Dodaj do ulubionych

torchę przykro...

28.01.10, 17:16
...a nawet ciut bardziej niż trochę.

kilka tygodni temu urodziłam pięknego syna. mój mąż całą ciążę wyczekiwał
dziecka i nie powiem cieszy się bardzo, że został ojcem, cały czas jak tylko
może i potrafi zajmuje się małym. niestety przyjechał do naszego miasta jego
znajomy, którego nie widział kilka lat i poszedł na spotkanie z nim. niby
wszystko ok gdyby nie to, że wylądowali w klubie go-go. mąż mi sam o tym
powiedział i zapewniał, że jak jakaś podchodziła to odprawiał z kwitkiem ale
sam fakt, że był w takim miejscu i że wydał niemałą kasę żeby tam być sprawia,
że jest mi strasznie przykro. ufam mu ale jakiś żal we mnie jest.

to tyle chyba... musiałam się wyżalić.
Obserwuj wątek
    • maria220 Re: torchę przykro... 28.01.10, 17:27
      współczuję, następnym razem zrewanżuj się mężowi
      • angazetka Re: torchę przykro... 28.01.10, 17:29
        Trudno o klub z męskim striptizem...
      • cherry.coke Re: torchę przykro... 28.01.10, 17:30
        > współczuję, następnym razem zrewanżuj się mężowi

        A kiedy on urodzi dziecko?
        • paolka_82 Re: torchę przykro... 28.01.10, 17:35
          Mam jakies takie "deżawi", był chyba kiedyś baardzo podobny watek.
        • bardzo-chce Re: torchę przykro... 28.01.10, 17:37
          pierwsza myśl była właśnie taka, że teraz moja kolej zostawić go na noc z
          dzieckiem i iść w tango z kumpelkami. tylko, że nie potrafię tak. a na dodatek
          taki ze mnie typ, że mu nic nie powiem tylko będę to dusić w sobie. ta we mnie w
          środku ryczy od wczoraj.
          • rita75 Re: torchę przykro... 28.01.10, 17:38
            Wczesniej nie widzialas, jakie klimaty go rajcują?
            • bardzo-chce Re: torchę przykro... 28.01.10, 17:42
              rita75 napisała:

              > Wczesniej nie widzialas, jakie klimaty go rajcują?

              jesteśmy razem od 4 lat i nigdy go nie rajcowały. generalnie jest grzeczny, miły
              i spokojny - czasem aż za spokojny. myślę, że chciał się przed kolegą popisać.

              już wolałabym żeby mi nic nie mówił gdzie był i co robił.
              • rita75 Re: torchę przykro... 28.01.10, 18:02
                >myślę, że chciał się przed kolegą popisać.


                czyli nie rozmwialiscie jeszcze o tym? Zapytaj go, dlaczego to
                zrobil.
                Powiedz mu, co czujesz, o tym, ze sprawil ci ból, i ze nie zyczysz
                sobie, zeby w ten sposob spedzal czas.
                • mamabasia Re: torchę przykro... 29.01.10, 15:16
                  No ale co zrobił? Dorosły facet z drugim dorosłym facetem poszedł do
                  klubu z gołymi tancerkami.
              • tylkotroche Re: torchę przykro... 29.01.10, 00:09
                jesteśmy razem od 4 lat i nigdy go nie rajcowały.

                no to dałaś się oszukać... smile
                każdego faceta na ziemi takie klimaty rajcują.. innych nie ma!
          • dag_dag Re: torchę przykro... 28.01.10, 17:55
            > pierwsza myśl była właśnie taka, że teraz moja kolej zostawić go na > noc z
            dzieckiem i iść w tango z kumpelkami.

            Ale właściwie co złego Twój mąż zrobił?
            Grozisz mu Aż tym, że wyjdziesz gdzieś z kumpelkami (serio, nigdy nie byłaś
            nigdzie z kumpelkami??)
            Wyluzuj, szkoda fajnego życia na takie nadęte fochy.
            • rita75 Re: torchę przykro... 28.01.10, 18:03
              > Ale właściwie co złego Twój mąż zrobił?

              Ech nic...poszedl tylko pogapic sie na gole d...Tolerancyjna kobieta
              powinna mu dac jeszcze na to pieniadze- najlepiej w zebach.
              • dag_dag Re: torchę przykro... 28.01.10, 18:42
                Nie pytałam o twojego męża.
                No ale skoro już się odezwałaś, to co to jest takiego to "gołe d...", na które
                gapi się twój mąż?
                • rita75 Re: torchę przykro... 28.01.10, 18:50
                  > No ale skoro już się odezwałaś, to co to jest takiego to "gołe
                  d...", na które
                  > gapi się twój mąż?

                  Nie pisalam o moim mezu. Nie moj maz, tylko maz autorki.
                  • mamabasia Re: torchę przykro... 29.01.10, 15:18
                    Czym rózni sie goły tyłek tancerki od gołego tyłka aktoreczki w
                    filmie erotycznym. Film erotyczny łyknełabyć a tancerki juz nie?
                    • kali_pso Re: torchę przykro... 29.01.10, 15:21

                      Tym, że goły tyłek tancerki jest jakby bardziej dostępny dla obserwatorawinkp
                      Co nie oznacza, że dostępny być musi, aczkolwiek już możliwość bezpośredniego kontaktu z gołym tyłkiem tancerki czyni go bardziej zagrazającym szczęściu rodzinnemu i stałości małżeństwawinkp
          • imasumak Re: torchę przykro... 28.01.10, 18:50
            "a na dodatek taki ze mnie typ, że mu nic nie powiem tylko będę to dusić w
            sobie. ta we mnie w środku ryczy od wczoraj.
            "

            W żadnym wypadku nie możesz dusić w sobie tego co czujesz! Powiedz mu o tym, jak
            bardzo Ci przykro!
    • rita75 Re: torchę przykro... 28.01.10, 17:33
      Wynajmij żigolaka. Niech ci tez zatanczy big_grin
    • alicja_ala Re: torchę przykro... 28.01.10, 18:00
      ale co nie dalas sobie rady z dzieckiem bo jego nie bylo, czy ze
      sobie na gole tylki popatrzyl, a moze sam fakt,ze ty musisz a on nie?
    • kali_pso Re: torchę przykro... 28.01.10, 18:13
      ale
      > sam fakt, że był w takim miejscu i że wydał niemałą kasę żeby tam być sprawia,
      > że jest mi strasznie przykro



      Mnie by szlag trafił o te pieniądze najprędzejwink



      Głupi ten Twój facet....albo bezgranicznie przekonany o tym, że Ci to nie zrobi różnicy, gdzie on z kumplem pójdzie- czy na mszę czy do burdeluwink- zastanów się dlaczego Ci powiedział. Większośc facetów jednak ukryłaby przez kobietą, gdzie byli, bo jednak przypuszczają, że baba weźmie i się wścieknie. Nie wiem, czy mnie by się taka szczerość podobała.
      • kawka74 Re: torchę przykro... 28.01.10, 18:20
        zastanów si
        > ę dlaczego Ci powiedział.

        Może widział go ktoś znajomy, pan się wystraszył i wolał uprzedzić wypadki.
        A może pan uważa, że samo przyznanie się, gdzie był, zdejmuje z niego winę przynajmniej w dużej części, jeśli nie w całości.
        • kali_pso Re: torchę przykro... 29.01.10, 15:16

          Jeśli już- stawiałabym na to drugie- " No przecież nie skłamałem, tylko powiedziałem prawdę"winkp
          • kawka74 Re: torchę przykro... 29.01.10, 19:11
            Bardzo możliwe.
            Co ciekawe, jeśli uważa, że przyznaniem zmył winę, to jednak w duchu uważa, że jakaś wina na nim ciąży i że jednak nie jest w porządku.
    • mojamalakoza Re: torchę przykro... 28.01.10, 18:24
      Dla mnie nie byłby to problem (chyba- nie wiem bo nie byłam w takiej sytuacji)
      Jedynym problemem mogłoby być wydanie nie małej kasy, ale to też wszystko zależy
      w jakiej sytuacji finansowej byłaby nasza rodzina.
      • mamabasia Re: torchę przykro... 29.01.10, 15:38
        A gdyby przepił te kasę w restauracji to byłoby dobrze?
    • bellinetta Re: torchę przykro... 28.01.10, 18:26
      eee tam, tylko sobei popatrzyl smile
    • triss_merigold6 Re: torchę przykro... 28.01.10, 18:29
      Pozwól mu odczuć Twój gniew.
      • sabka22 Re: torchę przykro... 28.01.10, 18:51
        To że tylko patrzył i odprawiał panie z kwitkiem to tylko jego
        zdanie...a ile w tym prawdy?
        Ja bym też była zła tylko że bym mu to prosto w oczy powiedziała,po
        co to dusisz?powiedz jak jest,co czujesz i tyle.
        Zachował się jak podlotek a nie dojrzały facet.
    • andrea4 Re: torchę przykro... 28.01.10, 19:22
      Najgłupsza postawa to duszenie w sobie. Skąd on ma wiedzieć, że to ci się nie
      podoba? Wyrzuć z siebie i to z hukiem!! I nie wracaj do tego, chyba...że się
      powtórzy
    • marghe_72 Re: torchę przykro... 28.01.10, 20:08
      Ale co Cię najbardziej zabolało? Spróbuj sama sobie odpowiedzieć

      - że wyszedł ?
      - że poszedł do klubu Go go?
      - że wydał spore pieniadze?

      Szczerze mówiąc ja nie widzę problemu. Ale to ja.
      • wuika Re: torchę przykro... 28.01.10, 21:46
        Jeśli kiepsko z kasą, to fakt, że wydał tam dużo pieniędzy, nie byłby zbyt
        dobrze oceniony, ale za samo pójście do klubu głowy bym nie suszyła. Mój kiedyś
        poszedł - z kolegami, dla ciekawości. Wrócił wcale nie tak późno, bo stwierdził,
        że nudno i panie takie niby ładne, ale woli się pogapić na mnie smile
    • eilian Re: torchę przykro... 28.01.10, 20:43
      rozumiem Cię doskonale, na Twoim miejscu zrobiłabym mu piekło na ziemi, Ty w
      połogu, z noworodkiem w domu a on szaleje z gołymi laskami i kasę trwoni, gdzieś
      mu chyba zgubiły się proporcje. Że kumpel przyjechał, ok, mogli se na piwo iść i
      też byłoby dobrze.
    • ida771 Re: torchę przykro... 28.01.10, 23:17
      Małżeństwo raczej nie jest pasmem sielankowych tylko sytuacji. Czasem trzeba
      coś przykrego przełknąć. Z drugiej strony odwróć sytuację: czy chciałabyś by mąż
      wyrażał dezaprobatę w sprawie twoich spotkań z przyjaciółką? Trzeba sobie
      nawzajem pozostawić nieco wolności, zaufać i podejść z optymizmemsmile
      • iskierka40 Re: torchę przykro... 28.01.10, 23:26
        dziewczyny nie bądzcie takie mądrale,bo każda z was była by zła!za
        takie coś na męża,i nie uwierze ,że nie!!
        • marghe_72 Re: torchę przykro... 28.01.10, 23:30
          iskierka40 napisała:

          > dziewczyny nie bądzcie takie mądrale,bo każda z was była by zła!za
          > takie coś na męża,i nie uwierze ,że nie!!

          ale za co konkretnie byłabym zła?
        • truscaveczka Re: torchę przykro... 29.01.10, 00:06
          Yyyyy a za co tu być złą? No weź mi jakoś to wytłumacz, bo nie kumam.
        • evee1 Re: torchę przykro... 29.01.10, 01:07
          > dziewczyny nie bądzcie takie mądrale,bo każda z was była by zła!za
          > takie coś na męża,i nie uwierze ,że nie!!
          To sobie nie wierz. Ja nie bylabym zla. Jakby moj maz wyszedl z przyjezdnym
          kolega na miasto i wyladowaliby w klubie i jeszcze by mi o tym potem powiedzial,
          to moja reakcja byloby raczej zainteresowanie jak bylo, niz oburzenie. I moj maz
          o tym wie wink. Ale on nie jest z tych, ktorzy lataja za babami i nie rajcuja go
          specjalnie takie atrakcje, w przeciwienstwie do innego stereotypu faceta, ktory
          zostal w jednej z wypowiedzi przedstawiony (wszystkich facetow takie rzeczy
          rajcuja).
          Wiem, ze nie przystaje do Twojego obrazu typowej zony, ale ja prawde mowiac tez
          myslalam, ze zdania kobiet beda tu bardziej podzielone, a tu sie okazuje, ze
          wiekszosc bylaby oburzona.
          • modrooczka Re: torchę przykro... 29.01.10, 01:16
            No i właśnie dlatego gdyby twój maz to zrobił to nie byłoby swiństwo, a gdyby to
            zrobił mój (który wie jaki mam do tego stosunek) to by było.
            Nie wiem, co wie a czego nie wie mąż autrki wątku. Na pewno podstawa jest
            poinformowanie się nawzajem o tym, kogo co gryzie i dlaczego. Natomiast uważam
            ze nie trzeba spelnic kazdej swojej zachcianki. Ja tego nie robię i mąż też nie,
            co nie znaczy ze nie staramy sie nawzajem myslec o swoich potrzebach.
            • evee1 Re: torchę przykro... 29.01.10, 02:24
              Masz racje. Moj maz stwierdzil, ze gdyby nie wiedzial jak ja bym sie do tego
              odniosla, to byloby raczej ostrozny i nie wybieral sie do takiego klubu.
              Z opisu autorki mam wrazenie, ze jej maz nie rwal sie specjalnie (bo wczesniej
              tam nie bywal) i nie tyle wykorzystal okazje, co poszedl dla towarzystwa kolegi.
              Mogl sie postawic, ale wtedy moglby wyjsc przed kolega na pantoflarza, a moze
              niekoniecznie chcial. Jak widac nawet wsrod kobiet pokutuje przekonanie, ze
              kazdy facet lubi sobie popatrzec na gole d.., to jakby sie przyznal, ze sam nie
              lubi, to wyszedlby na dziwaka. Ja mu sie tam specjalnie nie dziwie co nie
              oznacza, ze takie postepowanie pochwalam wink. Facet glupio zrobil i tyle.
              A jezeli juz sie to stalo, to autorka watku powinna jasno powiedziec, ze sie jej
              to nie podoba i zeby tego wiecej nie robil, bo jej przykro i tyle. Duszenie tego
              w sobie jest glupota, bo w ten sposob maz moze myslec, ze jej to nie przeszkadza
              - on sie grzecznie przyznal gdzie byl, ona nie miala pretensji, czyli jest OK.
              Przynjamniej ja bym na miejscu faceta taki wniosek wysnula, bo skad mam wiedziec
              co moja polowka naprawde sobie mysli jezeli to dusi w sobie i nic po sobie nie
              pokazuje.
        • mamabasia Re: torchę przykro... 29.01.10, 15:41
          Nie byłabym zła za wyjścia tak jak mąż nie jest zły kiedy wychodze z
          koleżankami, zostawiam go z dziecmi i wracam późno. Ani nie wypytuje
          mnie gdzie byłam ani ile wydałam.
          Na Boga- małżeństwo to nie kazamaty, troche zaufania do drugiej soby.
    • gazeta_mi_placi Re: torchę przykro... 28.01.10, 23:21
      Mój też kiedyś poszedł do takiego klubu z kontrahentem z zagranicy.
      Wygadał się sam bo wrócił mocno pijany-rozumiem Cię sad
      • ledzeppelin3 Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:29

        gazeta_mi_placi napisała:

        > Mój też kiedyś poszedł do takiego klubu z kontrahentem z zagranicy.
        > Wygadał się sam bo wrócił mocno pijany-rozumiem Cię sad


        Myślałam, ze kryptopedofile nie mają takich zmartwień?
    • man_po_prostu_man I bądź tu człowieku szczery z kobietą 28.01.10, 23:41
      Ślub to nie niewola. Wszyscy faceci lubia oglądac zgrabne tyłki i co
      w tym złego??? Nie znaczy to, ze nie kochaja zon. Taka już nasza
      natura. Po co sie tym zadręczac?
      • tylkotroche Re: I bądź tu człowieku szczery z kobietą 29.01.10, 00:07
        no nie wiem... ja tez lubie popatrzeć na zgrabny tyłek.
        Kobiety maja sie lepiej bo mi się podoba zgrabny tyłek i faceta i
        kobitki.
        A chyba mój facet nie docenia zgrabności tyłka innego faceta smile smile
      • gosiablo Re: I bądź tu człowieku szczery z kobietą 29.01.10, 00:22
        No tak męska natura jest wielce zagadkowa i nie ma co z nią walczyć, z resztą
        już samo bycie mężczyzną usprawiedliwia wiele rzeczy smile
        A swoją drogą nie trzeba być filozofem żeby domyślić się co czuje kobieta po
        ciąży, porodzie, z ciałem które nie miało jeszcze szansy powrócić do siebie
        która dowiaduje się że mąż ogląda półnagie, wypolerowane, nietknięte zębem
        macierzyństwa laski.
        Ślub to istotnie nie jest niewola ale jeśli ktoś przedkłada wyżej wymienione
        płatne rozrywki nad samopoczucie żony w trudnym momencie jej życia to
        rzeczywiście mógłby na takiej formie kontaktów z kobietami poprzestać i nie
        żenić się.
        • marghe_72 Re: I bądź tu człowieku szczery z kobietą 29.01.10, 00:31
          gosiablo napisała:


          > A swoją drogą nie trzeba być filozofem żeby domyślić się co czuje
          kobieta po ciąży, porodzie, z ciałem które nie miało jeszcze szansy
          powrócić do siebie która dowiaduje się że mąż ogląda półnagie,
          wypolerowane, nietknięte zębem macierzyństwa laski.

          a. dlatego pytam co najbardziej autorkę zabolało.. Wtedy łatwiej
          będzie skomentować
          b. skąd pewnośc, że autorka źle się ze sobą czuje?
          c. weźmy poprawkę na to, że być może to kolega wyciągnął męża do
          klubu. .

          itp
        • modrooczka Re: I bądź tu człowieku szczery z kobietą 29.01.10, 00:36
          Kasa jest dla mnie kompletnie nieistotna w tym momencie. Byłabym wkurzona i
          byłoby mi przykro (że zamiast dopieszczac mnie rozmemłaną po porodzie facet
          poszedl ogladac inne tyłki). Skoro mnie stac na znoszenie ciazy i bólu
          porodowego to jego może byc stac na wyrzeczenie estetyczne w pierwszych
          tygodniach po porodzie. Nie wierze ze nie mozna sobie odmowic ogladania tanca na
          rurze - nałogowcem jest czy co?
          • gazeta_mi_placi Re: I bądź tu człowieku szczery z kobietą 29.01.10, 00:39
            A dlaczego ma sobie odmawiać?
            • modrooczka Re: I bądź tu człowieku szczery z kobietą 29.01.10, 00:43
              Dlatego ze zwiazek dwojga ludzi polega na tym ze sie szanują, lubia i staraja
              sie myslec o uczuciach drugiego. Jezeli to ją rani (a jestem przekonana ze on o
              tym swietnie wie) to on powinien sobie odmowic i tyle.
              • tylkotroche Re: I bądź tu człowieku szczery z kobietą 29.01.10, 01:03
                Jezeli to ją rani (a jestem przekonana ze on o tym swietnie wie)
                to on powinien sobie odmowic i tyle.


                jestem przekonana ze on o tym swietnie wie -a ja nie jestem
                przekonana

                to on powinien sobie odmowic i tyle - ok ale dlaczego?


                tak na logike:
                jeżeli facet coś robi - to zaspokaja w ten sposób jakies swoje
                potzreby ( rozrywki? ogładania ładnych rzeczy, estetyki? - nie wiem -
                on wie

                jeżeli ona się czuje żle ( tzn jak - smutna , przestarszona?) to
                dlatego, że jej jakaś potrzeba jest nie zaspokojona( opieki? troski,
                równowagi? rozrywki? samozadowolenia ? )- nie wiadomo - ona wie.

                Jak sie ustali, jakie sie ma potrzeby, to można znaleźć taki sposób
                na ich zaspokojenie, żeby nikt nie był stratny.

                Potzreby nigdy sie nawzajem nie wykluczaja.

                On może zrezygnowac i zaspokajac swoje potrzeby inaczej ale i
                ona może zaspokoic swoje potrzeby niezaleznie od wyjścia meza
                do klubu go-go.


          • mamabasia Re: I bądź tu człowieku szczery z kobietą 29.01.10, 15:50
            Ale jak juz tyłek koleżanki w pracy podziwia to może byc bo za darmo?
            Wydłubcie oczy mężom żeby nie patrzyli na inne kobiety.
    • tylkotroche Re: torchę przykro... 29.01.10, 00:05
      Zeby nie było bedzie z własnego zycia:

      Owszem mój maz czasami spedzał wieczory w klubach go-go, głównie z
      kolegami z pracy.
      Ani nie musiał mi o tym mówic, ani nie mówic.
      Raczej opowiadał, jeżeli coś w takim klubie sie zdarzyło ciekawego.
      Sam fakt bycia w klubie go-go niczym ciekawym do opowiadania nie
      jest.
      Faktycznie, nigdy pieniadze, kóre wydawał nie byłu uszczerbkiem dla
      domowego budżetu.
      Fakt, że na moje rozrywki przeznaczam porównywalną ilość kasy.

      Fakt, kiedyś mi było smutno, bo był taki czas kiedy ja dom -praca-
      dom praca, a on wyjazdy i imprezy. Powiedziałam, że ja też chce
      troche rozrywek bo mam poczucie nierównowagi w rozrywkach.
      Wybrałam sobie rozrywke po mojemu i tak jak chciałam odpoczełam.

      Kiedyś ze 2 razy znajomi wyciągneli nas do klubu z tańcami na rurze.
      W jednym było nudno i kiepski drinki, brzydkie baby, w drugim super
      sie bawiłam i dziewczyny tańczące rzeczywiście były jak z obrazka.
      Nie można było oczu oderwac. Driniki były jak z bajki i muzyka
      rewelacyjna. Wybawiłam sie za wszystkie czasy.
      Nie ma reguł. Raz jest tak raz tak. Jak to w lokalu.

      Myślę, że najważniejsze, żeby miec poczucie równowagi - tyle samo
      zabawy dla ciebie co dla mnie i pieniędzy na to wydajemy
      porównywalnie.

      Chyba najgorzej by mnie bolało "ja do lokalu, a ty za 1/10 tej kwoty
      możesz sobie kupić krem"
    • deela Re: torchę przykro... 29.01.10, 00:44
      bardzo mocno przesadzasz
      • modrooczka Re: torchę przykro... 29.01.10, 00:51
        A to byc moze. Na szczescie u mnie w domu taka przesada jest czyms normalnym.
        Tak, tak, zaraz sie dowiem ze moj maz na pewno w tajemnicy oglada pornole i
        chodzi do burdeli oraz ma romans na portalu randkowym. Tak trudno zrozumiec ze
        nie trzeba myslec łechtaczką i penisem?
        • bi_scotti Re: torchę przykro... 29.01.10, 03:18
          Eee tam - facet poszedl za piwo z cyckiem, pogadali z kolega, mieli
          fajny wieczor. Za jakis czas szczesliwa mama pojdzie gdzie lubi z
          kumplekami albo sama i tez bedzie gites. Przeciez taki wieczor nie
          jest powodem do kwestionowania podstaw Waszego zwiazku! Jesli wydal
          za duzo, to bedzie musial wziac nadgodziny albo zacisnac pasa -
          normalne. Nie przesadzasz aby troszeczke z tym "przykro"?
          • mamabasia Re: torchę przykro... 29.01.10, 15:54
            No i sztandarowe hasło- jak poszedł do klubu go-go to znaczy że mnie
            nie kocha. Jesli od jednego wyjscia chwieje sie podstawa związku to
            chyba kiepski to związek.
            Eh..
    • cathy1976 Re: torchę przykro... 29.01.10, 07:26
      Naprawdę podoba sie wam dziewczyny, kiedy faceci chodza do klubów z
      porozbieranymi laskami??
      No to ja taka mila i tolerancyjna nie jestem.
      Byłabym bardzo zła.

      W ogole nie rozumiem i nie zrozumiem, dlaczego striptiz jest tak
      powszechnie akceptowanym zjawiskiem. Jest cos strasznie poniżającego
      (i to dla obu stron) w takich praktykach. I oblesnego. I może
      dlatego tak mierzi mnie wizja rozbierającej się przed stadem
      spoconych facetów babki.
      • penelopa40 Re: torchę przykro... 29.01.10, 11:06
        nie widzę problemu
        [może dlatego, ze nie jestem "dziewczyną", nie mam "faceta" i nie
        używam słowa "laska"]
        co prawda w czasie trwania naszego malżeństwa mąż nie bywał w tego
        typu klubach ale gdyby się tam wybrał ze znajomym czy kolegą to by
        się wybral i tyle... mnie to nie wadzi...
        widocznie jestem miła i tolerancyjna
        co do striptizu i klubów go-go byłam raz w życiu w takim przybytku -
        z czystej ciekawości, i nie było wcale spoconych i pijanych
        mężczyzn, i nie czułam się też poniżona w zadnym wypadku... byłam w
        towarzystwie mężczyzny, muzyka i striptiz stanowił tło...
        • embeel Re: torchę przykro... 29.01.10, 11:25
          ale o co tak naprawde chodzi? Bo moze o to, ze powinien siedziec kolkiem w domu, bo urodzials dziecko? Facet tez mial stres, poszedl sie wyluzowac. Na swoj sposob.Jak to facet smile.Jesli mu ufasz, to nie widze problemu. Mysle raczej, ze to baby-blues. Z perspektywy 'dorobku' 14 miesiecznego brzdaca nie widze problemu, ale byc moze tez bym lala lzy, jesli poszedlby zaraz po porodze confused
        • cathy1976 Re: torchę przykro... 29.01.10, 11:50
          No to naprawdę wzruszające..
          Bardzo sobie cenię wyjscia z moim mężem, ale oprawa w postaci nagich
          kobiet wydaje mi się czymś nieakceptowalnym.

          To zadziwiajace ile w kobietach tolerancji i wyrozmumienia dla
          męskich (naturalnych- jakżeby inaczej!) potrzeb oglądania nagich
          kobiet..

          Zeby było jasne- męskie sriptizy też mi sie nie podobają.
          • marghe_72 Re: torchę przykro... 29.01.10, 13:00
            cathy1976 napisała:



            > To zadziwiajace ile w kobietach tolerancji i wyrozmumienia dla
            > męskich (naturalnych- jakżeby inaczej!) potrzeb oglądania nagich
            > kobiet..
            Ale co konkretnie jest w tym zadziwiąjącego?
            Co złego jest w PATRZENIU.. bo o patrzeniu tu mowa
            • cathy1976 Re: torchę przykro... 29.01.10, 14:58
              Są dwa aspekty:
              Pierwszy: Nie mam nic przeciwko opalaniu sie nago, sama opalam sie
              topless czy wchodzeniu nago do sauny.
              Ale ogladanie rozbierajacych sie ludzi, ku uciesze innych ludzi,
              jest dla mnie rozrywką porównywalna z konkursem pierdzenia. Coś
              niesmacznego, coś co mi się strasznie nie podoba.
              Nie chciałabym żeby mój mąż brał udział w czyms takim.
              Drugi (ważniejszy): Z punktu widzenia społecznego, faceci mają
              znacznie więcej wolności w sferze erotycznej. Bardzo mi się to nie
              podoba. Striptiz jest dla mnie symbolem takiej męskiej wolności. Nie
              widzicie tu sytuacji podrzędności kobiety?
              • modrooczka Re: torchę przykro... 29.01.10, 15:13
                Ja widze, cathy, ale to kwestia pogladow, wychowania, stosunku do wlasnego i
                cudzego ciala itd. Tak samo nie akceptuje pornografii, rozneglizowanych reklam z
                panienka w roli glownej, cheapanddalesow itd. Nasza kultura poszla daleko w
                kierunku uprzedmiotowienia ciala, tak, ze wiekszosc ludzi przestala widziec w
                tym cokolwiek dziwnego czy niewlasciwego.
            • mamabasia Re: torchę przykro... 29.01.10, 15:56
              Kobiety za to wogóle nie patrza...
              • modrooczka Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:09
                Twój mąż w pracy ogląda gołwe tyłki koleżanek? Ciekawa praca...
                • mamabasia Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:14
                  Ironizujesz choc wiesz o co chodzi.
                  U męża w pracy nie ma ani jednej kobiety, taka branża. Męskie tyłki
                  nie kręca go.
                  • imasumak Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:28
                    mamabasia napisała:

                    U męża w pracy nie ma ani jednej kobiety, taka branża.


                    Oj, żebyś się nie zdziwiła wink

                    Męskie tyłki nie kręca go.


                    Oj, żebyś się nie zdziwiła wink


                    P.S. Oczywiście ironizuje, ale jeśli na tych podstawach opiera się Twoje
                    zaufanie do męża, to wiesz...
                    • mamabasia Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:43
                      wink
          • franczii Re: torchę przykro... 29.01.10, 13:27
            > To zadziwiajace ile w kobietach tolerancji i wyrozmumienia dla
            > męskich (naturalnych- jakżeby inaczej!) potrzeb oglądania nagich
            > kobiet..


            He he, a ja myslalam, ze jestem wyjatkowo tolerancyjna. Moj maz dosc czesto ma
            samotne wyjscia, ja mam o wiele mniejsze potrzeby pod tym wzgledem ale mi nie
            przeszkadza, ze on wychodzi. Jednak gdyby mial isc na kolacje z kolegami a
            wyladowal w nocnym klubie zwlaszcza gdyby bylo tuz po narodzinach dziecka to bym
            sie niezle wkurzyla. Na pewno by to sie wiazalo z bardzo poznym powrotem do domu
            i nie przepuscilabym mu. Nie bez znaczenia tez pewnie jest fakt, ze moj maz
            jakiego znam nie ma zwyczaju w takich bywac ( ponoc sie nabywal w mlodosci) i
            bym sie nieprzyjemnie zdziwila, gdyby polazl.
            • franczii Re: torchę przykro... 29.01.10, 13:33
              tak samo bym sie zdziwila gdyby sie zalal w trupa i tez moglabym byc dosc
              nieprzyjemna nieprzyjemna
      • mamabasia Re: torchę przykro... 29.01.10, 15:55
        A ile kobiet robi striptiz dla swojego faceta?
    • gaskama Moim zdaniem przesadzasz. 29.01.10, 11:33
      Nie wiem, czy jestem tolerancyjna, czy nie. Nie zastanawiam się nad
      tym. Jestem z moim partnerem od 20 lat. Był kilka razy służbowo w
      klubach ze striptizem. Raczej nie jest fanem takich miejsc, ale
      klient tak chciał. Mnie to zupełnie nie przeszkadza. Trochę zaufania
      do partnera. Przecież powiezieła Ci o tym. Nic złego moim zdaniem
      nie zrobił.
    • zefirek1612 Re: bez przesady... 29.01.10, 11:41
      nie przesadzasz? facet nie był w agencji towarzyskiej, tylko w klubie go-go.
      Jest tam seksownie, ale wydaje mi się że chyba w "polskim" klubie tego typu nie
      byłaś, a wiedzę czerpiesz z amerykańskich filmów. Uwierz mi, że te "polskie" są
      o wiele łagodniejsze ( byłam kiedyś z kumplami). Mój mąż też tam raz czy dwa
      zawędrował z kumplami i afery nie robię. Ufam mu. Wiem że był tam i tylko
      patrzył, tak jak patrzy na filmy porno, tylko na żywowink. Zabraniasz mężowi też
      filmów porno?
      Ja z moim czasem oglądam. Jeśli Ciebie to peszy to ok, nic na siłę, ale facet
      nic nie zrobił,nawet o tym mówił a więc uważa to chyba za co normalnego że
      czasem duzi chłopcy tak się bawią ( nieszkodliwie). I wydaje mi się że to, że
      urodziłaś dziecko nie ma tu nic do rzeczy. Ot, przypomniał sobie, stare dobre
      studenckie czasywink
      Głowa do górywink
    • mamabasia Re: torchę przykro... 29.01.10, 15:14
      No fakt, mógł do klasztoru pójść.
      Nie widzę problemu. Co ma urodzenie dziecka do wyjścia do klubu.
      • alicja_ala Re: torchę przykro... 29.01.10, 15:29
        nie wieszsmile przeciez wiadomo o co chodzi, malo ktora po porodzie
        wyglada jak miss, pomijam,ze te panie w klubach tez nie zawsze tak
        super wygladaja, no ale...po drugie zona poczula sie udupiona, bo
        ona raczej trudno ma zostawic nowo narodzone dziecie.Jak jeszcze do
        tego karmi piersia to juz kompletnie jest uziemiona, bo i ciezko
        wyjsc i nawet kieliszeczka nie wypije.Ja z jednej trony to wszystko
        rozumiem, bo pewnie sama bym sie wkurzala,ze ja tu musze w domu
        siedziec , a on lata gdzies tam(wyjatek -przyjazd dawno
        niewidzianego przyjaciela)...Tyle,ze mi obojetne czy bylby to klub
        gogo czy dyskoteka, czy kolacja w restauracji.
        Tylko jest u mnie taka sprawa,ze ja tez lubie sobie wyskoczyc z
        kolezankami i bym meza obsmiala gdyby wyskoczyl mi z problemami,ze
        wychodze.Kiedy urodzil sie mlody na jakies 4 mies.zaniechalismy
        wychodzenia z towarzystwem, a pozniej na zmiane, raz on, raz
        ja...nikt do nikogo zalu nie ma.Przy drugim dzieciu tez pewnie tak
        bedzie.Ja pewnie osiade na tylku po 40, ale wtedy przeciez jeszcze
        potancze w sanatorium- taki ja typ jestemsmile
        A widac,ze autorka watku jest zupelnie inna, ona sie odgraza,ze
        wyskoczy, gdyby to bylo niewiadomo co...punkt widzenia w tej
        sytuacji zalezy od naszego charakteru i podejscia do zycia...
    • kicia031 Re: torchę przykro... 29.01.10, 15:40
      streaptease jest forma ponizenia kobiety (lub mezczyzny, ale nie tem
      przypadek omawiamy). za pieniadze czlowiek zostaje zrdukowany do
      jednego elementu swojej fizjologii.

      Nie chcialabym byc z mezczyna, ktory jest na tyle niewrazliwy, ze
      nie widzi obrzydliwosci tej sytuacji.
    • lykaena Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:18
      Nie byłoby mi przykro.
      Zrobiłam taki prezent mojemu eks- razem poszliśmy do go-go takiego z kabinami ,
      gdzie płaci się za taniec póxniej za kolejny itd, ale dziewczyna jest za szybą,
      no i najpierw był drink ,muzyczka itd. po czym ja wychodzę niby do toalety ,a
      tak naprawdę za szybkę i pojawiają się 2 panie- pani tancerka oraz ja- przyznam
      kosztowało niemało( pieniędzy i nauki tańca) ale się opłaciło smile
      • ledzeppelin3 Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:28
        Cieszę się, że są takie Tolerancyjne Słoneczka, które nie widzą problemu, i
        życzę im z całego serca takich własnie mężów, bo każdy ma to, na co zasłużył
        (uśmiechnięta buźka)
        Ani ja, ani mój partner nie mamy szczęśliwie konieczności podnoszenia sobie
        libido poprzez patrzenie na golasów (brak uśmiechniętej buźki)
        • lykaena Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:41
          Nie wiem czy zwróciłaś uwagę na słówko "eks" (brak jakiejkolwiek buźki)
          • ledzeppelin3 Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:43
            Zwróciłam uwagę na cztery słówka: "nie byłoby mi przykro"
            • lykaena Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:49
              "byłoby"- oznacza hipotetyczną sytuację;
              obecny mąż się nie wybiera ,a gdyby,to.....
              Poza tym , nie wiem czemu się tak przyczepiłaś do mnie, odnośnie wątku o
              marudzących matkach- ja mam wcześniaka i dializę - nie marudzę na forach- i
              tylko o tym był wątek,a nie o trudnych dzieciach...
        • lykaena Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:43
          A poza tym mam pytanie: Kochacie się w ubraniach?
          • modrooczka Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:46
            O tak, tylko takie ma le dziurki wycielismy, zeby móc spłodzić czwórkę dzieci. I
            jak się domyślasz tylko cztery razy a i to w obecności przyzwoitki.
            • lykaena Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:51
              Ale ja nie pisałam do Ciebie (?)
              • modrooczka Re: torchę przykro... 29.01.10, 16:59
                Racja, zazwyczj czytam posty po kolei jak leci. Tak czy owak się z Tobą nie
                zgadzam, chociaż w wątku o mamuśkach sie zgadzam.
                • lykaena Re: torchę przykro... 29.01.10, 17:13
                  To dobrze, bo na tym polega forum smile
          • kawka74 Re: torchę przykro... 29.01.10, 19:17
            Mam niejasne wrażenie, że kwestia gołej dupy w małżeńskim łóżku jest chyba czymś innym, niż kwestia gołej dupy obcej pani w klubie.
            • fogito Re: torchę przykro... 29.01.10, 19:26
              Mnie też byłoby przykro, ale mój mąż by czegoś takiego nie zrobił.
              Trochę wyczucia sytuacji i szacunku dla żony a na pewno do klubu
              gogo by nie poszedł.
              No cóż, ale ponoć faceci muszą sobie popatrzeć. Biedaczki.
              • travka1 Re: torchę przykro... 29.01.10, 19:33
                no to ja tez jestem biedaczka...
              • kawka74 Re: torchę przykro... 29.01.10, 19:52
                Ta, muszą. Aż chce się zapytać: bo co? Uschnie im, jak nie popatrzą?
    • czarny_eda82 Re: torchę przykro... 29.01.10, 19:44
      łoooooo matko !!! i co ?, teraz bedzie !!!! tragedia !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka