Dodaj do ulubionych

Dom jak "nad rozlewiskiem"...

11.01.10, 22:35
Przeczytałam "Dom nad rozlewiskiem" i jestem zauroczona atmosferą
wykreowaną przez autorkę... Atmosferą ciepła domowego ogniska
stworzoną na potrzeby książki. Czy takie domy w ogóle istnieją? Czy
istnieją takie matki i córki, w których jest tyle mądrości życiowej,
dystansu do czynów innych ludzi, bezproblemowego podejścia do życia.
Chciałabym stworzyć taki właśnie dom - ciepły, przytulny, do którego
dzieci będą wracać z najdalszych zakątków świata, by podzielić się
radością lub smutkiem...
Może któraś z was zna "przepis" na taki dom, na taką rodzinną więź?
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 11.01.10, 22:47
      Mądrości życiowej?!
      Przecież ta matka zostawiła swą córkę dla faceta,którego odbiła żonie(żona
      wstrętna kobieta chciała żeby wrócił do niej i synów a!fe!) i nazywała tę
      zdradzoną żonę szmatą bodajże! No dystansu do siebie to one obie nie mają...Za
      to bezproblemowe podejście do życia jak najbardziej.
      • haidi0111 Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 11.01.10, 22:50
        Akurat czytam "Powroty..." i patrzę na to trochę inaczej.
        • heca7 Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 11.01.10, 23:03
          Przeczytałam wszystkie części. 3 moim zdaniem najgorsza.
    • iwles Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 11.01.10, 22:49

      wolę swoje nudne życie i widywanie Mamy częsciej niż co 40 lat.
      • ledzeppelin3 Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 11.01.10, 23:03
        Wyparcie i zaprzeczenie najstarszym i najbardziej skutecznym mechanizmem obronnym ;P
        Pani zostawiła dziecko. W takich sytuacjach dorosłe dziecko mówi "nie jesteś
        moją mama, sorry". A w tym słodkopierdzącym gniocie dla Naiwnych Słoneczek i
        Sympatycznych Dziewcząt Szukających Siebie dorosłe porzucone dziecko przyjeżdża
        do mamy i mówi, że pamięta też dobre chwile wink W tym gniocie, w którym szczytem
        perwersji jest onanizm pod prysznicem i powiedzenie "cipka" (swoją drogą, nie
        wiem, czemu większość dysput nad rzeczonym gniotem dotyczy tej nieszczęsnej
        cipki. Cipka NIE JEST problemem tej książki). W gniocie, w którym kolejna z
        pokolenia kobieta zostawia córkę i zajmuje się "przyszywaną corką". W gniocie, w
        którym mamma zostawia dziecko, po czym po 40 latach ni z gruchy ni z pietruchy
        oznajmia, że jest wiedźmą (jakimż Naiwnym Słoneczkiem trzeba być, żeby się
        nabrać na te bzdury?). Tylko dlatego, że obecnie modne są Tance W Kręgu i
        Poszukiwanie Źródeł Kobiecej Mocy. W tym gniocie, babka nie karmiąc nigdy
        wcześniej piersią, bo to ohydne, pokazuje Przybranej Wnuczce, jak przystawiać
        dzidzi. W tym gniocie Miłość Zwycięża Alkoholizm (młyn na wodę rzesz Polskich
        Męczennic, żyjących w horrorze alkoholizmu mężów). Przeczytałam dwie i pół
        części z niezdrową fascynacją. Fascynacją, jak daleko może posunąć się chęć
        zysku. Bo ten gniot ma tylko jeden cel : dać kobietom namiastkę tego, za czym
        tęsknią. I zrobić na tym kasę.
        A że nic w nim nie trzyma się kupy ? Że nie ma prawdy psychologicznej? Że każde
        zdanie kończy się wykrzyknikiem? Że całość przypomina bredzenie egzaltowanej
        piętnastolatki? Nic to. ładnie się czyta.
        • undomestic_goddess Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 11.01.10, 23:08
          Dokladnie toz to podrecznik wzorowej meczennicy z misja. Powinni to
          dzielko z torebkami wymiotnymi sprzedawac. Do tego bardzo zle napisane.
        • haidi0111 Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 11.01.10, 23:11
          To mi oczy otworzyłaś... To jednak nie można tak naprawdę? To tylko
          fikcja dla pienędzy?
          • undomestic_goddess Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 11.01.10, 23:15
            To opis patologii. Naprawde bys tak chciala? Przeczytalam pierwsza
            czesc z ciekawosci i zal papieru, na ktorym to wydrukowali.

            Naprawde sa lepsze ksiazki, nawet z tym ciepelkiem rodzinnym.
          • ledzeppelin3 Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 11.01.10, 23:22
            Co ty, na żartach się nie znasz? Jasne że to prawda. Kolezanka córki mojej
            sąsiadki matki toczka w toczkę coś takiego przeżyła. I proszę Ciebie ma się jak
            pączuś w rosole.
            I na pewno nie dla pieniążków. Tylko z Miłosci do Człowieka.
        • anias29 ledzeppelin3 12.01.10, 08:43
          hiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii big_grinDD
          Ja po namowach koleżanek przeczytałam niecałą połowę tej "sagi" i wymiękłamwink)
        • chloe30 Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 12.01.10, 08:49
          ledzeppelin3 napisała:

          > > A że nic w nim nie trzyma się kupy ? Że nie ma prawdy
          psychologicznej? Że każde
          > zdanie kończy się wykrzyknikiem? Że całość przypomina bredzenie
          egzaltowanej
          > piętnastolatki? Nic to. ładnie się czyta.

          Kocham Cie Led smile
          Ja przebrnęłam przed dwie części, o dwie za dużo, szkoda oczu.
        • chicarica Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 12.01.10, 12:42
          Opisałaś WSZYSTKO co mam na myśli.
        • denea Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 12.01.10, 14:20
          >Przeczytałam dwie i pół
          >części z niezdrową fascynacją.

          Jak kto, dwie i pół ?! Nie dokończyłaś trzeciej części ?
          Ależ tam było najlepsze big_grin
          • ledzeppelin3 Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 13.01.10, 15:52
            Drugą - opuszczałam wstrząsające sceny takiej prawdziwej do bólu acz nie bez
            przeciwności miłości Basi i Tomasza wink
    • haidi0111 Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 11.01.10, 23:22
      Chodziło mi o dom, w którym trzy pokolenia kobiet mogą usiąść razem
      przy herbacie i porozmawiać szczerze o życiu, o tym co czują. Nie
      wypominać sobie swoich błędów (niekoniecznie aż takich jak
      zostawienie dziecka), doradzić a nie nakazywać i oceniać. Bo ja tak
      nie mogę. I myślę, że większość z was też nie, czytając posty o
      stosunkach rodzinnych... I zostawmy już styl tej książki. Ja akurat
      prosta dziewczyna jestem, lubię proste filmy i książki wink
      • cherry.coke Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 11.01.10, 23:44
        Mysle, ze zdecydowanie lepiej wzorowac sie w tej kwestii na "Ani z Zielonego
        Wzgorza". "Dom nad rozlewiskiem" porzucilam w polowie pierwszego tomu, jak mi
        zaczela para uszami leciec. Gniot koszmarny, nic sie kupy nie trzyma.
      • inn-ka Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 12.01.10, 11:18
        haidi0111 napisała:

        > Chodziło mi o dom, w którym trzy pokolenia kobiet mogą usiąść razem
        > przy herbacie i porozmawiać szczerze o życiu, o tym co czują.

        Są takie domy. U mnie to nawet cztery pokolenia (moja córka jeszcze w brzuchu).
        Przyjeżdżam do babci na obiadek, mama kawę polewa i sobie gadamy o wszystkim i
        niczym. Bez żadnych gwałtownych zwrotów akcji, powrotów po latach, egzaltowanych
        wyznań. Zwykłe życie. Da sięsmile
    • kali_pso Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 12.01.10, 08:13

      Ta ksiązka odpowiada na potrzeby wielu ludzi.
      Jest czymś, co wielu chciałoby przeżyć, do czego dąży i dąży i nie znajduje...daje, byc może złudną, nadzieję, że takie życie jest możliwe, że przecież to nie sa ludzie z czołówek gazte, nie jakieś celebryty, tylko prości i zwyczajni nasi sąsiedzi...wiec dlaczego nam nie może przydarzyc sie podobna historia?


      Dla mnie to inna wersja Nigdy w życiu- tam też Judyta odpowiedziała na potrzeby szeregu kobiet, tych co to w siebie wątpiły i okreslały sie przez pryzmat marnych facetów- te ksiązki mówia o zyciu jakie chciałyby prowadzić rzesze kobiet, nie jakie prowadzą.
      • letizia2 Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 12.01.10, 09:03
        Nie dałam rady przeczytać całej ksiażki. Dla mnie to jakiś koszmar.
        Polecam również " Anie z Zielonego Wzgórza", Starsze ksiażki Musierowicz "Szósta
        klepka", "Kwiat Kalafiora". Są to ksiazki dla młodzieży, ale wiem ze duże grono
        dorosłych bardzo chętnie czyta te ksiażki.
        Polecam ksiażki Laury Ingalls Wilder z serii "Domek na Prerii".

        W każdej z tych ksiazek jest ciepło, miłosc a to chyba jest w domu najwazniejszesmile
        • chicarica Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 12.01.10, 12:46
          Literacko ta książka to porażka.
          Podobnie było z tą taką o internetowej miłości - Janusza El Wiśniewskiego.
          Przejrzałam (bo trudno powiedzieć że przeczytałam) omijając dłużyzny, czytać się
          tego nie dało. Grafomania do kwadratu.
          • kammik "Samotność w sieci" 12.01.10, 14:03
            Bardzo fajna rzecz, rzadko kiedy tak rechoczę przy lekturze big_grin
            • heca7 Re: "Samotność w sieci" 12.01.10, 14:11
              Z tej "Samotności w sieci" zapamiętałam jedno bo mnie to zaskoczyło. Od 20 lat
              używam tamponów i myślałam, że mają sznureczek a wg autora WSTĄŻECZKĘ czy
              TASIEMKĘ big_grin
              Równie straszny gniot.
              • kawka74 Re: "Samotność w sieci" 12.01.10, 14:17
                Starałam się okrutnie, co by nie ryknąć śmiechem, ale przy dramacie Natalia plus koparka nie wytrzymałam. Inwencja autora mnie powaliła.
                Z dalszego ciągu zrezygnowałam.
                • kammik Re: "Samotność w sieci" 12.01.10, 14:33
                  Tam jakiś ślepawy dzieciak się jeszcze błąkał, tak? Nie pamiętam, komu oddałam
                  tę fascynującą książkę, a chciałoby się wrócić smile Z biblioteki nie wypozycze, bo
                  sie wstydzę big_grin
                  Mam spory sentyment do "Samotności", bo to pierwsza książka, którą kupiłam w
                  Merlinie. Jednocześnie z "Wojną polsko-ruską", niezły rozrzut smile
                  • kawka74 Re: "Samotność w sieci" 12.01.10, 14:36
                    Ja już nawet nie pamiętam - starałam się to arcydzieło wykasować ze świadomości smile
      • chicarica Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 12.01.10, 12:43
        Nigdy w życiu było przynajmniej chwilami zabawne.
        Dom nad rozlewiskiem nie jest.
        • ewelsia Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 12.01.10, 13:54
          Pewnie istnieją takie domy, pełne ciepła i wspaniałej atmosfery, chyba każda z
          nas chciałaby taki dom mieć. Książki nie czytałam, ponieważ tego typu
          "literatury" nie czytam, obejrzałam za to serial, ( kręcony w moich stronach),
          też był marny, ale myślę, że bardzo dużo tu fikcji literackiej no i jakiegoś
          fałszu, nierealności, no bo jakie porzucone dziecko po latach wraca do matki i
          zaczynają świergolić, jak gdyby nigdy nic.
    • bacha1979 Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 13.01.10, 15:09
      Jedna z nudniejszych książek jakie czytałam, dobrnęłam jakoś do końca, ale
      język, niektóre zwroty tragiczne.
    • irmaaa Re: Dom jak "nad rozlewiskiem"... 13.01.10, 15:32
      Nie wiem, co mogło się spodobać w "takim" domu? Jaka atmosfera?
      Takie sobie życie okaleczonych kobiet, które dają sobie drugą szansę.
      Fajny dom nie potrzebuje pokoleń, nie potrzebuje rozlewiska ani niezwykłych
      wspomnień. W moim- najfajniejszym na świecie domu nie trzeba się rozwodzić,żeby
      się przyjażnić, nie trzeba porzucać dzieci, żeby sobie uświadamiać jak bardzo
      się je kocha. Mój przyjazny, ciepły i normalny dom wygrywa w przedbiegach z
      Domem nad rozlewiskiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka