Dodaj do ulubionych

Dzieci wstydzą się niepracujących matek

    • titta Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 11:20
      Jesli dzieci sie wstydza, to dlatego, ze takie zazdrosne malpy jak
      ty przeprowdzily im pranie mozgow. Ewentualnie zakompleksieni
      ojcowie, dla ktorych zona to "tragedia".
      No chyba, ze kobieta siedzi caly dzien w dresie, oglada seriale,
      wokol syf, a dzieci same musza sobie obied zrobic. Ale to swiadczy o
      depresji i powinno byc leczone, a nie uwazane za "obciach".
      • hanna69 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 11:36
        Rodzice takich "zawstydzonych" dzieci powinni się WSTYDZIĆ, że ich
        dzieci się wstydzą.
        • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 12:16
          Ale czego mają się wstydzić? Starcie wartości wyniesionych z domu z
          wyznawanymi przez otoczenie bywa bolesne, po prostu.
        • kicia_beauty do nanna69 01.04.10, 19:19
          Nic dodać, nic ująć.
      • kowalka33 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 25.03.10, 09:48
        Ale dyskusja się rozpętała jedni obrażają drugich-nie pracuje ale bardzo
        chciałabym, wyjść do ludzi ubrać się ładnie złapać kontakt z innymi ludzmi no i
        zarabiać oczywiście. Pranie gotowanie nie zajmuje dużo czasu z resztą daleko mi
        chyba do perfekcyjnej pani domu.Nie znaczy że spędzam dzień przy TV czy
        necie-zaciekawił mnie watek ponad 400 głosów. Ale powiem coś jeszcze-ponieważ
        zawodowo jestem wolna czesto udzielam się w szkole mojego dziecka (jest w I
        klasie)chodzę z dziecmi na imprezy , co tydzień na basen i pomagam Pani.Dziecko
        chodzi do dobrej publicznej szkoły w średnim mieście do mieście do Pani która co
        trzy lata ma tyle chętych że mogłaby uczyć 3 klasy naraz. W klasie mojego
        dziecka na 24 osoby 19 jest zapisanych do świetlicy.I wiecie co dzieci nie
        spodziewałam się ze dzieci rodziców na stanowiskach sa takie zaniedbane-mają
        potworne wady wymowy, na basenie czasami mi głupio jak się rozbierają. Chyba wir
        pracy zawodowej sprawia że ciuchy pierze się rzadko i to wszystko razem...Myślę
        ze nie jest to tak że to wszystko mozna pogodzić super i prace i dom chyba że
        jest babcia na etacie no ale wtedy trzeba powiedziec jasno pracuje ale pomaga mi
        mama czy teściowa ona obsługuje mój dom moje dzieci. Tak więc myslę że panie
        domowe przesadzają ze strózowaniem przy domowym ogniskiem i robia z tego wielkie
        halo- a pracujące niejednokrotnie posiłkujace się pomoca matki czy niani
        przekonuja ze one wszystko same.
        • pajak.krzyzak Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 25.03.10, 10:05
          i bardzo madrze napisane smile
        • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 25.03.10, 10:35
          kowalka, a ja mysle, ze nikt, kto zostaje z dziecmi w domu nie robi z tego halo
          po prostu taki wybor zyciowy i tyle

          za to widze potrzebe dowartosciowywania sie kosztem innego czlowieka po tej
          drugiej stronie

          a jesli idzie o rozwoj zawodowy - nigdy tak bardzo sie nie rozwijalam, rowniez
          zawodowo, jak bedac mama domowa smile
          jak sie pracuje i w pracy sie spedza 8-11 godzin, to na inne rzeczy juz nie ma
          czasu, po prostu

          no, ale ja mowie o pracy specjalisty, gdzie wymagany jest spory wklad pracy i
          czasu w wykonywanie zawodu
          • lillaj Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 25.03.10, 10:47
            yenna_m napisała:

            > kowalka, a ja mysle, ze nikt, kto zostaje z dziecmi w domu nie robi z tego halo
            > po prostu taki wybor zyciowy i tyle
            >
            > za to widze potrzebe dowartosciowywania sie kosztem innego czlowieka po tej
            > drugiej stronie

            O, a ja wprost przeciwnie. Agresywne, prowokacyjne wypowiedzi mam niepracujących
            jednocześnie oskarżających te pracujące o wściekłą zazdrość i zaniedbywanie
            własnego dziecka to norma na tym forum.
            • pajak.krzyzak Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 25.03.10, 10:52
              bo jak sie siedzi w domu to frustracja osiaga maksimum smile)
            • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 25.03.10, 11:00
              lilaj, prawda taka, ze ja zaniedbywalam, choc mozliwe, ze wynikalo to ze
              szczegolnego charakteru pracy

              mysle, ze kazdy mowi o swoich prywatnych doswiadczeniach - ja mowiac o
              zaniedbywaniu mowie o sobie. Bo generalnie uwazam, ze jak kto ma potrzebe
              pracowac, czuje sie szczesliwy pracujac albo po prostu nie ma wyjscia (bo w
              lodowce powinno byc cos wiecej poza swiatlem) to ok - ostatecznie emancypacja
              dala kobietom mozliwsc wyboru i bycia szczesliwa (i rozumienia szczescia po
              swojemu).

              To, co mnie uszczesliwia nie musi np Ciebie. To, ze ja sie z czyms nie
              wyrabialam i odbijalo sie to na moich dzieciach nie oznacza, ze na dzieciach np
              Twoich bedzie. Nie - nie musi. Wszystko pewnie zalezy od umiejetnosci
              organizacyjnych, priorytetow i paru innych czynnikow. I pewnie od umiejetnosci
              wyluzowania sobie z pewnymi rzeczami i stopniowalnosci waznosci zadan.

              Przyznam, ze mi latwiej bylo pracowac, gdy dzieci chodzily do przedszkola niz
              gdy zaczely chodzic do szkoly, bo szkola ma ograniczenia w postaci ferii,
              wakacji - i zerowych propozycji na ten czas, gdy o sprawowanie opieki nad
              dziecmi idzie. No, ale mozliwe, ze to tez wynika z jakis moich szczegolnych
              sytuacji zyciowych. Nie upieram sie.

              Jak napisalam - nie, nie wartosciuje matek na te beznadziejne, bo pracujace.
              Malo tego - sama bylam w pewnym momencie na etapie, ze MUSIALAM wrocic do pracy
              po macierzynskim, bo czulam, ze zwariuje bez pracy. I ze bez pracy czulam sie
              nieszczesliwa. A matka nieszczesliwa = nieszczesliwe dzieci.

              Mysle, ze zacy wist polega na tym, zeby czlowiek zyl po swojemu. I na swoj
              sposob szukal sobie szczescia w zyciu. I na pamietaniu, ze w zyciu nic nie jest
              constans i ze priorytety nieustannie ulegaja na skutek roznych czynnikow
              przewartosciowaniu.

              Tak mnie wiecej czaisz o co mi chodzi? wink
              Mam nadzieje, ze napisala dosc jasno i nie namącilam wink
              • lillaj Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 25.03.10, 11:21
                yenna_m napisała:

                Tak mnie wiecej czaisz o co mi chodzi? wink

                Owszem. I nawet się zgadzamsmile
    • ula_max Tak dzieci się wstydzą: 24.03.10, 15:03
      - zaniedbanych, rozczochranych, niechlujnych matek,
      - matek nie umiejacych gotować,
      - matek, które nie maja dla nich czasu,
      - matek spędzających czas na oglądaniu pierdół w telewizorze typu M
      jak miłość, ogłupiajace teleturnieje i inne
      - matek, które jak się odezwą to lepiej żeby nic nie mówiły
      - matek po prostu głupich.
      • pajak.krzyzak Re: Tak dzieci się wstydzą: 24.03.10, 17:20
        i wlasnie takimi staja sie matki siedzace miesiacami, latami w domu.
        Po roku , nie mowiac o latach w domu kobieta (wiekszosc ludzi)
        wypada z obiegu jesli chodzi o rynek pracy i nie ma mowy o powrocie
        na w miare dobre stanowisko.
        Gadanie ...ze to wybor (moze na poczatku)to bzdura -KONIECZNOSC
        +dopisana na potrzebe sytuacji ideologia.
        • echtom Re: Tak dzieci się wstydzą: 24.03.10, 17:34
          > Gadanie ...ze to wybor (moze na poczatku)to bzdura -KONIECZNOSC

          Dla mnie koniecznością jest raczej zostawienie dzieci i pójście do pracy smile "Siedzenie" w domu to luksus, na który stać niewiele osób i dlatego te, których nie stać, wściekle im zazdroszczą. Właściwie rozumiem, bo sama jeszcze niedawno miałam bardzo negatywne podejście do takiego modelu życia, ale z wiekiem człowiek nabywa mądrości.
          • pajak.krzyzak Re: Tak dzieci się wstydzą: 24.03.10, 17:48
            ja nie pisze o pracy np w sklepie etc smile ale jesli ktos ma
            satysfakcjonujaca prace to raczej nie zdecyduje sie na zostanie w
            domu.
            zaden luksus...luksusem jest miec ciekawa prace, dobrze platna z
            perspektywami a nie siedziec w domu i zajmowac sie latami dziecmi od
            rana do wieczora.
            • vre-sna Moj syn mnie sie nie wstydzi. 24.03.10, 18:25
              ma 16 lat - w zwiazku z powyzszym wątkiem (sama bym na to nie
              wpadla) zapytałam go, czy ma problem z tym, że nie pracuje zawodowo.
              W ogole nie zrozumiał pytania - serio, nie wiedział o co chodzi.Gdy
              mu wyjasnilam sam stwierdzil, ze to jest jakas ściema. No i tyle,
              jezeli chodzi o zdanie mlodziezy.
              Nie pracuję zawodowo. Ciesze sie z tego przeogromnie. Nikt mi nie
              wmówi, że wszystkie z Was mają pracę, która je satysfakcjonuje pod
              każdym względem. Moim zdaniem takie zadanie spełnia tylko ta robota,
              która jest pasją, jest kontynacją zainteresowań - sprawia po prostu
              przyjemność. Sorry - ale jeżeli ma byc tylko wyjściem z domu, od
              pieluch - dla mnie to za mało. Większość osób pracuje:
              1. a bo dochody;
              2. a bo sytacja na rynku pracy taka a nie inna;
              3. a bo mam dośc siedzenia w domu.


              • echtom Re: Moj syn mnie sie nie wstydzi. 24.03.10, 22:41
                > Moim zdaniem takie zadanie spełnia tylko ta robota, która jest pasją, jest kontynacją zainteresowań -

                Nawet taka praca może z czasem wyjść bokiem, kiedy jest jej za dużo i nie pozostawia czasu na normalne życie.
            • protozoa Re: Tak dzieci się wstydzą: 24.03.10, 22:52
              Praca chirurga w szpitalu klinicznym jest raczej satysfakcjonująca, a jednak w
              domu zostałam na kilka lat.
              • d.o.s.i.a Re: Tak dzieci się wstydzą: 25.03.10, 01:28
                > Praca chirurga w szpitalu klinicznym jest raczej satysfakcjonująca, a jednak w
                > domu zostałam na kilka lat.


                Rok po skonczeniu studiow medycznych bylas juz chirurgiem w szpitalu klinicznym?
                Ho, ho, ho. Kolezanko. Moje uznanie.
                • protozoa Re: Tak dzieci się wstydzą: 25.03.10, 08:06
                  Tak dziecinko. Po ukończeniu studiów dostałam etat na chirurgii a stamtąd byłam
                  kierowana na staże podyplomowe. Były wtedy 4 ( chirurgia, pediatria, ginekologia
                  z położnictwem i interna). Nie było LEP-u. Po stazu dostawało sie prawo
                  wykonywania zawodu, które zastępowało dotychczasowe zaświadczenie.
                  Lekarz przed odbyciem stażu i na stażu miał o wiele większe kompetencje niż dziś.
                  Na stażu okazało się, że jestem w ciąży. Etat czekał na mnie ponad 3 lata.
                  Widzisz czasem tak bywa. Ale nie ukrywam, że były to nieco inne czasy. Mam już
                  dzieci na studiach.
                  P.S. Nawet gdybym miała ryzykowac utrate etatu wzięłabym urlop macierzyński i
                  wychowawczy. Wolałabym to niz podrzucanie dzieci wszystkim dookoła, a mój
                  pracodawca wolał wiedzieć kiedy nie ma pracownika a kiedy ma w 100%
                  dyspozycyjnego, bez stałych zastępstw i zwolnień na dzieci.
          • ula_max Echtom! 25.03.10, 08:41
            Sorry, odbiegając od tematu, luksusem dla mnie jest praca, która
            pozwala robić mi karierę, rozwijać się zawodowo, praca którą
            uwielbiam i za którą mi jeszcze swietnie płacą (właśnie taką
            posiadam); Dla Ciebie luksusem jest nazwijmy to: pozostanie w domu i
            realizowaie swoich marzeń i ambicji porzez prowadzenie domu".
            No cóż każdy ma taki luksus na jaki zasługuje.
            • echtom Re: Echtom! 25.03.10, 08:54
              > Dla Ciebie luksusem jest nazwijmy to: pozostanie w domu i
              > realizowaie swoich marzeń i ambicji porzez prowadzenie domu".

              Nie, dla mnie luksusem jest brak konieczności pracowania smile
              • ula_max Re: Echtom! 25.03.10, 10:59
                a dla mnie luksusem jest brak konieczności siedzenia w domu wink
                • liwilla1 jaki to luksus 27.03.10, 13:49
                  który można spełnic z palcem w tyłku (złobek, przedszkole)? echtom ma
                  racje - w tym przypadku luksusem jest mozliwosc pozostania w domu z
                  dzieckiem (chociaz przyznam, ze tez mnie "nosi" by isc do pracy). ale
                  nie za bardzo rozumiem rodzicow, ktorzy bez wiekszego przymusu
                  zostawiaja kilkumiesiecznego malucha "bo juz nie moga wytrzymac w
                  domu". to po kiego kotleta robili w ogole to dziecko, skoro nawet
                  roku nie moga mu poswiecic?
                  • lisbeth25 Re: jaki to luksus 28.03.10, 18:48
                    to po kiego kotleta robili w ogole to dziecko, skoro nawet
                    > roku nie moga mu poswiecic?

                    Spytaj męża. Innym ematkom polecam to samo.
                  • ula_max a taki to luksus 29.03.10, 12:12
                    że z chwilą kiedy zostałam matką, pieluszki mi mózgu nie wyżarły ;-.
                    Tak!!! można pójść do pracy bez przymusu materialnego, moralnego i
                    filozoficznego zostawiając malucha niańce/w żłobku/w przedszkolu i
                    nie mieć żadnych wyrzutów sumienia.
                    Jestem człowiekiem a dopiero potem matką, nie na odwrót.
                    • protozoa Re: a taki to luksus 29.03.10, 13:44
                      A co zamierzasz robić jak dziecko zachoruje ( poczytaj fora o infekcjach
                      przedszkolno-żłobkowych). Oczywiście brać zwolnienia czyli obijac się - idąc
                      Twoim tokiem rozumowania- kosztem innych. I na dodatek biorąc zasiłek.
          • lillaj Re: Tak dzieci się wstydzą: 25.03.10, 09:29
            echtom napisała:

            "Si
            > edzenie" w domu to luksus, na który stać niewiele osób i dlatego te, których ni
            > e stać, wściekle im zazdroszczą.

            smile Och tak. W każdej dyskusji na ten temat pojawia się ten zabawny tekst. No
            ale trzeba się jakoś dowartościować.
            • pajak.krzyzak Re: Tak dzieci się wstydzą: 25.03.10, 09:43
              jestem teraz w ciazy koncowka i na L4...wiec widze ten luksus matek
              z dziecmi....zmeczone, rozczochrane, zaniedbane, zle ubrane...
              Co mozna robic 24h/dobe w domu??ok na urlopie jest fajnie aledzien w
              dzien to samo?dzieci ze szkoly...do szkoly, gotowanie, sprzatanie-
              ile tak mozna?Jaki luksus...dziwi mnie takie podejscie to sprawy.czy
              Polki sa az tak malo abmitne?
              • agni71 Re: Tak dzieci się wstydzą: 26.03.10, 00:30
                aledzien w
                > dzien to samo?dzieci ze szkoly...do szkoly, gotowanie, sprzatanie-
                > ile tak mozna?Jaki luksus...

                hmmm... czyżbys chciała powiedzieć, że osoby pracujące zawodowo nie
                musza tego robić? Ich dzieci nie trzeba zaprowadzac i przyprowadzac
                ze szkoly/przedszkola? Nie jadają posiłków, a ich mieszkania i domy
                same sie sprzątają?
                • yenna_m Re: Tak dzieci się wstydzą: 26.03.10, 09:10
                  pewnie ze musza

                  ale po kie licho np ja mam zgrywac bohaterke?
                • kropkacom Re: Tak dzieci się wstydzą: 26.03.10, 14:41
                  > hmmm... czyżbys chciała powiedzieć, że osoby pracujące zawodowo nie
                  > musza tego robić? Ich dzieci nie trzeba zaprowadzac i przyprowadzac
                  > ze szkoly/przedszkola? Nie jadają posiłków, a ich mieszkania i domy
                  > same sie sprzątają?

                  Ktoś je sprząta ale niekoniecznie właściciel tongue_out Generalnie przy wysokich
                  zarobkach można się zaopatrzyć w grono ludzi którzy "pomogą". smile
                  • agni71 Re: Tak dzieci się wstydzą: 26.03.10, 18:22
                    Ktoś je sprząta ale niekoniecznie właściciel tongue_out Generalnie przy
                    wysokich
                    > zarobkach można się zaopatrzyć w grono ludzi którzy "pomogą". smile

                    a to akurat zaden argument dla mnie w tej dyskusji. Nie pracuje
                    zawodowo i przychodzi do mnie pani sprzątać. A wcześniej, po
                    urodzeniu trzeciego dziecka, mimo, ze nie pracowałam zawodowo,
                    miałam nianie do pomocy przy dzieciach.
            • echtom Re: Tak dzieci się wstydzą: 25.03.10, 10:53
              . No ale trzeba się jakoś dowartościować.

              Nie muszę się dowartościowywać - sama jestem z tych wściekle
              zazdrosnych pracujących smile Z tą różnicą, że zazdrość nie przeradza
              się u mnie w agresję wobec tych, co mają lepiej wink
              • yenna_m Re: Tak dzieci się wstydzą: 25.03.10, 11:03
                echtom, nie przejmuj sie
                jak ogarnelam wzrokiem dzis moje mieszkanie i zobaczylam, co musze posprzatac
                przez tymi cholernymi swietami (i nie tylko wink bo dzieci wczoraj spustoszenie
                poczynily, gdy w dzien odpadlam na troche wink ) to mi sie dzis do pracy wrocic
                OKROPNIE zachcialo big_grin

                wiec ja dzis z tych wsciekle zazdroszczacych pracujacym (przynajmniej w pracy
                bym siedziala i na oczy nie widziala tego pobojowiska do ogarniecia tongue_out )
                • echtom Re: Tak dzieci się wstydzą: 25.03.10, 12:26
                  > (przynajmniej w pracy bym siedziala i na oczy nie widziala tego
                  pobojowiska do ogarniecia tongue_out )

                  Dla mnie marna pociecha, bo widzę to pobojowisko, kiedy wracam z
                  pracy, a wtedy już zostaje mało czasu i sił, by to ogarnąć tongue_out
        • protozoa Re: Tak dzieci się wstydzą: 24.03.10, 22:50
          B Z D U R A !!! Na własnym przykładzie wiem, że jest zgoła inaczej.
          Po medycynie i po roku pracy ( wtedy nie było jeszcze LEPu) urodziłam blixniaki
          i poszłam na urlop macierzyński a potem wychowawczy. Nie było mnie w pracy ponad
          trzy lata. Byłam w domu, zajmowałam sie dziećmi. W Klinice pokazywałam się
          raczej towarzysko, dyzurowałam - i to po ukończeniu przez dzieci roku - w
          Pogotowiu. Cos tam czytałam, rozmawiałam z mężem ( mamy ten sam zawód).
          Wróciłam do pracy na etat nauczyciela akademickiego mając także kilka godzin
          "usługowych" w szpitalu.
          Nie brałam zwolnień na dzieci, nie urywałam się z pracy. Czas urlopu
          wychowawczego spędziłam konstruktywnie z dziecmi - byłam dla nich, na ich
          zawołanie. Moglismy sobie pozwolic na to, żeby żyć rytmem narzuconym przez
          dzieci a nie pracodawcę.
          Nie ominęły mnie pierwsze kroki, pierwszy ząb, pierwsze słowa.
          Doktorat broniłam tuz po 30 urodzinach, specjalizację zdawałam mniej więcej w
          tym samym czasie co większość kolegów.
          • mimim12 Re: Tak dzieci się wstydzą: 25.03.10, 09:28
            ale kuchty pieprzycie...az milo smile))
            • liwilla1 Re: Tak dzieci się wstydzą: 27.03.10, 13:55
              TS kuchta wink
    • iw82 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 19:20
      Moja mama nie pracowała. Nie musiała , tata zarabiał pieniądze które umozliwiały
      nam wysoki poziom życia.
      Nigdy nie wstydziłam się mamy. Nie ma nawet matury a jest jedna z
      najinteligentniejszych kobiet jakie znam. Kilku moim kolezankom pomagala przejsc
      przez studia pisząc im prace zaliczeniowe.
      Najlepsze jest to, że moja mama nie umie dobrze gotowac, nigdy nie byla
      gospodynia domowa, potrafila rzucac scierami o sciane z frustracji, że akurat
      'trzeba posprzatac'.
      Calymi dniami czytala ksiazki, spotykala sie z innymi uprzywilejowanymi kolezankami.
      Nie wstydze sie mojej mamy jestem z niej dumna. Stworzyla wspanialy dom, wszyscy
      lgną do niego jak cmy do światła. Ludzie zazdroszcza nam naszych rodzinnych
      stosunków.

      Ten chlopeic ktory na twojej lekcji powiedzial ze jego mama to porazka
      prawdopodobnie powtarza to co slyszy od ojca. Nie wyobrazam sobie takiego braku
      szacunku do matki.

      Ja własnie rzucilam prace. Uczelnia na ktorej sie ksztalce ( uk) placi mi tyle
      pieniedzy, ze moge sobie pozwolic na nowe auto, wakacje i inne pierdoly bez
      chodzenia do biura codzien rano. Wroce tam jak mi zabraknie pieniedzy.
      Nie potrzebna mi praca do samorealizacji. W zyciu jest tyle innych ciekawych
      rzeczy do robotysmile
      • pajak.krzyzak Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 20:04
        a matury zdac sie nie chcialo ?nawet dla siebie? ehhhh XIXwiek
      • jajofka Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 22:13
        grunt to kasę mieć wtedy można cały dzień książki czytać.
      • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 22:39
        > Najlepsze jest to, że moja mama nie umie dobrze gotowac, nigdy nie byla gospodynia domowa, potrafila rzucac scierami o sciane z frustracji, że akurat 'trzeba posprzatac'.

        Mnie parę lat temu bratowa, perfekcyjna pani domu, zszokowała wyznaniem, że nie cierpi sprzątać i gotować. Sama nigdy bym się nie domyśliła smile
      • annvangier Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 25.03.10, 11:57
        bo tak ogolnie to ja sama lubie sie lenic i czytac i taka pachnącą
        pseudointelktualaistką mogłabym być - czemu nie?
        ale kurde wolałabym zorbić sobie parolaetnią podróż dookoła swiata

        ale dobrze ze nie nalezysz do opcji osob robiących z tych co są w domu ciezko
        pracujących
        ciekawe ze facetw domu to najczesciej nierob - chocby jako gosposia byl
        wysmienity a kobiety to takie ciezko zapracowane
        • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 25.03.10, 12:22
          > ciekawe ze facet w domu to najczesciej nierob - chocby jako
          gosposia byl wysmienity

          Bo takich facetów jest niewielu - na ogół jak facet nie nadaje się
          do zarabiania pieniędzy, to już do niczego się nie nadaje wink
          • annvangier Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 25.03.10, 12:32
            to stereotyp, w dodatku krzywdzacy facetów , raczej zmienil sie rynek swiecie
            przez 50 lat - i czasem trudniej o prace w pewenych branzach zdominowanych przez
            mezczyzn a kobiety moga nieraz zarobic lepiej
            np jesli ktos ma zostac z malutkim dzieckiem niehc to bedzie osoba ktora wiecej
            zarobi
            • annvangier Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 25.03.10, 12:33
              po drugie kienoniecznie ktos jest typem Antii - ja nie jestem i jesli za 5 lat
              bede w domu caly czas siedziec to pomysle ze chyba cos mi w zyciu umknęło
    • megi1973 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 26.03.10, 14:00
      wstydzą się też matek/rodziców bez wykształcenia,matek wykonujących
      pracę sprzątaczki oraz rodziców/rodzeństwa niepełnosprawnych... taka
      prawda
    • ejdika Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 26.03.10, 14:42
      nie wiem dlaczego w Polsce praca uważana jest za największą wartość,
      chyba lepiej np. jak matka nie pracuje (jeśli może sobie na to pozwolić) i
      zajmuje się dziećmi i domem, niż jak pracuje i nędznie zarabia, bo po co wtedy
      pracować?

      Gameo
      • lillaj Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 26.03.10, 15:11
        ejdika napisała:

        > nie wiem dlaczego w Polsce praca uważana jest za największą wartość,

        Pierwsze słyszę, żeby w Polsce praca była uważana za największą wartość. Mam
        zupełnie inne spostrzeżenia.

        > chyba lepiej np. jak matka nie pracuje (jeśli może sobie na to pozwolić) i
        > zajmuje się dziećmi i domem, niż jak pracuje i nędznie zarabia, bo po co wtedy
        > pracować?

        Dla Ciebie lepiej dla innych nie. Po co wszystkim usiłujesz narzucić własne
        wartości?
    • protozoa Re:Ciekawostka 26.03.10, 16:27
      Te pracujące i rozwijające się zawodowo panie wiszą na emamie w tzw. godzinach
      pracy. I nie jest to jeden post - to rozumiem, bo mozna w przerwie właczyć kompa
      i się zrelaksować, ale cała wymiana myśli....
      • pogodyna Re:Ciekawostka 26.03.10, 17:05
        Kiedyś byłam na froncie walki z niepracującymi żonami, ale obecnie całkiem mi
        przeszło.
        Zdaje się, że to wzajemna złość i zawiść wywołuje animozje.
        Te niepracujące mają poczucie społecznego niedowartościowania, a te pracujące
        myślą sobie, że tamtym to dopiero dobrze.
        Gdybym obecnie mogła wybierać, to chciałabym pracować np. jako nauczycielka (
        paręnaście godzin w tygodniu), a mój mąż żeby bardzo dobrze zarabiał, żebym nie
        musiała dorabiać.
        I chciałabym mieć piątkę dzieci i dwie bony do nich.
        • zofijkamyjka Re:Ciekawostka 28.03.10, 09:22
          pogodyna napisała:
          > to chciałabym pracować np. jako nauczycielka (
          > paręnaście godzin w tygodniu), a mój mąż żeby bardzo dobrze
          zarabiał, żebym nie
          > musiała dorabiać.
          > I chciałabym mieć piątkę dzieci i dwie bony do nich.

          Tylko że nie chodzi o to co Ty byś chciałą tylko co na to Twoje
          dzieci....
          • pogodyna Re:Ciekawostka 28.03.10, 17:25
            Nie wiem, co moje dzieci powiedziałyby gdybym nie pracowała, bo moje dzieci nie
            znają takiego stanusmile Ja też nie znam, więc mogę sobie tylko gdybaćsmile
            Wydaje mi się, że takie siedzenie z dziećmi to niezbyt dobre wyjście dla
            pracowitych. Dla leniuchów, owszem, owszemsmile
            • echtom Re:Ciekawostka 28.03.10, 17:39
              > Nie wiem, co moje dzieci powiedziałyby gdybym nie pracowała, bo moje dzieci nie znają takiego stanusmile

              Moje dzieci nie znają mnie innej niż pracującą i mniemam, że siedzenie w przedszkolu i z opiekunką od 8 do 20 nie jest ich najlepszym wspomnieniem z dzieciństwa.
            • echtom Re:Ciekawostka 28.03.10, 17:42
              > Nie wiem, co moje dzieci powiedziałyby gdybym nie pracowała, bo moje dzieci
              nie znają takiego stanusmile

              Moje dzieci nie znają mnie innej niż pracującą i mniemam, że siedzenie w
              przedszkolu i z opiekunką od 8 do 20 nie jest ich najlepszym wspomnieniem z
              dzieciństwa.
    • iberka jai wiek tych dzieci? 26.03.10, 19:59
      w szkole gdzie chodzi mój syn 80% mam nie pracuje, reszta ma swój
      biznes i pracuje wg swoich zasad albo pracuje zawodowo.
      Nikt nie narzeka, zresztą widzę miny tych dzieci , gdy odbieram syna
      ze szkoły, widzę jego minę i cieszę się,że mam dla niego czas
      wczesniej niż o 18

      iza
    • liwilla1 bzdura 27.03.10, 13:37
      rozumiem wstydzic się ojca alkoholika
      albo matki lafiryndy
      albo brata kryminalisty

      ale wstydzić się matki bo nie pracuje?? no tego nie ogarniam smile

      jak dorosną, to albo zmądrzeją i przestaną się wstydzić, albo
      pozostaną głupie i wciąż będą wierzyć, że model korporacyjny rodziny,
      gdzie matki i ojca nie ma w domu 24h/7d jest takie cool i trendy (bo
      pokazują tak w hamerykańskich programach na eMTiVi) big_grin
      • monkamaj Re: bzdura 27.03.10, 21:14
        Jeżeli nie pracuje, a do tego nie robi nic w domu, albo robi ale byle jak, a z
        dzieckiem kontakt ma mizerny, bo ją dziecko mało interesuje jako człowiek,
        raczej jako np. stopnie w szkole to już jest p a t o l o g i a , a myślę, że w
        tym konkretnym prypadku nie o takiej patologii jest mowa, a o takiej, że ktoś w
        obecności dziecka o matce źle się wyraża i zarzuca lenistwo..
        Różne są powody pozostawania w domu. Ja akurat należę do tej grupy kobiet, która
        nie wyobraża sobie oddawać dziecka do żłobka - po co je w takim razie na świat
        powoływać skoro już w pierwszych miesiącach ktoś inny ma je uczyć tego świata?
        • gandalf2009 cały ten wątek... 27.03.10, 22:58
          Cały ten wątek to jakaś masakra.

          Kobieta, która chce i może być w domu i zajmować się dziećmi i prowadzeniem domu
          też wykonuje pracę. Co ciekawe jest to robota 24/24 godziny przez 365 dni w
          roku. Jak w tej sytuacji można mówić o wstydzeniu się czegokolwiek?

          To pewnie już jest model odchodzący w przeszłość ale dla mnie tak to powinno
          wyglądać. Facet powinien zarabiać tyle aby utrzymać dom a jego partnerka/żona
          powinna zająć się tym domem.

          Pewnie to czasy są teraz takie, że w większości wypadków on:
          nie może /
          nie potrafi /
          nie jest w stanie /
          szef mu za mało płaci /
          nie jest bogaty z domu /
          i wtedy ona musi iść do roboty, żeby jakoś powiązać koniec z końcem.

          Pewnie, że obowiązującym modelem jest: oboje pracują, dziecko wychowuje
          babysitter, niania, szkoła, świetlica a na końcu ulica.

          Ale czy tak powinno być?
          • zofijkamyjka Re: cały ten wątek... 28.03.10, 09:27
            gandalf2009 napisał:

            > To pewnie już jest model odchodzący w przeszłość ale dla mnie tak
            to powinno
            > wyglądać. Facet powinien zarabiać tyle aby utrzymać dom a jego
            partnerka/żona
            > powinna zająć się tym domem.

            A dla mnie odwrotnie wink
            • pogodyna Re: cały ten wątek... 28.03.10, 17:50
              Dzieci są świetnymi obserwatorami, więc chyba coś w tym jest, że wstydzą się
              niepracujących matek.
              A niepracujące matki, jeśli mogą sobie pozwolić na niepracowanie i nie mają
              potrzeby pracować, też zasługują na zrozumienie.
              Najfajniejszy okres w moim życiu, to ten, kiedy byłam na utrzymaniu rodziców.
              Może na utrzymaniu męża jest równie fajnie.
              Nie wiem.
              A, że dzieci oceniają takie siedzenie w domu, jako stan mało społecznie
              przydatny, to już inna sprawa.
              Luksus często nie wiąże się z szacunkiem.
              • gabi683 Re: cały ten wątek... 28.03.10, 17:59
                pogodyna napisała:

                > Dzieci są świetnymi obserwatorami, więc chyba coś w tym jest, że wstydzą się
                > niepracujących matek.


                Albo ulegają wpływom dzieci pracujących rodziców które zazdrości wmawiają że
                Twoja matka jest zła bo nie pruje,a moja to jest taka dobra bo całymi dniami jej
                nie ma ot co.



                > A niepracujące matki, jeśli mogą sobie pozwolić na niepracowanie i nie mają
                > potrzeby pracować, też zasługują na zrozumienie.



                Jaka jesteś dobroduszna smile



                > Najfajniejszy okres w moim życiu, to ten, kiedy byłam na utrzymaniu rodziców.


                No popatrz a obydwoje rodzice pracowali ,jakie masz jeszcze wspomnienia z
                dzieciństwa ?



                > Może na utrzymaniu męża jest równie fajnie.


                Tego się nie dowiesz bo Cię na to nie stać ,możesz tylko pogdybaćsmile

                > Nie wiem.
                > A, że dzieci oceniają takie siedzenie w domu, jako stan mało społecznie
                > przydatny, to już inna sprawa.


                Jeśli jakieś dziecko w ten sposób ocenia swoja mamę,jest coś nie tak w tej
                rodzinie że nie szanuje swojej matki.


                > Luksus często nie wiąże się z szacunkiem.

                Tak mówisz bo musisz chromować aby spłacić kredyty albo masz mężna mało
                zarabiającego i nie potrafi utrzymać swojej rodziny .
                • pogodyna Re: cały ten wątek... 28.03.10, 21:04
                  gabi683 napisała:

                  > Tego się nie dowiesz bo Cię na to nie stać ,możesz tylko pogdybaćsmile

                  > Tak mówisz bo musisz chromować aby spłacić kredyty albo masz mężna mało
                  zarabiającego i nie potrafi utrzymać swojej rodziny .

                  Przecież cały czas mówię, że fajnie jest w życiu mieć się na kim uwiesić. Tylko
                  mała w tym zasługa uwieszonego. Więc skąd ten protekcjonalny ton?
                  • gabi683 Re: cały ten wątek... 28.03.10, 21:33
                    pogodyna napisała:
                    >
                    > Przecież cały czas mówię, że fajnie jest w życiu mieć się na kim uwiesić. Tylko
                    > mała w tym zasługa uwieszonego. Więc skąd ten protekcjonalny ton?


                    Bo jak widać nadal do ciebie nie dociera ze ten na którym mówisz się uwieszam
                    razem ze mną zdecydował że tak będzie nam lepiej i faktycznie jest smile
                    • joxanna do mam niepracujących zawodowo 28.03.10, 21:41
                      Czy macie jakieś dochody, albo czy Wasi mężowie zarabiają tyle, żebyście
                      odkładały na emeryturę? Albo na wypadek wypadku? Nie chodzi o rozwód, zdarzają
                      się trwałe i zdrowe związkismile.

                      Mnie by się bardzo podobało, gdybym nie musiała pracować, ale mam cały czas
                      fobię emerytury, albo jakiejś sytuacji typu choroba męża i muszę nagle zacząć
                      zarabiać - a np. mam 15 lat przerwy i nie wrócę do wcześniejszych prac.

                      Z emeryturą też - można liczyć na pomężowską ZUS-owską, dośmiertną, ale już np z
                      różnych ubezpieczeń emerytalnych już od dawna są zakupy - i pewnie w końcu
                      zakończą się sukcesem - żeby wypłacać tylko przez 3 lata po śmierci męża. Co dalej?

                      Z kolei oszczędności - tu mam przykład rodzinny - teść przedsiębiorca płacił
                      sobie minimalne zusy, żona nauczycielka i na emeryturze mieli żyć z
                      oszczędności, niemałych - ale oszczędności po pierwsze idą szybciej, niż
                      normalna pensja, a po drugie zaczęli się bać, że się skończą za szybko. Mocno
                      stresujące życie.

                      Nie macie takiego stresu? Stać Was na oszczędzanie? Może macie jakiś np. talent
                      - rzecz godna pozazdroszczenia - który w sytuacji trudnej będzie można uruchomić?

                      Podajcie pomysł, bo ja też bym chciała pracować dla przyjemności, a nie dla
                      zarobku i zabezpieczenia!
                    • pogodyna Re: cały ten wątek... 28.03.10, 21:42
                      gabi683 napisała:

                      > Bo jak widać nadal do ciebie nie dociera ze ten na którym mówisz się uwieszam
                      > razem ze mną zdecydował że tak będzie nam lepiej i faktycznie jest smile

                      A nie boisz się, że kiedyś znudzi mu się cię utrzymywać, albo się rozchoruje. I
                      co ty wtedy zrobisz?
                      • gabi683 Re: cały ten wątek... 29.03.10, 16:36
                        pogodyna napisała:

                        > gabi683 napisała:
                        >
                        > > Bo jak widać nadal do ciebie nie dociera ze ten na którym mówisz się uwie
                        > szam
                        > > razem ze mną zdecydował że tak będzie nam lepiej i faktycznie jest smile
                        >
                        > A nie boisz się, że kiedyś znudzi mu się cię utrzymywać, albo się rozchoruje. I
                        > co ty wtedy zrobisz?



                        Nie bo zawsze będę Go kochać i dbać o niego jak on dba teraz o mnie.
                        • kali_pso A co ma do tego miłość?:) 31.03.10, 18:48


                          Zejdź na ziemię!
                          Jeśli mąz zachoruje będziesz w stanie zarobić na utrzymanie waszej
                          piątki? RACHUNKI nie nakarmią się miłością. To jest życie,
                          prawdziwe, a nie forumowe gadki o miłości, o tym, że "on mnie nigdy"
                          a "ja go zawsze"winkp
                          • gabi683 Re: A co ma do tego miłość?:) 01.04.10, 11:52
                            kali_pso napisała:

                            >
                            >
                            > Zejdź na ziemię!
                            > Jeśli mąz zachoruje będziesz w stanie zarobić na utrzymanie waszej
                            > piątki? RACHUNKI nie nakarmią się miłością. To jest życie,
                            > prawdziwe, a nie forumowe gadki o miłości, o tym, że "on mnie nigdy"
                            > a "ja go zawsze"winkp
                            >
                            >



                            matko jedyna gadasz głupoty z przepracowania smile
    • madzioreck Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 27.03.10, 23:00
      ???????
    • euro-pa to wynik mafiokorporacyjnego prania mozgow dzieci 28.03.10, 00:02
      Tak je wytresowano, ze kazdy musi tyrac u korporacjonisty, a jesli
      nie tyra, tylko zajmuje sie dziecmi, to jest wyrzutkiem. To bardzo
      smutne.
      • aga999929 Re: to wynik mafiokorporacyjnego prania mozgow dz 28.03.10, 07:41
        Jestem mamą czwórki dzieci. Mam trzy zawody skończone studia. Moje
        starsze dzieci zawsze życzliwie chciały abym pracowała. Okresowo mi
        się to udawało. Przeważnie jednak wykonywałam pracę dorywczą, gdzie
        częściowo wychodziłam do pracy popołudniami a część dokumentacji
        robiłam w domu. Pamiętam jakie dumne były moje dzieci w gimnazjum,
        gdy przychodziłam prowadzić warsztaty w ich szkołach. W tej chwili
        nie pracuję bo zajmuję się niepełnosprawnym synem. Jestem po
        rozwodzie i nie będę miała wypracowanych niezbędnych lat pracy do
        emerytury. Mogę otrzymywać alimenty na siebie od męża. Tu moje
        ostrzeżenie dla kobiet pozostających w domu, że tak to się może
        skończyć w razie rozwodu. Mam nadzieję, że kiedyś stan zdrowia syna
        pozwoli mi na podjęcie jakiej kolwiek pracy chodź małe są na to
        szanse. Jako tzw. kura domowa w poniedziałek chodzę na flamenco, we
        wtorek na zajęcia z fletu w pracowni muzyki dawnej(moje wreszcie
        spełnione marzenie z dzieciństwa) we czwartki chodzę do klubu
        śpiewać szanty. Mam także abonament do filharmoni, czytam książki i
        haftuję haftem krzyżykowym. Gram na gitarze. Jednak gdybym tylko
        mogła, gdyby to tylko ode mnie zależało to najszczęśliwasza byłabym
        pracująć.
    • sid.leniwiec Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 11:40
      Przejrzałam ten wątek i najbardziej rozwaliło mnie to, że można zazdrościć bycia
      kurą domową i bycia utrzymywaną przez męża.big_grin
      Twoja droga życiowa - twój wybór, mogę go uważać za lepszy lub gorszy, a ciebie
      moja opinia nie musi obchodzić, ale proponuję poszerzyć horyzonty. Bycie
      gospodynią domową to dla was jest spełnienie marzeń, ok gratuluje, ale dla kogoś
      innego to będzie szczęście porównywalne z pryszczem na tyłku, więc nie
      oceniajcie tylko według siebie. No ale można się przyzwyczaić do tego, że na
      forach każda krytyka jest z zazdrości, niezależnie od tego, jak absurdalna jest
      ta rzekoma zazdrość.smile
      • gabi683 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 12:02
        sid.leniwiec napisała:

        > Przejrzałam ten wątek i najbardziej rozwaliło mnie to, że można zazdrościć byci
        > a
        > kurą domową i bycia utrzymywaną przez męża.big_grin




        Boli prawda ze musisz pracować ze mąż gamoń nie może zarobić tyle aby utrzymać
        rodzinęsmileI gdyby nie Ty to byście skończyli w kartonie i nie mieli byście co
        jeść ,bo kredyty trzeba płacić.




        > Twoja droga życiowa - twój wybór, mogę go uważać za lepszy lub gorszy, a ciebie
        > moja opinia nie musi obchodzić, ale proponuję poszerzyć horyzonty.


        Matko czy Ty uważasz że kobieta KUR DOMOWA to zero bez ambicji i bez
        zainteresowań sfrustrowana zona i matka .Mylne pojecie proponuje trochę
        rozszerzyć horyzonty.Może w tedy zrozumiesz że są kobiety które lubią swój dom i
        lobią w nim swoje zajęcia.



        Bycie
        > gospodynią domową to dla was jest spełnienie marzeń, ok gratuluje, ale dla kogo
        > ś
        > innego to będzie szczęście porównywalne z pryszczem na tyłku, więc nie
        > oceniajcie tylko według siebie.


        matko kobiety wyluzuj bo się spocisz smile



        No ale można się przyzwyczaić do tego, że na
        > forach każda krytyka jest z zazdrości, niezależnie od tego, jak absurdalna jest
        > ta rzekoma zazdrość.smile



        Tak jest to zazdrość nie rzekoma ale zazdrość zawiść bo Ty musisz a inni nie
        muszą i się z tego cieszą są dumni z tego co mają smile
        • sid.leniwiec Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 13:49
          big_grinDDDD
          Poprawiłaś mi humor, dzięki!
          Chociaż to podobno nieładnie śmiać się z cudzego nieszczęścia.
          • gabi683 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 17:50
            sid.leniwiec napisała:

            > big_grinDDDD
            > Poprawiłaś mi humor, dzięki!
            > Chociaż to podobno nieładnie śmiać się z cudzego nieszczęścia.



            Nie szczęśliwa jesteś TY bo nie uznajesz tego że niektóre kobiety chcą tak
            żyćsmileTrudno to zrozumieć jak się nie ma mózgu smile
            • madzioreck Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 22:01
              gabi683 napisała:

              >Trudno to zrozumieć jak się nie ma mózgu smile

              Przemiłe bywacie dla siebie na tym forum sad

              A tak na marginesie, wypowiadasz się z taką wyższością:

              > Boli prawda ze musisz pracować ze mąż gamoń nie może zarobić tyle aby utrzymać
              > rodzinęsmileI gdyby nie Ty to byście skończyli w kartonie i nie mieli byście co
              > jeść ,bo kredyty trzeba płacić.

              A co będzie, kiedy mężowi nie-gamoniowi, mężowi-geniuszowi coś się stanie i nie
              będzie mógł dalej utrzymywać rodziny? Gdzie wtedy kończy dumna z obrotnego męża
              pani domu z dwójką czy trójką dzieci? W pałacu? Bo sorry, ale nie wierzę, że w
              każdym układzie, gdzie kobieta jest w domu, są zapewnione oszczędności na takie
              wypadki.

              Żeby nie było, szanuję cudze wybory i to nie moja sprawa, jak ktoś chce być żoną
              zależną od męża, ale wkurza mnie taki ton wypowiedzi.
              • gabi683 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 29.03.10, 16:40
                madzioreck napisała:
                > A co będzie, kiedy mężowi nie-gamoniowi, mężowi-geniuszowi coś się stanie i nie
                > będzie mógł dalej utrzymywać rodziny?


                Na tę ewentualność jesteśmy zabezpieczeni,nie jest geniuszem ale nie jest gamoniemsmile

                Gdzie wtedy kończy dumna z obrotnego męża
                > pani domu z dwójką czy trójką dzieci?

                Będę nadal żyć godnie mam czworosmile


                W pałacu? Bo sorry, ale nie wierzę, że w
                > każdym układzie, gdzie kobieta jest w domu, są zapewnione oszczędności na takie
                > wypadki.

                Nie musisz a ja nie bee udowadniać bo niby dla czego ?Ważne że wrazi godziny W
                ,finansowo będę zabezpieczona i dzieci


                >
                > Żeby nie było, szanuję cudze wybory i to nie moja sprawa, jak ktoś chce być żon
                > ą
                > zależną od męża, ale wkurza mnie taki ton wypowiedzi.



                Tak to ładnie z twojej strony ale poczytaj cały wątek to zobaczysz dla czego
                taki ton
                • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 30.03.10, 11:12
                  > madzioreck napisała:
                  > > A co będzie, kiedy mężowi nie-gamoniowi, mężowi-geniuszowi coś się stanie
                  > i nie
                  > > będzie mógł dalej utrzymywać rodziny?

                  akurat tego sie nie boje.
                  jestesmy zabezpieczeni na te ewentualnosc (maz jest w szczegolnej grupie
                  zawodowej ze szczegolnymi uprawnieniami na wypadek choroby, smierci, osiagniecia
                  wieku emerytalnego)
        • lisbeth25 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 18:53
          >
          > Boli prawda ze musisz pracować ze mąż gamoń nie może zarobić tyle
          aby utrzymać
          > rodzinęsmileI gdyby nie Ty to byście skończyli w kartonie i nie mieli
          byście co
          > jeść ,bo kredyty trzeba płacić.
          >
          >

          Ciekawe co Twój mąż myśli o Tobiesmile Ma na utrzymanie gamonia, gdyby
          nie on wylądowalibyście w kartonie i nie mielibyście co jeśćsmile
          Współczuję seksizmu i ograniczenia umysłowego.
          • gabi683 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 19:17
            lisbeth25 napisała:
            > Ciekawe co Twój mąż myśli o Tobiesmile Ma na utrzymanie gamonia, gdyby
            > nie on wylądowalibyście w kartonie i nie mielibyście co jeśćsmile
            > Współczuję seksizmu i ograniczenia umysłowego.


            Ograniczony mają umysł kobiety Twojego pokroju które uważają ze kobieta która
            nie pracuje jest gamoniemsmileNie ma ludzi niezawodnych ogarniasz to w swoim
            mizernym mózgu zawsze trzeba mieć jakaś alternatywę smile
            • lisbeth25 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 19:23
              Sparafrazowałam Twoje słowa w odniesieniu do mężczyzn, jeśli nie
              zauważyłaśsmile
            • gato.domestico Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 01.04.10, 11:34
              oj gabi gabi..uspokoilas sie na troche po tym jak zostalas
              zdemaskowana i znowu zaczynasz swoje jłowe gadki...
              Glupot nie opowiadaj ...w siodemke na 80m2 -luksusy macie
              zapewnionesmile)
              No ale przyrost naturalny w PL jest znikomy, wiec pracujcie nad
              dziecmi dalej ...alleluya!!! smile
              • gabi683 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 01.04.10, 11:49
                gato.domestico napisała:

                > oj gabi gabi..uspokoilas sie na troche po tym jak zostalas
                > zdemaskowana i znowu zaczynasz swoje jłowe gadki...


                jłowez pisownią u Ciebie cieniutko smileTyle wiesz co przeczytasz mało tego
                nie koniecznie do końca prawdęsmileJakie słowo zdemaskowana heheheh z Madzią sobie
                parę spraw wyjaśniłyśmy.Najlepsze są takie jak Ty ,siedzi gamo nica i szuka
                sensacjismile


                > Glupot nie opowiadaj ...w siodemke na 80m2 -luksusy macie
                > zapewnionesmile)



                I matematyką u ciebie kiepsko oj kiepsko od kiedy 2+3 daje siedem hehehhehehe.



                > No ale przyrost naturalny w PL jest znikomy, wiec pracujcie nad
                > dziecmi dalej ...alleluya!!! smile



                Masz problemy kochana emocjonalne ,to od tego ze uwielbisz się ciąć na życzenie .
                • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 01.04.10, 11:52
                  spokojnie, gabi. Dziewczyna jest mloda, nie wie, ile wpadek i ciaz jej zycie
                  sprezentuje wink
                  • gabi683 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 01.04.10, 12:58

                    yenna_m napisała:

                    > spokojnie, gabi. Dziewczyna jest mloda, nie wie, ile wpadek i ciaz jej zycie
                    > sprezentuje wink



                    Dokładnie tak jak mówisz ,ja tam swoje zaplanowałam i do tego z fajnym facetem smile
                • gato.domestico Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 01.04.10, 19:38
                  twoja szeroka wiedza na moj temat powala...zdawalo mi sie ze macie 4
                  dziei....jesli nie to przepraszam ....ale wszystko jest do
                  nadrobienia smile
                  ps kocham cie gabi bez iebi nie byloby tutaj tak fajnie smile)
        • lillaj Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 29.03.10, 09:58
          gabi683 napisała:

          > Boli prawda ze musisz pracować ze mąż gamoń nie może zarobić tyle aby utrzymać
          > rodzinęsmileI gdyby nie Ty to byście skończyli w kartonie i nie mieli byście co
          > jeść ,bo kredyty trzeba płacić.

          Frustracja i niezadowolenie z życia aż krzyczą z Twoich postów, poza tym
          gratuluję wysokiej kultury osobistejsmile
          • gabi683 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 29.03.10, 16:43
            lillaj napisała:

            > gabi683 napisała:
            >
            > > Boli prawda ze musisz pracować ze mąż gamoń nie może zarobić tyle aby utr
            > zymać
            > > rodzinęsmileI gdyby nie Ty to byście skończyli w kartonie i nie mieli byście
            > co
            > > jeść ,bo kredyty trzeba płacić.
            >
            > Frustracja i niezadowolenie z życia aż krzyczą z Twoich postów, poza tym
            > gratuluję wysokiej kultury osobistejsmile
            >




            Wybacz ale większość to tak zwanych Pań pracujących wyciera sobie podłogę
            kobietami które z wyboru chęć być matkami.I nie oceniaj przeczytaj jakimi
            pasożytami są kobiety które zajmują się domem
      • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 17:36
        > Przejrzałam ten wątek i najbardziej rozwaliło mnie to, że można zazdrościć bycia kurą domową i bycia utrzymywaną przez męża.big_grin

        Kura kurze nierówna. Jeżeli kobieta odpuszcza sobie zdobycie wykształcenia i zawodu i skupia się na znalezieniu faceta, który będzie ją utrzymywał, faktycznie może nie być czego zazdrościć. Jeżeli dwoje rozsądnych, przygotowanych do samodzielnego życia ludzi siada wspólnie i po rozważeniu różnych opcji dochodzi do wniosku, że będzie najlepiej dla rodziny, jeżeli on zajmie się zarabianiem pieniędzy, a ona domem i dziećmi, jest to zupełnie inna bajka.
        • gabi683 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 08.04.10, 09:01
          echtom napisała:

          > > Przejrzałam ten wątek i najbardziej rozwaliło mnie to, że można zazdrości
          > ć bycia kurą domową i bycia utrzymywaną przez męża.big_grin
          >
          > Kura kurze nierówna. Jeżeli kobieta odpuszcza sobie zdobycie wykształcenia i za
          > wodu i skupia się na znalezieniu faceta, który będzie ją utrzymywał, faktycznie
          > może nie być czego zazdrościć. Jeżeli dwoje rozsądnych, przygotowanych do samo
          > dzielnego życia ludzi siada wspólnie i po rozważeniu różnych opcji dochodzi do
          > wniosku, że będzie najlepiej dla rodziny, jeżeli on zajmie się zarabianiem pien
          > iędzy, a ona domem i dziećmi, jest to zupełnie inna bajka.
          >





          W końcu ktoś to powiedział,dziękujesmile))))
    • peta_0 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 20:13
      Podzielam pogląd, że kobieta -matka- powinna jak najbardziej dbać o swoją
      karierę zawodową a nie być przysłowiową "kurą domową". Oczywiście bycie
      pracującą matką jest nie lada sztuką ale osobowość kobiety potrafi być tak
      nieprzenikniona, że udźwignie ciężar obowiązków domowych, zawodowych i
      wychowania dziecka jednocześnie. Kwestią są tutaj priorytety gdyż w takim
      układzie moim zdaniem na pierwszym planie powinna być zażyłość z dzieckiem,
      poświecenie mu maksimum wolnego czasu.. a nawet tego zajętego też. Bo przecież
      można dziecko wciągnąć do np. zabawy w sprzątanie i tak pogodzić obowiązki matki
      z obowiązkami prowadzenia domu, czy też "zabierając parce do domu" nie wysyłać
      dzieciaka do pokoju z dala od nas "bo mamusia pracuje i nie wolno jej
      przeszkadzać" lecz w miarę możliwości angażować go w t co się robi np. jeśli
      wypełniamy jakieś dokumenty, rachunki itp. dać dziecku jego "własny" szablonik
      do wypełnienia. Opcji jest mnóstwo najważniejsze to zawsze być blisko swojego
      dziecka.
      • 1ninja Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 22:33
        O peta_0 a ty już jesteś matką bo tak pięknie tutaj wypisujesz że ciekaw jestem
        czy Tobie się tak udało pogodzić pracę z wychowaniem dzieciaka - pewnie nie.
        Pogadamy za parę lat czy tak kolorowo.
        • peta_0 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 22:45
          Tak się składa, że wychowałam już 2dzieci i w drodze mam wnuczka. Pozdrawiam
          pana panie 1ninja.
          • 1ninja Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 23:00
            Nie no gratuluję to w takim razie na jakim stanowisku pani pracowała?
            Chyba muszę się do pani udać na korepetycję.
            • peta_0 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 23:12
              Nie wiem jakiej natury ma pan problem kontynuując tą bezcelową konwersację na
              temat mojej kariery zawodowej jednak tak się składa, że dzierżyłam swe obowiązki
              na stanowisku kierowniczym więc jak widać zaradna kobieta da sobie radę nawet z
              ponadprzeciętną ilością zobowiązań. Na korepetycję zapraszam. W końcu to nie po
              raz pierwszy mężczyźni muszą uczyć się od kobiet zaradności.
              • 1ninja Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 23:35
                Pani peta_0 problem mam natury następującej - otóż wydaje mi się że nie mogła
                pani poświęcić się dwóm rzeczom naraz aby coś wyszło dobrze no chyba że robi
                pani wszystko po trochu i skutki są marne. Na korepetycję się zgłoszę to się
                okaże kto od kogo powinien się uczyć zaradności(może zostanę czymś zaskoczony).
                Pozdrawiam.
                • peta_0 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 23:47
                  Racja to rzeczywiście jest pański problem. Jak widać należy pan do tej grupy
                  mężczyzn którzy nie są w stanie skutecznie zajmować się wiecej niż jedną
                  dziedziną ich życia. Cóż skuteczność swojej pracy znam ja najlepiej i życzę panu
                  chociaż ułamka od ilości moich sukcesów w pańskiej monotematycznej egzystencji.
                  • madzioreck Zdecydo... 29.03.10, 00:07
                    Jak matka siedzi w domu z dziećmi - źle. Jak wychowuje dzieci i pracuje zawodowo
                    - tez źle. Luuudzie.
    • na_forum_na Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 28.03.10, 23:09
      pewnie niemały udział tatusia w takim postrzeganiu sytuacji tej mamy
      przez dziecko uncertain

      marysia_wroc napisała:
      > Na pytanie dziecka kim sa twoi rodzice, Kacper odpowiedzial "Tata
      jest
      > inżynierem.... - "A Mama?" - i tu odp po polsku " Mama to
      tragedia. Nie
      > pracuje, siedzi w domu....obciach!" Upomniałam chlopca, ze nie
      moze tak mowic,
      > na co inne dzieci "Ale obciach, moja na szczescie pracuje"!
      >
      > To tak dla matek przekonanych, że dziecko będzie szczęśliwe, gdy
      matka zamknie
      > się w domu
    • amfaber99 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 29.03.10, 07:54
      PRACA KOBIETY W DOMU TO TEŻ PRACA .NIEJEDNOKROTNIE CIĘZKA PRACA.
      NALEZY O TYM PAMIETAĆ !
      NICZYM SIĘ NIE RÓZNI OD PRACY TZW."ZAWODOWEJ" jeżeli chodzi o ilośc
      i jakośc pracy.
      Róznica polega tylko [albo aż]na tym,że
      gospodyni domowa NIE OTRZYMUJE NALEZNEGO JEJ WYNAGRODZENIA za swoja
      pracę ,a kobieta pracujaca w swoim zawodzie poza domem lub w domu
      OTRZYMUJE PENSJĘ.
      Praca za darmo [ i nie tylko praca]nigdy nie była doceniana przez
      członków rodziny ani przez społeczeństwo.Dlaczego ? Bo brak
      edukacji/uświadomienia w tym zakresie.Już w przedszkolu powinno się
      uczyć dzieci,że mama która
      nie wychodzi codziennie do pracy i jest gospodynia domową - również
      PRACUJE i DZIEKI NIEJ mąz i dzieci maja codziennie ciepły
      obiad,pełna lodówkę,spiżarnię pełna przetworów,maja równiez czyste
      ubrania,czyste mieszkanie etc.
      Tylko kobiety zdolne sa do takich poswięceń i zasługuja na
      najwyższy szacunek i uznanie.
      Męzczyzna za darmo nie
      będzie pracował.[Chociaż teraz w dobie kryzysu gospodarczego to się
      zmieniło].
      Gospodyni domowa ,która PRACUJE [nieraz bardzo cięzko]w domu
      wykonuje nastepujace czynności :
      - robi zakupy i nosi cięzkie reklamówki do domu [nie wszystkie
      kobiety mają samochody i sklepy pod nosem],
      - gotuje obiady,
      - piecze ciasta ,
      - zmywa naczynia,
      - sprzata mieszkanie codziennie[pobieznie] i robi generalne porządki
      raz w tygodniu,
      - robi pranie .To nieprawda ,że pralka sama pierze .
      Aby wyprac rzeczy należy : posegregować brudne ubrania ,włozyc je do
      pralki,włączyć ją, nastawić program,nasypać proszku,po wypraniu
      wyciagnąć z pralki,powiesić,po wysuszeniu wyprasowac lub poskładać
      lub oddac częsć do magla,poukładać na połki i powiesic w szafie,
      - prasuje,
      - ścieli łóżka,
      - przynosi węgiel z piwnicy *,
      - pali w piecach *,
      - wymiata i wyrzuca popiół z pieców*,
      - podlewa kwiaty,
      - odrabia z dziecmi lekcje oraz wykonuje wiele innych czynności.
      Jak ktos nas pyta ? Pracuje Pani ? ZAWSZE NALEZY ODPOWIADAĆ .
      TAK PRACUJĘ .JESTEM GOSPODYNIĄ DOMOWĄ I MAM CAŁY DOM NA GŁOWIE.
      Często na takie pytania odpowiadamy .Nie . Jestem
      bezrobotna.Więc same jestesmy sobie winne. Uważajmy na to co mówimy
      i nie miejmy potem pretensji,ze rodzina i społeczeństwo nie
      dostrzega i nie docenia naszej pracy.
      Anna Maria Faber

      Dnia 29 marca 2010 r.





      * dotyczy mieszkan z piecami i domów jednorodzinnych.
      • ivaz Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 29.03.10, 16:09
        Ale to samo robią tez kobiety które pracuja zawodowo oczywiście przy
        pomocy partneró nie wypbrażam sobie robic tego wszystkiego sama.
        A co robi w takim układzie mężus takiej gospochy lezy na kanapie z
        pilotem w ręku. ja sobie nie wyobrażam byc na utrzymaniu męża
        bo nawet najlepszy mąż nie jest wiarygodnym zaezpieczeniem życiowym,
        zawsze może odejść z resztą bardzo dobrze opisała taką sytuację w
        swojej książce "Kobiecy błąd" Leslie Bennetts amerykańska
        dziennikarka, która od lat zajmuję się problemami kobiet, uważa ona
        że największym kobiecym błędem jest przerwanie pracy i poświęcenie
        całego zycia rodzinie, oczywiście książka wywołała olbrzymie
        oburzenie wsród gospodyń domowych gdyz autorka przytoczyła wyniki
        badań wykazująć ze praca matek nie odbija się negatywnie na rozwój
        ich dzieci a nawet wręcz przeciwnie go wspiera. Zachęcam do lektury,
        a panie siedzące w domu do pracy dla dobra dzieci
        • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 30.03.10, 11:08
          a podpiera sie jakimis badaniami porownawczymi na reprezentacyjnych grupach?

          bo mi sie wydaje, ze w tym przypadku punkt widzenia zalezy od miejsca siedzienia wink
      • x.armide Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 31.03.10, 21:18
        heh strasznie sie napielas z tym postem. mozesz wymienic jeszcze 10 innych czynnosci ale i tak KOBIETY PRACUJACE SA TAKZE GOSPODYNIAMI I TEZ ODWALAJA KAWAL ROBOTY W DOMU a na dodatek potrafia nauczyc dzieci samodzielnosci i nie musza robic przy dzieciach tego co dzieci juz dawno powinnych same robic z szacunku do pracy rodzicow i dla wlasnej zaradnosci. jak sie skacze wokol prawie doroslych dzieci i myje okna z parapetami od zewnatrz co miesiac to nic dziwnego ze sie zaharowuje w domu . smieszne jest to gadanie o nieplatnej pracy w domu i ciezkim losie tak jakby pracujace matki mialy panie od prasowania i prania
        • morekac Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 31.03.10, 22:27
          Czasami mam wrażenie, że panie domu muszą udowodnić swoją
          niezbędność- przede wszystkim samym sobie - stąd to mycie parapetów,
          prasowanie ubrań z 5 stron i konieczność odrabiania lekcji z
          maturzystami. Bo inaczej świat się zawali i może ktos powie, że -
          skoro dzieci wyrośnięte - to one mogłyby trochę popracować
          zarobkowo, bo przecież nic się nie stanie, jeśli inni domownicy
          upichcą coś w kuchni.
        • protozoa Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 01.04.10, 16:47
          Mam inne zdanie. Dom, w którym kobieta nie pracuje jest bardziej zadbany niż
          taki, w którym pracuje. Oczywiście są wyjatki - smierdzący leń oglądający serial
          po serialu albo pracująca kobieta mająca pełnoetatową gosposię/babcię/ciocię.
          Nie wyobrażam sobie, zebym pracując tak jak pracuję gotowała , nawet co drugi
          dzień, obiady, sprzątała, robiła zakupy, prasowała itd. Doba ma 24 godziny i
          nawet najlepsza organizacja pracy tego nie zmieni.
          Gdy nie pracowałam ( małe dzieci) mogłam sobie pozwolic na spacery ( nie po
          ulicach i sklepach), gotowanie i własnie nauke samodzielności. Wiele rzeczy
          robiłam w domu - odciążając męża-, który po powrocie z pracy mógł zając się
          dziećmi(!) a nie zasuwał do sklepu, sprzątał itd. Stąd m.in. dzieci mają
          znakomity kontakt także z ojcem.
          Potem było mi, mimo pomocy rodziców i babci- także finansowej- znacznie
          trudniej, bo spadło na mnie gotowanie, zakupy i szereg czynności, na które nie
          miałam czasu pracując. A poniewaz było tego sporo odciążał mnie mąż zajmując się
          dziećmi odpowiednio mniej.
          Po kilku latach gdy zaczeliśmy lepiej zarabiać zatrudniliśmy Ukrainkę. Mieliśmy
          szczęście, bo jest z małymi przerwami , już wiele lat, przychodzi 2 razy w
          tygodniu i w dużym stopniu prowadzi nam dom.
          I gdyby nie ona wielu rzeczy fizycznie bym nie zrobiła.
          • zofijkamyjka Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 01.04.10, 18:08
            protozoa napisała:

            > Mam inne zdanie. Dom, w którym kobieta nie pracuje jest bardziej
            zadbany niż
            > taki, w którym pracuje.

            Co wcale nie znaczy że szczęśliwszy.
          • morekac Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 02.04.10, 01:45
            Osobiście spotkałam się z takim przypadkami, że panie - po iluś tam latach
            'siedzenia' w domu - miały poważne opory przed pójściem do pracy zawodowej,
            miałam wrażenie, że wynajdując coraz to nowe powody, aby tego nie robić. Czy
            'siedzenie' w domu było przyczyną lęku? Czy może one dlatego zostały w domu, że
            czuły się niepewnie na zewnątrz domu - w pracy?
            A może panie 'pracujące zawodowo' też sobie dorabiają ideologię, bo nie
            przepadają za pracami domowymi? smile
            Więc może warto sobie czasami przemyśleć różne motywy naszego postępowania i nie
            dorabiać wzniosłych ideologii (pielęgnacja ogniska domowego vs prawo do rozwoju
            zawodowego) do czynności, które po prostu chcemy robić.
            BTW: zgodzę się, że dom jest zasadniczo bardziej zadbany, ale czy ogarnięcie
            domu wymaga aż 50h pracy?
    • antidotumm Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 29.03.10, 12:39
      A propos fragmentu:
      Mama to tragedia. Nie pracuje, siedzi w domu....obciach!
      -moze byc i tak, ze wspomniana Mama ma na tyle niska pozycje w domu (wplyw
      ojca?) ze i tak bylaby uwazana za pomiotlo.
    • tosterowa Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 31.03.10, 09:55
      Mam mieszane uczucia. Jestem dzieckiem rodziców pracujących i to aż za bardzo. I
      powiem tak: nie było mi przyjemnie o 7.20 być przyprowadzaną jako pierwsze
      dziecko do szkoły i odbierane o 18 jako ostatnie. Nie wiem, czy się wówczas
      wstydziłam, chyba nie, ale na pewno było mi smutno, przykro i byłam strasznie
      zmęczonym dzieckiem. Z drugiej strony, jak miałam 12 lat zupełnie przestało mi
      to przeszkadzać, że rodziców nie było wiecznie w domu, a jak byłam nastolatką to
      wręcz mnie to cieszyło.

      Nie chcę tu oceniać modelu rodziny w jakiej się wychowałam, ale dziś, jako
      dorosła kobieta mogę z całą pewnością stwierdzić, że gdybym miała wybór, to
      zostałabym z dzieckiem do 9-10 roku jego życia. Albo wzięłabym pół etatu. Może
      jestem spaczona przez to, że wychowałam się w rodzinie, gdzie ojciec ciągle w
      pracy, a matka nie tylko na etacie, ale wiecznie jakieś dodatkowe studia, kursy
      - masakra. Jeśli tak rozumiemy samorealizację, to ja mam to w nosie i wybieram
      rodzinę. I szczerze mówiąc, jak czytam wypowiedzi kobiet, że one mają wybór i
      wybierają pracę, żeby się rozwijać i czegoś nie przegapić, to śmiać mi się chce.
      Bo nie rozumiem, jak można dokonać takiego wyboru. Czy naprawdę w życiu lepiej
      poświęcić czas na pracę, rozwój zawodowy, karierę i odłożenie trochę kasy na
      koncie, niż na rodzinę? A przecież nie pracując można się rozwinąć
      nieporównywalnie bardziej, niż pracując. No, ale któraś z poprzedniczek
      napisała, że bycie kurą domową to raczej stan umysłu, niż kwestia
      /nie/posiadania pracy.

      Jeśli chodzi o mnie, to tak jak napisałam, gdybym mogła, to nie pracowałabym do
      10 r.z. dziecka, ale na pewno w tym czasie nie skisłabym w domu - dalej bym się
      kształciła i rozwijała swoje hobby, zresztą to właśnie robię, teraz siedząc w
      domu. A po 10 rz dzicka poszłabym do pracy, bo w tym wieku siedzenie z nim jest
      bezzasadne - wtedy jest czas na pracę. No ale, ideały ideałami, życie życiem i
      pewnie w domu będę mogła jeszcze posiedzieć przez góra rok. crying
    • suazi1 Jeszcze jedno... 31.03.10, 14:41
      A gdzie Ty byłaś, kiedy Twoi uczniowie tak się wyrażali o swoich
      matkach? Jako pedagog powinnaś im wytłumaczyć, że takie obraźliwe
      teksty o którymkolwiek z rodziców są conajmniej nie na miejscu, że
      należy się im szacunek, nawet jeśli myślisz inaczej. Swoim
      zachowaniem tylko utwierdziłaś ich, że dobrze robią obrażając swoje
      mamy.
      • zofijkamyjka Re: Jeszcze jedno... 31.03.10, 19:04
        No przeciez upomniała chłopca.
        A na szacunek trzeba sobie zapracowac u dziecka. Szacunku nie da sie
        dziecku "wmówić". Myslisz że można nakazać szacunek?
    • aga_i_oli Szukam mam z Piaseczna :) 31.03.10, 23:23
      Niepracujących, mających dzieci smile Które nie muszą pracować i są szczęśliwe w domu. Pozwalają sobie na podróże na Starówkę do Wa-wy z niemowlakami. Nie rozmawiają tylko o kupkach smileJestem szczęśliwa, rozmawiam z pasją np.: podróżach, potrawach (wielu nie potrafię ugotować), ogródku. Lubię piwo i grill. Może są chętne? Jestem w domu od 9 lat, czasem chcę iść do pracy, pracuję wtedy na 1/2 etatu, gdy proponują etat NIE jestem zadowolona. Nie mam znajomych sad
      Starszak jest bardzo zadowolony, młodszy też, jednak codziennie, poświęcam na pracę 2 godziny (mam kontrakt z pewną firmą).
    • almale Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 06.04.10, 22:42
      Nieważne czy pracuje czy nie.. ważne jak ona się z tym czuje, czy ma pasje, i
      jak sama siebie postrzega.. bo inni to odbiją jak w lustrze. To skrajność że
      albo się pracuje zawodowo albo się siedzi w domu.. i uproszczenie. znam
      obciachowe mamy pracujące i takie aktywne 'nie pracujące'.. to kwestia człowieka
      a nie jakiś haseł i szufladkowania.
      • tetika Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 08.04.10, 07:34
        dzis TVN da program o tym samym tytule.Czyzby tu znalezli inspiracje?
    • iw82 Sa tutaj 4 grupy kobiet: 08.04.10, 20:48
      Ogolnie dzielimy sie tutaj na 4 grupy :

      1) PRACUJACE z wyboru - tzn kobiety ktore kochaja swoja prace. sa bardzo
      utalentowane w jakiejs dziedzinie i zawsze beda chcialy pracowac, bez wzgledu na
      pieniadze, poniewaz to uwielbiaja

      2) PRACUJACE z przymusu - maz nie daje rady utrzymac calej rodziny , przykra
      prawda , podejrzewam ze takie osoby stanowia jakies 80% ogolu pracujacych, jak
      inaczej wytlumaczyc zrzędzące i opryskliwe panie z urzędów, na poczcie itd.
      skoro tak uwielbiaja swoja prace i samorealizowanie sie ? niestety ale w Polsce
      obsluga klienta jest na fatalnym poziomie...

      3) NIEPRACUJACE z wyboru - maz, partner a moze wygrana w lotto. nie musza
      pracowac poniewaz sytuacja finansowa jest stabilna , ALE zawsze moga wrocic do
      pracy poniewaz maja odpowiednie wyksztalcenie, kwalifikacje, doswiadczenie itd

      4) NIEPRACUJACE z przymusu- Siedza w domu poniewaz nie maja zadnego
      doswiadczenia, poswiecily sie partnerowi i dzieciom. Nie moglyby latwo podjec
      pracy zawodowej a boja sie zaczynac od zera.

      Z obserwacji widze ze grupy "z przymusu" czyli 2 i 4 sa najbardziej agresywne i
      najbardziej krytykują innych. Panie pracujace z przymusu mowia ze te bez pracy
      sa niewyksztalconymi gamoniami , co nie ma potwierdzenia w rzeczywistosci.
      Panie niepracujace z przymusu zawyzaja swoja wartosc opowiadaniami o
      katorzniczej pracy jaka wykonuja w domu piekac ciasta i szorujac kafelki.

      Panie spelnione , pracujace z pasja i z wyboru sa szczesliwe , tak samo te ktore
      relaksuja sie w najlepsze poniewaz maja finansowy komfort.

      Sprawa jest prosta: brak wyboru i mozliwosci rodzi frustracje.
      • yenna_m Re: Sa tutaj 4 grupy kobiet: 09.04.10, 23:58
        > Sprawa jest prosta: brak wyboru i mozliwosci rodzi frustracje.
        bardzo trafne.
      • echtom Re: Sa tutaj 4 grupy kobiet: 10.04.10, 14:31
        Jestem miksem 1 i 2. Zawsze lubiłam pracować i zarabiać własne pieniądze, frustruje mnie natomiast, że z powodu 2 muszę to robić w takim wymiarze.
    • narsen Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 10.04.10, 00:00
      "Otóż jestem anglistką" blablabla
      Chwale się blablabla.
      Blablabla.

      Dziwię się poważnie, że ten wątek tak się rozrósł.

      NUDA
      • ivaz każda nie pracująca kobieta powinna to przeczytać 10.04.10, 00:16
        i pomyśleć czy warto ryzykować
        mając jedno życie
        zdrowie.onet.pl/1406712,2040,0,1,,nie_rezygnujmy_z_pracy,styl_zycia.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka