Dodaj do ulubionych

Tak o pensji, umowie na stale, o szefie ...:(

04.02.04, 19:30
Witajcie smile

Wlasnie przeczytalam watek o podwyzkach i az mi sie zagotowalo ...
Dzis szef poprosil mnie do siebie, za tydzien konczy mi sie umowa roczna
i ...

No wlasnie, mowi do mnie ze baba ze mnie jest swietna, ze sie nie zawiodl i
takie ble ble ... szef szowinista, nie lubi bab, uwaza je za zlo konieczne,
nie wiem tylko czemu jest zonaty. W pracy ceni jedynie facetow, choc na
babach ta praca stoi i zeby nie baby to juz dawno by firma upadla. Ale taki
juz jest SZOWINISTA OKROPNY!!!!

No i tak mowi o tym i owym ze bedzie wnioskowal o umowe na stale i ze nie da
mi podwyzki. No to ceni czy nie ceni, to fest ze mnie baba czy be baba??
Nic nie rozumiem ... nic a nic.

Smutno mi sie zrobilo ... ale co ja moge zrobic.

Bede czekac az do konca umowy pewnie mnie wtedy wezwa i sie dowiem czy na
stale czy bedzie podwyzka czy nie.

Ale wiecie co jest dla mnie najbardziej przykre ... to jak ten nasz szef nas
traktuje. A raczej jak nas wogole nie traktuje. Nas KOBIETY.

Mowi o nas baby, szczotki, ze poprzewracalo nam sie w glowach i klnie
strasznie i trzaska drzwiami jak wychodzi z pokoju. No okropnosc uwierzcie.

A jak jest u Was?? Jakich macie szefow?? Jaka macie prace??

Pozdrawiam Nika zrospaczona
Obserwuj wątek
    • gandzia4 Re: Tak o pensji, umowie na stale, o szefie ...:( 05.02.04, 09:42
      A ja nie mam szefa pracy i podwyżek ani obniżek pensji. Podwyższy to mi się
      liczebność rodziny na jesieni. A wracając do tematu, to miałam różnych szefów i
      szefowe i zauważyłam jedną zależność za im mniejsze pieniądze godzisz się
      pracować tym gorzej tobą pomiatają. Najlepszego szefa miałam w ostatniej firmie
      w której pracowałam i było mi i koleżankom naprawdę smutno gdy zabierano go nam
      do Warszawy (takie przesunięcia były tam w normie).
      • jagasz Do Niki 05.02.04, 10:00
        Ja własnie przeszłam na cały etat, myslałam, że podpiszę nową umowę tym raze na
        czas nieokreślony (trzecia z kolei umowa), niestety, p. prezes boi się podpisać
        ze mną taką umowę (przecież mogę 2 raz zajść w ciążę, iść na wychowawczy itp.),
        więc wybrała aneks do mojej obecnej umowy (mam ją do maja 2006). Ogranicza mi
        to wiele rzeczy np. wzięcie długookresowego kredytu.
        Ponadto odzywki mojej p. prezes, "pani mnie połączy z tą krową", na ludzi
        mówi "krowy, śmiecie," itp. Sama wielokrotnie podkreśla, że jest osobą wierzącą
        (wstyd mi za nią, mam trochę inne wyobrażenie o osobie wierzącej), mówi, że by
        nie ranić jej uczuć gdy sięmówi coś nie pojej mysli. Stara panna, która
        jednocześnie wie, jak to jest z dzieckiem "ja to wszystko rozumiem pani (np.
        Krysiu)" Rozumie wszystko, jest niezastąpiona, a tak naprawdę strasznie
        samotna i biedna w tej swojej samotności i niestety kompleksy wychodzą,
        kompleksy, tak jak u Twojego szefa Nika, przypuszczam, że w domu to on jest
        spokojny jak baranek (może bardziej pasuje BARAN).
        Pozdrawiam
        Grunt to się nie załamywać, chociaż czasami naprawdę jest ciężko...
        Aga
        • jagasz Re: Do Niki 05.02.04, 10:08
          Dodam jeszcze, że uwielbia osmieszać swoich pracowników przy obcych np.
          listonoszu, panu do naprawy zamka, panu od xero, faxu itp. To jest jej konik...
          Pozdrawiam
          Aga
        • grzalka szef 05.02.04, 10:15
          O moim szefie mogłabym książke napisac i chyba kiedys sie zdecyduję- miałaby
          szanse na bestseller. Ale mnie szanuje (to akurat sobie wywalczyłam, kto sie
          daje tym pomiata). Ma tez pewne zalety, na przykład nie jest wulgarny i
          chamski, nie robi problemu z ciązy i macierzyńskiego. A teraz wady. Zawsze, ale
          to zawsze przedklada własny interes nad inne argumenty. Jest strasznie pazerny
          na pieniadze. Potrafi przy ludziach, którzy ledwo wiążą koniec z końcem
          przechwalać sie ile to on zarabia.
          Nigdy w zyciu nie przyzna sie do błędu. Jak błąd jest juz ewidentny i nie da
          sie go ukryc, to zwala na kogos. Zawsze ma takie zdanie jak jego zwierzchnik,
          nigdy sie nie przeciwstawi. Jezeli wychodzi z góry jakies kretyńskie
          zarządzenie zawsze je skawapliwie wprowadza. Regularnie przeczy sam sobie.
          Czesto kłamie w zywe oczy. Nawet jak nie wie, to mowi. Oj, długo bym tak
          mogła...Wszystkie te wady byłyby do przełkniecia, gdyby nie to, ze nasza praca
          to praca z ludźmi i dosyc odpowiedzialna- wtedy to przestaje byc smieszne.
          pozdrawiam
    • 73nikusia Re: Tak o pensji, umowie na stale, o szefie ...:( 05.02.04, 17:11
      Czesc smile

      Dzis wszystko sie rozegralo ... a propos mojej umowy i podwyzki. Dostalam umowe
      na stale i malutka podwyzke malutka bardzo ale i to cieszy. To wszystko jednak
      nie jest zasluga mojego bezposredniego szefa ale prezesa firmy, ktory mnie
      chyba lubi. A juz na pewno lubi moj doktorat ... hi hi hi smile smile smile

      Fajnie ciesze sie ... nie wiem z czego bardziej czy z umowy na stale czy z
      podwyzki.

      A jeszcze co do szefa ... mojego szefa

      On jest podobny do tego opisanego przez grzalke ... wypisz wymaluj.
      Nie przeciwstawi sie prezesowi bo sie boi, przy nim cicho siedzi, ale przy nas
      sie wymadrza, tez jest nieomylny. Tez wszystko wiedzacy ... ale do tego
      wulgarny, chamski, za grosz dobrego wychowania ... szkoda slow. Dzis jak mowil
      mi o umowie i podwyzce to mial wyraz twarzy taki jakby nie udalo mu sie nic
      zalatwic ... czemu on mnie nie lubi??

      Pozdrawiam Nika
    • magdalia2 Re: Tak o pensji, umowie na stale, o szefie ...:( 06.02.04, 09:17
      A mój szef jest wspaniałym i ludzkim człowiekiem. Oczywiście okaże się jak
      potraktuje mnie gdy wrócę po macierzyńskim do pracy. Obecnie jestem w 16-stym
      tygodniu ciąży. Wiedząc, że jestemw ciąży zminieł mi umowę na czas
      nieokreślony. Oczywiście motywowałam to tym, że chcę wziąć kredyt na większe
      mieszkanie.
      Mój szef dochodził do wszystkiego swoją ciężką pracą i może dlatego szanuje
      innych. Owszem jest wymagający. Ale zawsze zaczyna najpierw od siebie. Moja
      praca jest czasochłonna i odpowiedzialna, ale w miarę możliwości jestem za nią
      wynagradzana dośc dobrze.
      Moge zatem mówić o Nim w samych superlatywach. A czytając Wasze wpisy chyba
      powinnam pójść i dać na Maszę w podziękowaniu za takiego szefa.
      Pozdrawiam wszystkich
      Madzia i Brzusio 16 tydzień

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka