dietetyczkaona
03.02.10, 00:54
Nie moge isc do pracy, bo robie staż. CV wysylane nic nie daja.
Jeszcze rok bedzie trwał. Mam dziecko. Dziecko odchowane. Miekszmay
u dizadkow mojego chlopaka. Chlopak nie chce sie od nich
wyprowadzic. W domu nie moge robic nic: ciagle do dizadkow
przychodza obcy ludzie - ich dizeci, znajomi, przyjaciele. Drzwi sie
nie zamykaja. Chce sie wyprowadzić. Nie moge nic w tym domu robić:
nie gotuje dizecku, nie spie z dizeckiem, nie piorę dizecku, nie
moge karmic. Nic. Zabraniaja mi. Placze, bo jestem bezradna.
Myslicie, ze tak bylo od razu? Nie. Na poczatku, tylko troche bylam
separowana. W tej chwili juz na celej lini. Separuje mnie przede
wsyzstkim mój chłopak. Odsuwa mnie od dziecka. Ciagle krytykuje.
Ciagle namawia mnie na wyjazdy-zeby mnie w domu nie bylo. Znow
jestesmy pokloceni. Nie ma miedzy nami bliskości. Od lat. Jestem tym
zmeczoa. Nie moge wrocic do domu rodiznnego, bo jest 200 km od
miesjca wykonywania stazu. Brak kasy. Co robic? Prosze o jakąs
sensowną rade. Przeczkac do konca stażu?Jajuz tak czekam i przez
studia i przez ten staż, ale nie moge nie decydowac o domu.. Ja
potrzebuje tworzyc rodzine, żyć z moim dizeckiem. Dosdam, ze po
prosodzie nie chcialam sie nim opiekwoac, bo psychicznie bylam
wrakiem. Trwalo to dlugo i jak sie """obudzialm"" zastalam taki oto
stan..