Dodaj do ulubionych

Niepracująca zawodowo i zależna finansowo.

27.12.09, 10:18
Tak sobie myślę że nigdy specjalnie nie oceniałam wyborów życiowych moich
znajomych. Grzecznie przytakiwałam. W końcu to nie ja muszę tak żyć a jak
jeszcze widzę że są szczęśliwi to się po ludzku cieszę. Natomiast mnie i męża
oceny spotkają dość często. I to tylko dlatego, że wyjechałam za chłopem za
granicę pakując bez strachu ze sobą dwójkę małych dzieci. Bo obecnie mimo
wyższych studiów nie pracuje zawodowo. Bo utrzymuje nas mąż. I pytam się
dlaczego ludzi to boli?

Podobnie na forum. Czemu ciągle muszę udowadniać że w domu nie jestem
poniżanym wielbłądem a mąż nie czuje się wykorzystywanym bankomatem?
Obserwuj wątek
    • havana28 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 10:39
      I pytam się dlaczego ludzi to boli?

      Zapytaj się raczej dlaczego CIEBIE to boli
    • nutka07 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 10:42
      Sama musisz sobie odpowiedziec, dlaczego odczuwasz przymus udowadniania tego.
      Ja nic takiego nie czuje.
      • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 11:04
        Nie czuje przymusu w dosłownym tego słowa znaczeniu.
    • ola Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 10:44
      ja też mam 2 małych dzieci (jedno w drodze), chwilowo nie pracuję,
      jestm na utrzymaniu męża i dobrze mi z tym. Mam w nosie co ludzie
      sądzą na ten temat.

      Jestem najszczęśliwsza na świecie, że nie muszę marnować czasu na
      pierdoły, tylko moge być z moimi dziećmi smile
    • myga Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 10:56
      Jak dla mnie to jest normalna sytuacja, bardzo dobrze, ze wyjechalas za mezem.
      Jestescie rodzina i musicie byc razem. Chwilowo nie pracujesz, bo wychowujesz
      dzieci. Nie rozumiem, dlaczego odczuwasz przymus udowadniania komukolwiek swoich
      racji? Moze to ty masz problem z zaakceptowaniem tego stanu rzeczy? Przemysl,
      gdzie i co cie uwiera, to najwazniejsze, nazwac problem, wtedy mozna bedzie go
      rozwiazac. Moze to narzucone stereotypy, ze kobieta musi byc samodzielna za
      wszelka cene, nie zwazajac, ze np na pewnym etapie zycia jednak lepiej czsowo
      zrezygnowac z pracy, bo jest bardziej potrzebna w domu? A moze jednak problem
      powazniejszy i nie jest tak sielankowo w twoim malzenstwie i mimo tego, ze sama
      sobie wamawiasz, ze jest cudownie, to jednak gdzies cos takie cudowne nie jest?
      W kazdym przypadku staraj sie opanowac dobrze jezyk i rozgladaj sie za jakas
      praca, jak tylko poczujesz ochote sie usamodzielnic zawodowo.
      • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 11:09
        > Moze to narzucone stereotypy, ze kobieta musi byc samodzielna

        A ja myślałam że są inne stereotypy ... tongue_out

        > A moze jednak problem
        > powazniejszy i nie jest tak sielankowo w twoim malzenstwie

        No nie, kocham to forum smile
        • nutka07 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 11:44
          Moze uda Ci sie znalezc psychologa malzenskiego w okresie swiateczno-noworocznym wink
          • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 11:47
            smile
      • undomestic_goddess Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 11:14
        ona sie nie skarzy na swoja sytuacje, tylko nie rozumie, czemu INNYM ta
        sytuacja przeszkadza i czemu ich kluje? Czytajcie ze zrozumieniem, nie
        wciskajac swoich rad pojscia do pracy na sile.

        Kropkocom, rozumiem Cie doskonale. Ja tez mam dosyc dobrych rad, o
        ktore nie prosze i ktore sa mi doskonale zbedne.
        • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 11:21
          Dzięki undomestic. Czuje się jakbym swoim życiem "robiła krzywdę" wszystkim,
          nazwijmy to, wybierającym inaczej aktywnym mamom. Bo powinnam kwiczeć że mi źle
          itd. I teraz, to nie jest jakiś mój wielki problem ale przemyślenia czysto
          forumowe smile
          • nutka07 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 11:42
            Kropko mnie nic takiego nie spotyka wink Zadnych negatywnych komentarzy nigdy nie
            uslyszalam. Ludzie pozytywnie skomentowali moje wybory wink

            Jezeli chodzi o forum do zawsze jest wojna w temacie kury domowe - kury
            pracujace wink
            • lola211 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 22:11
              Kiedy urodzilam dziecko bylo to dla mnie naturalne, ze jestem z nim
              24 na dobe i praca to jakas blizej nieokreslona przyszlosc.Dziecko
              mialo mame, zadne tam zlobki, nianki, babcie wychowujace moje wlasne
              dziecko.To bylo najlepsze rozwiazanie.
              Kiedy mloda miala juz 4 lata pracowalam codziennie po kilka
              godzin.Nie moglam sie nacieszyc, ze wreszcie wyszlam z domu.Mialam
              tez epizod polroczny, gdy dziecko szlo do zerowki, a ja nie
              pracowalam.Wspominam to jako koszmar, przede wszystkim cierpiala
              moja ambicja.Czulam sie fatalnie.Widocznie do szczescia jest mi
              potrzebna realizacja zawodowa i juz.Kawka z mezem o wiele lepiej mi
              smakuje, gdy nie jest codziennoscia, teraz mimo ze pracuje przez pol
              miesiaca mozemy celebrowac wspolne sniadania nadal.
              Znam z doswiadczenia jeden i drugi model, kazdy ma plusy i minusy ,
              stad nikt mnie nie przekona, ze matka niepracujaca to sam miod i
              orzeszki.I nie chodzi o to, ze sa problemy z pieniedzmi, tylko o
              brak jednego waznego aspektu zycia- pracy.
              Nie krytykuje innych, moga sobie siedziec do konca zycia w domu.W
              zyciu nikomu nie powiedzialam, ze jego wybor uwazam za niesluszny,
              choc nie powiem, ze lampka mi sie zapala i zastanawia mnie- dlaczego
              ta kobieta nie zamierza w pewnym momencie z tego domu wyjsc do ludzi?

              Mnie taki model nie odpowiada, mojemu facetowi rowniez, bo widzial
              ze zbyt dlugie przebywanie w domu mnie meczy, frustruje.
          • frodolin zazdroszczą ci 27.12.09, 11:46
            ja też nie pracuję i jest mi z tym dobrze, myślę że inni ci poprostu
            zadroszczą, nie oszukujmy się nie pracowanie to luksus, i śmieszą
            mnie te teksty o tym, że jak nie pracujesz to się cofasz w rozwoju,
            nie pracując możana tyle ciekawych rzeczy robić, wiem są mamy które
            spełniają się w swojej pracy i są takie które siedzenie w domu
            odbierają jako przymusowe roboty, ale ja należę do tych ,którym nie
            pracowanie bardzo odpowiada, a i jeszcze jedno nie czuję abym była
            zależna finansowo od mojego męża, mamy wspólne konto i nie muszę się
            tłumaczyć z wydawanych pieniędzy, pozdr.
            • kropkacom Re: zazdroszczą ci 27.12.09, 11:54
              Przeczytałam wątek jednego naszego forumowego pana że kobiety to są takie
              biedne, głupie że się w pewien stereotyp zakleszczają same (i nie stereotyp
              aktywnej zawodowo pani tongue_out ). I doszło do mnie że ja może jakąś krzywdę ogólnie
              robię kobietom wink Bo zamiast śmigać co rano do fabryki jem śniadanie z dziecmi
              lub popijam kawkę z mężem smile
              • echtom Re: zazdroszczą ci 27.12.09, 12:05
                Niewątpliwie robisz krzywdę tym najbardziej sfrustrowanym, których obsesją jest "sprawiedliwy" (czyli fifty-fifty) podział obowiązków. Co ciekawe, ja też robię im krzywdę, choć codziennie rano śmigam do pracy tongue_out
            • lillaj Re: zazdroszczą ci 27.12.09, 12:20
              frodolin napisała:
              nie oszukujmy się nie pracowanie to luksus, i śmieszą
              > mnie te teksty o tym, że jak nie pracujesz to się cofasz w rozwoju

              Coś w tym jest, niepracowanie pisze się łączniesmile

              A co do tego czy to luksus i przywilej to zdania są raczej podzielone. Zależy co
              kto lubi i jak został wychowany. Wg. mnie każdy powinien żyć jak chce byleby
              sobie i innym krzywdy nie robił. Jeśli uważasz, że wszystko w Twoim życiu jest
              ok to nie przejmuj się gadaniem.
    • nati.82 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 12:11
      Bo się ludziom wydaje, że skoro nie pracujesz, to jesteś kurą domową, która poza
      praniem, gotowaniem, prasowaniem i opieką nad dziećmi nic nie potrafi. Albo
      raczej nie wydaje się, tylko chcieliby, żeby tak było. Jeśli tobie i mężowi to
      pasuje, to ok. Dzieci mają mamę w domu. Chcesz pracować kiedyś tam w przyszłości?
    • zona_mi Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 12:26
      Może osoby, które to uwiera, same mają jakieś złe doświadczenia,
      problemy małżeńskie, niemożność zaufania partnerowi, dlatego same
      się asekurują i zalecają to innym?
      Zwykle każdy sądzi po sobie - zauważyłam, że kobiety nieszczęśliwe
      na ogół szukają dziury w całym i sygnałów, że coś jest/może być nie
      tak, bo mają nieprzyjemne doświadczenia. I nie ma to wiele wspólego
      z rozsądkiem jako takim, tylko jest konsekwencją ich przeszłości, w
      której ktoś je zranił, zawiódł, porzucił, czy co tam, więc z góry
      nie są w stanie założyć, że niektóre związki układają się inaczej,
      ludzie sobie ufają i chcą - bo mają takie prawo - funkcjonować po
      swojemu.
    • aluc Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 12:38
      jeśli spotykam się z jakimikolwiek bezpośrednimi reakcjami
      (forumowych nie biorę pod uwagę) to to jest raczej uprzejmie
      wyrażana zazdrość, że tak mogę i że nie muszę zarabiać więcej niż na
      waciki

      ino tylko ja nie jestem finansowo zależna od starego, pomimo tego,
      że na bieżąco mnie utrzymuje, oraz podobny układ jest dość częsty
      wśród naszych znajomych
    • deodyma Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 12:53
      w realu nikt nie ocenia moich wyborow, ani ja nie oceniam wyborow
      innych.
      co do forum, to tak naprawde nie wiem, kto siedzi po drugiej stronie
      i czy pisze prawde, wiec to, jak kto mnie tu ocenia, to juz nie moj
      problem.
    • cegielka612 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 15:07
      Ale ta z ciekawości to jak ludzie wyrażają swoją opinię? Tak niepytani znajomi
      wyskakują z czymś takim? Bo ciężko mi to sobie wyobrazić.

      Ja rozumiem, że ktoś zapytany co myśli swoje zdanie wypowie. No chyba że to jest
      ktoś bardzo bliski i mając takie a nie inne doświadczenia życiowe, bądź wiedzę
      na temat doświadczeń innych radzi tak a nie inaczej.



    • fajka7 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 15:08
      Ludzie bardzo lubia dociekac jak zyja inni ludzie, co robia, ile
      zarabiaja itd. Tak po prostu jest, tak jestesmy skonstruowani i
      nigdy nie bedzie inaczej.
      Zawsze znajdzie sie ktos skory do oceny i w dodatku wiedzacy lepiej,
      co jest dobre dla innych.
      Im predzej sie z tym pogodzisz, czyli z rzeczywistoscia po prostu,
      tym szybciej przestaniesz czuc sie jak gdybys faktycznie musiala
      cokolwiek udowadniac. Ten dyskomfort jest w Tobie, nie w otoczeniu.
      Wszyscy zyjemy na tej samej Ziemi, ale nie wszyscy tłumaczymy sie
      swiatu z naszego sposobu na zycie.
      • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 16:37
        > Wszyscy zyjemy na tej samej Ziemi, ale nie wszyscy tłumaczymy sie
        > swiatu z naszego sposobu na zycie.

        Ojejku, tylko nie tak patetycznie smile

        Chyba nie wyraziłam się jasno (ręką nie zawsze zręcznie odda to co siedzi w
        głowie). Nie jest mi źle. Co oznacza że sprawa nie spędza mi snu z powiek i nikt
        mnie po plecach poklepywać nie musi (ale jakby co dziękuje). To są dywagacje na
        temat. A to że ktoś kiedyś coś... No cóż, na forum ciągle czytam że utrzymanka,
        że zależna itd.
    • mloda0242 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 15:56
      > Czemu ciągle muszę udowadniać że w domu nie jestem
      > poniżanym wielbłądem a mąż nie czuje się wykorzystywanym bankomatem?

      dlatego że większość forum nie wierzy że nie jesteś - skoro oni są, to _wszyscy
      też być muszą...
      smile
      • gabrielle76 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 16:00
        Jestem 13 lat po slubie, nigdy nie pracowałam i nie jestem wykorzystywanym
        wielbłądem ani mój maz nie czuje sie bankomatem wink Nigdy nikt nam na ten temat
        nie zwrócił uwagi, ale jesli komus to nie pasuje to jego problem, mi i męzowi
        tak jest dobrze i to sie liczy wink
    • elza78 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 15:58
      bo takie som ludzie smile lepiej oceniac kogos niz zrobic porzadek na wlasnym
      podworku big_grin
      • joa66 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 16:30
        "Ludzie bardzo lubia dociekac jak zyja inni ludzie, co robia, ile
        zarabiaja itd. Tak po prostu jest, tak jestesmy skonstruowani i
        nigdy nie bedzie inaczej.
        Zawsze znajdzie sie ktos skory do oceny i w dodatku wiedzacy lepiej,
        co jest dobre dla innych"

        Zgadzam sięsmile

        Ja byłam z dzieckiem w domu prawie 4 lata i byłam krytykowana, nie
        zawsze wprost. Po 4 latach wróciłam do pracy i też jestem
        krytykowana, właśnie za to, że pracujębig_grin

        Nie przejmuj się tylko rób to co uważasz za najlepsze w Twojej
        sytuacjismile
      • lilka69 elza78-racja ale dlaczego ty sie nie stosujesz 29.12.09, 15:22
        do wlasnej rady?
        • elza78 liluniu kochanie 29.12.09, 15:45
          bo oddzielam forum od realnego zycia - ty jak widac nie tongue_out
          a kim jestem na codzien jak postepuje tego kotku ocenic neistety nei mozesz na
          podstawie tego co tutaj wypisuje tongue_out
          • lilka69 elzuniu - klamczuszko 29.12.09, 18:11
            oddzielasz forum od realnego zycia...hmmm klamiesz zatem?
            • elza78 Re: elzuniu - klamczuszko 29.12.09, 18:17
              wiesz roznica zasadniczo pomiedzy forum a realnym zyciem jest taka jak pomiedzy
              seksem i cyberseksem smile jesli juz musze ci to tlumaczyc tongue_out aby zaspokoic twoja
              ciekawosc smile
              tutaj moge byc kimkolwiek mi sie podoba tak jak np ty lekarzem hehehehe
              smile
              w realnym zyciu jestem soba i mysle ze mnie w wydaniu realnym takim osobom jak
              ty trudno by bylo doswiadczyc, bo jakos nei trapi mnie to gdzie kto kupuje
              mebelki i czy na kolacje je romadur czy lazura tongue_out
              • lilka69 Re: elzuniu -pudlo 29.12.09, 18:39
                przeczytaj co napisalam rownie madrej jak ty beatrycji. NIE wykonuje zawodu
                lekarza. pislam to wieeeeeelokrotnie.
                • elza78 Re: elzuniu -pudlo 29.12.09, 18:41
                  widzisz jednak na forum mozesz nim byc czytaj ze zrozumieniem lila tongue_out
                  • lilka69 Re: elzuniu -pudlo 29.12.09, 18:55
                    stosuj intrpunkcje o nie moge zrozumiec twojej wypowiedzi.

                    (brak wielkich liter i polskich znakow mi nie przeszkadza-sama tylko malych uzywam).
          • beatrycja.30 lilka69 29.12.09, 18:17
            liluś, a ty oddzielasz
            na forum jesteś laryngologiem (znalazłam w archiwum) a w życiu kim?
            • lilka69 beatrycja- wiele razy pisalam 29.12.09, 18:38
              szuaj lepiej

              NIE JESTEM LARYNOLOGIEM. wykonuje inny zawod. i nie jestem tez salowasmile
              • elza78 Re: beatrycja- wiele razy pisalam 29.12.09, 18:41
                ze szczegolnej elokwencji bijacej z twoich postow wychodzi w prosty sposob
                sredni pomocnik medyczny tongue_out
              • beatrycja.30 Re: beatrycja- wiele razy pisalam 29.12.09, 18:42
                Dobrze. Pisałaś że przyjmujesz pacjenta za pacjentem przez 6 godzin
                pod rząd? Każdy kto zechce, przeszuka w wyszukiwarce.
                • lilka69 Re: beatrycja- wiele razy pisalam 29.12.09, 18:56
                  z rzedu!
                  • beatrycja.30 Re: beatrycja- wiele razy pisalam 29.12.09, 19:07
                    Re: alez ja nigdy nigdzie nie pisalam, ze
                    lilka69 28.11.08, 09:45 zarchiwizowany
                    pracuje w zawodzie lekarza wiec dlaczego sie czepiacie?
                    skonczylam wydz. lekarski ale potem jeszcze dzienne studia scisle i
                    w tym zawodzie drugim pracuje (majac jednoczesnie kontakt z
                    pacjentami i wykorzystujac na co dzien wiedze zdobyta na AM).

                    ja jestem po 30 ale moj staz pracy wynosi de facto 1,5 intensywnego
                    roku pracy. ( w miedzyczasie tez urlop wych.)

                    no coz- prawie 1/3 zycia zajelo mi bardzo przyjemne studiowanie
                    po prostu tak sie zlozylo , ze moglam sobie pozwolic na nie
                    pracowanie.


                    • beatrycja.30 Re: beatrycja- wiele razy pisalam 29.12.09, 19:08

                      Re: figrut raz jeszcze
                      Autor: lilka69 25.11.08, 22:02 Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
                      pisalas o dobrej jakosci materialu przez +- 4 lata( potwierdzone
                      przez te
                      znajoma pracownika naukowego). do tego sie odnioslam i...nie zgadzam
                      sie. inne
                      informacje wynioslam z wydzialu lekarskiego na znanej AM w polsce.
                      • beatrycja.30 Re: beatrycja- wiele razy pisalam 29.12.09, 19:09

                        ile godzin wasze dziecko jest w przedszkolu?
                        Autor: lilka69 02.11.08, 20:12 Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
                        moje 8 ale moze to i tak za dlugo?

                        celowo pracuje na 6 godz aby miec czas na dojazd. to nawet niedaleko
                        ale moj
                        gabinet
                        jest w srodmiesciu wawy a stamtad wszedzie jest korek i
                        dojazd trwa
                        • beatrycja.30 Re: beatrycja- wiele razy pisalam 29.12.09, 19:12
                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,87754589,,bardzo_lubie_swoja_prace_a_inni.html?v=2
                          • lilka69 Re: beatrycja- wiele razy pisalam 29.12.09, 19:29
                            a nie przyszlo ci do glowy , ze moge sprzatac gabinety lekarskie smile?


                            widze, ze jestes moja wielbicieka. pochlebia mi to.
                            • beatrycja.30 Nie wstyd ci 29.12.09, 19:36
                              mała kłamczucho
                              • lilka69 oj wstyd wstyd, beatrycja 29.12.09, 22:23
                                jutro pojde sie wyspowiadac...
                                • beatrycja.30 Re: oj wstyd wstyd, beatrycja 30.12.09, 08:43
                                  e, no daj spokój, aż tak bardzo to się nie przejmuj, żeby tam zaraz
                                  do spowiedzi
                                  wybierz sobie inny nick i poudawaj kogoś innego
    • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 16:32
      Dla mnie brak pracy zawodowej to porażka, brak ambicji, honoru itd.
      Podkreślam: dla mnie. Nie mogłabym być na utrzymaniu faceta, nie
      mogłabym być także z facetem-utrzymankiem (pomijając oczywiście
      sytuacje typu ciężka choroba itp). Podkreślam: dla mnie. To co robią
      inni ludzie mnie nie obchodzi.
      Jeśli chodzi o sytuację opisaną przez Ciebie: Twój mąż ma pracę,
      żonę, która odciążyła go w wychowaniu dzieci i pojechała za nim.
      Gdybym miała postawić się w Twojej sytuacji mogłabym ewentualnie z
      pewnymi oporami być Twoim mężem. Tobą- czekałaby mnie załamka i
      samobójstwo.
      Ale jeśli Tobie to odpowiada, to Ok.
      • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 16:40
        Jedna uwaga, mój mąż bierze czynny udział w wychowaniu swoich dzieci smile Ma nawet
        na to czas.
        • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 16:53
          Wiem przecież. Chodziło mi o to, że z racji tego, że jesteś w domu,
          zapewne więcej czasu poświęcasz na wychowanie niż mąż.
          Ludzie są różni, dla jednych niepracowanie to szczyt luksusu, dla
          innych porażka życiowa.
      • donkaczka Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 16:53
        lilianko, no to masz jakis powazny problem najwyrazniej
        bo o ile pracowac uwielbiam, to nie pracujac nie czuje sie odarta z dumy,
        ambicji, nie praca zawodowa i nie gotowka przynoszona w zebach do domu definiuja
        mnie jako czlowieka

        i zupelnie sobie wyobrazam bycie jedyna zarabiajaca, gdyby z jakichs powodow maz
        nie mogl pracowac
        • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 16:54
          Tak, mam poważny problem ponieważ nie wyobrażam sobie bycia utrzymanką.
          Masz racjęsmile
          • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 16:59
            liliankaa77, chciałaś napisać na utrzymaniu a nie utrzymanka zapewne? tongue_out
            Utrzymanka ma całkowicie negatywny wydźwięk. No, chyba że chciałaś być po prostu
            złośliwa tongue_out
            • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:01
              Dla mnie słowo utrzymanka nie ma negatywnego wydźwięku. Jest neutralne.
              Ale skoro tak razi, mogę go nie używać.
            • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:02
              Utrzymanka - kobieta utrzymywana przez kochanka smile
              • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:09
                A co, nie sypiasz z mężem?smile
                • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:12
                  Ale nie za pieniądze tongue_out Ja za jego pieniądze mu dzieci wychowuje wink
                • joa66 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:14
                  Niepracująca zawodowo kobieta tez "generuje" dochód. Wiesz ile
                  kosztuje opiekunka do dzieci? A co jeśli jeszcze sprzątasz i
                  gotujesz?wink

                  Rozumiem, że przez utrzymankę rozumiesz kobietę, której dziecmi
                  zajmuje się niania, a domem gosposia, a ona nie pracuje zawodowwowink
                  • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:22
                    Jeśli mamy trzymać się faktów, to niepracująca zawodowo kobieta w
                    połowie sprząta, gotuje i wychowuje dzieci dla siebie. Czyli należy
                    się jej połowa wynagrodzenia. Gdyby z tej kasy miała dołożyć do
                    połowy rachunków, jedzenia itd. wątpię czy by jej starczyło.
                    Druga sprawa: osoby pracujące zawodowo także sprzątają, gotują i
                    wychowują dzieci, np. Wasi mężowie- no chyba, że się mylę. Takie
                    osoby generują największy dochód.
                    Tak, kobieta, która nie pracuje zawodowo jest na utrzymaniu
                    (finansowym) męża. To samo dotyczy niepracujących mężczyzn.

                    • joa66 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:31
                      " w
                      > połowie sprząta, gotuje i wychowuje dzieci dla siebie."

                      Owszem, w połowie. Za druga połowę należy się jej wynagrodzeniewink
                      • e_r_i_n Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 16:06
                        A mąż powinien dawać na połowę opłat w takim razie smile
                    • donkaczka Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:39
                      jasne, jestem na utrzymaniu meza, ale co z tego? naprawde zeby sie czuc
                      czlowiekiem trzeba wyplate przynosic, wbrew wszelkim okolicznosciom?

                      paradoksalnie, nas na moja prace nie stac

                      pomijajac fakt, ze chwile zajeloby mi wypracowanie pozycji i dotarcie do
                      przyzwoitych zarobkow, to nawet zarabiajac godziwe kwoty, moja praca bylaby
                      obciazeniem dla budzetu, bo tyle kosztuje opieka nad dziecmi

                      doliczajac do tego pania do sprzatania, bo nawet bedac w domu ciezko mi sie
                      wyrobic z utrzymaniem porzadku, zapominajac o wszlekich oszczednosciach, ktore
                      bedac w domu robie (dopiero co naprawilam zmywarke, serwis chcial 300 euro,
                      wymienilam kiedunek w samochodzie - 200 euro w serwisie, powiesilam umywalke),
                      doliczajac wieksze wydatki na jedzenie, bylibysmy na solidnym minusie

                      wiec nie napalam sie na prace na full, poki dzieci do szkoly nie pojda, a i
                      wtedy zamierzam godzic prace z domem, na szczescie mam warunki zawodowe ku temu
                      • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:46
                        Nic z tego. To na mnie się rzuciłyście, gdy napisałam, że nie
                        wyobrażam sobie nie pracować zawodowo i być na utrzymaniu męża, mimo,
                        że wyraźnie napisałam, że mam w .... czy ktoś pracuje zawodowo czy
                        nie.
                        Z punktu widzenia gospodarki nie jest to obojętne, ale to mnie też
                        nie obchodzi. Jedyne co mnie dziwi i śmieszy to to, że prawie zawsze
                        osobą odpowiedzialną za dzieci i rezygnującą z pracy zawodowej jest
                        kobieta. Nie będę tego dalej komentować.
                        • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:55
                          > Nic z tego. To na mnie się rzuciłyście, gdy napisałam,

                          Napisałaś utrzymanka a to jest płachta na byka podobna do stwierdzenia że matka
                          pracująca nie wychowuje swoich dzieci bo robi to za nią żłobek, babcia, opiekunka.
                          • donkaczka Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:02
                            mnie utrzymanka nie ruszyla, mnie zastanowilo "nie wyobrazam sobie" bo jakbym
                            tego nie probowala rozebrac na powody, to nic fajnego za tym nie stoi
                            ale ja mam dosc elastyczne podejscie do zycia, gdyby okolicznosci byly inne
                            zupelnie widze siebie jako motor finansowy i meza w domu z dziecmi, zwlaszcza ze
                            facet gotuje pierze i sprzata bez popychania i zupelnie spokojan jestem, ze by
                            sobie poradzil
                          • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:22
                            > matka pracująca nie wychowuje swoich dzieci bo robi to za nią żłobek,
                            babcia, opiekun
                            > ka.

                            O to stwierdzenie akurat bardzo lubię. Panie jakoś dziwnie się
                            zamykają, kiedy pytam dlaczego tolerują to, że ich pracujący zawodowo
                            mężowie nie wychowują swoich dzieci, a przeszkadza im identyczne
                            zachowanie obcych kobiet.
                            • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:56
                              > Panie jakoś dziwnie się
                              > zamykają, kiedy pytam dlaczego tolerują to, że ich pracujący zawodowo
                              > mężowie nie wychowują swoich dzieci,

                              Ale ja twierdze że mąż mimo pracy zawodowej właśnie WYCHOWUJE. To Ty twierdziłaś
                              że ja przejęłam wychowanie na siebie. Kto u Was dwójki niepracujących wychowuje
                              dziecko, pytam?
                              • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 19:01
                                Nie twierdziłam, a pisałam ogólnie, nie o Tobie. U nas, dwójki
                                pracujących osób wychowujemy dziecko wspólnie, żadne z nas nie musiało
                                z niczego rezygnować. Opieka do małego była nam potrzebna wtedy, gdy
                                chcieliśmy wyjść gdzieś sami, we dwójkę.
                                • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 19:05
                                  Czyli opieka tylko na wyjścia? A tak oboje nie pracowaliście do wieku szkolnego
                                  dziecka? smile Chyba się zapędziłaś, co?
                                  • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 19:15
                                    Pisałam już tysiąc razy. Nie wierzysz, to sobie sprawdź w wyszukiwarce
                                    moje poprzednie posty. Nasz synek ma prawie dwa lata. Tak ustawiliśmy
                                    sobie pracę (głównie mąż ustawił, bo ja muszę być w pracy w określonych
                                    godzinach, mąż pracował przede wszystkim nocami), że cały czas któreś
                                    z nas było z małym.
                                    • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 19:20
                                      Nie chce mi się sprawdzać tongue_out Ciekawy pomysł i nikłe szanse na realizacje. Ale
                                      było aby na pewno po równo? tongue_out
                                      • iwles Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 11:48

                                        niesprawiedliwy ten podział Lilianko.
                                        Ty zajmowałaś się wychowywaniem dziecka w nocy, gdy ono spało, a mąż
                                        w dzień, a w nocy pracował.
                        • donkaczka Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:07
                          a widzisz, z punktu widzenia zawodowego ja trace niewiele, kontakt z zawodem
                          mam, a panstwo za kazde dziecko przez trzy lata mi skladki na emeryture pokrywa

                          mnie w dalszym ciagu zastanawia "nie wyobrazam sobie"
                          jak bardzo musisz sie definiowac praca i pozycja, ze bez niej czulabys sie nikim
                          smutne to
                          • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:31
                            Praca zawodowa jest dla mnie bardzo ważna. Jest to jeden z moich
                            składowych elementów, ale nie jedyny. Jestem dorosła,samodzielna,
                            zdrowa i zaradna, nie wyobrażam sobie być na utrzymaniu męża czy
                            zredukować swoje życie do roli li i jedynie obsługiwaczki rodziny.
                            Nie uzależniam swojego życia od chłopa, nawet najukochańszego. Nie
                            jestem ozdóbką mężczyzny, na którego czeka się z obiadkiem i prasuje
                            koszule. Umiem pogodzić życie zawodowe z rodzinnym, nie muszę
                            rezygnować z niczego.
                            Związałam się z mężczyzną, który ma podobne poglądy. I nam to
                            odpowiada.
                            Co do partnerstwa- po równo w sensie energii zainwestowanej w
                            rodzinę, nie w sensie identycznych obowiązków domowych. Małżeństwo w
                            którym jedna osoba pracuje zawodowo, a druga nie- partnerskie nie
                            jest. Nie stwarza równych możliwości obydwojgu. Zawsze jest osoba
                            bardziej wszechstronna i mniej.
                            • joa66 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:36
                              "zredukować swoje życie do roli li i jedynie obsługiwaczki rodziny"

                              Ja też nie..dlatego zdarzały mi się powroty o 6 rano na wychowawczym
                              po spotkaniach ze znajomymi (dzieckiem wtedy zajmował się tatasmile
                            • generation-me Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 21:13
                              Umiem pogodzić życie zawodowe z rodzinnym, nie muszę
                              > rezygnować z niczego.
                              Napisać można wszystko..., ale jakoś ci nie wierzę. Nie ma takiej opcji, żeby Z
                              NICZEGO nie musieć rezygnować, nawet jak się wykonuje wolny zawód (jak ja i mój
                              mąż na ten przykład). Mieliśmy opiekunki do obojga dzieci, ja chciałam się
                              rozwijać zawodowo, a to naturalnie wymagało poświęcenia czasu, skupienia. Stąd
                              musiałam - na szczęście w niewielkim zakresie - oddać dzieci pod opiekę innym
                              osobom. Uważam, że albo kłamiesz, albo nie piszesz wszystkiego. Jak dla mnie -
                              brzmisz niewiarygodnie.
                        • undomestic_goddess Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 20:03
                          a mnie wnerwia, ze nie wiedzac nic o czyims zyciu upraszczasz i
                          generalizujesz, bo to, ze teraz maz pracuje, znaczy, ze za 2 lata sie
                          zamieniamy. stac nas na to i tak chcemy. i chcemy miec dzieci, o ktore
                          ktores z nas bedzie dbac, a nie nianie i system w postaci przedszkoli,
                          zlobkow i szkol.
                        • mama303 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 29.12.09, 09:46
                          liliankaa77 napisała:

                          > Jedyne co mnie dziwi i śmieszy to to, że prawie zawsze
                          > osobą odpowiedzialną za dzieci i rezygnującą z pracy zawodowej
                          jest
                          > kobieta.

                          Ciekawe czy te matki tak łatwo rezygnujace z pracy zawodowej pragna
                          tego samego dla swoich dzieci?
                          • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 29.12.09, 09:53
                            > Ciekawe czy te matki tak łatwo rezygnujace z pracy zawodowej pragna
                            > tego samego dla swoich dzieci?

                            Jeśli tylko nie będą łamać prawa to zwisa mi co moim dzieciom da szczęście.
                            • mama303 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 29.12.09, 10:00
                              kropkacom napisała:

                              > Jeśli tylko nie będą łamać prawa to zwisa mi co moim dzieciom da
                              szczęście.

                              Najczęsciej jednak dziwnym trafem te niepracujące matki przelewają
                              swe ambicje na dzieci!
                              • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 29.12.09, 10:05
                                Generalizujesz. Moja mama miała okresy że pracowała tylko w domu (bardzo aktywna
                                kobieta). I tak: jedna córka studiuje i pracuje, druga pracuje a trzecia a
                                obecnie zajmuje się domem smile
                  • utrzymanka Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 15:27
                    "Rozumiem, że przez utrzymankę rozumiesz kobietę, której dziecmi
                    > zajmuje się niania, a domem gosposia, a ona nie pracuje
                    zawodowwowink" Ja wlasnie tak rozumiem to okreslenie smile
          • donkaczka Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:03
            no, jak sobie to tak ladnie ujmiesz, to faktycznie mozesz byc tylko dumna
            przeciez bycie utrzymanka jest fuj
            tylko jak sie przyjrzec blizej, co stoi za takim "nie wyobrazam sobie", to
            raczej nic fajnego - brak zaufania do partnera, ze zarabia jako jedyny na
            rodzine i nie ma o to skrytego zalu (bo przeciez ty bys miala), lek ze skoro
            kasy nie przynosisz, to tracisz w oczach partnera, lek, ze jesli nie zarabiasz,
            to i wolnosci dysponowania kasa nie bedziesz miala
            i to jest problem

            w sumie z tego co piszesz wynika, ze gdyby cokolwiek sie stalo i twoj maz
            pracowac nie mogl (wypadek, dlugie leczenie itp), to nie jego niepracowanie
            byloby problemem, tylko twoje "nie wyobrazanie" sobie bycia finansowa podstawa
            ukladu
            • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:15
              Chyba jasno pisałam, że nie wyobrażam sobie być z utrzymankiem,
              pomijając trudne przypadki, np. ciężka choroba. Czytaj uważniej. Poza
              tym życie zawodowe jest dla mnie jednym z bardzo ważnych aspektów,
              ciężko wytłumaczyć to osobie, która ma odmienne zdanie.

              > tylko jak sie przyjrzec blizej, co stoi za takim "nie wyobrazam
              sobie", to
              > raczej nic fajnego - brak zaufania do partnera, ze zarabia jako
              jedyny na
              > rodzine i nie ma o to skrytego zalu (bo przeciez ty bys miala), lek
              ze skoro
              > kasy nie przynosisz, to tracisz w oczach partnera, lek, ze jesli
              nie zarabiasz,
              > to i wolnosci dysponowania kasa nie bedziesz miala
              > i to jest problem
              >

              Gdzie ja coś takiego pisałam????
              Śmieszy mnie takie dorabianie ideologii do prostego stwierdzenia, że
              nie wyobrażam sobie, aby mąż mnie utrzymywał. Wolę partnerskie
              układy. I mam to co chcę.



              • joa66 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:18
                A nie widzisz wymiernego materialnie aspektu nie podejmowania pracy
                zarobkowej? Przecież opiekunka i gosposia też kosztująsmile
              • donkaczka Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:30
                a co jest partnerskiego w niewyobrazaniu sobie niepracowania?
                mimo ze tylko maz pracuje mamy bardzo partnerskie malzenstwo

                chyba ze definiujesz partnerstwo jak moi tesciowie - wszystko robi sie po
                polowie, niezaleznie od zdolnosci, umiejetnosci, checi i okolicznosci smile
                • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:33
                  Nie definiuję partnerstwa tak jak Twoi teściowie. Po połowie tak-
                  zaangażowania w rodzinę i obowiązki.
                  Wybacz, małżeństwo w którym tylko jedna osoba pracuje partnerskie jest
                  tylko w teorii. W praktyce jest to niemożliwe.
                  • joa66 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:36
                    Zgadzam się. Kiedy tylko jedna pracuje a druga się leni i nie robi
                    nic, to nie jest to partnerski związekwink
                  • donkaczka Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:59
                    czyli jednak masz definicje partnerstwa jak moi tesciowie - po rowno musi byc i
                    juz smile
                    a czym sie rozni teoria od praktyki?? ze teoretycznie tak a praktycznie juz nie?
        • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:08
          > bo o ile pracowac uwielbiam, to nie pracujac nie czuje sie odarta z dumy,

          Ja też uwielbiam pracować - a może uwielbiałam, bo po 20 latach zap... nie miałabym nic przeciwko temu, by zostać "utrzymanką" swojego męża, mieć dużo czasu na dom, pracę społeczną i rozwój własny. Ewentualnie dorobić trochę kasy na waciki. Mam na tyle ciekawą osobowość, że miałabym czym zapełnić te 8 godzin, które standardowo zagospodarowuje pracodawca wink
          • donkaczka Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:25
            ja lubie byc w domu, ogromnie cenie bycie kura domowa za to, ze robie mnostwo
            ciekawych rzeczy, o ktorych pracujac tylko marzylam i czasu nie bylo

            nie potrzebuje dorabiac do pracy ideologii, jaka jestem dzieki niej ambitna,
            honorowa hehe, ba! gdybysmy byli w polsce, to zupelnie sobie wyobrazam
            ciagniecie mojej firmy i rozkrecanie jej dalej, a meza siedzacego w domu z dziecmi
            dla mnie to nie ma znaczenia, kto do domu kase przynosi, funkcjonujemy jako
            calosc - finanse, wychowanie dzieci, zajmowanie domem to wspolne sprawy, a jak
            sie podzialy uloza to zalezy od okoliznosci i juz

            moj maz mimo ze jedyny zywiciel, to na szmacie rowno jezdzi, dzieci kapie i
            kladzie spac, o finansach domowych rozmawiamy i wszelkie decyzje zapadaja wspolnie
            w koncu rodzina jestesmy, hm
    • jusytka Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 16:42
      Bo taki układ wymaga pewnej dojrzałości z obu stron.
      Pokutują tu pewne stereotypy....
    • kali_pso Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:21

      Boli?
      Mnie aboslutnie nie boli twój wybór życiowy.
      Natomiast osobiście nie wyobrażam sobie nie pracowac, posiadac dwoje
      przedszkolaków w domu i nadal w nim tkwic. Cenię sobie wolnośc i
      niezależnośc a praca zawodowa daje mi poczucie wolności i
      niezależności. I od razu uprzedzam- możesz sobie czuc się niezalezna
      i wolna pomimo bycia kura domową- ludzie maja różne granice
      niezalezności i wolności po prostuwinkp ja bym sie udusiła żyjąc tak
      jak ty i byłabym nieszczęsliwa, Ty jak widac na forum, tryskasz
      szczęsciem i optymizmem..hehehe..ciekawe tylko dlaczego tak wiele
      watków zakładanych przez ciebie dotyczy krytyki twojego modelu
      zycia ..masz z tym problem jakiś?winkp
      • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:24
        > ...masz z tym problem jakiś?winkp

        Możesz sobie kombinować do woli tongue_out Temat dobry jak każdy a ile krwi można napsuć wink
      • epistilbit Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:34
        Za to z Twoich postów kalipso
        wyłania się obraz nieszczęśliwej niedopieszczonej
        i nie mogącej liczyć na męża nieszczęśliwej żony
        Pytanie za 100 pktów
        Czy ty rzeczywiście lubisz tak bardzo swoją pracę
        Czy trzymasz się jej kurczowo bo nic innego nie masz?
    • agaja5b Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:27
      Jestem w podobnej sytuacji i myślę że to bardzo głęboko zakorzenione stereotypy
      sprawiają że patrzymy na nasze własne wybory tak a nie inaczej. Staram się nie
      myśleć w ten sposób wiem, że nic nie muszę nikomu udowadniać ani się tłumaczyć a
      jednak tak bardzo głęboko w głowie siedział mi taki robak. Zajęło mi trochę
      czasu zrozumienie,że po prostu jestem na takim etapie w swoim życiu gdzie dzieci
      są dla mnie priorytetem. Poza tym wsparcie otoczenia. Ja pochodzę z małej
      miejscowości gdzie ludzie uważają że każdy ma kogoś do opieki nad dzieckiem jak
      nie babcię to ciotkę itd i wtedy trudno zrozumieć że ktoś może być sam jak palec
      z małymi dziećmi, więc liczy na siebie. I jeszcze rodzina męża, dla której
      jestem pasożytem w kieszeni ich synka. To chyba im głównie udowadniałam że to
      nasze wspólne dzieci, wspólna decyzja i wspólna kieszeń do cholery i ja tak samo
      się do niej dokładam niewymiernie oczywiście. Teraz nauczyłam się olewać ciepłym
      moczem wszystko co kto gada i myśli.
    • mme_marsupilami Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:33
      Wydaje mi sie, ze zbyt doslownie odbierasz odmienne zdanie innych na ten temat. Nie zrozum mnie zle, bo zycze Ci jak najlepiej, ale wyobrazilas sobie sytuacje w ktorej meza nagle zabraknie, a Ty poszukujesz pracy bez doswiadczenia? Moze to nie ludzka zazdrosc tylko nieumiejetnie wyrazane zdziwienie, ze nie myslisz o przyszlosci w innym kolorze niz rozowy. Pozdrawiam.
      • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:39
        Nie bój żaby poradzę sobie tongue_out Przyznaje jednak, nie mam koszmarów związanych z
        utratą przez męża dochodu. Żyliśmy już w rożnych sytuacjach i kolejne
        zawirowanie coś najwyżej zmieni ale nie zepchnie nas w rów.
        • joa66 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:46
          tak na marginesie lilianko..to nie wróżę Tobie wielkiej kariery
          zawodowej z takim brakiem elastycznościwink
          p.s. oczywiście są zawody, które tego nie wymagają np. fakturzystka
          itd.
          • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:50
            Nie trafiłaś. Jestem zastępcą dyrektora banku i wykładowcą bankowoścismile
            Ja Tobie tym bardziej kariery zawodowej nie wróżę, skoro jesteś
            utrzymanką i nie masz życia zawodowego. Co najwyżej możesz popracować
            na kasie w Tesco.
            • joa66 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 17:54
              big_grin

              Dziecko..ja pracuję i to od bardzo dawnawink


              p.s. to już wiadomo skąd kłopoty bankówwink
              • fogito Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:43
                Ja od szesciu lat nie pracuje zawodowo. Nie musze, bo maz zarabia
                wystarczajaco na dostatnie zycie trzyosobowej rodziny.
                Wychowuje syna, zajmuje sie domem i chodze od dwoch lat na lekcje
                rysunku i malarstwa - czyli wreszcie robie to co zawsze chcialam
                robic a nie mialam czasu, bo siedzialam w biurze po 8 godzin. A
                niedlugo bede sprzedawac swoje obrazy i moze zarobie na farby i
                pedzle, ktore sa kosmicznie drogie wink
                No i mam nieograniczony czas na wyjazdy, bo nie musze czekac az mi
                szef laskawie da urlop.
                Zycie jest zbyt krotkie, zeby je spedzac w biurze. Ale rozumiem, ze
                wiekszosc nie ma wyboru. Na szczescie moj maz uwielbia swoja prace i
                nie narzeka na 'siedzenie' w biurze.
                A przyszlosci sie nie boje, bo maz jest ubezpieczony na kosmiczna
                kwote w razie wypadku - odpukac, tfu tfu przez lewe ramie.
                • ivaz Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 19:00
                  Umiesz liczyć licz na siebie!!! a mąż za pare lat moze wymienić cie
                  na nowy bardziej ambitny i mniej leniwy i egoistyczny model, a propo
                  znam taki przypadek. Moja sąsiadka całe zycie nie pracowała,
                  poświeciła się rodzinie, a mężus biznesman po 20 latach małżeństwa
                  zostawił ja dla młodej i ambitnej pani adwokoat, a babka teraz bidę
                  klepie, emerytury brak, pomagają jej dzieci, a ona dorabia w
                  sklepie. Niestety życie pisze różne scenariusze, i najlepiej liczyć
                  na siebie a nie na ubezpieczenie męża.
                  Ja tez nie chciałabym byc nigdy na niczyim utrzymaniu, i mam
                  nadzieję ze nigdy mnie to nie spotka!!!
                  • gabi683 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 20:51
                    ivaz napisała:

                    > Umiesz liczyć licz na siebie!!! a mąż za pare lat moze wymienić
                    cie
                    > na nowy bardziej ambitny i mniej leniwy i egoistyczny model, a
                    propo
                    > znam taki przypadek. Moja sąsiadka całe zycie nie pracowała,
                    > poświeciła się rodzinie, a mężus biznesman po 20 latach małżeństwa
                    > zostawił ja dla młodej i ambitnej pani adwokoat, a babka teraz
                    bidę
                    > klepie, emerytury brak, pomagają jej dzieci, a ona dorabia w
                    > sklepie. Niestety życie pisze różne scenariusze, i najlepiej
                    liczyć
                    > na siebie a nie na ubezpieczenie męża.
                    > Ja tez nie chciałabym byc nigdy na niczyim utrzymaniu, i mam
                    > nadzieję ze nigdy mnie to nie spotka!!!

                    Ta nadzieje oby Ciebie nie dopadło
                  • fogito Re: ivaz 29.12.09, 04:34
                    ivaz napisała:

                    Jesli to do mnie to odpowiadam... wink

                    > Umiesz liczyć licz na siebie!!!

                    Taki tekst to pasuje do osoby, ktora nie ma rodziny - zadnej. I to
                    juz jest smutne.

                    a mąż za pare lat moze wymienić cie
                    > na nowy bardziej ambitny i mniej leniwy i egoistyczny model,

                    Hmm. Ja tez moge go wymienic na inny model smile Poza tym, dlaczego
                    uwazasz, ze wychowywanie dziecka i zajmowanie sie domem to objaw
                    lenistwa? Pracowalam 5 lat w firmie amerykanskiej i tam to dopiero
                    leniwce siedzialy w biurze. Ludziska sie obijali, siedzieli w necie
                    i zbijali przyslowiowe baki. Wtedy to ja mialam lekkie zycie. A jak
                    sie pojawilo dziecko to zaczela sie faktyczna praca, obowiazki i
                    brak czasu na cokolwiek.
                    No i gdzie ten egoizm? Chyba tylko w tym, ze nie pozwolilabym obcej
                    babie wychowywac wlasnego dziecka - niektorzy nazwaliby to
                    poswieceniem smile

                    a propo
                    > znam taki przypadek. Moja sąsiadka całe zycie nie pracowała,
                    > poświeciła się rodzinie, a mężus biznesman po 20 latach małżeństwa
                    > zostawił ja dla młodej i ambitnej pani adwokoat, a babka teraz
                    bidę
                    > klepie,

                    To smutne, ale moze wziela kiepskiego adwokata do rozwodu. W koncu
                    nalezala jej sie polowa majatku. W moim przypadku to bardzo duza
                    polowa majatku smile


                    emerytury brak, pomagają jej dzieci, a ona dorabia w
                    > sklepie. Niestety życie pisze różne scenariusze, i najlepiej
                    liczyć
                    > na siebie a nie na ubezpieczenie męża.

                    Ubezpieczenie meza pozwoliloby mi zyc z odsetek do konca moich dni
                    zapewne. A juz na pewno wystarczyloby na staniecie na nogi. Mam
                    wyzsze wyksztalcenie i znam swietnie angielski wiec w sklepie bym
                    pewnie nie dorabiala.
                    W kazdym razie poki co chce malowac i sprzedawac obrazy. W Stanach
                    moge dostac za nie sporo, bo jestem w tym naprawde dobra smile

                    > Ja tez nie chciałabym byc nigdy na niczyim utrzymaniu, i mam
                    > nadzieję ze nigdy mnie to nie spotka!!!

                    To zycze ci, zebys niegdy nie stracila pracy, bo najwyrazniej nie
                    masz nikogo, kto by ci pomogl w trudniejszych chwilach.

                    • echtom Re: ivaz 29.12.09, 08:34
                      > Umiesz liczyć licz na siebie!!!
                      >
                      > Taki tekst to pasuje do osoby, ktora nie ma rodziny - zadnej. I to
                      > juz jest smutne.

                      Coś w tym jest. Na paru ostrych życiowych zakrętach mogłam liczyć na
                      pomoc rodziny i przyjaciół. Sama też parę osób poratowałam, więc się
                      bilansuje. To chyba jeden z ważniejszych wymiarów relacji
                      międzyludzkich i szkoda z niego rezygnować.
                • evee1 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 29.12.09, 01:06
                  > A przyszlosci sie nie boje, bo maz jest ubezpieczony na
                  kosmiczna
                  > kwote w razie wypadku - odpukac, tfu tfu przez lewe ramie.

                  A mnie zaciekawilo jaka to jest ta "kosmiczna kwota"?
                  • fogito Re: evee1 29.12.09, 04:38
                    evee1 napisała:

                    ]
                    > A mnie zaciekawilo jaka to jest ta "kosmiczna kwota"?

                    Tego ci napisac nie moge, ale ubezpieczony jest w Stanach i sa to
                    kwoty nieporownywalnie wyzsze. W kazdym razie maz zabezpieczyl moje
                    i dziecka zycie na wypadek losowego zdarzenia.
                    • evee1 Re: evee1 29.12.09, 07:15
                      fogito napisała:
                      > > A mnie zaciekawilo jaka to jest ta "kosmiczna kwota"?
                      > Tego ci napisac nie moge, ale ubezpieczony jest w Stanach i sa to
                      > kwoty nieporownywalnie wyzsze. W kazdym razie maz zabezpieczyl
                      moje
                      > i dziecka zycie na wypadek losowego zdarzenia.
                      Mam nadzieje, ze jest to conajmniej pol miliona dolarow plus splaty
                      wszystkich kredytow, bo dopiero taka kwota (zainwestowana) bedzie Ci
                      dawac miesiaczny dochod ok 5tys zlotych na reke (zakladajac stope
                      procentowa 6% i podatek od dochodow 30%). Chyba za tyle mozna dosc
                      dobrze zyc w Polsce.
                      Oczywiscie zycze Ci, zeby miala nawet bardziej "kosmiczne"
                      zabezpieczenie smile.
                      • kropkacom Re: evee1 29.12.09, 08:34
                        > Mam nadzieje, ze jest to conajmniej pol miliona dolarow plus splaty
                        > wszystkich kredytow, bo dopiero taka kwota (zainwestowana) bedzie Ci
                        > dawac miesiaczny dochod ok 5tys zlotych na reke (zakladajac stope
                        > procentowa 6% i podatek od dochodow 30%). Chyba za tyle mozna dosc
                        > dobrze zyc w Polsce.

                        Wątek nie jest o tym co będzie gdyby. Ale ciekawi mnie wobec tego ile matek
                        pracujących zawodowo utrzymałoby siebie i dzieci, spłacało kredyty bez żadnych
                        perturbacji po śmierci czy odejściu partnera? Zakładając jeszcze (co wiem na
                        pewno) że w wielu małżeństwach to pensja pana jest dominująca (i to mocno) a z
                        alimentami na dzieci może być poważna obsuwa. Czy aby nie zadziałają te same
                        mechanizmy co u pań niepracujących: pomoc rodziny, polisy, oszczędności,
                        konieczność szukania pracy (w tym wypadku lepiej płatnej), liczenie że facet nie
                        okaże się przy rozwodzie skończoną świnią?
                        • deodyma Re: evee1 29.12.09, 08:50

                          > Wątek nie jest o tym co będzie gdyby. Ale ciekawi mnie wobec tego
                          ile matek
                          > pracujących zawodowo utrzymałoby siebie i dzieci, spłacało kredyty
                          bez żadnych
                          > perturbacji po śmierci czy odejściu partnera?



                          o wlasniesmile
                          tym bardziej, ze osobiscie nie znam kobiety, ktora by wiecej
                          zarabiala od swojego meza.
                          • kropkacom Re: evee1 29.12.09, 09:11
                            > tym bardziej, ze osobiscie nie znam kobiety, ktora by wiecej
                            > zarabiala od swojego meza.

                            Wiem że są kobiety zarabiające dużo (na tym forum też jeśli wierzyć temu co
                            piszą) ale sytuacja większości pań jeśli chodzi o pensje jest taka mocno
                            średnia. Te wszystkie nauczycielki, pielęgniarki, panie w przeróżnych urzędach
                            itd. Czy finansowo poradzą sobie same? Czy bycie nauczycielem historii przez
                            całe życie jest dobrym punktem w CV przy szukaniu innej pracy?
                            • saphire-2 Zarobki kobiety i mężczyzny 29.12.09, 09:16
                              U nas zarabiamy mniej więcej tyle samo i moje 4 tysiące to naprawdę
                              istotna część naszych wspólnych tysięcy, mąż zarabia 4-5 tysięcy
                              • kropkacom Re: Zarobki kobiety i mężczyzny 29.12.09, 09:21
                                saphire-2, tu nie chodzi o licytacje kto, ile komu starcza.
                                • saphire-2 Re: Zarobki kobiety i mężczyzny 29.12.09, 09:37
                                  Kropkacom, chodzi mi o to że ktoś pisał że kobiety zarabiaj duuużo
                                  mniej. Chciałam napisać że u nas prawie po równo.
                                  • kropkacom Re: Zarobki kobiety i mężczyzny 29.12.09, 09:43
                                    saphire-2, napisałam już że wiem że są kobiety zarabiające więcej. Dałabyś w
                                    razie śmierci męża (wybacz niemiłą sugestię) radę sama z tylko taką pensją?
                                    • saphire-2 Re: Zarobki kobiety i mężczyzny 29.12.09, 09:53
                                      Kropkacom, no cóż, nie chcę o tym myśleć, ale skoro pytasz. Z
                                      tych 4 tysięcy musiałabym utrzymać 3 osoby - ja i dzieci), wiele
                                      osób tak żyje.
                                      Musiałabym spłacać mniej niż połowę kredytu,
                                      ewentualnie kupiłabym mniejsze mieszkanie, to co mamy ma 100m2 i
                                      jest w niewielkiej części na kredyt. Tak, dałabym sobie radę, choć
                                      mam nadzieję tfu tfu że tak się nie stanie.
                            • deodyma Re: evee1 29.12.09, 09:30

                              Te wszystkie nauczycielki, pielęgniarki, panie w przeróżnych urzędach
                              > itd. Czy finansowo poradzą sobie same?



                              nie.
                              nie poradza sobie same.
                              siostra mojego meza przez 11 lat pracowala jako pielegniarka i nie
                              zarabiala nawet 900 zlotych.
                              za taka kase na pewno sama by sie nie utrzymala.
                              przyjaciolki bratowa jest nauczycielka i za swoja pensje sama z
                              dwojka dzieci rowniez by sie nie utrzymala, co sama zreszta
                              przyznala.
                              rozmawialam z kolezankami, jakby to bylo, gdyby odeszly od swopich
                              mezow/partnerow, czy dalyby sobie rade itd.
                              wiele z nich przyznalo, ze bez pomocy rodziny nie dalaby rady i tyle.
                              nie wspomne tu juz o takich, ktore sa same, nie maja mezow, dzieci a
                              i to gdyby nie pomoc rodziny, ktore w jakis sposob im pomagaja,
                              byloby z nimi naprawde krucho.
                          • evee1 Re: evee1 29.12.09, 12:24
                            > tym bardziej, ze osobiscie nie znam kobiety, ktora by wiecej
                            > zarabiala od swojego meza.
                            Ja zarabiam wiecej (no, nie tak znowu duzo wiecej wink), ale zdaje sobie swietnie
                            sprawe, ze nie jestem reprezentatywna.
                            I zdaje sobie tez sprawe, ze te zarobki zawdzieczam temu, ze a) pracuje w meskim
                            zawodzie, b) mam ten sam staz pracy co moj maz c) podjelam decyzje, zeby nie
                            brac dluzszych przerw w pracy, bo w moim przypadku rezygnacja z pracy zawodowej
                            rownalaby sie zerowemu rozwojowi, a tego co robie nie da sie po prostu robic w domu.
                            Sytuacja pt "ja i praca zawodowa" ma zarowno swoje wady i zalety, ktore nie
                            kazdy musi oceniac tak samo. Ktos moze wybrac inny uklad.
                      • fogito Re: evee1 29.12.09, 15:44
                        evee1 napisała:


                        > Mam nadzieje, ze jest to conajmniej pol miliona dolarow plus
                        splaty
                        > wszystkich kredytow,

                        My nie mamy kredytow poza niewielka kwota do splacenia za mieszkanie
                        w Polsce. Mamy za to sporo zainwestowane w Stanach w akcjach i
                        obligacjach, wiec w razie potrzeby jest z czego wybierac. No i
                        oczywiscie polowa moja wink

                        bo dopiero taka kwota (zainwestowana) bedzie Ci
                        > dawac miesiaczny dochod ok 5tys zlotych na reke (zakladajac stope
                        > procentowa 6% i podatek od dochodow 30%). Chyba za tyle mozna dosc
                        > dobrze zyc w Polsce.

                        Na procentach sie nie znam, ale wystarczyloby na dobre zycie w
                        Stanach. No i przeciez moglabym podjac prace tutaj, bo mam legalne
                        papiery.

                        > Oczywiscie zycze Ci, zeby miala nawet bardziej "kosmiczne"
                        > zabezpieczenie smile.

                        Zabezpieczenie to byl pomysl meza, bo zalezy mu na przyszlosci syna.
                        W kazdym razie mam nadzieje, ze nie bedziemy musieli z niego
                        korzystac jeszcze dlugo.
                  • gabi683 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 29.12.09, 09:36
                    evee1 napisała:

                    > > A przyszlosci sie nie boje, bo maz jest ubezpieczony na
                    > kosmiczna
                    > > kwote w razie wypadku - odpukac, tfu tfu przez lewe ramie.

                    > A mnie zaciekawilo jaka to jest ta "kosmiczna kwota"?


                    Napewno wstarczejąca ,widze ze przemawia przez Ciebie ciekwośc.
                    • evee1 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 29.12.09, 10:03
                      > Napewno wstarczejąca ,widze ze przemawia przez Ciebie ciekwośc.
                      Hmm, no pewnie, ze jestem ciekawa smile. Tyle, ze nie tego ile konkretnie wynosi
                      polisa meza (osoby, ktora to napisala przeciez nie znam, wiec mi to dokladnie
                      wisi), ale raczej tego czy autorka orientuje sie jaki poziom zycia zapewni jej
                      taka polisa. Oczywiscie pod warunkiem, ze maz zejdzie z tego padolu. Jezeli
                      odejdzie do mlodszego modelu, to moze te polise sobie tylko powspominac.
                      Podejrzewam zreszta to fogito to wie, ale moze moj post da innym troche do
                      myslenia. Ludzie na przyklad nagminnie maja ubezpieczonie na mienie pokrywajace
                      jedynie niewielka czesc tego co posiadaja i dopiero w momencie realizowania
                      polisy w przypadku pozaru czy innego losowego zdarzenia okazuje sie, ze w
                      istocie ubezpieczenie nie pokrywa im strat.
                      A co do kosmicznosci sumy, wlasnie takie okreslenie wysokosci polisy jako
                      kosmicznej sugerowaloby albo nieznajomosc tematu, albo faktycznie polise warta
                      kilka ladnych milionow dolarow wink.
                      • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 29.12.09, 10:06
                        A Ty masz polisę? Jak wysoką?
                        • evee1 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 29.12.09, 12:09
                          Mam taka, ze mojemu mezowi powinno starczyc na zycie bez obnizania jego poziomu
                          smile. Ale on pracuje...
                      • fogito Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 29.12.09, 15:58
                        evee1 napisała:

                        >czy autorka orientuje sie jaki poziom zycia zapewni jej
                        > taka polisa. Oczywiscie pod warunkiem, ze maz zejdzie z tego
                        padolu.

                        Mam nadzieje, ze nie zejdzie - tfu tfu coz za temat obralysmy ;/
                        W kazdym razie ja wiem, ze to wystarczy na dobre zycie bez szalenstw
                        typu wyjazdy za ocean dwa razy w roku.

                        Jezeli
                        > odejdzie do mlodszego modelu, to moze te polise sobie tylko
                        powspominac.

                        Oczywiscie, ze wiem o tym. Ale wtedy malzonek musi oddac mi polowe
                        majatku a to wiecej niz polisa, wiec calkiem niezle big_grin

                        > Podejrzewam zreszta to fogito to wie,

                        jak wyzej. Jestem realistka wink

                        Ludzie na przyklad nagminnie maja ubezpieczonie na mienie
                        pokrywajace
                        > jedynie niewielka czesc tego co posiadaja i dopiero w momencie
                        realizowania
                        > polisy w przypadku pozaru czy innego losowego zdarzenia okazuje
                        sie, ze w
                        > istocie ubezpieczenie nie pokrywa im strat.


                        Znam osobe w realu, ktora po smierci meza kupila w W-wie spore
                        mieszkanie za gotowke wlasnie z polisy meza. To smutna historia, ale
                        przynajmniej matka ma gdzie mieszkac z corka i nie ma kredytu.


                        > A co do kosmicznosci sumy, wlasnie takie okreslenie wysokosci
                        polisy jako
                        > kosmicznej sugerowaloby albo nieznajomosc tematu, albo faktycznie
                        polise warta
                        > kilka ladnych milionow dolarow wink.



                        Nie wyciagniesz tego ode mnie, ale jestes blisko smile)) Poza tym
                        inwestycje i zadnych kredytow poza niewielka suma na mieszkanie.
                        A przy okazji dyskusji - maz czuje sie dobrze - zadnych chorob i
                        zadnych kochanek na koncie poki co wink

                        • gabi683 fogito popsułaś no... 29.12.09, 19:00
                          Bo jesli nie ma kochanki to napewno znajdzie i jak to ze Ci wstarczy
                          kasy to cos jest nie tak a wogole to napeno lewy interes jakis .No i
                          eraz czekam co napisza nasze emamywink


                          https://www.suwaczki.com/tickers/km5s9vvj69kqadfm.png

                          https://s2.pierwszezabki.pl/022/022251961.png
                          • fogito Re: sorki gabi 29.12.09, 19:50
                            gabi683 napisała:

                            > Bo jesli nie ma kochanki to napewno znajdzie

                            Powiem, zeby sie postaral, bo sie nie wpisuje w trendy. Ale to nie
                            Tiger Woods - ani taki bogaty ani taki rozwiazly surprised

                            i jak to ze Ci wstarczy
                            > kasy to cos jest nie tak a wogole to napeno lewy interes jakis .

                            No pewnie, ze lewy big_grin Maz jest prawnikiem i nie musi robic tzw.
                            interesow. Ale byly tez czasy kiedy to ja zarabialam wiecej i jakos
                            go z domu wtedy nie wyrzucilam surprised


                            No i
                            > eraz czekam co napisza nasze emamywink

                            Pewnie nic, bo co tu jeszcze mozna dodac. My jestesmy statystycznie
                            bardzo nudni.

                        • evee1 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 29.12.09, 23:30
                          fogito napisała:
                          > Mam nadzieje, ze nie zejdzie - tfu tfu coz za temat obralysmy ;/
                          No, ale to jest cos o czym wlasnie dobrze jest czasem pomyslec. Ja
                          tam nie mam z tym problemu, bo zdaje sobie sprawe, ze kiedys tam
                          umre. I moj maz tez. My mamy testamenty i ubezpieczenia wlasnie
                          dlatego, ze czlowiek jest smiertelny i nigdy nie wiadomo co mu
                          pisane. A dzieci sa za male, zeby sie same utrzymywac smile.

                          > Znam osobe w realu, ktora po smierci meza kupila w W-wie spore
                          > mieszkanie za gotowke wlasnie z polisy meza. To smutna historia,
                          ale
                          > przynajmniej matka ma gdzie mieszkac z corka i nie ma kredytu.
                          No i wlasnie o takie sytuacje mi chodzi i to powinna byc normalna
                          sytuacja. Ale widocznie nie jest skoro podajesz to jako przyklad wink.
                          Na ogol kobiety zostaja same z dziecmi i nie stac ja na splaty domu,
                          bo ani polisy po mezu, ani jej wlasne zarobki na to nie pozwalaja.

                          > Nie wyciagniesz tego ode mnie, ale jestes blisko smile))
                          Kurcze, alez mnie to naprawde nie obchodzi wink. Wiem, ze ma swiecie
                          istnieja osoby, ktore maja zero i sa takie co maja polisy wartosci
                          wielu milionow i to ze sie dowiem, ze jakas osoba o nicku fogito ma
                          te czy inna, kompletnie tego faktu nie zmieni. To nie jest tak, ze
                          zaczne sie nagle ekscytowac, ze przeczytalam na forum slowa osoby,
                          ktorej maz ma TAKA polise. Bo do tego by sie to sprowadzalo, a to
                          nawet "famous by proxy" nie jest wink.
                          Ja raczej pisalam o tych polisach raczej ogolnie, a Ty pasujesz
                          (podobnie jak i kazda inna osoba) do jakiejs tam czesci tego
                          schematu.
                          Poza tym ja bym sie naprawde cieszyla, zeby osob, ktore sa dobrze
                          zabezpieczone bylo wiecej niz mniej smile.
                          • fogito Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 30.12.09, 03:40
                            evee1 napisała:

                            > > Nie wyciagniesz tego ode mnie, ale jestes blisko smile))
                            > Kurcze, alez mnie to naprawde nie obchodzi wink.

                            Wiem, ale ja po prostu nie lubie mowic ani pisac o pieniadzach.

                            > Ja raczej pisalam o tych polisach raczej ogolnie, a Ty pasujesz
                            > (podobnie jak i kazda inna osoba) do jakiejs tam czesci tego
                            > schematu.

                            A ja myslalam, ze jestem wyjatkowa surprised Zartuje wink

                            > Poza tym ja bym sie naprawde cieszyla, zeby osob, ktore sa dobrze
                            > zabezpieczone bylo wiecej niz mniej smile.

                            Ja tez. Ale to zalezy od dojrzalosci i odpowiedzialnosci partnerow
                            niezaleznie od ukladu w jakim sa.
            • gabi683 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:24
              liliankaa77 napisała:

              > Nie trafiłaś. Jestem zastępcą dyrektora banku i wykładowcą
              bankowoścismile
              > Ja Tobie tym bardziej kariery zawodowej nie wróżę, skoro jesteś
              > utrzymanką i nie masz życia zawodowego. Co najwyżej możesz
              popracować
              > na kasie w Tesco.



              I co z tego ze pracujesz zawodowo jak jestes poprostu wredna ,i
              nitolerancyjna dla innych wyborów.Nie jestem utrzymanką bo pracuje
              wdomu wychowujac dzieci to Nasz wybor.Mąz rozwija się zawodowo i
              jest na wysokim stanowisku,poprostu mozemy sobie na to pozwolic.A Ty
              moja droga z takim chamskim zachowniem ,kto Ciebie w banku
              zatrudnił ?
              • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:36
                Napisałam jasno, że nie obchodzi mnie czy inni pracują czy nie.
                Jesteś utrzymanką, Twój mąż jest jedynym żywicielem rodziny.
                Mąż rozwija się zawodowo, jest na wysokim stanowisku a TY nie. Nie
                każdy ma ambicje zawodowe. Współczuję.
                No widzisz, mnie chciał ktoś zatrudnić, Ciebie nie bardzo.

                Jak to jest, że kobieta niepracująca zawodowo pisze drugiej że ta
                nadaje się jedynie na fakturzystkę i jest ok, a jak kobieta pracująca
                napisze niepracującej że nadaje się na kasjerkę to sypią się gromy
                oburzenia? Co za hipokryzja, tym bardziej że nie ja zaczęłam.

                • gabi683 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:43
                  liliankaa77 napisała:
                  > Jesteś utrzymanką, Twój mąż jest jedynym żywicielem rodziny.

                  Moja droga z definicji j.polskiego słowo UTRZYMANKA «kobieta
                  utrzymywana przez kochanka»
                  Ja mam meza który jest jedynym zywicielem rodziny.Widzisz róznice
                  czy nadal NIE.To słowo jest dla mnie obrażliwe.
                  • liliankaa77 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:48
                    Nie sypiasz z mężem i dzieci zostały poczęte w sposób niepokalany?
                    • gabi683 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:52
                      liliankaa77 napisała:

                      > Nie sypiasz z mężem i dzieci zostały poczęte w sposób niepokalany?

                      No tak a Ty w takim razie kim jesteś skoro sypiasz ze swoim mezem i
                      pracujesz zawodowo,to wychodzi na to ze musisz mu za to placic.

                      Sorry ale masz dośc dziwny tok myslenia
                  • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:57
                    Gabi, nie wymagaj od rekina finansjery znajomości takich detali językowych smile
                • deodyma Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 19:10

                  liliankaa77 napisała:

                  > Napisałam jasno, że nie obchodzi mnie czy inni pracują czy nie.
                  > Jesteś utrzymanką,



                  piszesz podobne piedroly do lisbeth25big_grin
                  ona tez wciaz pisze o utrzymankach.

                  moze juz najwzyzszy czas, bys zapoznala sie z definicja tego slowabig_grin
                  • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 19:17
                    > piszesz podobne piedroly do lisbeth25big_grin

                    Ja nawet myślałam, że to ta sama osoba, tylko to dziecko mi nie pasuje wink
                    • deodyma Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 19:20
                      z ta lisbeth to tak naprawde nie wiadomo, jaka jest prawda.

                      wiem tylko, ze chce dac obywatelstwo cudzoziemcowi za kasebig_grin
                      podobnie jeszcze pisze malopoll, czy jak mu tam.
                      • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 19:24
                        A malopolll to nie jest facet?
                        • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 19:30
                          > A malopolll to nie jest facet?

                          Niby jest. Tylko że Gazeta też był facet chyba a teraz to kobieta. tongue_out
                          • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 20:08
                            Aha, czyli forumowy przypadek osobowości mnogiej tongue_out
                        • deodyma Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 20:59

                          echtom napisała:

                          > A malopolll to nie jest facet?
                          >



                          niby facet, ale ktoz to wiebig_grin
                • yenna_m Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 23:22
                  lilianko, a dlaczego uwazasz, ze osoba niepracujaca i zajmujaca sie
                  wychowywaniem dzieci nie moze rozwijac sie zawodowo?
                  Na wychowawczym zrobilam podyplomowke (jako dodatek do juz posiadanych dwoch
                  magisterek, no i ta podyplomowka z zupelnie innej bajki niz magisterki)
                  od pol roku nie pracuję (swiadoma decyzja) i studiuję na drugiej podyplomowce
                  (tez zupelnie cos nowego).

                  mysle, ze czasami w zyciu trzeba zwolnic
                  jesli ktos czuje sie szczesliwy zajmujac sie domem - to niech to robi i niech
                  nie generuje u sobie tony frustracji i poczucia winy, ze pracuje

                  Ze swojego podworka - rezygnujac z pewnych 3 tysiecy na reke miesiecznie (w
                  sumie nie malo ale i tez nie za wiele pewnie) i zostajac w domu z dziecmi nie
                  zauwazylam braku tych pieniedzy. Dlaczego? Ano dlatego, ze po powrocie z pracy
                  (ktorej serdecznie nienawidzilam wink bo, jak sie okazalo, byla totalnie sprzeczna
                  z moja osobowoscia) bylam tak padnieta, ze obiad owszem, ale juz raczej gotowy -
                  z restauracji lub garmazerka; zakupy ciuchowe - rzadko,na szybkiego i
                  nieprzemyslane (bo brak czasu) - to samo z zakupami spozywczymi i tak co miesiac
                  zupelnie nieprzemyslanie rochodzila sie moja pensja na jakies pierdoly. Jesli do
                  tego dolozyc nieustającą frustrację i fakt, ze dom nie by domem tylko sypialnią
                  a dzieciaki nie mialy rodzicow tylko dwojke padajacych ma mordy doroslych - to
                  koszty byly ogromne.

                  Najsmieszniejsze, ze finansowo zupelnie nie odczulismy spadku dochodow. Bo
                  wykonywanie przeze mnie pracy zawodowej generowalo u nas koszty finansowe.
                  Dziwne, ale tak bylo. No i w tej chwili mam czas tez na lepsze zarządzanie domem
                  (bo praca w domu to, nie czarujmy sie, tez zarządzanie małą firmą).

                  Tak wiec - rozwijac sie zawodowo zawsze mozna. Rozwijac zainteresowania czy po
                  prostu spelniac sie jako czlowiek nie trzeba koniecznie poprzez ladowanie się w
                  powinność wykonywania pracy zawodowej. Jest wiele sciezek no i my, jako ludzie,
                  jestesmy zupelnie roznymi jednostkami z zupelnie roznym wachlarzem potrzeb. To,
                  co mnie uszczesliwi, kogos innego niekoniecznie musi. No i priorytety kazdy ma
                  inne (z uwagi chocby na rozne doswiadczenie zyciowe).

                  Dla mnie, po wycieciu guza krtani (ktory na szczescie okazal sie lagodny tongue_out ),
                  po licznych badaniach na ziarnice zlosliwa (bo cos tam szwankowalo uporczywie),
                  nagle zrobily sie wazne zupelnie inne rzeczy.

                  I dlatego postanowilam zwolnic i cieszyc sie z posiadania dzieci, z mozliwosci
                  poblazliwego patrzenia na wygrzebującego dziurę w chlebie 8-latka i z
                  potwierdzania pytającemu dziecku faktu, że bez tego wygrzebywania dziur w
                  chlebie czy wyjadania paluchem kremu z karpatki albo wylizywaniu garnka po
                  robieniu kremu dziecinstwo byloby niezaliczone wink I cieszyc sie z tego, ze nic,
                  co dla mnie wazne mi nie umyka.

                  Męzowi ten uklad pasuje.
                  Mi tez.
                  Wiec nie widze problemu smile Dla mnie - nie ma go po prostu smile
                  • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 23:59
                    > wykonywanie przeze mnie pracy zawodowej generowalo u nas koszty finansowe. Dziwne, ale tak bylo

                    Nie takie dziwne. Praca to koszt dojazdu, gotowego żarcia, jakiejś garsonki - i często niani.
            • marzeka1 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:29
              "Nie trafiłaś. Jestem zastępcą dyrektora banku i wykładowcą bankowości"

              - to tylko pokazuje, że słoma z butów i chamówa nie zna podziałów klasowych i
              zawodowych, można być na stanowisku i prezentować mentalność buraka cukrowego.
              • gabi683 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:34
                Wszysto się niestety z domu wynosi
            • lilka69 lilianka77 29.12.09, 18:57
              jakiego banku? spoldzielczego w nowym targu?
            • generation-me Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 29.12.09, 22:53
              Smutne. Wykładowca bankowości, zastępca dyr.... A z twoich postów wyziera
              małomiasteczkowość, zadęcie i fałszywa pewność siebie. Pani "wykładowca
              bankowości" może się jakimś tytułem naukawym pochwalić? Może chociaż doktorat na
              jakiejś polskiej uczelni? Czy dopiero "dorabiamy się tytułu"? A posadka w
              małomiasteczkowym banku jak zdobyta? Jest coś obleśnego w tym twoim trąbieniu o
              niezależności, samodzielności i karierze zawodowej. Prawdziwej kobiecie sukcesu
              ręka by zadrżała, jakby miała napisać tak podłe teksty pod adresem innej
              kobiety. Bufonada i jad - masz jakiś problem, "wykładowco bankowości", czuć od
              ciebie nieszczęście i frustrację.
        • mme_marsupilami Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:25
          Nie boje sie o Ciebie, bez przesady.
          Szacun, ze siedzisz w domu 24/7 bo to nie dla kazdego, ale dziwne ze tak bardzo przejmujesz sie kometarzami innych, a z drugiej strony upierasz sie, ze jest super i stawiasz meza przed ogromna odpowiedzialnoscia (jedyny zywiciel rodziny?). Chwilowa utrata dochodu to maly pikus, w porownaniu z tym jak zycie potrafi kopnac w optymistyczny tylek (przykladem nie musi byc utrata pracy, ale meza), i moim skromnym zdaniem dobrze jest miec "plan awaryjny". Powodzenia.
          • gabi683 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:29
            Plan awaryjny jest bo nie zyjemy dniem dzisiejszym ale patrzymy w
            przyszlośc.
            • mme_marsupilami Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 19:11
              Daj wiecej szczegolow, to dzis zwolnimy sie wszystkie z pracy OK ?
      • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:21
        > ale wyobrazilas sobie sytuacje w ktorej meza nagle zabraknie, a Ty poszukujesz pracy bez doswiadczenia?

        Byłam w takiej sytuacji. Starsze dziecko 2 lata, młodsze 6 miesięcy. Po kilku dniach odebrałam telefon: "Mam dla ciebie pracę z mieszkaniem". Od tamtego dnia nigdy nie byłam bez pracy mimo dwójki, a potem trójki dzieci.
        • mme_marsupilami Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:28

          chtom napisała:

          > > ale wyobrazilas sobie sytuacje w ktorej meza nagle zabraknie, a Ty poszuk
          > ujesz pracy bez doswiadczenia?
          >
          > Byłam w takiej sytuacji. Starsze dziecko 2 lata, młodsze 6 miesięcy. Po kilku d
          > niach odebrałam telefon: "Mam dla ciebie pracę z mieszkaniem". Od tamtego dnia
          > nigdy nie byłam bez pracy mimo dwójki, a potem trójki dzieci

          Zapomnialam, ze to Forum ematka big_grin Tu cuda zdarzaja sie codziennie.
          • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:40
            > Zapomnialam, ze to Forum ematka big_grin Tu cuda zdarzaja sie codziennie.

            Nie trzeba cudu. Wystarczą dobre studia i trochę elastyczności, by zmodyfikować życiowy biznesplan i przyjąć nietypowe wyzwanie. Osoba, która zadzwoniła, wiedziała, że mam jedno i drugie.
            • epistilbit Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:48
              Mogę spytać echtom jakie masz wykształcenie?

              W moim zawodzie dziecko, niestety, bywa kulą u nogi.
              Aha nie tylko dziecko, wszystko inne też co ogranicza pełną dyspozycyjność.
              • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:51
                Filologiczne. Potrzebowali nauczyciela języka obcego na wsi. Świetna sprawa - sama nigdy bym na to nie wpadła smile
                • epistilbit Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 18:55
                  No widzisz, to jest + twojego wykształcenia. wink
            • mme_marsupilami Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 19:10
              Nie pasujesz wiec do opisu "bez doswiadczenia" jesli masz konkretne studia i dobre CV, bo zadzwonili akurat do Ciebie (super!). Jakos nie moge sobie wyobrazic tego samego scenariusza, gdzie JEDYNYM doswiadczeniem zawodowym kobiety sa gary, prasowanie koszul i zmiana pieluch przez powiedzmy 15 lat.
              • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 19:16
                CV miałam wtedy skromniutkie, bo pierwsze dziecko urodziłam w miesiąc po obronie pracy.
              • phantomka Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 19:26
                Nie pracuje od czasu urodzenia dziecka, czyli 4 lata. Skonczylam
                studia, pracowalam troche w zawodzie ( w czasie studiow) Pozniej
                zmienilam dzialke. Realizuje pasje pracujac nieodplatnie wtedy,
                kiedy czuje potrzebe. Bez presji wczesnego wstawania, gonitwy,
                ciaglego zmeczenia. Jakis czas temu uswiadomilam sobie, ze nie
                nadaje sie do pracy na etacie, nie umiem wstawac na zawolanie, nie
                lubie sluchac sie przelozonych. Nie mam presji, ze ludzie obnizaja
                moja wartosc, tylko dlatego, ze nie dostaje wyplaty.
                Obecnie jestem na etapie rozkrecania czegos nowego z partnerem,
                buduje dom. Czego mi wiecej do szczescia potrzeba?smile
    • joanna35 No to znowu pracujace zawodowo się dowartościowały 27.12.09, 19:21
      Lilianka wprost, kalipso i kilka innych pośrednio Ci powiedziały
      jakim jesteś zerem, ale kompletnie się nie przejmuj co mówią inni.
      Nieważne, że już na dzień dobry, tylko z powodu braku aktywności
      zawodowej = kasy mają Cię za pozbawioną ambicji "tępaczkę" i
      utrzymankę, żerującą na biednym tak poświecającym się dla rodziny
      misiu. Nieważne, że masz prawo do własnego życia i swoich wyborów.
      Masz, ale one i tak wiedzą lepiej i NIGDY nie przepuszczą okazji do
      zademonstrowania nutki wyższości, bo one sobie "nie wyobrażają". I
      na dodatek mają misję - plucie jadem , poniżanie i rażenie własnym,
      jakże świetlistym zawodowym przykładem, ma na celu rozjaśnienie
      tępych, kurzych móżdżków.
      • lillaj Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 27.12.09, 19:31
        joanna35 napisała:

        Masz, ale one i tak wiedzą lepiej i NIGDY nie przepuszczą okazji do
        > zademonstrowania nutki wyższości, bo one sobie "nie wyobrażają". I
        > na dodatek mają misję - plucie jadem , poniżanie i rażenie własnym,
        > jakże świetlistym zawodowym przykładem, ma na celu rozjaśnienie
        > tępych, kurzych móżdżków.

        Ufff i kto tu pluje jademsmile
        • joanna35 Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 27.12.09, 19:40
          To są tylko ironicznie wyrażone wnioski z przeczytanych postów. I w
          ogóle nie odzywałabym się w temacie, bo co chwilę takie kawiatki
          wyrastają na forum, gdyby nie zwroty "Ty rób jak uważasz, skoro
          tobie to nie przeszkadza itp, ale ja....."i tu zaczyna się laurka i
          peany na własną cześć.Naprawdę tego nie zauważyłaś?
          • kropkacom Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 27.12.09, 19:53
            > "Ty rób jak uważasz, skoro
            > tobie to nie przeszkadza itp, ale ja....."i tu zaczyna się laurka i
            > peany na własną cześć.

            Bo to jest problem jak się bardzo chce napisać że ktoś jest zerem ale nie można
            wprost tego wyartykułować. tongue_out he he smile
            • izak31 Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 27.12.09, 20:23
              Ta dyskusja jest bez sensu. Kazda kobieta ma w zyciu inne piorytety.
              Kazda podejmuje inne decyzje. I kazda bedzie musiała poniesc
              konsekwencje swoich decyzji.
              A Lilinaka nie jest burakiem tylko wali wprost, a nie kazda kobieta
              zniesie jak jej sie cokolwiek powie "bez ogródek"
              A odnosnie tego czy zona na utrzymaniu meza jest utrzymanką to
              gdzies przeczytałam, ze małzenstwo to zalegalizowana forma
              prostytucji winkwinkwink
              • joanna35 Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 27.12.09, 20:55
                > A Lilinaka nie jest burakiem tylko wali wprost, a nie kazda
                kobieta
                > zniesie jak jej sie cokolwiek powie "bez ogródek"
                Rozumiem, ze jedynie słuszny plan na życie to plan Lilianki?
        • mme_marsupilami Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 27.12.09, 20:17
          Dziewczyny! To nie jest dyskusja na zasadzie "dowal drugiemu", tylko publiczne forum gdzie mozna wyrazac odmienne zdanie. Nigdzie nie nazwalam autorki watku zerem (nie uzywam takich zwrotow w stosunku do kogokolwiek). Wyrazilam tylko chec poznania tego "planu awaryjnego": oszczednosci i zycie z procentu, astronomiczna suma polisy na zycie, czy pomoc rodzicow ? Naprawde dziwne i fajne jest to, ze mozna zyc w tak blogim spokoju o przyszlosc, jak to ktoras napisala "dniem codziennym" i liczyc na taki sam fuks jak forumka tlumaczka. Chcialabym tylko poznac odpowiedz ile nerwow ja kosztowalo te kilka dni niepewnosci, gdy czekala na wiadomosc o pracy i mieszkaniu? Bardzo prosze, napiszcie jaki macie ten "plan awaryjny" i podeslijcie na Fora takie jak np. Samotne Macierzynstwo, OK?
          Pozdrawiam serdecznie wszystkie pracujace i niepracujace i pozostale wojujace o to czyja racja jest bardziej mojsza niz twojsza big_grin
          • kropkacom Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 27.12.09, 20:29
            Ale tak szczerze, jak poznasz plan awaryjny to zmienisz zdanie? Nie, prawda? A
            poza tym każdą polisę czy rodzinę która dupą się nie odwróci, czy niewielkie
            oszczędności można pięknie zdyskwalifikować.

            Ja nie muszę czytać Samotnych Matek żeby się dowartościowywać jako to
            przewidująca jestem. Nie podniecam się że ktoś upadł nisko bo nie był na upadek
            przygotowany. Śpię spokojnie (no chyba że dziec ma kaszel albo jest inaczej chory).
            • echtom Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 27.12.09, 20:58
              każdą polisę czy rodzinę która dupą się nie odwróci, czy niewielkie
              > oszczędności można pięknie zdyskwalifikować.

              Bo wtedy z utrzymanki męża stajesz się utrzymanką rodziców albo firmy ubezpieczeniowej tongue_out
            • mme_marsupilami Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 28.12.09, 13:27
              Skorzystam skoro masz recepte. Smialo, poratuj wszystkie naiwnie pracujace na emerytury. Nie napisalam zebys czytala Samotna Matke tylko podrzuc tam swoj rewelacyjny i niezawodny sposob na poradzenie sobie w zyciu, moze kogos potrzebujacego zainspirujesz. Spij spokojnie, tylko nie obudz sie z reka w nocniku. Koncze udzial w dyskusji, bo zaczynam ziewac.
              • kropkacom Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 28.12.09, 13:48
                > Skorzystam skoro masz recepte. Smialo, poratuj wszystkie naiwnie pracujace na e
                > merytury.

                Rzucasz się całkiem po próżnicy, wiesz? Nie zamierzam nikogo ratować
                jakimikolwiek radami tongue_out Cokolwiek bym nie napisała będziesz niepocieszna. Miłego.
          • echtom Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 27.12.09, 20:36
            > Chcialabym tylko poznac odpowiedz ile nerwow ja kosztowalo te kilka dni niepewnosci, gdy czekala na wiadomosc o pracy i mieszkaniu?

            To do mnie? Ja w ogóle nie czekałam na taką wiadomość, bo dopiero byłam na etapie zastanawiania się, co dalej chcę zrobić ze swoim życiem. I wtedy się przekonałam, że życie samo pisze najciekawsze scenariusze. A kiedy w 12 lat później świadomie rezygnowałam z tej drogi zawodowej, nie mając zaklepanej nowej pracy, przekonałam się, że nie żyję na pustyni i sporo osób chce mi pomóc w zdobyciu jakichś źródeł dochodu. To też było cenne życiowe doświadczenie. I bardzo zmobilizowało eksa do sumiennego wywiązywania się z obowiązku alimentacyjnego wink, co ogólnie dobrze wpłynęło na nasze późniejsze relacje.
          • joanna35 Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 27.12.09, 20:53
            Twoja teoretyczna troska o przyszłość niepracujących zawodowo matek
            jest doprawdy wzruszająca. Pomogłaś kiedyś takiej w realu czy też
            ograniczyłaś się do krytyki jej życiowych wyborów?
      • kali_pso Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 27.12.09, 20:43
        nutki wyższości, bo one sobie "nie wyobrażają".


        Owszem, nie wyobrażam sobie nie pracowac.
        Tak, to jest nie do wyobrażenia dla co poniektórych, ze aktywnośc
        zawodowa dla niektórych znaczy wiecej niż dla innychwink
        Widocznie wszyscy mamy problem z wyobraźniąwink
        • joanna35 Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 27.12.09, 20:51
          Ja, droga Kalipso, nie mam problemów z wyobraźnią. Bez problemu
          potrafię sobie wyobrazić, że ludzie dokonują róznych wyborów i nie
          mnie je oceniać. Szanuję wszystkiesmile
          • ally Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 28.12.09, 13:34
            ja tam nie czuję przymusu szanowania wszystkich wyborów.
            • joanna35 Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 28.12.09, 14:49
              ally napisała:

              > ja tam nie czuję przymusu szanowania wszystkich wyborów.
              Wierzę, są tacy, dla których dzień bez wściubiania nosa w nie swoje
              sprawy to dzień straconysmile

              • ally Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 28.12.09, 16:58
                joanna, chciałaś buc elokwentna? nie wyszło.
                wściubianie nosa a szanowanie czyjegoś wyboru to jakby dwie różne sprawy wink
                • joanna35 Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 28.12.09, 21:08
                  Czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka, nie każdemu dane jest ją
                  opanować, ale podobno trening czyni mistrza, jak się postarasz, na
                  pewno sie uda. smileWierzę w Ciebiesmile
          • kali_pso Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 28.12.09, 18:59


            Szanuje wybór Kropki, na tyle, aby bez powodu nie robic wtrętów do
            jej sytuacji zawodowejwink
            Piszę z własnej perspektywy- gdybym była kura domową( rozumiem, ze
            was drogie panie boli to okreslenie..ale no własnie...ja je lubięwink
            to bym sie strasznie męczyła. Rozumiem, ze Kropka( bo Twoja sytuacja
            jest zgoła inna) sie nie męczy. Ja bym sie męczyła. Ona nie. I tyle-
            gdzie w tym ocena?
            Mam kolezanki niepracujące, mało ale posiadam takie.
            Mój szacunek dla ich wyborów polega na tym, że nie dopytuję dlaczego
            tak robią. Nie absorbuje to mojego zycia az tak bardzo, abym
            dopytywac musiała..natomiast jesli ktoś pyta o moje zdanie w tym
            temacie to je wyrażam- nie rozumiem niepracowania i tyle.
            Niepracowania ot, tak dla zasady, bo nie chce się, bo mi wygodnie,
            bo niepotrzebuję- już o tym pisałam- inne granice wolności, inne
            aspiracje, inne ambicje.


            Natomiast podtrzymuję zdanie- Kropka ma problem ze spiskową teorią
            dziejów- jest i była prześladowana a to z powodu posiadania dzieci a
            to z powodu niepracowaniawink Ona chce byc tutaj wręcz skopana, coby
            podtrzymac swoją teorięwink
        • echtom Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 27.12.09, 20:55
          > Widocznie wszyscy mamy problem z wyobraźniąwink

          Ja nie mam smile Przerobiłam w realu obie wersje i uważam, że 20 lat dorosłego życia wystarczy, by stwierdzić, co jest w życiu naprawdę ważne. Poza tym priorytety mogą się zmieniać.
        • kropkacom Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 28.12.09, 11:12
          > Owszem, nie wyobrażam sobie nie pracowac.

          Przez lata wypracowaliśmy sobie z mężem kilka skrajnie rożnych układów.
          Pracowaliśmy oboje, pracowało jedno z nas, wyjazdy za granicę. Wszystkie
          funkcjonowały dobrze. Może dlatego my potrafimy sobie wiele rzeczy wyobrazić i
          pozwolić na pewną elastyczność. Kiedy mój mąż powiedział że chce zwolnić się z
          naprawdę paskudnej roboty powiedziałam nie ma sprawy, damy radę.
          Widzę że są osoby które potrafią żyć tylko w jednym układzie bo każdy inny byłby
          dla nich porażką. Nie zazdroszczę w sumie ale to już nie mój interes.
          • echtom Re: No to znowu pracujace zawodowo się dowartości 28.12.09, 11:28
            Też uważam, że elastyczność to podstawa. Zastanawiam się, co zrobi
            osoba, która sobie "nie wyobraża", jeśli za 10 lat zwolnią ją z
            super pracy, bo uznają, że na potrzeby firmy jest już za stara.
    • pade Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 21:07
      Kropka, faktycznie masz jakiś problem, albo lubisz prowokowaćsmile
      Ten temat co rusz na forum wychodzi i pojawiają się stale te same
      argumenty, wiec po co go powielać?
      Kiedy nie pracowałam byłam non stop gnębiona przez znajomych
      złośliwymi komentarzami. Nie prosiłam nikogo o nie, sami je
      wygłaszali, bezinteresownie. A najgorętszym zwolennikiem "wysłania"
      mnie do pracy był znajomy, który jak się później dowiedziałam, co
      rusz ma wolne przez 2-3 miesiące bo pracy utrzymać nie potrafismile
      Niestety, ja się tymi komentarzami przejmowałam, patrząc z
      perspektywy czasu zupełnie niepotrzebnie.
      Joanna35, pamiętasz mnie jeszcze?smile
      • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 21:12
        > Kropka, faktycznie masz jakiś problem, albo lubisz prowokowaćsmile

        A którą wersję wolisz? smile
        • pade Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 21:41
          sądzę, że lubisz wkładać kij w mrowiskosmile
          • kropkacom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 22:08
            smile
      • joanna35 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 21:18
        > Joanna35, pamiętasz mnie jeszcze?smile
        No jakżeby niesmile Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko ok? Pozdrawiam
        Cię serdeczniesmile
        • pade Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 21:39
          Wszystko o.k.,
          znalazłam wreszcie, po tylu latach powód "nieznosnego" zachowania
          mojego synka, córa wyrasta z epoki wrzasku, jest coraz lepiejsmile
          czytałam o Twoim starszym, wpółczuję i mam nadzieję, że leczą go
          porządnie...
          Życzę Ci by nowy rok był lepszy od poprzedniegosmile
          napisz kiedyś na priv proszę
          sorki za prywatęsmile


    • sandorianka Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 27.12.09, 22:04
      kropkacom napisała:

      > Tak sobie myślę że nigdy specjalnie nie oceniałam wyborów życiowych moich
      > znajomych. Grzecznie przytakiwałam. W końcu to nie ja muszę tak żyć a jak
      > jeszcze widzę że są szczęśliwi to się po ludzku cieszę. Natomiast mnie i męża
      > oceny spotkają dość często. I to tylko dlatego, że wyjechałam za chłopem za
      > granicę pakując bez strachu ze sobą dwójkę małych dzieci. Bo obecnie mimo
      > wyższych studiów nie pracuje zawodowo. Bo utrzymuje nas mąż. I pytam się
      > dlaczego ludzi to boli?
      >
      > Podobnie na forum. Czemu ciągle muszę udowadniać że w domu nie jestem
      > poniżanym wielbłądem a mąż nie czuje się wykorzystywanym bankomatem?


      Ja też mam podobną sytuację i tak samo różni ludzie to postrzegają.
      Dlaczego? stwierdziliśmy z mężem, że po prostu zazdroszczą.
      Zawsze krytykują głównie kobiety pracujące, żal je ściska, że muszą napracować
      się żeby mieć to co ja mam bez pracy (chociaż nie siedzę w domu bezczynnie, tu
      zawsze jest coś do zrobienia, mąż bez przerwy pyta czy ja kiedyś usiądę).
      A poza tym każdy robi to co lubi, jak im w pracy źle, niech się zwolnią. Ja
      lubię mieć dom dopilnowany, dzieci wychowałam sama bez żadnych babć, opiekunek i
      żłobków i wychowałam je dobrze (są grzeczne i ułożone, tak twierdzą między
      innymi ci, którzy krytykują siedzenie w domu bez pracy).
      Jesteśmy z mężem bardzo zadowoleni z naszej sytuacji, z tego, że możemy sobie
      pozwolić na moje siedzenie w domu bez pracy.
      Każdy sam układa sobie życie tak, żeby mu było dobrze.
      Ale ludzka natura już taka jest, jak ktoś zazdrości, to krytykuje co by druga
      strona nie czuła się za dobrze.
      Nie ma się czym przejmować.
    • wieczna-gosia Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 09:09
      Bo w ludziach taka troska tkwi niepojeta no.....
      • gabi683 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 09:19
        wieczna-gosia napisała:

        > Bo w ludziach taka troska tkwi niepojeta no.....


        Tak szczególnie u emam
        • azile.oli Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 10:52
          Ja tam doskonale rozumiem, że można być szczęśliwą, siedząc w domu,
          w dodatku można się samorealizować , a nawet być zabezpieczoną
          materialnie. Sama nie pracowałam przez 7 lat po urodzeniu dzieci, co
          nie znaczy , że nic nie robiłam, nie rozwijałam się. Robiłam
          korekty, tłumaczenia, bardzo dużo czytałam. Pieniążdze , jakie
          otrzymywałam za te korekty były jak to się mówi ''na waciki''. Moje
          dzieci nie chodziły do żłobka ani przedszkola (do zerówki tak), jak
          tylko podrosły zaliczyłam z nimi wszelkie muzea, warsztaty pracy
          twórczej, kina, teatry. Teraz przyznam, że to procentuje.
          Co do mojej przyszłości, to czuję się zabezpieczona. Jako osoba
          współpracująca z mężem mam opłacana składkę emerytalną, dodadkowe
          ubezpieczenoie też posiadam, mąż ma duże ubezpieczenie na życie, w
          razie jakiegoś nieszczęścia. Połowa majątku jest prawnie moja, mogę
          korzystać z dochodów, bez tłumaczenia się, rozliczania. Małżeństwo
          super stabilne, ale wszyscy znajomi znają naszą sytuację i w razie,
          gdyby coś się popsuło wiedzą, że jestem zabezpieczona finansowo.
          Owszem, obecnie prowadzę też swoją działalność i trochę pracuję na
          etacie, ale tylko dlatego, że sprawia mi to przyjemność.
          Jak jestem potrzebna w domu, to moją działkę w mojej firmie
          załatwia mąż.
          Zawsze pomagał mi przy dzieciach, lubi gotować i często to robi.
          Nam odpowiada ogólnie model, gdzie ja koordynuję życie domowe, mąż
          zawodowe. Koordynuję, co nie znaczy, ze wszystko sama robię. Mąż
          robi zakupy, odwozi dzieci do szkoły i na treningi , chodzi na
          zebrania do szkoły (mamy dwoje dzieci w jednej szkole i zebrania są
          w jednym terminie, więc się dzielimy).
          Wcale nie czuję się utrzymywana przez męża. Jesteśmy małżeństwem,
          rodziną, każdy wkłada w związek co innego. Mąż nie pracował wcale
          więcej w okresie, gdy ja nie pracowałam, bo przy własnej firmie
          trzeba poświęcić tyle samo czasu, aby sprawnie funkcjonowała, czy
          się jest singlem, czy się ma rodzinę na utrzymaniu.
          Doskonale rozumiem Kropkę. Nic nikomu do tego, jak funkcjonuje
          układ małżeński. Są faceci, którzy cenią sobie układ, gdy żona jest
          w domu, a dzieci nie trzeba powierzać obcej osobie.
          Żeby był śmieszniej - mój mąż mi dodadkowo płacił za ''siedzenie w
          domu'', tę kasę miałam wydawać tylko na siebie, takie kieszonkowe,
          wcale niemałe.
          • azile.oli Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 10:58
            Miało być, oczywiście, ''dodatkowe ubezpieczenie''.
            • wieczna-gosia Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 13:02
              nie wypada o tym mowic na forum gdzie srednia zarobkow to 5 lekko
              liczac smile ale ile kobiet w razie rozstania jest w stanie zapewnic
              sobie poziom z czasow malzenskich? wliczajac w to np. obsuwy z
              alimentami bo pan maz cos kombinuje, koniecznosc wynajacie
              mieszkania, adwokata?

              Ja nie pracowalam 9 lat i moja sytuacja od obecniej roznila sie tyle
              ze wtedy mieliesmy wydatki stanowiace wiekszosc pensji meza a teraz
              mamy wydatki stanowiace wiekscosc naszych obu pensji. Jesli dzisiaj
              zdecydowalabym ze sie rozwodze trzaskam drzwami i baj baj musialabym
              na dzien dobry zrezygnowac z wiekszosc zajec dodatkowych moich
              dzieci, gdyby moj az ne postanowil sie odgrywac i zaplacilby alimenty
              od razu- byc moze jakos bym wytrzymala ale bez zmiany pracy pewnie by
              sie nie obeszlo.

              Jesli natomiast czekalby mnie tzw rozwod kulturalny- zakladam ze maz
              wyprowadzilby sie sam, wzialby pod uwage potrzeby moje i dzieci NAWET
              gdybym nie pracowala.
          • ally Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 12:57
            Sama nie pracowałam przez 7 lat po urodzeniu dzieci, co
            > nie znaczy , że nic nie robiłam, nie rozwijałam się. Robiłam
            > korekty, tłumaczenia,

            jak to nie pracowałaś jak pracowałaś.
            • azile.oli Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 13:34
              Nie pracowałam na etacie. To były tzw prace dorywcze, bardziej mnie
              o nie proszono, niż ja ich szukałam. Zarobki też nie były wielkie.
              Głównie chodziło mi o to, aby po prostu ''nie wypaść z obiegu'', być
              na bieżąco, rozwijać intelektualnie nie tylko dzieci, ale i siebie.
              Na dobrą sprawę jednak mogłabym to też robić bez żadnych zajęć
              płatnych. Były zlecenia, to korzystałam, choć przyznam, że wiele z
              nich odrzucałam, bo były przy dwójce dzieci (rok różnicy) zbyt
              absorbujące. Czasem też zwyczajn ie mi się nie chciało, a mąż wolał,
              żebym spędziła czas z nim, niż ślęcząc nad tekstem. Różnie to
              bywało. Faktem jednak jest, że dwójkę dzieci urodziłam będąc jeszcze
              studentką, a pracę magisterską broniłam miesiąc przed porodem.
              W sumie siedziałam w książkach cały czas, co zostało mi do dziś.
              • wieczna-gosia Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 13:39
                Ja tez tak mialam co prowadzi nas do prostej prawdy- sa kobiety ktore
                lubia robic cos. Czasami za to cos dostaja na waciki a czasami
                pracuja spolecznie, natomiast nie zgnija w domu ani nie zgnija w
                nudnej pracy. Nie- bo nie taka ich natura. I beda mialy o czym gadac
                z mezem czy do pracy chodzic beda czy tez nie. No po prostu tak jest
                i tyle.

                Prace dostalam po 9 latach sedzenia w domu przy zerowym doswiadczeniu
                poza wlasnie zleceniami jakimis tam pierdolkami. I od tej pory
                dowiaduje sie ze zdumieniem ze mam inklinacje pracoholicze bo jak
                czlowiek pracuje od 8 do 21 to juz go chyba mozna pracoholikiem
                nazwac? i musze sie bardzo pilnowac zeby 8 godzin dziennie nie
                przekraczac nie dlatego ze musze ale dlatego ze lubie smile
              • ally Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 17:00
                czyli nie pracowałaś na etacie, ale pracowałaś zawodowo
                • wieczna-gosia Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 18:54
                  jak czlowiek raz na tydzen zleconko strzeli to to jest praca i
                  doswiadczenie? daj spokoj to jest hobby. Na wszelkich rozmowach
                  kwalifikacyjnych nikt sie na to nie patrzyl- bardziej chodzilo o to
                  ze wychodze do ludzi ze jestem ciekawa swiata a nie o to ze trzy
                  zleconka na krzyz trafilam w czasie wiszenia finansowego na mezu.
                  Szczegolnie ze studiowalam jedno, zleceniowo robilam drugie a
                  zawodowo robie trzecie i czwarte.
                  • ally Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 19:35
                    > jak czlowiek raz na tydzen zleconko strzeli to to jest praca i
                    > doswiadczenie?

                    a niby co to jest?
                    zresztą, jak ktoś pisze, że robił zlecenia m.in. po to, by "nie wypaść z
                    obiegu", to jednak nie do końca jest to hobby wink
                    • wieczna-gosia Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 19:45
                      po prostu jest tak jak napisalam- sa kobiety tak nudne ze nic tylko
                      je w pracy trzymac- sa tez inne na tyle ciekawe swiata i zycia ze
                      zaden brak pracy im nie zaszkodzi bo sie nie zamkna.
                      • lillaj Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 20:06
                        wieczna-gosia napisała:

                        > po prostu jest tak jak napisalam- sa kobiety tak nudne ze nic tylko
                        > je w pracy trzymac- sa tez inne na tyle ciekawe swiata i zycia ze
                        > zaden brak pracy im nie zaszkodzi bo sie nie zamkna.
                        >

                        Jasne wszystko można przedstawić tak, by mieć lepsze samopoczucie i samoocenę.
                        • joanna35 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 21:15
                          Masz jakieś dowody na to, że praca zawodowa= inteligencja,
                          samorozwój, mądrość życiowa, pasja i kultura osobista?
                      • ally Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 20:17
                        cóż, samozachwyt też bywa nudny dla otoczenia wink
      • joanna35 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 14:51
        Tak pięknie to ujęłaś, Gosiu....smile
    • kra123snal Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 13:49
      Lubiłam byc w domu i nie pracować. Praca jest cnotą niewolnika smile
      Zwisa mi opinia innych ludzi, chociaż wkurzały mnie pytania, kiedy
      wracam do pracy, szczególnie ze strony rodziny. Nie była to kwestia
      mojego nieujawnionego problemu z niepracowaniem, ale nie znoszę jak
      ktoś ingeruje w moje życie. Tego typu pytania są dla mnie taką
      ingerencją smile
      • lillaj Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 18:05
        kra123snal napisała:
        > Lubiłam byc w domu i nie pracować. Praca jest cnotą niewolnika

        Powalająca wypowiedź, powalająca kobieta. Współczuję rodzinie.
        • gabi683 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 18:38
          lillaj napisała:

          > kra123snal napisała:
          > > Lubiłam byc w domu i nie pracować. Praca jest cnotą niewolnika
          >
          > Powalająca wypowiedź, powalająca kobieta. Współczuję rodzinie.
          >
          >
          >

          A to dla czego bo lubi tak zyc ?
        • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 19:14
          > Współczuję rodzinie.

          Czego? Że mają żonę i matkę z poczuciem humoru?
          • lillaj Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 19:30
            Taaa, bardzo zabawne. To humor gospodyń domowych?
            • deodyma Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 20:27

              lillaj napisała:

              > Taaa, bardzo zabawne. To humor gospodyń domowych?





              moje poczucie humoru zapewne zwaliloby Cie z nog i padlabys
              nieprztyomna na ziemiebig_grin
              co do mnie, mam zamiar byc jeszcze gospodynia domowa jakies 2 latasmile
              nie sadze, zeby moje poczucie humoru sie zmienilo tylko dlatego, bo
              bede matka na etaciebig_grin
              • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 20:42
                Deo, czy ta Lillaj to kolejne wcielenie Lisbeth-Lilianki? Coś podejrzliwa się robię na stare lata wink
                • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 20:45
                  Sprawdziłam w wyszukiwarce - chyba jednak nie smile
                • deodyma Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 20:49

                  echtom napisała:

                  > Deo, czy ta Lillaj to kolejne wcielenie Lisbeth-Lilianki? Coś
                  podejrzliwa się r
                  > obię na stare lata wink
                  >




                  zapewne w tym wirtualnym swiecie niejedna niewiasta ma po 2 lub
                  wiecej nickow.
                  a tymczasem nasza droga lisbeth25 milczy, niczym glaz a ja juz tak
                  sie za nia stesknilam...
                  chetnie bym sie z niej ponabijala a potem czytala jej posty, jak to
                  lzy mnie od psychicznie chorych utrzymanek z obsesja na jej punkciebig_grin
                  a jak mnie wygasila, bede niepocieszona i popadne w depresje!
              • lillaj Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 22:15
                smile Nie zawiodłyście mnie kochanesmile Wiedziałam, że rzucicie mi się do gardła.
                Czyżby tłumione frustracje? Na zdrówko!
                Twoje poczucie humoru deodymo jest faktycznie powalające.
                • deodyma Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 22:20

                  lillaj napisała:

                  > smile Nie zawiodłyście mnie kochanesmile Wiedziałam, że rzucicie mi
                  się do gardła.
                  > Czyżby tłumione frustracje? Na zdrówko!
                  > Twoje poczucie humoru deodymo jest faktycznie powalające.




                  wiem o tymsmile
                  dziekuje za komplement i pamietaj, ze jestem zawsze do uslugbig_grin
                  • lillaj Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 22:28
                    deodyma napisała:
                    wiem o tymsmile
                    > dziekuje za komplement i pamietaj, ze jestem zawsze do uslugbig_grin

                    Fajniebig_grin
                    • deodyma Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 22:38
                      rowniez sie cieszesmile
                • echtom Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 22:48
                  Z tą frustracją utrafiłaś smile Od 18 lat zap... za kasą przy trójce dzieci, odbijać mi zaczęło z tej frustracji i wściekle zazdroszczę szczęśliwym, wyluzowanym kurom domowym. Ale ja z tych, co pozytywnie zazdroszczą smile
                  • lillaj Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 23:02
                    Szczerze? Temat mnie ani ziębi ani grzeje. Pojawia się po raz enty na ematce,
                    ale zawsze są emocje. Wystarczy jeden komentarz i jatka. Zazwyczaj najbardziej
                    agresywne (nie wiedzieć czemu) są niepracujące matki. A ja jestem
                    niskociśnieniowiec, lubię gdy jest gorąco. Oczywiście wirtualnie, bo w życiu
                    cenię święty spokójsmile Pozdrawiam
      • kali_pso Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 19:04
        Praca jest cnotą niewolnika smile


        Lenistwo i gnuśnośc zgubiły niejednego panasmile
        • gabi683 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 20:56
          Ja normalneie zostałm utrzymanka mojego męza i nawet mi sie to
          podoba hehehehhehehehehehehe i dotego jestem garkotłukiem ot co i
          leniwa jestem Boziu jak Ja lubie byc leniwasmile
    • shellerka Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 14:24
      tia.. ja tez uwielbiam te pelne "troski" pytania życzliwych "to co zrobisz po
      macierzyńskim?" "ale coś będzeisz chyba musiała robić", itp. itd.smile
      • agni71 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 15:49
        Na pytania wścibskiej ciotuni mój mąz ostatnio odpowiadał, że do pracy
        (zarobkowej) na razie sie nie wybieram, bo nie lubie rano wstawać i nie
        nadaję się, by miec nad soba przelozonego/przełożoną smile

        Nie pracuję, bo tak lubię (a finansowo starcza nam z jednej pensji).
        Równiez ze wzgledów finansowych nie idę do pracy - opłacenie
        pełnoetatowej opiekunki zapewne pożeraloby moje zarobki (po 7-letniej
        przerwie nie sadzę, bym nagle zaczęła zarabiac kokosy), a do tego ja
        byłabym zmęczona, a dzieci rodziców widziałyby przez 2-3 godziny dziennie.
    • demonii.larua Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 18:18
      A komu musisz udowadniać? Dajże spokój, mniej to w życi big_grin
      • ledzeppelin3 Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 20:32
        Jest parę rzeczy, których się nie wybacza
        Uroda
        Kasa
        Tego, że mąz zarabia pieniążki, Ty pracujesz w domu

        Tego się, kochana, nie wybacza w zaściankowo-zapyzialym kraju, gdzie wszyscy
        muszą być jednakowi, jednakowo upierd..ni życiem, jednakowo robiący na etacie po
        czym w domu prasujący i gotujący zupę do 24.00

        Wyłamujesz się ze schematu?
        Jesteś szczęśliwa?
        NIE-WYBA-KURWA-CZALNE
        • madzioreck Re: Niepracująca zawodowo i zależna finansowo. 28.12.09, 20:51
          No i to jest najlepsze podsumowanie tematu big_grin
          • gabi683 Trafione w 10 28.12.09, 20:58

            • agaja5b Re:Amen 28.12.09, 22:36
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka