mala-wiedzma 14.02.10, 22:29 kto komu powinien robić kanapki do pracy zakładając, że pracują oboje? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
imasumak Re: mój mąż ma dylemat... 14.02.10, 22:33 Powiedz mu, że to robota dla mężczyzny Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 21:37 ja wstawałam pierwsza, ale mąz zdążał jakoś zrobić mi kanapki Odpowiedz Link Zgłoś
uullaa Re: mój mąż ma dylemat... 14.02.10, 22:50 Usłużna samica powinna rzucić się gwałtownym gestem do nóg/rąk wybranego samczyka i wręczyć mu uprzednio przygotowane pożywianie. W celu jego wykonania powinna zap... o 5-tej rano do piekarni po świeże pieczywko (tak, tak - są takie dewiantki). Czynnośc tą zazwyczaj wykonują mamusie synków w wieku rozrodczym. Odpowiedz Link Zgłoś
mala-wiedzma Re: mój mąż ma dylemat... 14.02.10, 22:55 tylko taki problem... mój mąż o 5.00 to już w zimnym autobusie marznie ))))) wiec po swieze [ieczywko nie ma szans leciec Odpowiedz Link Zgłoś
uullaa Re: mój mąż ma dylemat... 14.02.10, 23:00 E tam, nie ma szans! Całonocne piekarnie na pewno gdzieś istnieją. Znajdź taką i pochwal się teściowej. Jeśli twój mąż w ogóle zastanowił się nad takim tematem to powinnaś mu walizki za drzwi wystawić. Szowinistyczna świnia z niego! Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Tak, tak! I rozwód z orzeczeniem jego winy!! ;) 14.02.10, 23:29 uullaa napisała: Jeśli twój mąż w ogóle zastanowił się nad takim tematem to powinnaś mu walizki za drzwi wystawić. Szowinistyczna świnia z niego! Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 07:23 Moja babcia (mama taty) zapytała kiedyś moją mamę, czy chodzi rano po świeże bułki i mleko dla mojego ojca, bo on lubi. Obie były zaskoczone - matka podejrzeniem, że mogłaby latać do tego sklepu, babcia - odpowiedzią, że ojciec sam sobie chodzi. Mama była wtedy w ciąży, śniadań raczej nie jadała, więc wyprawa do sklepu miałaby na celu wyłącznie zaspokojenie apetytu taty. Odpowiedz Link Zgłoś
edit38 Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 08:32 jowita771 napisał: > Moja babcia (mama taty) zapytała kiedyś moją mamę, czy chodzi rano po świeże > bułki i mleko dla mojego ojca, bo on lubi. Obie były zaskoczone - matka > podejrzeniem, że mogłaby latać do tego sklepu, babcia - odpowiedzią, że ojciec > sam sobie chodzi. Mama była wtedy w ciąży, śniadań raczej nie jadała, więc > wyprawa do sklepu miałaby na celu wyłącznie zaspokojenie apetytu taty. Moja teściowa gdy dowiedziała się że mój mąż czasem obiad gotuje (pracuje na zmiany i czasami w domu z dzieckiem siedzi przez 3 dni) Powiedziała ze to nie do pomyślenia aby obiad mężczyzna gotował, że ewentualnie może pomóc i wspólnie obiad powinniśmy ugotować. Gdy zapytałam ją jak to wspólne gotowanie powinno wyglądać skoro ja wtedy w pracy jestem odpowiedziała że ja powinnam podszykować (ugotować ) wieczorem a mąż powinien przed moim powrotem z pracy podgrzać. A wracając do tematu to u mnie każdy sobie szykuje. Moja mama zawsze tacie szykowała, nie było znaczenia czy pracowała czy siedziała w domu i musiała specjalnie wstawać. Moi rodzice mają małe gospodarstwo i ojciec przed pracą zawsze idzie jeszcze do kur, kaczek i królików aby dać im jeść wiec mama nie widzi nic złego w tym że szykuje mu kanapki. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: mój mąż ma dylemat... 14.02.10, 22:55 My robimy na pół, najczęściej zaczynam ja, kiedy mąż jeszcze w łazience, a on kończy, tak jest najszybciej, bo dwie osoby w kuchni tylko się o siebie obijają rano. Ewentualnie na zmianę. Aha, my wychodzimy jednocześnie, bo jeździmy razem. Gdybyśmy wychodzili o różnych porach, to pewnie osoba, która wychodziłaby druga robiłaby te kanapki, skoro ma więcej czasu rano. Odpowiedz Link Zgłoś
lukas.2004 Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 22:14 A to rozsądne jest. Podoba mi się takie rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: mój mąż ma dylemat... 14.02.10, 22:56 a co? mężowi łapki do pewnej części ciała przyrosły? sam nie umie sobie zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: mój mąż ma dylemat... 14.02.10, 23:00 Mój mąż robi śniadanie dla mnie i siebie, kanapki do pracy dla nas obojga, śniadanie dla Pierworodnego, budzi Małą i ją ubiera. On wstaje wcześniej. Ale jeśli z jakichś przyczyn Mała wieczorem nie śpi grubo po 21 (bo na przykład zasnęła po południu, albo co), albo o północy otwiera oczy w nastroju konwersacyjnym, to on śpi, a ja sie babsztylem zajmuję. Odpowiedz Link Zgłoś
uullaa Re: mój mąż ma dylemat... 14.02.10, 23:02 Mika, a które z was w takim wypadku pierś podaje? Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: mój mąż ma dylemat... 16.02.10, 10:40 mika_p napisała: > Mała ma prawie 5 lat > Chciałam zauważyć, że WHO nie podaje granicy karmienia piersią maluszka. Zresztą Twoje mleczko to najlepsze, co możesz dać Swojemu Maluszkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
dynema Re: mój mąż ma dylemat... 16.02.10, 10:59 Oczywiscie pamietajac ze krowie mleko jest dla krow, nalezy pamietac aby takze mezowi zapewnic to co najlepsze na sniadanie jesli tesciowa mieszka zbyt daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 10:41 uullaa napisała: > Mika, a które z was w takim wypadku pierś podaje? No jak to które?! Co za pytanie wogóle, - Mika podaje mężowi! Odpowiedz Link Zgłoś
girasole01 Re: mój mąż ma dylemat... 14.02.10, 23:18 Biorac pod uwage fakt, ze zrobienie kanapek przez jedna osobe dla 2 osob jest bardziej efektywne niz robienie przez 2 osoby kanapek dla siebie powinno sie to odbywac na zmiane Odpowiedz Link Zgłoś
madeleine.b Re: mój mąż ma dylemat... 14.02.10, 23:22 girasole01 napisała: > powinno sie to odbywac na zmiane Optowałabym za tym samym rozwiązaniem. Ustalcie sobie grafik i co drugi tydzień się zmieniajcie Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 00:23 Wprowadzcie metode cotygodniowych dyzurow kanapkowych i po klopocie Odpowiedz Link Zgłoś
izak31 Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 04:29 Wy nie macie większych problemów? Kazdy powinien dbac o sowje własne wyzywienie. Albo niech sobie maz robi poprzedniego dnia wieczorem albo niech kupuje po drodze do pracy bułki+ cos tam na kanapki i robi sam w pracy. Moze jeszcze powinnaś wczesniej wstawac aby mu te kanapki zrobic? To juz nie do Ciebie ale tak ogólnie: Nie cierpię kobiet, które robią z siebie słuzące. Odpowiedz Link Zgłoś
szonik1 Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 08:54 Rozwiązanie mojego męża: Makro,paleta jogurtów. Zakupil i teraz ma do pracyJa kanapek nie jadam. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 obiady niech każde też samo sobie robi 15.02.10, 09:34 bo przecież "mąż rączki ma", hehe... Odpowiedz Link Zgłoś
izak31 Re: obiady niech każde też samo sobie robi 15.02.10, 09:41 dokładnie . moj sobie sam robi. Jak dla siebie robie cos na co on nie ma ochoty to musi sam sie zatroszczyc. nie wiem cxzemu ale dla mnie uwłaczajace jest usługiwanie dorosłemu, zdrowemu, sprawnemu człowiekowi. Poza tym ja poza praca mam duzo zajec i nie interesuje mnie co sie dzieje w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: obiady niech każde też samo sobie robi 15.02.10, 10:00 urzekło mnie twoje "małżeństwo"... Odpowiedz Link Zgłoś
izak31 Re: obiady niech każde też samo sobie robi 15.02.10, 10:03 Bardzo szczęsliwe. Dziękuję. z drugiejstrony nie wyszłam za maz po to aby kolo kogos latac, a moj maz nie ozenil sie aby miec obsługe. Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: obiady niech każde też samo sobie robi 15.02.10, 10:09 To forum jest niesamowite, dziewczyna rzuca niewinne pytanie z usmiechem na koncu, a tu sypia sie gromy, ze maz niedojda, bez rak, mozgu i w ogole do odstrzalu. A jezeli to on robilby jej codziennie kanapki, to bylby fajny, prawda? Nie w kazdym malzenstwie trwa wielka wojna o wladze, czasem ludzie robia dla siebie cos milego, bo sie kochaja, dlatego nie widze nic zdroznego w tym, ze raz maz zonie, a raz ona jemu zrobi te zakichane kanapki. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: obiady niech każde też samo sobie robi 15.02.10, 10:14 jak mam czas to robie mezu kanapki i kawe mu robie sobie nie robie, bo sobie robie w pracy jedno i drugie nie czuje udreczona, ale ja mam dobrego meza Odpowiedz Link Zgłoś
uullaa Re: obiady niech każde też samo sobie robi 15.02.10, 20:40 I pracę też masz dobrą skoro w niej śniadanko spokojnie spożywasz. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: obiady niech każde też samo sobie robi 16.02.10, 00:01 a ty nie masz przerwy śniadaniowej ? przecież to nawet kodeks pracy gwarantuje. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 nie po to się żeniłem 15.02.10, 10:16 aby zasuwać co rano do piekarni, kosić trawnik, rąbać drewno do kominka, myć samochód żony...nie jestem od tego aby jej usługiwać... żona ma własne ręce i nogi i może robić to sama... zresztą robię byznez i karierę, więc nie interesuje mnie za bardzo co się dzieje w domu... Odpowiedz Link Zgłoś
izak31 Re: nie po to się żeniłem 15.02.10, 11:06 Masz jakies kompleksy...Moze Twój mąz to szowinista... moj maz potrafi gotować, prac, prasowac, sprzatac a ja potyrafię wypoziomowac pralke, lodówkę, posługuje się wiertarka - ustepuje u tylko jesli chodzi o siłe fizyczną. Mieszkamy w miescie wiec koszenie odpada. Dla mnie zajmowanie sie domem to strata czasu, fgotujemy na zmiane albo razem. Za to mam komfort,ze jak przychodze do odmu to moge usiuasc i kilka godzin czytac ksiazkę albo sie uczyc, zeby zmienic prace na lepszą. moj maz przed slubem dokładnie wiedzial jak bedzie bo mieszkalismy dwa lata razem. Teraz koncze studia - pisze prace wiec nawet na relaks nie bardzo mam czas. wole miec brudno w domu albo zatrudnic gosposie niz miec nie rozwojową prace za 3000. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: nie po to się żeniłem 15.02.10, 13:33 Mieszkamy w miescie wiec > koszenie odpada. ROTFL... > Dla mnie zajmowanie sie domem to strata czasu, czyli masz chlew, nie dom ??? Odpowiedz Link Zgłoś
minerallna Re: nie po to się żeniłem 16.02.10, 01:36 No tak, to koszenie w mieście, to problem, no wszyscy jak na złośc w tych blokowiskach mieszkają. Też ich nie rozumiem A kosić należy i zbierać i do stodoły składać, a nie? Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: obiady niech każde też samo sobie robi 15.02.10, 10:11 tjaa, skoro rozpatrujesz małżeństwo w katagoriach kto komu "usługuje"... lepiej się jednak trochę zainteresuj domem, bo może się okazać, że mężowi ktoś inny robi kanapki...kerierom się nie najesz, hehe... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: obiady niech każde też samo sobie robi 15.02.10, 10:10 Nie rozpatruje takich kwestii w kategoriach usługiwania, tylko milego gestu dla partnera, pod warunkiem ze ktos nie czuje sie wykorzystywany. Ja czesto przygotowuje sniadanie mojemu facetowi, on mnie rowniez- za jajecznice nawet sie nie biore, bo on robi ja po mistrzowsku. Za to tylko ja przygotowuje nam kawe, o zgrozo- nosze mu ja do łozka. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 10:16 Mozna zamiennie, a moze kazdy sobie. Mozna zrezygnowac z kanapek i kupic cos w pracy lub na miescie. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 10:25 a dlaczego zakładasz, że każdy pracuje w mieście???? Odpowiedz Link Zgłoś
abosa Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 10:17 nie wiem, kto powinien, u nas kanapki i śniadanie (ale to tylko płatki owsiane zalane podgrzanym mlekiem, dla córki samo mleko) szykuje mój mąż; wstaje wcześniej, wychodzimy razem; Obiady gotuję ja; może być? Odpowiedz Link Zgłoś
mala-wiedzma :DDD 15.02.10, 10:40 normalnie jestem wzruszona ;D mój ukochany mąż wyszedł na niedojdę, który nie ma rąk, ja na żonę, która mu usługuje na każdym kroku i w ogóle powinnam mu walizy za drzwi wystawic ;D luzie, to było niewinne pytanie, żart taki! ;D a pytanie wzięło się stąd, że dotychczas ja robiłam mężowi kanapki. najpierw byłam w ciąży i maż zapierniczał od świtu do nocy, więc nie widziałam problemu w tym, by mu te kanapki do roboty zrobić wieczorem i wtrynić do lodówki, a potem urodziłam synka i z ulgą po powrocie taty z pracy wciskałam mu dziecinę w łapy i szłam mu robić te kanapki ;D sytuacja sie zmieniła o tyle, że maleństwo ma 5 miesięcy niecałe a ja poszlam do pracy na pół etatu i w formie żartu mąż zapytał kto teraz powinien robić komu kanapki, skoro oboje pracujemy w efekcie robi ten, komu się bardziej chce zaznaczam, że męża mam fantastycznego, który sam mnie wygania z domu, zebym gdzieś wyszła i w tym czasie zajmuje się synem perfekcyjnie, sam dba o to, bym nie była zbyt przemęczona, odciąża mnie przy dziecku w miarę swoich możliwości (długo pracuje) i w ogóle nie narzekam, bo naprawdę nie mam na co Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett.o-hara Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 11:18 Każdy ma dwie ręce, jakie Bozia mu dała, więc oczywiste, że każdy robi sobie sam. Nie będzie potem dylematów, że dostało się kanapkę z tym, na co akurat w ten dzień nie miało się ochoty. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dzika41 Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 12:04 Ja robię kanapki a następnie się 'oporządzam', on wychodzi z psem, odśnieża samochód, ubiera córę. Odpowiedz Link Zgłoś
erin7 Re: mój mąż ma dylemat... 15.02.10, 21:29 Mnie robi maz bo inaczej bym nie miala. I w sumie dla niedo zadem problem. Tesciowa tez sie dziwi ze maz wogole robi jakiekolwiek jedzenie bo jak byl jeszcze kawalerem to nie umial. Ciekawe dlaczego.I jak mozna mezowi nie podac obiadu jak przychodzi z pracy (choc zazwyczaj podaje) to ja pytam kto mnie w takim razie poda jak przyjde W glowie sie jej nie miesci. Zla synowa jestem A swoja droga moja kolezanka na pytanie czemu wstaje z mezem o 5 choc nie musi i robi mu sniadanie i kawe to mowi ze lubi. I chyba o to chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
sanrio każdy sobie 15.02.10, 21:36 też coś! w życiu bym nie wpadła na pomysł, żeby robić komuś jak muszę zrobić dla siebie. z jakiej paki niby? Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: mój mąż ma dylemat... 16.02.10, 09:39 Mój mąż wychodzi dużo później niż ja, więc kiedy ja wstaję, on jeszcze śpi. Kanapek mu nie robię, zresztą sobie też raczej rzadko - najczęściej po drodze kupuję gotowe kanapki w piekarni, są świeżutkie i pyszne. On też sobie kupuje coś na mieście, śniadanka w domu jadamy tylko w weekendy, na co dzień szkoda czasu, lepiej wcześniej wyjść, uniknąć korków i śniadanie spożyć na rozpoczęcie dnia w pracy ) Odpowiedz Link Zgłoś
lullanka07 Re: mój mąż ma dylemat... 16.02.10, 09:48 jak oboje idziemy na rano to maz robi mi (do pracy tez ) synowi do szkoly,wszystkim sniadanie itp. ja w tym czasie sie maluje,szykuje i budze malucha taaakiego mam dobrego meza Odpowiedz Link Zgłoś
vincentyna Re: mój mąż ma dylemat... 16.02.10, 11:13 Moj maz wstaje wczesniej niz ja i jakos mi do glowy nie wpadlo, by zrywac sie razem z nim i robic mu kanapki. Ja sobie robie, moj maz woli isc z kumplami do lancz-baru. Obiad tez zazwyczaj kazdy gotuje sam sobie, bo jadamy zupelnie inne rzeczy o zupelnie innych porach. On o 18.00 nie zje mojej paelli, ja zas nie tkne o 21.00 kilograma smazonej wieprzowiny. Jemy tylko w likendy razem, razem tez gotujemy wtedy to, co oboje b.lubimy albo idziemy do restauracji. Moj maz wogole nie pije herbaty, ale zapyta od czasu do czasu, czy ja nie mam ochoty. Ja mu nie proszona przyniose soku czy koli. Tak wiec mozna byc wobec siebie troskliwym i dobrym, niekoniecznie robiac rano kanapki. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: mój mąż ma dylemat... 16.02.10, 11:26 można zrobić wieczorem i zapakować do lodowki, moja żona tak robi... Odpowiedz Link Zgłoś
zonajana Re: mój mąż ma dylemat... 16.02.10, 12:07 Nie kazdy lubi wczorajsze kanapki. Ja bym takich nie tknela, fuj. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: mój mąż ma dylemat... 16.02.10, 12:16 czym się różnią od zrobionych rano??? Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: mój mąż ma dylemat... 16.02.10, 14:20 Tym, że albo leżały w lodówce i sczerstwiały albo poza nią i nadjełczały? Fuuuuuuuuuj Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: mój mąż ma dylemat... 16.02.10, 12:02 Kiedy mieszkałam jeszcze gdzie indziej i miałam pod blokiem sklep czynny od 5:20, uwielbiałam iść do sklepiku po świeże bułki i twarożek, żeby zrobić mężowi śniadanko i kanapeczki do pracy. Do dzisiaj wstaję przed nim, żeby miał na śniadanie ulubione przysmaki i świeżo parzoną kawkę. Muszę się odwdzięczyć za to, że zmywa, myje podłogi, sprząta, znakomicie zajmuje się dzieckiem, nosi zakupy, wykonuje domowe naprawy i tak dalej... Stereotypizacja myślenia, że jak kobieta robi śniadanie mężowi to jest popieprzona świadczy albo o odmóżdżeniu albo o bardzo nieprzyjemnych doświadczeniach własnych. Na przykład o metodzie "nie radzę sobie ze swoim życiem więc wejdę na forum i się pomądrzę" Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: mój mąż ma dylemat... 16.02.10, 12:50 Rano mąż robi kanapki sobie i dzieciom, bo ja mam obiady w pracy, więc kanapek nie potrzebuję, no i ja mam więcej rzeczy do zrobienia rano (mycie głowy, makijaż, wyjście z psem). Sprawa się komplikuje wieczorem. Wracamy razem późno, bo mieszkamy daleko. Oboje w równym stopniu zmęczeni. I mąż, choć nieotwarcie, liczy na to, że skoro robię kanapki sobie i synowi, to przy okazji jemu też powinnam zrobić, co za problem? Ale problem jest, bo on po kolacji siada przed telewizorem i już się sprzed niego nie rusza, a ja, wiadomo, sprzątam po kolacji, chcę trochę pobyć z dziećmi, czasami wrzucam pranie (niby nic, bo pralka, ale trzeba zebrać, posegregować, nastawić, a potem rozwiesić), dzieci wychodzą z psem po południu, więc wieczorem nie mam sumienia ich wypychać i sama wychodzę, do tego inne różne drobne prace domowe. Zatem jak do tego wszystkiego dołożyć zrobienie kanapek meżowi, coś we mnie pęka. To jednak forma usługiwania mu, która sama w sobie może nie byłaby tak bolesna, ale w świetle jego zakończenia aktywności domowej zaraz po kolacji, a mojej obróbki domu, dzieci i psa do późnych godzin wieczornych, jednak rodzi się bunt, kompletnie niezrozumialy dla mojego męża. Dla sprawiedliwości dodam, że często mąż sam gotuje ciepłą kolację dla siebie i dzieci, gotuje obiady w niedzielę, czasami w sobotę dla całej rodziny i czasami pomaga trochę w domu, z naciskiem na CZASAMI i TROCHĘ. On domaga się wdzięczności za te obiady niedzielne, ale jakoś nigdy nie wyraża wdzięczności z powodu wypranych ubrań, posprzątanej chałupy, czystej pościeli, tego że ma w czym gotować i na czym jeść i tym podobnych rzeczy. Zrobienie tych cholernych kanapek na kolację już jest kroplą goryczy, ktora przepełnia czarę mojej wytrzymałości, ot co. Odpowiedz Link Zgłoś