Dodaj do ulubionych

"Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-)

12.01.10, 23:46
Piszę to, bo może ktoś kiedyś z tej informacji skorzystawink .....

Dzisiaj przyszło mi zamienić się z mężem na samochody - On w długą
trasę to większy, ja po okolicy -to mniejszy. No i pojechał.

Po jakimś czasie zapakowałam dziecko do samochodu a samochód nic...
ani drgnie. Kombinowałam, kombinowałam aż się poddałam i dzwonię do
męża, że mi odpalić nie chce !!! Mąż do serwisu i jego decyzja -
wracam ( a był już ok 150 km od domu). Przyjechał, wsiadł i...
przejechał kilka metrów.

A ja tylko mogłam powiedzieć ...uuups..Bo zawalił cały dzien pracy
A o co chodziło? - ja mam benzynowy silnik w sam. On, od lat jeździ
dieslem.
Diesla odpala się inaczej smile))!!!! Trzeba wcisnąć sprzęgło i
poczekać aż świeca żarowa zgaśnie. No a ja bidulka katowałam bez
sprzęgła......to i nie chciał odpalić.

Słowo daję w benzynowym po prostu wkładam kluczyk, przekręcam i
jadę smile))


Pozdrawiam wszystkich kierowców bardzo ciepło

Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 12.01.10, 23:48
      Maż to chyba blondynek, skoro wracal zanim dopytal sie, co wlaściwie sie dzieje.
    • gryzelda71 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 07:27
      Bez sensu ten powrót i całe zamieszanie.No ale już napisał poprzedniczka kto tu
      "blondynka".
    • attiya Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 07:43
      hmmm ja wiem....moze ja mam jakiegoś innego diesla smile
    • graue_zone Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 08:02
      Nie wiem, jeżdżę na zmianę dieslem i benzynowym i nigdy nie miałam takich
      historii. A sprzęgło wciska się zawsze, niezależnie od rodzaju paliwa. Czy Ty
      zostawiasz samochód na luzie, że zapalasz bez sprzęgła?
      • des4 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 08:07
        sprzęgła nie wciska się zawsze, wlaśnie wtedy kiedy samochód stoi na
        luzie...ja np. wjeżdzając do garażu zawsze zostawiam na luzie i
        zaciągam tylko ręczny...
        • graue_zone Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 08:34
          A nie zostawiasz na biegu? Mnie uczono, żeby zawsze zostawiać na biegu i ew.
          dodatkowo na ręcznym, że jeśli jest spadek. Fakt, mam prawo jazdy od 20 lat,
          może teraz coś się w wytycznych zmieniło. smile
          • edit38 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 09:43
            Mnie uczono aby zostawiać na luzie i ręczny zaciągać, jednak zawsze zostawiam na
            biegu a ręcznego gdy są mrozy nigdy nie zaciągam. Znajomemu w czasie dużego
            mrozu chyba zamarzły hamulce i został unieruchomiony na kilka dni.
            • lola211 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 11:03
              Mnie kiedys malo nie staranowalo auto- wlasciciel zostawil je na
              recznym na luzie na terenie lekko "pod gorke".Auto sie stoczylo na
              jezdnie wprost na przejezdzajace auta.
              Ja zostawiam na biegu.Jezdze na benzynie i na dieslu i odpalam je w
              jednakowy sposob.Zanim wsiade do auta, ktorego nie znam, pytam co i
              jak.
        • pitahaya1 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 16:19
          Nie zgodzę się. Nie zostawiam samochodu na luzie, już tak mam. W toyocie zawsze
          trzeba wcisnąć sprzęgłosmile
    • wieczna-gosia Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 08:05
      Dla meza nauczka, ze zadaje sie podstawowe pytanie (ktora u nas
      zawsze sobie zadajemy nawzajem oraz dzieciom)- Jak to robisz?
      wzglednie "to opowiedz co robisz po kolei". I to pytanie na ogol
      eliminuje wszelkie "samochod mi nie dziala", "komputer mi sie zepsul"
      itd.
    • ola_motocyklistka Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 08:40
      Mąż blondyn-nie pomyślał i dymał 150 km...

      Jak zasiadałam do reni w manualu-miałam zalecenie aby samochód na biegu zostawiać.
      Jak po wypadku przesiadłam się do TDS w automacie i diesla-pokazał mi jak go
      odpalać ( właśnie świece)
      Jak jeżdżę teraz swoim nowym w automacie i gazie-też mi pokazał jak się
      przełączać, jak wyłączać i włączać gaz.
      Te techniczne sprawy to dla mnie kosmos, i mąż o tym wie. Nie wstydzę się od
      niego pobierać takich wskazówek.

      Skoro mąż blondyn, Ty na drugi raz się dopytaj co i jak jak zmienisz samochodsmile
      • phantomka Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 09:37
        Ja na codzien tez jeszcze benzyna, do tego automatem. Jak sie
        pierwszy raz przesiadalam na auto starego (diesla) to tez mi
        powiedzial, z czym to sie je. Twoj maz sorki za wyrazenie, dupa
        wolowa, ze nie potrafil zalatwic sprawy przez telefon. Ja bym tak
        dlugo kombinowala, az bym odpalila, bo to wstyd po prostusmile
    • mustardseed Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 10:50
      Oj, mąż też blondyn...
    • alinawk Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 11:43
      Masz dobrego męża, zazdroszczę...Mój by mi kazał autobusem jechać.
    • katka_tk Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 13:42
      Wlaśnie kuplismy diesla (moj pierwszy0 wczesniej benzyna) chłopa na kazdym kroku
      mi o tych swiecach trabi, chociaz ja nie jezdze.
      Co do zostawiania auta na postoju:
      szkoła jazdy uczyla mnie, ze na luzie na recznym, jak sie zapala to bez sprzegla.
      jak mrozy to bez recznego na begu przeciwstawnym do ewentulanego kierunku zjazdu.
      jak pochyla bez mrozu to i bieh i reczny.
      na parkinku zostawiam na biegu po pochyly, w garazu na luzie bo prosto.
      Myslę, ze to akurat sie dostosowuje do warunkow gdzie i w jakich warunkach
      atosferycznych auto sie parkuje.
      • katka_tk Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 13:43
        aaa a tego diesla to mam pcozekac az swiece zgasna tzn przekrecic kluczyk do
        polowy zgasna i dopiero odpalac ze sprzeglem nie ma o u mnie nic wspolnego
        • hexe28 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 15:00
          Też mam diesla i zapalam go bez użycia sprzęgła. Czekam tylko aż zgasną odpowiednie kontrolki. A jeśli chodzi o biegi, to z reguły zostawiam na biegu, a ręcznego nie zaciągam (a zwłaszcza zimą), chyba że jest z górki lub pod górkę. Wtedy owszem dla pewności, żeby samochód mi się nie stoczył.
    • deyani Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 15:23
      O mamo, same blondynki crying Sprzęgło to jest taka część, która w żadnym
      samochodzie nie ma nic wspólnego z odpalaniem. Natomiast pani i jej mąż to
      dobrana para smile
      • pitahaya1 No to proszę... 13.01.10, 16:27
        Uruchomienie silnika

        Przed uruchomieniem silnika należy wcisnąć sprzęgło i ustawić drążek zmiany
        biegów w położeniu "luz".

        Silnik uruchamiamy poprzez przekręcenie kluczyka w stacyjce i przytrzymanie go w
        pozycji rozruchowej (start) około 3 sekund..

        (UWAGA! W samochodach Toyota Yaris uruchomienie silnika bez uprzedniego
        wciśnięcia pedału sprzęgła jest NIEMOŻLIWE!!!)
        • premeda Re: No to proszę... 14.01.10, 09:12
          W Yarisie sprzęgło musi być wciśnięte do samego końca i tak
          podsuwając do przodu dywanik, uwalali zdających egzamin na prawo
          jazdy w Legnicy. W dieslu trzeba poczekać aż zgasną kontrolki, nie
          można odpalać zimnego do tego jest dobrze wlać kiedyś denaturat
          teraz jest taki specjalny płyn do baku. W benzyniaku wystarczy
          wcisnąć sprzęgło jeśli jest samochód na biegu. Uruchamianie silnika
          w samochodach z gazem zalezy od instalacji, jeśli samochód sam
          przełącza się po nagrzaniu z benzyny na gaz to nic nie trzeba robić,
          jeśli tylko na gazie to trzeba pamiętać żeby odpalać na benzynie i
          ręcznie przełączyć.
      • e.mama.s o rany 13.01.10, 16:28
        rada, szczególnie jak pojedziecie w góry, na drodze pod górę jak
        gasimy auto wrzucamy jedynkę i w zimie nie zaciągamy ręcznego (w
        lecie tak) oraz koła w poprzek. Jak w dół analogicznie wrzucamy
        wsteczny i gasimy.
        Ja też jestem blondynką ale mnie na kursie dorze nauczyli smile
      • skanke weź, nie kompromituj się, ok? 14.01.10, 09:24
        deyani napisała:

        > O mamo, same blondynki crying Sprzęgło to jest taka część, która w żadnym
        > samochodzie nie ma nic wspólnego z odpalaniem. Natomiast pani i jej mąż to
        > dobrana para smile
        >
        odpala się przy wciśniętym pedale sprzęgła,rozłącza to skrzynię od silnika i
        ułatwia rozrusznikowi pracę gdyż kręci on tylko silnikiem.
    • 18_lipcowa1 że jakie sprzęgło ??? ;-) 13.01.10, 16:28
    • ianna Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 18:17
      No właśnie - to była Toyota....ten diesel.
      W Fordzie (diesl'u) odpalałam bez sprzęgła.
      Co do reszty to z nauk pobieranych jakiś czas temu - samochód na
      luzie z zaciągniętym hamulcem - i tak stosuję. Potem po prostu
      trzeba przekręcić kluczyk w stacyjce.
      I pewnie stąd moje problemy smile No ale na przyszłość będę wiedziała.
    • ola_motocyklistka Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 21:18
      Dobry mąż potrafi przez telefon nieraz kobitkę z opresji wyciągnąć.
      Dziś po poludniu zakotłowalam się moim "nowym" rodzinnym samochodem z tylnym
      napędem pod teściowej klatką. Wjechałam nieopatrznie na nieodśnieżoną część
      parkingu ( pod spodem lód) i utknęłam. Poprosiłam teściową o zabranie dzieci na
      górę a sama z telefonem przy uchu paliłam gumę pod klatką. Mąż nie przyjechał,
      bo nie miał czym. Wspierał mnie duchowo i powtarzał jak mantrę: Drive na
      prostych kołach i wsteczny, drive i wsteczny....wyjechałam.

      Wiele zależy od męża, w moim przypadku, bo ja się przyznaję, że w tych kwestiach
      jestem lekko tępa. Choć dużo się uczę tym nowym samochodem.
    • sanrio sprzęgło? 13.01.10, 21:59
      no coś takiego - ja zawsze odpalam diesla bez sprzęgła i zawsze daje radę, rany
      rety. Ale Amerykę odkryłaś, to tylko potwierdza moje zdanie o większości kobiet
      za kierownicą:\
      A mąż też dobry, że wrócił, zamiast znając Twój poziom wiedzy, dać instrukcje
      przez tel.:o
      • e.mama.s Re: sprzęgło? 13.01.10, 22:50
        Ja odpalam z wciśniętym sprzęglem, mam diesel, z ciekawości poszłam
        do sąsiada odpalić auto na gaz i wiecie nie zapali bez sprzęgła a
        sąsiad na to, że szczegolnie zimą powinno się wciskać sprzęgło i w
        ogole na eszelki wypadek bo wtedy łatwiej się zapala, nie "hamuje"
        silnika. A sąsiad mechanik sam.
        • figrut Re: sprzęgło? 13.01.10, 23:21
          z ciekawości poszłam
          > do sąsiada odpalić auto na gaz i wiecie nie zapali bez sprzęgła
          Zimą przy minusowych temperaturach poszłaś z ciekawości zapalić samochód na gaz,
          a sąsiad mechanik pewnie nakazał Ci na gazie zapalić big_grin
          • e.mama.s Re: sprzęgło? 14.01.10, 09:19
            i był szczęśliwy, ze może mi ..pomóc, pewnie dlatego, że udzielam za
            darmo jego córce korepetycji. On miał tak załączone, że zapalałam z
            benzyny a potem na gaz.smile
            • figrut Re: sprzęgło? 14.01.10, 09:29
              On miał tak załączone, że zapalałam z
              > benzyny a potem na gaz.smile
              Więc nie pisz proszę "auto na gaz zapala się w taki a taki sposób" skoro
              zapalasz na automacie, a nie zapalasz na gazie, bo zimą to ogromna różnica.
    • gemmavera Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 13.01.10, 23:10
      Mnie na kursie uczyli, że przy odpalaniu się wciska sprzęgło. A wcale nie
      uczyłam się na toyocie.
      • skanke nie, no kosmos jakiś!!! 14.01.10, 09:17
        zapytaj bylejakiego fachowca i odpowie czy POWINNO sie odpalać ze sprzęgłem, czy
        nie, dziewczyny, litości nie pogrążajcie się. a ręcznego zimą nie wolno
        zaciągać!!! porażka.
        • joanna_poz Re: nie, no kosmos jakiś!!! 14.01.10, 09:23
          > a ręcznego zimą nie wolno zaciągać!!

          nie generalizuj.
          w moim automacie, w którym po wyłączeniu silnika zostawia się
          skrzynię na neutralu, muszę zawsze zaciągać ręczny hamulec.
          • skanke Re: nie, no kosmos jakiś!!! 14.01.10, 09:27
            przy takim mrozach jak są obecne, nie wolno!!! zblokujesz koła, prędzej, czy
            później.
            • joanna_poz Re: nie, no kosmos jakiś!!! 14.01.10, 09:35
              automatu na biegu nie mogę zostawić.
              a stoczenia samochodu na luzie nie zaryzykuję.

              i jakoś - odpukać pomimo mrozów - jest okey. więc z tym
              radykalnym "nie wolno" tak się nie zarzekaj, bo czasem trzeba.
              • tomelanka Re: nie, no kosmos jakiś!!! 14.01.10, 12:00
                nie masz pozycji P ?(parking). wszystkie automaty jakimi jezdzilam mialy P, N
                (neutral-luz), D (drive albo do przodu wg mojego taty haha), R (cofanie), 1 i 2
                bieg. Jak przestawilam na P, nie bylo mowy zeby sie stoczyl, niebylo tez opcji
                zeby w innej pozycji niz P wyciagnac kluczyk ze stacyjki, wiec jak zostawiacie
                na innym biegu?
                • joanna_poz Re: nie, no kosmos jakiś!!! 14.01.10, 12:07
                  nie mam pozycji P.
                  opcja start/stop znajduje się w położeniu N.
          • blekitny.zamek Re: nie, no kosmos jakiś!!! 14.01.10, 09:36
            ja wiem,że zawsze przy zapalaniu silnika wciska się sprzęgło i robię to już
            odruchowo.
            A Twój mąż,to sorry,ale podwójna blondynka...żeby wracac się 150 km.
            A może by tak dupkę ruszyć i podjechać komunikacją,skoro przez telefon nie
            potrafił ci wytłumaczyc.
    • solaris31 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 14.01.10, 09:39
      nie gniewaj się, ale dawno się tak nie usmiałam smile

      masz super męża - nic to, że nie zapytał i przejechał te 150 km -
      ale którego jeszcze pana byłoby na to stać ? wink

      a mojego benzyniaka palę zawsze na sprzegle, oraz nigdy nie
      zostawiam na luzie.

      co do ręcznego - generalnie to uzywam bardzo rzadko, więc nie
      zaciągam bez potrzeby. w sumie to tylko jak stoję pod górkę/z górki.
      w zimie generalnie hamulców powinno się używać oszczędnie, bo raz że
      można się zablokowac - i wtedy klops -a dwa - poślizg jest większy.
      w zimie na śliskiej naiwerzchni hamuje sie pulsacyjnie, a jak wpada
      się w poślizg - mozna sie wspomóc ręcznym, ale trzeba to umiec
      zrobić.
      • gabrielle76 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 14.01.10, 10:08
        prawdziwa blondynka , jak mozna odpalać bez sprzęgła wink
      • premeda Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 14.01.10, 10:10
        W zimie najlepiej nie hamować, w samochodzie z manualną skrzynią
        można wytracić prędkość redukując bieg, jeśli już trzeba hamować to
        wtedy faktycznie pulsacyjnie.
        • daquirm Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 14.01.10, 10:58
          Hamujesz pulsacyjnie tylko wtedy, gdy nie masz ABS-u. Jeśli jest to
          wciskasz pedał do końca. Przy hamowaniu pulsacyjnym ABS wariuje.
          • solaris31 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 14.01.10, 12:08
            ja nie mam ABS-u to nie wiem wink
      • ianna Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 14.01.10, 21:27
        Ależ mój post nigdy w założeniu nie był śmiertelnie poważny smile Ja
        się śmiałam z własnej głupoty tylko, że męża szkoda (On zawsze się
        wszystkim bardzo przejmuje a ten samochód w dodatku nie jest nasz -
        mamy go od 3 dni)smile)
        Dobrze, że inni też się mogą pośmiać smile)
    • osa551 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 14.01.10, 21:55
      kurde, ja tez mam diesla co prawda z automatyczną skrzynią, wiec dylematu
      sprzęgła nie mam, ale ponieważ to mój pierwszy diesel to mój mąż też trąbi - że
      mam przekręcić częściowo kluczyk i poczekać aż zgaśnie lampka od świecy. Ja
      wsiadam, przekręcam zanim lampka zgaśnie, bo nie pamiętam o niej i odpala. Bez
      problemu nawet w mrozy. Mam jakiegoś dziwnego diesla czy jak?
      • widokzwenus Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 20.01.10, 19:38
        Masz normalnego. Tylko to "niezdrowe" dla samochodu.
    • dziewczynahipokryty Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 20.01.10, 14:04
      Długo to ja prawka nie mam (2 lata) ale nigdy mi do głowy nie przyszło odpalać
      auta bez sprzęgła. Zawsze. Nie ważne czy wysokoprężny czy benzynka. I zawsze też
      czekam aż mi kontrolki zgasną nie ważne w jakim aucie. Jakoś mnie tak tata i
      bracia posterowali. No i oczywiście jak mam sporo czasu na zwolnienie to
      redukuję biegi, coby pooszczędzić paliwo, nieważne czy lód czy lato. I jak staję
      to zostawiam zazwyczaj na biegu. Ręczny, różnie. Przy ruszaniu czasami o nim
      zapominam wink
    • widokzwenus Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 20.01.10, 18:31
      Miałam trzy diesele i żaden nie miał takich dziwnych zachcianek. Co to za
      samochód? Z ciekawości pytam...
      • pyska_1983 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 20.01.10, 18:53
        Dziewczyny czytajcie zanim zapytacie...
        Już chyba ze trzy razy było powiedziane, że to Toyota Yaris i że jej cechą jest,
        że można odpalić tylko ze sprzęgła. Nie mam prawka, nie mam samochodu, ale to
        już było wyjaśniane kilka razy...
        • widokzwenus Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 20.01.10, 19:36
          Przepraszam, faktycznie się nie popisałam.
          • pyska_1983 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 20.01.10, 20:38
            Każdemu się zdarza smile ale ja za to się wiele dowiedziałam o autkach z tego
            wątku smile
    • mariolka99 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 20.01.10, 22:46
      Od 8 lat przejeżdżam miesięcznie 5tys km, więc spędzam aucie prawie
      cały dzień. Taka praca. Więc kilkanaście razy dziennie auto parkuję i
      odpalam. I:
      -zawsze zostawiam auto tylko na ręcznym, niecierpię jak ktoś mi
      zostawi na biegu, to bzdura jakaś z tym biegiem
      -nigdy nie ciskam sprzęgła przy odpalaniu, a zajeździłam właśnie
      diesla. Nie widzę różnicy diesel/benzyna (przy odpalaniu oczywiście).

      To prędzej kwesta nawyków (nawet z kursu prawa jazdy), niż wymagań
      serwisowychsmile
      • e.mama.s Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 20.01.10, 22:49
        w zimie zostawiasz na ręcznym???
        • figrut Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 20.01.10, 23:08
          e.mama.s napisała:

          > w zimie zostawiasz na ręcznym???
          Co w tym dziwnego ? Nie całą zimę jest mróz.
        • mariolka99 Re: "Blondynka"(czyli ja) za kierownicą ;-) 21.01.10, 08:09
          e.mama.s napisała:

          > w zimie zostawiasz na ręcznym???

          Jasne.
          Nawet przy -20, płyn w spryskiwaczach pare razy mi zamarzł, ale
          hamulec nigdy ani mi, ani nikomu ze znajomychwink Auto jest sprawne,
          serwisowane, przegląd co 3-4 miesiące, nie ma powodu abym wierzyła w
          jakieś miejskie legendy sprzed wieków. Wierze że w starym,
          zaniedbanym samochodzie coś się stanie. W sprawnym? E tam.
          I nigdy nie czekam w dieslu z odpaleniem. Wsiadam, odpalam i jadę.
          Gdyby coś się z autem działo to by mnie w serwisie ścignęli. Nie
          ścigają.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka