Dodaj do ulubionych

a propos bezdzietności

03.02.10, 17:45
A propos artykułu o bezdzietnych Polakach - zastanawiam się, czy środowisko, w
którym sie obracam to teraz w Polsce norma, czy nie - jak jest u Was?
Mamy z mężem 28-29 lat, pracujemy,mamy mieszkanie,podróżujemy i dobrze się
bawimy.Z pośród naszych znajomych równolatków tylko 2 pary mają dzieci, reszta
albo single,rozwiedzeni lub nie, albo pary,ale bezdzietne.
Powoli zaczynam się zastanawiac nad dzieckiem, ale raczej w kategoriach
"dlaczego ten czas tak szybko upływa". Instynktu macierzyńskiego nie czuję jak
na razie, raczej jedynie presję upływającego czasu. Z drugiej strony chcę mieć
dziecko/dzieci w przyszłości.
Czy pierwsze dziecko po 30 to nie za późno?Jakie Wy macie obserwacje dot.
Polaków i ich rozmnażania się?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 17:46
      Mam 2 dzieci, siostra lat 37- żadnego. Po prostu każdy wybiera jak chce, nie ma
      przymusu rodzenia.
    • czar_bajry Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 17:51
      Ja nie wiem co Wy z tym instynktem macierzyńskim?
      Jak podejmiesz decyzję o dziecku to i instynkt przyjdzie co kolwiek by to nie byłotongue_out
      • cherry.coke Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 17:52
        > Jak podejmiesz decyzję o dziecku to i instynkt przyjdzie co kolwiek by to nie b
        > yłotongue_out

        Chociaz w to nie wierzcie, bo sie mozna ostro przejechac. Znam takie, co im nie
        przyszedl. Milosc do dziecka tez nie przyszla.
        • croyance Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:34
          Milosc to nie to samo, co instynkt.
          • madzioreck Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 20:09
            Toteż cherry.coke pisze też
        • czar_bajry Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 20:30
          cherry.coke napisała:

          > > Jak podejmiesz decyzję o dziecku to i instynkt przyjdzie co kolwiek by to
          > nie b
          > > yłotongue_out
          >
          > Chociaz w to nie wierzcie, bo sie mozna ostro przejechac. Znam takie, co im nie
          > przyszedl. Milosc do dziecka tez nie przyszla.

          Zgadza się czasami lepiej kupić rybki niż decydować się na dzieckotongue_out
      • szonik1 Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 17:54
        Wg mnie najpierw instynkt, potem decyzja - ona przecież ma wynikać z tego
        instynktu. "Na zimno" trudno zaplanować taką rewolucję życiową.
        • szyszunia11 Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 20:58
          u mni enajpierw była decyzja. Zresztą niełatwa. Instynktu wcale nie zauwazyłam, a może przytrafił mi sie bezobjawowy?wink w każdym razie miłość jest.
          • echtom Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 21:30
            smile
            U mnie był luz "kiedy będzie, to będzie". Zameldowało się w 2 miesiące po ślubie wink
        • pysia-aga Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 21:40
          Jakbym ja czekała na swój instynkt, to do tej pory byłabym
          bezdzietna, a mam już 37 lat wink
          Pierwsze i drugie dziecko zaplanowałam z rozsądku, bez żadnych
          instynktów, ciągot itp. I kocham ich nad życie smile
        • elan-o100 Re: a propos bezdzietności 04.02.10, 10:02
          szonik1 napisała:

          > Wg mnie najpierw instynkt, potem decyzja - ona przecież ma wynikać
          z tego
          > instynktu. "Na zimno" trudno zaplanować taką rewolucję życiową.


          niekoniecznie. urodzilam dziecko w wieku 32 lat, moja motywacja zeby
          to bylo akurat w tym momencie nie byl instynkt, bo takiego wtedy nie
          mialam, ale wlasnie cisnienie uplywajacego czasu. czyli: byla to
          decyzja na zimno - juz czas, nie ma na co czekac smile
          zaznaczam jednak, ze zawsze chcialam miec dzieci i moglam uczciwie
          powiedziec ze dzieci lubie, choc nigdy cudzymi sie nie zachwycalam.
          milosc do dziecka przyszla wraz z narodzinami smile a instynkt? nie
          umiem tego zdefiniowac.
      • big.debora Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 17:54
        ja urodzilam synka w wieku 31 lat, nie sadze zeby bylo za pozno, a o
        co chodzi z tym instynktem....a moze presja wywolana przez otoczenie
      • atowlasnieja Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 23:43
        czar_bajry napisała:

        > Ja nie wiem co Wy z tym instynktem macierzyńskim?
        > Jak podejmiesz decyzję o dziecku to i instynkt przyjdzie co
        kolwiek by to nie b
        > yłotongue_out

        czar_bajry! Kup ty sobie bryle! Po to robię dym na forum żeby
        dorosłe, dzieciate kobiety nie robiły nieródkom wody z mózgu!!!! A
        ty bzdury kobiecie opowiadasz i możesz doprowadzić do kolejnego
        nieszczęścia!
    • mniemanologia Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:13
      Ja też instynktu nie mam i nie miałam. Miałam 29 lat, gdy zaszłam w
      pierwszą ciążę. I mamy z mężem tak, jak Wy - pracujemy,mamy
      mieszkanie,podróżujemy i dobrze się bawimy. No dobra, trochę gorzej
      niż kiedyś, ale co tu robić, jak Le Madame zamknęli smile
      A wokół mnie - różni ludzie. Ale mało jest par bezdzietnych; jeśli
      już - to sa to bezdzietni starający się albo bezdzietni
      dwudziestokilkuletni, albo bezdzietni "jeszcze chwila, tylko dostanę
      umowę na czas nieokreślony"...
    • lola211 Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:23
      Mam wiele kolezanek w przedziale wiekowym 25 -35.Wiekszosc albo w
      luznym zwiazku albo sama.Dzieci planuja za kilka lat.Najczestszy
      powod- brak odpowiedniego kandydata.Granica wiekowa sie przesuwa,
      pierwsze dziecko po 30 tce to nic szczegolnego.
      • utrzymanka Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:31
        moglabym napisac identyczny post wink tyle, ze mam 32 lata i wciaz
        podobne dylematy. I niestety ( albo stety) wsrod moich znajomych
        raczej wszyscy sie albo juz rozmnozyli, albo sa w trakcie ( w sensie
        w ciazy, nie aktu romnazania wink) albo intensywnie planuja. A ja
        wciaz waze za i przeciw....Jedyny argument : presja czasu ( do 35l
        wolalabym) . Nie wierz , ze ten cudowny instynkt przyjdzie pewnego
        dnia i podejmie decyzje za Ciebie, do mnie nie przyszedl do tej pory
        i raczej sie na to nie zanosi.
        • mniemanologia Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:43
          U nas to była kwestia planu. Już kiedyś pisałam, że życie dla mnie
          jest zbieraniem doświadczeń, prawda? No i w planach wśród tych
          doświadczeń było posiadanie dwójki dzieci. Po prostu. A w czasie to
          trzeby było rozłożyć - pierwsze dziecko przed 30 (dokładnie 7 dni
          przed wink), drugie przed 35.
          I jest ekstra.

          Nie wiem, co to jest instynkt macierzyński, specjalnego zachwytu nad
          dziećmi też nigdy nie przejawiałam.
        • layale Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:46
          eee, Utrzymanko, a ja myślałam, że Ty starsza jesteś, bo tak
          rozkminiasz ten problem na prawo i lewo, do przodu i na odwyrtkęwink

          Ja też mam podobne dylematy, bo rocznikowo już 32 lata, tzw.
          instynkt macierzyński pojawia się okresowo od mniej więcej 3 lat,
          ale chęci do rodzenia dziecka to za bardzo ni mawink.
          Bo to jeszcze kolejne studia, potem podyplomówka, potem jeszcze
          egzamin na przysięgłego, no i większe mieszkanie by się przydało,
          samochód możnaby zmienić na sportowy, no i plany wakacyjne to Kenia
          i Mauritius, i to na ten sezon najbliższy, a co będzie potem... aż
          strach myślećwink.

          Ale ja stwierdziłam, że nie ma co się spieszyć, odkładam problem
          pt. dziecko na półkę na 2 lata co najmniej, a później się zobaczy.
          Może jak przyjdzie czas, to będziemy wiedziały co robić?wink
          • utrzymanka Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 19:01
            Ok , to ja rocznikowo 33 wink ale widzisz rozkminiam, bo wlasnie na
            zimno analizuje, bez zadnych instyktow , tylko racjonalnie , no i
            chcialabym , jesli juz, do 35 sie wyrobic .... smileCzyli czas sie
            zabierac powoli .....
            • layale Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 19:11
              ja, kiedy jestem w szponach instynktu (pojawia się falami, w cyklach
              kilkumiesięcznych) bardzo, ale to bardzo chcę.
              Tak na zimno, racjonalnie, kiedy uświadomię sobie, z iloma
              wyrzeczeniami wiąże się posiadanie dziecka, i jak bardzo zmieni się
              całe moje wygodne, luksusowe życie - bardzo, bardzo nie chcęwink
              A niby mówią, że instynktu macierzyńskiego nie mawink.

              W każdym razie my już ustaliliśmy z ukochanym, że najwcześniej
              zaczynamy starania tak, abym zdążyła skończyć obecne studia i się
              obronić. Czyli najwcześniej zaczniemy w październiku 2011 roku. Eee,
              do tego czasu to ja jeszcze zdążę 55 razy zmienić zdaniewink
    • croyance Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:37
      A ja powiem tak.
      Checi posiadania dzieci nie mam.
      Ale instynkt mam.
      Czyli, gdybym zaszla w ciaze - chociaz tego nie chce - kochalabym
      swoje dziecko i cieszylabym sie, i bym sie nim troskliwie zajmowala.
      Czyli w sumie jestem w sytuacji win-win.
      • szonik1 Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:42
        Myslę,że też bym kochała i była troskliwą mamą - z drugiej strony na razie widzę
        to jako pasmo poświęceń i wyrzeczeń, choć pewnie i wielu radości.
        • croyance Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:47
          A nie, ja mysle, ze macierzynstwo jest fajne, ale niestety nie mam
          dwoch zyc rownoleglych, gdzie w jednym bym byla matka, a w drugim
          nie. Sprawa jest otwarta.
          (Mam bratanie i bratanka, swiezo urodzonego, i bardzo, bardzo ich
          kocham - takze wiem, ze jak najbardziej bylabym szczesliwa jako
          matka, chociaz nie czuje sie na silach wybrac swiadomie. Licze na
          jakas wpadke czy cos)
        • kropkacom Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:50
          > to jako pasmo poświęceń i wyrzeczeń, choć pewnie i wielu radości.

          Bo to jest pasmo pewnych wyrzeczeń. Rozumiem że nie każdy chce przez to
          przechodzić. Jak czasami patrzę jak ludzie nawet przy psie wymiękają to wiem że
          dziecko nie jest dla każdego wink Inna sprawa że część bezdzietnych po prostu nie
          ma z kim założyć rodziny.
          • szonik1 Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:55
            Czekam na moment,gdy te wyrzeczenia nie będą miały znaczenia, a głównym
            pragnieniem i oczekiwaniem będzie dziecko. Tak to (czyli instynkt) sobie
            wyobrażam... (może naiwnie)
            • kropkacom Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:58
              Bardzo mi się podoba to co napisałaś bo chyba właśnie o ten typ zamroczenia
              chodzi smile
            • echtom Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 19:01
              Qrczę, teraz dopiero widzę, że załapałam się na końcówkę szczęśliwych czasów, kiedy kobiety nie rozkminiały problemu na wszystkie strony, tylko po prostu rodziły dzieci. Wspułczuje moim curką wink
              • croyance Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 19:03
                No ja zawsze przy podobnych dyskusjach powtarzam, ze jestesmy 1, gora 2
                pokoleniem kobiet w historii ludzkosci, ktore moga dokonywac
                takich wyborow zupelnie swiadomie, i jestesmy na to IMHO kompletnie
                mentalnie nieprzygotowane. Ewolucja nie nadaza za technologia.
      • echtom Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:45
        A po czym poznajesz, że masz instynkt? Ja mam troje dzieci, kocham je, ale za
        bardzo tego instynktu bym nie umiała zdefiniować.
        • szonik1 Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:49
          Ja rozumiem instynkt jako po prostu utrzymującą się chęć urodzenia i
          wychowywania dziecka + chęć powiększenia rodziny. U mnie tego nie ma na razie.
          • croyance Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 19:01
            Ja rozumiem jako pewien 'naturalny' odruch, zeby np. placzacego
            niemowlaka przytulic, nakarmic etc. Ja takie odruchy mam, jak dziecko
            brata placze, to lece (rzadko go widze, niestety sad i normalnie
            serce bym sobie wyrwala z piersi, zeby ochronic tego najmlodszego
            czlonka stada big_grin

            Jednak checi, by produkowac nowych nie mam.
          • lola211 Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 21:22
            Mozesz sie tego nie doczekac.
            Mam dziecko, ale bynajmniej nie dlatego, ze czulam przemozna chec
            jego posiadania.
        • croyance Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:58
          Po tym, jak reaguje/co czuje na widok dzieci brata big_grin Kocham je
          niemozliwie.
          • echtom Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 19:03
            A widzisz - mi cudze dzieci zawsze były obojętne, a swoje kocham.
            • croyance Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 19:04
              Mnie cudze to kompletnie wisza, ale brata to nie cudze, tylko rodzina
              big_grin
              • croyance Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 19:10
                Chociaz nie, jakbym zobaczyla cudze dziecko porzucone, to bym sie nim
                zajela. Niby oczywiste, ale IMHO na tym polega taki podstawowy
                instynkt, ze sie go nie zostawia dzikim zwierzetom na pozarcie.
    • przeciwcialo Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:40
      W moim srodowisku 2-3 a nawet wiecej dzieci to norma.
      Single to zwykle osoby nieszczęśliwe dorabiające do swojej
      samotności ideologie- jaki/ jaka to ja jestem nowoczesna.
      • avvg Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 18:59
        Ja się nigdy nie upieram, że jestem nowoczesna,
        wręcz przeciwnie - staroświecka do bólu. Ale
        singlem jestem i planuję pozostać przez jakiś
        czas, chyba że mi przed nosem wyrośnie facet
        spełniający moje wyśrrrrrubowane kryteria
        (używa chusteczki do nosa, a nie pociągać nosem
        i nie doznawać erekcji na widok nowych
        gadżetów, tak jak mnie nie podniecają ciuchy i
        kosmetykitongue_out)
      • croyance Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 19:01
        No ale przeciez nikt nie mowi o singlach, tylko o ludziach
        bezdzietnych.
    • gazeta_mi_placi Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 19:35
      W moim otoczeniu dzieci w wieku 17-24 lata miała albo patologia albo po zawodówce albo wpadka zakończona najpierw ślubem (w większości z brzuchem,wiankiem i w kościele) a potem (do maks 5 lat,najczęściej krócej) rozwodem.
      Osoby na poziomie przeważnie 31-38 lat pierwsze dziecko.
      • dziub_dziubasek Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 20:54
        Moi równolatkowie w moim otoczeniu (czyli ok. 30 roku zycia) mają już zwykle
        conaj mniej 1 dziecko (ja mam 2).
        Wiekszość ma dwójkę albo i więcej. I żeby nie było- wszyscy wykształceni i
        pracujący.
      • mamaolenki25 Re: a propos bezdzietności 04.02.10, 10:35
        To masz super otoczenie... A ty to pewnie ta na poziomie...
        hahaha
        • szonik1 Re: a propos bezdzietności 04.02.10, 11:12
          Twoj komentarz wiele wniósłsmiledziękujęsmile
          A "na poziomie" to jak interpretować, bo nie wiem?
      • echtom Re: a propos bezdzietności 04.02.10, 10:41
        A w moim otoczeniu "osoby na poziomie" miały pierwsze dziecko w
        wieku 24-29 lat. W Twoim jakaś luka się w tym przedziale wiekowym
        zrobiła smile
      • asia_i_p Re: a propos bezdzietności 04.02.10, 15:35
        A te 38 letnie osoby na poziomie nie doczytały, jak się zwiększa w tym wieku
        prawdopodobieństwo chorób genetycznych?
        Ja mam jedno, dość późno urodzone (29 lat) i teraz bardzo chcę drugie, ale jeśli
        mi się nie uda zajść w ciążę przed 35 urodzinami, z bólem serca zrezygnuję. Zdam
        się na los, zabezpieczać się specjalnie nie myślę, ale też nie mam zamiaru po
        skończeniu 35 lat podejmować świadomych starań.
        • gazeta_mi_placi Re: a propos bezdzietności 04.02.10, 21:58
          Jak widzę wypowiedzi kobiet z tego forum to niestety mam złą wiadomość: urodzenie dziecka przed nawet 30-tymi urodzinami niewiele je zabezpieczy,bo geny dość niskiego IQ nie zależą od wieku i przenoszą się na dziecko a ich partnerów też nie posądzam o zbyt wysoką inteligencję jako że ciągnie swój do swego big_grin
          • mniemanologia Re: a propos bezdzietności 05.02.10, 11:12
            Podziwiam Cię. Ludzie latami opracowują zespołowo testy na
            inteligencję, a Tobie wystarczy "poczytać sobie posty z forum". Wow.
    • nangaparbat3 Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 21:24
      Dla Was na dziecko z pewnoscią grubo za wcześnie, lepiej bawcie się dalej,do skutku.
      • aggy80 Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 21:50
        ja po ponad 3 latach z blizniakami widze ze mam coraz mniej sil i
        nie wiem w sumie jak to wszystko ogarnialam te 3 i 2 lata temu.
        jednak z wiekiem mozliwosci sie zmieniaja. uwazam ze latwiej byc
        jednak ta mlodsza matka.wspolczuje okolo 40stkom przed ktorymi
        pierwsze dziecko, to napraawde jest niezly hardcore, taki
        niemowlak smile
        • echtom Re: a propos bezdzietności 03.02.10, 22:15
          Ja mam 45 i bardzo się cieszę, że najmłodsza już kończy gimnazjum. Potrzebę obecności małego dziecka w domu zaspokajam, opiekując się kocimi znajdkami. To jednak zdecydowanie mniej pracy niz przy niemowlaku smile
    • zlosliwe_malpisko Re: a propos bezdzietności 04.02.10, 09:46
      szonik1 napisała:
      > Czy pierwsze dziecko po 30 to nie za późno?

      pierwsze dziecko po 30???
      w żadnym wypadku,
      po 30 trzeba do grobu się kłaść i na śmierć czekać.
      • bweiher Re: a propos bezdzietności 04.02.10, 10:24
        Nie wiem czy za późno czy nie.To zależy jak kto planuje sobie życie
        ułożyć.Ja mam 28 lat i 3 dzieci.A to temu ze trafiły mi się za
        drugim razem bliźniaki. Jak będę po 30stce(mąż 35)to planujemy
        duuużo podróżować.Dzieciaki odchowane, a my zajmiemy się wtedy sobą
        nawzajem.Młodzi jeszcze bedziemy.
        Szwagierka ma 32 lata i właśnie urodziła dziecko(wpadka,czego
        szwagierka nie ukrywa wcale). Mówi że zanim ona swoje odchowa to już
        bedzie starą babą a my jesteśmy w pełni sił.

        Jak dla mnie to naprawdę nie ma znaczenia,czy jakaś kobieta rodzi
        po 30stce czy przed.Ja wybrałam PRZED,ale to był mój(i meża)
        swiadomy wybór.
      • dynema Re: a propos bezdzietności 04.02.10, 14:51
        Totaz ja np. juz wybieram sobie trumne a planowanie trzeciego
        dziecka to tylko dla zmylenia przeciwnika wink

        Swoja droga - moze mi ktos wyjasnic jaka jest roznica miedzy
        posiadaniem pierwszego dziecka w wieku 32 lat a posiadaniem 2
        dziecka w tym samym wieku?
        • zlosliwe_malpisko Re: a propos bezdzietności 04.02.10, 15:10
          dynema napisał:
          > Swoja droga - moze mi ktos wyjasnic jaka jest roznica miedzy
          > posiadaniem pierwszego dziecka w wieku 32 lat a posiadaniem 2
          > dziecka w tym samym wieku?

          a może chodzi o to, że gdybyś chciała mieć np. 15 dzieci, to
          pierwsze lepiej urodzić mając lat 18. Bo jak poczekasz z pierwszym
          do trzydziestki, to realnie możesz mieć jeszcze 6 - 7, ciężko
          urodzić piętnastkę startując w wieku 32 lat.
          • dynema Re: a propos bezdzietności 04.02.10, 15:47
            No tak , ale rodzac 15 dzieci startujac w wieku 18 lat, bedzie sie
            mialo 33 rodzac ostatnie (i to jak sie czlowiek sprezy).

            Jakie sa wieksze ryzyka zwiazane z posiadaniem 1 dziecka w tym
            wieku, ktorych nie ma jak dziecko ma numer 15? wink
            • zlosliwe_malpisko Re: a propos bezdzietności 05.02.10, 11:17
              dynema napisał:
              > Jakie sa wieksze ryzyka zwiazane z posiadaniem 1 dziecka w tym
              > wieku, ktorych nie ma jak dziecko ma numer 15? wink

              no serio nie wiem, brak mi innych argumentów. Musimy poczekać na
              wypowiedź kogoś, kto jest zdania, że pierwsze dziecko koneicznie
              przed 30.
              • echtom Re: a propos bezdzietności 05.02.10, 11:25
                Musimy poczekać na
                > wypowiedź kogoś, kto jest zdania, że pierwsze dziecko koneicznie
                > przed 30.

                Nie koniecznie, ale wygodnie. Średnio by mi się teraz uśmiechało
                odprowadzać przed pracą 7-latka do szkoły, w perspektywie użerać się
                jednocześnie z własną menopauzą i jego/jej okresem dojrzewania, a w
                jeszcze dalszej perspektywie utrzymywać studenta z emerytury. Ale
                jeśli komuś tak pasuje, życzę mu wszystkiego najlepszego smile
        • mniemanologia Re: a propos bezdzietności 05.02.10, 11:30
          dynema napisał:

          > Swoja droga - moze mi ktos wyjasnic jaka jest roznica miedzy
          > posiadaniem pierwszego dziecka w wieku 32 lat a posiadaniem 2
          > dziecka w tym samym wieku?

          Jeżeli przyjmiemy, że "barierą psychologiczną" jest wiek 35 lat, to
          jak urodzisz pierwsze dziecko w wieku 32 lat i Ci się to spodoba, to
          już małe masz szanse, żeby przed 35 r.ż. nauradzać sobie jeszcze
          gromadkę. A jak zaczniesz wcześniej, to szanse masz większe. I to
          chyba tylko o to chodzi, z genetyką to ma niewiele wspólnego.
      • bracialwieserce ratunku, nie wiedziałam 04.02.10, 15:33
        Cholera w takim razie mam tylko rok życia!
    • joanna_poz Re: a propos bezdzietności 04.02.10, 10:20
      wielu moich znajomych ma dzieci w okolicach 3--tki lub po 30-tce.
      ja urodziłam dziecko mając 33 lata.
      na nic nie było za późno. to był po prostu odpowiedni czas.
    • osa551 Re: a propos bezdzietności 04.02.10, 15:07
      > Mamy z mężem 28-29 lat, pracujemy,mamy mieszkanie,podróżujemy i dobrze się
      > bawimy.Z pośród naszych znajomych równolatków tylko 2 pary mają dzieci, reszta
      > albo single,rozwiedzeni lub nie, albo pary,ale bezdzietne.

      Jak mieliśmy z mężem 28-29 lat byliśmy w takiej samej sytuacji. W tej chwili
      mamy 36-37 lat, dwoje dzieci, tak jak większość naszych znajomych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka