Dodaj do ulubionych

zdrada jak bumerang

09.02.04, 11:12
Mam problem. Jeszcze duzo przed slubem zdradzilam swojego meza z jego
przyjacielem. Nie doszlo do sexu, ale calowalismy sie. Udalismy potem, ze nic
sie nie stalo. Jednak ten glupi kolega pochwalil sie swojemu koledze, ktory
oczywiscie doniosl mojemu przyszlemu mezowi. Dowiedziala sie tez moja
siostra. Wszystkiego sie wyparlismy i sprawa ucichla. Minelo juz 5 lat, od 3
lat jestesmy malzenstwem, mamy dziecko. Jednak z tymi ludzmi z dawnych lat
utrzymujemy czasem kontakt i czasem wraca "tamta" sprawa. Moja siostra czasem
nieopatrznie cos powie (musze jej powiedziec, ze ma do konca zycia milczec
jak grob) i ja potem musze sie tlumaczyc, ze ktos cos zle zrozumial. Boje sie
bardzo, ze kiedys sprawa wyjdzie na jaw. Moj maz mi tego nigdy nie wybaczy,
ja bym pewnie tez nie wybaczyla. Bede sie zawsze tego wypierac ale boje sie,
ze np ten jego "przyjaciel" powie mu kiedys prawde. Albo ten drugi chlopak,
ktory raz juz to zrobil. Bardzo sie boje. Zawsze drze na mysl o spotkaniu z
nimi wszystkimi. A jak zaczynamy wspominac przeszlosc, to serce malo mi nie
wyskoczy. Nawet moj maz sie zapytal czemu ja sie tak denerwuje, jak
rozmawiamy o dawnych latach. Wpadne chyba w nerwice sad
Obserwuj wątek
    • 1asia Re: zdrada jak bumerang 09.02.04, 12:11
      Nie uwazasz ze powinnas mu jednak o wszystkim powiedziec.Wiem ze to ciezkie.Ale
      przez to ty wpadniesz w nerwice,a ktos "zyczliwy" na pewnno sie wygada.Jak twoj
      maz dowie sie o tym od kogos innnego to moze byc jeszcze gorzej.Powiedz mu.A
      jak to male klamstewko urosnie do rangi wielkigo problemu, to jak z tego
      wybrniesz?Poza tym to przeciez zwiazek opiera sie na zaufaniu i
      szczerosci.Zycze powodzenia.Trzymaj sie.
    • agak73 Re: zdrada jak bumerang 09.02.04, 12:47
      A co to za zdrada - całowanie się i to przed ślubem? Chociaż nie bądź taka
      niemądra i nie opowiadaj nic mężowi. Kto jest jeszcze tak naiwny i wierzy, że
      związek małżeński opiera się na zaufaniu? On pomyśli Bóg wie co i ty - chcąc
      uciszyć swoie sumienie zwalisz mu na kark w sumie drobną sprawę, która w jego
      oczach może urosnąć do rangi problemu, który rozwali wasz związek. Jak już
      poszłaś w zaparte to nie masz wyjścia, zapomnij. Matko jedyna, żeby wszystkie
      były takie uczciwe! Pozdrawiam .
      • 1asia Re: zdrada jak bumerang 09.02.04, 15:19
        To Aga wynika z tego co mowisz ze jestem naiwnasmile Ale jak dziewczyne to meczy i
        nie chce sie spotykac z dawnymni znajomymi to nie uwazasz ze cos jest nie tak?!
        • mammamija Re: zdrada jak bumerang 09.02.04, 16:30
          Wiesz co...ja bym nie mówiła. Po co do tego wracać po tylu latach?
          I żeby to jeszcze jakaś poważna zdrada była...chwila słabości chyba, do której
          każdy ma prawo...Zranisz męża, zacznie podejrzewać, że może było coś więcej
          skoro tak uparcie do tego wracasz.Zapomnij o tym...teraz to nie istotne.
          A wśród znajomych zachowuj się pewnie i nie pokazuj, jak ci jest głupio z tego
          powodu.
          Właściwie nic się nie stało...
          Żeby ci faceci tacy uczciwi byli...
          Mammamija
          • omn3 Re: zdrada jak bumerang 10.02.04, 00:02
            Brawo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • mamamarka Lepiej powiedz 10.02.04, 11:43
      jeśli ufasz mężowi, kochasz go i wiesz, że on Ciebie kocha powiedz mu o tym. W
      jakichś sprzyjających warunkach kiedy oboje macie dobre humory i np szczerze
      rozmawiacie o czymś tam. Ja w taki sposób powiedziałam mojemu facetowi o
      wszystkich moich grzeszkach z mojej przeszłości a miałam ich troche tzn na
      szczeście nie zdradziłam go w żaden sposób. A poza tym co to za zdrada -
      całowanie?? Zdarą jest milość do kogoś innego a pocaałunek czy przytulenie to
      tylko powód do zazdrości smile
      Pozdrawiam i życzę odwagi cywilnej
      Żeby się zmotywować wyobraź sobie siebie jako 60 letnią panią, która boi się
      pocałunku sprzed 40 lat smile

      Agnieszka
      • zabcia_m nie rań go!!! 10.02.04, 14:05
        Moja rada: absolutnie pierwsza nie poruszaj tego tematu, po tylu latach
        bardziej go tym zranisz niż to warte.
        A na spotkaniach z dawnymi przyjaciółmi miej przygotowana dowcipną i pewną
        odpowiedź, w stylu:
        "mówisz o tym cmoknięciu w czółko, gdy mu się wypłakiwałam w rękaw?" wink czy cos
        w tym stylu smile
        Nie przejmuj się tak, ten "współwinowajca" jak nie zalezy mu na Twoim
        nieszczęściu to nic nie palnie, a tego drugiego możesz własnie spławić
        dowcipem smile

        Powodzenia smile
        • pola777 Re: nie rań go!!! 10.02.04, 15:35
          jezeli podejdziesz do tego jak winowajczyni to on to tak odbierze i moze nie
          byc za ciekawie. Sluchaj- facetom mowi sie to, co chca uslyszec. On tego nie
          chce uslyszec, gwarantuje ci to,nie ma niczego gorszego od urazonej samczej
          dumy- to sa faceci, mysla inaczej, czuja inaczej- to inny poziom swiadomosci
          tak naprawde, widza tylko czarne albo biale. Jezeli zaczniesz mu sie spowiadac
          teraz po latach ze skruszona mina, dla niego nie bedzie to ukochana zona ktora
          z milosci przyznaje sie do niewinnego wybryku tylko baba ktora go oszukiwala
          przez lata - lepiej tak jak zabcia napisala obrocic to w zart gdyby zaszla
          koniecznosc.. Nie ma sensu robic widel z igly..musisz sama sobie to wybaczyc i
          zobaczysz, przestaniesz sie bac. Kobieto, szczerosc i zaufanie owszem- ale
          wybacz, za rzeczy o ktorych ludzie czasami nawet woleliby nie wiedziec. Biale
          klamstwo i to w tak dobrej intencji jak nie rozwalanie sobie poukladanego zycia
          nie jest niczym zlym. Tez mialam ten problem i chcialam byc szczerusienka w
          stosunku do wszystkich- uwierz, nie oplaca sie. Ciesz sie mezem dzieckiem
          rodzina i wspomnieniami. Smiej sie wyrzutom sumienia w nos!-mialas prawo.
    • merigold_triss Re: zdrada jak bumerang 11.02.04, 12:29
      ja bym powiedziala..ze wzgledu na to zeby byz w zgodzie z soba...to co on z
      tym zrobi to juz jego sprawa.mysle ze ta niewyjasniona okoliczniscsadtylko wam
      psuje kontakty.wiem ze dla niektorych tak pocalunek i to przed slubem to
      nic,ale dla kogos to znaczy bardzo duzo i trzeba to uszanowac.najwazniejsze to
      byc"przy sobie",a moze zmaina toksycznych kumpli?...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka