Tak się zastanawiam co o tym myślicie...? W ogóle co myślicie o
nastoletnich matkach? Ja swojego syna urodziłam 3 dni przed 19tymi
urodzinami. Fakt faktem byłam juz pełnoletnia i troche inaczej
miałam poukładane w głowie,niż ta dziewczyna, choć niektórzy sądzili
inaczej... Ale zastanawia mnie co będzie z ta dziewczyną, jej
dzieckiem i ojcem malucha... Sąd zdecydował że dziecko zostanie z
matką, ale czy to dobrze? Dziewczyna nie stroni od alkoholu,nie ma
skończonej żadnej szkoły, jest z patologicznej rodziny, wydaje mi
się, że to dziecko będąc przy niej na inny los nie może liczyć...
Dziewczyna mówi, że chce się zmienić ale ja myślę, że ta cudowna
przemiana potrwa parę miesięcy i za jakiś czas dziecko będzie
chciała oddać... Na filmie na stronie onetu pokazują ją i
dziecko;przeraziło mnie to jak je podnosi wcale nie podtrzymując
główki. Napisałam o tym w komentarzu pod filmem i od razu zostałam
zbluzgana.. ze jestem starą dewotą, że nie mam udawać matki
idealnej, że przecież może nikt jej o tym nie powiedział, że ma tą
główkę trzymać- Ja tam myślę, że przez te 9 miesięcy ciąży mogła
sobie poczytać o rozwoju dziecka i o tym jak się nim opiekować,
chyba że los malucha był jej obojętny, a teraz gdy zrobił się szum,
nagle kocha bobasa i chce być dobrą matką. Mi nikt o niczym nie
mówił, w niczym nie pomagał, do wszystkiego dochodziłam sama m.in.
pytając na tym forum,do matury podchodziłam z miesięcznym dzieckiem
na ręku...Może brak mi wiary w ludzi i w takie cudowne
przemiany "trudnych nastolatek" no ale jak ta dziewczyna sobie to
wszystko dalej wyobraża? Gdzie będzie mieszkać, za co żyć? Na razie
może liczyć na pomoc ze strony Państwa, mieszkać w domu samotnej
matki czy czymś takim ale co dalej...?