Dodaj do ulubionych

mętlik w głowie

24.10.09, 09:50
Dziś dowiedziałam się, że jestem w ciąży (6tc). Mam już dwoje małych
dzieci (niecałe 3 lata i trochę ponad rok). Zrobiłam sobie przerwę w
braniu tabletek, w tym czasie stosowaliśmy globulki, które jak widać
nie zadziałały. Mąż w wakacje stracił pracę, teraz pracuje dorywczo
(starcza na życie, ale bez opłacania rachunków), ja nie pracuję.
Mamy kredyt w wysokośći parudziesięciu tysięcy zł. Mieszkanie-niecałe
50m2. Moment na ciąże chyba najgorszy z możliwych... Nie mam nawet
nic po dzieciach bo wszystko porozdawałam. Zawsze byłam
przeciwniczką aborcji, tzn uważałam, że każda kobieta powinna mieć
możliwość decyzji, ale zawsze sądziłam, że ja nie byłabym w stanie
tego zrobić. Teraz sama nie wiem... mam zupełny mętlik w głowie...
Nie chciałam trzeciego dziecka, ale myślę, że gdyby warunki były inne
może bym się z ciążą dość łatwo pogodziła, ale w takiej sytuacji
jakiej teraz jesteśmy, po prostu nie wiem co robić. Niezapłacone
rachunki, kredyt renegocjowany z bankiem, ale nie wiadomo co z tego
wyniknie, no i przede wszystkim brak pracy. Wcześniej żyliśmy
zupełnie normalnie, mąż dobrze zarabiał. Teraz wszystko wali nam się
na głowę. Nie wiem co robić. Nie wiem czy wyrzuty sumienia mnie nie
zjedzą. Ciężko mi myśleć, że "jakoś to będzie". Może będzie, może
nie...
Obserwuj wątek
    • baba06 Re: mętlik w głowie 24.10.09, 10:07
      na pewno "jakoś" to będzie, tylko pytanie o to "jakoś"?

      jeśli w tej chwili starcza na życie, a na opłacenie rachunków już nie, to dobrze
      nie jestsad

      nie oceniam cię, ale zawsze dziwi mnie to,że ludzie z trudną sytuacją życiową
      mają kilkoro dzieci, a ci których stać na więcej - zwykle mają jedno,dwoje.
      Pewnie powiesz,że nie planowaliście kolejnego dziecka....., będę okrutna, ale
      może trzeba było się lepiej zabezpieczyćsad
      • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 24.10.09, 10:18
        Mieliśmy dobrą sytuacje życiową i materialną kiedy planowaliśmy
        poprzednie ciąże. Tak, wiem, że trzeba się było lepiej zabezpieczyć,
        ale teraz to nic nie zmienia.
    • w_miare_normalna Re: mętlik w głowie 24.10.09, 10:40
      Wejdź na forum "Aborcja" tam dziewczyny wesprą.
    • net79 Re: mętlik w głowie 24.10.09, 12:00
      cokolwiek zadecydujesz musisz się z tym zmierzyć, ani jedno, ani drugie
      rozwiązanie nie jest łatwe... jeśli zdecydujesz się urodzić daj znać odłożę Ci
      ciuszki, których mam plan powoli się pozbywać... a co do pracy i tak trzeba się
      teraz na jej znalezieniu skupić z dzieckiem czy bez... masz kogoś do pomocy,
      jakąś babcię która dziećmi się zaopiekuje w razie gdybyś ty też poszła do
      pracy... Tulę.
      • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 24.10.09, 12:40
        Dziękuję za pocieszenie i za chęć pomocy. Niestety nie mam nikogo
        kto by zajął się dziećmi, w przedszkolu nie ma miejsc, zresztą i tak
        nie wierzę, że znalazłabym pracę będąc w ciąży. Dziś będę rozmawiać
        z mężem. Spróbujemy wspólnie podjąć jakąś decyzję. Naprawdę nigdy
        nie myślałam, że stanę przed tego rodzaju wyborem. Jednak to prawda,
        że tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono... Mam przyjaciółkę,
        która przerwała ciąże, nie wiem czy z nią rozmawiać czy nie. Mam
        wewnętrzne przekonanie, że aborcja jest zła i to skutecznie mnie
        blokuje przed rozmową z kimkolwiek. Nie potrafiłabym się przyznać do
        aborcji...
    • rotera Re: mętlik w głowie 24.10.09, 12:20
      "Nie wiem co robić.Teraz sama nie wiem... "

      sama...dobrze czytam między wierszami? Ty nie powiedziałaś mężowi?
      Powiedz, to nie rozważania na forum, to rozmowa, decyzja między
      Wami, której ciężar jeśli w większości poniesiesz TY.
      • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 24.10.09, 12:44
        Mąż wie. Zadzwoniłam do niego i mu powiedziałam jak tylko zrobiłam
        test, ale rozmawiać będziemy jak wróci.
        • joanna35 Re: mętlik w głowie 24.10.09, 12:49
          Skąd jesteś?
          • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 24.10.09, 12:58
            z pomorskiego
        • czar_bajry Re: mętlik w głowie 24.10.09, 12:58
          Naprawdę masz prze.... , niestety sama musisz podjąć tę decyzję.
          Może być tak że karta się odmieni i po mimo trzeciej ciąży wyjdziecie na prostą
          a może być i tak że będzie jeszcze gorzej i ciągłe zastanawianie się skąd wziąć
          zacznie Cię wykańczać. Z decyzją o aborcji i z samą aborcją będziesz musiała
          uporać się sama, jedno co mogę napisać to to że jest to hardcorsad z czasem ból i
          poczucie winy mija ale może zdążyć się tak że całą winę za zaistniałą sytuację
          zwalisz na męża i nie będziesz mogła na niego patrzeć.
          Nie ma tu dobrego rozwiązania każde jest złe i bolesne ale w takiej sytuacji jak
          opisujesz chyba myślała bym o tych dzieciach które już są urodzone.
          Na pewno pojawią się tu głosy że mogłaś myśleć wcześniej i być bardziej
          odpowiedzialna i nie był to najlepszy moment na odstawianie pigułki- wszystko to
          prawda ale ona nic już nie zmieni stało się i to Ty poniesiesz całe
          konsekwencje, także nie przejmuj się krytyką.
          Powodzeniasmile
          • net79 Re: mętlik w głowie 24.10.09, 13:18
            smile
          • lilka69 czar bajry-musisz dokladac?! 26.10.09, 16:02
            to akurat TWOJ glos pojawil sie jako pierwszy w ocenianiu autorki odnosnie
            antykoncepcji i nie kryj sie za plecami innych!
        • net79 Re: mętlik w głowie 24.10.09, 13:13
          w natłoku pierwszych myśli wszytko wygląda tak nierealnie i czarno...
          też kiedyś tu na forum pisałam, że jestem przerażona trzecią ciążą, przerażenie
          minęło. Ciebie absolutnie nie będę namawiać i nikt nie powinien, bo
          odpowiedzialność spadnie tylko i wyłącznie na Twoją rodzinę, to wy będziecie
          musieli walczyć z sytuacją majątkową i tym, że nie ma za co kupić pieluch... i
          wy będziecie walczyć z ewentualnym żalem, smutkiem i rozgoryczeniem po
          aborcji... to musi być wasza decyzja i co by się nie działo musicie być jej
          pewni i się wspierać, nie obwiniać...tak czy siak jak piszesz różowo nie jest,
          czas ostro wziąć byka za rogi i działać co by było lepiej.
    • kali_pso Re: mętlik w głowie 24.10.09, 13:14

      Nie słuchaj tych gdaczących bab o tym, że mogłaś, powinnaś..wpadka
      zdarzyć się może, na żywioł nie poszliście.
      Co Ci doradzić? Ty będziesz musiała zyć z decyzją, jakiejkolwiek byś
      nie podjęła. My możemy pisać co bysmy same zrobiły- ja mam jedno
      dziecko, sytuacje finansowa taka sobie, gdybym teraz zaciążyła
      byłoby kiepsko, ale na dzień dzisiejszy- nie usnęłabym. Gdybym miała
      dwoje i taka sytuacje jak mam, juz bym się poważnie zastanowiła.
      Gydybym miała dwoje i taką sytuację jak masz Ty- najprawdopodobniej
      poszukałabym dobrego ginekologa. Nie doradzam niczego, bo to zbyt
      powazna sprawa, aby ot tak sobie pisać, siedząc na fotelu, popijając
      kawę i czytając o ludzkich dramatach, snuć smetne teksty o tym co Ty
      powinnas zrobic lub nie. Życzę jednak dobrej decyzji, dobrej dla
      Ciebie, dobrej dla Was. Ściskam.
    • mamamonika Re: mętlik w głowie 24.10.09, 13:15
      Bardzo współczuję sytuacji...

      Sama jestem mocno przeciwko aborcji, ale też zaliczyłąm wpadkę w
      nieodpowiednim momencie i wiem jak to jest mniej więcej - z tym, że
      u mnie nie było kanału finansowego.

      Przez najbliższe dwa lata dziecko specjalnie nie da się Wam we znaki
      finansowo, ciuchy i akcesoria pewnie w większości pozbieracie od
      rodziny i znajomych. Nie wiem, jakie miałabyś realne szanse na
      pracę - z tego co piszesz przez dłuższy czas nie pracowałaś i pewnie
      też jakiś czas byś tej pracy szukała. Nie wiem jaki masz zawód i
      szanse na pracę, czy w ogóle pracowałaś przed urodzeniem dzieci i
      czy masz dokąd wracać. Na ile w tym momencie Twój powrót do pracy
      jest ważny dla finansowego "przetrwania" rodziny i zwyczajnie
      realny. I jak wygląda sytuacja meża.
      W każdym razie prędzej czy później jakieś źródło utrzymania tak czy
      inaczej musicie znaleźć. Na ile "niespodzianka" coś tu zmienia
      zależy od twoich możliwości zarobkowych.
      Może np mogłabyś się opiekować innymi dziećmi oprócz swoich? Nie
      wiem, jak znosisz ciążę.

      Po urodzeniu dziecka też przecież możesz wrócić do pracy szybciej
      niż po urodzeniu poprzednich - wtedy mieliście luz, teraz
      niespecjalnie.

      Takich kilka pytań, żeby pozbierać myśli. Decyzja - wiadomo, należy
      do Was, ale skoro jesteś przeciw, nie wiem, czy dałabyś radę z jej
      skutkami później żyć. Trzymaj się smile
    • ardzuna Re: mętlik w głowie 24.10.09, 13:51
      Nie usunęłabym - trudne chwile mogą minąć, wystarczy że mąż znajdzie pracę albo
      ty się zmobilizujesz i, nie wiem, założysz miniprzedszkole, zaczniesz coś robić,
      co można przy małych dzieciach. A decyzja o usunięciu jest nieodwracalna.
      Podobno robienie przerw w braniu tabletek nie ma większego uzasadnienia, chyba
      że się chce zajść w ciążę, albo przestaje współżyć.
      • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 24.10.09, 18:10
        Dzięki za odpowiedzi i słowa wsparcia. Rozmawiałam z mężem i on uważa,
        że to ja muszę podjąć decyzję, on się dostosuje i wesprze mnie w tym co
        postanowię. Nadal nie wiem co robić. Chwilami wydaje mi się, że
        trzeba to przetrwać, że za parę lat będę patrzeć na troje szczęśliwych
        dzieci i będę się cieszyć, że nie podjęłam decyzji o aborcji. Później
        dopadają mnie czarne myśli w stylu: życie z dziećmi w biedzie, rosnące
        długi, frustracje i konflikty małżeńskie, albo depresja i wyrzuty
        sumienia do końca życia po aborcji.
        • ardzuna Re: mętlik w głowie 24.10.09, 20:54
          nickknajedenraz napisała:

          Później
          > dopadają mnie czarne myśli w stylu: życie z dziećmi w biedzie,

          Przecież jeszcze jedno dziecko w biedę cię nie wpędzi, wyraźnie większą, niż
          masz z dwójką dzieci w tej samej sytuacji.
          • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 24.10.09, 20:58
            Przy dwójce chyba łatwiej o opiekunkę, łatwiej znaleźć pracę, no i
            koszty wszystkiego dla dzieci o 1/3 mniejsze... a może tylko tak mi się
            wydaje...
            • deszcz.ryb Re: mętlik w głowie 24.10.09, 21:11
              Ja bym nie usunęła. Jak już ktoś tu napisał - małe dziecko nie generuje zbyt wielkich kosztów, jeżeli jest zdrowe. Co do ubranek - możesz poprosić o wsparcie na forum; bardzo często można znaleźć osoby, które chcą oddać takie rzeczy. Może rodzina wam pomoże finansowo?

              I nie wiem, dlaczego przy dwójce miałoby być łatwiej znaleźc pracę, niż przy trójce dzieci? Wydaje mi się, że nie ma takiej zależności. Może mogłabyś pracować jako niania przez czas ciąży - opiekować się w swoim mieszkaniu "dodatkowym" dzieckiem? Zawsze uda ci się coś dorobić; no i przy okazji przekonasz się, że koszt wyżywienia trójki dzieci wcale nie jest o 1/3 większy, niż koszt wyżywienia dwójki. wink Gotowanie dla większej ilości osób wychodzi zawsze taniej, niż gotowanie tego samego dla jednej.

              Trzymam kciuki, żeby się udało.
              • ally Re: mętlik w głowie 26.10.09, 20:36
                > I nie wiem, dlaczego przy dwójce miałoby być łatwiej znaleźc pracę, niż przy tr
                > ójce dzieci?

                przy trójce dzieci jest znacznie trudniej pracować niż przy dwójce, spójrz sobie
                na dane statystyczne.
                • mamamonika Re: mętlik w głowie 26.10.09, 21:00
                  Statystycznie to koń i ty macie po 3 nogi.
                  • ally Re: mętlik w głowie 26.10.09, 21:48
                    no i?
                    • mamamonika Re: mętlik w głowie 26.10.09, 21:51
                      To oznacza, ze to średnia na jeża informacja do praktycznego
                      wykorzystania.
                      • ally Re: mętlik w głowie 27.10.09, 11:18
                        wiadomo, że przypadek autorki wątku nie musi potwierdzać żadnych statystyk. ale
                        statystyki odzwierciedlają pewne zjawiska, więc gadanie, że nie ma absolutnie
                        żadnej różnicy między możliwością realizowania się zawodowego matki dwojga oraz
                        matki trojga dzieci, jest cokolwiek głupie.
                        • mamamonika Re: mętlik w głowie 27.10.09, 11:27
                          Równie dobrze można kogoś powstrzymywać na duchu przed zrobieniem
                          prawa jazdy mówiąc, że statystycznie kobiety są gorszymi kierowcami,
                          a jak nie statystycznie to na pewno w odczuciu większości facetów.
                          To taka sama prawda.
                          Statystyki wyglądają jak wyglądają między innymi dlatego, że zwykle
                          więcej dzieci mają te najbardziej "domowe" kobiety, rzadziej
                          aktywne. Nie znaczy to zupełnie, że się nie da zorganizować
                          połączenia pracy zawodowej i wychowania trójki dzieci i że pewne
                          rzeczy dzieją się z automatu, a urodzenie trzeciego dziecka to
                          stuprocentowy wylot z rynku pracy i w ogóle z życia może.
        • rotera Re: mętlik w głowie 24.10.09, 21:05
          <Rozmawiałam z mężem i on uważa,
          > że to ja muszę podjąć decyzję, on się dostosuje i wesprze mnie w
          tym co postanowię.>

          hallo???
          nie, tak absolutnie nie można, nie może w kulturalny sposób ale
          jedna wypiąć du... na problem, bo do tanga trzeba dwojga i do ciąży
          też, do wychowania teoretycznie też, ale prawda jest taka, że
          czasami po roku dwóch, 10 facet dochodzi do wniosku, że nie da rady,
          chętnie zapłaci alimenty, bądź nie...i siągaj sobie z sądu
          może też być fantastycznie i los na loterii i powie wtedy że to Ty i
          teraz to dalibyście rade i 5 wykształcić
          Wasza decyzja, nie Twoja...Jego też
          • deszcz.ryb Re: mętlik w głowie 24.10.09, 21:13
            No właśnie, to kolejna sprawa. CHolernie mi się nie podoba podejście tego męża. Pewnie sobie myśli, że cokolwiek żona postanowi, on ma czyste ręce i w razie czego to żona będzie winna wyjściowej sytuacji, nie on.
          • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 24.10.09, 21:15
            Ale właściwie co on ma mi powiedzieć? Usuń? On wie, że to ja będę
            borykała się bardziej niż on ze skutkami ewentualnej aborcji. Do
            rodzenia też mnie nie będzie namawiał, sytuacja jest taka a nie inna i
            nie da się przewidzieć czy nie będzie gorzej. Ja się cieszę, że on nie
            naciska na mnie, nie namawia, tylko mówi żebym wszystko spokojnie
            przemyślała.
            • ardzuna Re: mętlik w głowie 25.10.09, 12:27
              Ja też myślę, że to w porządku - w końcu to twój organizm i konsekwencje zabiegu
              spadną na ciebie, a z drugiej strony urodzić tez będziesz musiała ty, nie on.
              Jeśli wiesz, że wesprze i w takiej i w takiej sytuacji, to lepszego podejścia
              partnera nie można by oczekiwać.
    • novembre Re: mętlik w głowie 24.10.09, 21:30
      Maz za miesiac znajdzie prace a ty do konca zycia bedziesz zalowac, ze usunelas.
    • beliska Re: mętlik w głowie 24.10.09, 21:31
      Warunki zyciowe się zmieniają, można je zmienić tym bardziej,
      moga to uczynic ludzie w wieku rozrodczym=młodzi. To z mojego doświadczenia.
      Raz podjętej decyzji o aborcji, nie da się cofnąć.
      • ania_kryszcz Re: mętlik w głowie 24.10.09, 21:38
        Niewiem czy uwzgledniasz też kwestie konsekwencji zabiegu ale nie tylko tych
        wyżutów sumienia ale i tego że zabieg może byc źle przeprowadzony czy na skutek
        zabiegu bedziesz miala powiklania itp itd a co ztymi dzieciaczkami teraz dla
        nich jak i dla tego które nosisz w sobie jestes najważniejsza a o pomoc dla
        małych dzieci można zwrócić się w wiele miejsc.Forum pomocne e-mamy o ile uda ci
        sie skontaktowac z ktoras pokieruja cię i pomogą.
    • bluebebe Re: mętlik w głowie 24.10.09, 21:39
      moje córki mają 2 i 4 lata. Mam stosy ubrań po nich, jeśli jesteś zainteresowana
      to podaję Ci mojego maila: ibi@wp.pl
      Mogę co jakiś czas przesyłać to z czego wyrastają. Nie mam już nic dla
      niemowlaków, ale z ciuchów z których wyrasta teraz dwulatka jest trochę.
      • agatar-m Re: mętlik w głowie 25.10.09, 19:40
        hej, dobrze cię rozumiem, jak bym była teraz w ciąży to bym czuła to samo co ty,
        mąż pracuje co prawda, ale też nam ledwo starcza. przyznam się ,że mimo ,że
        tabletki biorę , każdy stosunek seksualny to już jest strach , jak mi nie daj
        boże niedobrze albo słabo, albo coś brzych boli, strach.... trzymam mocno kciuki
        za twoją decyzje, trudna będzie, jedyne co mogę obiecać to mam rodzine w
        szczecinie, i koleżanke blisko Gdańska, jakby co to się do nich zwrócę o pomoc
        dla ciebie. mają małe dzieci smile
        • agatar-m Re: mętlik w głowie 25.10.09, 19:45
          swoją drogą dodam jeszcze,że nawet jak bym podjęła decyzję o aborcji to skąd na
          to wiąść pieniądze??? przecież to kusztuje parę tysięcy???tak mi się wydaję,
          Więc sama decyzja to jeszcze nie koniec sad
        • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 25.10.09, 19:55
          Ciągle się waham. Dziś byłam już prawie pewna, że chyba jednak usunę
          ciążę, ale wracając samochodem wyobraziłam sobie jak jadę na zabieg...
          później wyobraziłam sobie jak będę patrzeć na moje bawiące się dzieci i
          że będę "widziała" to trzecie obok nich...
          Mam ochotę walić łbem o ścianę.
          • caffe_mocca Re: mętlik w głowie 25.10.09, 19:58
            ja jestem zdania ze kobieta ma prawo decydowac o sobie i o ilosci dzieci jakie
            chce posiadac (i czy w ogole)
            Gdybys nie stosowala antykoncepcji ostro napisalabym ze moze nalezalo sie
            zabezpieczyc, ale jak piszesz - zrobilas to tylko ze nieskutecznie 9a nie ma w
            100% pewnej metody)
            tak wiec moim zdaniem - Twoj wybor

            I jak widzisz jestes najlepszym przykladem dla "nigdy nie mów nigdy" co polecam
            takze innym osobom.
          • mamamonika Re: mętlik w głowie 25.10.09, 20:12
            Trzymam za Ciebie kciuki smile
          • yenna_m Re: mętlik w głowie 25.10.09, 20:41
            wiesz co?
            jeśli masz taki opór przed zabiegiem, czujesz, ze bedziesz widziala to trzecie
            dziecko, to jednak nie usuwaj tej ciazy.
            Mysle, ze gdybys byla na 100 procent przekonana do aborcji - nie mialabys takich
            watpliwosci. Gdybys byla przekonana, ze nie bedziesz miala jazd emocjonalnych po
            tym - powiedzialabym:u suń.

            Wiem, ze bedzie trudno. Ale koszt psychologiczny aborcji (jesli czujesz, ze
            decyzja o aborcji jest dla Ciebie wyjatkowo trudna i wyjatkowo obciązająca) moze
            byc naprawde duzy. I nawet biorac pod uwage aktualna kondycje finansowa (ktora
            przeciez nie jest na zawsze) decyzja o aborcji moze okazac sie nietrafiona.

            Trzymam kciuki za Ciebie. I za to, aby udalo Ci sie podjac dobra dla Ciebie decyzje.
            • kannama Re: mętlik w głowie 25.10.09, 20:57
              Mam znajomą, która wyjechała do anglii z mężem i dwójką dzieci na zarobek-
              spłatę długu, który dostali "w spadku". Okazało się, że jest w ciąży.
              Przepłakała kilka tygodni, bo sytuacja finansowa była naprawdę ciężka- urodziła
              dziecko, bo aborcji nie brała pod uwagę ze względów religijnych. Dziś mały ma 5
              lat i nie wyobrażają sobie życia bez niego. Dali radę. Naprawdę rodzina cztero
              czy pięcioosobowa to dla budżetu nie aż tak wielka różnica. Myślę, że wiele osób
              Ci pomoże- nawet na pomocnych e-mamach. Yenna ma racje- jeśli Ty już "widzisz"
              to dziecko to aborcja będzie dla Ciebie poważnym przeżyciem.
              • marzeka1 Re: mętlik w głowie 25.10.09, 20:59
                Myślę,że inaczej aborcję "przechodzi" młoda kobieta, która dzieci nie ma, a
                dziecko ,wg niej,komplikowałoby jej życie. Ty masz 2 dzieci, "widzisz" jakoś to
                3, więc myślę, że "kłopotu" byś się pozbyła, ale koszty psychiczne mogłyby być
                zbyt duże.
                • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 26.10.09, 14:48
                  Podjęłam decyzję. Chcę usunąć. Jak to się mówi? Life is brutal...?
                  Nie wiem dokąd się teraz udać, ani jak szukać. Głupio mi iśc do
                  ginekologa, który prowadził moje dwie ciąże. Zresztą on by się raczej
                  nie zgodził.
                  • triss_merigold6 Re: mętlik w głowie 26.10.09, 14:52
                    Każde ogłoszenie o wywoływaniu miesiączki
                    ekspresowo/tanio/dyskretnie.
                    • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 26.10.09, 14:57
                      Wiem, ale boje się, że trafię do jakiegoś pseudo fachowca. Skąd mam
                      wiedzieć czy to na pewno lekarz i jakie ma doświadczenie?
                      • triss_merigold6 Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:04
                        A to już Twój problem. Na pustyni żyjesz? Nie masz znajomych,
                        koleżanek, ktore kasowały ciążę?
                        Chyba nie sądzisz, że podam Ci namiary na lekarza, który jest bdb
                        fachowcem i pomaga kobietom prywatnie.
                        • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:14
                          Nie, tak się składa, że nie mam koleżanek, które kasowały ciąże.
                          • triss_merigold6 Jaja sobie robisz 26.10.09, 15:20
                            Nie masz czy nie wiesz?
                            Chyba sobie żarty robisz sądząc, że ktoś na forum wskaże Ci adres i
                            telefon lekarza, który łamie ustawę antyaborcyjną i ryzykuje
                            odpowiedzialność karną. Pani w ciązy chcąca zrobić skrobankę nie
                            ryzykuje, bo karana nie jest.
                            Prosz bardzo - do bratnich Czech wyjedź albo do Kaliningradu, tam
                            jest na legalu.
                            • nickknajedenraz Re: Jaja sobie robisz 26.10.09, 15:26
                              Triss, sama się przejedź do Kaliningradu, może się uspokoisz po drodze.
                              • triss_merigold6 Re: Jaja sobie robisz 26.10.09, 15:35
                                Nie muszę, w razie czego mam lekarza na miejscu a przynajmniej tak
                                się chwalę na forum.
                                Po prostu oczekujesz namiaru na kogoś kto zajmuje się nielegalnym
                                procederem zamiast sama zacząć dzwonić i szukać. No risk, no fun.
                                Powiedz, na jakiej podstawie można przypuszczać, że jesteś ematką a
                                nie agentem Tomkiem czy innym nadgorliwym z "Frondy", ktory potem
                                złoży doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa?
                                • nickknajedenraz Re: Jaja sobie robisz 26.10.09, 15:41
                                  No risk no fun... jakie trafne uncertain
                                  Niczego od Ciebie nie chcę więc się tak nie podniecaj. Chcesz to myśl,
                                  że jestem agentem Tomkiem w ciąży. Nie obchodzi mnie to.
                                  • pieskuba Re: Jaja sobie robisz 26.10.09, 15:43
                                    Nie przerywaj, oddaj do adopcji.
                                  • deszcz.ryb Re: Jaja sobie robisz 26.10.09, 15:48
                                    Jak już ktoś tu radził - możesz urodzić i oddać do adopcji. Na zdrowe niemowlęta jest ogromny "popyt" .To stanowczo tańsze, bezpieczniejsze dla zdrowia no i sumienie cię nie zeżre [a jeżeli się to dla ciebie liczy - nie zaryzykujesz, że twoja dusza trafi do piekła]. A może w czasie tych 9 miesięcy mąż znajdzie pracę i poprawią się wasze finanse na tyle, że będziecie mogli zatrzymać dziecko?

                                    Rozczarowałaś mnie bardzo. sad
                                    • ally Re: Jaja sobie robisz 26.10.09, 20:37
                                      > Jak już ktoś tu radził - możesz urodzić i oddać do adopcji. Na zdrowe niemowlęt
                                      > a jest ogromny "popyt" .To stanowczo tańsze, bezpieczniejsze dla zdrowia


                                      coś mi się jednak wydaje, że ciąża plus poród są znacznie bardziej niebezpieczne
                                      dla zdrowia.
                                    • cherry.coke Re: Jaja sobie robisz 26.10.09, 20:40
                                      deszcz.ryb napisała:

                                      > Jak już ktoś tu radził - możesz urodzić i oddać do adopcji. Na zdrowe niemowlęt
                                      > a jest ogromny "popyt" .

                                      Tylko kto zagwarantuje zdrowe?...
                                    • lola211 Re: Jaja sobie robisz 27.10.09, 11:25
                                      .To stanowczo tańsze, bezpieczniejsze dla zdrowia no i s
                                      > umienie cię nie zeżre [

                                      Ze co??? Sumienie jej nie zezre? Ja mysle, ze zycia miec nie bedzie
                                      majac swidomosc, ze oddala WLASNE DZIECKO niewiadomo komu.To dopiero
                                      zafundowanie sobie traumy do konca zycia.

                                      Moje zdanie- nie usuwac.Z takim podejsciem do tej ciazy , jak
                                      czytam, nastepstwa psychiczne praktycznie pewne.
                                    • lisbeth25 Re: Jaja sobie robisz 27.10.09, 14:00
                                      Jak już ktoś tu radził - możesz urodzić i oddać do adopcji. Na
                                      zdrowe niemowlęt
                                      > a jest ogromny "popyt" .To stanowczo tańsze, bezpieczniejsze dla
                                      zdrowia no i s
                                      > umienie cię nie zeżre [a jeżeli się to dla ciebie liczy - nie
                                      zaryzykujesz, że
                                      > twoja dusza trafi do piekła].


                                      Taa, doucz się może dziecko, jeśli myślisz, że aborcja jest bardziej
                                      niebezpieczna dla zdrowia i życia kobiety, niż ciąża i poród.
                          • beata3211 Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:43
                            A wcześniej napisałaś że masz koleżankę która ciąże usuwała. To jak
                            to w koncu jest?? Masz czy niemasz>??
                            • pieskuba Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:46
                              Troliczka może?
                            • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:48
                              Mam, ale ona mieszka zagranicą.
                          • cherry.coke Re: mętlik w głowie 26.10.09, 19:28
                            Mozesz miec ich pare, tylko nie wiedziec, bo sie o tym nie rozmawia. Moze
                            sprobuj porozmawiac z kims zaufanym na ten temat?
                      • czar_bajry Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:04
                        W Warszawie mogła bym służyć namiarami ale w pomorskim niestety nie.
                        • triss_merigold6 Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:06
                          Znasz ją? Może to kolejna idiotyczna akcja którejś ze służb i tylko
                          można naświnić lekarzowi niechcący.
                          • czar_bajry Re: mętlik w głowie 26.10.09, 19:12
                            Masz rację nie pomyślałam o tymsmile
                      • pati9.78 Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:08
                        A skąd jesteś? Mogę doradzić kogoś z Wrocławia, ostatnio koleżanka
                        byłą w takiej sytuacji jak Ty. Wybrała zabieg w 7-8 tygodniu, nie
                        miała najmniejszych komplikacji...
                        • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:17
                          Jestem z pomorskiego.
                          • ipola Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:27
                            Daj sobie trochę czasu na przemyślenie. Myślę, że aborcja nie jest dobrym
                            rozwiązaniem, choć rozumiem twoje obawy. Rodzice nie mogą ci pomóc?
                        • agatar-m pati9.78 27.10.09, 14:34
                          pati9.78 napisała:

                          >hej , napisałam do ciebie na PW smile
                      • mloda0242 Re: kasa 26.10.09, 15:18
                        skąd weźmiesz kasę na zabieg?
                        • nickknajedenraz Re: kasa 26.10.09, 15:28
                          Nie wiem jeszcze. Może coś sprzedam. Jeżeli nie, będę musiała
                          pożyczyć.
                          • mloda0242 Re: kasa 26.10.09, 16:06
                            znajdziesz kilka dobrych tysięcy na skrobankę a nie znajdziesz na urodzenie dziecka?
                            • drinkit Re: kasa 26.10.09, 20:12
                              mloda0242 napisała:

                              > znajdziesz kilka dobrych tysięcy na skrobankę a nie znajdziesz na urodzenie dzi
                              > ecka?

                              Chciałam zauważyć że dziecko kosztuje nieco więcej niż skrobanka.
                              • mloda0242 Re: kasa 27.10.09, 09:37
                                drinkit napisała:

                                > Chciałam zauważyć że dziecko kosztuje nieco więcej niż skrobanka.

                                w perspektywie kilku/kilkunastu lat oczywiście, tylko że dla mnie gdybanie co
                                będzie za 5 czy 10 lat jest po prostu bezcelowe;

                                mam córkę, ma 4 m-ce, niczego dla niej nikt nam nie kupił/podarował, wszystko
                                skompletowaliśmy sami - nie wiem ile dokładnie kosztuje skrobanka ale spodziewam
                                się że dużo więcej niż to co potrzeba na start dla dziecka, szczególnie że u
                                autorki są dwa starsze i nie wierzę że nie zostało po nich nic z
                                "infrastruktury"; o to mi chodziło;

                                gdyby 5 lat temu ktoś mi powiedział że będę tu gdzie jestem z tym kim jestem i
                                że moje życie będzie wyglądało tak a nie inaczej zabiłabym go śmiechem; nie da
                                się przewidzieć przyszłości;

                                nie wspominając o tym że autorka sama pisze jakie mają długi, jak żyją, ile kasy
                                potrzeba na wyprostowanie spraw - ja bym w takiej sytuacji nie brała kolejnej
                                kilkutysięcznej pożyczki bo TERAZ to może być przysłowiowy gwóźdź do trumny ich
                                budżetu;

                                pomijając kwestie moralne a skupiając się na kasie - JA bym nie usunęła;

                                tyle;
                                • lola211 Re: kasa 27.10.09, 11:30
                                  Niech zabieg kosztuje 1500-2000 zl, tabletki sporo mniej.
                                  Nijak sie ma to dso kosztow utrzymania dziecka.
                                  • mloda0242 Re: kasa 27.10.09, 13:38
                                    nielegalny zabieg jest taki... tani? :o
    • alba27 Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:21
      Masz trudny wybór przed sobą, kiedyś wydawało mi się że jestem w
      ciąży i byłam pewna że gdybym była to bym usunęła, potem był czas,
      kiedy byłam przeciwnikiem aborcji, teraz mam mieszane uczucia, tzn
      dopuszczam aborcję ale w bardzo początkowej fazie ciąży, dopóki
      dziecko nie jest jeszcze rozwinięte, takie 3-4 miesięczne wygląda
      już jak dziecko i to dla mnie już zabójstwo, kilkutygodniowa zygota
      niekoniecznie.
      Sama musisz dokonac wyboru ale im szybciej tym lepiej. Gdybym ja
      staneła przed takim dylematem to poszłabym do mojego gina, ktoremu
      ufam od lat, gdyby nie on to może by mi dał namiar na jakiegoś
      kolegę po fachu.
      co do wyrzutow sumienia to chyba różnie bywa, są kobiety dla których
      aborcja jest rodzajem antykoncepcji i takie, które do końca życia
      sobie z tym nie radzą. Jeżeli to zrobisz to chyba najlepszym
      rozwiązaniem jest nie myśleć o tym bo inaczej można chyba zwariować.
      Ale najlepiej wejść na forum o aborcjach, tam kobiety z
      doświadczeniem doardzą jak radzić sobie po zabiegu. Trzymaj się !
    • ge-la Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:37
      A nie lepiej urodzić i oddać do adopcji? To dużo tańsze i
      zmniejszysz kolejkę czekających na dziecko do adopcji.
      • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:44
        Nie potrafiłabym oddać dziecka.
        • deszcz.ryb Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:50
          Pier*olenie. Ale zabić to potrafisz?
        • pieskuba Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:52
          Nie potrafisz oddać - jest dobra rada - wychowaj.
        • ge-la Re: mętlik w głowie 26.10.09, 15:53
          Nie rozumiem jak możesz usunąć skoro nie potrafisz oddać? A oddanie
          do aborcji nie jest brednią - moi przyjaciele mają dwójkę dzieci
          oddanych przez matki które nie miąly warunków do wychowania ich i
          powiem Ci że te dzieci są szczęśliwe i ich obecni rodzice także.
          • cherry.coke Re: mętlik w głowie 26.10.09, 17:31
            Proste - bo oddaje sie dziecko, a usuwa sie zarodek.

            Psychologicznie dla kobiety, ktora ma juz dzieci, tesknota za istniejacym
            oddanym dzieckiem moze byc ogromnie trudna i niszczaca. Pomijam juz komplikacje
            rodzinne - w Polsce nie wypada oddawac dzieci.
            • deszcz.ryb Re: mętlik w głowie 26.10.09, 17:58
              Ale zarodek rozwija się właśnie w to dziecko, które się kocha.
              • cherry.coke Re: mętlik w głowie 26.10.09, 19:25
                Rozwija albo nie rozwija... to dosc dluga droga. Mysle, ze majac do wyboru
                utrate zarodka lub utrate dziecka, ktore juz urodzilam, nie wahalabym sie dlugo.
                • cherry.coke Re: mętlik w głowie 26.10.09, 19:27
                  Z tym ze zgadzam sie, ze dla autorki nie wiem czy jest to najlepsza opcja.
                  Zarowno aborcja, jak i urodzenie dziecka powinny byc z przekonania.
      • bezzeba halo:) 26.10.09, 15:48
        Nie sluchaj bredni typu urodzisz i oddasz do adopcji. Niestety, ale
        z tego co piszesz Twoj maz, chcialby zebyś dokonala aborcjisad Dajac
        Ci wolna reke, probuje zrzucić z siebie odpowiedzialnośc. Zmus go by
        sie określił, bo tak najltwiej sie wypiąc: kochanie zrob jak chcesz,
        to Ty bedziesz cierpila, ja nie naciskam. A tak naprawde przez swoje
        wahanie sugeruje, żebyś sie jednak zabiegowi poddała.
        Polecam forum aborcja na gazecie.pl. Zalozone jest przez 'tygrysia
        sukę' (taki ma nick)
        tu masz link:
        forum.gazeta.pl/forum/f,20823,ABORCJA.html
        Tutaj akurat nie nzajdziesz tego czego szukasz-czyli swojej
        odpowiedzi.

        Napisalas w jendmym poscie bardoz radykalnie: tak chce usubąc, chce
        to zorbić. A ja już z doświadczenia z tego typu sytuacjami wiem, że
        nie chcesz. przperaszam ,że jestem tego taka pewna. Ale pewne
        mechanizmy da sie rozponac. Zwłaszcza obronne. To forum nie jest
        najleopsze dla Ciebie, bo wśród hipotetycznych tematów, miedzy
        proszakmi do prania, a wątkiem o polańskim nie nzajdziej rozwiązania.
    • mruwa9 Re: mętlik w głowie 26.10.09, 17:57
      Sama kiedys bylam w podobnej sytuacji, tj. ciaza w najmniej
      pozadanym momencie (emigracja, wlasnie mialam zaczac nowa prace,
      ktora sila rzeczy musiala przejsc kolo nosa, zero pomocy z zewnatrz,
      dwojka piekielnie wymagajacych dzieci), choc naszan sytuacja
      finansowa byla lepsza, niz Twoja. Dolowalam przez calusienka ciaze,
      choc ewentualnosc aborcji nie wchodzila w rachube. Mialam ogromne
      wsparcie w mezu, ktory twierdzil, ze jakos sobie poradzimy, ze
      MUSIMY sobie poradzic, ze nie mka tego zlego, co by na dobre nie
      wyszlo. I z perspektywy lat przyznaje mu racje, bo dziecko okazalo
      sie cudowne, fantastyczne i w ogole doskonale, dalo nam wiele
      radosci i frajdy.
      Jesli masz cien watpliwosci, czy aborcja bedzie dobrym wyjsciem- nie
      usuwaj. Mysle, ze wiele spraw rozwiaze sie samoistnie, gospodarka
      chyba pomalu zaczyna ruszac do przodu, wiec Twoj maz moze znajdzie
      lepsza prace, moze znajomi i krewni pomoga Wam skompletowac wyprawke
      dla dziecka ( w sumie niewiele tak naprawde potrzeba w wersji
      minimum), rewanzujac sie za to, co wczesniej sama rozdalas, a
      utrzymanie kolejnego dziecka, zwlaszcza karmionego piersia, w 5-
      osobowej rodzinie az tak bardzo nie podnosi kosztow utrzymania. Moze
      zaczniesz pracowac jako opiekunka dzieci, to poszukiwany i bywa, ze
      niezle platny, jak na prace w warunkach domowych, sposob dorobienia?
      Nie ma sytuacji bez wyjscia. I nie ma tego zlego, co by na dobre nie
      wyszlo. Powodzenia!
      • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 26.10.09, 18:26
        Nie rozumiem teorii o tym, że trzecie dziecko nie kosztuje tak dużo.
        Może jeśli jest zdrowym niemowlakiem to nie są jakieś straszne
        koszty, ale później przecież wszystko trzeba liczyć razy 3. Będzie
        potrzebowało, ubrań, książek, kieszonkowego, biletów do kina, kursów,
        diabli wiedzą czego jeszcze. Dokładnie tak jak pozostała dwójka.
        Już teraz mamy kanał finansowy i jeżeli ja nie zacznę czegoś robić by
        ten budżet podratować (a w ciąży i zaraz po jest to właściwie
        niemożliwe) to możemy naprawdę źle skończyć i to co się teraz zaczęło
        może się jeszcze długo ciągnąć. Oczywiście nie musimy, może mąż
        znajdzie niedługo dobrą pracę, ale tego nie da się teraz przewidzieć.
        • mamamonika Re: mętlik w głowie 26.10.09, 19:10
          Nie da się też przewidzieć nieoczekiwanej utraty dobrej pracy i
          spadku na łeb z wysokiego konia - to w drugą stronę. Generalnie
          jakby tak usiąść i zacząć przewidywać co sie może w życiu
          rozkrzaczyć, najmniej upierdliwą opcją staje sie samoodstrzał
          sanitarny tongue_out
          Napisałam wczesniej podobny post jak poprzedniczka - tylko ja
          wpadłam z czwartym dzieckiem i to był dla mnie generalnie kosmos. Z
          perspektywy czasu nie żałuję ani dnia. Nie wyobrażam sobie, żeby
          tego szkraba mogło nie być z nami, wynagrodził każdą sekundę
          frustracji z jego tytułu. Kocham go na zabój, mimo że cała byłam na
          NIE.
          Kolejne dzieci naprawdę są mniej zasobożerne niż szczególnie
          pierworodny. Koszty właściwe zaczynają się gdzieś koło późnego
          przedszkola/podstawówki - także macie naprawdę kilka ładnych lat na
          pozbieranie się finansowe. Tak naprawdę wyłączasz się na jakieś pół
          roku z zarabiania i nie będziecie z maleństwem generować jakichś
          specjalnych kosztów.
          Bardzo Cię proszę, przemyśl jeszcze tą decyzję. Szkoda Ciebie i tego
          maleństwa. Trójeczka to bardzo fajna liczba, nawet samochód normalny
          wchodzi w grę tongue_out.
          Pomyśl - zamiast traumy i wyrzutów sumienia będziesz miała małego
          stworka...
        • deszcz.ryb Re: mętlik w głowie 26.10.09, 19:11
          No ale przecież TERAZ tej kasy nie potrzebujecie - macie prawie 7 lat zanim dziecko pójdzie do szkoły. I co, przez 7 lat nie dacie rady wyjść na prostą? Nie rozśmieszaj mnie.

          I nie wszystko razy 3. Ubrania może nosić po starszych; już ci pisałam że gotowanie dla większej ilości osób jest tańsze, niż dla kilku; kieszonkowe - przecież nie będziesz dawała siedmiolatkowi 50 zł co miesiąc? Kursy dojdą jeszcze później, za jakieś 15 lat. Da się, tylko trzeba chcieć, a ty tchórzysz i wybierasz najłatwiesze rozwiązanie.
          • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 26.10.09, 19:22
            Nie, TERAZ, potrzebujemy zapłacić parę zaległych czynszów, 2 rachunki
            za prąd, 2 zaległe raty w banku każda 1600zł (za parę dni następna),
            oddać komuś 3000, i 4700 miesięcznie na życie z popłaconymi rachunkami
            i ratami. To tak w skrócie. Do tego mamy nieskończony remont, w
            samochodzie nie mieszczą się 3 foteliki, i za przeproszeniem ch... jasny
            wie, kiedy będzie lepiej.
            • mamamonika Re: mętlik w głowie 26.10.09, 19:53
              Chciałaś "coś sprzedać" na sfinansowanie aborcji - nie lepiej za
              to "coś" przynajmniej części długów się pozbyć? Po zabiegu one nie
              znikną, wcale nie będzie przez to łatwiej. A tak - byłoby o jakieś 2
              raty w banku przypuszczalnie tongue_out
              • cherry.coke Re: mętlik w głowie 26.10.09, 19:59
                Bez przesady, recepta to kilkaset zlotych, a dziecka sie za tyle nie wychowa -
                to nie sa sprawy porownywalne, a zatem nie argument. Sa lepsze argumenty.
                • przeciwcialo Re: mętlik w głowie 26.10.09, 20:11
                  Ewentualna psychoterapia wyjdzie drożej.
                  • cherry.coke Re: mętlik w głowie 26.10.09, 20:24
                    Psychoterapia z powodu czego? Autorka stoi przed trudna decyzja, kazda z opcji
                    moze byc fatalna w skutkach, lub tez prostsza niz sie wydawalo. Dlatego wazne,
                    zeby wybrala swiadomie i mogla spokojnie zyc z ta swiadomoscia.
          • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 26.10.09, 20:49
            Jakim cudem gotowanie dla większej ilości osób wychodzi taniej? Jak
            jesteś sama to jesz jedna pierś kurczaka, a jak jest Was troje to każdy
            je 1/3? Nie rozumiem na jakiej zasadzie to działa. U nas każdy je
            tyle samo, bez względu na liczbę osób przy stole.
        • modrooczka Re: mętlik w głowie 26.10.09, 19:26
          Będzie
          > potrzebowało, ubrań, książek, kieszonkowego, biletów do kina, kursów,
          > diabli wiedzą czego jeszcze.

          I dlatego nie bedzie zylo?
          I jeszcze dlatego że nie chcesz zeby kieszonkowe dali mu inni rodzice?
          • bezzeba Re: mętlik w głowie 26.10.09, 19:47
            Ale o co Ci chodzi. Czym Ty sie przejmujesz? Że za 10 lat bedzie
            chcialo miec kieszomnkowe? Że za 100 lat będzie mialo raka. W tej
            chwili najważniejesze jest jego życie, a nie jakies wydumane
            historie.

            Twoje zycie-z rozwodnikiem i z dzieckiem na ktore łoży, nie zmieni
            sie przez to, że usuniesz ciąze. Dlugi ktore masz, nie sa
            spowodowane dizecmi, ale Twoją działalnością. Niegospodarnością. Czy
            trzecie dziecko az tak Cie pogrązy, żeby trzeba bylo je zlikwidowac.
            Nie. Ten argument wuybiłam Ci z ręki. Sytuacja i na rynku i w życiu
            zmienia się w przeciągu miesięcy. Jeszcze wiele razy zaliczysz dołki
            tylko z samą dwojka i jakoś liczysz sie z tym, bierzesz pod uwage, a
            w przypadku trzeciego roztaczasz 'katastroficzne'? wizje.
            Mozna sobie gdyać... Tylko że usunięcie ciązy, to nie tylko tu i
            teraz, ale to tez za parę lat. To nie jest kryzys ktory mija, czy
            zla sytuacja materialne ktora ulega poprawie, ale decyzja
            jednoznaczna.
            No naprawde nie możesz tak nieodpowiedizalnie mowić i na tak
            irracjonalne argumenty sie powolywać. Masz dlugi. Przyznam nie małe.
            Dziwi mnie, że można do tego stanu sie doprowadzic.. itp
            Nie obchodzi mnie czy uprawialas seks z czy bez. To wbrew pozorom
            tez nie jest Twoja wina. Ale oarczanie odpowiedzialnością za sowje
            grzechy jakiegos dziecka, ktore wlasnie sie w Tobie wykuwa jest
            glupie.
            W swoim wywodzie przeszlaś granice absurdu. Nie ma tego zlego. przez
            rok bedzie trudniej, ale przeciez nawet ta dwojka w dlaeszj
            peroesktywie to juz nie np. mieszkanie dla kazdego czy studia za
            granicą. Glodowac nie bedziecie, a życie będzie uratowane. Jesli tak
            można to określić. Sama nie wiem.
            • cherry.coke Re: mętlik w głowie 26.10.09, 20:02
              No tak, prawdziwa solidarnosc jajnikow. Wsiadzcie na dziewczyne w krytycznej
              sytacji, niech sie czuje syfnie cokolwiek postanowi. Nie ma to jak poczucie winy
              w charatkterze pejcza.

              Jesli dla niej zaplodnienie jest zyciem, to sama juz o tym wie i nie trzeba jej
              tego wpychac do gardla. Jesli nie jest, to tym bardziej nie ma co.
        • agatar-m Re: mętlik w głowie 26.10.09, 20:14
          mi ktoś mówił,że jak jest jedno to już nastepne nie robi róznicy. A g...prawda.
          dobrze,że to 2 chłopcy i ubranka mam po 1 dla 2, ale życie , jedzenie, leki,
          wszystko razy 2, to niby jak ma nie być przy 3 razy 3!!. No i znalezienie pracy,
          opieki dla dzieci przy 2 jest bardzo trudne, a co dopiero przy trójce. Tutaj cię
          rozumiem i popieram twój tok rozumowania.
          Pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy M.Monroe
          • bezzeba Re: mętlik w głowie 26.10.09, 20:28
            Zgadzam się, tylko co to wszystko znaczy w obliczu zycia.
            O ile autorka za początek życia swoj stan uważa.

            i trzeba przyznac, że wpakuje sie w niezly syf z trzecim dzieckiem.
            Zwlaszcza ze roznica wieku jest przerazajaco mala. Wrecz ksiazkowo
            mała.

            Tylko, ze ona wstydzi sie prosic o pomoc. Mowić obcym i ropdzinie o
            swojej sytuacji. Wierze jej. Wstydzi sie być straszakiem, nie chce
            być przykładem negatywnym - wrobienia sie w trójkę dzieci.. Wstydzi
            sie mieć trójkę, bo takie dlugi, tarapaty finansowe. W to tez
            wierze. Jest to wstyd. I wiem żel udzie to boleśnie weryfikują. W
            ostrych slowach.
            Ale gdyby wszem i wobec rozglosila, ze w zaciszu tego i tego
            gabinetu, tej i tej lazienki: abortowała, wstydzialby sie jeszcze
            bardziej.
            ''Czego oczy nie widzą.''.
            Tutaj jendak problem nie zniknie wraz ze skrzepami..
            • agatar-m bezzeba 26.10.09, 20:42
              bardzo mądrze napisane, biorąc pod uwagę moją obsesję na temat zajścia w ciążę,
              o której już pisałam,że własnie byłoby to 3 dziecko,mała różnica wieku,
              finansowy dołek byłby totalny, to gdzies też mam takie myśli,że byłby to
              wstyd.... że przecież planowałam to życie inaczej,że miałam odchować tą dwójkę,
              pójść do fajnej pracy i zyć jak w ulęgałce. Kurcze życie jednak pisze przeróżne
              scenariusze.....bardzo trudna decyzja, bardzo.....
              Tym bardziej,że mnie też poniekąd miało nie być (mój biologiczny ojciec zostawił
              moją mamę jak się dowiedział o ciązy), a nie wyobrażam sobie,że mnie miałoby nie
              być he. No ale były inne czasy...Mama miała wielką pomoc, no i to było 1 dziecko. uncertain
            • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 26.10.09, 20:49
              W dupie mam ludzi i ich weryfikację mojego stanu majątkowego i
              rodzinnego. Co do przyjmowania pomocy, zasiłków i innych to po prostu
              nie leży w mojej naturze. Nienawidzę chodzić i prosić o cokolwiek, ani
              żebrać po rodzinie. Uważam to za uwłaczające. Dopóki mogę, będę żyła
              na własny rachunek.
              Jeżeli chodzi o aborcję to tak, będę się wstydzić.
              • mamamonika Re: mętlik w głowie 26.10.09, 20:58
                Decyzja już widzę podjęta sad
                W takim razie nic tu po mnie.
                • triss_merigold6 Re: mętlik w głowie 26.10.09, 21:04
                  Spłacisz pannie długi i znajdziesz jej przyzwoitą pracę na stałe? Bo
                  jesli tak to luzik, gorąco Cie poprę w namawianiu kobiety do tego
                  żeby nie usuwała ciąży.
                  • mamamonika Re: mętlik w głowie 26.10.09, 21:17
                    Jasne - i jeszcze ostatnią jedwabną koszulkę oddam, jeśli rozmiar
                    pasuje.
                    Tak jak już napisałam wcześniej - aborcja zupełnie nie poprawi jej
                    sytuacji finansowej, ani-ani. Będzie w równej doopie jak jest, albo
                    za kilka miesięcy na długiej prostej - też zupełnie niezależnie od
                    decyzji o usunięciu ciąży.
                    • triss_merigold6 Re: mętlik w głowie 26.10.09, 21:21
                      Trzecie małe dziecko wykluczające jej pójście do pracy równiez nie
                      poprawi jej sytuacji materialnej i to na długie lata.
                      • mamamonika Re: mętlik w głowie 26.10.09, 21:28
                        Dlaczego wykluczające? Statystycznie? Masz może troje dzieci i wiesz
                        co jest wtedy możliwe a co nie?
                        • cherry.coke Re: mętlik w głowie 26.10.09, 21:36
                          No kurcze ciezko mi uwierzyc, ze troje dzieci wymaga tyle samo opieki, pracy i
                          finansow co dwoje.

                          Kazda rodzina ma swoj prog wydolnosci. Dla niektorych to bedzie trojka, a
                          czwarte juz system zalamie. U niektorych sie zalamie przy pieciu. A jesli oni sa
                          swiadomi, ze nie dadza rady z trojka (mimo ze moze duzo tu mam, ktore daly - to
                          sa inne rodziny) to moze po prostu wiedza lepiej niz my, przypadkowi obserwatorzy?
                          • mamamonika Re: mętlik w głowie 26.10.09, 21:43
                            Sporo w tym wątku piszę, bo miałam podobną sytuację, a autorka nie
                            jest mimo wszystko przekonana do aborcji. Co ja mogę powiedzieć
                            więcej poza tym, że to nie jest kanał, ze może byc naprawdę bardzo
                            fajnie i że przypuszczalnie dadzą radę jeśli jednak tą ciążę zachowa?
                            Nie siedzę w jej głowie, ale czuję, ze jak ją usunie - będzie
                            żałować bardziej niż poczuje ulgę. Głóne problemy przecież nie
                            znikną, będzie tylko mniej komplikacji na dany moment. Czy to jest
                            warte przerwania tej ciąży? Ja uważam, że nie.
                            Z drugiej strony przecież nie dam im gwarancji że "wszystko będzie
                            dobrze i to szybko". Nic autorka nie napisała o swoich możliwościach
                            zawodowych i doświadczeniu - to a propos pójścia do pracy w trybie
                            pilnym.
                            • mamamonika Re: mętlik w głowie 26.10.09, 22:01
                              Nie chcę jeszcze dokładać, ale zastanawiam sie, jak hipotetyczną
                              decyzję o usunięciu NAPRAWDĘ przyjmie mąż. Czy nie zacznie jej
                              obwiniać i negatywnie oceniać, jak jednak wyjdą na prostą? Albo czy
                              to nie będzie "wyłaziło" co chwila przy większych kryzysach? Nie
                              stanie się batem na autorkę i argumentem o jej "niegodziwości"?
                              Może oczywiście być i tak, ze mąż będzie ją winił za brak aborcji
                              bo "im teraz jeszcze ciężej".
                              Rzadko facet który ma już dzieci ma luźny stosunek do aborcji. Są
                              tacy, ale swojego męża zna lepiej autorka i chyba czuje, w którą
                              stronę u niego to idzie, mimo "bezwzględnego poparcia" dla każdej
                              decyzji.
              • przeciwcialo Re: mętlik w głowie 26.10.09, 21:13
                A mąż też taki chetny do aborcji?
                Cwaniak.
                Sex niesie konsekwencje w postaci dzieci.
                Gośc nie umie tego zaakceptowac?
    • cherry.coke Re: mętlik w głowie 26.10.09, 19:38
      Mysle, ze twoj maz powinien bardziej zaangazowac sie w te sprawe. To prawda, ze
      ostateczna decyzja powinna byc twoja, ale on powinien wspolnie z toba omawiac
      rozne warianty, zastanawiac sie, czy jest cos, co mozecie zmienic albo jakas
      pomoc, na jaka mozecie liczyc. Innymi slowy dac ci jak najwiecej materialu do
      podjecia decyzji, a potem odpowiedniego dzialania.
      • nickknajedenraz Re: mętlik w głowie 26.10.09, 21:32
        Cherry.coke, ale my rozmawialiśmy w ten sposób, tylko, że on nie
        naciskał na mnie w żadną stronę ani niczego nie sugerował za co jestem
        mu bardzo wdzięczna. Wczoraj miałam taki moment, ze się poryczałam i
        powiedziałam mu, że nie usunę. Przytulił mnie i trzymał tak długo i
        mocno. Wiem, że mogę na niego liczyć cokolwiek będzie.
        • cherry.coke Re: mętlik w głowie 26.10.09, 21:38
          To dobrze. Przepraszam w takim razie, z twoich wypowiedzi wywnioskowalam, ze
          zostawil cie sama z decyzja i tylko oglosil pogodzenie sie z kazda.
          • ania_kryszcz A mnie jest tak przykro.. 26.10.09, 22:04
            A mnie jest tak przykro jak czytam ten post i twoje rozważania żeby usunąć
            ciąże.Rozumiem twoją sytuacje i wiem że to decyzja życiowa ale mogę Ci tylko
            napisać że łza mi się kręci bo my już od ponad roku staramy się abym była w
            ciąży aby moja córeczka miała rodzeństwo.Moje kłopoty zdrowotne ,2 operacje
            jedno poronienie jedna ciąża pozamaciczna powoduje problemy z zajściem i tak
            sobie wyobrazam u ciebie ten zabieg i aż łza mi się kręci.czemu to tak jest
            niesprawiedliwie ci co chcą ,nie mogą mieć dzieci a ci co nie chcą albo nie
            powinni mają je sad
        • mruwa9 Re: mętlik w głowie 26.10.09, 23:07
          Czasem stres potrafi pograzyc, czasem (oby czesciej) - zmobilizowac
          do dzialania. Zamiast siedziec i plakac moze warto z mezem
          przeanalizowac zycie i zadzialac jeszcze aktywniej, zeby maz znalazl
          sensowna prace, zebys Ty poglowkowala, jaka prace moglabys sama
          podjac.Nie ma sytuacji bez wyjscia a nieplanowana ciaza to nie
          koniec swiata. Latwo jest siasc i plakac nad wlasnym zyciem, dzialac
          aktywnie w celu poprawy losu znacznie trudniej, ale to nie znaczy,
          ze jest to niewykonalne.Mozna ciaze traktowac jak gwozdz do trumny,
          ale mozna tez potraktowac ja jako rozrusznik pobudzajacy do
          dzialania.
        • avvg Re: mętlik w głowie 26.10.09, 23:58
          > Cherry.coke, ale my rozmawialiśmy w ten sposób,
          tylko, że on nie
          > naciskał na mnie w żadną stronę ani niczego nie
          sugerował za co jestem
          > mu bardzo wdzięczna. Wczoraj miałam taki moment, ze
          się poryczałam i
          > powiedziałam mu, że nie usunę. Przytulił mnie i
          trzymał tak długo i
          > mocno. Wiem, że mogę na niego liczyć cokolwiek
          będzie.

          No bo co ma Ci sugerować? "Usuń" albo "Nie usuwaj" co
          najwyżej. Nie rób z chłopa bohatera, to, że możesz na
          niego liczyć, niezależnie od tego, co wybierzesz, nie
          powinno być traktowane w kategoriach czegoś
          nadzwyczajnego, bo się w końcu do tej ciąży przyczynił
          i to również jego dziecko.
          Oczywiście, nie mogę ferować wyroków, bo nie słyszalam
          przebiegu tej rozmowy, ale mam wrażenie, po
          przeczytaniu Twoich postów, że cały ciężar decyzji
          zrzucił na Twoje barki - czyli Ty odwalisz
          najtrudniejszą część roboty, a on potem będzie Cię
          wspierał. Jest to niewątpliwie szlachetne, ale biorąc
          pod uwagę to, że jest, jakby nie patrzeć, takim samym
          dawcą DNA jak Ty, mógłby powiedzieć coś więcej.
        • net79 Re: mętlik w głowie 27.10.09, 09:50
          Tak mi bardzo przykro i chciałabym Ci powiedzieć, że będzie dobrze, ale nie mogę
          Ci tego obiecać... Stałam sama przed taką decyzją i pamiętam jak bardzo źle się
          czułam, codziennie po cichu pobekiwałam, mało co cieszyło... myślałam, że to
          przez ciążę której nie chciałam, ale po podjęciu decyzji: nie, nie dam rady!!!
          okazało się, że to perspektywa aborcji tak mnie zatruwała, w momencie kiedy ten
          mój mąż mnie przytulił i powiedział: damy radę! wszystko tąpnęło, zaczęłam się
          uśmiechać... paradoksalnie urodziłam dziecko niepełnosprawne, choć całą ciążę
          książkowo dbałam o siebie i nie żałuję niczego... nasza sytuacja majątkowa się
          pogorszyła, ale dajemy radę, też mamy długi z którymi staramy sobie radzić....
          dzieci mają zapewnione zajęcia dodatkowe, starszy w szkole i ma drugie miejsce
          pod względem nauki w klasie, młodsza w pałacu młodzieży, może nie dostają ton
          zabawek i słodyczy, ale zawsze mają co zjeść i czasu bym nie cofnęła... choć
          niby mogłabym już od dwóch lat pracować, reperować budżet, a tak narazie
          perspektywy pracy nie ma, bo ani opiekunka, ani przedszkolanka nie będzie
          regularnie cewnikować mi dziecka i uważać na urazy głowy i całą resztę...
          NIE ŻAŁUJĘ I JESTEM SZCZĘŚLIWA. Może uda wam się wziąć jakiś kredyt
          konsolidacyjny,czy linię kredytową, tym samym spłacicie zaległe długi, a kredyt
          będziecie spłacać w jakiejś rozsądnej jednej racie miesięcznej... może póki co
          możesz jakoś dorobić, zahaczyć się gdzieś na jakiś czas to początek ciąży na
          spłatę długów zdążysz zarobić... nie namawiam, ale wiedz, że są perspektywy
        • alba27 Re: mętlik w głowie 27.10.09, 10:12
          Nie słuchaj, że dziecko nie kosztuje bo samam mam dwójkę i wiem że
          im starsze dziecko tym więcej kasy się jakoś rozpływa a poza tym
          trzecie dziecko opóźni twoje pójście do pracy.
          Wydaje mi się jednak, że ty nie chcesz usunąć, jeśli tak jest to weź
          się garść! W tej chwili najważniejsze jest, żeby mąż miał stałą
          pracę, ty w tym czasie staraj się jakoś dorobić, jak ja miałam
          dwójkę maluchów (rok po roku) to dawałam korki i sprzątałam u
          ludzi. Nie wiem co ty potrafisz ale sprzątanie to dobry pomysł,
          rozwieś jakieś ogłoszenia, niedługo święta, a wtedy najłatwiej
          znależć jakieś sprzątanie. Umawiaj się popoludniami albo w soboty a
          mąz wtedy zostanie z dziećmi, jak będiesz się czuła dobrze to możesz
          pracować przez całą ciążę, chociaż 2-3 sprzątania miesięcznie. Po
          porodzie dostaniesz becikowe, z tego co mi się wydaje podwójne
          (2000?), skorzystaj w pomocy oferowanej przez niektóre dziewczyny i
          juz zacznij zbierać wyprawkę, jak będziesz karmić piersią to poza
          pampersami dziecko kosztuje niewiele przez pierwszy rok, nie wstydź
          się prosić o pomoc, wstyd jest kraść, a nie szukać wsparcia! Wejdź
          na forum pomocne e mamy, tam wiele osób znalazło pomoc. Może 2-3
          lata będą ciężkie, ale wyjdziecie na prostą bo coś mi sie wydaje, że
          z aborcją bys sobie nie poradziła.
    • laminja Re: mętlik w głowie 27.10.09, 11:37
      musisz się zgłosić do UP. Powinnaś dostać zasiłek. Możesz też ubiegać się o
      dopłatę do czynszu. Osoby z niskimi dochodami dostają taką pomoc. To mogłoby
      pozwolić Wam na opłacenie rachunków. Są też inne formy pomocy państwa, dla osób
      w tak trudnej sytuacji. Urząd Pracy może Ci też pomóc znaleźć jakąś pracę
      dorywczą. To bardzo trudne, bo trzeba schować do kieszeni swoją dumę i poprosić
      o pomoc, stanąć w kolejce obok biednych ludzi. Ale może warto, za jakiś czas
      Wasza sytuacja może się odmienić i wtedy będzie Ci łatwiej poradzić sobie z tym,
      że w trudnej chwili musiałaś skorzystać z pomocy społecznej niż z zabiegiem
      usunięcia ciąży, który zostawia w psychice stały ślad i trzeba umieć się z tym
      uporać.
      • bezzeba Re: mętlik w głowie 27.10.09, 11:56
        Tak jak jedna dziewczyna (i ja we wczesnijeszych postach) napisala:
        powiedz TAK, a od razu te meczarnie odejda. Bo to aborcja jest
        największa w tej chwili bolączką, nie pieniadze.

        A to, że boisz sie prosić nie usprawiedliwia aborcji!
        • agatar-m Re: mętlik w głowie 27.10.09, 14:15
          cały czas o Tobie myślę, i dalej bardzo ci współczuje i trzymam kciuki, ale
          popieram te dziewczyny, które piszą,że nie chyba wolisz urodzisz, wiem,że to nie
          jest decyzja kupna butów, ale sądze,że jak byś miała usunąć , decyzja byłaby
          podjęta. Jednak jeżeli zdecydujesz się urodzic, nie wolno ci tłumaczyć sie tym
          "że ty nie będziesz prosiła o pomoc". Nie robisz tego dla siebie, ale dla trójki
          małych istot. Nie mogą cierpieć za twoją dumę. Mnie przeraża koszt utrzymania 3
          dzieci, z 2 ledwo dajemy, na razie długów nie mamy, ale pracy znaleźć nie mogę,
          mimo,że mieszkam w dużym mieście. W ciągu 3 dni u mnie w Urzędzie Pracy
          zarejestrowało się 168 osób!! z praca jest makabra, z 3 dzieci będzie na pewno
          gorzej jeszcze, ale.....ale..faktycznie na początku przy pomocy, karmienu
          piersią , przez rok-dwa dziecko niewiele kosztuje, a żadna z nas nie wie, jak
          będzie za rok, dwa, może być gorzej a może być super...
    • lisbeth25 Re: mętlik w głowie 27.10.09, 14:08
      Niech Ci Echtom doradzi- Pan Bóg da na dziecko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka