Dodaj do ulubionych

Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują

22.12.09, 20:30
TO COŚ?
Mamy te wszystkie świecidełka,świąteczne stroiki itepe
Kolędy
Ateistki;czujecie cokolwiek z atmosfery świąt?
Obserwuj wątek
    • myelegans Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 20:34
      No wreszcie sie pojawil temat bumerang przed Betlejemska gwiazda.
      Kawka tu juz od 4 dni nogami przebiera.


      • ardzuna Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 20:51
        Na to czekaliśmy.
        Nie, ateiści nic nie czują. Nie tylko w dzien Bożego Narodzenia.
        • cherry.coke Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 21:19
          > Na to czekaliśmy.
          > Nie, ateiści nic nie czują. Nie tylko w dzien Bożego Narodzenia.

          Jak to nic? Czuja bol i strach, jak zwierzeta suspicious

          A tak na serio do autorki: zastanow sie, co czujesz ty, rodzina i znajomi i
          odejmij od tego stricte religie. Ateisci czuja to, co ci zostanie.
      • kawka74 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 14:03
        No ba smile
        I tylko bigos spowodował, że nie pojawiłam się wcześniej smile
    • kropkacom Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 20:47
      > Ateistki;czujecie cokolwiek z atmosfery świąt?

      Rajcuje mnie nasza przystrojona choinka i radość dzieci. Liczy się?
      • semida Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 20:53
        Liczy sięsmile
    • nataliam2 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 20:48
      No mój mąż jest ateistą i czuje to coś...czyli tradycję, wspólne rodzinne
      spotkania. Stoiki, kolędy itd ale traktuje je jako tradycję.
    • krejzimama Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 20:49
      Odór gotowanej kapuchy od sąsiadów mieszający sie ze smrodem smażonego karpia.
      • des4 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 22:33
        slumsy???
        • majenkir Re: 23.12.09, 14:23
          des4 napisał:
          > slumsy???

          Polska....
      • bi_scotti Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 23:07
        krejzimama napisał:

        > Odór gotowanej kapuchy od sąsiadów mieszający sie ze smrodem smażonego karpia.

        O staropolskim zapachu pasty do podlogi zapomnialas - ladnie to tak???
        wink
    • krejzimama pytanie 22.12.09, 20:51
      który to bóg sie urodził ??
      • kammik Re: pytanie 22.12.09, 20:54
        Może ten, co go pani ma:

        https://religiapokoju.blox.pl/resource/atheistimaginaryfriend.gif
    • krejzimama Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 21:04
      O narodziny którego boga ci chodzi konkretnie?
      Baala? Thora? Jahwe? Manitou? Moze zupełnie któregos innego.
    • aluc Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 21:06
      ateiści nic nie czują
      jak karpie
      • semida [...] 22.12.09, 21:14
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • hexella Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 21:39
      jesteś tyle czasu na forum więc normalnie nie wierzę, że założyłaś
      ten wątek z innego powodu niz tylko dla zadymysmile

      A odpowiadając na pytanie- tak doświadczam w tym okresie całego
      wachlarza uczuć. Od wzniosłych po całkiem przyziemne.
      • krejzimama Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 21:41
        Za głupia jest na zadymy.
    • franczii Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 21:44
      Zalezy o ktore TO COS tobie chodzi;P
      Bo jesli o same narodziny boga to faktycznie nic nie czuje a jesli o te cala
      reszte to jak najbardziej. lubie bo to przyjemny i radosny okres relaksu i luzu
      kompletnego, dzieci maja frajde i my tez. Zjazdy rodzinne, chodzenie i
      przyjmowanie gosci to czysta przyjemnosc dla wszystkich, wypady w gory,
      wybieranie i pakowanie prezentow, ubieranie choinki cala rodzina. A te
      swiecidelka i cudenka to wesola i kolorowa przeciwwaga dla ponurej i ciemnej zimy.
      • semida Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 21:49
        Dokładnie o to mi chodziło.
        Dzięki wielkie za konstruktywną odpowiedź.
        Natomiast o zadymę na ematce baardzo łatwo-wiem z autopsjismile
        • cherry.coke Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 21:53
          > Dokładnie o to mi chodziło.
          > Dzięki wielkie za konstruktywną odpowiedź.

          I naprawde nie bylas w stanie sama na to wpasc?!...
          • sowa_hu_hu Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 21:56
            nie wiedziałam, że na ematce można już przeklinać big_grin
          • maurra Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 22:10
            Jeśli nie czujesz COSIA, raczej nie powinnaś zabierać głosu.
            Wskazane są tylko wynurzenia ateistek pławiących się w nieswojej, świątecznej atmosferze wink
            • sowa_hu_hu Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 22:14
              A to przepraszam. Ide w takim razie popławić sie w uwielbieniu dla
              samej siebie big_grin
    • solejrolia Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 21:52
      u mnie w rodzinie spotykamy się przy świątecznym stole katolicy (moi rodzice,
      siostra z rodziną, oraz ja i dziecko) , ateistą jest mój mąż, brat męża- nie
      wiem sama (ale też nie chrzczony), a dziewczyna szwagra jest żydówką. teściowie,
      których odwiedzimy są także ateistami (teść rzekomo wierzy, ale nie praktykuje
      zupełnie, więc się nie liczytongue_out ).
      zgadnij jaka u nas panuje atmosfera podczas świąt? po prostu:
      świąteczna.
      przede wszystkim wszyscy jednakowo lubimy tradycję, ale też bardzo lubimy
      przygotowania przedświąteczne, lubimy choinkę, lubimy dawać i samemu otrzymywać
      prezenty, smakują potrawy wigilijne, lubimy wspólnie przygotowywać smakołyki
      świąteczne, lubimy posiedzieć z rodziną przy pięknie zastawionym stole, albo
      iść na spacer, z dziećmi na saneczki, na cmentarz zapalić znicze na grobach
      naszych bliskich,których juz nie ma z nami.
    • 18_lipcowa1 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 21:55
      semida napisała:

      > TO COŚ?
      > Mamy te wszystkie świecidełka,świąteczne stroiki itepe
      > Kolędy
      > Ateistki;czujecie cokolwiek z atmosfery świąt?

      A coz takiego wy czujecie drogie katoliczki oprocz nienawisci do
      tesciowej w ten cudny czas?
      • girasole01 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 22:13
        Ja czuje, ze lubisz uogolniac.
      • figrut Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 22:31
        > A coz takiego wy czujecie drogie katoliczki oprocz nienawisci do
        > tesciowej w ten cudny czas?
        Nienawiść do teściowych czują katoliczki i nie katoliczki, więc nie trafione
        pytanie.
    • szyszunia11 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 22:16
      i po co się tak obruszać? wszak pytanie całkiem normalne, zwyczaje, nieobraźliwe. Ja jestem wierząca, ale nie jest mi specjalnie trudno zgadnąć, co czują niewierzący w Boże Narodzenie, choć oczywiście mogę się mylićwink
      • ardzuna Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 22:23
        szyszunia11 napisała:

        > i po co się tak obruszać? wszak pytanie całkiem normalne,
        zwyczaje, nieobraźliw
        > e.

        Myślisz, że pytanie "Ateistki;czujecie cokolwiek z atmosfery świąt?"
        nie jest obraźliwe?
        • broceliande Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 22:28
          Może i nie, jak ktoś jest tępy (napisałam już wyżej), ale dalszy
          ciąg to żenada.
          Mam wrażenie, ze na co dzień więcej czuję, niż autorka wątku.
          Śmiech na sali ten wątek.
        • figrut Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 22:39
          > Myślisz, że pytanie "Ateistki;czujecie cokolwiek z atmosfery świąt?"
          > nie jest obraźliwe?
          Nie jest.
          Jako niegdyś zadeklarowana katoliczka zostałam zaproszona na Pamiątkę przez ŚJ i
          po uroczystości zapytano mnie czy Pamiątka wywarła na mnie jakieś duchowe
          wrażenia. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą i absolutnie jako katoliczka nie
          poczułam się urażona. Pytanie zadano mi z ciekawości, czy jako katoliczka czuję
          podobnie tą uroczystość do ŚJ.
          • ardzuna Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 22:43
            Ale to nie jest pytanie o odczuwanie świąt podobnie jak katolicy,
            nie o przeżycia duchowe, tylko o czucie "czegokolwiek" z atmosfery
            świąt.
        • szyszunia11 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 22:51
          > Myślisz, że pytanie "Ateistki;czujecie cokolwiek z atmosfery świąt?"
          > nie jest obraźliwe?

          a co w tym obraźliwego? czy to obowiązek czuć atmosferę świąt? zresztą nie trzeba bynajmniej być niewierzącym, by nie czuć, nie lubić i nie hołubic "atmosfery świątecznej". Ja nie czuję atmosfery przy róznych okazjach, przy których może inni czują, nie uważam tego stanu za kwalifikujący się do wartościowania.
          • ardzuna Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 22:59
            szyszunia11 napisała:

            > > Myślisz, że pytanie "Ateistki;czujecie cokolwiek z atmosfery
            świąt?"
            > > nie jest obraźliwe?
            >
            > a co w tym obraźliwego?

            Wobec wszechobecnych prawie od Wszystkich świętych: Mikołajów,
            choinek, dekoracji świątecznych, reklam, kolęd w sklepach, jest to
            pytanie obrazliwe. Albo skierowane do niesłyszących i niewidzących
            jednocześnie, ale takich na forum nie ma. Pytanie jest nie o
            atmosferę świąt, a o cokolwiek z atmosfery świąt. Uważasz, że
            są ludzie w pełni władz umysłowych w tym kraju, którzy mają szansę
            na nieczucie niczego z atmosfery świąt? Musieliby siedzieć w ścisłej
            pustelni.
            • szyszunia11 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 23:04
              ardzuna napisała:

              Uważasz, że
              > są ludzie w pełni władz umysłowych w tym kraju, którzy mają szansę
              > na nieczucie niczego z atmosfery świąt? Musieliby siedzieć w ścisłej
              > pustelni.

              ja jednak, myslę, że zgodnie z intencja autorki watku, zinterpretowałam to pytanie nieco bardziej ogólnie (metaforycznie?). Nie sądzę, by pytała, czy widzisz migające światełka, czy czujesz zapach prazonych bakalii w miodzie sprzedawanych na rynku, czy Twoja percepcja to rejestruje. Mniemam, że chodziło raczej o afirmatywne przezywanie i celebrowanie tejże atmosfery.
              moim zdaniem pytanie proste jesli nei banalne, ale nie obraźliwe.
              • ardzuna Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 23:09
                A ja czytam pytanie tak jak zostało napisane i uważam że jest
                obraźliwe i obliczone na wywołanie awantury. Albo zadane przez
                idiotkę.
                • szyszunia11 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 23:30
                  ardzuna napisała:

                  > A ja czytam pytanie tak jak zostało napisane

                  w pytaniu jest też:

                  czy czujecie TO COS? i to jest chyba jego sens.
                  • ardzuna Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 23:59
                    Nie będę przeprowadzać wykładni. Ty nie jesteś ateistką i nie
                    poczułaś się obrażona, ja wręcz odwrotnie.
          • echtom Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 23:16
            > zresztą nie trzeba bynajmniej być niewierzącym, by nie czuć, nie lubić i nie hołubic "atmosfery świątecznej"

            Otóż to smile Ja ostatnio odczuwam irytację, że święta tak się skomercjalizowały i niewiele w nich zostało duchowości.
      • cherry.coke Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 10:50
        > i po co się tak obruszać? wszak pytanie całkiem normalne, zwyczaje, nieobraźliw
        > e.

        Czy ja wiem - sugeruje, ze ateisci sa niezdolni do uczuc wyzszych. Takich jak
        odczuwanie wzruszenia, atmosfery, wspolnoty itp. Widocznie tylko zra i plodza suspicious

        > Ja jestem wierząca, ale nie jest mi specjalnie trudno zgadnąć, co czują niew
        > ierzący w Boże Narodzenie, choć oczywiście mogę się mylićwink

        I na tym polega twoja wyzszosc nad autorka szyszuniu...
    • maurra Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 22:42
      zadowolona jestem, że nie muszę poginać do pracy z powodu nieswojego święta i że pracodawca zapewnia mi bony czy paczki świąteczne choć to nie moje świętotongue_out.
      I że mogę sobie przyoblec 2-metrową choinkę czy szykować prezenty dla dzieci bez konieczności modlenia się, chodzenia na msze, spowiadania się, przyjmowania kolędy etc.

      Generalnie pasuje mi możliwość brania z tego święta tylko tego, co mi odpowiada i co doskonale sprawdza się bez religijnego kontekstu.
      Przy tym nie jestem wierzącym w żaden sposób za to wdzięcznasmile
      • olamka1 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 23:57
        Ale CO w takim razie świętujesz???
        Początek zimy?
        • maurra Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 00:06
          A gdzieś napisałam,że świętuję cokolwiek?
          Niczego nie świętuję, wolne mam
        • franczii Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 08:11
          Dla mnie to wakacje zimowe.
          Cos takiego jak lipiec w grudniu tyle ze w lipcu jade nad morze z dzieciakami a
          w grudniu mam inne atrakcje, dla urozmaicenia.
          A ty co czujesz?
          Bo ja jestem ciekawa, jak to jest czuc TEGO COSIA . Bo ja nigdy nie czulam TEGO
          COSIA nawet jako wychowywane na przykladnego katolika dziecko. Zawsze czulam
          radosc z prostych ale tez bardzo przyziemnych i materialnych rzeczy w tym
          czasie, nazwalabym to radoscia zycia, nic ponad to, choc w pewnym sensie jest to
          calkiem sporo patrzac na innych ludzi niezaleznie od przekonan i gdybym byla
          stworzycielem to przyjelabym to jako wyraz uwielbieniawink
    • sheer.chance Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 23:37
      Jest taka legenda, ze dokladnie o polnocy w Wigilie, jak sie dobrze przypatrzec,
      to mozna wychwycic ten moment, kiedy ateisci czuja "to cos", ewentualnie
      "cokolwiek".
    • zuzanka79 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 22.12.09, 23:59
      semida napisała:

      > TO COŚ?
      > Mamy te wszystkie świecidełka,świąteczne stroiki itepe
      > Kolędy
      > Ateistki;czujecie cokolwiek z atmosfery świąt?

      Ale kto ma?
      A co ma wspólnego świecidełko czy stroik z ateizmem?
      A kolędy? Śpiewać każdy może, nawet kolędy. Ja też śpiewam po
      angielsku niewiele z tego rozumiejąc wink

      Święta są po to, by świętować. Jedni świętują z wiarą, inni bez
      wiary - ot filozofia.
      Tak mi się wydaje, ale ja nie jestem ateistką to może się mylę.
      A nawet gdybym była, to lubię prezenty, a prezent ot już jest TO
      COŚ big_grin
    • olamka1 Zapytam z wielkiej ciekawości??? 23.12.09, 00:01
      CO świętują ateiści??? Bo nie świętują Narodzenia Boga, prawda? Więc CO?????
      Początek zimy? Czy świętują dla samego świętowania czy mają nazwany jakiś cel?
      Bo w sumie każde święto czemuś patronuje... .Tradycja tradycją, ale tak
      świętować wewnętrznie nie wiadomo co... .
      • cherry.coke Re: Zapytam z wielkiej ciekawości??? 23.12.09, 00:04
        Swietuja Zimowe Swieto Swiatelek, Rodziny i Znajomych, Dobrego Jedzenia, Wolnego
        Czasu i Od Dzisiaj Codziennie Bedzie Juz Jasniej.

        Starczy?
        • olamka1 Re: Zapytam z wielkiej ciekawości??? 23.12.09, 00:08
          Tak big_grin
          A inne propozycje?
          • franczii Re: Zapytam z wielkiej ciekawości??? 23.12.09, 08:37
            A to juz nie wystarczajacy powod do swietowania?
            Ja nie pisalam o tym, ale to ze bedzie coraz jasniej jest dla mnie, osoby
            nieznoszacej zimy, bardzo wazne juz od wczesnej mlodosci. Radosc z tego faktu
            jest zakorzeniona w mojej podswiadomosci i odczuwalam ja instynktownie jeszcze
            zanim wyczytalam, ze nasi dalecy przodkowie ten fakt swietowali. To jest dla
            mnie niezwykle cenne. Wyraza uwielbienie dla nieskonczonego ciagu zycia. Z
            innej perspektywy, jaki moze byc wiekszy hold dla tworcy od uwielbienia jego
            dziela?
        • skanke dziwne, że te wasze święta zbiegają się 23.12.09, 09:08
          z Bożym narodzeniem
          • franczii Re: dziwne, że te wasze święta zbiegają się 23.12.09, 09:35
            a nie dziwi cie, ze wasze swieta jakims dziwnym "zbiegiem
            okolicznosci" przypadaja wtedy co nasze ? big_grin
            • skanke Re: dziwne, że te wasze święta zbiegają się 23.12.09, 09:43
              żeby COŚ negować najpierw musi być to COŚ, w tym przypadku 1:0 dla wierzących
              • franczii Re: dziwne, że te wasze święta zbiegają się 23.12.09, 09:50
                a czy ja cos neguje? biore co zycie mi podsuwa i sie z tego ciesze,
                nie? Ty za to jestes nieco negatywnie do swiata nastawionatongue_out

                1:0 dla wierzących
                to jakies rozrywki sportowe?
                • skanke ateista neguje chyba Boga, prawda? 23.12.09, 10:13
                  czerpanie z zycia to nie ateizm a hedonizm, a to jest wątek o ateistach vs
                  święta, a ja nastawiona do życia jestem jak mi ono wychodzi,...
                  • triss_merigold6 Re: ateista neguje chyba Boga, prawda? 23.12.09, 10:28
                    Współcześnie to się chyba nazywa konsumpcjonizmem.

                    Eee w czym brak wiary w Boga/bogów przeszkadza w obchodzeniu świąt?
                    Mnie nie przeszkadza, moim niewierzącym rodzicom i dziadkom też nie
                    przeszkadzał. Są święta to się obchodzi. Nawykowo.
                  • franczii Re: ateista neguje chyba Boga, prawda? 23.12.09, 10:34
                    ale ja nie neguje boga, ja po prostu jestem niewierzaca i nie ma w
                    tym zadnej filozofii ani ideologii

                    Odpowiem ci na twoje pytanie z wczesniejszego postu:
                    > żeby COŚ negować najpierw musi być to COŚ, w tym przypadku 1:0 dla
                    wierzących

                    Otoz w moim przypadku nigdy tego COSIA nie bylo wiec nie mam tez
                    potrzeby tego COSIA negowac, wiec nie ma mowy o zadnej negacjibig_grin
                    • franczii Re: ateista neguje chyba Boga, prawda? 23.12.09, 10:55
                      jeszcze à propos hedonizmu
                      ja wprawdzie sie za hedonistke nie uwazam, nie daze do przyjemnosci
                      za wszelka cene
                      Ale kto ma byc hedonista, konsumpcjonista dobr doczesnych jak nie
                      niewierzacy? moje zycie jest tu i teraz i innego miec nie bedebig_grin
                  • malila aż się chce zapytać 23.12.09, 10:57
                    czy negujesz istnienie reinkarnacji?wink
          • malila tak, to mi się najbardziej podoba 23.12.09, 10:44
            Uczynić ze swojego święta święto państwowe, niemal obowiązkowe,
            program w telewizji ograniczyć do kolędowania i świętowania,
            pozamykać wszystkie przybytki kultury, a potem się głupio pytać, jak
            to się stało, że niewierzący też świętują;-P
            • triss_merigold6 Re: tak, to mi się najbardziej podoba 23.12.09, 10:53
              Choinki w pracy, w przedszkolu, szkole, na poczcie, w każdym
              możliwym miejscu, tabuny Mikołajów i innych Gwiazdek, pozamykane
              centra handlowe... jak tu qrde nie świętować.
          • cherry.coke Re: dziwne, że te wasze święta zbiegają się 23.12.09, 10:46
            skanke napisała:

            > dziwne, że te wasze święta zbiegają się z Bożym narodzeniem

            To poczytaj kiedy naprawde narodzil sie Jezus, kiedy date te zmieniono i
            zastanow sie, dlaczego wierchuszce pasowalo, zeby nowa data zbiegala sie z
            przesileniem zimowym, ktore ludzkosc obchodzi "od zawsze".

            Forum uczy.
            • skanke Re: dziwne, że te wasze święta zbiegają się 23.12.09, 10:53
              wszystko się przeplata między sobą. mnie zastanawia inna kwestia: co będzie
              modne w następnej dekadzie wierzyć czy nie? bo mam jakies takie wrażenie, że
              cool, jezzy, trendi jest być ateistą i polegać tylko na własnym rozumie ( a tym
              bywa różnie, prawda?)
              • franczii Re: dziwne, że te wasze święta zbiegają się 23.12.09, 10:57
                wiara to podobno dar?
              • cherry.coke Re: dziwne, że te wasze święta zbiegają się 23.12.09, 10:57
                > wszystko się przeplata między sobą. mnie zastanawia inna kwestia: co będzie
                > modne w następnej dekadzie wierzyć czy nie? bo mam jakies takie wrażenie, że
                > cool, jezzy, trendi jest być ateistą i polegać tylko na własnym rozumie ( a tym
                > bywa różnie, prawda?)

                Masz dziwne wrazenia, skoro kwestie wiary czy niewiary sa wg ciebie powodowane
                moda. Plyciutko, plyciutko.
                • skanke nie krytykuj mnie 23.12.09, 11:20
                  bo nie znasz sytuacji wyjściowej. akurat ateizm jest modny, a przynajmniej
                  głośne o nim mówienie. obrażanie personalne nieznanych osób jest zwyczajną
                  głupotą, która nie jest zależna od żadnej wiary lub jej braku.
                  • cherry.coke Re: nie krytykuj mnie 23.12.09, 11:37
                    Odroznij ateizm od mowienia o nim.
                    Odroznij mode od wychodzenia z cienia.
                    To porozmawiamy. Na razie jest plyciutko. Moda na ateizm? Znaczy co, za rok sie
                    nawroce? Nie obrazaj mnie.
                    • skanke bravo! 23.12.09, 11:39
                      n/t
                  • franczii Re: nie krytykuj mnie 23.12.09, 11:39
                    Nie rozumiem o jakiej modzie piszesz. Ale skoro juz o modach to w
                    moim srodowisku akurat nie ateizm jest modny, modny jest swobodny
                    katolicyzm, luzne podejscie do wiary i wynikajacych z niej
                    obowiazkow. Ja i moj maz jestesmy jedynymi zadeklarowanymi
                    niewierzacymi.
                  • dorianne.gray Re: nie krytykuj mnie 23.12.09, 13:02
                    Łał, no to ja i moi rodzice modni jesteśmy od urodzenia...
          • dinkaa Re: dziwne, że te wasze święta zbiegają się 23.12.09, 21:36
            Raczej Święta Bożego Narodzenia zostały wprowadzone w miejsce
            słowiańskiego Święta Godowego. W innych kulturach 25.12 wypadało
            Narodzenie Mitry, Saturnalia itd.
            Więc to Wasze Święta wepchnęły się na miejsce dawniejszych Świąt smile
            dinkaa
          • brain_bitch_project Re: dziwne, że te wasze święta zbiegają się 25.12.09, 22:16
            A nie dziwi Cię, że to Wasze święto "Bożego Narodzenia" zbiega się z pogańskimi
            świętami celebrowanymi mniej więcej w czasie zimowego przesilenia, obchodzonymi
            w Europie do X wieku?
      • franczii Re: Zapytam z wielkiej ciekawości??? 23.12.09, 08:16
        a czy trzeba swietowanie musi miec jakis cel?
        A co to jest swietowanie wewnetrzne?
        ja swietuje tylko zewnetrznie, wszystko idzie na zewnatrz, przyjmowanie rodziny,
        prezenty, itp. I radosc czerpie tez z zewnatrz choc niewatpliwie plynie ona z
        pewnej wewnetrznej potrzeby cieszenia sie zyciem.
      • babcia47 Re: Zapytam z wielkiej ciekawości??? 24.12.09, 02:19
        biorąc pod uwagę, że świętowanie w tym okresie (z róznych powodów)
        jest starsze od chrzescijaństwa to pytanie jest
        bezprzedmiotowe..świętujemy by np. podtrzymać związki rodzinne
    • nangaparbat3 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 00:23
      Ja czuje alegorię. Boga co to w stajence, bezbronny, bezradny, zdany na innych,
      wśród najbiedniejszych. Ta alegoria jest dla mnie wazna, przekaz etyczny,
      natomiast jest mi dokładnie wszystko jedno czy tak bylo, czy nie.
      • bi_scotti Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 01:12
        nangaparbat3 napisała:

        > Ja czuje alegorię. Boga co to w stajence, bezbronny, bezradny,
        zdany na innych,
        > wśród najbiedniejszych.


        ... ubodzy - was to spotkalo widac Go przed bogaczami
        a Slowo Cialem sie stalo i mieszkalo miedzy nami ...

        W innym watku dowiedzialm sie z przykroscia, ze tradycja pustego
        talerza sprowadza sie dla niektorych wylacznie do postawienia go na
        stole bez wewnetrznego otwarcia na ewentualnego obcego pukajacego do
        drzwi ... Dotad, jako ateistka, jedyna wartosc TYCH swiat widzialam
        wlasnie w tym przeswiadczeniu wyniesionym z domu, ze w tej jeden
        jedyny wieczor KAZDY jest mile-widzianym gosciem, gasna spory i
        grzejemy sie wzajemnie dobra wola bycia sobie zyczliwymi przez
        reszte roku. Wyglada na to, ze naiwnosc moja zostala pokarana wiec w
        tym roku swietowac bede wylacznie piekno sniegu i gor przecudnych,
        pod ktorymi zgromadzimy sie rodzinnie juz za kilkanascie godzin
        (jesli samoloty z Europy zaczna latac o czasie jak nalezy!).
        Howk smile
        • truscaveczka Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 09:51
          Biscotti, bo niektórzy wiedzą, że pusty talerz się stawia dla tych co odeszli -
          a dopiero kościół sobie przywłaszczył tę tradycję i jak zwykle przerobił na
          swoją mańkę.
    • zebra12 Wrrrrrrrrrrrrrrrr 23.12.09, 08:18
      Znowu. Święta idą i się zaczyna.
    • chicarica Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 08:59
      Powinnaś to pytanie zadać o 12 w wigilię. Wiesz, wtedy ateiści mówią ludzkim
      głosem...
    • freederike Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 09:05
      ja mogę jedynie w imieniu męża napisać, że czuje TO COŚ. Właśnie
      przed wczoraj o tym rozmawialiśmy, bo mąż wciągnął się z dzieciakami
      w śpiewanie kolęd i to mnie nieco zdziwiło. Jest ateistą, ślub mamy
      dzięki dyspensie, dokonał aktu apostazji, a jednak twierdzi, że
      czuje podniosłą atmosferę świąt, że w tym okresie ma refleksje
      dotyczące dobra/zła, poświęcania się dla innych. On po prostu nie
      wierzy w boskość Jezusa. Wierzy jednak, że taki człowiek był, że
      miał misję, że w swoim życiu kierował się dobrem innych do tego
      stopnia, że umarł w przekonaniu że zbawia świat - dla mnie to dziwne
      myślenie, bo tak samo ja np. myślę o Owsiaku - ale dla mojego męża
      wystarczające, aby przeżywać te święta wyjątkowo.
      • chicarica Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 10:42
        freederike napisała:

        Jest ateistą, ślub mamy
        > dzięki dyspensie, dokonał aktu apostazji, a jednak twierdzi, że
        > czuje podniosłą atmosferę świąt, że w tym okresie ma refleksje
        > dotyczące dobra/zła, poświęcania się dla innych.

        Żartujesz. To ateiści w ogóle rozróżniają dobro i zło? 8-0
        • freederike Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 11:46
          > Żartujesz. To ateiści w ogóle rozróżniają dobro i zło? 8-0

          Nie wiem jak inni, ale mój mąż, choć ateista, ma te same dylematy
          moralne co ja big_grin .

          Uprościłam nieco temat, ok. Chodziło mi o to, że często ateiści
          postrzegani są jako ludzie bez kręgosłupa moralnego, którzy nie
          mając bata bożego nad sobą są w stanie, z czystym sumieniem,
          postępować świńsko, ale nie o tym chyba ta dyskusja.
    • wieczna-gosia Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 09:06
      To ateisci w ogole maja uczucia???
      • triss_merigold6 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 09:16
        Nie musiałaś rozwiewać jej złudzeń...

        Ja tam niczego nie świętuję, ot mechanicznie, bezmyślnie robię to co
        wszysycy.
        • aluc Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 09:22
          o tak, bezmyślność i automatyzm najlepiej tłomaczy to wszystko
          • skanke jedni i drudzy 23.12.09, 09:46
            dorabiają ideologię do kolejnej bezsensownej dyskusji kto jest bardziej cool
            wierzący czy ateiści, a ani jedni, ani drudzy nie potrafią mądrze wyartykułować
            swoich racji bez obrażania innych. katol czy ateista na tym forum jakoś mało
            rezolutnie wypada.
            • triss_merigold6 Re: jedni i drudzy 23.12.09, 09:56
              Faktycznie, trzeba być gigantem intelektu, żeby zadawać takie
              pytanie po raz 12345678 i czekać na oryginalne tudzież rezolutne
              odpowiedzi.
    • truscaveczka Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 09:49
      Semida, na ciebie można liczyć big_grin
      Ateiści spędzają święta tak samo jak katolicy, czyli: prezenty, kolacja i ani
      chwili nie myślą o bogu.
    • krejzimama Czym są świeta narodzin ich boga dla katolików 23.12.09, 11:21
      Odpowiedź daje autorka wątku w poście numer 1.
      Cytuje:
      "Mamy te wszystkie świecidełka,świąteczne stroiki itepe
      Kolędy "
      Więc dla niej dzień narodzin jej boga to świecidełka i wiechcie.
      Zawsze wiedziałam że by wierzyć w bogów trzeba być zacofanym, ale że katolicy są
      jak dzicy którzy rzucają się na świecidełka to ciekawe.
      • deela Re: Czym są świeta narodzin ich boga dla katolikó 25.12.09, 03:13
        wyznaje ci publicznie milosc :F]
        > Zawsze wiedziałam że by wierzyć w bogów trzeba być zacofanym, ale że katolicy s
        > ą
        > jak dzicy którzy rzucają się na świecidełka to ciekawe.
    • alabama8 Re: Czy ateiści w dzień Bożego Narodzenia czują 23.12.09, 12:05
      Ateiści czują mniej więcej to samo, co wierzący - którzy swoje
      dzieci posyłają na religię żeby inni katoliccy koledzy się z nich
      nie śmiali i nie wytykali palcami, którzy w niedzielę do kościoła
      lecą bo tak się przyjeło i po to by sąsiedzi nie wytykali palcami,
      którzy robią wszystko by dzieciaki jakoś dotrwały do komunii i
      bieżmowania, bo bez tego nie będzie ślubu kościelnego - i co ludzie
      powiedzą.
      To samo robimy my - ateiści - konformistycznie stawiamy choinkę,
      opychamy się karpiem i nie przeżywamy duchowo niczyich urodzin ani
      śmierci.
      • skanke czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 12:08
        prawdziwa, czyli nie zarejestrowana w żadnej z ksiąg parafialnych?
        • franczii Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 12:11
          Brak wiary nie wystarczy by byc prawdziwym ateista? Trzeba miec certyfikat ?
          • skanke Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 12:18
            jeśli figurujesz w choćby jednej księdze parafialnej to zawsze będzie dla
            kościoła jedna z owieczek. sam chrzest już to gwarantuje. wiec jeśli jest się
            "zarejstrowanym" w kościele to równocześnie się jest jego członkiem, apostazja
            nic tu nie da, czasu się nie wróci. nie piszę tego z przekory ale takie są
            fakty, reszt to , powiem przewrotnie, pobozne zyczenia
            • cherry.coke Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 12:27
              Ale zrozum, ze na poziomie religijnym dla ateisty nie ma znaczenia, ze ktos go
              zapisal za niemowlaka do jakiegos wyznania. Skoro to wyznanie w jego oczach nie
              istnieje? Mnie to wisi, ze mnie ochrzcili, nic sie dla mnie nie zmienilo, skoro
              uwazam, ze "nic tam nie ma".

              Ja sie zabieram za apostacje z przyczyn stricte organizacyjnych, poniewaz moja
              "martwa dusza" jest uzywana jako argument dla roznych dzialan
              spoleczno-politycznych, i tyle.

              Poczytaj watki o apostazji, bo sama robisz off-topik, a potem bedziesz plakac,
              ze modni ateisci wszedzie szpanuja apostazja.
            • krejzimama Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 12:30
              To jest ciekawa instytucja. Zapisują cie do niej bez udziału własnej woli, a
              potem nie możesz się wypisać. Totalitaryzm czystej wody.
              NSDAP i PZPR były bardziej demokratyczne niż kościół katolicki.
              • skanke fakt jednak jest faktem 23.12.09, 12:41
                właśnie dlatego Polska jest krajem katolickim, statystyki determinują ogólną
                charakterystykę. nie płaczę z byle powodu.
                • krejzimama Re: fakt jednak jest faktem 23.12.09, 13:07
                  Który artykuł konstytucji RP mówi o tym, że Rzeczpospolita Polska jest krajem
                  katolickim?
            • franczii Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 12:38
              Jesli mam byc szczera to jest mi to doskonale obojetne.
              Poki to nie ma zadnego wplywu na moje zycie i jest to dla mnie nieodczuwalne
              jest wszystko ok.
              Nie obchodzi mnie, ze jakas instytucja sztucznie sobie nabija liczbe wiernych.
              To swiadczy tylko o jakosci tej instytucji.
              Nie mam zadnych zyczen w tym wzxgledzie, zwlaszcza poboznychbig_grin
            • ardzuna Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 18:36
              skanke napisała:

              > jeśli figurujesz w choćby jednej księdze parafialnej to zawsze
              będzie dla
              > kościoła jedna z owieczek. sam chrzest już to gwarantuje.

              Piszesz z punktu widzenia Kościoła, a osoba niewierzaca nie
              przyjmuje perspektywy kościelnej, tylko świecką, nie wierzy w to że
              jest owieczką i akt apostazji zupełnie jej wystarcza. Jeszcze by
              tego brakowało, zebyśmy się mialy postrzegać w kategoriach
              wynikających z religijnego punktu widzenia.
          • freederike Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 12:22
            może chodzi jedynie o konsekwencję w myśleniu i działaniu? W mojej
            rodzinie nikomu nie przeszkadzało, jak mąż od lat nie chodził do
            kościoła. Dopiero jak dokonał apostazji poleciały gromy. Gdyby
            ateiści oficjalnie wypisali się z kościoła byłby jasny obraz
            sytuacji, może nawet Święta nie byłyby świętem państwowym? Wtedy
            katolicy mieliby problem, a ateiści luz?
            • franczii Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 12:30
              Ja jestem konsekwentna i zyje w zgodzie z sama soba, rowniez bez apostazji. To
              ze zostalam ochrzczona nie ma zadnego wplywu na moje zycie i na moje decyzje.
              Oprocz tego, ze nie mam w tej chwili fizycznej mozliwosci, zeby kolo tego
              chodzic, to nie posiadam rowniez ambicji zeby dawac jakikolwiek obraz
              czegokolwiek. Nie przeszkadza mi to ze swieta sa panstwowe, nie czuje potrzeby,
              zeby to zmieniac, nie odczuwam zadnej przyjemnosci na mysl, ze katolicy mieliby
              problem, nie ziebi mnie to i nie grzeje, ja mam luz.
              • freederike Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 12:49
                ok, Ty masz luz, ale jak widać po forum większości go brakuje.
                Tworzymy społeczeństwo - ateiści i katolicy i to od nas zależy, jak
                się te relacje ułożą. Ja np. jestem typem, który czuje
                odpowiedzialność społeczną i chciałabym, zeby sytuacja 90% katolików
                w Poalsce wyklarowałą się. I nie po to, żeby komuś dopiec, czy
                spełnić swoje ambicje. Po prostu uważam, że nam, Polakom, brakuje
                takiej konsekwencji nie tylko w kwestii wiary, ale i polityki np., a
                szkoda, bo znacznie by to ułatwiło nam życie.
                • franczii Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 12:57
                  ale ja nie widze, zeby moje nazwisko figurujace w ksiegach parafialnych
                  utrudnialo komukolwiek zycie. W wiekszosci moje stosunki z katolikami sa bardzo
                  dobre, to czy ktos potrafi sie dogadac czy nie nie zalezy od tego czy kiedys
                  zostal ochrzczony, czy chodzi do kosciola czy nie. Nie mam powodow, zeby
                  dokonywac apostazji. Nie mam pretensji do rodzicow ze mnie ochrzcili, zrobili to
                  zgodnie z przekonaniem i w najlepszej wierze. Nie mam powodow, zeby chrzest moj
                  negowac. Jesli zauwaze, ze zacznie to utrudniac mnie badz bliskim zycie to sie
                  nad tym zastanowie.
              • freederike Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 13:26
                To
                > ze zostalam ochrzczona nie ma zadnego wplywu na moje zycie i na
                moje decyzje.
                Bezpośredniego wpływu nie ma, ale pośredni jak najbardziej. Sondaże
                często pokazują, że 90% Polaków to katolicy, co w zasadzie daje
                pełne prawo kościołowi wypowiadania się w imieniu społeczeństwa, a
                dla polityków znowu wartości wyznawane przez społeczeństwo powinny
                być wypadkową w ich pracy. Takich zdeklarowanych, ochrzczonych
                ateistów jest więcej i potem wchodzi uastawa antyaborcyjna, raeligia
                do szkół i wielkie halo, że jak można. Wiem, wiem, nie jesteśmy
                państwem wyznaniowym, dobrze jednak, że politycy liczą się z naszymi
                zasadami moralnymi, nie? Podobnie jest z religią w szkołach,
                krzyżami w urzędach itd. Jeżeli ateiści się nie ujawnią, to będzie
                jakby ich nie było. Mnie tam to nie przeszkadza, bo jako katoliczka
                cieszę się, że święta katolickie są państwowe, moje dziecko uczy się
                religii w szkole. Nie byłoby dla mnie też problemem, gdybyśmy na
                religię chodziły do salki przy kościele, czy tam też urządzane
                byłyby jasełka itp. Ba, uważam nawet, że byłoby to uczciwsze wobec
                ateistów, ale to chyba ja jestem dziwna...
                • cherry.coke Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 13:35
                  Zgadzam sie z toba w 100%.

                  Zauwaz wszakze, ze sama piszesz o 90% katolikow, a jeszcze do niedawna podawano
                  wszedzie liczbe 95-97%, do swiadomosci publicznej przebija sie tez liczba
                  praktykujacych (nie pamietam ile, znacznie mniej). Kosciol apostazje utrudnia i
                  nie ksieguje, wiec to raczej te wlasnie wyniki sondazy i debaty publicznej sa
                  tak naprawde bardziej miarodajne.

                  Ja apostazji chcialabym dokonac wlasnie z powodow, o jakich piszesz, ale z
                  zagranicy nie moge - zostanie zignorowana.
                • franczii Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 16:56
                  Mnie krzyze w miejscach publicznych zupelnie nie przeszkadzaja, nie zwracam na
                  to kompletnie uwagi. Religia w szkole tez mi nie przeszkadza. Wprawdzie nie w
                  Polsce mieszkam ale tu gdzie mieszkam tez jest religia w szkole publicznej a
                  nawet w przedszkolu. Takze moj syn juz w tej chwili ma z tym do czynienia, nie
                  jako uczestnik wprawdzie ale nasz swiatopoglad musial zostac ujawniony. Nic mi
                  sie nie stalo, prawie wszystkie dzieci sa ochrzczone w klasie mojego dziecka i
                  ucza sie religii. Skoro wiekszosc tak chce to niech ma, mnie interesuje tylko
                  zeby moje dziecko mialo zorganizowane zajecia na czas katechezy i nie cierpialo
                  z powodu odmiennego swiatopogladu.
                  Co do mojego chrztu to powtarzam, nie mierzi mnie to, ze zostalam ochrzczona
                  poniewaz to byla wola moich rodzicow i dzialali w przekonaniu, ze robia rzecz
                  najsluszniejsza. Wprawdzie ten chrzest w tej chwili nie przedstawia dla mnie
                  zadnej wartosci ale nie mam potrzeby przekreslac tego faktu, w dodatku biegajac
                  od drzwi do drzwi i poddajac sie durnym procedurom.
                  jeszcze tylko dodam, ze sa kraje cywilizowane, gdzie wiekszosc spoleczenstwa
                  wyznaje religie a mimom wszystko da sie w wiekszym stopniu niz w Pl to oddzielic
                  od polityki.
            • skanke gbyby babcia miała wąsy 23.12.09, 12:31
              fakty jednak są inne. ja wierzę w Boga (siłe, moc), ale nie praktykuję( nie
              przyjmuję idei pośrednictwa), neguję kosciól jako instytucję mocno
              sformalizowaną, zhierarchizowaną i konserwatywną. nie przeszkadza mi to jednak
              mieć wiarę, czuć nadzieję i dawać i brać miłość. wierzę w moc a nie w kościól i
              dlatego nie jestem ateistką i własnie chyba takich jak ja jest najwięcej.
              • krejzimama Re: gbyby babcia miała wąsy 23.12.09, 12:36
                Muszę cie sprowadzić na ziemię.
                Boga nie ma, nie istnieje. Jest projekcja ludzkich obaw i strachu.
                Wykorzystanym później do niewolenia ludzi.
                • skanke Re: gbyby babcia miała wąsy 23.12.09, 12:43
                  stąpam po ziemi-znam prawa fizyki, a wierzę w to co sama sobie wypracowałam.
                • peonies Re: gbyby babcia miała wąsy 23.12.09, 13:01
                  krejzimama napisał:

                  > Muszę cie sprowadzić na ziemię.
                  > Boga nie ma, nie istnieje.

                  A skąd niby Ty to wiesz?
                  nikt jeszcze naukowo nie potwierdził ani jego istnienia ani nie
                  istnienia. więc skąd u Ciebie takie informacje?
                  nie jestem postronna tylko zwyczajnie ciekawa.
                  • krejzimama Re: gbyby babcia miała wąsy 23.12.09, 13:10
                    Skoro nie udowodniono jego istnienia to nie istnieje.
                    • peonies Re: gbyby babcia miała wąsy 23.12.09, 13:31
                      krejzimama napisał:

                      > Skoro nie udowodniono jego istnienia to nie istnieje.

                      nie udowodniono też, że kosmici istnieją a ludzie w to wierzą.

                      temat watku bezsprzecznie kretyński.
                      dyskusja o tym sięgajaca dna.
              • ardzuna Re: gbyby babcia miała wąsy 23.12.09, 18:38
                skanke napisała:

                > mieć wiarę, czuć nadzieję i dawać i brać miłość. wierzę w moc a
                nie w kościól i
                > dlatego nie jestem ateistką i własnie chyba takich jak ja jest
                najwięcej.

                Mylisz pojęcia i zdecyduj się, czy wierzysz w moc, czy w Boga. Jeśli
                w moc, to jesteś ateistką.
                • kawka74 Re: gbyby babcia miała wąsy 24.12.09, 09:18
                  Jeśli
                  > w moc, to jesteś ateistką.

                  Nie ateistką, tylko rycerzem Jedi ;p
                  • twinmama76 Kawka - kocham cię :-D n/t 25.12.09, 09:22

        • dorianne.gray Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 13:06
          skanke napisała:

          > prawdziwa, czyli nie zarejestrowana w żadnej z ksiąg parafialnych?

          Zgłaszam się. Myślałaś, że tacy ateiści są jak krasnoludki albo
          jednorożce?...
          • skanke jesteś 1 na 100 postów 23.12.09, 13:14
            czyli znowu statystyka!
            • skanke a co mi tam: 23.12.09, 13:15
              lista.racjonalista.pl/?s=lista
            • cherry.coke Re: jesteś 1 na 100 postów 23.12.09, 13:16
              Lub nikt nie chce z toba gadac.
              • skanke może, nie wiem 23.12.09, 13:17
                n/t
              • skanke nie dało rady bez osobistych wycieczek? 23.12.09, 13:29
                ,,,,
            • dorianne.gray Re: jesteś 1 na 100 postów 23.12.09, 14:16
              Kiepska ta Twoja statystyka - do statystyk bierze się grupy bardziej
              reprezentatywne dla przekroju społeczeństwa niż kilka osób piszących
              w pewnym wątku na jakimś forum... do tej "statystyki" mogłabym dodać
              jeszcze sporą grupę ateistów znanych mi osobiście w prywatnym życiu
              (swoją drogą znam więcej niewierzących niż wierzących, strasznie
              dziwne, nie?).
        • martishia7 Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 13:24
          Ja. Według Twojego kryterium najprawdziwsza - znaczy nie ochrzczona, więc chyba
          i w księgach parafialnych niezapisana. Chociaż mama opowiadała, że kiedyś z
          rozpędu zapukał do nas ksiądz po kolędzie. Mama otworzyła i wzrok jej padł na
          obszerny zeszyt, który ksiądz trzymał w rękach, a tam zapisane miał daty ślubu
          moich rodziców oraz narodzin mojego rodzeństwa i moich. To zabawne w obliczu
          faktu, że rodzice nie mają ślubu kościelnego, a my nie jesteśmy ochrzczeni. Od
          tego czasu mama stoi na stanowisku, że KK jest lepsze od KGB.
          • triss_merigold6 Dorzucam do statystyki 23.12.09, 13:36
            Ja i moja siostra - nieochrzczone, rodzice ateiści ale w papierach
            mają chrzest.
            Moje dziecko - nieochrzczone
            2 dzieci mojej przyjaciółki - nieochrzczonych
            • mondovi Re: Dorzucam do statystyki 23.12.09, 14:30
              ja i mój syn. moja kuzynka i jej dzieci. mój przyjaciel i jego syn. (im dłużej o
              tym myślę, tym więcej osób mogłabym wymienić, ale po co?)
              • deela Re: Dorzucam do statystyki 25.12.09, 03:17
                dorzucam swoich dwoch synow
        • wieczna-gosia Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 16:09
          ja chrztu nie mam smile
        • truscaveczka Re: czy naprawdę jest tu taka ateistka, 23.12.09, 18:48
          skanke napisała:

          > prawdziwa, czyli nie zarejestrowana w żadnej z ksiąg parafialnych?

          No ja jestem.
          Chcesz o tym porozmawiać?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka