bardzo prosze o pomoc co robic, mam chwilke dlatego strzeszcze to bardzo

jestem z chlopakiem od 6 lat, mieszkamy z jego mama od 2 lat, zmienilismy mieszkanie- oni stare a ja z innego miasta sie przenioslam na nowe z mysla, ze teraz w tym roku wyprowadze sie na swoje z chlopakiem(byla umowa) i dzis sie dowiaduje, ze on
Postanowil za nas, ze musimy poczekac, bo idzie na emeryture jego mama i nie bedzie miala kasy< dostanie 600zl> ma drugiego syna ktory mieszka z zona i dwojka dzieci non stop ich utrzymuje, nie placa czynszow itp wiec ostatnio byl pomysl,ze ona zajmie sie dzieciakami i pomieszka z nimi...ale dzis wyszlo,ze ona nie chce itp, moj powiedzial,ze bedzie pomagac rodzinie<ma duze sklonnosci do picia jego mama

wiec zycie mamy cudne tu..>oczywiscie nie zabraniam mu, nawet mowilam, zeby jej dawac np po300zl na miesiac-to mnie wysmiali..to w skrocie, i po kilku moich zdaniach zaczol wygadywac do mojej mamy jaka jestem osoba zla-wydzwanial,az sie poplakała

dostalam w twarz, wywalil mnie z domu, mam jutro wyjechac, z dnia na dzien zrezygnowac z pracy,nawet chcial bym dzis wyjechala..tylko,ze nie mam jak sie dostac do domu o tej godzinie

i moje pytanie czy jest sens walczyc o niego? naprawde nie o to chodzi, ze nienawidze tej kobiety,tylko wiem, jak on skonczy, niestety kazdy facet ja zostawial, ona go tyle razy poniza, ma w d... go, dostal nawet jedzeniemw twarz, ile razy ja bral pijana z barow itp do domu, a wstydu co sie najadł to jego..mysliscie, ze maja racje?powinnam czekac, az nie wiem wygra w totka i sie wyprowadzi?przepraszam, ze haotycznie, ale zaraz mi pewnie komputer wylaczy-bo jego.