Dodaj do ulubionych

Partnerskie podejscie do bycia matka ?

24.01.10, 19:15
To znaczy czy myslicie, ze przeszkadzaloby Wam gdyby Wasze dzieci
mowily Wam po imieniu, a nie ,,mamo". Bo ja mysle, ze nie mialabym z
tym problemu, nawet byloby to mile i swiadczylo o partnerskim
kontakcie z dzieckiem. Wiem, ze istnieja kobiety, ktore tak pragna
byc na sile mamami idealnymi, ze tlamsza swoja osoba dziecko, wrecz
je ograniczjac i odcinajac od swiata. No nic ja sadze, ze
chcialabym, aby od pewnego wieku 7-8 lat moze nieco pozniej dziecko
mowilo do mnie po imieniu. Oczywiscie po wczesniejszej prelekcji i
uswiadomieniu roznicy pomiedzy mowieniem do mamy po imieniu, a
mowieniem po imieniu np. do kolezanek.
Obserwuj wątek
    • moni692 Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 19:19
      Nie chcialabym zeby moje dziecko mowilo do mnie po imieniu.kropka.
    • triss_merigold6 Nie upadłam na głowę. n/t 24.01.10, 19:21
      • yoggi87 Re: Nie upadłam na głowę. n/t 25.01.10, 21:53
        To nie jest partnerstwo, to brak szacunku. Dzieci nie powinny sie
        zwracac do doroslych po imieniu.
        • bri Re: Nie upadłam na głowę. n/t 26.01.10, 15:46
          yoggi87 napisała:

          > To nie jest partnerstwo, to brak szacunku. Dzieci nie powinny sie
          > zwracac do doroslych po imieniu.

          Przyznam, że kompletnie nie rozumiem dlaczego? Oczywiście
          przy "przejściu na ty" z dowolnym dzieckiem można wymagać zachowania
          jakiejś etykiety, tak samo jak w przypadku dorosłych, ale dlaczego
          ma być to automatycznie oznaka braku szacunku?
    • marychna31 Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 19:22
      Wiki, a twoje dzieci będą też musiały zabierać cię na imprezy i przy
      rówieśnikach udawać, że jesteś ich (młodszą) siostrą?
      • w-i-k-i Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 19:30
        Dziecko - nie dzieci, bo nigdy juz nie zamierzam miec dzieci, nawet
        jesli z wpadki, to moj maz jest uswiadomiony w kwestji nie
        posiadania wiekszego potomstwa. Czy na imprezy - rzecz gustu.
      • suazi1 Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 25.01.10, 10:29
        Zapewne, każdy sposób na odmładzanie jest dobry wink
    • becitka87 Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 19:23
      W życiu bym się nie zgodziła,żeby dziecko mówiło do mnie po imieniu ...
    • przeciwcialo Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 19:23
      Dziecko nie jest partnerem i wbrew twojej nowoczesności partnerstwo
      dziecku nie słuzy. Dzieci wola granice niż wolna amerykanke.
    • angazetka Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 19:27
      > Oczywiscie po wczesniejszej prelekcji i
      > uswiadomieniu roznicy pomiedzy mowieniem do mamy po imieniu, a
      > mowieniem po imieniu np. do kolezanek.

      A na czym polega ta róznica?
      Nie, nie chciałabym, żeby dziecko mówiło mi po imieniu - właśnie
      dlatego, że jest róznica między koleżanką a mamą.
    • zefirekk Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 19:28
      zaczęłam do swojej mamy mówić również po imieniu, jakoś w LO, sądzę,że będę w stanie zaakceptować takie samo rozwiązanie z moimi dziećmi.
    • sanrio Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 19:37
      > kontakcie z dzieckiem. Wiem, ze istnieja kobiety, ktore tak pragna
      > byc na sile mamami idealnymi, ze tlamsza swoja osoba dziecko, wrecz
      > je ograniczjac i odcinajac od swiata.

      no, i dlatego każą swoim dzieciom mówić do siebie "mamo", toż to czysta
      patologia ze wsi Kozia Wólka albo z blokowiska!
      A jak byś wolała żeby do ciebie mówił: wiki, wikusiu, wiktorio czy wikta?
      • 3-mamuska Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 19:47
        Moj syn mowil do mnie po imieniu,wszystkich to dziwilo,a ja lubilam jak fajnie
        mowil moje imie,mowil tak okolo 4 lat.Gdy jego mlodsza siostra zaczela mowic
        mamo,to i on przeszedl na mamo,nie milalam z tym zadnego problemu.
      • sabka22 Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 19:47
        Chciałaby żeby mówił "Wikusia chodz na browara"smile
        Raczej pozataje przy mówieniu mamo....bo co mam mu wpajać że ma od
        jutra mówić Sabina???Chore....
        • w-i-k-i Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 19:56
          ,,chodz na browara" - o moj Boze mam nadzieje, ze takiego jezyka
          nigdy nie bedzie uzywal.
          • selavi2 Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 20:04
            w-i-k-i napisała:

            > ,,chodz na browara" - o moj Boze mam nadzieje, ze takiego jezyka
            > nigdy nie bedzie uzywal.
            o święta naiwności!!!
            Też tak myslałam, smileale przestałam, jak niechcący(przysiegam)zobaczyłam
            fragmenty rozmow mlodej na gg i i profil mlodego9 to juz chcacy) na n-k.
            Ale pomarzyć możesz.wink
    • bellinetta Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 19:54
      Nie uważam, żeby był to dobry pomysł. Dziecko potrzebuje poczucie
      bezpieczeństwa, oparcia, pomocy i relacja "mama" - "tata" własnie to jemu daje.
      Natomiast relacja "po imieniu" czyli koleżeńska, czy partnerska zabiera jemu to
      poczucie. Traci osobę madrzejszą, na ktorej moze polegać, traci to wsparcie, a
      zyskuje - koleżankę z piaskownicy, na swoim poziomie umysłowym chętną do zabawy
      klockami smile, tylko nieco wyższą od niego.

      Relacja mama - tato jest najbardziej prawidłowa i dobrą relacją między własnym
      dzieckiem. Uczy szacunku i prawidowych wartości w społeczeństwie. Tutaj, w
      relacjach rodzicielskich nowoczesność partnerska niezagrzeje miejsca smile

      • emissy Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 20:03
        Dokładnie. Do dziś pamiętam, jak moja przyjaciółka z liceum mówiła
        do matki, gdy nam coś głowę suszyła: "Jadźka, co ty pier..". I nie
        była to jakaś "zła dziewucha", po prostu taki luz miała w kontaktach
        z matką.
        • przeciwcialo Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 20:08
          Porażka z ta Jadźką....
        • mama303 Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 21:13
          A lepiej brzmi "mama, co ty pier...."

          Moje dziecko mówi mi i mężowi po imieniu. Nie ma to nic wspólnego z
          lekceważeniem. Kiedy jest jakaś poważna rozmowa zawsze jest "mamo,
          tato" I... nie musiałam jej tego uczyć. Sama wyczuwa
          • emissy Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 21:28
            "Jadźka" gorzej brzmi jak dla mnie, jednak "mamo..." to też
            straszne, masz rację.
            Widać jesteście z mężem mądrymi rodzicami i fajnie wychowujecie
            córkę.
      • bri Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 26.01.10, 15:51
        Ale przecież to tylko forma, relacja może być identyczna jak w
        przypadku rodziny, w której dzieci się do rodziców zwracają
        per "drogi ojcze" czy "czcigodna matko". Nie szanujesz męża, bo
        mówisz do niego po imieniu?

        Absurdem jest twierdzić, że taka forma zwracania się do rodziców
        czegokolwiek uczy, albo cokolwiek zapewnia.
    • selavi2 Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 19:59
      Moje dzieci (20 i 18 lat)od dawna twierdzą, ze mama ma być mamą.
      I nic nie mówiły na temat tłamszenia osobowości w związku z tym.
      Nigdy też nie miały takiej potrzeby.
      I tak naprawde to nie wiem, co bym zrobiła w takim wypadku.
      Młody jak chce mnie rozbroić, to mowi do mnie znaczacym tonem:"Oj Renata,
      Renata... No i jak ty się zachowujesz?"
      No i cięzko się złościć, kiedy czlowiek sie smieje.

      A co do partnerstwa, to dziecku nalezy się poszanowanie uczuc i potrzeb(co nie
      znaczy, że zaspokojenie KAŻDEJ)jako drugiemu CZŁOWIEKOWI, ale dziecko dopóki
      jest zależne od rodziców lub ich pieniędzy z definicji nie może być partnerem.
      Bo partner to ktoś, kto ma rowne z toba nie tylko prawa ale i obowiązki i jest w
      stanie ponieść taka jak ty odpowiedzialność.
      Czyli ma takie jak ty mozliwości emocjonalne, finansowe itp.
      Dziecko w stosunku do rodzica, dopóki się nie usamodzielni w kazdym aspekcie
      zycia takim partnerem NIE JEST.
    • gk102 Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 20:02
      Spokojnie, weryfikacja nastąpi w moemencie wchodzenia dziacka na
      głowę - matce-przyjaciółce, a to następuje szybko, bo w okolicach
      1,5 roku życia dziecka.
      • kicia031 Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 25.01.10, 16:03
        No popatrz, a moje 17-letnie dziecko od wiekow mowi do mnie po
        imieniu (mowi tez mamusiu, jak ma z kolei taka ochote) i absolutnie
        jest jak najdalsze od wejscia mi na glowe, powiedzialabym, ze trudno
        spotkac rownie grzeczne i niezbuntowane dziecko...

        Moze biedak nie ma sie przeciw czemu buntowac?
      • bri Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 26.01.10, 15:54
        Proszę Cię, moja córka mówiła do mnie po imieniu jeszcze rok temu.
        Teraz mówi "mamo" bez żadnej ingerencji z mojej strony. Mówienie po
        imieniu wcale nie oznacza, że się automatycznie jest czyimś
        przyjacielem. Mówię po imieniu do swoich szefów, co nie oznacza, że
        ich lekceważę czy olewam.

        Skoro mówienie po imienu Waszym zdaniem ma takie drastyczne skutki,
        rozumiem, że nikomu na to nie pozwalacie? wink
    • mamabuly W żadnym razie nie! 24.01.10, 20:31
      Nie ma partnerstwa w relacji dziecko-matka no może tylko wtedy gdy
      adoptujesz pełnolatkasmile
    • myelegans Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 20:48
      Nie, nie chce zeby dziecko mowilo do mnie po imieniu. NIe jestem
      jego partnerem, kolezanka, ani przyjaciolka, jestem rodzicem i nie
      mylmy tutaj rol.
      Jako parter upowaznialabym siebie do dzielenia sie moimi osobistymi
      klopotami, niepowodzeniami, smuteczkami i porazkami i oczekiwala
      przyjacielskich porad. Dzieci maja zadziwiajaca zdolnosc
      interpretacji takich zachowan jako obarczania wina i wine zzucaja na
      siebie.
      NIe, dziecko nie bedzie moim partnerem jeszcze dlugo, moze jak
      bedzie juz dorosle, niezalezne, moze wtedy.

    • myelegans Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 20:55
      O i jeszcze jedno. Rodzicielstwo to stwarzanie struktury, stawianie
      barier odtad dotad, wyciaganie konsewkencji, przez to stwarza sie
      poczucie bezpieczenstwa to nie jest rownawazy sie balans, to
      przewazanie na strone rodzica. W partnerstwie nie ma na to miejsca,
      wiec w calym procesie wychowawczym dziecko krzywdzi. Dla mnie to po
      prostu nie fair, i odzieranie z czegos bardzo waznego, wlasciwych
      relacji dziecko-rodzic.
      Nie zamierzam tez kolegowac sie z kolegami i kolezankami syna.
    • iwles Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 20:56

      układy partnerskie to mogą być w relacjach małżenskich, nie na linii
      rodzic - dziecko.
      A dobry kontakt z dzieckiem rodzic może miec bez względu na to, czy
      dziecko zwraca się: Jadźka, mamo, czy pani matko.

      Natomiast to - o czym ty wiki piszesz - to zewnetrzne pozory, jakie
      chcesz stwarzać wokól siebie. Bo uwazasz, że jesli ktoś usłyszy, że
      twoje dziecko zwraca się do ciebie po imieniu - to pomyśli sobie:
      wow! z tej wiki to musi być super matka !
      • w-i-k-i Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 21:05
        Tak i takiego ,,wow" rzeczywiscie tu potrzebuje, nie ma co ! Tym
        bardziej ze moj syn dopiero dobiega do 2 lat wiec jeszcze dlugo nie
        powie mi po imieniu, ale w przyszlosci tego nie wykluczam.
        • renata_36 Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 27.01.10, 08:16
          Można być partnerem ale niekoniecznie od razu walić po imieniu, poza
          tym takie partnerstwo bedzie zdawać egzamin gdy dziecko bedzie
          dorosłą osobą, jakiś czas temu był wywiad z pewną znaną
          aktorką,która pozwoliła córce mówić po imieniu,z perspektywy czasu
          żałowała bo jednak słowo "mama"ma niepowtarzalność, nikt tak nie
          nazwie cię jak tylko dziecko
      • e.mama.s Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 23:06
        Padam na kolana przed Iwles i innymi mamami i podpisuję się.
        Wiki coraz bardziej mi żal ciebie.
    • selavi2 w-i-k-i 24.01.10, 21:09
      Ale dlaczego nie odniesiesz się do innych zagadnień, o których pisałam i ja i
      dziewczyny - nt. partnerstwo?
      Hmmm?
      • w-i-k-i Re: w-i-k-i 24.01.10, 21:12
        Nie czytalam, nie zawsze moge, nie zawsze mam czas.
        • iwles Re: w-i-k-i 24.01.10, 21:16

          no ale teraz jesteś na forum, prawda ?
          to napisz, co to takiego partnerskie układy matka - dziecko.
        • des4 Re: w-i-k-i 24.01.10, 21:17
          wiemy, plejsy to ciężka robota, tylko w weekend można odetchnąć...
        • sabka22 Re: w-i-k-i 24.01.10, 21:18
          Nie zawsze wiesz co odpowiedzieć....
          • w-i-k-i Re: w-i-k-i 24.01.10, 21:32
            Przeciez Panie i tak dorobia sobie do wszystkiego wlasna ideologie,
            wiec szkoda mojego zachodu. I niech i tak bedzie, ze jestem
            sprzataczka, jak tu ktos trafnie napisal w weekendy szoruje srebra
            jak Panstwo na nartach w Aspen, mam caly sierociniec dzieci, jestem
            tez nieletnia mamusia, mam wybujala fantazje i meza alkoholika,
            wyksztalcenie podstawowe, waze 150 kg, nie wiem co to kosmetyczka i
            fryzjer, uwielbiam obwisle dresy i nienawidze szpilek, zyje od
            wyplaty do wyplaty, nie uzywam kosmetykow, ogolnie nieszczesliwa...-
            w miejsce kropek wpisz co chcesz jeszcze dodac.
            Dla mnie dyskusja bez sensu i jakos zeszla z tematu postu.
            Pozdrawiam.

            P.S. Najgorsze jest to ze takie kobiety chyba naprawde istnieja, bo
            tu zauwazylam, ze takie sa - wpolczuje i lepszego zycia zycze.

            • selavi2 Re: w-i-k-i 24.01.10, 21:36
              Tylko częsciowo masz racje, bo przecież jest sporo postów normalnych.
              A zachowujesz sie tak, jak bys nie wiedziała, ze na forum sa rozne osoby.
    • selavi2 nie rozumiem w-i-k-i 24.01.10, 21:33
      w takim razie po co zakladasz watek, skoro nie czytasz odpowiedzi?
      Sorry - czytasz ale wybiórczo i komentujesz również, ale tam, gdzie cie czyjas
      wypowiedz dotknie.
      Piszesz ot tak, zeby się poprzepychać, pochwalic swoim oryginalnym podejściem
      czy faktycznie interesuje cie co mysla na dany temat inne osoby?
      Bo nie wiem.
      • w-i-k-i Re: nie rozumiem w-i-k-i 24.01.10, 21:40
        Czytam - czasami. Odpisuje tylko tam gdzie jest cos w miare wartego
        uwagi, smiesznego lub starajacego sie udawc wyrafinowany poziom
        myslenia, orginalnego badz - co rzadkie - inteligentnego. Po co
        zakladam watki, ot daje mi to ugolny rzut na swiatopoglad obecnych
        kobiet-matek zyjacych w Polsce, bo moze sie takm przeprowadzimy
        kiedys, ale jakos to srodowisko mnie troche odstrasza, zwlaszcza po
        wiekszosci wypowiedziach. Dziekuje za zainteresowanie.
        • iwles Re: nie rozumiem w-i-k-i 24.01.10, 21:43

          no i widzisz - sama nie potrafisz trzymac sie konkretów. Tak trudno
          odpowiedziec ci na pytanie, na czym polega partnertwo rodzica z 8-
          latkiem ?
          Czy to tez uważasz za zbaczanie z tematu ?
          • w-i-k-i Re: nie rozumiem w-i-k-i 24.01.10, 21:52
            Moje dziecko jeszcze nie ma 2 lat, wiec z praktyki nie wiem jak sie
            odniesc do 8 - latka. Ale mysle, ze juz wtedy nalezy starac sie aby
            traktowac dziecko jako rownoprawnego partnera w rozmowie i innego
            typu relacjach jednoczesnie przy zachwaniu i uksztaltowaniu w jego
            oczach pozycji rodzica-partnera, ale autorytetu itd. itd.
            temat ,,rzeka". Czekam na praktyke.
            • iwles Re: nie rozumiem w-i-k-i 24.01.10, 21:59

              wg mnie partnerski uklad to taki, kiedy partnerzy czują się na rowni
              współodpowiedzialni za ten układ. natomiast "zwalanie' takiej
              odpowiedzialności na barki dziecka - jest chyba zbyt duzym
              obciążeniem.
              a to, o czym piszesz - to jest dokładnie to, o czym pisał ktos wyżej
              (chyba Selavi) - szacunek do dziecka.
            • mondovi Re: nie rozumiem w-i-k-i 24.01.10, 22:05
              nie. mój 3 letni syn mówi: dlaczego ja muszę ciebie słuchać,a ty
              mnie nie musisz.to nie fair.
              ups.
              tyle na temat partnerstwa w świeżym macierzyństwie.
    • hanalui Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 21:34
      Szczerze powiedziawszy nie wiem jak to bedzie jak moje dziecko
      bedzie starsze. Z pewnoscia by mi to nieprzeszkadzalo i nie uwazam
      ze to jakies odarcie, zburzenie struktruktur czy czegos tam...
      Akurat zyje w takim kraju z mowienie do rodzicow po imieniu jest
      czyms normalnym, nie wiem czy u wszystkich, ale te osoby ktore znam
      tak sie do swoich rodzicow czy tesciow zwracaja, jesli mowia o
      tesciach czy rodzicach to wymieniaja mama, tata, tesc itd.
      Mialam szczescie jescze w PL pracowac w firmach gdzie
      wspolpracownicy zwracali sie do siebie po imieniu bez wzgledu na
      pozycje, tu - wszyscy do wszystkich mowia po imieniu wiec i kolejny
      etap kiedy i dziecko zacznie mi mowic po imieniu jest dla mnie chyba
      raczej oczywisty
    • wieczna-gosia Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 21:48
      kurcze a ja myslalam ze bedzie cos o zwiazku lesbijskim smile
      • mamabuly Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 23:13
        Wiesz, że ja też myslałam o jakimś zdrowym partnerstwie między dwiema
        odpowiedzialnymi kobietamiwink

        Partnerskie podejście do bycia matką tak sobie kombinowałam znaczy
        conajmniej dwie matki...smile
    • selavi2 w-i-k-i jedno wiem 24.01.10, 21:54
      Po przeszło 5 latach blogowania i bycia na forum, doswiadczyłam tego, ze nie
      warto sobie wyrabiać opinii na podstawie tego, co ludzie piszą.
      Ponieważ sporo osób poznałam osobiście, zazwyczaj była duża róznica w obiorze
      tych osób i nie zawsze na korzyść.
      ja pisemnie mniej żartuje, jestem bardziej wyważona i wcale nie przeklinam.wink))
      Ty pewnie też na zywo jesteś inna. Może mniej zaczepna i kategoryczna?
      smile
      • w-i-k-i Re: w-i-k-i jedno wiem 24.01.10, 21:59
        5 lat to rzeczywiscie dlugo. Cos w tym jest - mniej zaczepna - moze,
        kategoryczna - ta cecha raczej jest bez zmian.
    • morekac Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 22:11
      Znam rodzinę, w której dziecko jest po imieniu z rodzicami, wujami i
      dziadkami. Ale wprowadzanie tego w wieku lat 7-8 po wcześniejszej
      prelekcji jest nieco spóźnione...
    • alicja_ala Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 22:29
      nie chce zeby syn mowil do mnie po imieniu...Tylko dla niego jestem
      mama i tylko on tak sie do mnie zwraca...a 1500 osob moze do mnie
      mowic "krysiu"
    • echtom Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 24.01.10, 23:28
      Nie mam takiej potrzeby odmładzania się - tak samo w przyszłości wolałabym, żeby wnuki mówiły do mnie "babciu" smile
    • asia_i_p Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 25.01.10, 07:54
      Według mnie dziecko oczekuje od rodziców, aby byli rodzicami, a nie kolegami.
      Oczekuje stawiania granic, zapewniania poczucia bezpieczeństwa.
      O ile nie przeszkadza mi mówienie po imieniu, bo taki w jakimś domu jest styl
      (ostatecznie jeszcze sto lat temu kontrowersje wywoływało "mamo, co sądzisz
      o..?" zamiast "co mamusia sądzi o...?"), o tyle uważam za niedobre dla dziecka,
      jeśli jest to sygnał partnerstwa/ koleżeństwa. Dziecku należy się szacunek dla
      jego racji, akceptacja dla jego uczuć i stopniowe zwiększanie jego władzy nad
      sobą i wpływu na życie rodziny, a nie koleżeństwo czy partnerstwo.
      • morekac Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 25.01.10, 16:53
        Ale mowienie po imieniu nie oznacza wcale, ze rodzice traktowani są
        jak koledzy... Ostatecznie do przełożonych w niektórych firmach też
        mówi się po imieniu. Czy oznacza to, że nasz szef jest naszym
        kumplem? raczej niekoniecznie...
        • kicia031 Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 25.01.10, 16:56
          To prawda, u mnie w pracy tak wlasnie sie mowi i tak zwracaja sie do
          mnie podwladni. I tez nie wplywa to negatywnie na moj u nich
          autorytet.
        • myelegans Re: Partnerskie podejscie do bycia matka ? 25.01.10, 17:04
          Ostatecznie do przełożonych w niektórych firmach też
          > mówi się po imieniu. Czy oznacza to, że nasz szef jest naszym
          > kumplem? raczej niekoniecznie...

          Tylko to firm przyjmuje sie ludzi doroslych, uksztaltowanych, ktorzy
          potrafia rozroznic, ze mowienie do szefa na ty nie oznacza, ze
          przestaje byc szefem.
          Dzieci sa na etapie ksztaltowania i pewne role wlasnie musza byc
          pewne i jasne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka