triss_merigold6
09.12.09, 11:42
Hodujmy synków, hodujmy a też będziemy się zgłaszać do Szlachetnej
Paczki po pomoc. Mamunie dzielne, zaradne, wszystkorobiące i
synusiowie dwudziestoparoletni albo starsi z wrodzoną niechęcią do
pracy. Zapewne części z nich zakochane matki wmówiły, że nadają się
do wyższych celów niż zarabianie pieniędzy i teraz trudno im znaleźć
coś na miarę ambicji oraz niewątpliwych zdolności. Co to qrde
znaczy, że 24-letni gość nie pracuje? Nawet jeśli studiuje (pomijam
MEDYCYNĘ, uwaga pomijam MEDYCYNĘ) to może dorabiać na swoje wydatki
jesli życzy sobie wakacji, nowych ciuchów, gadżetów, kasy na kino i
browar. Albo uczyć się tak, żeby dostawać stpendium - zawsze to parę
stów.
Rany boskie, jakbym miała córkę i panna by przyprowadziła do domu
takiego 20+ latka, który się pracą nie skalał to bym kijem gnała
precz.
Niechcący przez akcję Szlachetnej Paczki "GW" pokazuje w mikroskali
jaki wybór mają dzisiejsze dziewczyny nastolatki i dwudziestolatki -
zdrowych byczków uwieszonych na mamuniach bezrobotnych zawodowych. A
młodsi bracia patrzą i uczą się, że w sumie można olać robotę, bo
zawsze jakaś frajerka chętna do utrzymywania się znajdzie, jak nie
mamunia to żona.