Dzisiaj kolezanka opowiedziała mi ze kobieta (ma 32lata),ktora
przychodzi do niej sprzatac 3 razy w tygodniu kradnie jej kosmetyki
z łazienki. Jest przekonana ze to ona bo kolezanka mieszka tylko z
mezem wiec brak innych osob odwiedzajacych ich w domu.
Dopiero teraz kiedy dokupiła sobie nowe kosmetyki,zauwazyla ze brak
kilku drogich perfum,kremow,tuszow do rzes,pudrow itd
Powiedziałam jej aby spytała tej kobiety wprost i wywaliła z domu
ale ona uparła sie ze "nauczy złodziejke raz na zawsze wyciagac łapy
po rzeczy innych".Do wszystkich kosmetykow w łazience-kremow do
twarzy,balsamow oraz tuszow do rzes dodała po kilka kropel domestosa
czy wybielacza!!
Powiedziałam ze to juz przesada,bo co jesli kobieta pomaluje sobie
oczy tuszem do rzes z dodatkiem wybielacza?? A ona sie tylko
zasmiała..
Dla mnie to głupota