snob_nad_snoby
02.11.09, 14:28
Nie wiem, czy to ja mam tylko takie wrażenie, ze coraz więcej jest
nauczycieli niedouczonych.
Moja mama pracowała w szkole z młodą nauczycielką - polonistką, która
mówiła "pani drzwi nie zamkła" i "będziemy oglądali telewizor". Było
to warszawskie liceum, uczniowie wyli ze śmiechu. Na szczęście pani
długo w szkole nie popracowała.
Ostatnio mój mąż był na zebraniu w szkole, nagle wpadła nauczycielka
z równoległej klasy. Mówiła coś podobno przez piętnaście minut,z błędami gramatycznymi i tak nieskładnie, ze nikt nie mógł zrozumieć o
co jej chodzi. Potwierdziła to moja koleżanka, która była na tym
zebraniu. Pani nie dość, ze robiła błędy gramatyczne, to mówiła
"chcielysmy", "zrobylyśmy"...
Dlaczego zatrudnia się takich nauczycieli? Dlaczego są nietykalni?
Moje dziecko przyniosło ze szkoły dyplom z gotowym nadrukiem - w tekście był błąd gramatyczny, nikt nie zauważył, poszło w świat.
Od wychowawczyni wiadomość dla rodziców z błędem ortograficznym...