bi_scotti Re: tak 15.01.10, 02:21 Oczywiscie, ze tak. Maz to druga polowa, najwazniejszy czlowiek/przyjaciel na swiecie. Dzieci, nawet najbardziej ukochane, musza pokochac kogos mocniej niz mnie i odejsc a (moze procz wiernego psa ) nikt mnie nie bedzie tak kochal jak moj maz ani ja nikogo tak nie jestem w stanie kochac jak Jego. Gdyby byl bez nogi, bez oka, bez spermy ... jakiez by to mialo mniec znaczenie tak dlugo jakby wciaz mial dla mnie to uczucie? No i wylazly ze mnie sentymenty Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: tak 15.01.10, 10:18 bi_scotti napisała: nikt mnie nie bedzie tak kochal jak moj maz ani ja > nikogo tak nie jestem w stanie kochac jak Jego. skąd wiesz, że nie? masz jakąś skalę porównawczą? Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: tak 15.01.10, 23:24 burza4 napisała: > bi_scotti napisała: > nikt mnie nie bedzie tak kochal jak moj maz ani ja > > nikogo tak nie jestem w stanie kochac jak Jego. > > skąd wiesz, że nie? masz jakąś skalę porównawczą? Mam doswiadczenie. Podejrzewam, ze moge miec miec juz za soba polowe zycia, przez te lata bylam kochana i kochalam roznych ludzi wlaczajac w to trudne milosci np. na linii matka-corka I z reka na sercu moge powtorzyc jeszcze raz, ze tak jak kocha mnie moj maz, tak nikt mnie nie bedzie kochal ani ja juz nikogo bardziej nie bede w stanie pokochac. Jestesmy ze soba blisko 30 lat i gdybysmy mieli przezyc te 30 lat bez dzieci to zapewne bylibysmy innymi ludzmi, bo dzieci na pewno nas zmienily, ale nasze uczucia bylyby najprawdopodobniej rownie lub nawet bardziej mocne i silne. Maz/partner to JEST najwazniejsza osoba w zyciu. Dzieci to, oczywiscie, biologia itd. ale ktos taki jak "soul mate" jest po prostu jeden jedyny i naprawde nie mazadnego znaczenia jaki jest stan jego plemnikow. Dla mnie nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
fabryka.lodow.napatyku Re: tak 15.01.10, 23:34 bi_scotti napisała: > Maz/partner to JEST najwazniejsza osoba w zyciu. Dzieci to, > oczywiscie, biologia itd. ale ktos taki jak "soul mate" jest po > prostu jeden jedyny i naprawde nie mazadnego znaczenia jaki jest > stan jego plemnikow. Dla mnie nie ma! no wlasnie dla Ciebie, bo maz to jest obcy facet, raz jest raz go nie ma, a dzieci to rodzina, beda zawsze ukochanymi dziecmi. a, zeby nie bylo, jak na razie malzenstwo mam szczesliwe, meza kocham, mam nadzieje, ze tak bedzie zawsze, ale tylko nadzieje, nie 100% pewnosc to ze dziecko bedzie moim dzieckiem na zawsze i zawsze juz je bede kochac, niewazne gdzie bedzie zylo, tego natomiast jestem pewna w 100% Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 maz, nawt ten ukochany i druga polowka moze 15.01.10, 10:31 pojsc sobie w swiat i zostawic cie sama dla innej pani, maz to obcy czlowiek z bilogicznego punktu widzenia. maz moze umrzec przed toba i zostawic cie sama. dzieci to twoja skora i krew, to czesc ciebie, nawet gdy odejda by zalozyc wlasne gniazdo, beda chociaz w niedziele na kawe przyjedzac albo co jakis czas dzwonic-jak beda dobrze wychowane. Odpowiedz Link Zgłoś
mini-menstruacja Re: maz, nawt ten ukochany i druga polowka moze 15.01.10, 10:39 Konkluzja jest taka, ze i mąż i dzieci mogą nas opuścić. Bo on może pójść do innej baby a one mogą olać starych i zerwać z nami kontakt. Czyli ten pies to jednak najlepszy przyjaciel. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: maz, nawt ten ukochany i druga polowka moze 15.01.10, 23:21 > Czyli ten pies to jednak najlepszy przyjaciel. Ala jaki wierny by nie był, szklanki wody nie poda na starość. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 05:43 zalezy od tego: jak i kiedy by mi o tym powiedzial jakie bym miala parcie na biologiczne dziecko- wydaje mi sie ze niewielkie ale jak mam 5 wlasnych to wiele mi sie moze wydawac co to znaczy "bezplodny" bo bezplodnosc ma tyle obliczy ze hej, ale rozumiem ze zero plemniczkow, takie potoczne jej rozumienie absolutnie nie mam pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 wieczna-gosia; zero plemniczkow dzis 15.01.10, 09:48 a jutro 12 milionow. za tydzien znow zero, przez nastepne trzy miesiace zero, potem nagle 20 milionow i za 9 miesiecy dzidzius na swiecie moje kochane, gdy facet ma kiepskie nasienie lub zero plemniczkow w nim to nie jest on bezplodnym. musieliby mu za przeproszeniem jaja uciac zeby byl bezplodny.... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 07:10 > wyszly za niego za maz, Bezpłodny? Tak, raczej tak. Co innego gdyby jeszcze wtedy nie mąż po prostu nie chciał mieć dzieci. Tu byłby poważny zgrzyt Odpowiedz Link Zgłoś
atowlasnieja Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 08:50 Paradoksalnie ale musiałabym go dłużej poobserwować bo taki niedobór mógłby być problemem... dla niego. Człowiek zakompleksiony bywa bardzo okrutny. Już sobie wyobrażam sytuację: ja nie mogę mieć dzieci - nic nie szkodzi bo ja się do nich nie palę... a potem przez następne parę lat (tak długo aż bym tym wszystkim trzasnęła) "co z ciebie za kobieta skoro ty nie chcesz być matką?" i byłby głuchy na argumenty, że powinien się cieszyć że nie trafił na kobietę która wyje o dzieci. Z facetem po którym nie widać kompleksów w tej dziedzinie to owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
anias29 TAK 15.01.10, 09:08 Z tym, że ja wcale nie chciałam mieć dzieci i w sumie mąż ledwo na jedno mnie namówił Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 Re: TAK 15.01.10, 10:26 jeslibym naprawde kochała faceta mógłby byc nawet niepełnosprawny a i tak bym wyszła za niego a cóz dopiero bezpłodny.a dzieci i tak bysmy mieli Odpowiedz Link Zgłoś
mini-menstruacja Mąż jest ważniejszy niż dziecko. 15.01.10, 10:28 Tak wyszłabym za niego. I nie rozwiodłabym się gdyby mu "klejnoty" urwało. Ani gdyby stał się niepełnosprawny i jeździł na wózku. Jemu ślubuję a nie nie dziecku. Jego kocham, z nim się wiążę WIĘC chcę mieć z nim dzieci. A nie: "Chcę mieć dzieci WIĘC z nim się wiążę." albo "Mogę mieć z nim dzieci WIĘC go kocham." Nie jestem zwierzęciem rozrodczym. Oczywiście bezpłodność jest skrajnie trudną sytuacją i ciężko mi nawet wyobrazić sobie jaka to musi być rozpacz dla pragnącej dziecka pary. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Mąż jest ważniejszy niż dziecko. 15.01.10, 10:45 Hmmm... Jak człowiek chce być rodzicem to zaraz z mety jest tylko zwierzęciem rozrodczym? Jeśli wiążemy się z kimś kto potencjalnie dzieci mieć może a potem okazuje się że niestety nie to opuszczenie go z tego powodu jest okrutne ca najmniej. Zaznaczam dla mnie. Ale jeśli jeszcze "przed", w momencie dokonywania wyboru wiemy "coś" to mamy prawo do takiej a nie innej decyzji. Ja najpierw kochałam męża. Teraz kocham męża i dzieci tak samo mocno chociaż inaczej Z tymże mam zakodowane ze jakbym musiała wybierać wybrałabym już narodzone dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mini-menstruacja Re: Mąż jest ważniejszy niż dziecko. 15.01.10, 10:55 Ale jeśli jeszcze "przed", w momencie dokonywania wyboru wiemy " > coś" to mamy prawo do takiej a nie innej decyzji. Prawo to mamy do wszystkiego. Ja bym z tego prawa nie skorzystała. Równie dobrze mogłam na pierwszej randce przeprowadzić ankietę z pytaniami : Czy możesz mieć problemy problemy z płodnością ? Czy aby na pewno jesteś płodny ? Udowodnij, że tak. I nie traciła czasu na dalsze spotkania jak koleżanka z sąsiedniego wątku o rozmowie kwalifikacyjnej i pytaniu o płacę, jeżeliby się okazało, że nie. Sama takich pytań też nie chciałabym otrzymać. I zaznaczam, ze wybrałabym narodzone dzieci niż wyrodnego ojca, gdyby przyszło mi wybierać. Wszystko co powyżej napisane to odwzorowanie mojej postawy i nie ma wpływu na ocenę innych. Każda z was ma jakieś własne powody postępowania i wyborów i na prawdę nic mi do tego. Odpowiedziałam tylko na pytanie. Pozdrawiam Mini Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Mąż jest ważniejszy niż dziecko. 15.01.10, 11:01 > Prawo to mamy do wszystkiego. Ja bym z tego prawa nie skorzystała. > Równie dobrze mogłam na pierwszej randce przeprowadzić ankietę z pytaniami Zakładam może na wyrost że ludzie "przed" poważnymi deklaracjami ze sobą rozmawiają (długo rozmawiają i na różne tematy) i są uczciwi. I nic wspólnego z ankietami to nie ma. To życie. Jeśli pan mówi "nie mogę mieć dzieci a nawet nie chcę" a pani to pasuje to hulaj dusza. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 a gdy maz sam nie wiedzial o swoich 15.01.10, 11:20 problemach? duzo osob dowiaduje sie o tym wlasnie dopiero w czasie staran o dziecko. nie znam zadnego faceta, ktory ot tak sobie poszedlby zbadac sobie sperme i swoje klejnoty. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: a gdy maz sam nie wiedzial o swoich 15.01.10, 11:25 Jak wychodzą w trakcie problemy to się im wspólnie stawia czoła. Autorka wątku raczej zakłada że wiemy przed o kłopotach w tym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 10:40 Tak, wyszłabym za niego. Ale byłby problem, gdyby odrzucał kwestię posiadania dzieci w ogóle (adopcja, in vitro). Odpowiedz Link Zgłoś
leluchow1 Re: TAK 15.01.10, 10:51 Oczywiście nie zrezygnowałabym z macierzyństwa - adoptowalibyśmy dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 10:48 Tak pod warunkiem, ze zgodzilby sie na zaplodnenie nasieniem dawcy i/lub adopcje. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 12:24 fabryka.lodow.napatyku napisał: > jest bezplodny, mimo wszystko zwiazalybyscie sie, wyszly za niego za maz, > wiedzac, ze nigdy nie bedziecie mialy dziecka? Zapewne tak - na owym etapie mojego życia chęc posiadania dzieci była u mnie nikła Nie był to dla mnie absolutnie priorytet. A, i jeszcze doprecyzuj czy masz na mysli bezpłodność czy niepłodnośc, bo te pojęcia sie róznią znaczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 12:32 wiedziałam i się związałam pomimo tego ,że od zawsze marzyłam o dziecku ,w życiu są różne drogi jakie prowadzą do macierzyństwa Odpowiedz Link Zgłoś
fabryka.lodow.napatyku Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 23:09 agni71 napisała: > A, i jeszcze doprecyzuj czy masz na mysli bezpłodność czy niepłodnośc, bo > te pojęcia sie róznią znaczeniem. przeciz napisalam BEZPLODNY o co Ci chodzi?co mam precyzowac? Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 15:07 To raczej on miałby opory, bałby się, że mnie unieszczęśliwi. Za mojego męża wyszłabym bezwarunkowo. Kocham go, czy coś... Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 15:14 Pewnie, że tak. Zawsze można jeszcze zaadoptować jakiegoś malucha. Odpowiedz Link Zgłoś
funky_mamma Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 15:24 Mój kuzyn miał żonę, która odeszła od niego, bo nie mogli mieć dzieci. Lekarze dopatrywali się winy w śwince, którą przechodził jako nastolatek i orzekli, że dzieci mieć nie będzie. W związku z tym znalazł sobie kobietę z dziećmi, miała już 2 swoich i kurna jakoś zapłodnił tą swoją nową żonę i to jeszcze dorobili się bliźniaczek, mają łącznie 4 dzieci. Co do bliźniaczek to bankowo są jego, bo obie są bardzo do niego podobne Odpowiedz Link Zgłoś
sapalka1 Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 15:20 Tak, zawsze można adoptować dzieciaczka. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Adopcja 15.01.10, 15:22 Wiekszosc by adoptowala ewentualnie jak widac. Ale czy same checi wystarcza, czy nie jest tak, ze adoptowac moga tylko pary spelniajace okreslone wymogi? I co, jesli sie okaze, ze z roznych wzgledow para nie zostanie uznana za odpowiednia?A co jesli sie mimo wszystko nie bedzie potrafilo pokochac obcego dziecka? Albo zamiast niemowlaka wcisna kilkulatka z sieroca choroba? Jak dla mnie to wiekszosc piszacych nie ma pojecia z czym adopcja sie wiaze, ja sama mam mgliste, ale daleko mi do cukierkowego "najwyzej adoptuje biedna sierotke z bidula". Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Adopcja 15.01.10, 15:29 Większość tak o adopcji, jak i o leczeniu niepłodności nie ma pojęcia. Jedno i drugie to uciążliwe, trudne, niekiedy upokarzające procedury, które nie muszą zakończyć się sukcesem. Albo > zamiast niemowlaka wcisna kilkulatka z sieroca choroba? Nie do zrobienia. Ze strony ośrodka pada propozycja, można ją przyjąć albo nie. Uprzednio ustala się - excuses le mot - preferencje, to znaczy chęci i możliwości rodziców odnośnie stanu zdrowia i wieku przyszłego syna czy córki. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Adopcja 15.01.10, 15:52 > > zamiast niemowlaka wcisna kilkulatka z sieroca choroba? > > Nie do zrobienia. Ze strony ośrodka pada propozycja, można ją przyjąć albo nie. > Uprzednio ustala się - excuses le mot - preferencje, to znaczy chęci i możliwo > ści rodziców odnośnie stanu zdrowia i wieku przyszłego syna czy córki. I mozna sie nigdy nie doczekac niemowlaka, bo wiadomo ze wiekszosc chce nowonarodzone dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Adopcja 15.01.10, 15:56 'Nigdy' to nie, ale może to potrwać długie lata. Ośrodki proponują też dzieci nieco starsze, niż określa się w preferencjach, i część par się na to godzi. Zresztą w tej chwili długo się czeka nie tylko na niemowlaka, ale także na dziecko trzy- czy czteroletnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Adopcja 15.01.10, 16:01 Otoz to.Nie wyglada to rózowo.Zatem moze by taki wiecej zastanowienia nad realiami zanim sie temat adopcji w ogole poruszy. Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_257 Re: Adopcja 15.01.10, 17:11 z tym wiekiem to faktycznie różnie bywa przy adopcji ,na początku określa się płeć oraz wiek dziecka jakie się chce adoptować,ale nijak to się ma podczas czekania.My czekaliśmy na dziecko od 0-6 mies. ,ale dostaliśmy propozycje dziewczynki w wieku rok i 9 mies. Mogliśmy odmówić i czekać dalej ,ale tego nie zrobiliśmy.Jak tylko zobaczyliśmy mała wiedzieliśmy ,że zrobilibyśmy największy błąd w naszym życiu odmawiając A jeśli chodzi o choroby sieroce ,to powiem Ci ,że nie tylko dzieci starsze je mają ,ale też i niemowlaczki Ludzie ,często mówiąc " choroba sieroca "mają wizję kiwającego się dziecka ,które ssą kciuk,niestety pod tym pojęciem kryje się znacznie więcej ,mało widocznych gołym okiem czynników ,ale to już inny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 15:35 nie. Nie wyszłabym za niego za mąż. Odpowiedz Link Zgłoś
lipsmacker Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 15.01.10, 17:44 Nie zrezygnowalabym z macierzynstwa. Musialby zadeklarowac sie na pismie, u notariusza najlepiej ze zgodzi sie na adopcje i ze rozumie ze wycofanie sie przez niego z adopcji na jakimkolwiek etapie naszego wspolnego zycia bedzie rownalo sie z rozwodem. Odpowiedz Link Zgłoś
mankencja Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 16.01.10, 09:39 z pieśnią na ustach. nie chcę mieć dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Gdybyscie wiedzialy przed slubem, ze Wasz par 16.01.10, 21:47 sądzę, że tak, bo wiedziałam , że jest wartościowym facetem, a ciśnienia na dziecko nie miałam wówczas żadnego. Odpowiedz Link Zgłoś