życie w sieci

18.02.10, 16:53
Tytuł wątku średnio adekwatny, ale właśnie uświadomiłam sobie, jak bardzo jestem uzależniona od tzw. narzędzi internetowych, komputera i komórki. Że tam jest niemal całe moje życie smile

Poczta na gmailu - ponad 3 tys wiadomości (maile i rozmowy). Stracę dostęp do skrzynki - katastrofa.

Komórka - kto dziś pamięta numery telefonów komórkowych? Może jeden, dwa? Ja żadnego. Zgubię / ukradną mi telefon - katastrofa.

Komputer - cała masa zdjęć, zeskanowanych dokumentów, muzyki, filmów i innych rzeczy. Ukradną - katastrofa, większość nie do odzyskania. A już od roku planuję zrobić backup.

Trochę to przerażające wink
    • 18_lipcowa1 Re: życie w sieci 18.02.10, 17:01

      > Trochę to przerażające wink
      >


      takie czasy,,,zastanawiam sie z czego bedzie korzystała moja córka
      za jakies 20-25 lat...
    • krejzimama Re: życie w sieci 18.02.10, 17:03
      Heh, sporo racji w tym co piszesz.
      Przeżyłam wykasowanie wszystkich kontaktów z komórki przez swój głupi błąd
      podczas synchronizacji z PC.
      Padł mi kiedyś dysk w laptopie choć tu straty były dużo mniejsze.
      Z ważnych rzeczy poleciało troche zdjęć. No i wszystkie mp3 które pracowicie
      zripowałam z CD no i raport z testów który napisałam dzień wczesniej.
      Wszystkie ważne rzeczy mam teraz w dwóch kopiach.
    • mniemanologia Re: życie w sieci 18.02.10, 17:15
      Zdjęcia. Tylko zdjęć by mi było żal.
      Reszta - drobiazg.
      Nie jestem uzalezniona od komórki, nie wyjmuję jej na wierz, gdy idę
      do knajpy. Często wyłączam dźwięk i zapominam, a ludzie nie mogą się
      dodzwonić, albo chodzę z nienaładowaną przez parę dni. Rodzina się
      wścieka (mąż nie, on ma tak samo jak ja).
      Poczta - mogłaby mi się sama skasować, bo mi żal starych maili
      własnoręcznie wyrzucać smile
    • tym08 Re: życie w sieci 18.02.10, 17:27
      co mi po tym ze pamietam tylko swoj nr komorki?? jak zgubie/ukradna -
      to nawet do ukochanego nie zadzwonie z budki, bo nie znam numerusad
      komputer padl mi w zeszlym roku - masa zdjec, jakies filmy itp,
      czesci nie odzyskalamsad
    • echtom Re: życie w sieci 18.02.10, 17:37
      > właśnie uświadomiłam sobie, jak bardzo jestem uzależniona od tzw. narzędzi internetowych, komputera i komórki. Że tam jest niemal całe moje życie smile

      Ale seks uprawiasz jeszcze w realu i nie dokumentujesz na kompie? tongue_out
    • figrut Re: życie w sieci 18.02.10, 17:56
      Rozmowa mojego faceta z jego matką. Ona opowiada, jak to w czasach technikum
      była na balu szkolnym zimą, kiedy zaczęło sypać i zawiewać śniegiem. Mówi, że
      jak się dowiedziała później, jej mama dzwoniła do dyrektora, aby nie wypuszczał
      jej ze szkoły w tą śnieżycę, ale zadzwoniła za późno i wszyscy w domu się
      martwili, że gdzieś po drodze ją zasypie i zamarznie, a mój facet "to nie mogłaś
      zadzwonić żeby się nie martwili ??". On lat 34 już wrósł za bardzo w ten świat.
      • asia_i_p Re: życie w sieci 19.02.10, 07:40
        Widać nie jest z terenów powodziowych wielkiej powodzi 1997. Ja dzięki temu
        pamiętam bez pudła datę pojawiania się komórek w Polsce - pamiętam, że wtedy
        była jedna jedyna w Koźlu i ktoś przez nią przekazał reszcie świata, że Koźle
        kompletnie zalane.
        Ojciec zorganizował wyprawę ratunkową po moją siostrę, która była u ciotki w
        Kędzierzynie i kiedy tam dotarł, poczuł się jak głupi, bo Koźle, owszem, było
        zalane, ale Kędzierzyn suchuteńki, nawet wodę i prąd mieli - w przeciwieństwie
        do Wrocławia, gdzie nie było wody, a z prądem też chyba okazjonalne kłopoty.
        I pamiętam, jak wtedy komórki wyglądały - mój ojciec miał w pracy - taka jakby
        czarna walizka z przyczepionym rozmiarów naturalnych czarnym telefonem
        wyglądającym kompletnie jak stacjonarny.

        Mnie się najczęściej kojarzy, kiedy czytam Agatę Christie albo oglądam wczesne
        kino katastroficzne, że połowa tych intryg byłaby niewykonalna, gdyby istniały
        telefony komórkowe.
    • gku25 Re: życie w sieci 18.02.10, 18:10
      A ja się zastanawiam, jak my kiedyś żyliśmy jak nie było komórek. Jak się
      umawialiśmy itd? Co gorsza-zastanawia się nad tym moja mamasmile
    • myelegans Re: życie w sieci 18.02.10, 19:10
      CZuje, wspolczuje, lacze sie w bolu. Ja jeszcze uzywam komputera
      jako telefonu, a telefonu jako komputera, odtwarzacza, aparatu, GPS-
      a itd. itp.

      na szczescie mam meza, ktory to wszystko ogarnia i robi periodyczny
      back-up naszych wszystkich komputerow. Zdjecia, skany slidow i zdjec
      papierowych (wszystkich dostepnych, a sa tego tysiace), nasze video
      mamy zgrane w 3-4 kopiach i porozsylane do tescia i tesciowej. a to
      na wypadek, gdyby ... dom sie spalil, no bo wiesz, mozna stracic
      wszystko, ale strata zdjec to tragedia wink

      Tesc i tesciowa maja tak samo. Tesc jest kronikarzem i genealogiem
      rodzinnym, napisal ksiazke o rodzinie siegajacej 200 lat. Ma ponad
      10tys zeskanowanych zdjec, dokumentow itd. i tak, my mamy wszystko
      na CD i zajmuje to to troche miejsca.
    • katka_tk Re: życie w sieci 18.02.10, 20:02
      Ostatnio dzwoni do mni kolezenka, jeszcze z czasow podstawowki, narzekajac, ze
      nie umiem sie spotkac, po czym wzdycha: kiedys bylo lepiej, nie bylo komorek,
      szlo sie do kolezanki i pytalo, jestes? masz czas? choc na chwile czlowiek sie
      sptkal.
      I miala racjesmile
    • angazetka Re: życie w sieci 18.02.10, 20:28
      Też tak mam smile Uzależnienie od netu (głównie od: poczty emailowej,
      fejzbuka i emamy wink),komórki i pamięci kompa. I też nie wiem, jak
      się żyło w epoce przedsieciowej - co się np. robiło, gdy ktoś się
      spóźniał? Albo pociąg stawał w polu? No co?
      • sanrio Re: życie w sieci 18.02.10, 21:47
        ja pamiętam jak moja koleżanka z LO nie miała telefonu domowego - to było coś
        się z nią umówić!smile albo umawiałyśmy się w szkole, że w sobotę o 18 spotykamy
        się na Rondzie (i często jednej z nas tam nie byłowink) albo się jechało do
        siebie, dodam, że przez całe miasto trzema tramwajamismilei żyłyśmy!
        jeśli chodzi o uzależnienie od kompa - raz na jakiś czas robię sobie "odwyk" -
        choć na jeden dzień nie uruchamiam go wcale, na wakacjach np.nigdy nie korzystam
        z komputera. No ale bez komórki to niestety żyć się nie da...
    • girasole01 Re: życie w sieci 18.02.10, 22:20
      Ja chyba wytwarzam jakies pole elektromagnetyczne spalajace dyski,
      bo w ciagu ostatnich dwoch lat poszly mi twarde dyski w 3
      komputerach (w tym jeden sluzbowy pelen antywirusowego softu i
      zabezpieczen oraz o zablokowanych ryzykownych stronach).
      Nauczona wiec doswiadczeniem wszystkie istotne dane zgrywam od razu
      na pendrive'y, a zdjecia po wgraniu do komputera od razu wypalam na
      plycie smile
      • phantomka Re: życie w sieci 18.02.10, 22:29
        Pal licho numery telefonow, ale stracic zdjecia/dokumenty/maile, to
        juz tragedia. Ja juz mialam przykre doswiadczenie z dyskiem. No i
        niestety nic nie da zabezpieczanie sie zgrywaniem na pendrive, bo on
        moze pasc, plyty to w ogole porazka, bo ostatnio probowalam otworzyc
        plyte ze zdjeciami sprzed 4 lat i d.pa blada. Obecnie zgrywamy na
        dwa zewnetrzne dyski i pozostaje modlic sie o ich dlugi zywotsmile
        • girasole01 Re: życie w sieci 18.02.10, 22:56
          Jasne, wszystko moze pasc, ale jak sie ma jakies dane na 2 nosnikach
          to prawdopodobienstwo, ze padna oba w jednej chwili jest
          niewielkie smile
          Wiec jak pada pendrive, przegrywam z dysku na innego pendrive'a, a
          jak pada dysk, przegrywam z pendrive'a na nowy dysk smile
          Ale faktycznie - dyski zewnetrzne sa na pewno bardziej bezpieczne
          niz plyty i pendrive'y.
    • asia_i_p Re: życie w sieci 19.02.10, 07:34
      E tam przerażające.
      Duży notes, wyjmowany dysk, parę godzin roboty i po problemie.
    • polaola jeszcze inne sieci 19.02.10, 08:04
      Jeszcze bardziej jestesmy uzalezeni od SIECI wodociagow miejskich i
      kanalozacji, sieci wysokiego napiecia, sieci centralnego ogrzewania itd
      i jak by to wszystko padlo to dopiero byloby przerazajace !! smile
Pełna wersja