Dodaj do ulubionych

Nic tylko związać i zakneblować.

03.12.09, 20:36
Pode mną mieszkają studentki, dziewczyny rozrywkowe, potrafiące imprezować dość głośno w środku tygodnia w nocy. Nigdy im nie zwróciłam uwagi, nie zadzwoniłam na policję, nie waliłam w rury, mimo, że muzyka potrafiła dudnić na maxa o północy. Natomiast dla nich problemem stał się mój syn niespełna dwuletni, bo ośmiela się w biały dzień tupać po mieszkaniu, piszczeć i rzucić czasem zabawką. Od paru dni za każdym razem gdy mały zahałasuje, któraś z nich zaczyna walić w kaloryfer... Ma to miejsce nawet kilkanaście razy dziennie. Przecież nie uwiążę dzieciaka i nie zaknebluję. Tym bardziej, że te hałasy nie obejmują ciszy nocnej (mały wstaje przed 8 i o 20 idzie spać). Przyznam, że nie mam w mieszkaniu dywanów i zapewne wszelkie odgłosy bardziej słychać, ale to ze względu na moją alergię. Kulturalna rozmowa nie wchodzi w grę, bo parę razy gdy mąż bawił się z synem któraś z nich weszła do łazienki i potrafiła krzyknąć: "zamknąć mordy ku...!". Czy we własnym mieszkaniu muszę chodzić na paluszkach? Miałyście podobne problemy z sąsiadami i jak je rozwiązałyście?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 20:42
      A te studentki cały dzień w domu?
      Masz nauczkę,teraz dzwoń pod 997,jak u panien po 22 głośno.
      • mimka23 Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 20:46
        Wydaje mi się że może któraś z nich jest chora i siedzi w domu i przeszkadza jej ten hałas, o ile normalne funkcjonowanie w mieszkaniu w biały dzień można nazwać hałasem...
        • gryzelda71 Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 20:50
          Nie wal w podłogę ani w grzejniki tylko następnym razem dzwoń.
          Z tego co piszesz,jeszcze z nimi nie rozmawiałaś,więc może jak jeszcze raz
          zdarzy się walenie w dzień zejdź i zapytaj o co chodzi.
          No chyba,ze dziecko faktycznie wali drewnianymi klockami i łazi w drewniakachsmile
        • jakw Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 21:53
          Oczywiście, że "hałas" czyniony przez młodego przeszkadza w
          odsypianiu nocnej imprezy...
    • wespuczi Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 20:43
      he?

      bydlo normalnie,
      nie wiem co zrobic bo w pl nie mieszkam,
      natomiast nie wyobrazam sobie zebym cos takiego tolerowala,
      jesli chodzi o wyciszenie mozesz polozyc jakies maty gabkopodobe, tam gdzie maly
      bawi sie najczesciej, ale szczerze ja bym nie dbala o komfort takich sasiadek.
      • kkokos Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 20:51
        po pierwszym waleniu w kaloryfer zeszłabym piętro niżej i zapytała z
        absolutnie niewinną miną absoutnej kretynki, czy to panie walą w ten
        kaloryfer, bo ktoś wali i to jest okropnie irytujące, to nie panie?
        nie? no własnie tak myślałam, no chyba nie ma innej rady, bo wszyscy
        sie wypierają, zadzwonię następnym razem po straż miejską, bo to
        walenie jest doprawdy nie do zniesienia

        gdyby się zaś przyznały i wyskoczyly z pretensjami, zapytałabym z
        uśmiechem, dlaczego wybierają taki sposób komunikacji, czy nie
        prościej wejść piętro wyżej i pogadać zamiast walić tak poniekąc w
        ciemno, przypomniałabym, ze ja znosiłąm dzielnie pohulanki po
        pólnocy i zaproponowałabym utrzymanie tego ukłądu: ja nie dzwonię po
        straż miejską/policję o 2 nad ranem, gdy muzyka wali na maksa (skoro
        dziecko mam na to odporne), one równie dzielnie znoszą aktywność
        mojego dziecka. wytknęłabym z uśmiechem (fałszywym, rzecz jasna), że
        one na tym zyskują, bo dziecko aktywne jest poza godzinami ciszy
        nocnej.

        oczwyiście może nie zadziałąć smile
    • e.mama.s Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 20:44
      Myślałam, że to będzie o teściowej smile Ja bym to załatwiła po
      swojemu, w moim przypadku wystarczy jedno spojrzenie i zdanie, ja
      bym im dała te ich ku... moze ta policja to dobry pomysł.
      Jak to weszła sama do waszego mieszkania?
      • mimka23 Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 20:47
        Nie, chodzi o to, że weszła do siebie do łazienki b tam najbardziej się niesie i się wydarła w taki sposób, żebyśmy na pewno usłyszelismile
    • iwles Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 20:46

      nie miałyście, ale nastepnym razem, gdy będzie głosna impreza, albo
      nawet sama muzyka, ale bardzo głosno - dzwoń na policję, niech
      interweniują. Szczególnie po godzinie 22.
      Gdyby mialy jakiekolwiek wątki - zawiadom właścicieli mieszkania.

      Walenie w rurę od kaloryfera..... to jakis pierwotny kod ? alfabet
      morsa czy co ????
      • mimka23 Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 20:49
        Włąśnie nie wiem, czy one tylko wynajmują, czy też nie jest to mieszkanie jednej z nich i po prostu zamieszkały u niej inne studentki.
    • miska_malcova Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 20:49
      mimika, moja sprawa skończyła się w sądzie, bo tez "cierpiałam w milczeniu", a
      potem tego pożałowałam.

      Spróbuj jednak pogadać z dziewczynami, jeśli to nic nie da dzwoń po policję za
      każdym razem jak po 22.00 będzie głośno. Czasem jak się bezpośrednio do kogoś
      zwrócisz, to mu mięknie rura, bo prosto w twarz nie rzuci Ci "zamknąć mordy k....".
      Powodzenia.
    • paskudek1 Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 20:51
      oprócz policji masz jeszcze w zanadrzu straż miejską. Telefon zdaje się bezpłatny i można anonimowo zgłosić. I oczywiście KONSEKWENTNIE za każdym razem zgłaszać. Dowcip polega na tym, że Wy jesteście kryci. Dziecko to dziecko, jeżeli biega i sobie gada to jego prawo a im po 22:00 nie wolno hałasować. Współczuję serdecznie.
      Aha i dodatkowo bym się zainteresowała na jakich zasadach te panie mieszkają - czy np. są zameldowane?smile Czy wynajmują mieszkanie i od kogo, czy ten ktoś zgłosił to do urzędu skarbowego?smile) Można ewentualnie, po ustaleniu tych kwestii uciąć sobie pogawędkę z właścicielem mieszkania i powiedzieć mu, że np. albo usadzi swoje lokatorki albo wy idziecie ze zgłoszeniem na policję że takie dwie mieszkają bez meldunkusmile
      • caffe_mocca Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 21:00
        Napisz im kartke i zostaw w dzwiach -
        Krotko i tresciwie - Ty nie halasujesz w trakcie ciszy nocnej wiec walenie nie
        ma sensu a jakiekolwiek hałasy z ich strony po 22.00 - wzywasz policje
        Sorry ale takie "niunie" za morde i krótko - bo chyba im sie cos w główkach
        popieprzyło uncertain
    • majmajka Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 21:02
      Kochana, jesli panie studentki potrafia krzyczec: "zamknac mordy,k..." To przy najblizszej okazji zadzwonilabym po policje z powodu notorycznego zaklocania ciszy nocnej.
      Przypomnialo mi sie, kiedy mieszkalam u mamy... Sasiad z dolu wrzeszczal: "wali tymi szpilami po tych schodach i spac nie moge!" Niby ja walilam tymi szpilamismile. Nigdy nie przestalam chodzic w szpilakach. I Tobie radze to samo. Nie przejmowac sie sasiadkami.
    • denea Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 21:31
      Miałyście podobne pr
      > oblemy z sąsiadami i jak je rozwiązałyście?

      Taaa, miałyście wink U mnie sytuacja o tyle inna, że walenie w
      kaloryfer się skończyło jak zapowiedziałam że następnym razem
      zadzwonię po policję... za to na każdy przejaw aktywności dziecka
      sąsiedzi rozkręcają tv na tyle, że ja swoje mogę spokojnie wyłaczyć.
      Analogia jest taka, że oni po nocach nie imprezują, tylko drą ryje
      przez skype'a co bywa uciążliwe zwłaszcza w lecie, przy otwartych
      oknach. Różnica natomiast: studentki pewnie wychodzą z domu, u mnie
      to wieczni rento-emeryci i tyłków całe Boże dnie nie ruszają, już
      choćby od tego szajba im odwala uncertain
      Nie pozbyłam się problemu, wybieguję dzieciaka baardzo ostro na
      dworze, mam wszędzie dywany, upominam na rzucanie piłek czy bieganie
      w kapciach zamiast w skarpetach... na samo bieganie również...
      czasem pukam się w głowę bo chyba mnie porąbało... i czekam na pomoc
      społeczną/dzielnicowego/brygadę antyterrorystów wink Ich wizyta jest o
      tyle prawdopodobna, że u innych sąsiadów, z równie wydumanego powodu
      była wiele razy policja, straż, zarządca oraz sanepid smile
      Ale plan mam taki, że jak naślą coś znów na nas, to skrzyknę
      sąsiadów i wystąpimy do sądu o skierowanie ich na przymusowe badanie
      pod kątem choroby psychicznej i poczytalności. Czy tam do
      prokuratury, dowiem się jak to się załatwia. Wstępne zagajenia mam
      już za sobą i pewno z kilkanaście podpisów bym zebrała.
      Wiem, że Ci nie doradzam tylko daję ujście swojej furii, a temat
      mnie tak trzepie, że mam mroczki przed oczami wink
      Babki w wątku dobrze mówią: albo pogadaj, albo dzwoń po 22.00.
      Wiesz też, że nie jesteś sama smile
      • madzioreck Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 22:38
        denea napisała:

        U mnie sytuacja o tyle inna, że walenie w
        > kaloryfer się skończyło jak zapowiedziałam że następnym razem
        > zadzwonię po policję... za to na każdy przejaw aktywności dziecka
        > sąsiedzi rozkręcają tv na tyle, że ja swoje mogę spokojnie wyłaczyć.

        To emeryci, tak? Wiesz, co się robi? Włącza się Rammsteina, rozkręca na full i
        wychodzi z domu big_grin Na moich sąsiadów działa, jakiś czas jest spokój (bo policja
        nie działa)...
        • denea Re: Nic tylko związać i zakneblować. 04.12.09, 15:03
          Znam ten sposób, nawet można kupić płyty z odgłosami robót
          budowlanych wink Ale Rammstein dobry, dobry by był, rzeczywiście smile

          Nie stosowałam, bo dookoła mieszkają fajni, porządni ludzie, z
          dziećmi, chorzy, pracujący w nocy itd. Ale przemyślę, zawsze można
          położyć głośnik na podłodze wink
    • niiikaa Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 21:35
      Idź do panienek przy najbliższej okazji. Konfrontacja bardzo pomaga - trudno
      powiedzieć prosto w twarz obcej osobie żeby się k...a zamknęła.
      Zresztą żeby wiedziały , że ich imprezy Ci przeszkadzają musisz to powiedzieć.
      Na pewno nie są domyślne. A jak nie pomoże dzwoń od razu na policję. Ich problem
      czy są zameldowane, czy wynajmują legalnie.

      Jak miałam trochę uciążliwych muzycznie sąsiadów to po pierwsze sama słuchałam
      bardzo głośno muzyki a po drugie - przy pierwszej okazji po 22 poszłam i
      powiedziałam, że sobie nie życzę takich odgłosów o takiej porze. Pomogło
      radykalnie. Nawet policją nie musiałam straszyć.
    • wieczna-gosia Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 22:25
      po "zamnac mordy" czekalabym do 22 i wzywalabym policja z blyskiem w
      oku smile- pewnie wynajmuja- no halo albo sie dogadujemy albo sobie
      dosrywamy....
      • agaja5b Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 22:51
        Wiesz, jak słyszę hasło uciąliwi sąsiedzi to mam dreszcze. I nie są
        to dreszcze rozkoszy. Do dziś mam bowiem traume po moich sąsiadach,
        wprawdzie z akademika ale zza gipsowej ściany i z gitarą elektryczną
        ze wzmacniaczem po nocach. No nie dało się żyć po prostu. Teraz
        mieszkam w bloku i na razie spokój chociaż pod nami mieszka taki
        gość co po pijaku lubi sobie posłuchać "Oj przeleciał ptaszek" w
        wykonaniu Mazowsza o 3 w nocy i juz raz straz miejską osobiście
        wzywałam. Takie mam teraz skrzywienie w kwesti ciszy że uprzykrzę
        życie każdemu kto mi nie da żyć. Nie daj sobie odebrać komfortu
        życia przez jakieś gó...ary.
        • kkokos Re: Nic tylko związać i zakneblować. 03.12.09, 23:15
          agaja5b napisała:

          na razie spokój chociaż pod nami mieszka taki
          > gość co po pijaku lubi sobie posłuchać "Oj przeleciał ptaszek" w
          > wykonaniu Mazowsza o 3 w nocy

          o jakże ja cię rozumiem! u mnie dyskoteki płyną z samochodów pod
          blokiem. bywały takie okresy, ze ktoś w letnie niedzielne południe,
          przez parę godzin, puszczał zespoły ludowe. no sam miód.

          była taka niedziela, że pan puszczał na okrągło jedną smutną
          piosenkę disco polo o rozstaniu, na pełen regulator, siedząc w
          samochodzie z otwartymi drzwiami (a w górę bloku się niesie, oj,
          niesie...), a dookoła pana leżało kilkanaście puszek po piwie, w
          końcu pan chyba zasnął, a piosenka wyła dalej. litościwi mieszkańci
          mieli jednak zrozumienie dla złamanego serca i nikt nie
          interweniował - cóż, tylko współczuć chłopinie.

          ale pode mną mieszka harmonista czy akordeonista. to są rzadkie
          impresy, tak raz na rok albo rzadziej, kiedy pan gra, towarzystwo
          śpiewa i tańczy, trwa to do środka nocy - ale jako że 1. rzadko, 2.
          słychać autentyczną radość, to nie są jakieś upiorne pijackie
          zaśpiewy, tylko ludzie się rzeczywiście świetnie przy przygrywkach
          tego pana bawią, to niech mają smile
          tyle że kiedyś, kiedy nie poszłam do roboty i miałam pracowąć
          zdalnie z domu, pan ćwiczył cały boży dzień dwie-trzy piosenki
          weselne. tę o czerwonym i burym i jeszcze coś. i naprawdę byłam
          bliska skoku z okna...
    • kosmitos Re: Nic tylko związać i zakneblować. 04.12.09, 08:37
      jakaś aspołeczna jesteś; dziewczyny całą noc nie śpią, a Twoje
      dziecko nie może zrozumieć, że po imprezce trzeba się wyspać i
      zebrać siły na następną? no i ten ból głowy na kacu smile
    • skoobuss Re: Nic tylko związać i zakneblować. 04.12.09, 09:31
      Ja tak mam z teściową. W nocy nie moge skorzystać z toalety, bo jej przeszkadza
      odgłos spłukiwanej wody, trzeba cicho chodzić bo ona jest juz starsza a jej
      facet ma problemy z ciśnieniem... Ble ble ble... Nie moge sie nawet spokojnie
      pokłocić bo ona wszystko słyszy od razu przybiega albo podsłuchuje....
      Przykładów miałabym miliony dotyczące dnia i nocy, ale nie mam już siły z tym
      walczyc.
      • embeel Re: Nic tylko związać i zakneblować. 04.12.09, 09:59

        Skoobuss, tak OT to kolejny argument do tego, by sie wyprowadzic na
        swoje.

        wspolczuje braku konfortu - w "polskich czasach" ciagle trafialismy
        na sasiadow lekko zwichrowanych. Kiedys mieszkalismy nad gosciem,
        ktory byl depresyjny i bil matke albo jak sie napil to stawal w
        oknie i chcial skakac (z osmego pietra). Co ciekawe w tygodniu bylo
        cicho, seanse zaczynal w niedziele wieczorem. kilka razy wzywalismy
        policje, ktora oczywiscie zamiast do niego to najpierw przychodzila
        do nas. Oczywiscie kochal nas ten sasiad...
        a nad nami mieszkala kobieta, ktora zawsze w sobote rano o 7h
        zaczynala porzadki - dokladnie odkurzanie z przestawianiem mebli.
        Jednym slowem pieknie zaczynalismy i konczylismy kazdy weekend.

        Po nich kolejna sasiadka chodzaca w szpilkach to byl pikus.
        Poszlabym do tych panien. Sasiadka od szpilek dala nam spokoj po
        tym, jak z nia porozmawialam. buty zakladala przy wejscu. Do
        odglosow westchnien milosnych sie przyzwyczailismy wink - nie mialam
        odwagi jej o tym wspomniec.
    • ihanelma Re: Nic tylko związać i zakneblować. 04.12.09, 09:44
      Jakieś wyjątkowo sympatyczne te studentki...
      Na razie bym poszła wyjaśnić sprawę w krótkich żołnierskich słowach.
      Na zasadzie - imprezka po 22-giej - policja. K...wy przez łazienkę -
      policja. Jeśli wynajmują - zagroziłabym rozmową z właścicielem.
      A dziecko ma prawo biegać po swoim mieszkaniu - oby nie w
      drewniakach czy na Twoich szpilkach.
      Pomaga - w większości przypadków. Szczególnie jeśli wynajmują i nie
      chcą stracić chaty.
    • zbita_sucz Re: w nocy policja, do 22 straz miejska 04.12.09, 09:55
      Jak dalej bedziesz uprzejma w nocy to w dzien owe panienki nasla Ci
      straz miejska.
      Trzeba nauczyc, ze w nocy jak imprezuja, i jest glosno schodzisz i
      dzwonisz ze jest za glosno i nie mozecie spac. Jak sie nie uspokoja
      to dzwonisz na policje..
      Jak zglaszasz mowisz ze bylas i zwracalas uwage. Ale nie pomoglo.
      Poza tym jesli to jest mieszkanie wynajete, tez mozna zmusisc
      wlasciciela do tego zeby wplynal na swoje lokatorki, jesli to jest
      spoldzielnia to dzwonisz do nich zeby cos zrobili..
      Proste, jak Kuba tak i Kubie..
    • mimka23 Re: Wczoraj się zemściły... 04.12.09, 09:58
      ...na dziecku tak naprawdę. Dokładnie o 22.15 każda z nich w innym pokoju zaczęła przeraźliwie walić w grzejnik. Mąż nie wytrzymał i zszedł piętro niżej, nikt mu nie otworzył, zaległa cisza, słychać było tylko śmiechy. Mały obudził się z płaczem, bo ten hałas był nie do zniesienia. Wiem, powinnam zadzonić na policję, zapewne cały pion słyszał ten hałas, więc pewnie inni lokatorzy by poparli, tylko co jakby one się wyparly, że to nie ich sprawka?
      • ola_motocyklistka Re: Wczoraj się zemściły... 04.12.09, 10:08
        Widzę, że zaczęły otwartą wojnę. Cóż, zacznij zbierać na nie dowody, dzwoń na
        policję, zgłaszaj.
        Trzymam kciuki.
      • nextgorczyca Re: Wczoraj się zemściły... 04.12.09, 10:08
        Nie rozumiem dlaczego nie wezwiecie policji. To nic strasznego. To
        sąsiadki będą musiały udowodnić, że to nie one. Jak zadzwonisz i
        opowiesz o obudzonym dziecku, że masz dosyć, że już dłużej tak nie
        możesz, przyjadą na pewno. Raczej pewne, ze panienki sie
        przestraszą. Ja wczoraj wzywalam ochrone do kolesi na górze, którzy
        sobie zaczęli skręcać mebelki o 22-giej. Wcześniej już raz prosiłam
        o zachowywanie ciszy nocnej. Następna będzie policja. Nie będę
        tolerować akademika nad sobą. Nie mam zamiaru nabawić się nerwicy we
        wlasnym mieszkaniu. Wzywaj policję lub straż miejską!
        • marychna31 Re: Wczoraj się zemściły... 04.12.09, 12:57
          > sąsiadki będą musiały udowodnić, że to nie one.
          no bez przesady, póki co w Polsce obowiązuje zasada domniemanej niewinności wink
          • nextgorczyca Re: Wczoraj się zemściły... 05.12.09, 10:29
            marychna31 napisała:

            > > sąsiadki będą musiały udowodnić, że to nie one.
            > no bez przesady, póki co w Polsce obowiązuje zasada domniemanej niewinności wink


            Zdziwiłabyś się jak policja "domniemywa" niewinność. Zwykle kończy się to w
            sądzie grodzkim.
      • ihanelma Re: Wczoraj się zemściły... 04.12.09, 10:12
        Uuuuuu
        Ja bym zaczęła od ustalenia kto jest właścicielem mieszkania.
        Policja jak najbardziej, przy każdej imprezie. Powinny g...niary
        mieć cieplusieńko.
      • memphis90 Re: Wczoraj się zemściły... 06.12.09, 21:40
        Mąż nie wytrzymał i zszedł piętro niżej, nikt
        > mu nie otworzył, zaległa cisza, słychać było tylko śmiechy.
        Kiedyś w takiej sytuacji uwiesiłam się na dzwonku- do skutku. W końcu lokator
        dzwonek "usłyszał".
    • somebody1234 Re: Nic tylko związać i zakneblować. 04.12.09, 10:56
      Idziesz Ty czy mąż i w krótkich żołnierskich słowach mówicie że nie podobają wam
      się takie teksty pod waszym adresem, że jeszcze raz się to powtórzy zawiadomicie
      właściciela mieszkania oraz administrację, aha i proponuję zwrócić parę razy
      uwagę jak będą się głośno zachowywały po 22 łącznie z wezwaniem policji.
      • somebody1234 Re: Nic tylko związać i zakneblować. 04.12.09, 11:00
        Aha na pocieszenie dodam że jak panny są np na pierwszym roku to być może już po
        styczniowej sesji wrócą do domu bo najzwyczajniej w świecie wywalą je ze studiówsmile
        • modrooczka Re: Nic tylko związać i zakneblować. 04.12.09, 12:40
          My mieliśmy taką sasiadkę na dole i to jeszcze w czasach bezdzietnych. W czasie
          remontu pisała skargi, nasyłała nadzór budowlany, groziła nam. W środku nocy
          potrafiła na policję dzwonić bo u nas krzesło stuknęło. Skończyło się tak, że
          wszyscy ją olewali: i my i administracja i policja. Oczywiście stres był dla
          mnie ogromny ze baba nas nienawidzi. Odetchnełam dopiero jak się przeprowadziła.
          a co do studentek to sama kiedyś wynajmowałam mieszkanie studentom i po
          kolejnych skargach sąsiadów wymówiłam mieszkanie, znalazłam nowych, spokojnych,
          więc koniecznie trzeba rozmawiać z właścicielem.
    • solaris31 Re: Nic tylko związać i zakneblować. 04.12.09, 12:32
      strasznie jesteś cierpliwa. podziwiam.

      porozmawiaj z właścicielem - jeśli mieszkają nielegalnie, a zwykle
      tak jest - postrasz własiciela, to zrobi z nimi porzadek. a oprócz
      tego dzwoń na policję za każdym razem, bo innej rady nie ma. miałam
      podobną sytuację, zadzwoniłam do własiciela mieszkania, a ten pozbył
      się lokatorów i jeszcze mi dziękował, bo mu zdewastowali mieszkanie
      nieziemsko confused
    • mimka23 Re: Byłam u członkini zarządu wspólnoty. 04.12.09, 12:33
      Akurat kobieta mieszka w tym samym pionie, tylko 3 piętra niżej, aczkolwiek też słyszała to walenie wczoraj wieczorem. Postanowiłyśmy, że pójdzie do tych dziewczyn dziś z wizytą i powie, że ogólnie sąsiedzi z pionu zgłaszają na nie skargi. Sama powiedziała, że nie będzie mnie do tego bezpośrednio mieszać, żeby potem personalnie nic do mnie nie miały. Powie o ogólnych skargach, w tym o tym co słyszy sama i poprosi je o dostosowanie się do zasad. Jeśli to nie poskutkuje skontaktuje się z właścicielem mieszkania. Powiedziała też, że okaże zainteresowanie ich pomieszkiwaniem tam, tzn. czy przebywają legalnie. Mam nadzieję, że coś drgnie.
      • denea Re: Byłam u członkini zarządu wspólnoty. 04.12.09, 15:09
        Hardcore uncertain
        Po takim skrajnie chamskim, sk..syńskim numerze, jeszcze jak w
        dodatku paliły głupa i nie otworzyły Twojemu mężowi - zadzwoniłabym
        na policję i to migusiem uncertain
        Nie łudź się, te piczki i tak pewnie zajarzą, że o Was chodzi, skoro
        wczoraj chciał z nimi rozmawiać Twój mąż, a dziś babka z wspólnoty.
        Tylko kompletnie bym się tym nie przejmowała na Twoim miejscu smile

        Daj znać, jak dalej się historia potoczy, OK ?

        Trzymam kciuki !
    • jakostak5 Re: Nic tylko związać i zakneblować. 04.12.09, 15:01
      dzwon na policje, jak imprezuja. raz za razem. skoro to studentki
      wynajmujace to mozesz przez administracje skontaktowac sie z
      wlascicielem mieszkania. uspokoja sie, jesli poczuja, ze realnie
      grozi im przeprowadzka. a jak pukaja, to idz na dol, zapytaj o co
      chodzi i zagroz policja. slownictwo swoja droga bardzo na poziomie
    • e.mama.s mimka23 04.12.09, 17:38
      Porozmawiaj z właścicielem mieszkania opowiedz co robią. Wielu
      studentów szuka lokum. Moim celem byłoby pozbycie się ich, nawet
      jakbym miała znalerzc sama nowych lokatorów. Z pannami nie dogadasz
      się. Teraz po ostatniej nocy one was ustawiają, więcej odwagi!
      • mimka23 Re: mimka23 04.12.09, 20:02
        Jeśli interwencja kobitki z zarządu nic nie pomoże, to kolejnym krokiem będzie właśnie właściciel mieszkania. Zobaczymy co się będzie działo po 22.00. Dzięki za rady i wsparcie. Przez tą całą sytuację cały dzień nic nie jadłam, muszę teraz nadrobićsmile
        • dorianne.gray Re: mimka23 04.12.09, 21:12
          Podziwiam ocean cierpliwości, ja bym rozszarpała.
        • la.bruja Re: mimka23 04.12.09, 21:42
          Wstrętne flądry uncertain Współczuję serdecznie.
    • gazeta_mi_placi Re: Nic tylko związać i zakneblować. 04.12.09, 21:18
      Żal.pl
    • anmala Re: Nic tylko związać i zakneblować. 04.12.09, 21:37
      U mnie to trochę inaczej wyglądało, dzieci sąsiadów w dzień zawsze puszczaly
      muzykę na full. Tak, że własnych myśli nie było słychać i zawsze w porze kiedy
      syn zasnął..... Pewnego razu mąż nie wytrzymał, wyjął z łóżeczka zaspane i
      zapłakane dziecko ( niemowlaka) zszedł dwa pietra niżej, walił cosś koło minuty
      w drzwi łącznie z kopaniem w nie. Potem drzwi się otworzyły stanęła młoda
      sąsiadka tak coś koło 18 lat, mąż wręczył jej synka ze słowami " a teraz go
      ku...wa usypiaj". W krótkich żołnierskich słowach powiedział o co chodzi
      skończyło się. Muzykę puszczają a i owszem nadal ale już normalnie .

      Zwyczajnie musisz coś z pannami zrobić, najpierw bezpośrednio potem przy braku
      współpracy poprzez organy przymusu bezpośredniego.
    • uullaa Re: Nic tylko związać i zakneblować. 05.12.09, 00:35
      Mimka23, muszę to powiedzieć - ty i twój mąz zwyczajnie boicie się
      konfrontacji (to eufemizm). Ja takim sąsiadóm odgryzam głowę (a to
      metafora). Pozdrawiam i do dzieła!
    • mimka23 Re: Wygląda na to, że sprawa załatwiona:) 06.12.09, 12:36
      Przedwczoraj jak i wczoraj cichoszasmile Żadnego walenia po 22.00, nawet żadnej muzyki czy rechotu, no oaza spokoju normalnie, mimo, że panny były w domu bo się paliło światło jak wracaliśmy z mężem ok.20 do domu. Założę się, że one czuły się tak pewnie bo do tej pory nikt nie odważył im się zwrócić uwagi, a wynajmują to mieszkanie już jakieś 2 lata. Przez ten cały czas wiele razy sobie pozwalały i przyzwyczajone do braku reakcji myślały chyba, że są bezkarne. Swoją drogą przed chwilką usypiałam małego i dzieciaki piętro wyżej szaleją i ganiają po mieszkaniu i wiecie co? Do głowy by mi nie przyszło się o to rzucać w biały dzień, a tym bardziej mścić się po nocy. Wychodzę z założenia, że decydując się na mieszkanie w bloku człowiek zawsze będzie narażony na hałasy (byle nie w czasie ciszy nocnej).
      • ihanelma Re: Wygląda na to, że sprawa załatwiona:) 06.12.09, 21:18
        2 lata...
        Wy to chyba jacyś masochiści jesteście i anielęta z sąsiedztwa
        byście rozpuścili tym brakiem reakcji.
        Niektórym naprawdę trzeba wyraźnie zakomunikować co i jak.
        Bardzo mi się podobał opisany w jednym z postów patent z wręczeniem
        ryczącego niemowlaka wink
      • memphis90 Re: Wygląda na to, że sprawa załatwiona:) 06.12.09, 21:46
        Swoją drogą
        > przed chwilką usypiałam małego i dzieciaki piętro wyżej szaleją i ganiają po mi
        > eszkaniu i wiecie co? Do głowy by mi nie przyszło się o to rzucać w biały dzień
        > , a tym bardziej mścić się po nocy.
        He, he, u mnie całe wakacje niosło się wokół bloku "Eddiiiiiii!
        Marcjaaaaannnnaaaaa!" i inne krzyki dokazującej dziatwy. Rzecz jasna -
        najgłośniejsze, kiedy kładłam Lilę spać smile Ale taki jest przywilej dzieciaków,
        że się bawią, biegają, płaczą. One mogą. Ale, kurde, dorośli jakieś normy
        powinni zachowywać. Do szewskiej pasji doprowadza mnie muzyka na full, wrzaski,
        wieszanie się na klaksonie, remonty późnym wieczorem i inne takie. Plus taki, że
        z większością można się grzecznie dogadać- nasi sąsiedzi po uprzejmej prośbie
        przestali o 7 rano nastawiać na full pobudzającą muzykę smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka