest codzienne otrzymywanie
        > krotkich informacji typu "dzieci lepily z plasteliny ludziki, potem
        > uczylismy sie piosenki o misiu, bawilismy sie w zabawe x, a na
        > spacerze zbieralismy liscie, ktore potem pomalowalismy farbkami. O,
        > tu ma pani listek Uli!. Ula spala godzinke, zupe zjadla cala, ale
        > kotlecika nia chciala. Na rytmice ladnie rozpoznalawa wysokie i
        > niskie dzwieki,ale nie za bardzo chciala grac na bebenku"

        a dziecię twe chodzi do państwowego czy rpywatnego przedszkola?
        a moze najlepiej byłoby zatrudnić nianię i wtedy ona robiłaby sprawozdanie z
        dnia - ile chrupków dziecko zjadlo, ile ml napojów wypiło...No sory, myślisz, że
        panie nie mają co innego do roboty tylko siedzieć nad twoją Ulą?


        >O takie cos mi chodzi i - szczerze mowiac dziwie sie na maksa, ze w
        > wiekszosci macie inne podejscie do mojegosmile Zadalam temat, bo
        > szykuje sie na jutrzejsza rozmowe z pania.
    • betty_julcia Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 22:49
      A dlaczego mamy nie pisac że upierdliwa mamuśka z ciebie? Upierdliwa
      i to do granic możliwości i nie spodziewałabym się rad jak z panią
      na ten temat rozmawiać. Zawsze możesz zatrudnić opiekunkę i jej
      zapłacić za opiekę i sporządzanie raportów lub mozesz poszukać
      monitorowanego przedszkola, zasiaść przed kamerą i oglądac cały
      dzień twojego dziecka w przedszkolu.
    • anmoko Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 20.10.09, 23:20
      No nie! Chyba sie troszke nakrecacie smile Tak, oczekuje relacji z
      kilku godzin jakie moje dziecko spedza beze mnie. A od Was, kochane
      moje, oczekuje pomyslow jak to rozwiazac. Pojawily sie juz pewne
      propozycje: info na tablicy, maile, konsultacje z pania w ustalonych
      porach. Nie chce utrudniac przedszkolankom zycia, ale chce tez miec
      kontrole. Aha, a przedszkole jest niepubliczne, z tzw. ambicjami smile
      • czar_bajry Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 01:00
        No u mnie to panie codzienny raport pisząbig_grin
        A jak mam niedosyt to zawsze mogę zapytać i zawsze dostanę wyczerpującą informacjętongue_out
    • mruwa9 jak najbardziej 20.10.09, 23:40
      ustna informacja- w kazdej chwili (zawsze sie pytam, jak minal
      dzien, przy odbiorze dziecka). Pisemna- raz w miesiacu personel
      pisze list do rodzicow ( rozdzielane do szafek w szatni) z
      informacjami o tym, co sie dzialo, jakie sa plany na kolejne
      tygodnie i inne krotkie komunikaty, np. o koniecznosci doniesienia
      zapasowych ubran czy pieluch, o krazacej ewentualnie wszawicy, o
      obowiazujacych zasadach, np. zakazie wstepu cukru i slodyczy do
      przedszkola , itd. List jest niedlugi, rzadko przekracza jedna
      strone. Oprocz tego na biezaco na tablicy ogloszen w szatni
      wywieszane sa prace plastyczne dzieci, zdjecia z aktualnych
      aktywnosci ( kapiele blotne na podworku na przyklad wink, menu, itd,
      itp. Poza tym co najmniej raz-dwa razy w roku mam prawo do
      wywiadowki, indywidualnego spotkania z wychowwczynia, na temat
      postepow dziecka. I mam wstep do sali w dowolnej chwili, moge
      spedzic w przedszkolu chocby caly dzien, trzeba sie tylko wczesniej
      zapowiedziec, zeby jednoczesnie nie zjawilo sie , jednego dnia,
      kilkoro rodzicow. Pelna jawnosc. Po co mi ta wiedza? Bo jako rodzic
      mam prawo i chce wiedziec, kto i w jaki sposob opiekuje sie moim
      dzieckiem, jak moje dziecko zachowuje sie i czuje w przedszkolu,w
      ktorym spedza kilkadziesiat godzin tygodniowo, czy czuje sie
      szczesliwe, jak ryba w wodzie, czy ma dobry kontakt z innymi
      dziecmi, czy cicho placze w kacie, zagubione, smutne i
      nieszczesliwe, a jego potrzeby sa bagatelizowane. Naprawde nie
      obchodza Was takie rzeczy? (to do mam pytajacych, po co komu wiedza
      o przedszkolu)
      • myelegans Re: jak najbardziej 21.10.09, 03:32
        Ditto!!!!

      • kawka74 Re: jak najbardziej 21.10.09, 10:04
        czy czuje sie
        > szczesliwe, jak ryba w wodzie, czy ma dobry kontakt z innymi
        > dziecmi, czy cicho placze w kacie, zagubione, smutne i
        > nieszczesliwe, a jego potrzeby sa bagatelizowane

        IMO jest zasadnicza różnica między informacjami o samopoczuciu dziecka i jego relacjach z rówieśnikami, a tym, czego domaga się autorka wątku: czy córka gra na bębenku i czy zjadła kotlecika.
    • kali_pso Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 07:23

      Nie. I nigdy mi to nie przeszkadzało. Zawsze wolałam pogadać z
      dzieckiem, niż zameczać panie takimi samymi pytaniami jak 10 osób
      wcześniej. Zwłaszcza, że dziecko mam w miarę rozmowne.
      Sama będac nauczycielem, jestem chyba najmniej upierdliwym rodzicem-
      wiem, jak to jest kiedy rodzice zadaja pytania a ty bardzo nie wiesz
      co powiedzieć, bo akurat to konkretne dziecko po prostu dobrze sie
      bawiłowinkOd czasu do czasu zapytam o cos pania, są wywiadówki, ale
      kopalnia wiedzy na temat tego, co się dzieje na lekcjach i przerwach
      jest moje dziecko. Ale dla wielu osób, dzień bez zdobycia Mount
      Everestu przez ich pociechę jest dniem straconymwink
      To dobrze, że w przedszkolach jest pełna jawność. Pomyslcie tylko,
      że zamiast przygotowywać się do zajęć pani musi pisac te same
      formułki po raz enty. Nie wiem, czy gra warta świeczki, zwłaszcza,
      że chyba same możecie sledzić na bieżąco postepy dziecka- po
      wywiesznaych pracach, po jego opowieściach itp. No chyba, że te
      mejle to tak trochę dla uspokojenia sumieniawink
      • kocianna Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 07:42
        W poprzednim przedszkolu byla kamerka i moglam sobie ogadac dziecko do woli,
        tygodniowy plan pracy i slowka z angielskiego wisialy na tablicy, na innej
        wisialy prace dziecka i menu, jezeli cos zaniepokoilo nauczycielki, to mowily o
        tym przy przekazywaniu dziecka. Raz w tygodniu moglam sie umowic z
        wychowawczynia na rozmowe o moim dziecku (wtedy mloda zostawala dluzej w
        przedszkolu pod opieka innej pani).

        W obecnym przedszkolu mam o wiele mniejsze szanse poznania co robi dziecko (plan
        zajec ramowy-roczny, menu rano jeszcze nie wisi, a odbieram dziecko z placu
        zabaw, nie ma monitoringu), ale Mloda sporo opowiada, a ja pytam wychowawczynie
        o to, co mnie interesuje. Nie wymagam jednak od niej codziennych relacji.
        • slonko1335 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 08:47
          Do przedszkola mojej córki mam dużo zastrzeżeń ona na szczęście je uwielbia,
          więc mimo tych zastrzeżeń jestem z niego zadowolona.
          Mogę w każdej chwili wejść do sali choć widzę że Panie za tym nie przepadają i
          na zebraniu odradzały że niby innym dzieciom przykro że jest czyjś rodzic a ich
          nie ma. Prace plastyczne są wywieszane w galerii w szatni, jadłospis wisi na
          tablicy ogłoszeń, rozkład zajęć dodatkowych również a także ich program na
          najbliższy miesiąc. Jak mam pytania mogę porozmawiać z Panią w każdej chwili
          choć muszę przyznać z bólem że często dostaję zdawkowe odpowiedzi.
          Nie interesuje mnie natomiast wiedza ile razy moje dziecko było w toalecie, ile
          razy obróciło się na rytmice i czy zjadło trzy widelce ziemniaków czy pięć, czy
          rozwiało z jedna koleżanką 5 minut czy z dwiema po 3 minuty, interesuje mnie czy
          coś jadło czy się dobrze czuło, czy nie ma z nim żadnych problemów i czy radzi
          sobie z samodzielnością. Prawdę mówiąc nie bardzo sobie wyobrażam aby w placówce
          publicznej w POLSCE (bo wypowiada się tutaj kilka osób spoza naszego kraju)
          wychowawczyni była w stanie sprostać co niektórym wymaganiom i trochę mnie
          przeraża poziom kontroli jaką kilka osób chciałoby mieć nad dzieckiem ja bym się
          czuła zaszczuta gdyby mnie tak ktoś kontrolował. Jak chcę coś wiedzieć dodatkowo
          to pytam dziecka ma 3 lata u licha i język w buzi no i na szczęście na kibelek
          potrzeby fizjologiczne robi bo myślałam wcześniej że to norma u przedszkolaków
          ale jednak przeczytałam tutaj że nie....

          Anmoko nie sądzę żebyś była w stanie wyegzekwować od Pań wszystkich odpowiedzi
          na swoje pytania, w najlepszym wypadku zamiast Cię zbywać będą zmyślać
          najzwyczajniej w świecie, bo nie sądzę, żeby którakolwiek zamiast pilnować grupy
          patrzyła czy Twoje dziecko rozpoznaje dźwięki na rytmice i śledziła jej
          kotlecika no chyba, że w tym przedszkolu jest jeden opiekun na 5 dzieci to może
          wtedy jest to wykonalne.
        • anmoko Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 08:48
          Slowka z angielskiego wywieszone na tablicy - genialny pomysl! Wiemy
          czego dzieci sie uczyly i mozemy latwo to zweryfikowacsmileDziekuje,
          kocianna!
    • alabama8 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 08:40
      I ty myślisz, że nauczycielka będzie pisała codziennie 20 karteczek?
      Myślisz że da radę chodzić cały dzień z notesem i notować:
      Jaś nie zjadł knapki,
      Gosia rano płakała , potrm narysowała domek, nie zjadła obiadu, zupę
      w połowie, pobiła się z Kaśką, podbiła oko Zośce ... i tak 20 razy.
      Nic nauczycielka by nie robiła tylko notowała, notowała,
      notowała ...
      • anmoko Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 08:51
        A co Wy tak zalujecie tych przedszkolanek, ze niby piszac raporty
        nie moglyby zajmowac sie juz dziecmi?! Przeciez sa przedszkola, w
        ktorych to doskonale funkcjonuje! A poza tym dzieci maja tzw.
        lezakowanie, w czasie ktorego - wybaczcie - ale panie nie sa zbyt
        zajete...
        • ewa_mama_jasia Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 09:01
          Nie, wcale. Szczególnie kiedy czytają dzieciom książki podczas
          leżakowania.
          Mnie codzienne raporty aż tak szczegółowe nie są potrzebne.
          Najważniejsze że dziecko lubi swoją panią, lubi przedszkole, w domu
          deklamuje wierszyki i śpiewa piosenki wyuczone w przedszkolu.
          A jak jest realizowany program oraz jak się moje dziecko lokuje w
          tych 15tu punktach podstawy programowej, to zapytam na koniec
          października, po wczesniejszym umówieniu się z nauczycielką na
          rozmowe. Nie odpowiada mi taka rozmowa przy odbieraniu dziecka,
          gdzie ja musze zwracać uwagę na swoje a nauczycielka na poozstałych
          20.
          Poza tym nauczycielka ma prawo nie wiedziec, co było robione na
          angielskim czy rytmice bo przecież nie jest obecna podczas tych
          zajęć.
        • iwles Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 09:13


          nie wszystkie maja leżakowanie, powyżej 4-latkow to raczej rzadkość.
          a nawet jak leżakowały maluchy, to pani w tym czasie mogła robic cos
          innego (np. czytać książkę tym niespiącym, albo i nawet
          przygotowywać sobie materialy do zajęć)

          Mowisz, że pisanie raportów to takie nic smile więc spróbuj w domu
          napisać taki raport codziennie - raport z tego co zobiło, co
          zjadło, co powiedziało, jak się zachowało, z czego sie smialo, co go
          zasmuciło, co umialo narysować, a co sprawiało trudność itp. Pisz to
          conajmniej przez tydzień - w 20 egzemplarzach. Powodzenia smile

        • kawka74 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 09:18
          A potem będą pretensje, że przedszkolanki nie zajmują się dziećmi, tylko piszą i zwalają robotę na pomoce. Albo pretensje, że pani wdaje się w pogawędkę z matką dziecka zamiast pilnować reszty grupy.
          Leżakowanie nie dotyczy wszystkich grup, czasem nie wszystkich dzieci (nawet jeśli grupa leżakuje), więc kiedy produkować raporty dla rodziców?
          Jeszcze rozumiem tygodniowe czy miesięczne krótkie rozpiski, co przedszkole planuje i czy ewentualnie coś należy przynieść czy jakoś specjalnie ubrać dziecko plus ewentualne uwagi dotyczące konkretnego dziecka, ale codzienne raporty? Bez przesady.
          • ola_motocyklistka Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 09:27
            Niedługo co niektóre emamy zaczną wymagać raportów napisanych na komp...winkBo nie
            każda pani w przedzkolu musi mieć ładny charakter pismasmile

            Zamiast tej kilkuminutowej relacji dla rodzica, albo kilku minut potrzebnych na
            przygotowanie pisemnego raportu ja osobiście wolałabym,żeby taka ciocia jedna z
            drugą zamiast bawić się w biurokrację poświęciła te kilka minut każdemu dziecku
            z osobna. Myślę, że przytulenie i chwilka rozmowy z każdym dzieckiem da więcej
            niż raport, który miałabym otrzymać, a mi nic nie daje to że moja walnęła 3 razy
            a sama oberwała 4 razy i zjadła pół kotleta zamiast całego.

            Czy jak poślecie dziecko do szkoły też będziecie wymagać całodziennego raportu?
            Jaki wiek w takim razie jest wg Was dobry aby zrezygnować z śledzenia poczynań
            dziecka?
            Idąc dalej tym tokiem myślenia, studia to też jeszcze nie ten czas kiedy nasza
            latorośl myśli na tyle racjonalnie, aby móc puścić ją sampoas w świat...?
            paranojasmile
        • attiya Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 09:20
          weź dziewczyno zejdź na ziemię - leżakowanie nie trwa 10 godzin, poza tym
          niektóre dzieci placzą, trzeba je uspokajać, utulić, posiedzieć przy
          nim....pisałam wyżej - zatrudnij opiekunkę- będziesz wiedzała czy twe dziecię
          zjadło 1/5 czy też 1/8 kotleta
        • piegowata9 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 09:38
          Rozumiem więc, że tak szczegółowa kontrola dotyczyć będzie tylko
          maluchów, a u średniaka już odpuścisz kolorowy kotlecik z rytmiką -
          bo tam już nie ma leżakowania... wink
          A serio, to bronię nie tylko wychowawczyń, ale całej grupy. To nie
          jest tak, że w czasie leżakowania na panią spłynie "wena" i dokładnie
          w tym momencie przypomni sobie reakcję każdego z podopiecznych na
          wysokie dźwięki, albo też z pamięci odtworzy wielkość pozostawionego
          na talerzu kotlecika. To, czego oczekujesz wymaga STAŁEJ szczegółowej
          kontroli, a później dodatkowego usystematyzowania wiedzy na temat
          każdego dziecka. Uważam, że to absurd, a dwójkę dzieci mam już poza
          etapem przedszkolnym. Nie bawiłam się w prywatnego detektywa,
          dzieciaki były zadowolone, w szkole nie mają problemów, więc
          zakładam, że ten system się sprawdził.
          Na dodatek, szczerze powiedziawszy, awanturę z gromami w tle
          zrobiłabym wówczas, gdyby się okazało, że w imię tzw. świętego
          spokoju jednego rodzica wychowawczyni mojego dziecka zaniedbuje
          resztę grupy. Oberwałoby się zarówno pani, jak i matce. Solidarnie.
          Zaintrygowałaś mnie natomiast tym "przedszkolem z ambicjami". Ile
          wychowawczyń przypada u Was na jedno dziecko???
    • kropkacom Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 09:19
      > wiecie dokladnie co sie
      > dzieje w ciagu dnia, co robilo dziecko godzina po godzinie,

      Wiem co robią ale nie z dokładnością godną jakiegoś szczegółowego raportu. Na gazetce mamy wywieszony temat przewodni tygodnia i różne atrakcje (wyjazdy, wyjścia do teatru, teatr w przedszkolu itd.). Zresztą jak dziecko zadowolone to nie mam parcia na wypytywanie przedszkolanek co się działo.
      • anmoko Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 09:43
        I znowu robi sie to co zwykle: w wiekszosci przypadkow krytyka
        zamiast konstruktywnych pomyslowsmile Ja jednak bede obstawiala przy
        swoim, bo w odroznieniu od niektorych tutaj CHCE i wiem, ze MAM
        PRAWO, jako matka, wiedziec co robi moje dziecko. Za wszystkie
        pozytywne przyklady dziekuje!
        • kropkacom Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 09:48
          > PRAWO, jako matka, wiedziec co robi moje dziecko. Za wszystkie
          > pozytywne przyklady dziekuje!

          Tylko po co tak naprawdę chcesz to wiedzie? Niepokoi cię coś?
        • generation-me Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 09:55
          Zmień przedszkole, jak ci Panie nie pasują. Panie przedszkolanki nie zmienią się
          dla ciebie, zwłaszcza, że najczęściej to dość "betonowe" towarzystwo, zwłaszcza
          starsza generacja.
          Mnie nie pasowały "ciocie" w pierwszym przedszkolu synka (m.in. z podobnych do
          twoich problemów z dowiedzeniem się, co syn robi w przeszkolu, do tego Panie
          okazały się niekompetentne i zwyczajnie prymitywne - blędy językowe). Potem
          chodził do innego, publicznego przedszkola, miał świetną wychowawczynię, z którą
          miałam rewelacyjny kontakt. Nie ptrafiłabym posyłać dziecka do instytucji, do
          której nie mam zaufania. Zaznaczam, że jestem w tej rewelacyjnej sytuacji, że
          mieszkam w dużym mieście, w dzielnicy, gdzie praktycznie "na każdym rogu" jest
          przedszkole (w zasięgu 1 km od mojego miejsca zamieszkania: 6 przedszkoli
          publicznych, poznański Grunwald, jakby kto pytał - polecam najlepszą dzielnicę
          Poznania smile).
        • piegowata9 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 10:10
          To wyobraź sobie, że chcesz odebrać swoje dziecko z przedszkola.
          Przed Tobą na rozmowę z panią czeka kilkoro innych rodziców. Jedno
          gruntownie omawia kolorystykę farb użytych przez pociechę do
          pomalowania listka (z punktu widzenia psychologów - niezwykle
          istotne), drugi przy pani czeka na deklamację wierszyka, którego jego
          Zosia właśnie się nauczyła (zweryfikujemy, czy deklamuje ze
          zrozumieniem i rozwija predyspozycje aktorskie), trzeci ojciec
          kuksaniec "swojego" Antka adresowany do Stasia roztrząsa pod kątem
          np. ADHD, albo też dywaguje, że może wręcz przeciwnie - maluch
          właśnie okazał predyspozycje do uprawiania sportów walki i należy to
          rozwijać... Itd, itp. Każdy rodzic CHCE i z pewnością MA PRAWO do
          takiej rozmowy. Pytanie: kto zajmuje się w tym czasie Twoją Ulą i jak
          Ty reagujesz na realizację potrzeb innych rodziców?
          Szczerze mówiąc - trudno o KONSTRUKTYWNE pomysły wobec nakreślonych
          przez Ciebie abstrakcyjnych oczekiwań. Utopię zawsze można wirtualnie
          tworzyć. Pytanie: po co?
          • piegowata9 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 10:11
            Sorry, oczywiście miało być: jeden.
        • iwles Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 11:50


          Ja jednak bede obstawiala przy
          > swoim, bo w odroznieniu od niektorych tutaj CHCE i wiem, ze MAM
          > PRAWO, jako matka, wiedziec co robi moje dziecko.


          oczywiście, że masz prawo, do pełnoletności dziecka, czyli przez
          wszystkie lata i na każdym kroku, dopóki nie skonczy 18 lat.
          • iwles Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 11:52


            > dopóki nie skonczy 18 lat.


            a nawet dużo dłużej tongue_out
    • lila1974 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 09:44
      Nie lubię być natrętna i upierdliwa - dziecko jest szczęśliwe, do przedszkola
      leci jak na skrzydłach ... to mi wystarcza.
      • gabi683 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 12:10
        lila1974 napisała:

        > Nie lubię być natrętna i upierdliwa - dziecko jest szczęśliwe, do
        przedszkola
        > leci jak na skrzydłach ... to mi wystarcza.

        Dokładnie tak jak piszesz ale jak widac sa mamuśki ktore musza miec
        raporty z pobytu dziecka w przedszkolu.Paranoja ,i sie zastanawiam
        czy te tak ulozone matki wymagajace od Pań w przedszkolu tych
        sprawodań.W zyciu prywatnym robią sobie sprawozdania z całego dnia ?
    • joanna_poz Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 09:53
      czuję się dobrze poinformowana, choć aż tak szczegółowych informacji
      codziennie nie potrzebuję.
      na tablicach jest dużo informacji - o planie poszczególnych dni,
      programie "przerabianym" w danym tygodniu, o planowanych
      wycieczkach, wizytach, jadłospisie, panujących chorobach zakaźnych
      itp.
      w przedszkolu są kamery internetowe, więc mogę podejrzeć co się
      dzieje w sali gdzie jest grupa synka.
      przedszkole ma stronę internetową, która też jest aktualizowana pod
      kątem róznych wydarzeń, które miały miejsce (np. zdjęcia z róznych
      okazji).
      wreszcie jest segregator, gdzie co tydzień pani opisuje/wkleja co
      się działo w danych tygodniu (piosenki, wierszyki, bajki, co się
      działo).
      • des4 tylku współczuć temu dziecku 21.10.09, 10:22
        dzisiaj mamuśka chce mieć rozpisane info co do minuty, ciekawe jak
        inwigilacja rozwinie się w szkole i później...

        może jakiś giepeesik wszczepiny w pociechę??? kamerki i mikrofoniki
        w dziecinnym pokoju? prywatny detektyw pod podstawówka???
        poświadczone notarialnie świadectwo dziewictwa od
        chłopaka/dziewczyny latorośli i wyciąg z konta jego rodziców???
    • anmoko Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 10:35
      Coraz szerzej otwieraja mi sie oczy ze zdziwienia kiedy czytam z
      jaka nonszalancja podchodzicie do tematu! Oddajecie wlasne male
      dziecko pod opieke obcych ludzi i macie gdzies co sie tam dzieje?!
      Corka lubi przedszkole i przedszkolanki, jadlospis jest wywieszony,
      prace tez do wgladu - ale od pan ciezko jest wyciagnac cos wiecej
      oprocz informacji, ze dziecko "jadlo, spalo". I chce to zmienic.
      Naprawde tak ciezko pojac co niektorym, ze pewne sprawy mozna
      probowac zalatwiac tak zeby wszyscy byli zadowoleni? Poczytajcie
      sobie wyzej, co pisaly dziewczyny.
      • ewa_mama_jasia Wyluzuj.... 21.10.09, 10:53
        Oddaję dziecko pod opiekę WYKWALIFIKOWANEJ kadry, do sprawdzonego
        przedszkola. Mam zaufanie do nauczycielek (może tu jest pies
        pogrzebany?). Regularnie (co miesiąc) kontaktuję się z
        wychowawczynią (dłuższe rozmowy) co do funkcjonowania dziecka w
        przedszkolu i jego postępów zgodnie z podstawą programową, krótsze
        rozmowy odbywam na bieżąco (np.podczas odbierania) dla własnej
        ciekawości i kiedy wystapi potrzeba. Moim zdaniem wystarczy.
        Bądź więc łaskawa nie obrazać mnie, że mam swoje dziecko gdzieś.
        Jesli chodzi o Ciebie, możesz dopytywać codziennie po godzinie, co
        Twoje dziecko robiło w przedszkolu - mnie to ani ziębi ani grzeje.
        To tylko swiadczy o fakcie, ze nie masz zaufania do przedszkola. Ale
        to już Twój problem a nie zadnej z nas.
        Natomiast gdyby nauczycielka mojego dziecka zamiast prowadzić
        zajęcia czy czytać dzieciom podczas lezakowania produkowała 26
        liścików dla rodziców lub każdej matce poświęcała np. pół godziny,
        dokładnie informując co dziecko robiło w przedszkolu (przedtem
        wypytując szczegółowo nauczycieli rytmiki, gimnastyki, angielskiego
        czy tanców), zaniedbując przy tym dzieci, z pewnością miałabym
        zastrzeżenia.
        No ale skoro mówisz, że to Twoje prawo, to ok. Fajnie tak patrzeć
        tylko na czubek własnego nosa, prawda?
      • kropkacom Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 11:01
        > jaka nonszalancja podchodzicie do tematu! Oddajecie wlasne male
        > dziecko pod opieke obcych ludzi i macie gdzies co sie tam dzieje?!

        A co ma się dziać? Skoro dziecko zadowolone to ufam że krzywda mu się nie
        dzieje. Takimi dobrymi aktorami dzieci nie są żeby non stop ścieniać smile
      • ola_motocyklistka Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 11:03
        Oddaję własne dziecię pod opiekę obcym ludziom, (teraz jeszcze dobrowolnie, a od
        6 lat obowiązkowo)- to naturalny etap w jego rozwoju i edukacji. Zwisa mi to ile
        zjadło dziecko-czy pół czy cały kotlet. Nie zje-na drugi raz będzie wiedzieć, ze
        musi zjeść cały obiad, po podwieczorek dopiero za 2-3 godziny. Zwisa mi to ile
        razy sikało, i czy zna całą piosenkę czy tylko jej część. ( jeśli zna część-na
        pewno douczy się przy następnej śpiewanej owej piosence). Zwisa mi ile razy myło
        rączki.
        Nie zwisa mi jej zachowanie w grupie-jak się bawi w grupie, czy stosuje się do
        zasad, jak radzi sobie przy konfliktach z innymi dziećmi. Te informacje mnie
        interesują i się o nie pytam, i uzyskuję inf. zwrotną. Tak jak pisałam wcześniej
        - wiem że moja zaczęła bić inne dzieci, nie notorycznie ale zdarza się jej
        uderzyć. Uważam to za cenną informację i nad tym zaczęliśmy po pierwsze pracę i
        rozmowy.
        Bardzo cenna dla mnie inf to ocena logopedy, na którą czekam ze zniecierpliwieniem.
        Bardzo cenne są dla mnie moje obserwacje-moja chętnie idzie do przedszkola, nie
        może się doczekać.

        Aby mieć tą wiedzę, tą na tyle cenną dla mnie nie muszę mieć raportu pani z
        przedszkola. Nie uważam tego za objaw że mam gdzieś co się z nią dzieje. Uważam
        że mam zdrowe podejście do pierwszych dorosłych kroków mojej córki w świecie.
      • piegowata9 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 11:11
        Mylisz nonszalancję z zaufaniem. Równie dobrze można zastanowić się,
        w którym miejscu kończy się zdrowa troska i odpowiedzialność, a w
        którym zaczyna nadopiekuńczość? To jednak nie ten temat i nie ten
        wątek.
        Nie mam "gdzieś" losu moich córek. Powierzałam małe dziecko osobom,
        którym ufałam. Na temat których nie słyszałam poważnych zarzutów.
        Które do opieki nad dzieckiem mają określone predyspozycje i
        kompetencje. Znam swoje dzieci i wiem, jakie sygnały powinny obudzić
        czujność. Nic takiego nie było, więc nie widziałam powodów, by
        wzmocnić kontrolę. Wolałabym po prostu, żeby czas poświęcony na
        sporządzanie szczegółowych raportów przedszkolanka poświęciła na
        dodatkową kreatywną zabawę z dziećmi. Efekty będą cenniejsze, niż
        najbardziej szczegółowy raport.

        Co więcej - zastanów się, jakbyś Ty się czuła, gdyby nagle ktoś
        okazał Tobie (jak rozumiem - do tej pory bez wyraźnych powodów) taki
        brak zaufania? Próba zmiany systemu, który z punktu widzenia rozwoju
        dziecka funkcjonuje bez zarzutu jest dla mnie niezrozumiała.
        Przynajmniej w opisanym przez Ciebie zakresie. Stąd też wcześniejsze
        pytanie, iloma dziećmi opiekuje się w Waszym przedszkolu jedna
        wychowawczyni? Być może rzeczywiście masz komfortową sytuację, pani
        się nudzi przy znikomej ilości podopiecznych, płacisz tyle, ile za
        indywidualną opiekunkę, roszczenia są możliwe do zrealizowania, a my
        hurtowo bijemy tu pianę?
        Przy standardowej ilości dzieci w przeciętnym państwowym polskim
        przedszkolu realizacja Twoich oczekiwań odbije się kosztem grupy.
        Tyle.
      • betty_julcia Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 11:13
        Ty jak ty, ale jak my, chyba większość przeciera oczy ze zdumienia i
        wręcz ręce opadają jak się ciebie czyta. Naprawdę. Ale zadjaę sobie
        sprawę że są rózni ludzie na świecie, mnóstwo jest czepialskich.
        Poczytaj siebie. Ty nie chcesz angielskich słówek na tablicy w celu
        powtarzania ich w domu, po to by pomóc dziecku w ich zapamiętaniu.
        Ty chcesz po to by "ZWERYFIKOWAĆ". Moze tój nietrafny dobór słów tak
        na nas działa. Bo z twoich wypowiedzi wynika że chcesz rozliczać
        panie z ich pracy. Są oczywiscie przedszkola gdzie to funcjonuje,
        ale to jest przerost formy nad treścią. Jak ide po dzieci do
        przedszkola wystarczy mi ze widzę słówka na tablicy, wykonane danego
        dnia prace, znam rozkład zajęć, wiem kiedy są wyjścia do teatru,
        domu kultury, znam jadłospis i zawsze wiem o problemach z ust pani.
        U młodszego synka - 3 latka wystarczy mi od pani jedna informacja,
        najważniejsza w stylu: Maksiu najładniej je z całej grupy albo
        Maksiu płakał dziś rano ale później ładnie się bawił lub Maksiu dziś
        obsikał piżamkę - jest w szafce do wyprania, albo proszę przynieść
        dodatkowe koszulki bo wyjątkowo często moczy rękawki. Nie interesuje
        mnei natomiast czy zjadł dziś pół czy cwierć kotleta i jaka farbka
        mu się najbardziej podoba lub czy woli bębenek czy tamburynek!
      • iwles Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 11:54


        a nie przyszło ci do glowy, że pani może w tych raportach wiele
        rzeczy ubarwiać ? Albo po prostu zmyślac ?
        przeciez tego nie możesz być pewna !
      • mal_art Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 12:13
        A mi coraz szerzej otwierają się oczy ze zdumienia, że nie potrafisz pojąć tak
        prostej sprawy, jak fakt, że w czasie rozmowy z Tobą wychowawczyni zaniedba swój
        obowiązek opieki nad 24 pozostałymi dziećmi w grupie.
        Co by było, gdyby Twojej Uli coś się stało, w czasie gdy wychowawczyni
        rozmawiałaby z inną mamą, żądającą codziennego raportu?
        Nie wiem, jakie jest Twoje przedszkole, ile dzieci w grupie, jakie
        wychowawczynie, jak często zebrania i konsultacje, jak traktowane jest dziecko.
        W moim przedszkolu (państwowe, nieco przeludnione) te kwestie mi i moim dzieciom
        odpowiadają, jeśli zależy mi na rozmowie o zachowaniu dziecka, to się na nią
        umawiam i rozmawiam w cywilizowanych warunkach i bez publiczności, więc nie mam
        powodu do codziennych dopytywań. Może przedszkole, do którego posyłasz dziecko,
        jednak nie jest takie dobre, jak Ci się wydaje? I stąd Twój brak zaufania?
        Naprawdę, Twoja potrzeba kontroli nad dzieckiem wydaje się nadmierna - ale może
        wynika ona z tgo, że intuicja podpowiada Ci, że dzieje się coś niedobrego. To
        jedyne racjonalne wytłumaczenie jakie widzę.
    • dorek3 Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 11:06
      Dokładnie to mnie po prostu nie interesuje.
      Znam program, bo wiszą założenia na cały miesiąc.
      Znam menu, bo tez wisi na cały tydzień
      Znam harmonogram, bo dostałam kserówkę i tez wisi
      Oglądam co ciekawsze prace (edukacyjne i a angielskiego), bo również są wywieszane,
      Chłopaków podpytuję głownie o zajęcia dodatkowo płatne żeby nie było że ja płacę a oni się tam jakoś okropnie męczą. Sami z siebie opowiadają jak coś ciekawszego się wydarzy.
      Przy odbierze zazwyczaj wymieniam kilka zdań z wychowawczynią. Zawsze dostaję meldunek o warzywach, które zjadło moje dziecko, bo to jego słaba strona. ale o tym że Bartek zjadł ogórka to i tak pół grupy mi powiedziało, taka była sensacja. Dopytuję się tylko o kwestie, które w danym dniu/czasie bardziej mnie nurtują.
      Jak byli młodsi podglądałam przed internet, teraz nie czuję takiej potrzeby.
      Nie chcę ani codziennych maili ani karteczek. Panie maja zajmować się dziećmi a nie moją osobą. Raz na kwartał mogę spotkać się 1 na 1 na dłuższą rozmowę. I to mi generalnie wystarcza,a jestem z tych bardziej dociekliwych.
    • betty_julcia Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 11:19
      Wiesz co. Nie wydaje mi się żebyś osiągnęła zamierzony cel. Ty
      popadasz ze skrajności w skrajność. Piszesz ze od pań nie da się nic
      wydusić więc ty zamierzasz wyegzekwować raporty o kolorach użytych
      kredek i ilości zjedzonego jedzenia. Zastanów się i przemyśl realnie
      co powinien rodzic wiedzeć, nie popadając w paranoję, zastanó się
      nad doborem słów, zeby nei wyszło jak z tym weryfikowaniem, bo ty
      nie jesteś gestapo od rozliczania, tylko chcesz np pomóc dziecku w
      przyswojeniu i utrwaleniu słówek angielskich, itp itd.
    • bri Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 11:56
      Takiego sprawozdania to nawet od męża czy matki bym nie wydusiła.
      Nie wyobrażam sobie też, żeby jedna przedszkolanka pisała codziennie
      karteczki do rodziców wszystkich dzieci (u mojej córki jest ich w
      grupie 27).

      Na początku roku nauczycielka opowiadała nam szczegółowo jak wygląda
      plan dnia, były zajęcia "pokazowe", gdzie rodzice mogli zobaczyć jak
      się pracuje z dziećmi, są ogłoszenia na tablicy, kiedy się dzieje
      coś wyjątkowo, jest jadłospis wywieszony, wiemy w jakie dni są
      zajęcia dodatkowe. Raz w miesiącu jest "wywiadówka", w czasie której
      można porozmawiać z nauczycielką i o wszystko wypytać. Jak dziecko
      się pochoruje albo jest jakiś większy problem to dzwonią do rodziców
      i moim zdaniem to wystarczy. Żądanie codziennych "godzina po
      godzinie" sprawozdań jest IMHO trochę absurdalne.
      • kocianna Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 12:19
        Ja nie egzekwuje wykonywania obowiązków od wychowawczyni mojego dziecka.
        Dzielimy się istotnymi informacjami na temat dziecka, do których rzeczywiście
        nie należy "co zjadła" - ewentualnie: "wie pani, ona nie je mięsa" - "wiem, w
        domu staram się uzupełniać białko".
        Nie potrzebuję szczegółowej informacji z całego dnia - po co? Informację
        uzyskuję wtedy, kiedy a) coś MNIE martwi b) coś martwi, cieszy, zaskakuje
        wychowawczynię, coś, co jest inne niż normalnie.
    • franczii Re: Czy w przedszkolu u Waszych dzieci... 21.10.09, 12:53
      Mnie nauczycielki informuja, ze np. "dzis pierwszy raz wysikal sie sam nie
      wymuszajac pomocy na nauczycielce"tongue_out, informuja ile zjadl pierwszego dania, ile
      miesa, czego nie tknal, mowia mi ze np. zjadl malo wiec trzeba w domu
      dokarmictongue_out, mowia czy plakal, czy wchodzil w konflikty z innymi dziecmi, skad
      sie wzial siniak, ze nie slucha, ze grzmotnal zabawka o podloge w zlosci itp. To
      sa na razie osiagniecia mojego przedszkolaka big_grin, mam nadzieje ze sie uzywilizuje
      Na razie jeszcze prac zadnych moje dziecko nie robilo, nie pociaga go malowanie
      ani wyklejanie, wiec i chwalic sie nie ma czym za bardzo.
      • fanaberia77 A kto to jest... 21.10.09, 14:31
        przedszkolanka???
        W przedszkolach waszych dzieci pracuja przedszkolanki?
        To wspólczuję...w przedszkolu mojego dziecka na szczęcie
        nauczycielki - czyli osoby po studiach wyższych, często z
        dodatkowymi podyplomówkamiwink

        To tak trochę smiechem żartem, ponieważ poraża mnie swiadomość
        rodziców - scenka z przedszkolnej szatni. Środa 14.10. 2009 Dzień
        Nauczyciela. Mój synek z kwiatami dla pani, obok chłopiec z
        pieciolatków mówi do mamy - mamusiu czemu nie kupiłaś mi dziś dla
        pani kwiatka? Mama na to - a po co, przecież nauczyciele to są w
        szkole a nie w przedszkolu!
        Hmmm...
        • fanaberia77 A wracając do tematu... 21.10.09, 14:33
          to...hmmm...jesteś strasznie upierdliwa a twoje pomysły sa poprostu
          śmieszne.Nie chciałabym mieć takiego rodzica w grupie, którą bym
          prowadziławink
        • iwles Re: A kto to jest... 21.10.09, 14:37

          Nie ma Dnia Nauczyciela jest Dzień Edukacji Narodowej
          • generation-me Re: A kto to jest... 21.10.09, 17:30
            smile)
        • des4 Re: A kto to jest... 21.10.09, 14:47
          żaden dyplom i fakultet nie da ci odpowiedniego podejścia i miłosci
          do dzieci...

          wychowania nie nauczysz się z ksiażek...

          z ktorje pipidowy jesteś ze robi to na tobie takie wrażenie???

          a przedszkolanka była, jest i będzie...byc może w twoim przedszkolu
          są to profesorki, coby podreperować twoje ego...
          • fanaberia77 Re: A kto to jest... 21.10.09, 14:50
            Oj...biedacto...podniosłam ci ciśnienie winkwinkwink
          • des4 Re: A kto to jest... 21.10.09, 15:01
            gorzej, bo zapłułem ekran...

            niani tez nie miałaś tylko bonę???

            czemu nie, ja cię to dowartościowuje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka