Dodaj do ulubionych

rozmowa z szefem

11.01.10, 21:38
Kochane poradzcie...
Od 2,7 jestem nieobecna w pracy z uwagi na urlop wychowawczy.
Jak same przyznacie to dosc dlugo, a nawet bardzo dlugo. Po roku
przebywanie na wychowawczym zadzwonilam do mojego kierownika z
informacje, ze przedluzam urlop, nie byl zadowolony powiedzial ze
najlepiej byloby zebym sie zwolnila, a wtedy on moglby zatrudnic
kogos innego (co oczywioscie jest bzdura bo i tak moze zatrudnic) ja
mu oznajmilam ze mam takie prawo i zamierzam z nigo skorzystac.

Teraz chcialabym wrocic do pracy, wiem ze 2 msc wczesniej musze go
poinformowac i zlozyc odpowiednie pismo. Jak pokierowac ta rozmowe:
czy
- poprostu oznajmic, ze wracam
- zapytac czy sa jakies szanse abym wrocilam (choc z punktu widzenia
prawa to moj przywilej)
pomocy...!!!jak z nim rozmawic (bedzie to rozmowa telefoniczna)
Obserwuj wątek
    • ezaremba Re: rozmowa z szefem 11.01.10, 22:46
      Może najpierw podpytaj ludzi czy faktycznie masz do czego wracać,
      czy oby Twój pracodawca Cię nie zwolni za chwilez "jakiegoś" powodu?
      Zdaje się, że możesz wrócić np. na 7/8 etatu i wtedy jesteś
      chroniona przez kolejny rok - ale sprawdź to jeszcze, bo po
      macierzyńskim napewno tak jest. Niestety niepodpowiem Ci jak
      rozmawiać z szefem, bo go nie znam.
      • modrooczka Re: rozmowa z szefem 11.01.10, 23:13
        Powiedzieć że chcesz wracać i co on na to. Jeśli ma cię zwolnić dzień po
        powrocie to lepiej wiedzieć o tym wcześniej, że nie ma dla Ciebie miejsca. Z
        koleżankami róznie bywa. Moje na przykład nie chciały żebym wracała (bo
        podziliły między siebie moje godziny i to im odpowiadało) a szef chciał mnie z
        powrotem. Róznie bywa. Jeśli to nie jakiś burak czy świnia to radziłabym szczerą
        rozmowę.
    • krejzimama Re: rozmowa z szefem 11.01.10, 23:49
      Mam nadzieje że wylecisz przy pierwszej okazji.
      Blokowałaś miejsce osobie która ma chęć do pracy i byłaby pożyteczna dla firmy a
      nie kulą u nogi i niepotrzebnym ciężarem.
      • modrooczka Re: rozmowa z szefem 11.01.10, 23:52
        No to sobie zrobiłaś przyjemność zaraz od poniedziałku. Moje gratulacje,
        rozejrzyj się dobrze po forum, może ktoś jeszcze o coś spytał i można mu chamsko
        odpyskować, nie na temat zreszta i niezgodnie z prawdą.
        • krejzimama Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 00:02
          Ale przyznasz że troche długo sie byczyła za kase pracodawcy i podatników.
          Teraz już robie sobie wtorkową przyjemność.
          • modrooczka Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 00:10
            Dokładnie tyle, na ile pozwalają przepisy.
          • judyta2000 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 07:04
            krejzimama napisał:

            > Ale przyznasz że troche długo sie byczyła za kase pracodawcy i
            podatników.
            > Teraz już robie sobie wtorkową przyjemność.

            O jakich pieniądzach mówisz? Ja jestem na wychowawczym i żadnej kasy
            nie dostaję.
          • ihanelma Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 07:05
            Krejzimama: Słyszałaś, że urlop wychowawczy jest bezpłatny, a już na
            pewno nie stanowi żadnego kosztu dla pracodawcy? Chyba, że paczki na
            święta czy inne podobne uprzejmości.

            Do autorki: myślę, że wybrałaś pewne rozwiązanie mając na uwadze
            konsekwencje. Pracodawca może Cię zwyczajnie nie potrzebować i nie
            powinnaś być zdruzgotana wink. Musi Cię co prawda przyjąć do pracy, po
            prostu go musisz zawiadomić że wracasz. A co później... Ile lat ma
            dziecko?
            Z tego co kojarzę opcja 7/8 etatu "przysługuje" tylko osobom, które
            w tym czasie mogłyby korzystać z urlopu wychowawczego. Jeśli autorka
            już go wykorzystała - klops w tym względzie.
            Najlepiej po prostu porozmawiać. Poczytaj przed tym przepisy. Ale
            jeśli wykorzystałaś już cały przysługujący urlop a pracodawca będzie
            cię chciał zwolnić, zrobi to.
            • krejzimama Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 08:33
              A zajęty etat, który istnieje tylko na papierze? To poważny koszt.
              • deela Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 14:34
                krejzi nie rozsmieszaj mnie
                istnieja umowy na zastepstwo
                czy to jakas nowosc dla ciebie?
                • osa551 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 15:01
                  > krejzi nie rozsmieszaj mnie
                  > istnieja umowy na zastepstwo
                  > czy to jakas nowosc dla ciebie?

                  Deela, to ja poproszę na zastępstwo analityka finansowego, po dobrej uczelni
                  ekonomicznej, z ok 3-5 letnim doświadczeniem w rachunkowości zarządczej i
                  budżetowaniu, płynnym angielskim i programującego w Visual Basic.

                  Już widzę jak tłum takich osób chce pracować "na zastępstwo". To Ty mnie nie
                  rozśmieszaj dla odmiany. Bo ja właśnie mam taki problem i nie wiem jak teraz
                  wybrnąć z sytuacji.
                  • ihanelma Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 15:24
                    A może będzie zainteresowana pracą w domu, przynajmniej nad działką
                    której rzeczywiście nie ma kto obrobić? Rzeczywiście musiałabyś mieć
                    szczęście, żeby ktoś był zainteresowany krótszą współpracą i nie
                    chciał sporych pieniędzy z tego tytułu.
                    Tylko zapewniam, ze jak urlopowana posmakuje freelancerki to się jej
                    spodoba tongue_out
                    • osa551 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 15:55
                      > A może będzie zainteresowana pracą w domu

                      Z różnych względów działka nie nadaje się do obrobienia w domu, może przez 3-4
                      miesiące tak, ale na pewno nie przez 3 lata. Dodatkowo osoba nie jest
                      zainteresowana ani pracą w domu ani powrotem nawet na pół etatu.

                      Ma do tego oczywiście prawo czego ja nie neguję, ale nie zmienia to faktu, że
                      nawet za sporą kasę, nie mam szans zatrudnić nikogo na zastępstwo, bo ludzie nie
                      chcą przerywać sobie kariery albo ryzykować kariery. To nie pani "na kasie"
                      tylko raczej odpowiedzialne stanowisko.
                      • ihanelma Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 16:04
                        Domyślam się, ale najczęściej dobrzy specjaliści lubią swoją pracę i
                        często da sie takie rozwiązanie opracować
                        • osa551 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 16:35
                          dobrze się domyślasz wink
                          • ihanelma Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 16:46
                            Porozmawiałabym jak człowiek z człowiekiem.

                            Na zasadzie - Iksińska, sama wiesz, że ta robota nie może leżeć i
                            zdychać przez 3 lata. Żeby kogoś sensownego zainteresować, uprzedzam
                            lojanie, że robię casting na twój etat, bo muszę mieć człowieka i
                            tyle.
                            Jeśli masz coś do zaproponowania, chętnie posłucham, jeśli nie -
                            lojalnie cię uprzedzam. Na brak inteligencji nie narzekasz, nawet
                            jak nie wrócisz po wychowawczym do mnie, spadniesz miękko na 4 łapy.
                            Krzywdy ci nie robię, a ty dokonujesz życiowych wyborów tongue_out
                            Ustalmy - wymyślamy jakieś "obejście" z twoim udziałem czy
                            przyjmujesz to co powiedziałam do wiadomości?
              • ledzeppelin3 Re: rozmowa z szefem 13.01.10, 14:46
                Od kiedy wychowawczy jest płatny?
                Weź koło i pie...ij się w czoło
              • ledzeppelin3 krejzi 13.01.10, 14:51
                Jak pójdzie na bezrobocie, wtedy dopiero ty zapłacisz swoje śmierdzące, z takim
                trudem zarobione pieniążki na jej zasiłek
                Jeszcze raz dobrze radzę: weź koło
                Albo wibrator
                Albo obie rzeczy naraz
      • kub-ma Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 07:38
        Rozśmieszyłaś mnie tym postem.
        Pracownik, który chce jakiś czas swojego życia poświęcić swojemu
        dziecku (zgodnie z prawem) jest pracownikiem gorszym?

        • krejzimama Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 08:33
          Dobry pracownik poświęca czas firmie.
          • kub-ma Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 08:39
            Dobry rodzic poświęca czas dziecku jeżeli ma taką możliwość, a dobry
            pracodawca to rozumie.
            • krejzimama Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 08:43
              Dobry pracodawca dba o firmę. Dbając o firmę dba o pracowników, którzy chcą
              pracować.
          • nini6 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 13:10
            krejzimama napisał:

            > Dobry pracownik poświęca czas firmie.


            A dobra matka dziecku.
            • lampka_witoszowska Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 16:07
              dokładnie

              powiem wi9ecej - dla dobrego pracodawcy pracownik nei jes ttylko
              pracownikiem, ale i człowiekiem - z chorobami, chęcią urodzenia
              dziecka czy jego wychowania przez 3 lata

              proponuję jako dobry pracodawca dac taką pensję na stanowisku "w
              zastępstwie", żeby tłumy prysżły choćby na miesiąc, nei mówiąc o 3ch
              latach

              durne baby, budujące komunizm/socjalizm/własną firmę
              a nei spokojne, szczęśliwe dzieciaki wokól
              • ihanelma Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 17:27
                Strasznie biało czarna ta lampka tongue_out
                Albo/albo z totalnym wykluczeniem.
                A jeśli ktoś chce coś wiecej robić niż produkować szczęśliwe
                dzieciaki, to co? Ma się nie rozmnażać czy poświęcić?
                Powiedz, o mądra...
                • lampka_witoszowska Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 18:14
                  a może proste rozwiązania są najlepsze?
                  róbmy swoje?

                  ...i pozwólmy innym wybierać w ich życiu to, co uważają za słuszne?

                  ps. po paru słowach już umiesz określić ludzi i ich spojrzenie na
                  świat wink niespotykane smile
              • osa551 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 18:20
                > proponuję jako dobry pracodawca dac taką pensję na stanowisku "w
                > zastępstwie", żeby tłumy prysżły choćby na miesiąc, nei mówiąc o 3ch
                > latach

                Ty chyba mocno teoretyzujesz prawda? Może jako "dobry doradca" sama wyjmiesz
                kasę ze swojej kieszeni i dołożysz? Jeśli zatrudniasz kogoś "na zastępstwo" to:

                a) masz zwykle taki budżet jak pensja osoby zastępowanej - żaden pracodawca nie
                jest instytucją charytatywną
                b) nawet jeśli w moim przypadku zwiększę pensję o 50% to nikt rozsądny nie
                przerwie swojej kariery w innej firmie dla tak chwilowego zysku, to raczej
                logiczne. Nie chodzi o to, by zastąpić przekupke na targu, tylko zwykle
                wykwalifikowane osoby.
                • lampka_witoszowska Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 18:33
                  nie wyjmę nic z kieszeni dla Ciebie, bo jak masz firmę, to powinnaś
                  liczyć na swój potencjał, ew. skorzystać z doradztwa czy zmienic
                  zajęcie w najczarniejszej ostateczności

                  dlaczego płacenie specjaliście dużych pieniedzy za wykonanie
                  konkretnej pracy w określonym terminie nazywasz działalnością
                  charytatywną? dziwne podejście - i jak na razie nei rozumiem
                  • azile.oli Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 18:57
                    Czyli jako pracodawca mam zawyżać wynagrodzenie potencjalnemu
                    zastępcy osoby na urlopie wychowawczym? Chyba żartujesz. Ja też mam
                    dzieci i dla nich pracuję. Żeby nie było- siedziałam z nimi w domu
                    do 6-go roku życia, utrzymywał nas mąż, ja brałam czasem zlecenia,
                    żeby być na czasie.
                    Oczywiśc\ie, że jeśli mam firmę, to liczę na swój potencjał i
                    zajęcia zmieniać nie muszę. Matka na wychowawczym nie dezorganizuje
                    mi pracy, bo akurat zastępstwo znajdę bez problemu. Ale co, jeśli
                    okaże się, że ta nowa osoba pracuje dużo lepiej?
                    Idąc na wychowawczy trzeba się liczyć z tym, że można już do firmy
                    nie wrócić. I to nie jest żadna dyskryminacja. Osoba zastępujaca też
                    ma jakieś życie prywatne, jest matką , w takiej sytuacji będzie
                    liczyło się, która jest lepszym pracownikiem.
                    • lampka_witoszowska Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 19:03
                      jak czytam, że pracodawca ma takie życiowe problemy przez brak
                      zastępcy tylko dlatego, że jakas perfidna matka zażyczyła sobie
                      zgodnie z prawem naturalnym i literą prawa zająć się swoim dziekciem-
                      to podsuwam rozwiązanie, no jest to jakieś wyjście...

                      tylko tyle smile

                      a jak ktoś potrzebuje wieszać o to na kimś psy, to juz na pewno nie
                      mój problem smile
                      • ihanelma Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 19:50
                        Ale, ale, moment.
                        Matka sobie zażyczyła i spełnia swoje marzenia. Pracodawca ma inne i
                        chce dalej prowadzić firmę. Nie będzie kształtował polityki kadrowej
                        wedle wyborów pracowników. Jeśli główna ksiegowa się przeprowadza z
                        Gdańska do Szczecina, pracodawca ma tam otworzyć oddział, żeby
                        umożliwić jej pracę?
                        Bez sensu - prawda? Urlop wychowawczy nie oznacza "zamrożenia" etatu
                        w firmie dla osoby która z niego korzysta. Bardziej utrzymanie
                        statusu pracownika, ubezpieczenie, ewentualnie możliwość powrotu.
                        Ale raczej nie w przypadku, kiedy idziemy na wychowawczy na
                        zasadzie "mam cie w nosie, idę korzystać z moich praw, a tobie niech
                        sie wali durny kapitalisto", a po 2-3 latach wracamy i żądamy
                        przywrócenia sytuacji sprzed 3 lat. To sie raczej nie uda.
                        Matka która zdecydowała sie "zgodnie z naturą" wychowywać przez
                        długi czas i oddać się wyłącznie temu ma takie prawo. Ale nie jest
                        jedyną osobą która może wykonać daną czynność. Jej praca nie jest
                        jedyną pracą na tej planecie. Wszystko przez te kilka lat się
                        zmienia, może się zmienić też ten niedobry pracodawca i 3/4 załogi.
                        Pod jej nieobecność jej działkę przejmie inna osoba.
                        To trochę skok na główkę z dużą przerwą w życiorysie zawodowym -
                        trzeba to mieć na uwadze, po prostu.
                        Wybór jak każdy inny - ma konsekwencje - nie można ich przerzucać na
                        kogoś innego i oczekiwać, że rozwiąże problemy "powracającej z
                        urlopu". I to tak naprawdę za 5 dwunasta.
                        • lampka_witoszowska Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 23:10
                          właśnie - moment, moment

                          nie zauważyłam tu nigdzie tekstu o żądaniach po powrocie do pracy -
                          a juz na pewno po trzech latach i powrocie do pracy nei powinno być
                          mowy o przywróceniu pensji sprzed 3ch lat, hehe

                          ale w sumie w podobnym tonie mamy żądanie powrotu do pracy po
                          wypadku, który spowodował przerwę w pracy powiedzmy rok (owszem,
                          dziecko jest równie wazne jak rehabilitacja - czasem ważniejsze, ale
                          to w sumei kwestia priorytetów głównego zainteresowanego)

                          a z drugiej strony: praca prędzej czy później się znajdzie
                          jak pracodawca chce kogoś innego - wolna droga
                          tylko psioczenie na kogoś, kto zajmuje się czymś innym niż firma
                          jest bardzo mało eleganckie
                          (żeby nei rzec wprost - durne)
                          • ihanelma Re: rozmowa z szefem 13.01.10, 00:04
                            To chyba ty wyjechałaś z tekstem o durnych babach budujących
                            socjalizm czy coś tam o ile się nie mylę?

                            Ja od początku piszę, że to wybór jak każdy - ma swoje dobre i złe
                            strony, nie można oczekiwać że ktoś nam poduszkę pod tyłek podłoży,
                            skoro wybieramy rozwiązanie w sumie radykalne z punktu widzenia
                            rozwoju zawodowego. Skoro tą sferę programowo się odpuszcza i to na
                            długo, wiadomo, że będzie w solidnej rozsypce po zakończeniu urlopu.
                            A już od konkretnej osoby zależy, czy to powód do zmartwienia czy
                            nie.
                            • osa551 Re: rozmowa z szefem 13.01.10, 12:56
                              > To chyba ty wyjechałaś z tekstem o durnych babach budujących
                              > socjalizm czy coś tam o ile się nie mylę?

                              Tak, w tym wątku koleżanka lampka waha się pomiędzy udawaniem rzeczowej dyskusji
                              i akceptacji wyboru innych a jechaniem po adwersarzach bez trzymanki.

                              Ja dotąd nie otrzymałam odpowiedzi czy lampka jest praktykiem, czy teoretyzuje.
                              Bo ja przyznaję się, mam do czynienia z takimi sytuacjami w pracy. I mam
                              rzeczywiste problemy i dylematy, a jak ktoś się rozpisuje o pozyskaniu fachowców
                              na czas określony za super zwiększone wynagrodzenie, to po prostu mam
                              wątpliwości, czy cokolwiek wie o takich sprawach, jak to w realu wygląda.

                              Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ja wiem gdzie siedzę, nie wiem tylko
                              gdzie siedzi lampka_witoszowska, bo poziom dyskusji merytorycznie przypomina mi
                              dyskusje za moją manicurzystką, którą bardzo szanuję, ale która naprawdę nie
                              widzi problemu w kontekście szerszym niż jej "klapki".
                  • osa551 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 19:04
                    A ty masz firmę, albo pracujesz w jakiejś firmie, czy teoretyzujesz, bo z Twoich
                    wypowiedzi wnoszę, że wymyślasz jakieś bajki nie mające szans realizacji w
                    rzeczywistości.

                    Jeśli ktoś ma swoją firmę, pracownik idzie mu na urlop wychowawczy, a nikt nie
                    chce za te same pieniądze pracować na zastępstwo - to właściciel firmy, który
                    sam musi zarobić na swoją rodzinę, zatrudnia po prostu nowa osobę, a osobie,
                    która wróci po wychowawczym dziękuje za współpracę.

                    • lampka_witoszowska Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 23:15
                      a ty naprawdę nei dasz rady rozmawiac nei wiedząc, czego sie czepić
                      u adwersarza poza jego argumentami? wink

                      jak nei, to przyjmij dla własnej radości, że nic nei robie w życiu,
                      nie pracuję, nei mam również firmy, tylko siedzę w parku i
                      teoretyzuję smile

                      ja rozumiem właściciela małej firemki, któremu z jednym wychowawczym
                      połowa załogi znika
                      nieciekawe położenie

                      - ale też nikt nie obiecywał, że będzie z górki i zawsze po myśli
                      przedsiębiorcy - życie swoją drogą, na początek najlepiej przyjmować
                      do pracy emerytów lub rodzinę, jeśli finanse jeszcze się nei kręcą

                      dobrze jest patrzeć na obie strony, nei tylko na siebie - niemniej w
                      życiu bywają poza pracą jeszcze jakieś ważne sprawy - i to czasem
                      ważniejsze od pracy
              • osa551 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 18:21
                > durne baby, budujące komunizm/socjalizm/własną firmę
                > a nei spokojne, szczęśliwe dzieciaki wokól

                Opowiadałaś już o tym swojemu terapeucie?
    • slonko1335 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 07:49
      Ile wykorzystałaś już tego wychowawczego? zależy od tego czy możesz wrócić
      jeszcze na niecały etat i być chronioną.
      Przerwać wychowawczy możesz i wrócić po 30 dniach od poinformowania pracodawcy a
      nie 2 m-cach ale oczywiście w pierwszy dzień pracodawca może wręczyć Ci
      wypowiedzenie.
    • agniesia1973 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 07:54
      To co napisała Krejzimama udowodniło, że kobieta dla kobiety jest
      największym wrogiem. Smutne.... Sama wraciłam do pracy po
      macierzyńskim i urlopie wypoczynkowym czyli po mniej więcej jak
      synek miał 10 m-cy. Po prostu nie stać mnie było na przejście na
      urlop wychowawczy. Z tego powodu nie będę obrażała kogoś, kto z tej
      możliwości skorzystał. Przecież to jest przywilej i prawo rodzica.
      Nie wiem skąd taka reakcja Krejzimamy, przecież firma nie płaci za
      taki urlop, jak ktos juz wcześniej napisał. Przeciez samanta nie
      oszukała, nie była na zwolnieniu tylko skorzystała z urlopu
      wychowawczego ...

      Samanta31, trzymam kciuki, żeby wszystko było ok.
      • beniusia79 jesli autorka nie pobierala zadnych swiadczen 12.01.10, 08:08
        pienieznych to jej sprawa ile siedzi na wychowawczym. niektore
        jednak panie tak kombinuja, ze wlasnie w tym czasie dostaja kase od
        pracodawcy, tym samym blokuja miejsce pracy dla ewentualnej nowej
        pracownicy lub nowego pracownika. nie pamietam juz na czym polegala
        ta kombinaja, ale czytalam niedawno, ze wlasnie mozna sie w ten
        sposob ustawic-zostac kolo 3 lat na wychowawczym i kasowac
        pieniazki od szefa. moze o to chodzilo pani, ktora "rzucila" sie na
        autorke postu. taka osoba, ktora w ten sposob postepuje, musi
        liczyc sie z tym, ze po powrocie do pracy przy pierwszej lepszej
        okazji wyleci...
        • slonko1335 Re: jesli autorka nie pobierala zadnych swiadczen 12.01.10, 08:19
          Beniusia nie ma takiej możliwości żeby podczas wychowawczego dostawać kasę od
          szefa, chyba że zatrudni Cię u siebie dodatkowo..
          • beniusia79 mylisz sie. jest taka mozliwosc 12.01.10, 08:34
            jakis 5-6 tygodni temu byl o tym artykul na onecie...
            • slonko1335 Re: mylisz sie. jest taka mozliwosc 12.01.10, 08:35
              może chodzi Ci o płatny wychowawczy ale to gmina wypłaca najuboższym, kiedyś
              płatnikiem był pracodawca ale tylko płatnikiem
            • denea Re: mylisz sie. jest taka mozliwosc 12.01.10, 09:43
              Beniusi chodzi pewnie o tę żonę posła PiS, która została zatrudniona
              w KGHM smile To nie było tak, jak sugerował artykuł, że ona przez 3
              lata nie pracowała de facto, a dostawała kasę. O ile pamiętam: ciąża
              i zwolnienie lekarskie, macierzyński, wypoczynkowy (czyli wszystko i
              owszem, płatne), potem wychowawczy (czyli bezpłatny). A potem
              zmieniła się opcja polityczna i obsada spółek, więc po wychowawczym
              pani poszła na zwolnienie lekarskie - zwolnienie jest faktem, reszta
              to moje domysły.
              Był też inny artykuł w podobnym tonie, ale na WyborczejBiz chyba,
              jak to babka bodajże po jednym dziecku zaraz zaszła w drugą ciążę
              zamiast wrócić do pracy i chyba też długotrwałe zwolnienia na siebie
              miała w tak zwanym międzyczasie.

              A ja uważam, że po każdej stronie są ludzie i parapety.

              Wychowawczy natomiast pracodawcy nic nie kosztuje, za to od kilku
              lat istnieje coś takiego, jak możliwość zatrudnienia na zastępstwo,
              które rządzi się własnymi prawami. Więc bez przesady, że to taki
              dramat dla firmy.
              Z punktu widzenia pracownicy może to być natomiast najbardziej
              racjonalna decyzja z możliwych tongue_out
              • beniusia79 wiem, ze autorka jest na wychowawczym 12.01.10, 09:55
                rzucilam link bo wczesniej pisalam, ze bedac mloda mama lub na
                wychowawczym, ba albo bedac jeszcze w ciazy, mozna niezle
                kombinowac i niezle na tym wyjsc. stad ten artykul.
                • denea Re: wiem, ze autorka jest na wychowawczym 12.01.10, 10:06
                  Podpięłam się akurat tu w związku z pierwszą częścią mojej
                  wypowiedzi. Bo mi się tamte artykuły przypomniały i pomyślałam, że
                  pewnie o któryś z nich Ci chodziło.
                  Dalsza część jest, że tak powiem, bardziej ogólnie nt reszty wątku wink

                  A że kombinować można to się zgadza, dlatego napisałam, że i po
                  stronie pracodawców, i po stronie pracowników są różni ludzie.
                  Tu niektóre osoby za bardzo generalizują, jak na mój gust (i znów:
                  chodzi mi o cały wątek wink) Bo czasem odnoszę wrażenie, że
                  ciężarna/młoda matka to dla biednego misia pracodawcy samo zuooo i
                  że jak ktoś ma jajniki, to na pewno będzie nimi nieuczciwie
                  pogrywał wink Co nie zmienia faktu, że niektóre kobiety faktycznie tak
                  robią, fundując czarny PR całej reszcie.
                  • beniusia79 nie kombinuja tylko ci, ktorzy maja jajniki... 12.01.10, 11:44
                    na zachodzie kazdy pracownik, nie wazne czy ma jajniki czy "jajka"
                    i jest w wieku rozrodczym, moze stnowic "zagrozenie" dla frmy.
                    kobieta moze zajsc w ciaze i siedziec do porodu na zwolnieniu a
                    potem na wychowawczym; mezczyzna moze pojsc na wychowawcze i
                    przesiedziec w domu caly roczek albo i dluzej (jak bedzie dobrze
                    kombinowal-zalegly urlp, chorobowe itp.)bo ma do tego od 2007 roku
                    prawo. malo tego, coraz wiecej tatusiow niemieckich siedzie w domu
                    z dzieckiem gdy jest ono chore. moj maz nieraz mial z tego powodu
                    nieprzyjemnosci w pracy; gdy dziecie chore to dzielimy sie i za
                    kazdym razem inne z nas zostaje w domu. takze cieszcie sie, ze
                    taciezynstwo jeszcze nie jest az tak modne w Polsce jak np. w
                    Niemczech... wink
                    • beniusia79 tacierzynski mialo byc... 12.01.10, 11:45
      • krejzimama Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 08:35
        Zabierała miejsce pracy.
        • slonko1335 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 08:37
          głupoty gadasz, można kogoś na zastępstwo zatrudnić na ten czas a do
          wychowawczego ma pełne prawo - nie jest to kombinowanie, załatwianie lewych
          zwolnień lekarskich, itp tylko uprawnienie związane z rodzicielstwem, takie samo
          jak urlop macierzyński czy wypoczynkowy...
        • kub-ma Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 08:37
          Można zatrudnić kogoś na czas określony na dane stanowisko.
          • krejzimama Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 08:41
            A to nie są dodatkowe koszty dla firmy? Dodatkowy etat sporo kosztuje.
            • slonko1335 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 08:45
              a ile? ile kosztuje ten "zamrożony" kobiety gdy jest na wychowawczym?
              • krejzimama Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 08:48
                Wartość pracy jaką ta osoba by wykonała gdyby była obecna lub koszt zatrudnienia
                kogoś na zastępstwo.
                • slonko1335 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 09:06
                  no ale jaki to jest koszt ile jest to więcej niż gdyby osoba będąca na
                  wychowawczym pracowała? poza badaniami zdolności do pracy?
                • lacitadelle krejzimama, nie ośmieszaj się 12.01.10, 09:38
                  krejzimama napisał:

                  > Wartość pracy jaką ta osoba by wykonała gdyby była obecna lub koszt zatrudnieni
                  > a
                  > kogoś na zastępstwo.

                  Czy Ty w ogóle wiesz, o czym piszesz? Zatrudniałaś kiedyś kogoś albo choć
                  pracowałaś w kadrach? Tak się składa, że jedna z moich pracownic była ostatnio
                  na wychowawczym, zatrudniłam za nią osobą na umowę na zastępstwo, koszt tego był
                  całe 25 zł miesięcznie (obsługa dodatkowego pracownika w księgowości zew.). Moja
                  firma jest akurat b. mała, w dużej firmie, gdzie - jak ktoś wyżej pisał -
                  pozostali pracownicy mogą rozdzielić pomiędzy siebie obowiązki czasowo
                  nieobecnej osoby, może to przynieść nawet oszczędności.
                  • krejzimama Re: krejzimama, nie ośmieszaj się 12.01.10, 12:34
                    Coś mi tu nie gra. Jeśli zastępstwo dla twojej pracownicy wyniosło cie 25pln
                    miesiecznie to po co ją wczesniej zatrudniałas i płaciłaś duzo wyzsza pensje
                    skoro wyoutsourcowanie tej pracy do firmy zewnętrznej jest tak tanie?
                    • lacitadelle Re: krejzimama, nie ośmieszaj się 12.01.10, 12:39
                      > Coś mi tu nie gra. Jeśli zastępstwo dla twojej pracownicy wyniosło cie 25pln
                      > miesiecznie to po co ją wczesniej zatrudniałas i płaciłaś duzo wyzsza pensje
                      > skoro wyoutsourcowanie tej pracy do firmy zewnętrznej jest tak tanie?

                      Użyłam skrótu myślowego:chodziło o dodatkowe 25 zł. Osoba zatrudniona na
                      zastępstwo zarabia tyle i generuje takie same koszty, jak jej poprzedniczka, a
                      osoba na wychowawczym generuje jedynie koszt obsługi księgowej, czyli te 25 zł.

                • tedesca1 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 10:57
                  to po ch.. rodzić dzieci? przecież na macierzyńskich siedzisz dupskiem w domu i
                  Ci za to płacą? czyli strata dla firmy,
                  powinni zatrudniać tylko facetów, bo nie zajdą w ciąże, albo kobiety po 50tce, a
                  reszta rozpłodowa niech siedzi w domu, bo to tylko darmozjady, które prędzej czy
                  później się rozpłodzą

                  taka jest twoja polityka krejzimama?
                  • krejzimama Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 12:36
                    Moja polityka jest taka, że jesli rodzice decydują się na dziecko to powinni
                    ponosić wszelkie koszty z tym związane łącznie ze zwolnieniem sie z pracy by je
                    wychowywać. To niesprawiedliwe że jesli X zajdzie w ciąże to siedzi na tyłku w
                    domu a inni albo muszą za nią pracować a pracodawca głowić się jak zorganizować
                    pracę.
                    • tedesca1 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 14:15
                      HAHAHAHAHAHAHHAH prawie spadłam z krzesła


                      masz rację, jeśli będę się zastanawiać nad zajściem w ciążę to pomyślę najpierw:
                      mój biedy pracodawca na tym straci, więc w imię jego dobroci zwolnię się z pracy

                      albo mój biedny pracodawca na tym straci więc nie zdecyduję się na dziecko

                      laska równo masz pod sufitem? nie odpowiadaj, to pytanie retoryczne było
                    • lampka_witoszowska Re: :) 12.01.10, 16:12
                      tak, droga krejzi, zajmowanie się małym dzieckiem to siedzenie na
                      pupie
                      wstajesz normalnie rano, siadasz i tak siedzisz, i siedzisz...do
                      nocy, bo potem się kładziesz
                      big_grin

                      ps. pilnuj też, by w twojej pracy nie było aby miejsc siedzących...
                      • kub-ma Re: :) 12.01.10, 21:13
                        Popłakałam się smile
                    • lagtal Re: rozmowa z szefem 28.01.10, 14:04
                      jak czytam co raz więcej wypowiedzi krejzimamy to co raz bardziej przekonuję
                      się że ma chyba jakieś problemy ze sobą.
            • kub-ma Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 08:49
              Jakie koszty ponosi pracodawca, gdy jego pracownik jest na urlopie
              wychowawczym?
              • krejzimama Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 08:50
                Juz odpisałam innej osobie.
              • filipianka Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 09:32
                za pracownika na wychowawczym pracodawca składa z zus co miesiąc raporty rozliczeniowe, ale robi je automatycznie program komputerowy
                jednak jeśli umówi się tak z osobą zajmującą się kadrami i płacami że ten bierze stawkę "za pracownika" to ponosi właśnie ten koszt (np. 30 zł), akta takiego pracownika zajmują miejsce (teczka)
                dodatkowo w związku z raportami do zus dochodzi koszt papieru na którym jest ta bezproduktywna osoba (ale nie zajmuje ona całej kartki tylko jest jednym z wierszy z innymi 3 lub 5) i toner do drukarki na ww

                krejzi pomyśl - jakie "blokowanie etatu"???
                jeśli w firmie jest pracy na 5 osób (etatów) i jeden na dłużej wypada czyli nie ma pracy świadczonej przez tego pracownika ale i nie ma też płacy wypłacanej przez pracodawcę za to
                pracodawca ma 3 wyjścia:
                - rozdzielić zakres obowiązków na pozostałych pracowników (jeśli to dużo zespół jest łatwiej, im mniejszy tym to bardziej niemożliwe), za ich zgodą i wypłacając im za to wynagrodzenie (z funduszu którego nie wypłaca osobie na wychowawczym, więc nic dodatkowo niż wcześniej nie ponosi)
                - zatrudnić na to miejsce osobę która będzie robić to co dotychczas robiła osoba która korzysta z urlopu, dostaje ona wynagrodzenie za to, to wynagrodzenie którego nie dostaje osoba nieobecna (w tej wersji pracodawca ponosi dodatkowe koszty związane z zatrudnieniem nowego pracownika jak rekrutacja, badania, szkolenie, i może to być koszt powielony jeśli znajdzie kogoś nietrafionego i będzie musiał szukać do skutku)
                - tą opcję stosują pracodawcy buraki - po prostu rozdzielają obowiązki na pozostałych pracowników, często nawet się o to nie pytając, wychodząc z założenia że nieobecność osoby na wychowawczym to taka sama nieobecność jak urlop wypoczynkowy czy krótkotrwałe zwolnienie, po prostu reszta ma robić wszystko tak żeby firma się kręciła jak wcześniej mimo że jest mnie mocy przerobowych, nikt nie dostaje za to dodatkowego wynagrodzenia więc zyskuje na tym pracodawca bo ma pracę świadczoną za free (i nie mówcie, że to wnioskuje że ten etat był niepotrzebny skoro załoga minus jeden jest w stanie wszystko robić, bo często jest to kosztem jakości tej pracy czy nadgodzin, oczywiście niepłatnych)

                krejzi jeśli masz jeszcze jakieś spostrzeżenia co do potwornych strat jakie ponosi pracodawca mający na stanie osobę na urlopie wychowawczym to podziel się proszę
                pracodawca zatrudniając pracownika zgadza się na warunki jakie ten stosunek regulują, zgadza się z zapisami kodeksu pracy a ten daje pracownikowi prawo do urlopu wypoczynkowego, zwolnienia lekarskiego (uzasadnionego oczywiście), urlopu wychowawczego, więc jak pracownik wyskakuje mu że chciałby to czy tamto to pracodawca nie ma prawa psioczyć na to bo się na to zgodził, więc plując się tylko się ośmiesza, mógł nie zatrudniać i sam zapierniczać, nie ma przymusu zatrudniania pracowników, ale jeśli już to z całym dobrodziejstwem inwentarza i bez prawa narzekania
    • ixiq111 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 08:50
      > ja
      > mu oznajmilam ze mam takie prawo i zamierzam z nigo skorzystac.
      >

      Teraz on Ci oznajmi, że ma prawo Cię zwolnić i z niego zapewne
      skorzysta.
      Zdziwiona? Na co liczyłaś?
      Jeżeli masz umowę na czas nieokreślony to musi Ci wypowiedzenie
      uzasadnić i nie spodziewaj się, że to będzie problemem, bo
      wystarczy, że napisze, iż bardziej jest zadowolony z pracy pani X,
      która Cię zastępowała, podczas Twojej nieobecności stwierdzono, że
      Twój etat jest zbędny, itp.
      • kub-ma Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 09:08
        Pracownik ma prawo skorzystać z urlopu wychowawczego, a pracodawca
        maprawo zwolnić pracownika jeżeli nie spełnia jego oczekiwań. To
        powinno być jasne dla obu stron. Więc dlaczego autorka wątku miała
        rezygnować z urlopu wychowawczego?
        • ixiq111 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 09:19
          > Więc dlaczego autorka wątku miała
          > rezygnować z urlopu wychowawczego?

          Miała święte prawo korzystać z urlopu wychowawczego. Tylko dlaczego
          teraz pracodawca miały ją przyjąć z powrotem (płacić jej pensję,
          ponosić koszy), jeśli firma bez niej funkcjonowała i nie odczuła jej
          braku?
          Kto by chciał wylecieć z roboty po prawie 3 latach pracy dlatego, że
          pancia wróciła z macierzyńskiego?
          A tak na marginesie: umową o pracę na zastępstwo jest z reguły
          zerowe zainteresowanie, bo jest mało korzystna. Ja takie oferty
          skreślałam i ewentualnie będę skreślać na dzień dobry.
          • beniusia79 znalazlam link do artykulu 12.01.10, 09:34
            gielda.onet.pl/dwa-lata-bez-pracy-ale-z-pensja,18726,3048143,0,news-detal
            jak widac, mozna kombinowac i niezle na tym wyjsc co nie znaczy, ze
            wszystkie panie tak robia. uwazam, ze elimunowanie kobiet, tylko z
            tego powodu, ze sa kobietami i moga chciec rodzic dzieci,
            to "lekka" niesprawiedliwosc. uwazam, ze kazda z nas powinna miec
            prawo do wyboru pomiedzy praca po porodzie a zostaniem w domu i
            wychowawaniem dziecka. niestety, wyczyny i kombinacje niektorych
            pan powoduja, ze w oczach potencjalnych pracodawcow jestsmy tymi
            mniej interesujacymi pracownikami...
            • slonko1335 Re: znalazlam link do artykulu 12.01.10, 09:38
              beniusia ale ten link jest zupełnie o czymś innym nie o kobiecie będącej na
              wychowawczym i pobierającej pensje z firmy
            • filipianka Re: znalazlam link do artykulu 12.01.10, 09:48
              my piszemy o normalnym korzystaniu z prawa do urlopu wychowawczego, nie udawaniu
              że ma się dziecko, nie udawaniu że jest się chorym
              więc nie powołuj się na krzykliwe artykuły, bo sam tytuł `dwa lata bez pracy ale
              z pensją` jest nieprawdziwy, pensja to potocznie wynagrodzenie a wynagrodzenie
              jest za pracę i finansowane przez pracodawcę, natomiast jak ktoś wyłudza udając
              chorego to okrada tylko nasz kochany zus i dostaje zasiłek
              urlop wychowawczy jest bezpłatny, jedyna korzyść to składki na emeryturę i
              zdrowotne finansowane z budżetu państwa (od podstawy aktualnie najniższej krajowej)
          • kub-ma Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 09:35
            Jeżeli pracodawca jest przekonany, że bez tego pracownika firma
            dobrze sobie radzi to pewnie zwolni. Musi dbać o swoją firmę.
            Jeżeli ktoś pracuje na zastępstwie, to ma świadomość, że ten kogo
            zastępuje wraca i przez to może być zwolniony. Więc nie powinien być
            zaskoczony.
            Pracownik, który zdecydował się na poświęcenie dziecku biorąc urlop
            wychowawczy, nie może być traktowany po powrocie jak coś gorszego.
            Zasługuje na szacunek, a słowo "pancia" ma zdecydowanie negatywny
            charakter.
            Ja zaczynałam pracę właśnie zastępując kogoś. Nic złego przez to mi
            się nie stało.
          • filipianka Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 09:43
            zgadzam się z ixiq111

            jeśli decyduję się na wychowawczy to liczę się z tym że
            albo firma funkcjonuje beze mnie i świetnie sobie radzi, więc idiotyzmem jest zatrudnianie mnie bo pracodawca ma większy zysk (a po to właśnie prowadzi działalność)
            albo zatrudniony jest ktoś ktoś dobrze się sprawdza, więc dlaczego miałby wylecieć a ja miałabym się wdrażać na nowo (może i są firmy/prace w których kilku miesięczna bądź letnia przerwa nic nie znaczy ale ja takich nie znam)

            i faktycznie umowy na zastępstwo nie cieszą się wzięciem ale to to samo co zatrudnić na czas określony a w sytuacji kiedy urlopowana chce wrócić przed planowanym terminem to jeśli pracodawca chce może zwolnić za 14 dniowym wypowiedzeniem, to akurat czas żeby przekazać wracającemu sprawy i wykorzystać urlop wypoczynkowy
          • tedesca1 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 11:01
            to skreślaj, ja poszukiwałam pracy i wysyłałam cv także jeśli była to praca na
            zastępstwo, dostałam pracę, gdy miałam już odchodzić, bo kobieta za którą byłam
            przyjęta wracała do pracy, akurat były przyjęcia na cały etat, przystąpiłam do
            konkursu i dalej pracuję już na swoim etacie.

            to lepiej siedzieć w domu i czekać na mannę z nieba?
            przecież możesz się zatrudnić na zastępstwo i w tym czasie szukac innej pracy
          • wjw2 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 14:07
            > Tylko dlaczego teraz pracodawca miały ją przyjąć z powrotem

            Dlatego, że tak stanowi prawo.
            Tym samym prawem pracodawca może zwolnić wracającą z urlopu
            wychowawczego kobietę juz w pierwszym dniu po powrocie do pracy,
            ot "na dzień dobry" może jej wręczyć wypowiedzenie.

            Jeżeli okazało się, że pracownicy podzielili się pracą kobiety
            będącej na urlopie wychowawczym, dają sobie radę, to pracodawca
            chyba powinien być wdzięczny tej "wrednej kobiecie, która śmiała
            siedzieć na dooopie na wychowawczym" nie?big_grinbig_grinbig_grin

    • kawka74 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 09:58
      Przede wszystkim chyba lepiej byłoby porozmawiać osobiście, jeśli tylko jest to możliwe.
    • kajak75 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 09:59
      po prawie 3 latach, na miejscu szefa oczekiwalabym, ze pracownik znajdzie chwile
      i przyjdzie na rozmowe.

      Rozmawiajac wylacznie przez telefon zawsze ryzykujesz, ze szef bedzie np.
      sprawdzal maile czy bedzie musial przerwac rozmowe z jakiegos powodu.
    • echna Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 10:29
      Ja byłam na wychowawczym 2 lata i 8 m-cy. Taki był mój wybór, tzn
      chciałam wykorzystać maksymalnie urlop wychowawczy (o dziecko
      staraliśy się baardzo długo), ale szef zadzwonił trochę wcześniej,
      bo już nie dawali sobie rady. Te pare m-cy przecież mnie nie zbawiło
      a miło było wrócić na stare śmieci. Widocznie takim złym
      pracownikiem (co sugeruje jedna forumowiczka)nie byłam, chcieli mnie
      z powrotem. Zaczęłam pracę w tej firmie prawie na początku jej
      działaności, prowadziłam całą administrację sprzedaż kadry
      księgowość, firma zatrudniała 7 osób, gdy szłam na wychowawczy było
      już 40 osób a w biurze 3, teraz po 17 latach pracy w tej firmie w
      biurze nadal 3 osoby (pracy dużo), a pracowników ok 90. Kilka lat
      mojego urlopu nie zaszkodziło firmie.
      • azile.oli Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 11:35
        Wypowiem się jako pracodawca. Osobiście wolę, żeby pracownica
        poszła na urlop wychowawczy, zajęła się dzieckiem, jeśli ma taką
        potrzebę. Finansowo mnie to wiele nie obciąża.
        Jeśli była cenionym pracownikiem , dobrym fachowcem może liczyć, że
        nie zostanie po powrocie zwolniona. Natomiast , niestety, może się
        zdarzyć i tak, że osoba pracująca przed ciążą ze średnim
        zaangażowaniem zopstanie zwolniona, bo jej następczyni jest po
        prostu lepsza. I tyle. Takie ryzyko. Niestety, nie ma ludzi
        niezastapionych i pracodawca też nie jest w stanie przewidzieć, czy
        za 3 lata będzie potrzebował danego pracownika.
        Ja radzę po prostu porozmawiać z szefem, żeby być przygotowaną na
        ewentualne zwolnienie i szukać sobie zawczasu innej pracy. Co z
        tego, że jest obowiązek zatrudnienia, skoro jest też prawo do
        zwolnienia.
        • lampka_witoszowska Re: kurczę 12.01.10, 16:18
          i można tak, bez zbędnych emocji i rzeczowo

          własnie przysłzo mi też do głowy, ż emoż eto nie jest tak, jak mi
          się wydawało, ze kobiety nadają się do rządzenia i kierowania
          firmami czy ludźmi tak samo jak mężczyźni - albo i lepiej

          bo możliwe, że się wcale nei nadają - mając emocjonalny stosunek do
          kazdej sprawy i z tą paskudną chęcią utopienia w łyżce wody kazdego ?
          (z podkreśleniem "każdej"), kto planuje swoje życie inaczej niz one
          sobie wyobrażają
          • ihanelma Re: kurczę 12.01.10, 17:03
            A co ma piernik do wiatraka?
            Firma ma działać, a nie gwarantować szczęście ogólne. Jeśli się uda
            łączyć jedno z drugim, firma jest fajna i fajnie się w niej pracuje.
            Ale to nie jest instytucja charytatywna, a pracownik jak z nazwy
            wynika ma pracować, coś w tej firmie robić. Jeśli pracownik ma inne
            pomysły na życie - pracownika broszka. Trzeba wtedy mieć jakiś plan
            B, ale na swój rachunek.
            Przecież nikt z firmą ślubu nie brał, a wychowawczy w wielu
            przypadkach to bardzo wygodne rozwiązanie formalne. Masz
            ubezpieczenie, możesz dorabiać, nikogo poza budżetem domowym to nie
            obciąża.
            Ale to pewien wybór, ze wszystkimi konsekwencjami. Jak sie wybiera
            coś, to nie wybiera sie czegoś innego. I trudno mieć pretensje, że
            profity tamtego odrzuconego rozwiązania mamy w plecy.
            • lampka_witoszowska Re: kurczę 12.01.10, 18:15
              ano, tyle ma wspolnego, co Twoje podatki do choćby kolejnej
              kradzieży czy protestu górników smile

              na tym świecie wszystko ze sobą jest połączone i o ile wiem, nikomu
              jeszcze nei wyszło na zdrowie próbowanie życia w dwóch czy kilku
              równoległych światach...
    • osa551 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 14:28
      samanta31, nie wiem w jakiej firmie pracowałaś i co robiłaś.

      Jak gdzieś pracujesz, to musisz mieć świadomość, że aby wszystko grało - obydwie
      strony muszą być zadowolone. Tak jak Ty wykorzystałaś swoje prawo i "oznajmiłaś"
      pracodawcy, tak on nie ma obowiązku Cię dalej zatrudniać jeśli mu to nie pasuje.
      A wierz mi, jak kogoś przez prawie 3 lata nie ma w firmie - to już dawno praca
      została zreorganizowana i taka osoba raczej nie jest bardzo potrzebna.

      Szczerze mówiąc nigdy takich rzeczy nie załatwiałabym przez telefon. Samo Twoje
      podejście do załatwiania tej sprawy mnie zadziwia. Dlatego szczerze mówiąc nie
      wróżę dobrze temu układowi.

      A pracownica, która idzie na wychowawczy w niektórych branżach blokuje etat. Ja
      nie mam szansy zatrudnić kogokolwiek na zastępstwo, bo po prostu nikt nawet nie
      zainteresowałby się taką ofertą. Po prostu musiałabym utworzyć nowy etat i
      zatrudnić taką osobę, a po zakończeniu urlopu macierzyńskiego zlikwidować stary
      etat.
      • tedesca1 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 14:37
        Wszystko fajnie, rozumiem podejście przedsiębiorcy, że jest z tym problem, ale
        problemu tego nie byłoby w momencie gdy: były by miejsca w żłobkach i
        przedszkolach, niestety nie każde dziecko ma szansę dostać się do żłobka i
        przedszkola, a gdybym np ja miała zatrudnić nianię to cała moja pensja to była
        by wpłata dla niani plus moje dojazdy do pracy, a ponieważ dość kawałek
        dojeżdżam to na dojazdy wychodzi ok 450zł miesięcznie.
        • osa551 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 14:57
          > problemu tego nie byłoby w momencie gdy: były by miejsca w żłobkach i
          > przedszkolach,

          1/ przedsiębiorca tez pracuje na swoje i swojej rodziny utrzymanie - tego typu
          kwestie jak brak miejsca w żłóbkach są w kierunku rządu/samorządu terytorialnego

          2/ część matek na tym forum nawet nie pomyśli o żłóbku - bo je stać, na to żeby
          nie pracować, a potem szef niedobry, że po 4 latach nie wita jej z kwiatami...

          niestety takie rzeczy trzeba wyważyć, porozmawiać czasem z szefem a nie przez
          telefon, na odwal się oznajmiać ...
        • lampka_witoszowska Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 16:27
          wg mnie to nie jest kwestia miejsca w żłobku czy przedszkolu

          niektóre mamy mają po prostu świadomość, że dzieci lepiej się czują,
          rozwijają, są spokojniejsze i szczęśliwsze, gdy mają mamę przy sobie
          przez pierwsze parę lat

          - a to procentować będzie w przyszłości, osobiście wolałabym życ w
          świecie, gdzie ludzie sa spokojni i mają za sobą fajne dzieciństwo,
          a nie rodziców na etatach tylko

          Szwedzi jakis czas temu rozważali uchwalenie prawa rodzica
          nastolatka do dodatkowego rocznego urlopu wychowawczego (płatnego,
          nei jak u nas) - bo nastolatki też potrzebuja wsparcia przez
          burzliwe dojrzewanie, jak na emamie może ktoś wie

          szkoda, że niektórzy wolą podatkowe pieniądze wydawać na terapie dla
          narkomanów, więzienia itd, nie wspominając o refundacjach dla leków
          przeciwdepresyjnych czy innych sposobach trzymania ludzi w jako
          takim pionie
          • ihanelma Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 16:58
            No nie żartuj...
            Kwestia proporcji zaangażowania w pracę i w rodzinę. Wcale nie jest
            tak, że rodzic zakotwiczony w domu warunkuje niepopaprane i
            przeszczęśliwe potomstwo. Nie jest tak łatwo.
            • lampka_witoszowska Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 18:18
              oczywiście, bo świat nei jest biało-czarny - ale wybór człowieka
              warunkuje następowanie jakiegoś skutku
              z reguły mama, która chce zajmować się swoim dzieckiem, zajmuje się
              nim najlepiej spośród wszystkich dostępnych opcji
              jak nei chce, to inna sprawa - ale tu chyba piszemy o chceniu i
              prawie do zajmowania się?

              chyba, że bierzemy się za zaprzeczanie podstawom psychologii, to ja
              się nie bawię smile
          • osa551 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 17:10
            > niektóre mamy mają po prostu świadomość, że dzieci lepiej się czują,
            > rozwijają, są spokojniejsze i szczęśliwsze, gdy mają mamę przy sobie
            > przez pierwsze parę lat

            no fakt, jak któraś matka nie zostaje z dzieckiem w domu to albo jest
            głupia/nieuświadomiona albo świadomie robi dziecku krzywdę

            > szkoda, że niektórzy wolą podatkowe pieniądze wydawać na terapie dla
            > narkomanów, więzienia itd, nie wspominając o refundacjach dla leków
            > przeciwdepresyjnych czy innych sposobach trzymania ludzi w jako
            > takim pionie

            a jaki to ma związek z urlopem wychowawczym? jakiś udowodniony, czy tak sobie
            uprawiasz swoją ideologię po prostu?
            • lampka_witoszowska Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 18:25
              no fakt, jak któraś matka nie zostaje z dzieckiem w domu to albo jest
              > głupia/nieuświadomiona albo świadomie robi dziecku krzywdę

              nie zauważyłam, żebym coś takiego napisała smile))

              czy czytałas coś z tematyki wpływu na dziecko obecności mamy w
              początkowych latach jego życia?
              oczywiście mamy w miarę zadowolonej...
          • tedesca1 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 17:36
            to jest kwestia miejsca w żłobku czy przedszkolu, ile matek poszłoby do pracy
            gdyby jego dziecko miało zapewnione takie miejsce?

            oczywiście nie wspominałam tu o matkach, które chcą być na wychowawczym z
            wyboru, chodziło mi o tą całą reszte, która nie ma poprostu co z dzieciakiem zrobić
            • lampka_witoszowska Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 18:22
              a to przepraszam, starałam się trzymac tematu wątku smile))))))

              oczywiście, istnieją mamy, dla których jedynym problemem w kwestii
              pracy jest brak miejsca w żłobku czy przedszkolu smile))
              • osa551 Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 18:28
                > oczywiście, istnieją mamy, dla których jedynym problemem w kwestii
                > pracy jest brak miejsca w żłobku czy przedszkolu smile))

                Wiesz, takich mam jest naprawdę dużo. Niewiele osób w tym kraju stać jest na to,
                żeby w miarę godnie żyć, kiedy pracuje tylko jedna osoba. Są takie matki, które
                naprawdę chcą i potrzebują pójść do pracy. Może warto zamiast wrzucać wszystkich
                do jednego wora typu - uświadomiona matka zostaje w domu a zła matka chce iść do
                pracy - warto lepiej się nad tym zastanowić.
                • lampka_witoszowska Re: rozmowa z szefem 12.01.10, 18:41
                  napisałam tak:
                  niektóre mamy mają po prostu świadomość, że dzieci lepiej się czują,
                  rozwijają, są spokojniejsze i szczęśliwsze, gdy mają mamę przy sobie
                  przez pierwsze parę lat


                  czy z tego zdania wyciągnęłas wniosek, że wszystkich wrzucam do
                  jednego wora i świadome mamy zostają w domu?
                  tego już nei napisałam

                  może nie manipuluj czyjąś wypowiedzią, bo Ci racji od tego nei
                  przybędzie, zaręczam

                  - natomiast nie sądzę, by dużo mam dyskutowało z poglądem, że opieka
                  mamy jest dla małego dziecka najlepsza
                  - ale oczywiście można próbować smile

                  poza tym, rozumiem, że masz konkretne rozeznanie na rynku pracy? - i
                  z wiarygodnego źródła masz dane co do ilości mam, ktore chca wrócić
                  do pracy, ale nei wracają ze względu na brak miejsca w żłobku czy
                  przedszkolu, brak na podorędziu babci, sąsiadki chętnej do opieki,
                  na domiar złego nei mają żadnej możliwości wynajęcia niani...
                  bo rozumiem, że mówimy o pracy dochodowej?
                  • superslaw Re: amoże czasem to też 13.01.10, 13:29
                    jest tak że praca taka sobie,pojawia się dziecko, wiec jak pracodawca się zgadza
                    to i wychowawczy w pełni sie wykorzystuje, a potem z braku laku(czyt. propozycji
                    pracy) wraca się do niej bo pieniądze są ważne i potrzene??
                    autoro wątku na twoim miejscu poszłabym osobiście porozmawiać z pracodawcą, że
                    chcesz wrocić i pracować i czy jest taka możliwość- wydaje mi się że
                    roszczeniowa postawa, w tym wypadku może być niestety nie dobrym rozwiązaniemsmile
                    • superslaw Re:niedobrym 13.01.10, 13:30
                      sorki..
    • jamesonwhiskey Re: rozmowa z szefem 28.01.10, 14:17
      > kogos innego (co oczywioscie jest bzdura bo i tak moze zatrudnic) ja
      > mu oznajmilam ze mam takie prawo i zamierzam z nigo skorzystac.

      to on teraz ma prawo cie poslac na zielona trawke i znajac zycie raczej z tego
      skorzysta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka