Dodaj do ulubionych

O tej 15-latce...

21.01.10, 21:15
Tak się zastanawiam co o tym myślicie...? W ogóle co myślicie o
nastoletnich matkach? Ja swojego syna urodziłam 3 dni przed 19tymi
urodzinami. Fakt faktem byłam juz pełnoletnia i troche inaczej
miałam poukładane w głowie,niż ta dziewczyna, choć niektórzy sądzili
inaczej... Ale zastanawia mnie co będzie z ta dziewczyną, jej
dzieckiem i ojcem malucha... Sąd zdecydował że dziecko zostanie z
matką, ale czy to dobrze? Dziewczyna nie stroni od alkoholu,nie ma
skończonej żadnej szkoły, jest z patologicznej rodziny, wydaje mi
się, że to dziecko będąc przy niej na inny los nie może liczyć...
Dziewczyna mówi, że chce się zmienić ale ja myślę, że ta cudowna
przemiana potrwa parę miesięcy i za jakiś czas dziecko będzie
chciała oddać... Na filmie na stronie onetu pokazują ją i
dziecko;przeraziło mnie to jak je podnosi wcale nie podtrzymując
główki. Napisałam o tym w komentarzu pod filmem i od razu zostałam
zbluzgana.. ze jestem starą dewotą, że nie mam udawać matki
idealnej, że przecież może nikt jej o tym nie powiedział, że ma tą
główkę trzymać- Ja tam myślę, że przez te 9 miesięcy ciąży mogła
sobie poczytać o rozwoju dziecka i o tym jak się nim opiekować,
chyba że los malucha był jej obojętny, a teraz gdy zrobił się szum,
nagle kocha bobasa i chce być dobrą matką. Mi nikt o niczym nie
mówił, w niczym nie pomagał, do wszystkiego dochodziłam sama m.in.
pytając na tym forum,do matury podchodziłam z miesięcznym dzieckiem
na ręku...Może brak mi wiary w ludzi i w takie cudowne
przemiany "trudnych nastolatek" no ale jak ta dziewczyna sobie to
wszystko dalej wyobraża? Gdzie będzie mieszkać, za co żyć? Na razie
może liczyć na pomoc ze strony Państwa, mieszkać w domu samotnej
matki czy czymś takim ale co dalej...?
https://www.suwaczki.com/tickers/tb734z174h02fun8.png
Obserwuj wątek
    • sabka22 Re: O tej 15-latce... 21.01.10, 21:29
      W sumie jej sprawa...ale wiem jedno nie można żadnej matce odbierać
      prawa do dziecka opierając się tylko na przypuszczeniach co bedzie
      gdy...?itd.
      Tego nikt nie przewidzi.Był wywiad w DDTVN z ojcem tego dziecka i
      powiedział że on ich kocha i chce z nią być....to juz troche
      bardziej mnie zaskakuje bo kurde facet ma 38lat,coś jest nie chalo.A
      jednak pokazal sie publicznie,mówił o uczuciach otwarcie więc nie
      wiem co o tym sądzić.
      Skoro tak jest to pewnie na niego bedzie mogła liczyć....niewiem
      pokręcone to.
      • attiya Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 08:08
        yhy...jasne
        i będzie miał na wychowaniu dwoje nie jedno dziecko
        biorąc pod uwagę, że nie ma tam gdzieś jeszcze jakiegoś na boku
        jednemu będzie przewijał pampersa a drugiemu będzie pomagał w matematyce
        poza tym będzie utrzymywać je przez dłuższy czas bo nie wiadomo kiedy panna
        pójdzie do pracy
        a że się pokazuje w mediach?
        no cóż - lepsze to niż iść siedzieć do więzienia za pedofilię
        • sabka22 Attiya... 22.01.10, 16:08
          Mało wiesz ale się wypowiadasz...tak najlepiej.Facet ma juz wyrok za
          obcowanie z nieletnią w zawiasach p pierwsze.Po drugie ma jeszcze
          dwie córki starsze które całkowicie akceptują tatusia wybór.
          Nie żebym go broniła,ale prosze nie dopisuj swojej historyjki jak
          nie wiesz nic w tym temacie.
          • attiya Re: Attiya... 22.01.10, 22:04
            jestem realistką
            lepiej teraz zadziałać niż później narzekać na forum gdzie był MOPS, sąsiedzi i
            inne jednostki, które powinny były się tą sprawą zająć
    • figrut Re: O tej 15-latce... 21.01.10, 21:36
      Co do trzymania to się czepiasz. Uważam, że należy dać szansę matce i dziecku.
      Twoje przypuszczenia co może być później i jak dziewczyna może się zachować, to
      są TYLKO Twoje przypuszczenia i nic więcej. Dziewczyna z pewnością będzie pod
      obserwacją różnych służb - kuratora, opieki społecznej, pielęgniarki
      środowiskowej. Jedna osoba mogłaby nie zauważyć nieprawidłowości, ale kilka
      raczej nie przeoczy istotnych rzeczy.
      • figrut Re: O tej 15-latce... 21.01.10, 21:38
        Aaa no i ja też urodziłam w wieku lat 19 i poukładane w głowie za dobrze nie
        miałam. Byłam prawdziwym buntownikiem i mimo wszystko moja 19 letnia córka ma
        się dobrze.
        • la-bast Re: O tej 15-latce... 21.01.10, 22:07
          Tez nie podtrzymywalam choc nie mam 15lat i ksiazki o rozwoju
          dziecka czytalam,. Moje bejbi ma sie swietniesmile co do matek
          nastolatek jestem na nie, uwazam, ze dla takiej nastolatki
          najlepszym rozwiazaniem jest aborcja.
          • monika19782 Re: O tej 15-latce... 21.01.10, 22:19
            Zastanawia mnie fakt czy ojciec dziecka usłuszał oskarżenie o
            pedofilie chyba że o czymś nie wiem, poza tym kibicuję tej
            dziewczynie.
            • czar_bajry Re: O tej 15-latce... 21.01.10, 22:24
              Czas pokaże jak zakończy się ta historia.
              A nie podtrzymanie główki dziecka jest w tym wypadku najmiejszym z problemów.
              • czar_bajry Re: O tej 15-latce... 21.01.10, 22:25
                najmniejszymsmile
              • 10kropelka Re: O tej 15-latce... 21.01.10, 22:28
                O ile dobrze pamiętam to ojciec dostał zawiasy (mówił o tym w DD TVN). No a dziś przeczytałam jeszcze, że była to już druga ciąża tej dziewczyny z tym facetem. (Pierwsza zakończyła się poronieniem.)
    • lena_madzia Re: O tej 15-latce... 21.01.10, 23:00
      ja mam bardzo mieszane odczucia. Wiadomo że odebranie matce dziecka
      to poważna decyzja która moze mieć różne skutki ale nie jestem
      pewna czy temu dziecku wyjdzie na dobre pozostanie z matką. Tez nie
      wierze że nagle taka 15-latka porzuci alkohol towarzystwo i zabawy
      żeby z malcem w domu siedzieć cały dzień.
    • w-i-k-i Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 01:58
      Uwazam, ze jakby nie patrzec czy 14, 13, 15...19-letnia dziewczyna
      nagle stajaca sie matka, jest dla mnie swoista patologia. Nie mowie
      juz o sytuacji materialnej, ktora w wiekszosci przypadkow jest tez
      patologiczna (i tak bieda rodzi biede), ale o intelektualnej i
      duchowej sferze, ktora smiem powatpiewac u takich ,,dziewczyn-matek"
      nie jest zbytnio rozwinieta. I coz zostaje przekazane pozniej
      dziecku - w koncu to nie jego wina, ze urodzilo sie w takich, a nie
      innych warunkach, w takiej a nie innej sytuacj - pozostaje tylko
      wspolczuc, bo w spadku przewaznie dziedziczy biede materialna,
      minimalizm intelektualny i ubostko duchowe. Przykre, ale niestety
      jakze czeste.
      • pyska_1983 Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 21:20
        w-i-k-i napisała:

        > Uwazam, ze jakby nie patrzec czy 14, 13, 15...19-letnia dziewczyna
        > nagle stajaca sie matka, jest dla mnie swoista patologia. Nie mowie
        > juz o sytuacji materialnej, ktora w wiekszosci przypadkow jest tez
        > patologiczna (i tak bieda rodzi biede), ale o intelektualnej i
        > duchowej sferze, ktora smiem powatpiewac u takich ,,dziewczyn-matek"
        > nie jest zbytnio rozwinieta. I coz zostaje przekazane pozniej
        > dziecku - w koncu to nie jego wina, ze urodzilo sie w takich, a nie
        > innych warunkach, w takiej a nie innej sytuacj - pozostaje tylko
        > wspolczuc, bo w spadku przewaznie dziedziczy biede materialna,
        > minimalizm intelektualny i ubostko duchowe. Przykre, ale niestety
        > jakze czeste.


        Wiki, minimalistyczna to jesteś Ty i te Twoje durne poglądy...
        Nie mogę czytać tych Twoich drinkowych wypocin.
        Co do tej sytuacji, to ja urodziłam synka ledwo po skończeniu 17 lat. Teraz Ma 9
        lat, jest jednym z lepszych uczniów w klasie i niczego Mu nie brakuje, miłości i
        dóbr materialnych także. Nie można generalizować, ja np skończyłam szkołę,
        zaczęłam pracę i studia po to, żeby zapewnić Nam godziwy byt. Nie powiem,
        początki były ciężkie, a nawet bardzo, miałam swoje wzloty i upadki, ale mi dano
        szansę i z niej skorzystałam. Nie wiem, jaki będzie los tego dziecka przy matce
        wychowanej w takim a nie innym środowisku, ale uważam, że trzeba dać Jej szansę,
        bo jeśli przez to dziecko Jej życie potoczy się tak jak moje, to na pewno oboje
        będą szczęśliwi smile. Jeśli chodzi o ojca, to nie powinien się do Nich zbliżać wg
        mnie.
        A co duchowego ubóstwa, to moje dziecko jest przy mnie nastoletniej matce na
        pewno bardziej uduchowione niż przy takiej mamusi jak Ty wikusiu. Idź do tej
        swojej wyimaginowanej sauny i pij dalej.
        • w-i-k-i Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 22:54
          No i oto przyklad wypowiedzi nastoletniej mamy - na poziomie -
          wszystko rozumie sie samo przez sie.
          • pyska_1983 Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 23:29
            Dokładnie Wiki, dokładnie... Nic dodać nic ując, bo jak człowiekowi słoma z
            butów wystaje, to żaden pieniądz tego nie zmieni... Zamiast wypowiadać się na
            tematy psychicznego ubóstwa innych ludzi, przeczytaj jakąś książkę może, żebyś
            mogła chociaż trochę przekazać swojemu synowi pozytywnych wartości.
            • w-i-k-i Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 23:36
              Chcialo by sie powiedziec ,,i kto to mowi", ale poziom dyskusji mi
              uwlacza, wiec powodzenia zycze.
              • pyska_1983 Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 23:40
                No cóż, skoro tak mówisz... wink przykro mi, że nie mogłam dorównać Ci poziomem
                wypowiedzi. Bardzo przepraszam big_grin ale o nastoletnim rodzicielstwie to Ty Masz
                takie pojęcie, jak o dobrym ogólniaku ;p
                pozdrawiam
    • attiya Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 08:05
      a tatuś to gdzie?
      czy jego rola skończyła się na wsadzeniu patyczka do miodu a teraz to już nic?
      uważam, że dziecku byłoby lepiej u rodziny adopcyjnej
      jak dziecię będzie jej płakać po nocach, mieć kolki, jak zamiast wyjść się
      nachlać będzie musiała być cały czas przy dziecku to szybko się skończy jej nowe
      hobby bycia matką
      • triss_merigold6 Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 08:45
        Pozwolisz, że się podpiszę? IMO ważniejsze jest bezpieczeństwo
        dziecka i normalne warunki do rozwoju. Za dużo było i jest
        przypadków kończących się pobiciem na śmierć albo zagłodzeniem
        dziecka, potem media trąbią "a gdzie były instytucje, służby, sąd?!".
        Nie biorą mnie sielankowe wizje jak to zdemoralizowana panienka
        nagle dojrzeje i będzie wydolną matką a 38-latek, który zapłodnił 14-
        latkę cudownym opiekunem dla małolaty i dziecka.
        • attiya Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 10:37
          proszę bardzo smile

          choć i tak zaraz odezwą się obrończynie młodocianej mamusi co to chwilowo ma
          nowe hobby a media jej buzię pokazują na wszystkich stacjach
          pan też ma swoje 5 minut
          o właśnie ! i gdzie te wszystkie instytucje były jak pan z dzieckiem się
          zabawiał - w końcu o Polańskich też krzyczy się pedofil i po tylu latach grozi
          mu więzienie. Dlaczego pan jeszcze na wolności chodzi? Bo postanowił szybko być
          tatusiem?
          Poza tym lepiej pomyśleć o przyszłości i już teraz zapewnić dziecku dobrą,
          dorosłą rodzinę, która wychowa je z miłością. A nie zastanawiać się czego się
          nie zrobiło jak okaże się, że dziecię trafi w ciężkim stanie po pobiciu do szpitala
    • asia_i_p Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 08:18
      Na szczęście nie ma prawa, które nakazuje w jakiejś sytuacji zabrać matce
      dziecko z definicji. Na zabranie dziecka trzeba sobie "zasłużyć".
      I to, wbrew pozorom, nie jest tylko chronienie praw matki, ale i dziecka -
      według deklaracji praw dziecka, ono ma prawo dorastać w swojej rodzinie, jeśli
      nie jest dla niego wyraźnie szkodliwa.
      Akurat w zmianę radykalną zachowania 15-latki jest mi dużo łatwiej uwierzyć niż
      w równie radykalną zmianę zachowania 35-latki. Oczywiście, ta rodzina musi być
      pod bardzo czujną opieką.

      W Szwecji było kiedyś prawo, które młodym nieślubnym matkom automatycznie
      odbierało dzieci, pewnie w przekonaniu, że taka matka ani moralnie ani
      materialnie nic dziecku nie może dać. Tak straciła syna 19-letnia Astrid Lindgren.
    • alabama8 Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 08:51
      nastoletnia-mama,
      czyli w ciążę zaszłaś jako 18-to latka (jeśli urodziłaś 3 dni przed
      19 urodzinami) i mniemam, że nie było to w wyniku pierwszego sexu na
      18tych urodzinach?
      "Dorosłe" życie też pewnie zaczęłaś troszkę wcześniej, a że wpadłaś
      już po osiemnastce to tylko zbieg okoliczności. A gdybyś wpadła rok
      wcześniej - czy sąd powinien odebrać ci dziecko?
      • skanke Kolejny Polański 22.01.10, 08:57
        kochaś do pierdla-jakby nie było PEDOFIL!!! pozostałe dzieci do rodziny
        zastępczej (pod opiekę dorosłej osoby i kompetentnej)-mamusia niech się wykaże,
        a jak nie będzie w stanie-dziecko do adopcji. tam przecież była totalna patologia!!!
        • attiya Re: Kolejny Polański 22.01.10, 10:38
          właśnie o tym samym napisałam wyżej smile
      • nastoletnia-mama Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 09:26
        alabama8 napisała:

        > nastoletnia-mama,
        > czyli w ciążę zaszłaś jako 18-to latka (jeśli urodziłaś 3 dni
        przed
        > 19 urodzinami) i mniemam, że nie było to w wyniku pierwszego sexu
        na
        > 18tych urodzinach?
        > "Dorosłe" życie też pewnie zaczęłaś troszkę wcześniej, a że
        wpadłaś
        > już po osiemnastce to tylko zbieg okoliczności. A gdybyś wpadła
        rok
        > wcześniej - czy sąd powinien odebrać ci dziecko?
        Nie uważam żeby zabierac dziecko KAŻDEJ nastolatce,tylko chodzi mi o
        ten przypadek,kiedy dziewczyna 15-letnia sypia z 40letnim
        facetem,nie ma skończonego nawet gimnazjum,nadużywa alkoholu itd.
        Nie mówię, że ja byłam święta, że zaszłam w ciążę z własnego
        świadomego wyboru,ciąża była wpadką podobnie jak u tej dziewczyny
        ale widząc wynik testu ciążowego obiecałam sobie, że będę matką
        najlepszą jaką mogę być, że zrobię wszystko żeby moje dziecko było
        szczęśliwe, bo samo się na świat nie pchało i to ja muszę zadbać o
        jego przyszłość.Nie wiem czy podobnie myślała ta dziewczyna i to
        mnie od niej różni, ja skończyłam liceum, zdałam maturę,zrobiłam
        prawo jazdy-wszystko będąc już w ciąży.Wiem, że dla niektórych
        śmieszne jest to o czym piszę, że liceum, że matura,ale nie dałabym
        się porównać do tej 15latki!
        • skanke brawo, brawo 22.01.10, 09:43
          byłaś gościnna w kroku, zaszłaś w ciążę i oczekujesz peanów bo jesteś
          normalna??? tam była pedofilia, alkohol i patologia. tatuś do więzienia -dla
          mnie to jest jedyna sprawiedliwość.
        • attiya Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 10:40
          fakt
          tym bardziej, że jednak będąc w ciąży skonczyłaś szkołę średnią, zdałaś prawo
          jazdy...
          ciekawe czy ktoś przebadał owe dziecię pod kontem choroby poalkoholowej bądź czy
          nie jest zarażone aids
        • asia_i_p Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 17:16
          To, że 15-latka nie skończyła jeszcze gimnazjum, to norma, bo się je kończy w
          wieku lat 15/16. Nie rozumiem, czemu bardziej odpowiedzialne ma być sypianie z
          rówieśnikiem niż z 40-latkiem. Z twoich trzech zarzutów zostaje alkohol - zarzut
          poważny, ale uważam za mało prawdopodobne, żeby w wieku lat 15-tu była
          alkoholiczką, prędzej piła dla popisu.
          I tak dziecko będzie musiało mieć innego opiekuna prawnego. Rodzina powinna być
          pod ścisłym nadzorem i otoczona opieką, ale dopóki nie krzywdzi dziecka, nie
          można go z definicji zabierać, bo to łamanie praw człowieka. Najpierw na wszelki
          wypadek zabierzemy dzieci nastoletnim matkom z patologicznych środowisk, potem
          wszystkim z patologicznych środowisk, a na koniec już wystarczy mieszkać na
          Pradze i mieć mniej niż 3000 złotych na głowę. Ale dużo wygodniej jest odebrać
          dziecko niż pomagać rodzinie i obserwować ją.
    • be_em Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 08:56
      namieszali dziecku w głowie..telewizja przyjechała, radna się włączyła w akcję,
      trzeba pokazać, ze się kocha, może co dostaną? może kasa spłynie? nie wierzę w
      tę miłość i już! jestem stąd, skąd młoda pochodzi i patrząc na to wszystko
      przez pryzmat wielkiej telewizji i chwil sławy dla kilku minut oraz wsparcia
      radnej, co się zna - zbyt grubymi nićmi to szyte jestsad nie wierzę w cudowną
      przemianę młodej, nie wierzę że nieprzespane noce z powodu płaczącego dziecka
      będą dla niej szczytem marzeń, nie wierzę w opiekę 38 letniego ojca, który
      sypiał z dzieckiem przecież! dziecka mi żalsad
      • triss_merigold6 Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 09:07
        Ja tez nie wierzę. Nie mam cienia zaufania co do odpowiedzialności
        38-letniego faceta, który zapłodnił popijającą i ćpającą 14-latkę.
        • attiya Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 10:42
          poza tym dziewczyna niepracująca
          jak skończą się jej pampersy i kasa od radnej to kto da na pieluchy?
          na pewno nie dom samotnej matki
          jak trzeba będzie zacząć prać tetrowe to szybko się pannie odechce bycia mamusią
      • patrytka Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 09:09
        nie mozna skreslac ludzi juz na samym poczatku ale skoro ta
        dziewczyna zgodzila sie na sex z gosciem w wieku swojego ojca to
        raczej tego wlasnie szuka-opieki,zainteresowania,poczucia
        bezpieczenstwa,nie sadze zeby byla w stanie dac temu dziecku to czego
        sama w zyciu nie miala,przez pewien czas napewno bedzie
        ,,obserwowana",ale beda takie dziedziny do ktorych nikt nie bedzie
        mogl jej sie wtracic i to moze niezbyt dobre dla dziecka,mam siostre
        w jej wieku i wlasnych,kilkuletnich dzieci bym jej pod opieke nie
        przekazala a co dopiero gdyby to ona urodzila...wiem,kazdy dojrzewa w
        swoim tempie ale bez przesady,nie ma az takich roznic..
    • aandzia43 Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 10:43
      > a tam myślę, że przez te 9 miesięcy ciąży mogła
      > sobie poczytać o rozwoju dziecka i o tym jak się nim opiekować,

      Może nie umie czytać? To wcale nie jest takie nieprawdopodobnewink
      • budze_sie Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 10:52
        moze to co napisze bedzie masakra ale uwazam ze to jest jakas
        masakra. poznali sie gdy ona miala 13 lat on 35 wiec to zajezdza mi
        na jakos pedofilie bo skoro stary dziad bzyka jeszcze jak dla mnie
        dziecko to jak inaczej to nazwac?a w tv pokazuja go jeszcze jako
        kochajacego tatusia-to jest chore i tego faceta powinno sie zamknac
        a nie w tv pokazywac! jezeli chodzi o matke to moze dziecko ja
        zmieni bo takie malenstwo potrafi wywrocic caly swiat do gory
        nogami.
        • zebra12 A ja mu się nie dziwię 22.01.10, 11:13
          Będzie miała pod ręką kolejne dziecko do wykorzystywania... A w
          domu, po kryjomu, jako tatuś, to łatwiej, nie?
    • mrs.solis Re: O tej 15-latce... 22.01.10, 17:18
      Szanse mozna dac nastolatce,ktora ma oparcie w normalnie
      funkcjonujacej rodzinie, gdzie matka pomoze jej przy dziecku. Ta z
      reportazu pochodzi z patologicznej rodziny gdzie nikt sie nawet nie
      interesowal,ze ona pije, nie chodzi do szkoly i wali sie z facetem w
      wieku swojego ojca. Poza tym jakim to niby opiekunem ma byc
      facet,ktory zrobil dziecko dziecku? Czy ktos taki jest w ogle
      odpowiedzialny? TO dziecko powinno isc do adopcji zeby mialo szanse
      na normalne zycie,bo nie wierze,ze takie bedzie mialo majac za matke
      zdemoralizowana nastolatke,ktora bedzie nia jeszcze przez nablizsze
      4 lata. Facet do pierdla za pedofilie,a gowniare zamknac do jakiejs
      instytucji gdzie ktos sie bedzie interesowal tym zeby nie chlala i
      skoczyla jakas szkole.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka